Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: To była bardzo trudna decyzja

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 10:22 #1

  • Myhyna
  • Myhyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 20
Witam, jestem tutaj nowa. Jestem córka alkoholiczki(bardzo mądrej i kochanej kobiety), ale nie o tym. W wieku 18 lat poznałam mężczyznę 13 lat starszego od siebie( jego ojciec jest despota i alkoholikiem teściowa wspoluzaleznia). Miłość od pierwszego wejrzenia jesteśmy razem 11 lat od 2, 5lat w małżeństwie mamy 2 synów 3,5 lat i 7 miesięcy. Ostatnie 1,5 roku to jakiś koszmar. Nie wyszedł mi biznes zostaliśmy z kredytem na 70 tys.zaszlam w ciążę musieliśmy zrezygnować z mieszkania, nie było innego wyjścia wróciliśmy do rodzinnej miejscowości i zamieszkalismy z jego rodzicami.Na dzień dobry teść wpadł w 3 tygodniowy ciąg, teściowa zrownana ze szmata do podłogi, mąż najgorszy nieudacznik,do mnie się nie odzywał unikał mnie i ja jego też, najbardziej jak to było możliwe ograniczałam jego kontakty z synkiem nie chciałam żeby to oglądał. Tesciowa sprzatala po nim gotowala to co lubi i jednocześnie przepraszal mnie i płakała po kontach. A po wszystkim szczęśliwa że skończył biegał mu po leki do apteki i nie było tematu. Dodam że teściowie nie pracują siedzą w domu przez 10 miesięcy w roku a 2 wyjeżdżają za granicę. Mój mąż codziennie przychodził pijany prosiłam groziła nic nie pomagało, do domu przynosił 800 zł tłumacząc że go nie wypłacaja a że to połowa a to musiał coś zapłacić . Teść wtracal się w wychowywanie syna a mój mąż Noe potrafi się mu postawic a że jestem osobą która mówi c o myśli to nasze rozmowy nie należały do najmilszych. Ktorejs nocy nie wytrzymalam płakałam cała noc i cały dzień powiedziałam mężowi że nie dam dłużej rady,powiedział mi że czego becze on tak miał przez całe życie odwrócił się i powiedział że księżniczka się znalazła,koedy doszło do tego że jedliśmy obiad w sypialni bo teść jak kogoś widział to zaczepial. Po pijaku podważal moje decyzję przy synku( drugi syn już był z nami),spakowalam dzieci i wyszłam do mojego domu rodzinnego do jedynego wolnego pokoju( moi dwaj bracia z rodzinami i tata mieszkają razem). Mąż oczywiście przyszedł za nami, zaczęliśmy szukać mieszkania, mój tata dał nam na kaucję. Myślałam że teraz będzie spokój, oj jak bardzo się pomyliłam. Pierwszy miesiąc ok, a potem znowu codziennie 2,3 piwka, zaczęłam znajdować puste flaszki w samochodzie wypłaty coraz mniejsze. Zaczęłam czuć się jak wariatka ciągle miałam pretensje a on nic nie mówił, wychodził po 15 min wracał i spał( teraz wiem że wychodził do auta się upic). Miał świetny kontakt ze starszym synem(zawsze powtarzał że nie będzie taki jak jego ojciec) ale od jakiegoś czasu przestał się nami porostu interesować bo on pracuje jest zmęczony nie daje już rady czego ja chcę. Teraz zaczepia syna jak się przebudzi po wypiciu, a jak młody zaczyna płakać to go wysmiewa a potem jak ma dzień dwa przerwy w picu to się dziwi że Noe chce się z nim bawić. Kulminacja była w swieta, dostał premie i z tekstem chcesz mi wszystko wziąć? Oczywiście że nie powiedziałam mu ze niech sobie coś kupi. Nie kupił ani dzieciom ani sobie. W dwa dni siedział w samochodzie na parkingu przed mieszkaniem, upijal się i spał, nie moglustac na nogach. W wigilię doszedł do siebie przeprosił i dał mi 100 zł. Pomyślałam sobie wigilia dam spokój. W pierwsze święto poszliśmy do teścia na obiad i zgadnijcie był pijany wytrzymalam pół godziny do momentu kiedy wziął młodszego synka na ręce razem z bujakiem i chwiejnym krokiem szedł taranujac krzesła. Ależ wtedy usłyszałam że to ja mam problem i swoim zachowaniem robię krzywdę dzieciom. Mąż przez tydzień nie pil. Chodził nerwowy nie mógł spać nosiło go. Teraz wiem od czego to. 3 tygodnie temu dostał wysokie ciśnienie, popekaly mu żyłki w oczach skierowanie na SOR, lekarz nie wie od czego to bo oczywiście się nie przyznał. Teraz bierze leki i na to pije, mam leżąca klode popołudniami na kanapie a nie męża, w ten weekend w nocy niedopity zaczął we mnie zaczepiac że księżniczka nic nie robię tylko marudzę do roboty mam się wziąć, po wszystkim do samochodu i ledwo doczlapal się do łóżka. W niedzielę rano przepraszal a popołudniu już zdążył sie upic musiał jechać na chwilę do szefa. Wczoraj rano napisałam do niego bardzo długiego SMSa przyjechał do domu ze łzami w oczach, powiedziałam mu ze ja nie potrafię do niego dotrzec już nic nie oczekuje składam wymowienie mieszkania idę z dziećmi do taty do pokoiku, ja za niego nie podejmę decyzji, nie zabroni mu widywać się z dziećmi ale jak będzie trzeźwy. Jak chce niech pójdzie się leczyć jak nie to nie ja za niego tej decyzji nie podejmę to jego zdrowie i życie które ma tylko jedno. A on ze da sobie radę.Taka jest moja decyzja i jej nie zmienię. Przyszedł wieczór mąż wraca z pracy i mówi mi że przez RODO nie wypłaca mu chorobowego bo szef się z czymś spóźnił. Myślałam że padne,nie mam z czego zapłacic za mieszkanie ja dostaje pieniądze pod koniec miesiąca z czego opłacam kredyt Rachunki i jedzenie. Wyszedł wrócił po godzinie z siatka zakupów i oczywiście pijany. To koniec miłość miłością ale nie takiego życia chce dla moich dzieci. Wiem że t dobry człowiek i kocha naszych synow tylko chory, przez ojca nie potrafi mówić o swoich uczuciach ale dopuki sam przex sobą nie przyzna że tak jest nie będzie naszej rodziny.
Na koniec chce dodać że jak sięgam pamięcią to On długo ma problem alkoholowy tylko nie był taki nasilony, dwa razy zabrali mu prawko za jazdę pod wpływem, kiedyś przyjechał do mnie na sylwestra kompletnie zalany innym razem musiałam ciągnąć zwłoki do domu, kiedy wychodził sam z kumplem zawsze wracał potluczony, gdzieś się przewrócił.
Jestem matka muszę o nich myśleć, nie chce żeby wnieśli z domu takie wzorce jakie wynieslismy my.
Pozdrawiam :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Dariusz, jerzak, Havana, williwilli55, Waldek, Gandalf, Piotrek_scyzoryk, olka2019 ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 12:44 #2

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 309
  • Otrzymane podziękowania: 221
Witaj na forum :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem opisując to co wyrabia małżonek przypominam sobie siebie koszmar :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 12:51 #3

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 276
  • Otrzymane podziękowania: 509
Witaj :czesc:
Słuszna decyzja.
Al-Anon lub inna grupa wsparcia byłyby bardzo pomocne w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości i wytrwaniu w postanowieniu. Wiele kobiet ma podobne przeżycia. Warto skorzystać z ich doświadczeń.
Myślałaś o jakiejś pomocy dla siebie?
Piotrek alkoholik.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Bertrand Russell
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 13:26 #4

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 334
  • Otrzymane podziękowania: 305
Bardzo dobra decyzja. oklaskiii
Wytrwaj w niej. Nie daj się złamać. Ty i dzieciaki na pierwszym miejscu. Warto też poszukać terapi dla siebie albo grupy wsparcia Al Anon.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 13:53 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12358
  • Otrzymane podziękowania: 15319
Witaj :czesc:
Konsekwencja, to jest ten klucz. Pozostanie przy swojej decyzji, słowa, puste słowa, obiecanki cacanki, a czyny inne, logiki brak, to typowe dla alkoholizmu. Możesz o siebie i dzieci zadbać. Nie być niańką dorosłego człowieka, pomagierką w piciu i unikaniu konsekwencji wynikających z chlania. Jego picie i jego decyzje, Ty i dzieci i Twoje decyzje.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 14:09 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15495
  • Otrzymane podziękowania: 21713
Witam serdecznie i Gratuluje mądrości :czesc: %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 14:15 #7

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6986
  • Otrzymane podziękowania: 9778
Myhyna napisał:
Jestem córka alkoholiczki ...
W wieku 18 lat poznałam mężczyznę 13 lat starszego od siebie( jego ojciec jest despota i alkoholikiem teściowa wspoluzaleznia).

Miłość od pierwszego wejrzenia jesteśmy razem 11 lat ...
Ostatnie 1,5 roku to jakiś koszmar.

To koniec miłość miłością ale nie takiego życia chce dla moich dzieci.
Jestem matka muszę o nich myśleć, nie chce żeby wnieśli z domu takie wzorce jakie wynieslismy my.
Myhyno @};- :czesc: popieram Twoją decyzję zadbania o dzieci. Tobie bym zasugerował terapię dla współuzależnionych i mitingi dla współuzależnionych ze Wspólnoty Al-Anon. Powinnaś iść po wsparcie by zadbać o siebie, bo Ty w tym wszystkich jesteś najważniejsza. Silna psychicznie Ty, to dla dzieci poczucie bezpieczeństwa.
To raczej nie tylko "miłość od pierwszego wejrzenia" pchnęła Ciebie - dziecko alkoholiczki w ramiona dziecka alkoholika.
Ja nie zostałem alkoholikiem bez przyczyny. Alkohol dawał mi poczucie, że jestem takim bezproblemowym facetem jakim chciałbym być.
Okazało się, że kiedyś przestaje to działać tak prosto i sielankowo. Kiedyś zaczynają się schody.
Ty nie masz wpływu na jego picie i w żaden sposób za nie nie odpowiadasz.
Dbaj o siebie. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2019/02/12 14:16 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 14:17 #8

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 191
  • Otrzymane podziękowania: 236
Napewno Cię to dużo kosztowało. Ale to słuszna i jedyna decyzja. Trwaj w niej bo z pewnością twój mąż będzie chciał na Ciebie wpłynąć. Dobrze, że tu trafiłaś. Czytaj doświadczenia innych, dodadzą siły. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 16:00 #9

  • Jetti11
  • Jetti11 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jedyne co nas ogranicza to my sami.
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 85
Witaj :-H podobna historia do mojej. Ja jestem na początku samotnej drogi z dziećmi.
Ściskam ciepło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 18:10 #10

  • Myhyna
  • Myhyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 20
Tak, jak tylko się przeprowadzce pójdę do psychologa, myślę już o tym od dłuższego czasu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 19:28 #11

  • Myhyna
  • Myhyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 20
Dziękuję Wam wszystkim za te słowa wsparcia. To dodaje mi odwagi. Czytałam wiele historii tutaj na forum i to pomogło w podjęciu decyzji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/12 19:38 #12

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 65
  • Otrzymane podziękowania: 65
:czesc: Myhyna
też jestem na początku drogi,fajnie że jesteś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/13 07:19 #13

  • Myhyna
  • Myhyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 20
Wiecie co wczoraj jak mąż wrócił z pracy usiedlismy i zaczęliśmy rozmawiać, skorzystałam z okazji bo bratowa wzięła syna do siebie. On chyba nie wierzy że odejdę, powiedział że wie że sobie nie radzi że jest problem ze rodzina się sypie, łzy lecialy mu ciurkiem, a chwilę później że da radę po co mu jakiś odwyk że nie dowie się tam niczego czego nie wie. A na koniec dodał że jak tak bardzo chce to on pójdzie do poradni.
Powiedzcie mi czy dobrze zrobiłam? Powiedziałam że niczego od niego nie oczekuje daje czas i wybór to jego zdrowie i życie i jak chce żeby dalej wyglądało zależy tylko i wyłącznie od niego.
Pod koniec tego miesiaca się wyprowadzamy i postanowiłam że do tego czasu nie będę poruszała tematu, czas na jego decyzje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, andrzejej, williwilli55, Gandalf

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/13 08:10 #14

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 309
  • Otrzymane podziękowania: 221
Hej Myhyna,to jest Twoja decyzja nie mnie oceniać,skoro mąż twierdzi że sam sobie poradzi trudno niech działa,ważne że Ty masz świadomość czym to się skończy,dostał szanse a co z tym zrobi? Jedno jest pewne masz dość takiego życia,czas zająć się sobą i dzieciaczkami.Trzymam kciuki za Ciebie bo jak wcześniej pisałem widze w tym siebie te same schematy pozdrawiam :-H
Ostatnio zmieniany: 2019/02/13 08:13 przez Gandalf.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Myhyna

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/13 09:39 #15

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15495
  • Otrzymane podziękowania: 21713
Łzy mu leciały ciurkiem, być może szczere, być może zaczyna sobie zdawać sprawę z konsekwencji swojego picia, może zaczyna coś rozumieć. Ty jednak ie musisz podejmować ryzyka "być może", bo czyny sie liczą, nie słowa.
Gdy nie będziesz konsekwentna, on :-? po raz kolejny nie będzie miał interesu żeby przestać pić.
Nie namawiam tu do rozstań ale wiem, że to choć metoda bardzo drastyczna, to niejednokrotnie bardzo skuteczna.
Rozstanie nie musi być zawsze dożywotnie. Jednak niewiele osób docenia fakt, że odejście to szansa dla czynnego alkoholika żeby sie otrząsnął, stanął na nogi, zdecydował na coś, cokolwiek to będzie..
Jeśli podejmie leczenie, wtedy będziesz wiedziała, że zrobił to dla siebie :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Myhyna, misia123

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/13 14:19 #16

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6986
  • Otrzymane podziękowania: 9778
Myhyna napisał:
Powiedzcie mi czy dobrze zrobiłam?

Powiedziałam że niczego od niego nie oczekuje daje czas i wybór
to jego zdrowie i życie i jak chce żeby dalej wyglądało zależy tylko i wyłącznie od niego.

Pod koniec tego miesiaca się wyprowadzamy i postanowiłam że do tego czasu nie będę poruszała tematu, czas na jego decyzje.
Myhyno @};- dobrze, jasno, konkretnie, bez nacisków, z uświadomieniem, że pić czy coś robić by nie pić - to jego wybory. :-BD
Rozumiem, że swej wyprowadzki nie "odwołasz" pod wpływem jego obietnic, że jak zostaniesz - to bierze się za siebie. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Myhyna

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/13 16:58 #17

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 65
  • Otrzymane podziękowania: 65
Hej Myhyna,ja swojego alko wyrzucałam kilkanaście razy za każdym razem schemat ten sam,łzy, jego błagania że muszę go zrozumieć ,że on wie że jest chory ,że on będzie robił wszystko żeby z tego wyjść czyli co? mówił dokładnie to co ja faktycznie chciałam wtedy usłyszeć. Nawet pokręcił się przez jakiś czas przy AA,mówię pokręcił bo nic z tego nie wyniósł dla siebie a wszyscy ludzie po prostu działali mu na nerwy.Dzisiaj wiem,że nie chciał się uwolnić a może nie potrafił, może to po prostu nie jego czas. I tak upłynęło kolejnych kilka lat,picie ,trochę przerwy ,picie.Dzisiaj mija tydzień odkąd się wyprowadził,też miotają mną różne uczucia ale tyle razy zawodziłam siebie nie jego,że tym razem chcę wreszcie pomyśleć o sobie.Jestem po pierwszym dniu terapii i jestem dumna :grin: Następny mój krok to wrócić do AL-ANON, parę lat temu tam byłam ale uległam złudnemu wyobrażeniu o chorobie alkoholowej i zamiast zostać i walczyć o siebie skupiłam się na alko.Ściskam cię mocno :ymhug: :ymhug: :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Havana, Tomoe, Babeczka, Alex75, Myhyna

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/13 18:29 #18

  • Myhyna
  • Myhyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 20
Andrzej jestem zdecydowana i nie odwołam swojej decyzji, nie wierzę już w Jego obietnice, jestem świadoma tego że sam nie da rady nawet jakby bardzo chciał.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

To była bardzo trudna decyzja 2019/02/13 19:12 #19

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 503
  • Otrzymane podziękowania: 498
Witaj na forum. Gratuluję decyzji. Bądź konsekwentna i szukaj pomocy psychologicznej. Na forum dostaniesz wsparcie i przeczytasz historie nawet identyczne jak Twoja.
Pozdrawiam
olka kwiaaatek
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Ostatnio zmieniany: 2019/02/13 19:12 przez olka2019.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.