Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: toksyczna relacja

toksyczna relacja 2019/02/12 07:17 #1

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Witam. Jestem współuzależniona. Mam pytanie do osób uzależnionych. Czy alkoholik może się zmienić jak tak naprawdę się w kimś zakocha? Czy to może być motywacją do zaprzestania picia i nadużywania narkotyków? Jest to osoba, która jest czynnym alkoholikiem, nie mówiąc już o innych substancjach (zaczynanie dnia od jointa + popalanie w ciągu dnia), której próbowałam pomóc. Ciężko mi patrzeć jak ktoś się stacza i niszczy siebie i swoje zdrowie. Czasami boję się, że pewnego dnia po prostu się dowiem, że jest już za późno i nic już nie można zrobić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, misia123

toksyczna relacja 2019/02/12 07:22 #2

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 1371
Cześć,
Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia.
Miłość nic nie zmieni i nie pomoże. Chyba że miłość do dzieci która łączy się z odpowiedzialnością.
Osoba uzależniona może się zakochać naprawdę dopiero wtedy gdy upora się z nałogiem i zacznie wewnętrzny proces zmian. W trakcie nałogu każda "miłość" to uczucie zafałszowane, podszyte egoizmem. Takie jest moje zdanie.
Chcieć to móc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, quantum, Margaretka, Alex75

toksyczna relacja 2019/02/12 07:53 #3

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 460
  • Otrzymane podziękowania: 362
Witaj :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem,piszesz że jesteś współ czy szukałaś pomocy informacji w realu? Alkoholizm to choroba która dotyczy ciała umysłu i duszy ja nie potrafiłem(zmienić się)ot tak dla miłości,czy też ze względu na zdrowie(trzustka)na nic przysięgi,obietnice.Osobiście nie wierzę,jest do tego potrzebna terapia tam dowiedziałem się z czym mam do czynienia co to są głodny,nawroty,suche kace na to trzeba czasu i dużo pracy nad sobą,jeżeli"osoba"ma problemy z używkami niech się zgłosi do poradni leczenia uzależnień alkoholik dowiaduje się ostatni o tym że jest chory
Ostatnio zmieniany: 2019/02/12 07:55 przez Gandalf.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): quantum, misia123

toksyczna relacja 2019/02/12 07:53 #4

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1230
  • Otrzymane podziękowania: 1464
Cześć :czesc:
quantum napisał:
Czy alkoholik może się zmienić jak tak naprawdę się w kimś zakocha? Czy to może być motywacją do zaprzestania picia i nadużywania narkotyków? .

Ja zakochałem się się w swojej żonie jako czynny alkoholik i zmieniłem się w ten sposób (znając jej stosunek do alkoholu i nie chcąc jej stracić), że zacząłem robić to, co wtedy umiałem najlepiej, po mistrzowsku. Zacząłem totalnie manipulować. Wyliczałem godziny do spotkania, abym nie miał niezdrowego chuchu, a jak zdarzyło się, to zawsze była świeża bajka. A ona ufała i wierzyła, z czego byłem super dumny. Po ślubie i zamieszkaniu razem już tak nie szło, dlatego już nie dbałem o czarowanie i chlałem legalnie. Tak naprawdę zmieniła mnie profesjonalna terapia, wtedy skończyłem z totalnym kłamstwem i oszukiwaniem wszystkich oraz siebie. Włożyłem w to kupę pracy, nikt mnie do tego nie zmuszał, sam dojrzałem, od żony dostałem tylko wybór, poszedłem w dobrą stronę. W ten sposób uratowałem swoje życie i małżeństwo, które dziś, po 30 latach, kwitnie. Dziś też jestem dumny, ale zupełnie inną dumą niż wtedy...
A co to wg Ciebie nadużywanie narkotyków ?? Czy palenie "właściwej ilości" jointów dziennie jest OK ??
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Matylda, RYBSON, Kingarocznik94, Katarzynka77, quantum, Gandalf, Płotka, Alex75, misia123

toksyczna relacja 2019/02/12 08:18 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
Witaj :czesc:
Alkoholik żyje w swoim świecie, świecie zakłamania i iluzji.
Pije bo z czymś sobie nie radzi, jest niedojrzały emocjonalnie. Pije by zabić to co rzeczywiście go otacza, nie widzieć, nie czuć.
Jeżeli okłamuje samego siebie to czy potrafi kogoś szczerze kochać? Myślę, że NIE
Nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie, więc nie łudź się, że Twoja pomoc jemu coś zmieni. On musi sam zauważyć problem, podjąc decyzję o zmianie siebie.
Zastanowiłabym się bardziej nad sobą. Dlaczego chcę tej relacji? Czy owa pomoc jemu to nie jest przypadkiem chęć podniesienia swojej wartości?
W tym wszystkim to Ty jesteś najważniejsza, bo jeżeli nie zadbasz o siebie nie możesz nic dać komuś innemu :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, quantum, misia123

toksyczna relacja 2019/02/12 08:25 #6

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 1371
Po wypowiedzi szekli przyszła mi jeszcze jedna rzecz. Mój tata był alkoholikiem. Wychowałam się w takim domu. Patrząc wstecz na partnerów jakich wybierałam dochodzę do wniosku że na szkodę sobie ciągnęło mnie do niegrzecznych chłopców z problemami. Chyba myślałam że wspólne pokonywanie trudności wzmocni uczucie i będzie wielka miłość której potem nic nie pokona. Ale ponieważ sama miałam problem ze sobą więc wiódł ślepy kulawego.
Chcieć to móc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

toksyczna relacja 2019/02/12 09:05 #7

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Dziękuję za odpowiedzi. Nie szukałam pomocy ani informacji w realu, narazie znalazłam to forum i czytam dużo o tej chorobie, próbuję to zrozumieć i jakoś sobie poukładać w głowie.

Sytuacja wyglądała tak. Spotykaliśmy się i na początku nic nie wskazywało na to, że jest uzależniony, wydawał się super gościem, dopiero jak zaczęliśmy spędzać ze sobą coraz więcej czasu zauważyłam, że każde wyjście kończy się piciem. Na jednej imprezie zobaczyłam jak bierze, przeraziłam się i uciekłam. Powiedział, że już wiecej tego nie zrobi. Oczywiście kłamał.
Jak zamieszkaliśmy razem to juz w ogóle dramat, widziałam go w takich stanach, że wszystko mnie bolało, płakałam bo nie moglam zrozumieć dlaczego ktoś może sam się tak niszczyc. Mówił, że już nie chce pić, ale na tym się kończyło, a na moje pytania kiedy wreszcie pójdzie na odwyk odpowiadał, że przecież nie ma AŻ TAKIEGO problemu i sam da sobie radę. Oczywiście na początku piłam z nim, bo wydawało mi się, że to nic takiego, w końcu można się napić jednego drinka po pracy. Po spędzeniu tak prawie całego miesiąca stwierdziłam, że to nie jest normalne i po prostu przestałam.
Zaczęliśmy inaczej spędzać czas bez alko i wydawało mi się, że wszystko jest na dobrej drodze, zaczał bardziej o siebie dbać, zdrowiej się odżywiać, chodzić na siłownie itp. ale jak tylko spotykał się ze znajomymi, a mnie przy tym nie było, nastepnego dnia dostawałam wiadomości, jaki jest beznadziejny i gardzi sobą.
Jestem załamana i czasami mam wrażenie, że zwariuję. Nie potrafię zrozumieć dlaczego w kółko robi to samo. Przerażają mnie jego zaniki pamięci, jego bóle głowy i brzucha co drugi dzień, a on ma to gdzieś i twierdzi, że wszystko jest w porządku.

Dariusz, trochę nie rozumiem pytania. Dla mnie branie jakichkolwiek narkotyków nie jest normalne, ale jeśli ktoś zapali sobie jointa raz na jakiś czas to chyba nic w tym złego, niestety on pali codziennie.

Szekla nie, to nie chęć podniesienia własnej wartości tylko po prostu zwykła chęć pomocy.
Ostatnio zmieniany: 2019/02/12 09:10 przez quantum.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

toksyczna relacja 2019/02/12 09:35 #8

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1230
  • Otrzymane podziękowania: 1464
quantum napisał:
Dariusz, trochę nie rozumiem pytania. Jeśli ktoś zapali sobie jointa raz na jakiś czas to chyba nic w tym złego, niestety on pali codziennie.
Dlaczego piszesz, że nie rozumiesz, jak sama sobie odpowiedziałaś, przy uzależnionej osobie nie ma raz na jakiś czas. Jeśli twierdzisz, że tu nie ma problemu, to prawdziwy problem jest w Tobie. Chcesz zmian to dlaczego tłumaczysz swojego partnera ?? Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie swój wątek, a przede wszystkim odpowiedzi userów, jeśli będzie trzeba to nawet sto razy..
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Katarzynka77

toksyczna relacja 2019/02/12 09:36 #9

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 742
  • Otrzymane podziękowania: 2177
quantum napisał:
Dariusz, trochę nie rozumiem pytania. Dla mnie branie jakichkolwiek narkotyków nie jest normalne, ale jeśli ktoś zapali sobie jointa raz na jakiś czas to chyba nic w tym złego, niestety on pali codziennie.
Uważasz że marihuana to nie jest narkotyk?Długotrwałe stosowanie..zaburzenia snu, zespół apatyczny z dominującym brakiem działania, ograniczenie kontaktów z ludźmi, zaburzenia pamięci i koncentracji uwagi, zaburzenia w przyswajaniu nowych wiadomości, myślenie porozrywane i magiczne, upośledzenie zdolności rozwiązywania problemów i planowania przyszłości, zanik zainteresowań, zaburzenia percepcji czasu, doznań, krytycyzmu, lęk. Występują również objawy fizjologiczne przewlekłego stosowania =; znam to z autopsji...mój dwudziestoletni syn po odstawieniu palenia marihułany ...jakiś rok temu...do dzisiaj jest na psychotropach bo ma stany lękowe 3aa i napisze tak...też palił raz na jakiś czas.Zacznij myśleć ale na pierwszym miejscu o sobie i swoim samopoczuciu @};- Fajnie że jesteś z nami :czesc: Katarzynka DDA i współuzależniona.
Przyjaciele są jak ciche Anioły które podnoszą Nas kiedy Nasze skrzydła zapominają jak latać..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Dariusz, Kingarocznik94

toksyczna relacja 2019/02/12 09:52 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
Zgadzam się z przedmówcami. Jont od czasu do czasu to nic złego ale dla ludzi nieuzależnionych.
Dla uzależnionego od alkoholu szkodliwym jest też jedzenie słodyczy i używanie kosmetyków produkowanych na jego bazie.
Alkohol-zmienia świadomość
Narkotyki-zmieniają świadomość
Leki-zmieniają świadomość.
To wszystko do czego on teraz dąży to do zmiany świadomości, ucieczki w iluzje, usypianie problemów.
I nic, i nikt tego nie zmieni, nie ma takiej mocy oprócz jego samego.
Ciało, Umysł, Dusza...czyli choroba CUD.
Najlepszą formą pomocy jest NIE POMAGAĆ. Pozwolić dojrzeć do decyzji. A tą podejmuje uzależniony dopiero jak zderzy się ze ścianą, odczuje konsekwencje picia i ćpania, zmierzy sie z problemem.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Dariusz, Cyrax 666, Katarzynka77, Alex75

toksyczna relacja 2019/02/12 10:23 #11

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Dariusz źle się zrozumieliśmy. Pisząc o paleniu raz na jakiś czas miałam na myśli osoby, które nie są uzależnione, bo są takie i chyba każdy raz w życiu spróbował jointa.
Bardzo dobrze zdaję sobię sprawę, że w drugim przypadku nie ma czegoś takiego i zauważ, że wcale go nie tłumaczę tylko mówię, że NIESTETY on pali codziennie.

Katarzynka nie napisałam, że to nie narkotyk i zdaję sobie sprawę z wpływu długotrwałego zażywania.
Szukam pomocy tutaj bo nigdy wcześniej nie miałam z tym styczności i chiałabym zrozumieć, jak można po prostu się nie napić, albo nie zapalić. Nie chciałabym tym nikogo urazić, po prostu trudno mi sobie wyobrazić, co czuje osoba uzależniona i dlaczego ma to taki duży wpływ na mnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

toksyczna relacja 2019/02/12 10:26 #12

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 534
  • Otrzymane podziękowania: 824
Witaj, ja też chciałam pomóc, mało tego bardzo wierzyłam że się uda. Widziałam, że chce i walczy, tak mi się wydawało. No i byłam pewna że dla miłości, bo właśnie mnie szukał całe życie i tak bardzo pokochał, napewno się uda. Pomagałam jak mogłam. Załatwiłam lekarza, ośrodek uzależnień, psychologa, psychiatrę (bo miał stany lękowe i omamy). Jeździłam z nim, czekałam w poczekalni godzinę, dwie ile było trzeba. A on zapewniał mnie, że tak bardzo kocha i już nigdy więcej się nie napije, że zrobi wszystko żeby wyjść z nałogu. Pił rzadziej ale pił. Dla mnie to była ogromna nadzieja bo 'walczy'. Terapie zaczynał ze trzy razy, tabletki odstawiał bo mu niepotrzebne. W końcu zaczęłam czytać, szukać informacji. Zastanawiało mnie to samo co ciebie. Czy miłość do mnie będzie wystarczającą motywacją żeby przestał pić. Cały czas tak twierdził. Szukałam, czytałam i natknęłam się na to:
"Jesli alkoholik się zakochuje, nie robi tego po to, by zrezygnować z alkoholu, tylko żeby mieć na kogo przerzucać odpowiedzialność za swój nałóg. Nie porzuci picia dla kobiety, którą kocha i która z nim śpi - nie ma mowy. Nie porzuci go tym bardziej dla dzieci, które są dla niego bytem mglistym i mało rozpoznawalnym".
Zaczęłam się zastanawiać, jeszcze więcej czytać i otworzyły mi się oczy, że on nic nie robi i nie zrobi tylko będzie manipulował, żeby mieć i mnie i alkohol. Walczyłam dwa lata z jego alkoholizmem. Przegrałam. W końcu zrozumiałam, że to on musi walczyć a ja zmarnowałam dwa lata i się tylko współuzależnilam. Jestem na terapii i dopiero powoli staje na nogi. Wykończył mnie psychicznie, emocjonalnie i fizycznie. Schudłam 10 kilo, nie chciało mi się żyć. A miało być tak pięknie. Jedna z dziewczyn tu napisała:
"Zasada numer jeden nie pomagaj alkoholikowi który jest w bagnie bo cię wciągnie" - święte słowa, zapamiętaj je i jeszcze jedno co mi bardzo pomogło:
"Alkoholik to notoryczny zdrajca, nie można wierzyć ani jednej jego obietnicy. Nie można go słuchać i przywiązywać wagi do tego, co mówi"
Póki on nie będzie chciał, nie zrobisz nic, a "miłość", do której tak naprawdę nie jest teraz zdolny napewno go nie zmotywuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, kalka, jeryho 1, Kingarocznik94, quantum, olka2019, misia123

toksyczna relacja 2019/02/12 10:34 #13

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 742
  • Otrzymane podziękowania: 2177
quantum napisał:
Katarzynka nie napisałam, że to nie narkotyk i zdaję sobie sprawę z wpływu długotrwałego zażywania.Szukam pomocy tutaj bo nigdy wcześniej nie miałam z tym styczności i chiałabym zrozumieć, jak można po prostu się nie napić, albo nie zapalić. Nie chciałabym tym nikogo urazić, po prostu trudno mi sobie wyobrazić, co czuje osoba uzależniona i dlaczego ma to taki duży wpływ na mnie.
Nikt nie czuje sie urażony %%- chcemy Ci pomóc i otworzyć oczy co Cie czeka jeśli dalej będziesz tkwiła w tej sytułacji.Musisz nauczyć sie bycia egositką i najpierw myśl o sobie i swoich potrzebach.Tego Ci życze .Dla Ciebie @};-
Przyjaciele są jak ciche Anioły które podnoszą Nas kiedy Nasze skrzydła zapominają jak latać..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): quantum

toksyczna relacja 2019/02/12 11:16 #14

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 1371
Kochana jesteś na prostej i szerokiej drodze do zniszczenia samej siebie. Albo odejdź od niego albo zostań na forum dla wspoluzaleznionych i od razu załóż wątek na forum dla uzależnionych bo być może się przyda.
Chcieć to móc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

toksyczna relacja 2019/02/12 11:34 #15

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Płotka wiem, zdaję sobię z tego sprawę dlatego chcę coś z tym zrobić.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sama już nie wiem co jest prawdą. Chciałabym to zrozumieć, ale nie potrafię. Jednego dnia jest super, zachowuje się jakby był najszczęsliwszy na świecie, mówi, że zrobi dla mnie wszystko i w ogóle jaka jestem wspaniała, a następnego pyta po co z nim jestem, bo przecież jest taki beznadziejny.
Już raz go zostawiłam, przeżywłam straszne męki, ale myślałam, że dam radę. Wytrzymałam miesiąc. W końcu odebrałam od niego telefon i rozmawiał ze mną w taki sposób jakby to się nigdy nie wydarzyło, jakbyśmy nadal byli razem. Byłam kompletnie skołowana i właściwie nadal jestem, ale wiem, że to jest chore, bo właściwie już nie wiem kiedy mówi prawdę, a kiedy nie i co mam o tym mysleć, czy w ogóle ma to dla niego jakieś znaczenie, a jeśli nie to dlaczego ciągle zawraca mi głowę i nie może mi dać spokoju, nawet jeśli już raz go o to prosiłam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

toksyczna relacja 2019/02/12 11:35 #16

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 1371
Dziś troszkę później opiszę Ci swój pięcioletni związek z alkoholikiem.
Chcieć to móc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

toksyczna relacja 2019/02/12 12:11 #17

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 8884
quantum :czesc: - nie staraj się zrozumieć alkoholika!!!
Naucz się rozumieć samą siebie???
Nie rozumiesz jego, on Także nie rozumie Ciebie.
No, właśnie - dlaczego z nim jesteś?
Bo, kochasz? Bo, chcesz pomóc?
A dlaczego tkwisz w tym mimo emocjonalnego bólu?
Chcesz zmieniać faceta?
A może spróbuj zmienić swoje podejście do niego i siebie?
Nie niańcz dorosłego chłopczyka, zadbaj o dorosłą dziewczynkę.
Dojrzali emocjonalnie ludzie nie postępują irracjonalnie i nie pchają się w kłopoty.
Coś przesłoniło Ci horyzont i mechanizmy współuzależnienia podpowiadają Ci, że to miłość. W co Ty uwierzysz, zależy od Ciebie?
Jestem alkoholikiem :-BD
Polecam mitingi Al-Anon:
al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, quantum, Alex75

toksyczna relacja 2019/02/12 12:30 #18

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Andrzej, pewnie masz rację, ale chciałabym wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Czuję się jak po praniu mózgu. Czemu raz robi tak, a potem nastepuje zmiana o 180 stopni? Czemu to takie nielogiczne i nieprzewidywalne?
Juz prawie z nim nie jestem, ale to tak bardzo boli. Zakochalam sie i nic na to nie poradze. Tak na logike wiem, ze to nie ma zadnego sensu, ze wykancza mnie to psychicznie i staram sie cos zrobic w tym kierunku dla siebie. To bardzo trudne, nie poddam sie, ale to chyba naturalne, ze chce to w jakis sposob zrozumiec zebym mogla poukladac sobie to wszystko w glowie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

toksyczna relacja 2019/02/12 12:53 #19

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 208
  • Otrzymane podziękowania: 600
hej, Aga z tej strony :) Ja bardzo długo też chciałam wiedziec dlaczego. Poszukiwanie tej odpowiedzi, która wydawała mi się rozwiązaniem wszelkich trosk (jak będę wiedziała dlaczego i po co, to odetchnę, będę wiedziec jak i co robic) zajęło mi kilka lat. Nie odnalazłam odpowiedzi. Przynajmniej nie takiej na jaką liczyłam. A nawet gdyby jakimś cudem taka odpowiedź istniała, to co mi po niej? W niczym by ona mi nie pomogła.
Szukanie odpowiedzi na pytanie kiedy on manipuluje, kiedy mówi prawdę, a ostatecznie: KIM ON JEST tak naprawdę także nie przyniosła jakiś większych rezultatów. Czułam się jak na karuzeli życia, głowa mi pękała, wszystko dookoła wirowało. Dla mnie wyjściem z sytuacji okazało się zejście z karuzeli.
Co do pytania w głównym wątku: czy miłośc potrafi uleczyc, nie wiem. Ale wiem, że ani moja miłośc, ani moje poświęcenie tego cudu nie dokonały. Też nie mogłam patrzeć na to, jak dobry, inteligentny mąż się stacza. Ale mimo wszelkich warunków do zmian, on tego zmienić po prostu nie chciał. Chciał za to utrzymać status quo: mieć i alkohol i niańkę (mnie).
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, quantum, Płotka, olka2019, Alex75

toksyczna relacja 2019/02/12 13:19 #20

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 347
  • Otrzymane podziękowania: 329
Pisząc o paleniu raz na jakiś czas miałam na myśli osoby, które nie są uzależnione, bo są takie i chyba każdy raz w życiu spróbował jointa.

Witaj.
Jestem Magda współuzależniona. Wyobraź sobie że są osoby które nigdy nie paliły jointa. Ja nie paliłam nigdy ^^)
Dobrze ze trafiłaś na to forum. Skorzystaj z naszych rad i udaj sie do Ośrodka Leczenia Alkoholizmu i Współuzależnienia. Tam dostaniesz fachową pomoc. Póki co warto też sięgnąć po książki typu "Kobiety które kochają za bardzo" "Koniec współuzależnienia". I zastanów się co daje ci ten związek. Czy o taką miłość Ci chodzi? Czy o takim związku marzyłaś?
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

toksyczna relacja 2019/02/12 13:31 #21

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 8884
quantum napisał:
... , ale to chyba naturalne, ze chce to w jakis sposob zrozumiec zebym mogla poukladac sobie to wszystko w glowie.
@};- problem w tym, że chora jest Twoja chęć poukładania sobie w głowie tego, co alkoholik Ci funduje?
To właśnie nie jest naturalne. ^#(^
Naturalne jest pogodzenie się z faktem, że nie mam wpływu na postępowanie drugiego człowieka, a tym bardziej czynnego alkoholika.
Zrozumienie tego przynosi wielką ulgę.
Nie odpowiadasz za jego picie i postępowanie.
Odpowiadasz za siebie i na tym się należy skupić.
Pójdź do dziewczyn z Al-Anon, wtedy bardzo dużo zrozumiesz.
Zadbaj o siebie, zatroszcz się o siebie, bo na to masz wpływ.
Odpuszczanie - to trudna sztuka, ale nie masz wyboru.
Odpuść sobie jego kontrolę, on sam już nie kontroluje siebie. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Płotka

toksyczna relacja 2019/02/12 13:35 #22

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Nie, nie o takim związku marzyłam.
Po prostu to dla mnie przykre. Nie tylko to, że sam na własne życzenie sobie to robi, ale też to, że odrzuca jakiekolwiek próby pomocy. Że raz jestem najwspanialsza, a w drugiej chwili traktuje mnie jak obcą osobę, jakbym była jego największym wrogiem. Chciałam dobrze, ale już nie mam siły. Nic do niego nie dociera i nic nie rozumie, jakby żyl we własnym swiecie i nawet go nie obchodzi, ze ktos przez niego cierpi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

toksyczna relacja 2019/02/12 13:49 #23

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11813
  • Otrzymane podziękowania: 14884
Witaj :czesc:
Dokładnie, bo uzależniony stworzył sobie własny świat i w nim żyje, świat jednej wielkiej iluzji. Miłość nie leczy uzależnień, nie ma czegoś takiego, to myślenie życzeniowe. Może być pomocna gdy ta osoba naprawdę przejrzy na oczy, po pomoc się uda. Nikt za nikogo nic nie zrobi w tym temacie, a on na teraz nie jest na tym etapie. Jego nie uratujesz, siebie możesz, bo tylko na siebie i własnej decyzje wpływ posiadasz.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

toksyczna relacja 2019/02/12 13:53 #24

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 534
  • Otrzymane podziękowania: 824
Oczywiście że go nie obchodzi bo obchodzi go tylko cel. A celem jesteś ty, alkohol i komfort picia. Razem. I tak będzie manipulował żeby to mieć. Najpierw będziesz najwspanialsza na świecie, później będzie ci mówił jaki jest beznadziejny żeby wzbudzić litość bo ty zapewne będziesz go przekonywać, że tak nie jest. Ale to nie wszystko niedługo będziesz najgorsza i wszystkiemu winna i pewnie usłyszysz, że to właśnie przez ciebie pije i rujnujesz mu życie, co oczywiście prawda nie jest. Nigdy go nie zrozumiesz. alkoholizm jest chorobą umysłową, to człowiek niepoczytalny bo picie upośledza logiczne myślenie. Pomagajac mu tylko bardziej pchasz go w nałóg. Mi zajęło sporo czasu zanim to zrozumiałam. Życzę Ci żebyś nie zmarnowała tyle czasu co ja.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, quantum

toksyczna relacja 2019/02/12 14:12 #25

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
quantum napisał:
chyba każdy raz w życiu spróbował jointa.
nie, nie każdy :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, misia123

toksyczna relacja 2019/02/12 14:33 #26

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1926
  • Otrzymane podziękowania: 1898
Witaj @};-
Należę do osób które dzięki miłości zaczęły trzeźwieć tak mam już 4 lata. Ale życie życiem @};-
"Stworzyłeś nas(...)jako skierowanych ku Tobie.I niespokojne jest serce nasze ,dopóki w Tobie nie spocznie"-Im wcześniej uświadomimy to sobie ,tym lepiej dla nas.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

toksyczna relacja 2019/02/12 16:03 #27

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Nie wiem co mam robić szczerze. Zajmę się sobą, ale nie wiem co mam zrobić z nim? Uciac to kompletnie? Powiedział mi, że on nie uważa, że coś robi źle i się stara, a to ja go źle potraktowalam - po prostu wyszłam od niego jak był niemiły. W ogóle nie wiem o co mu chodzi, powiedziałam, że w takim razie to koniec, a on, że chce się ze mną przyjaźnić i mieć ze mną kontakt, normalnie do mnie pisze i dzwoni i mówi do mnie jak gdyby nigdy nic. Oczywiście zaczelam dostrzegać, że coś niedobrego dzieje sie ze mną w tej relacji, bo w poprzednich zwiazkach nie miałam takich chorych zachowań, które on we mnie wyzwala tzn. nie próbowałam nigdy nic na nikim wymusic, wystarczyła rozmowa i tyle, a z nim się tak nie da bo nic nie rozumie, tylko on ma rację i on wszystko robi najlepiej i oczywiście po co się o niego martwię, on sobie poradzi bla, bla, bla. Skoro tak mu ze mną źle to czemu po prostu nie da mi spokoju?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

toksyczna relacja 2019/02/12 18:07 #28

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 534
  • Otrzymane podziękowania: 824
Bo jest chory i będzie chory do końca życia, czy będzie pił czy nie. Jak mu powiesz ze odchodzisz będzie obiecywal poprawe.Nawet na krotko sie poprawi i da ci zludzenie ze faktycznie mu zalezy żeby nie pić ale to tylko fatamorgana.Bedzie cie czesto przepraszal i brał na litość.
Nie będzie pozwalał ci odejść a jednocześnie będzie niszczył cię tak jak niszczy siebie bez mrugnięcia okiem. Będziesz dla niego zerem, nikim, kimś na kim będzie mógł sie wyżyć. będziesz wysłuchiwała pretensji. Zaczniesz podupadać na zdrowiu, twoja samoocena spadnie poniżej zera.
Przepraszam, że tak konkretnie ale to są fakty z mojego życia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Płotka, misia123

toksyczna relacja 2019/02/12 18:12 #29

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 534
  • Otrzymane podziękowania: 824
A te teksty: "nic złego nie robię, bądźmy przyjaciółmi, chcę tylko porozmawiać", znam to na pamięć niestety. Identycznie mówił. I wszystko zamiatał pod dywan. Nic się nie dzieje, wszystko w porządku. Zobacz że już dostrzegasz że coś niedobrego się z Tobą dzieje. Działaj póki masz siłę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

toksyczna relacja 2019/02/12 19:22 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
quantum napisał:
chce się ze mną przyjaźnić i mieć ze mną kontakt, normalnie do mnie pisze i dzwoni i mówi do mnie jak gdyby nigdy nic.
On chce od Ciebie komfortu picia. A to w żaden sposób nie można nazwać przyjaźnią, nawet przez małe "p"
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Płotka, olka2019, Alex75

toksyczna relacja 2019/02/12 20:01 #31

  • Jetti11
  • Jetti11 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jedyne co nas ogranicza to my sami.
  • Posty: 205
  • Otrzymane podziękowania: 207
O tak...teksty typu: " ale co ja ci takiego robie, nic złego nie robię, ale o co ci chodzi". Recytował jak z książki a ja na pamięć już to znałam i wiedziałam co nast razem powie.
To chyba norma w tym przypadku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

toksyczna relacja 2019/02/12 20:51 #32

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1102
  • Otrzymane podziękowania: 1489
Płotka napisał:
Kochana jesteś na prostej i szerokiej drodze do zniszczenia samej siebie. Albo odejdź od niego albo zostań na forum dla wspoluzaleznionych i od razu załóż wątek na forum dla uzależnionych bo być może się przyda.

Płotka, strzał w dziesiątkę.

Witaj Quantum,
Podpisuję się pod wszystkim co tutaj zostało dzisiaj napisane ale Płotka swoim wpisem podsumowała wszystko. Jeśli dasz sobą dalej manipulować to będziesz następna. Miesiąc temu też jeszcze pytałam dlaczego? ale zaczęłam czytać forum i przestałam. Myśl o sobie dziewczyno bo on na pewno o Tobie nie pomyśli.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): quantum, Płotka, Alex75

toksyczna relacja 2019/02/12 21:44 #33

  • quantum
  • quantum Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 26
Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi, to dla mnie dużo znaczy i tłumaczy ta chora sytuacje, w której się znalazłam. Umówiłam się z nim na jutro (dzisiaj poszedł chlac) żeby to definitywnie skończyć, mimo tego, że przez ostatnie kilka dni nie traktował mnie zbyt dobrze, chyba gorzej od swoich znajomych, którzy zmuszają go do picia - wiem, że to wymówka, ale on tak twierdzi, że jak kupuje sobie coś innego niż alko to od razu reszta mówi, że no weź się napij i oczywiście ulega. Przykre, że odrzuca mnie, a widuje się ze swoimi xxxxx znajomymi, ktorzy tylko są dla niego mili jak czegoś chca, a jak on czegoś potrzebuje to nie mają czasu, nawet raz zostawili go gdzieś po imprezie i obudził się w parku na trawie.... Chce być do końca w porządku bo mimo tego jakim jest człowiekiem to jednak wolę się rozstać w dobrej atmosferze bo po prostu boje się o jego życie i chyba nie wybaczyłabym sobie, że po prostu go olalam,a potem dowiedziałabym się, że coś mu się stało, a jest na dobrej drodze do tego żeby się wykonczyc. Przykre to wszytko, ale mam też duże wsparcie mojej przyjaciółki, która powiedziała mi od razu jak jej go przedstawiłam, że widać, że alkoholik, że strasznie wolno mówi jakby był zjarany (wtedy akurat nie był) i ogolnie, podpuchnięte oczy itd, czego oczywiście ja nie widziałam bo byłam taka zaslepiona. Dam znać jutro wieczorem jak poszło, ale już teraz wiem, że nie będzie to dla mnie łatwe bo jednak mimo tego całego uzależnienia przez większość czasu czułam się z nim dobrze i nadal uważam, że jest dobrym człowiekiem tylko bez sensu marnuje swoje cenne życie.
Ostatnio zmieniany: 2019/02/13 05:38 przez Marta74. Powód: Wulgaryzm
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, Alex75

toksyczna relacja 2019/02/12 22:23 #34

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1102
  • Otrzymane podziękowania: 1489
Nie masz żadnego wpływu na to, że on marnuje sobie życie. Poza tym to dorosły chłop i Ty nie jesteś za niego odpowiedzialna. TY zacznij myśleć dlaczego wchodzisz w tę relację mimo, że żle Cię traktuje. To nie jest miłość..
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

toksyczna relacja 2019/02/13 05:18 #35

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
Zanim on zniszczy siebie w pierwszej kolejności może zniszczyć Ciebie.
Przy tym widzę też Twoją agonię. Rozumiem, że chcesz być w porządku ale jeśli on będzie miał dzisiaj "przymus" picia, jutro, pojutrze, tydzień, miesiąc....Co wtedy? Będziesz to przedłużać?
On ma kumpli, z nimi alkohol. Do tego jesteś mu niepotrzebna. Do czego więc jesteś mu potrzebna, że cackasz się z facetem, dorosłym, który powinien być dojrzały. A nie jest, dlatego też pije
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Dariusz, Katarzynka77, quantum, Jetti11, Alex75
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3