Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Kolejna wspol

Kolejna wspol 2019/02/04 16:02 #1

  • mniszek
  • mniszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 23
Współuzależniony brzmi prawie jak wspólnik...
Jestem współuzależniona blisko 20 lat. Kolejnych lat nie będzie, podjęłam decyzję.
Od początku rzucałam się bliskim do gardła jak zwracali mi uwagę, że on ma problem.
Co wy opowiadacie, on nie ma problemu! I cichcem wynosiłam flaszki z domu. Żeby nikt nie widział.
Może gdyby się rzucał, awanturował. A on w tym wszystkim grzeczny, tylko coraz bardziej marudny, filozofujący... I zrzucający winę na wszystkich w koło.
Zatruwał życie. Tak jakby sączył jad. Już chyba wolałabym awantury.
Już dwukrotnie chciałam odejść. A wtedy on zarzekał się, że już nigdy, że rzuci, że beze mnie umrze. Szantaż emocjonalny potrafię rozpoznać. Ciężko mi sobie z nim radzić.
Ratowałam mu dupę jak stracił prawko, organizowałam kasę na grzywnę. Tłumaczyłam dziecku czemu tata śpi na stole w kuchni. Czemu lepiej by było gdyby nie zapraszał kolegów do domu. Czemu nie wolno mu wsiadać z tatą do auta.

A on przez te lata ani raz nie był "normalnie pijany". Wiem jak to brzmi, ale innego określenia nie znajduję.
Nie zataczał się, nie zarzygał sobie butów. Od rana wódka, piwo. Nie pijany. Nasączony.
I najbardziej dla mnie przerażające - funkcjonował normalnie. Ja po takich dawkach alkoholu pewnie bym umarła. On sobie wesoło gawędził z sąsiadami.
O terapii nie chce słyszeć. Terapia jest głupia i nic nie daje i on sobie poradzi. Sam.
Tylko, że mnie to już nie rusza. Dotarła do mnie prosta rzecz. Każdy ma prawo spieprzyć sobie życie po swojemu.
Żal mi go. I mojego syna, którego nie potrafiłam uchronić przed tym wszystkim.
I siebie mi żal. Że byłam taka głupia, naiwną babą. Że myślałam, że miłością można zbawić świat i kogokolwiek uratować.
Albo chociaż poczuciem odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Z całego serca mu życzę szczęścia. Spokoju. Trzeźwości.
Ogarnięcia.
Tyle, że już beze mnie.
Ja też jestem ważna. A dla siebie to nawet najważniejsza.

Tak tylko chciałam się wygadać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Benia, 57laku, Ilonka, Babeczka, Margaretka, Aga89, olka2019, Gojia

Kolejna wspol 2019/02/04 16:05 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2466
  • Otrzymane podziękowania: 4900
%%- Witam.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kolejna wspol 2019/02/04 16:46 #3

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 516
  • Otrzymane podziękowania: 703
Mniszko/Mniszka? kwiaaatek
Witaj!
Jestem poruszona Twoim życiem. Dobrze, ze z nami jestes :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kolejna wspol 2019/02/04 17:33 #4

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1102
  • Otrzymane podziękowania: 1489
Witaj :czesc:

Super, że doszłaś do wniosku, że jesteś najważniejsza! Wygadałaś się ale mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. Twój wpis jest mi szczególnie bliski bo miałam podobnie.
A on przez te lata ani raz nie był "normalnie pijany". Wiem jak to brzmi, ale innego określenia nie znajduję.
Nie zataczał się, nie zarzygał sobie butów. Od rana wódka, piwo. Nie pijany. Nasączony.
I najbardziej dla mnie przerażające - funkcjonował normalnie. Ja po takich dawkach alkoholu pewnie bym umarła. On sobie wesoło gawędził z sąsiadami.

Ja nawet nie wiedziałam, że mój pije. Tak pięknie mną manipulował. I funkcjonował normalnie. Też. Mało tego, na alkotestach wychodziło mu 0,0. Mimo, że ludzie widzieli jak wcześniej pił. :ojej:
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kolejna wspol 2019/02/04 17:58 #5

  • mniszek
  • mniszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 23
Dziękuję za miłe powitanie kwiaaatek
Już wiem, że zostanę na dłużej.
Czytam wątek za wątkiem i przecieram oczy że zdumienia.
Nie jestem sama.
Czytam o manipulacji, szantażu emocjonalnym, "bo gdybyś była milsza to ja bym nie pił".
Ta sama historia, tylko imiona inne.
Z jednej strony to przerażające, z drugiej kamień spadł mi z serca. Że nie jestem sama i ktoś mnie rozumie.
Przede mną trudne chwile. Poinformowanie meza, że to koniec. Wysłuchiwanie lamentu, że go porzucam w potrzebie. Rozwód.
Właśnie hoduję sobie twarda dupę:)
Miękkie serce jest przereklamowane.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Margaretka, olka2019

Kolejna wspol 2019/02/04 18:07 #6

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1102
  • Otrzymane podziękowania: 1489
Najważniejsze to zacząć rozumieć, że możesz pomóc tylko sobie. Jemu może pomoc tylko on sam.
Kochana - na pewno nie jesteś sama. Jesteśmy tu w różnym wieku i na różnych etapach walki ze współuzależnieniem. Wspieramy się bo wiemy jak to jest ważne. Miesiąc temu zalogowałam się tutaj i wkrótce po tym wstałam z kolan. Przestałam myśleć o sobie jak o koncertowej idiotce, która w tym wieku dała się tak nabrać.
Przemyśl co chcesz zrobić. Na co jesteś gotowa a później się tego trzymaj. zwyciesteoe
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kolejna wspol 2019/02/04 18:16 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21348
Witaj na Forum :czesc:
Widzę przed sobą taka pozytywną osobę. Pozytywną bo zdecydowana, wie czego chce.
Wiele tych chciejstw by tu wymieniać ale te najważniejsze to: poczucie bezpieczeństwa, spokoju i pragnienie szczęśliwego życia.
Brawo Ty :YMAPPLAUSE:
Kurtyna nagle opadła, ukazała się rzeczywistość. To koniec gry.
Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Ty widzę, że już dojrzałaś do decyzji i za to szacunek dla Ciebie ^:)^
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Kolejna wspol 2019/02/04 18:18 #8

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 489
  • Otrzymane podziękowania: 706
:czesc:
Jestem Jadzia, współuzależniona, żona z 36 letnim stażem.
Fajnie, że tutaj trafiłaś.
Jak czytam twoje wpisy to jakbyś o mnie pisała. Piszesz, że tak tylko chciałaś sie wygadać - to dobrze, zawsze to lżej i usłyszenie siebie, że nie masz wewnętrznej zgody na takie życie.
Mi pomogła terapia dla współuz. i Alanon oraz książki i te wspaniałe forum. Najpierw ja zaczęłam zdrowieć, zmieniać się, stawiać granice, dbać o siebie. Zgłosiłam m. do prokuratury o przymusowe leczenie, dwa razy poprosiłam o interwencję Policję (bo "tylko"mnie wyzywał).M.się buntował, strzelał fochy, straszył, prosił a ja robiłam swoje :lol: .
Polecam też tobie, samej nie dałabym rady. Warto zawalczyć o dom bez alk., szczególnie jak są dzieci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Kolejna wspol 2019/02/04 18:40 #9

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1004
  • Otrzymane podziękowania: 2038
Witaj :czesc:
Tylko od nas zależy jak będzie wyglądało nasze życie. Szkoda je marnować. Fajnie, że jesteś zdecydowana zawalczyć o swoje, to lepsze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kolejna wspol 2019/02/04 20:06 #10

  • mniszek
  • mniszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 23
No i długo nie trzeba było czekać.
Rozmowa telefoniczna.
Pyta chłopina czy ja go kocham. Nie człowieku, nie kocham cię.
Ciekawe, nigdy przedtem o to nie pytał. Teraz czuje, że mu się grunt pod nogami pali.
Ja wiem, że fajniej jest wracać do domu, w którym ktoś jest. Kto nakarmi, wypierze gacie, wysłucha kolejnej dawki pijackiego marudzenia. Komu można wypomnieć, że źle wychował dziecko (nieprawda, dzieciak chyba na złość patologicznym starym wyrósł na świetnego faceta). Komu można pocisnąć, że ma krótkie nogi i zmarszczki...
Zapytałam co zrobił w temacie terapii. Nic, on sobie doskonale sam radzi.
No to powodzenia bracie.

Szukam terapii dla siebie. Wszystkie są tylko dla ubezpieczonych? Nie mam ubezpieczenia (za to wpakował mnie w długi jak stąd na Ural, żeby nie było że nic nie mam :D)
Wiecie, ten śmiech to taki trochę histeryczny. Ale wybór jest między śmiechem, a palnięciem sobie w łeb.
To drugie mnie nie interesuje. W planach mam bycie szczęśliwą kobietą :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Marta74, Magda, Benia, Gandalf, olka2019

Kolejna wspol 2019/02/04 20:12 #11

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 460
  • Otrzymane podziękowania: 362
Witaj :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kolejna wspol 2019/02/04 20:16 #12

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1102
  • Otrzymane podziękowania: 1489
Musisz z nim gadać? Zablokuj może?
Co z ubezpieczeniem? Nie pracujesz? Urząd Pracy? Prywatnie będzie Cię kosztowało.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Kolejna wspol 2019/02/04 20:53 #13

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4049
Witaj :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależnona.
No to może teraz UP lub praca??? I terapia. Bo innaczej będzie ciężko. Mój alko w prezencie za 10 lat pożycia małżeńskiego też wpakował mnie w niemały dług...cóż,spłacam...nie mam wyjścia, zaczerpnęłam jednak z tej lekcji że już nigdy nikogo nie poręcze.
Witaj wśród nas @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.