Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Niepijący alkoholik

Niepijący alkoholik 2019/01/30 09:28 #1

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Witam.
Pewnie zostanę skrytykowana za to co napiszę,ale muszę gdzieś to wyrzucić, bo dłużej nie dam rady tak żyć. A już na pewno nie chcę wrócić do stanu w którym byłam kiedyś.
Mój mąż od 10 lat nie pije. Jestem dumna z tego co osiągnął, bo pił żeby się zapić. Wtedy to było marzenie typu polecieć na księżyc. A jednak się spełniło. I w tym momencie powinna zacząć się bajka. Życie bez wódki to przecież coś nieosiągalnego. Tylko że nic takiego się nie stało. Zmieniło się to, że nie śmierdziało w domu.

Czuję się jak wyżęta szmata. Niewdzięczna i nie szanująca tego co dostała. Kiedyś pomidorówka była za słona i przez to 10 dni picia. Teraz za długo gotuję albo za głośno rozmawiam przez telefon i to jest powód do awantury. Jestem bydlakiem,nikim, zdechnę pod płotem bez niego. A za chwilę jedyną osobą którą kochał i całym jego światem.

Byłam w depresji, leczyłam się u psychiatry i na terapii dla współuzależnionych.
Może to zbyt chaotycznie napisałam. Przepraszam ale muszę z kimś porozmawiać. Gdyby ktoś miał ochotę to będzie mi miło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Hania

Niepijący alkoholik 2019/01/30 09:35 #2

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 661
  • Otrzymane podziękowania: 717
Witaj @};- :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem miło Cię powitać
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/01/30 09:40 #3

  • Płotka
  • Płotka Avatar
Witaj, smama tego nie doświadczyła, ale często słyszałam na mitingach jak mężczyźni mówili że przestali pić a byli przez lata jeszcze większymi skurczybykami niż kiedy pili. Pomógł im program 12 kroków, zaczęli wtedy dopiero naprawdę trzezwiec i zmienili się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/01/30 09:47 #4

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
Witaj kwiaaatek
Dobrze, że jesteś z nami.
Pisz zawsze, czytaj dużo, MYSL O SOBIE.
A jesteś nadal w trakcie terapii dla wspoluzaleznionych?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/01/30 09:48 #5

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1432
  • Otrzymane podziękowania: 2724
Witaj Rozo @};-
Ja chodze na mitingi al anon, tam nauczylam sie nie uzalezniac mojego samopoczucia psychicznego, od zachowania, czy zdania innych osob. To jest wspaniale aypererew Teraz komus wscieklemu, czy czy niezadowolonemu moge jedynie wspolczuc, ale nie nasiakam jego nastrojem, ja najczesciej mam dobry i robie to co uwazam, gotuje tez dla siebie a nie dla kogos. Chce to zje i podziekuje, a jak nie smakuje to moze sobie sam ugotowac :mrgreen: Najwazniejsze zeby mi smakowalo zwyciesteoe
Pozegnalam depresje po kilkunastu latach nieudanego leczenia. Zmienilam myslenie :mrgreen:
Uwaga jest energia, na co ja skierujesz urosnie, od czego odwrocisz zniknie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jola1970, Margaretka, Gojia, Roza

Niepijący alkoholik 2019/01/30 09:51 #6

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12383
  • Otrzymane podziękowania: 15671
Witaj :czesc:
Tak właśnie jest gdy tylko zakręcenie butelki, nadal pijane myślenie, zero zmian w zachowaniu, myśleniu. Wyczytuję jakby pretensje do Ciebie miał że pić przestał, jakbyś Ty go zmusiła i tylko dla Ciebie pić przestał, niepicie karą jest. Tyle lat abstynencji i takie teksty :ojej: Jesteś nadal pod opieką lekarską lub terapeutyczną?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/01/30 10:07 #7

  • Beata01
  • Beata01 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 237
Witaj Roza. Mam na imię Beata , jestem dda i wspoluzalezniona. Poznałam mojego męża 14 lat temu, leczył się wtedy w ośrodku zamkniętym w którym był tez mój brat. Po dwóch latach od zakończenia leczenia złamał abstynencje , od tamtego czasu nie pije. Przez całe niespełna 13 lat naszego małżeństwa ja się miotalam w swoich trudnych emocjach , dziwnych stanach, zlosciach i rozpaczach. Byłam na dwóch terapiach , korzystałam tez z pomocy psychiatry. Mój mąż nigdy nie był wulgarny , agresywny, roszczeniowy, tak to wtedy widziałam bo to zawsze on był tym „wiedzącym”, świadomym , zdrowiejacym. Ja , jakiekolwiek miałam oczekiwania , wątpliwości , żale , pretensje czy uwagi kapitulowałam pod naporem jego wiedzy i samoświadomości , choć prawie nigdy w poczuciu zgody z sobą . Często się kłóciliśmy , mąż kilkakrotnie mówił o tym ze najchętniej by się wyprowadził bo ze mną się nie da rozmawiać , żyć . Nigdy działań żadnych nie podjął w tym kierunku . Od 10 lat chodzi na mitingi AA , programu nigdy nie pisał ze sponsorem . Jakoś to nasze życie się bujało od kłótni do kłótni . Półtora roku temu ja zaczęłam się budzić do życia . Zdrowieje we wspólnocie dda. I od półtora roku nasze życie już się nie buja. Poznaje męża jakiego dotąd nie znałam , okłamuje i oszukuje mnie, stał się wulgarny i agresywny słownie wobec mnie, manipuluje mną , nie komunikuje się , nie angażuje się w istotne sprawy dotyczące dzieci , obwinia mnie o wszystko już chyba. No i mimo moich próśb , pytań , długiego czasu nie potrafi zdeklarować czy idziemy dalej razem w życiu . Woli uciekać z domu . Nie potrafię powiedzieć jednoznacznie dla czego tak jest. Powodów jest pewnie wiele tak po jego jak i mojej stronie. Dla mnie na dziś najważniejsze są moje działania by zapewnić sobie i córce spokój , stabilizację emocjonalna i finansowa . Działam trochę po omacku bo sytuacja jest dla mnie nowa. Ale co ważne dla mnie nie zastanawiam się już dla czego , jak to możliwe , co się stało , co zle robię . Staram się iść za sobą .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Płotka, Roza

Niepijący alkoholik 2019/01/30 10:41 #8

  • Płotka
  • Płotka Avatar
Beata dziękuję, dużo z twojej wypowiedzi odniosłam do swojego ostatniego związku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/01/30 11:08 #9

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15633
  • Otrzymane podziękowania: 22637
Witaj :czesc:
Wspominasz o 10 latach niepicia. A w tym czasie co?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/01/30 13:40 #10

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Odpisywałam chyba z godzinę i mam jakiś problem i wyskakuje mi błąd* próba chyba 7.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/01/30 13:48 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12383
  • Otrzymane podziękowania: 15671
Nie wiem skąd ten błąd, może wyczyść pamięć podręczną, historię przeglądania, a i co bardzo ważne, obce emotki często uniemożliwiają opublikowanie postu na forum, odradzam. Teraz wysłałaś, więc jest ok. A napisaną odpowiedź najlepiej zapisać sobie w word, editor, notatkach etc. i do skutku próbować wstawić.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/01/30 14:39 #12

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Moja pierwsze spotkania z terapeutką miałam jak byłam w ciąży z moją najmłodszą córka, czyli ponad 10 lat temu. Wtedy jeszcze mąż pił. Co się wtedy działo w mojej głowie to nie chcę nawet tego sobie przypomniac.
Nauczyłam się wtedy inaczej patrzeć na niego. Przestałam myśleć, że upija się specjalnie i że to przeze mnie. I oduczyłam się sprzątać po jego ciągach. Wynosilam się czasem do rodziców z dziećmi jak już nie dało się przespać w nocy, bo wył.
Terapeutka zaproponowała abyśmy wspólnie przychodzili,ale nie było nawet o czym gadać. Nie i koniec.
Potem zaczął sam chodzić na terapię. To była już któraś próba z kolei. Wytrwał 10 miesięcy i nie pije do dziś. Już 10 lat.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/01/30 14:53 #13

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Drugi raz zgłosiłam się do ośrodka leczenia uzależnień, bo miałam myśli samobójcze. Miałam spotkania indywidualne, grupowe i byłam pod opieką psychiatry.
Teraz żałuję, że przestałam tam jeździć. Zaślepiła mnie perspektywa tego, że po tylu latach odważyłam się pójść do pracy i zrobiłam to. Pomimo tego, że długo nie pracowałam,bo nigdy nie zgadzały się moje przepracowane godziny z wypłatą to i tak byłam szczęśliwa i dumna z siebie. Może to wydawać się śmieszne, ale zawsze słyszałam, że wyrządze straszną krzywdę dzieciom jak pójdę do pracy a poza tym wtedy też zostawiam go samego z firmą. Pracowałam i pomagałam w firmie.
Czuję, że jak nic nie zrobię to znowu wróci depresja i ten stan sprzed dwóch lat.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/01/30 15:08 #14

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Dziękuje za twoją odpowiedź.
Byłam już na dobrej drodze tylko zabrakło konsekwencji i cofnelam się w tył.
On rozumie, że nie panuje nad tym co mówi, tylko że to mu nie przeszkadza,bo liczą się tylko czyny, przecież zarabia na rodzinę. To wystarczy.
Ostatnio znowu coś nie pasowało i na koniec swojego monologu powiedział, że nie życzy sobie żebym mówiła jemu o swoich problemach. Następnego dnia przez przypadek odkryłam, że mam guzka w piersi. Nic nie powiedziałam. Poszłam sama na badanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, kalka, Dahud, Benia

Niepijący alkoholik 2019/01/31 18:52 #15

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1171
  • Otrzymane podziękowania: 1727
W marcu tego roku wypada 10 lat,kiedy pierwszy raz poszłam do grupy wsparcia,aby nie oszaleć.Po dwóch miesiącach chodzenia tam poczułam siłę w sobie do zmian,na początku krok do przodu ikrok w tył,ale zaczęłam się zmieniać.W maju,ex mąż był już na terapii stacjonarnej,z pozoru bardzo gładko szło,przestał pić i również zaczął się zmieniać.Co raz częściej dochodziło do sprzeczek,potem kłótni,nie umieliśmy ze sobą rozmawiać.Oddalaliśmy się od siebie.Na moje sugestie odnośnie terapii małżeńskiej,milczał,potem właściwie wciąż go nie było.Już nie było mu po drodze.Częste oskarżanie mnie o rozpad małżeństwa doprowadzał mnie do pasji.W tym czasie prowadził podwójne zycie,o czym dowiedziałam się pózniej.Nie było to dla mnie łatwe,ale podniosłam się żyję i mam się dobrze.4miesiące temu rozwiedliśmy się.Ja nie dostrzegłam tych istotnych szczegółów,które pozwoliłyby wcześniej zadbać o siebie.Bezwzględnie dziś to wiem ,że oprócz tego,że jest alkoholikiem,posiada pewne cechy osobowości,które nigdy się nie zmienią.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Isabell, Tomoe, Benia, Hania, olka2019, Gojia, Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/01 18:52 #16

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Witaj kalka.
Podziwiam takie kobiety jak Ty.
Czytam dużo i próbuję uczyć się od Was.
Do czasu drugiej terapi nie potrafiłam spojrzeć w lustro tak bardzo się nienawidziłam. To co zawsze słyszałam było dla mnie pewnikiem. W końcu mąż na terapii to wie co mówi. Jestem do niczego i tyle.
Ja też próbowałam terapi małżeńskiej. Nawet byliśmy na 3 spotkaniach. Ostatnie zakończyło się trzasnieciem drzwiami , bo pan nie był obiektywny. A specjalnie starałam się żeby to był mężczyzna, bo wszystkie baby są .....
Nie wiem dlaczego tak pazurami chciałam trzymać to małżeństwo. Może z tego, że za bardzo mam wbite do głowy to, że sobie nie poradzę, że jestem nikim. Serce strasznie boli.
Myślę, że on nie potrafi inaczej. Załatwianie czegoś co nie jest po jego myśli to tylko krzykiem. Awantury o byle co i wyzwiska to chleb powszedni. Kiedyś tylko milczałam bo myślałam że jak będę się kłócić to będzie to powodowało większą agresję. Teraz wiem, że nie ma znaczenia czy coś mówię czy nie.Nauczylam się mówić że to sprawia mi przykrość, że boli. Moja najmlodsza córka nie umiała sobie poradzić z tym co słyszała, zaczęła się ciąć. Do tej pory nie mogę sobie wydarowac, że jej nie ochronilam. Co ze mną nie tak, że pozwalam na to wszystko? Nie potrafię dotrzeć do tego człowieka.
Jutro idę na kolejną rozmowę o pracę. Trzymajcie kciuki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Niepijący alkoholik 2019/02/01 19:06 #17

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12383
  • Otrzymane podziękowania: 15671
Skąd u Ciebie tak niskie poczucie własnej wartości? Znam ten stan i można zmienić, potrzeba bardzo chcieć zmienić, powoli krok po kroku odbudować własne zdanie o sobie, polubić siebie, w siebie i własne możliwości uwierzyć. Bardzo warto o siebie zawalczyć. Można @};-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/01 19:10 #18

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 880
  • Otrzymane podziękowania: 1438
tak mi się przypomniało, gdzieś kiedyś na jakimś forum dziewczyna napisała;
nieważne czy chłop jest gruby chudy łysy kulawy czy szczerbaty,
kobieta ma się czuć przy nim bezpiecznie.
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Tomoe, Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/01 19:11 #19

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
Droga Rozo @};-

Nie jesteś nikim, A CUDEM. Poradzisz sobie sama ponieważ i tak jesteś ciągle sama. Masz z kim podzielić swoje problemy? Ma Ciebie kto wesprzeć? Przytulić? Niech zgadne...NIE

Agresja, obojętność i w ogóle zachowania Pana m.to SA JEGO ZACHOWANIA , nie Twoje. I nie mogą już więcej wpływać na Twoje samopoczucie, miłość do siebie.
Zadbaj o siebie, już to robisz. Postaraj się chociaż na początek kilka minut poświęcić tylko swoim myślom, aby w nich nie jego.

Tu jest dobry " patent na lodowke" buahaha wybacz, że się śmieje, ale zapozyczylam od dziewczyn z forum. Lodówka podzielona na 2, pranie jego jest jego praniem, szklanki których używał składam w jedno miejsce-nie myć. Itp. I pomimo, że mąż nie pije, wydaje mi się, że skutkuje.
Ja też jestem delikatnie mówiąc wycofana...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/01 19:25 #20

  • Płotka
  • Płotka Avatar
No i dlatego właśnie pozostanę zadeklarowanym bezzwiazkowcem.
Może mi ktoś wyjaśnić w imię czego mam się poświęcać, dawać upokarzac, chodzić na kompromisy, na terapie małżeńskie, dzielić lodówkę i łóżko? Po jaką cholere?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/02/01 21:33 #21

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Popłakałam się jak małe dziecko.Dziekuję za Wasze odpowiedzi. Chyba sama nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo jestem samotna. Nie mam przyjaciół. To chyba norma czytając Wasze historie. Nie możesz mieć koleżanki,bo mąci w głowie nie chce dla ciebie nic dobrego i wsadza nos w nie swoje sprawy.

Moni74- moje niskie poczucie własnej wartości jest dobrze pielęgnowane przez męża. Zanim dwa lata temu poszłam do ośrodka na terapię to moją główną myślą było że muszę umrzeć. Lekarz psychiatra dał mi skierowanie do szpitala. Ale w domu awantura, bo co takiego napird.... temu lekarzowi. Powiedziałam tylko jak się czuję. Dostałam tabletki i o dziwo zdziałały cuda. Wszystkie problemy według męża wynikają przeze mnie. Na dzień dzisiejszy jest naprawdę bardzo dobrze w porównaniu z tym co było kiedyś.

Jeryho- poczucie bezpieczeństwa chyba zapomniałam co to w ogóle jest.

Gojia- gdzieś z tyłu głowy wiem, że dam radę tylko ten strach nie odpuszcza. Przecież przez okres picia musiałam dawać sobie radę sama.
Niestety z tym sobie nie radzę i jego zachowania i agresja mnie paraliżuje. Nie tak jak kiedyś, ale mimo wszystko gardło się zaciska serce wali i język sztywnieje. Dostałam kiedyś jak nie chciałam dać ostatnich pieniędzy na picie. I dostałam też jak już nie pił około 5 lat, bo powiedziałam że chyba musimy się rozwieść. Straciłam 4 zęby. Nie wiedział jak to się stało chyba mam jakiś słabe te zęby. Ale w końcu przeprosił. Teraz gdy chce podnieść rękę uprzedzam, że zadzwonię po policję. Nie umiem nie zwracać uwagi na jego zachowania.
Patent na lodówkę bardzo mi się podoba. Dzisiaj znowu mówi że nigdy nie okazywalam mu należytego szacunku itp. A zaraz potem daje czapkę do prania. Więc mówię że nie wiem czy mogę jeszcze mu prać,bo mogłoby to wyglądać jak okazanie szacunku, bo zawsze wszystko czyste i uprane. I nie dostał szału. Ubrał się i pojechał kupił sobie dwie.

Płotka w imię miłości. Nie wszyscy są tacy. Przecież są dobre małżeństwa, kochające, szanujące i wspierające się. Znam takie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/02/01 21:53 #22

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 952
Roza, długo chorowałam na depresję. w ostatnim stadium, głębokiej depresji, nie wstawałam z łóżka, nie jadłam, nie myłam się, przez dwa tygodnie. Nie pamiętam nic więcej z tego okresu. Dwa miesiące katatonii, luka w głowie.
Kiedy później udałam się do psychiatry, słowem nie wspomniałam o alkoholizmie męża, wydawało mi się, że to JA mam problem "ze swoją chorą głową" jak mówiłam i to jest niezależne od "czynników zew." i po części była to prawda, ale tylko po części. Pokłosiem, a może powodem było bardzo niskie poczucie własnej wartości, właściwie mówiąc szczerze- miałam o obie tak tragiczne mniemanie, że nawet dźwięk mojego imienia mnie obrzydzał.
Pozwoliłam sobie na to. JA sama pozwoliłam sobie na to, żeby uważać się za bezwartościowego śmiecia- tak o sobie wtedy myślałam. Czepiałam się słów męża jak mantry- jesteś taka siaka owaka. Brzydka, za chuda, szczapa, kościotrup, zombie, spójrz na siebie, wstyd mi za Ciebie, nic nie osiągnęłaś, zero życiowe. I wiele innych.
Słyszałam chyba każdy możliwy epitet.
Pytanie co ja z tym zrobiłam? Dałam sobie to wmówić. Potulnie pokiwałam głową i wdrukowałam sobie, że skoro tak mówi najbliższa osoba-mąż-to znaczy że tak jest. To oczywiście mówiąc metaforycznie.
Ciężko było mi dostrzec tę swoją wartość, kiedy nie potrafiłam posłuchać samej siebie. Nie patrzeć tak krytycznie oczami "uogólnionych innych", ale swoimi własnymi. Nie potrafiłam uszanować siebie, swojego zdrowia, swojego życia. Nie widziałam, że to "zero" ma dwa fakultety, biegle włada dwoma obcymi językami, skończyło studia trzeciego stopnia. Mądra, fajna, wartościowa dziewczyna- to na pewno nie mogłam być ja.
Dzisiaj uczę się mówić- kocham Cię Agnieszko. Kocham to moje małe życie, moje małe mieszkanko, moją wiedzę, historię, doświadczenie. Będę ze sobą do końca życia, to może czas żeby się pokochać? i zaprzyjaźnić się sama ze sobą. To najtrwalsza i najpiękniejsza przyjaźń jaka mnie spotka.
Tego Tobie bardzo życzę. Mniej krytycyzmu, mniej niskiego poczucia własnej wartości- spojrzenia na siebie, na to co przeszłaś, na siłę (tak, masz ją)- i uśmiechnięcia się do tego, co już osiągnęłaś, do tej Kobiety, z którą żyjesz tyle już lat.
To naprawdę wszystko tkwi w głowie. Jakkolwiek to nie zabrzmi...

EDIT: jeszcze rok temu wydawało mi się, że żadną siłą nadludzką nie uda mi się zyskac odwagę do rozstania się z mężem. Że nie przeżyje dnia bez niego. Dzisiaj mija ponad miesiąc od rozstania, a ja cieszę się każdym dniem, każdą chwilą. Nie, nie jest tak kolorowo. Ale czuje się szczęśliwa, coraz bardziej szczęśliwa. Strach miał tak wielkie oczy. A ja tak bardzo myliłam się, że nie dam rady...
Ostatnio zmieniany: 2019/02/01 21:58 przez Aga89. Powód: dopisanie informacji
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Ice, Babeczka, Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 01:00 #23

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
@};- Rozo Droga

Ja nie przeżyłam takiej agresji jak Ty, więc jedyne to mogę współczuć. Ale Ty już wiesz, że nie chcesz powtórki!
Piszesz, że nie umiesz nie reagować na jego agresję, robisz jak najbardziej słusznie dzwoniąc na policje.
Mi chodzilo o słowa, które on wypuszcza jak woda ze spluczki... szuka zaczepki, pretekstu. Chory jest, jest mocno chory, ale Ty nie możesz ponosić tego konsekwencji
Ostatnio zmieniany: 2019/02/02 01:00 przez Gojia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 01:05 #24

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
Przepraszam, ze tak Ci tu nazostawiam siebie. Ale czytam Rozo Twoj ostatni wpis i sie zastanawiam skad ja to znam... moj ojciec mamie takie pieklo na ziemi zgotowal. Cale zycie, swoja chora glowe wyzywal na niej.
Traktował gorzej od psa, A najbardziej nad grobem płakał. Stracił kolejną ofiarę, bo była też jego matka, która traktował tak samo.

Już dosyć Rozo. Jesteś Panią Swojego Życia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 11:21 #25

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1848
  • Otrzymane podziękowania: 1787
Dzien dobry moj ex maloznek hm...nie pamietam zeby nawet pijany mnie obarowywal epitetami,wyzucal mnie z domu ….w koncu mu sie udalo ,karma wraca chyba bo sam mnieszka u mamusi ,ktora zapowiedziala mu za zadzwoni na policje bnggfgbfb bnggfgbfb ,w razie ataku .ale moj ex maz mnia tez dobre strony ,tylko ze ja nie bylam w stanie zakceptowac przemocy rekoczynow i wyzucania z domu.Moja mam za to wspouzaleniona nie panujaca nad zloscia myslala ze z lojalnosci bedzie mnie sobie odzucac epitetami i wyzwiskami a Ja bede dalej jak kukielka ,stawiam granice mnianowicie zostawiam ja ztym sama ,bez kontaktu i bez pomocy bardzo powolny typ czlowieka uczac sie mozolnie ,nie daje wciagac sie w jej gry typu wyzuty i obarczanie winna.JUZ NIE zakonczmy zabawe z doroslymi typu oskarzyciel -sedzia -wybawca i tak w kolko
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 13:18 #26

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2936
  • Otrzymane podziękowania: 6070
%%- .Witaj.
Dobrze że tu trafiłaś.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 13:33 #27

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Kocham Was dziewczyny wszystkie :czesc:
Byłam dzisiaj na rozmowie o pracę. Niestety nie udało się. Może przesadzam ale zależy mi chociaż na najniższej krajowej to pani tylko się uśmiechnęła.Trudno szukam dalej.
Musiałam zabrać ze sobą najmłodszą córkę nie chciała zostać z ojcem. Czekała na mnie u mojej babci.I jeśli musiałam jechać do miasta coś załatwić to zawsze robiłam to z językiem na brodzie. Dzisiaj zaproponowałam że wrócimy następnym pociągiem. Nie musimy już tak się spieszyć. Oczywiście czułam strach ale czym dłużej spacerowałyśmy tym lepiej się czułam. A na koniec dowiedziałam się że spełniłam marzenie mojej córki.

Aga89- to bardzo smutne przez co przeszłaś. Bardzo Cię podziwiam za tą siłę którą teraz masz. Uczę się od was wszystkich tej wiary w siebie. Przypominam sobie spotkania z terapeutką i próbuję to wdrażać. Może przybijemy sobie kiedyś piątkę gdy powiem"kocham Cię Różo"

Gojia- zostawiaj siebie jak najwięcej. Zachowania męża jak pił zawsze tłumaczyłam piciem. Wscieka się bo już go ciągnie. Pierwsze dni ciągu też były koszmarem, a potem to już tylko sklep i łóżko. I kiedy przestał pić to pierwsze miesiące może 3 było naprawdę wspaniałe. Nagle wszystko zaczęło go drażnić, denerwować. I wyglądała to tak jakby dalej miał ciągi tylko nie pije. Czyli mija tydzień jest spokojnie, cicho i nagle staje się inną osobą. Czepia się o wszystko. Ja biegam i poprawiam co się da a to i tak jest źle. Odziedziczył to po swojej matce. Matka mówi do syna, że jej najgorszy dzień to dzień w którym on się urodził.

Witaj Sylwio. No właśnie Ty zdobyłaś się na ten krok i powiedziałaś dość. Jesteś silna. Ja jeszcze chyba trochę się boję, mogę powiedzieć że jedną nogą już mnie tu nie ma. Trzymam kciuki za Ciebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Niepijący alkoholik 2019/02/02 13:47 #28

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
jerzak napisał:
%%- .Witaj.
Dobrze że tu trafiłaś.


Witaj.
Bardzo dobrze. Może to wydawać się śmieszne,ale tak miło jest przeczytać słowa wsparcia. I najważniejsze, że dodają sił. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, jerzak, Alchemia

Niepijący alkoholik 2019/02/02 15:08 #29

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 726
  • Otrzymane podziękowania: 851
Różyczko my wszyscy na tym forum ,kiedyś zaczynalismy tak jak TY @};- przywitania są piękne a jak ktoś chce to nawet niech się uśmiechnie :lol: Fajnie Cię powitać kwiaaatek @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/02/02 15:10 #30

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 726
  • Otrzymane podziękowania: 851
Różyczko my wszyscy na tym forum ,kiedyś zaczynalismy tak jak TY @};- przywitania są piękne a jak ktoś chce to nawet niech się uśmiechnie :lol: Fajnie jest Cię powitać kwiaaatek @};- ja to nawet dwa razy Cię witam :P
Ostatnio zmieniany: 2019/02/02 15:11 przez Alchemia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 15:26 #31

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 726
  • Otrzymane podziękowania: 851
Najpierw przywitałam Cie Róża a za chwilę poczytałam... co takiego Cię trzyma przy mężu ?? 10 lat jego "trzeżwienia" wygląda strasznie jak opisujesz , dlaczego czekasz z rozwodem? córka jest chora to wiesz już -skoro się "cieła" to nie drobnostka -działaj nie marnuj życia swojego i dzieci kwiaaatek "Niezdecydowanie jest największą chorobą" cytat J W von Goethe
Ostatnio zmieniany: 2019/02/02 15:28 przez Alchemia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 15:45 #32

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3876
  • Otrzymane podziękowania: 6295
Witaj Roza @};- %%-
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 19:41 #33

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Witaj Alchemia
Co mnie trzyma? Chyba tak jak większość z nas, strach. Milion obaw i przede wszystkim to, że nie dam rady. Też to, że zawsze groził, że jak zabiorę dzieci to i tak je odbierze. Przyjdzie z policją i wrócą z nim. I miliony innych obaw i lęków takich jak również Wy przeżywacie. Doskonale je rozumiem. I jestem pełna podziwu jak czytałam o dziewczynach które walczą o każdy nowy dzień żeby się nie poddać, bo odeszły od męża. Wiem że właśnie najgorzej zrobić ten pierwszy krok.
Zdarzało się też, że sam wrzeszczał, że to koniec i składa papiery rozwodowe tylko, że na tym koniec. Bo przecież kocha mnie jak nikogo na świecie i nie umie żyć beze mnie. I powiesi się albo zapije to muszę pamiętać że to też będzie moja wina.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Niepijący alkoholik 2019/02/02 19:49 #34

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12383
  • Otrzymane podziękowania: 15671
Różo z tego co piszesz to mąż nic nie zmienił, Tobie wmawia, że jak on sobie coś zrobi to Twoja wina będzie :wmur: Myślenie jakby nadal pił alkohol, bo dla czynnego alkoholika lub alkoholika, który tylko flaszkę zakręcił to typowe jest. Gdzie tutaj dojrzałość, odpowiedzialność...brak. Jesteś jak w klatce zamknięta i się boisz, może czas w końcu się wyrwać. Wynika, że on sam ze sobą sobie nie radzi i wszystko na Ciebie zrzuca, bo tak najłatwiej, on czysty jak łza :shock: Tylko ruszenie do przodu, zmiany, inaczej to już Ci znane i co Ci po tym, gdzie Twoje potrzeby? Nie dać nic sobie wmówić i co gorsza jeszcze w to uwierzyć, nie dopuszczać do mózgu.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Roza

Niepijący alkoholik 2019/02/02 21:47 #35

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 952
Roza, przewidziec przyszłości nigdy się nie da, bo nikt nie jest tutaj wróżbitą...niestety a może stety?
Ale powiem Ci, że mój mąż też wiele razy groził samobójstwem, a że miał już w młodości (zanim go poznałam) próbę prawie udaną, to wiedział, że na sam dźwięk słowa "zabije się" ciało mi sztywniało z nerwów...Więc gdy ani krzykiem, ani zabraniem mi wszystkiego nie mógł nic osiągnąć, to pojawiało się to, że jak odejdę to się powiesi.
W moim przypadku to była manipulacja, bo do niczego takiego nie doszło po rozstaniu.
Jednak każdy jest kowalem własnego losu. Prawdą okrutną, lecz prawdą- jest to, że nikt inny pętli nie zaciska na szyi, zawsze jest wyjście, jakiekolwiek... i mówię to jako osoba, która już tę pętle na szyi miała i już stała na krawędzi (metaforycznie mówiąc).
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3