Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Po leczeniu...

Po leczeniu... 2019/01/08 21:07 #1

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witam.Jestem tu nowa,ale moja walizka doswiadczen jest przepełniona pytań i żali wiec musze to gdzieś wyrzucić.Mój mąż jest alkoholikie,mamy dwójkę cudownych chłopców.Kocham ich nad życie jeden z nich przeżył więcej niż ten drugi ponieważ był świadkiem wielu tragicznych scen z przeszłości. Ale nie o to pisze tu do was.Tak wiec mój mąż końcem października trafił na terapię uzależnień w zakładzie otwartym skierowany był przez sąd.Czyli krótko mówiąc trafił tam nie z własnej woli lecz z przymusu mimo że wiedział ze ma problem z alkoholem.Bardzo się upierał,nie chciał iść.Pojechał wiec z opóźnieniem tygodniowym oczywiście spowodowanym piciem i trzezwieniem na półtora miesiąca. W trakcie był na 3 przepustkach.Na drugiej i ostatniej odczułam zmiany choćby w rozmowie stał się spokojny,wyciszony i więcej mówił o uczuciach słuchał także tego co mówię ja i dzieci.Dwa tyg przed świętami wyszedł na stałe.Nie tylko juz ja odczulam duża zmianę ale i reszta dalszej rodziny a także ludzie w pracy i znajomi.Święta były cudne,prawdziwie radosNe jak nigdy dotad.Maz spędził z nami cały ten czas.Bawił się z dziećmi,grał z rodziną w różne gry i zabawy.Przyszedł sylwester i.....zapil.Ciąg trwał krótko jak nigdy dotąd dobę ale nie oszukujemy się zapil i tyle.Co mam dalej robić? Mam mieszane uczucia.Mam wrażenie ze wrócił stary on...ta gadka,sposób poruszania się i mniej inteligentne rozmowy.Co dalej?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, jerzak, Lidia, hofi

Po leczeniu... 2019/01/08 22:40 #2

  • Artur034
  • Artur034 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • upadamy by wstawać silniejszymi
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 500
Witaj Pati :czesc: Jestem Artur i jestem alkoholikiem. Trudno mi powiedzieć co masz dalej robić. Ja może z innego punktu widzenia coś napiszę. Otóż sam niejednokrotnie bo aż 4razy byłem na terapii. I teraz tak. Co mi to dało. Po pierwsze . Dowiedziałam się że jestem alkoholikiem. Co to jest za choroba. Jak sobie z nią radzić. Co robić gdy pojawią się objawy nawrotów itd. Jednym słowem plecak wiedzy. Za każdym razem wychodziłem z takim plecakiem z wielką nadzieją na swoją poprawę. Tylko że za bramą ośrodka czekała już brutalna rzeczywistość. I z nici z tej wiedzy skoro ja dalej wierzyłem że poradzę sobie sam. Wracałem do starych schematów i nic dalej ze sobą nie robiłiem. Ciężko było mi się przekonać że ja naprawdę jestem chory. Mimo że straciłem żonę i kontakt z córką piłem dalej i nikt ani żona ani matka choćby nie wiem co mówiły nie były w stanie mi pomóc. Dlatego proponuję Ci abyś skorzystała z pomocy Al-anon i zajęła się sobą i dziećmi. Maż musi sam chcieć przestać pić. Nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie.
Arturrro
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, Lidia

Po leczeniu... 2019/01/08 22:46 #3

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1104
  • Otrzymane podziękowania: 2431
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/01/09 01:57 #4

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 648
  • Otrzymane podziękowania: 1059
:czesc: Pati
Jak trafiłam na forum, pewnie jak spora część użytkowników wspoluzaleznionych, to liczyłam na jakiś "przepis na pomoc alkoholikowi". Byłam przekonana że jak trafi na AA czy terapię to już pil nie będzie i wszystko się zmieni raz dwa... Oby tylko tam się stawił i już będzie z górki. Jak pokazuje rzeczywistość to tak nie dziala niestety. Czasami trzeba czasu, wielu prób i upadków by osoba uzależniona "dojrzala" do chęci leczenia i trzezwienia. Czasami tak jest a czasami nigdy to nie nastąpi choć bliscy tak bardzo o tym marzą.
Jeśli w rodzinie jest chorobą alkoholowa to tak żona czy mąż jak i dzieci cierpią z tego powodu. Śmiem twierdzić że i Ciebie to bardzo dotknęło i zasialo spustoszenie w twojej psychice i dzieci skoro były świadkami różnych sytuacji w domu których nie powinny oglądać.
Poczytaj nasze historie, bo możesz z nich zaczerpnąć ogromną wiedzę dla siebie. Jeśli będziesz chciała może skorzystaj z mitingow Alanon w Twojej okolicy. Dostaniesz tam wsparcie i wiedzę jak postępować z osobą uzależniona. Tu na forum też znajdziesz zalecenia które warto wprowadzać w życie.
Pozdrawiam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/01/09 21:16 #5

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 391
  • Otrzymane podziękowania: 564
wlasnie to zalezy tylko od niego. jesli bedzie chcial sie leczyc to jest szansa. ale wiesz jak reagujemy, my wspoluzaleznieni. zyjemy ciagle nadzieja az przychodzi taki moment kiedy rozumiemy ze nic sie nie zmieni izawsze bedzie tak samo. pewnie, sa osoby ktore zaleczyly alkoholizm ale niestety w wiekszosci przypadkow to sie nie dzieje. alkoholik idzie na dno i ciagnie za soba najblizszych
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia

Po leczeniu... 2019/01/10 08:12 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15719
  • Otrzymane podziękowania: 22018
Witaj Pati :czesc:
Terapia to nie tabletka na wyzdrowienie. To wiedza i narzędzia jak sobie radzić w Trzeźwym życiu.
To też zalecenia dla Alkoholika by nauczył się żyć od nowa.
Twój mąż myślę, że nie stosował się do nich i stąd zapicie. Podniósł się szybko, teraz ważne co z tym zrobi, jakie wyciągnie wnioski.
Ty się rozczarowałaś, zawiodłaś, to boli, wzbudza niepewność. Myślę, że jeszcze za wczesnie, by cokolwiek myśleć, że lepiej dać czas czasowi a w tym czasie podjąc leczenia dla siebie.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia, pati27021987

Po leczeniu... 2019/01/10 11:48 #7

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1315
  • Otrzymane podziękowania: 1761
Cześć Pati :czesc:

pati27021987 napisał:
Tak wiec mój mąż końcem października trafił na terapię uzależnień w zakładzie otwartym skierowany był przez sąd.Czyli krótko mówiąc trafił tam nie z własnej woli lecz z przymusu mimo że wiedział ze ma problem z alkoholem....Przyszedł sylwester i....zapil.

Nie jestem zwolennikiem przymusowego leczenia, to tak trochę na skróty, efekt krótkotrwały. Alkoholik musi chcieć sam przestać pić, osiągnąć swoje dno, ponieść konsekwencje swoich czynów, uruchomić zdrowe myślenie. Zajmij się sobą i dziećmi, męża pozbaw komfortu picia (nawet jednodniowego). To, wg mnie wszystko, co możesz dla niego zrobić, decyzja należy do niego.
Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pati27021987

Po leczeniu... 2019/01/10 15:30 #8

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 92
Hej
Zajmij sie soba a on no coz powinien wyciagnac konsekwencje z tego razu ...
Niestety ani ty ani ja wspoluzaleznione nie mamy wplywu na decyzje i dzialania naszych bliskich
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pati27021987

Po leczeniu... 2019/01/15 21:08 #9

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witam i dziękuję wszystkim na odpowiedź.Od feralnego sylwestra jest narazie spokojnie.Bywają dni gdzie mój lek się zwiększa,bo mąż zazwyczaj gdy zaczyna być nerwowy wychodził i juz nie wracał do domu dopóki nie wytrzeźwial.Były juz takie dni,ale jak narazie wraca trzezwy.Czyli na ogół jest w miarę spokojnie.Pracuje,zajął się remontem mieszkania i tak praktycznie w kolko.Co do waszych podowiedzi na temat terapii dla wspoluzaleznionych ....odbyłam taka terapię wiem jak postępować z męża alkoholizmem choć i tak czasem zdarza mi się popełnić błąd co do tego podejścia,ale staram się szybko to naprawiac.Od dłuższego czasu jestem dla siebie i swoich dzieci.Choc nie powiem,ze męża w nim nie ma bo jest i staram się mieć dla niego czas.Martwi mnie jedynie to,ze mąż nie chce rozmawiać na temat tego zapicia w sylwestra ani na temat alkoholu i jego przyszłości. Jak mam z nim rozmawiac może macie skuteczny lek na wyciągnięcie czegokolwiek z alkoholika.?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/05 15:44 #10

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
I skończyła się sielanka....Od wczoraj mąż nie wrócił do domu czyli jakby ktoś nie wiedzial zaczal się ciąg. Naładował baterie i teraz je rozladowuje.Tak naprawdę czulam to już od tygodnia.Ból w żołądku,kołatanie serca i lekkie drgania rąk.Wiedziałam to tak naprawdę od dawna a nadal się ludziłam.Zawalił dziś prace.Co się musi wydarzyć by taki człowiek w końcu zauważył ze alkohol nie daje radości,ze to dzięki niemu traci zdrowie i rodzinę.Sama nie wiem co czuje.Jestem wściekła ale jednocześnie rozzalona.Mam dość zaś jestem wyczerpana.Co dalej.....Przypuszczam,że i jechał pod wpływem bo wczoraj wyjechał na nasza budowę i juz nie wrócił.A napewno na nogach nie szedł. Boże daj mi siłę bo mam ochotę rozszarpac gnojka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/05 16:14 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12527
  • Otrzymane podziękowania: 15539
Witaj :czesc:
Nie rozumiem nerwa na męża, przecież nie masz pewności, że już nigdy się nie napije, oczekiwałaś cudu i czar prysł, a ponoć coś o alkoholizmie wiesz. Ty żyjesz jego nastrojem, zachowaniem. Chyba jednak nie wprowadziłaś wiedzy z terapii w życie, cały post o alkoholiku, to żadna nowość, schematy znane i typowe zachowania. Przypomina mi myślenie życzeniowe, nierealne. On nie chce rozmawiać, według mnie nie uważa się za alkoholika, sam nie chciał się leczyć, no i mówić to wiele można, ale co z tego prawdziwe jest. Co robisz dla siebie i tylko siebie, bez udziału humorów męża?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Alex75

Po leczeniu... 2019/02/05 16:27 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15719
  • Otrzymane podziękowania: 22018
pati27021987 napisał:
Co się musi wydarzyć by taki człowiek w końcu zauważył ze alkohol nie daje radości,ze to dzięki niemu traci zdrowie i rodzinę.
Odwrócę trochę ten dylemat, dobrze?
Co sie musi wydarzyć byś zrozumiała, że to jego życie, jego wybory, że nie masz na niego żadnego wpływu
Każdy w życiu podejmuje swoje decyzje, Ty też. Możesz zmienić wiele, w sobie, dla siebie.
Bierz z życia garściami to co dla Ciebie najlepsze. Inni niech biorą dla siebie. Co wezmą? Jest ich.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Benia, Alex75

Po leczeniu... 2019/02/05 17:07 #13

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Nie potrafię się tak do końca odizolować.Niby uczęszczałam na terapię 3 lata temu,ale chyba musze tam wrócić.Wydaje mi się, że wtedy lepiej sobie radziłam.Teraz mam wrażenie,ze tak jak u męża wraca stan początkowy tak i u mnie zaczyna się to dziac.Czuje to choćby po tym,ze zaś przestaje odbierać telefony od znajomych,wręcz oklamuje ich,ze nie mam czasu na spotkania bądź poprostu nie ma mnie w domu.A tak naprawdę zamykam się w nim z dziećmi.Nikomu nie otwieram i z nikim nie chce się widzieć. Trudne jest przyznać się sama przed sobą,ze jest mi bardzo źle.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/05 17:20 #14

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1443
  • Otrzymane podziękowania: 3650
A więc pora wracać na terapię...nie wiem czy poprzednio ukończyłaś ją,czy przerwwałaś?
Jeśli nie dojdziesz do ładu ze swoim współ, nigdy nie będzie dobrze. Nawet jak pozbędziesz się alko ze swojego życia pojawi się inny "potrzebujący opieki" kaleka emocjonalny, kolejny alkoholik lub Bóg jeden wie kto jeszcze.
Taki schemat. Trzeba go jak bombe : znaleźć, zabezpieczyć i rozbroić. Do bomby potrzeba sapera...dla Nas, terapeuty. Wróć na terapię i postaw to sobie za priorytet. Powodzenia %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Margaretka

Po leczeniu... 2019/02/05 19:15 #15

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Boże użycz mi pogody ducha
  • Posty: 391
  • Otrzymane podziękowania: 939
Pytanie czy poszłaś na terapię,żeby pomóc sobie lepiej żyć i zrozumieć siebie, czy znaleźć cudowny sposób na wyleczenie męża i jego zrozumienie?
Z tego co piszesz, faktycznie "niby uczęszczałaś" na terapię.Współuzależnienie ma również nawroty jak alkoholizm.Jesteś odpowiedzialna wyłącznie za siebie i swoje wybory.Każdy człowiek, absolutnie każdy ma prawo do życia jak chce.Umiesz wypuścić z rąk pilota? Pozdrawiam
„są tylko dwie siły kierujące życiem...strach lub miłość”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell

Po leczeniu... 2019/02/05 21:17 #16

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Tak ukończyłam terapię,zrozumialam siebie,było mi wtedy dobrze.Pamiętam,ze wszystko co robiłam to robilam dla siebie.Wiedziałam,ze alkoholizm to choroba choć ciężko do dziś mi nazwać to choroba.Na raka,angine czy też gruźlicę nie mamy wpływu,alkoholizm,?....hmmm..cóż tak naprawdę można w nim wybrać.Ale klocic się z lekarzami na ten temat nie będę.Nie wiem nawet co się stało i kiedy,ze zaś zaczęłam przezywac na nowo cały alkoholizm męża.Nie dawno zapisałam się na wizytę do psychologa.Nie chce zaś doprowadzić się do tamtego stanu.Było tragicznie...aż dreszcze mnie przechodzą.Czyli jeszcze,aż tak źle ze mną nie jest.Łęczyłam się wtedy u psychiatry dodatkowo farmakologicznie bo miałam stany lękowe.Zrezygnowałam z pracy,bałam się ludzi nie wychodziłam z domu.Odtracalam wszelką pomoc od rodziny.Byłam jak zabi.Nie sypialam,nie jadlam,aż w końcu się okaleczylam.Nie wiem jak do tego wszystkiego doszło.Wiem,ze chciałam juz spokoju.Chciałam mieć poprostu święty spokój.Dlaczego,aż tak to przeszłam?Nie wiem.I teraz nie chce do tego dopuścić.Przypuszczam,ze wtedy też nie chciałam tego tak do końca.Muszę podjąć ponownie terapię.Dużo wtedy mi pomogła.Zaczęłam się uśmiechać, wychodzić do ludzi.Spędzać czas z rodziną i znajomymi.Narazie chodzę do psychologa,ale czuje,ze to nie jest to czego potrzebuję.Dlatego jestem tu
Ostatnio zmieniany: 2019/02/05 21:20 przez pati27021987.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/06 06:06 #17

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 421
  • Otrzymane podziękowania: 520
Droga Pati

Wiem, że Ci ciężko i jesteś związana psychicznie.
Myśl o sobie! Zajmij się sobą.
Meza nie zmienisz, choćby skały sraly-PRZEPRASZAM.
Gdy będzie chciał coś zmienić w swoim życiu to zmieni, ma wybór. Tak samo jak Ty.
Niczym się nie różnimy... on potrzebuje alkoholu, my "potrzebujemy" alkoholika.

Pozdrawiam
Gosia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pati27021987

Po leczeniu... 2019/02/06 08:42 #18

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
To jest chore jak bardzo wiem,ze jestem raniona,ze nie powinnam z nim być,ale dalej człowiek głupio wierzy i dalej w tym trwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/06 09:01 #19

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 421
  • Otrzymane podziękowania: 520
Nie ma w tym nic złego, że mamy wiarę, tylko szkoda, że nie we własne możliwości.

Pomysl tak, skoro uwazasz, że go kochasz, że przecież nikt Ci nie karze podejmować teraz żadnych decyzji. Na to przyjdzie czas.
Priorytetem jest Twoje zdrowienie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roza

Po leczeniu... 2019/02/06 09:15 #20

  • Roza
  • Roza Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 20
Cześć Pati.
Czuję dokładnie to samo co Ty. I doszłam do wniosku, że nic się nie zmieni jeśli my tego nie zmienimy. Pora odciąć się bo nas to zeżre jak rak.
Gosiu podziwiam Cię ile ty masz mądrości w sobie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pati27021987

Po leczeniu... 2019/02/06 14:06 #21

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Ciężko jest przestać być jednością.Te uczucia zjedza nas od środka.Huśtawki emocjonalne...jeden dzień wstaje szczęśliwa drugiego nie chce się nic.Gdyby nie to,ze mąż bez SWOJEGO DODATKU jest naprawdę dobrym człowiekiem pewnie byłoby mi łatwiej odejść od złej osoby.Jak żyć gdy człowiek,ktorego się kocha sam okrutnie się traktuje...Mam mieszane uczucia.Właśnie 20 min.wcześniej zadzwonił szef mojego męża stwierdzając,ze zwalnia go dyscyplinarnie,bo on dłużej tak nie może.Miał wiele szans i z żadnej nie skorzystał....Rozumiem tego człowieka.Wiedział o męża problemie i tak naprawdę ponad dwa lata pomagał mu.Dlaczego alkoholicy są tak trudnymi ludźmi oni nie rozumieją,ze każdy tak naprawdę chce mu pomóc.Odtracaja nasza pomoc.Naprawdę ciężko jest lekko zyc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/06 14:45 #22

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 391
  • Otrzymane podziękowania: 564
Wiesz że tak działa ich mózg. Pomoc ich tylko pcha głębiej w nałóg. Brak pomocy jest jedyną nadzieją tak naprawdę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/06 15:11 #23

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Boże użycz mi pogody ducha
  • Posty: 391
  • Otrzymane podziękowania: 939
pati27021987 napisał:
.Dlaczego alkoholicy są tak trudnymi ludźmi oni nie rozumieją,ze każdy tak naprawdę chce mu pomóc.Odtracaja nasza pomoc.Naprawdę ciężko jest lekko zyc
Alkoholicy diably.....my wspoluzaleznieni Anioly :ymdevil:
My wy ...a moze napisz dlaczego ja Pati mimo terapi nie potrafie zrozumiec problemu, dlaczego tak uwiesilam sie na tym czlowieku zeby go naprawiac, uzdrawiac, pomagac...BO JA CHCE!!!! A on mnie nie slucha i ma to gfzies.robi na zlosc, udaje chorego, jakby chcial toby przestal!
Ok Pati Pati zajmij ty sie soba sama....umiesz zyc i byc odpowiedzialna tylko za siebie?? Z tego co czytam, to niebardzo. Straszna ta choroba te wspoluzaleznienie.
„są tylko dwie siły kierujące życiem...strach lub miłość”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/06 15:16 #24

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 518
Pytanie Pati, czy on na ten moment w ogóle szczerze w sobie chce tej pomocy? A może jej nie chce? może on w ogóle nie chce się zmieniać? Może on nie chce przestać pic? to pytania bez odpowiedzi, ale kto wie?
Ja chciałam zbawić cały świat, wypruć sobie żyły aż do ostatniej, zarobić na śmierć, wszystko poświecić, byle on zajął się TYLKO terapią. Powiedziałam mężowi "ty chodź tylko na terapię, ja zrobię wszystko inne". I co? ani razu nawet tam nie był.
Czy potrzebna jest mi odpowiedź czemu on był taki siaki owaki? Nie. Już nie. Teraz zajmuję się sobą. Stało się jak się stało, nie uratowałam, nie dokonał się cud.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/06 22:27 #25

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 421
  • Otrzymane podziękowania: 520
W pokoiku Pati...
Rozo! My wszystkie mamy potencjał, tylko przysypany popiołem. Jedna szybciej odkurzy, druga wolniej. Łączy nas wspólny cel- WOLNOSC GLOWY.

A, że do tego jesteśmy piękne... No cóż poradzic 3aa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/06 23:28 #26

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 391
  • Otrzymane podziękowania: 564
Na moim pierwszym czy drugim spotkaniu z psychologiem kobieta zapytała: czemu Pani sobie postawiła za cel uzdrowić K, nie bardzo wiedziałam o co jej chodzi. teraz już rozumiem. Wtedy nie wiedzialam że tak nie można.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po leczeniu... 2019/02/07 15:15 #27

  • pati27021987
  • pati27021987 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Odpuścić...jak ciężko to zrobić.Od poniedziałku,ani widoku po mężu.Jedynie to ze żyje wiem po ubywaniu pieniędzy z konta bankowego.Żal mi siebe żal dzieci i żal jego.Właśnie wróciłam od psychologa trochę lżej...wybuchłam płaczem,wyladowalam z siebie te emocje których nie mogłam pokazać dzieciom.Bo przecież nie mogę im pokazać jak jestem słaba.Jest mi lżej.W końcu coś zjadłam. Dalej do przodu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75