Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 13:01 #1

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Witam,
Właśnie sie zalogowałam i szukam miejsca dla siebie.
Chcę uwierzyć w to co, że poddanie się manipulacjom alkoholika jednak nie czyni ze mnie idiotki.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Dahud, jerzak, Aksamitka, Limonkowa

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 13:32 #2

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2088
  • Otrzymane podziękowania: 1699
Oczywiście, ze nie czyni. Witaj na forum, jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 14:25 #3

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1340
  • Otrzymane podziękowania: 2516
Czesc Olu, wazne co Ty o sobie myslisz i w co wierzysz kwiaaatek
Alkoholik zyje w swiecie iluzji i wypierania, wspoluzalezniona czesto tez.
Fajnie ze jestes :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Lidia, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 14:34 #4

  • andrzejt
  • andrzejt Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 110
  • Otrzymane podziękowania: 227
Hej
Z tej strony Andrzej alkoholik.
Z doświadczenia mogę powielić opinię, że zrobimy wszystko broniąc swojego nałogu.
Mogę bez mrugnięcia okiem sprowokować mega kłótnię byle by tego dnia zapewnić sobie komfort picia.
Musisz wierzyć swojej intuicji i chłodnej ocenie sytuacji.
Jak coś ci 'śmierdzi' to znaczy, że na pewno śmierdzi.
Jak coś się wydaje się podejrzane to znaczy że tak właśnie jest :)

wytrwałości.
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Dahud, Ema, Artur034, Iga, olka2019, BlueSky, Gojia, Limonkowa

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 19:48 #5

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 420
Witaj na forum Olka :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 20:05 #6

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 2051
Witaj Olka :czesc:
Ja także długo poddawałam się manipulacjom alkoholika. Aż w końcu powiedziałam dość, albo coś z tym zrobię, albo rzwczywiście oszaleję. I zrobiłam, najpierw to forum,potem Al anon, teraz terapia i pomimo tego, że mój mąż dalej chla w najlepsze, to już nie daję się wkręcać w jego chore manipulacje. Jedno mamy życie i dlatego warto szukać dla siebie pomocy, żeby przeżyć je jak najlepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Babeczka, Olala, Artur034, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 20:49 #7

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Dzięki za przyjęcie. Ja nie jestem już z mężem. To forum to kolejna próba szukania pomocy. Biorę leki, gadam z psychologiem, usiłuję wrócić do normalności. Ale nie mogę sobie poradzić z myślą, że 3 lata żyłam z alkoholikiem i tego nie zauważyłam. Nie przyszłoby mi do głowy, że osoba, która wypija ze mną kieliszek wina do obiadu jest alkoholikiem.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 20:53 #8

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Magda napisał:
Witaj Olka :czesc:
Ja także długo poddawałam się manipulacjom alkoholika. Aż w końcu powiedziałam dość, albo coś z tym zrobię, albo rzwczywiście oszaleję. I zrobiłam, najpierw to forum,potem Al anon, teraz terapia i pomimo tego, że mój mąż dalej chla w najlepsze, to już nie daję się wkręcać w jego chore manipulacje. Jedno mamy życie i dlatego warto szukać dla siebie pomocy, żeby przeżyć je jak najlepiej.

Ja doszłam do ściany i nie wiem skąd wzięłam jeszcze siłę, żeby przeżyć tamtą noc. Ale przeżyłam. Nie radzę sobie z tym, że żyłam w wirtualnej rzeczywistości. Nic co mówił mój mąż nie było prawdą. Patologiczny kłamca, osobowość psychopatyczna, mistrz manipulacji.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 20:56 #9

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Chciałabym zrozumieć jak to działa. Co robił jego organizm kiedy bełkotał, miał zapuchnięte oczy, zataczał się a nie było czuć alkoholu. Jak on to robił?
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 21:10 #10

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2014
  • Otrzymane podziękowania: 2051
Ola trzymaj się
Moja matka lekomanka i ojciec alkoholik i wybaczył am sobie że "wychowała się" w ich otoczeniu. Miałam babcię. Wyprowadziłam się. Znalazłam wsparcie obcych ludzi z ulicy(trzeżwych alkoholików z całego świata i Al anon). U mnie ZERO kontaktu przez rok to był zespół odstawienia psycholi z mojego życia. Modlę się za nich i błogosławię 1000 krotnie. Ale kategorycznie ZERO kontaktu.
P. S. Nie zastanawiam się jak substancja psychoaktywną działa na mózg. Zastanawiam się jaki wybrać dla siebie zestaw narciarski bo z koleżanką jedziemy na narty.
Trzymaj się
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2019/01/02 21:13 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Aksamitka, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 21:18 #11

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Antea napisał:
Ola trzymaj się
Moja matka lekomanka i ojciec alkoholik i wybaczył am sobie że "wychowała się" w ich otoczeniu. Miałam babcię. Wyprowadziłam się. Znalazłam wsparcie obcych ludzi z ulicy(trzeżwych alkoholików z całego świata i Al anon). U mnie ZERO kontaktu przez rok to był zespół odstawienia psycholi z mojego życia. Modlę się za nich i błogosławię 1000 krotnie. Ale kategorycznie ZERO kontaktu.
P. S. Nie zastanawiam się jak substancja psychoaktywną działa na mózg. Zastanawiam się jaki wybrać dla siebie zestaw narciarski bo z koleżanką jedziemy na narty.
Trzymaj się

Ja pastwię się nad sobą - jak mogłam tego nie zauważyć????
No i jeszcze muszę się z nim rozwieść żeby nie ciągnął mnie na dno. To też będzie hard core.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Ostatnio zmieniany: 2019/01/02 21:19 przez olka2019.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 21:43 #12

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3281
  • Otrzymane podziękowania: 4820
Witaj na forum. Może to co napiszę zabrzmi brutalnie. Po jakie licho potrzebne Ci zrozumienie tego, co robił jego organizm i jak on to robił, skoro z nim nie jesteś? A gdybyś nawet i była z nim, to po co Ci ta wiedza? Dowiedz się lepiej dlaczego Twój organizm reaguje tak a nie inaczej i jak możesz pomóc sobie, żeby wyzwolić się ze współuzależnienia.

Krzysztof aloholik
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, AgaMars, Ema, Katarzynka77, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 22:03 #13

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1114
  • Otrzymane podziękowania: 1628
Witaj Olu na forum.Na odwagę do zmian,być może poczekasz.Ja na poziomie głowy,miałam już świadomość i wiedze,ale to wiele lat temu jeszcze nie wystarczyło,też rozkminiałam jego zachowania,wtedy nie umiałam inaczej.Dziś mówię to jako anegdotę dotyczącą zdrowienia.Tak bardzo broniłam się przed tym,co mi samej dolega,że na początku,nie zważając na sugestie,zawaliłam dom literaturą,broszurami o alkoholiżmie,tak bardzo pragnęłam uzdrowić męża.Dziś się z tego śmieję,ale trzeba przyznać,że terapeutyzowałam byłego męża doskonale :wmur:
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/02 22:23 #14

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 196
Nie wyrzucaj sobie tego że czegoś nie zauważyłaś bo nawet gdybyś zauważyła to co by to zmieniło. Nie miałaś i nie masz na niego wpływu. Poza tym to już się wydarzyło, nie zmienisz tego. Żyj tym co jest tu i teraz. Walcz o siebie i o własne życie. Bo masz je jedno i nie warto tracić czasu i energii na to czego i tak już nie zmienisz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/03 12:52 #15

  • andrzejt
  • andrzejt Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 110
  • Otrzymane podziękowania: 227
Moja żona naprawdę była zszokowana jak znalazła środki którymi chciałem kontrolować alkohol.
Na co mi niby te tabletki....
Nic a nic się nie spodziewała.
A to że lubiłem wieczorem napić się kieliszek wina do filmu..... no cóż a kto nie lubi.

Nie miej do siebie pretensji. Alkoholik to mistrz kreatywności w kwestiach ukrywania swojego picia, a potem zapewniania sobie dostępu do alko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/03 18:13 #16

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
kalka napisał:
Witaj Olu na forum.Na odwagę do zmian,być może poczekasz.Ja na poziomie głowy,miałam już świadomość i wiedze,ale to wiele lat temu jeszcze nie wystarczyło,też rozkminiałam jego zachowania,wtedy nie umiałam inaczej.Dziś mówię to jako anegdotę dotyczącą zdrowienia.Tak bardzo broniłam się przed tym,co mi samej dolega,że na początku,nie zważając na sugestie,zawaliłam dom literaturą,broszurami o alkoholiżmie,tak bardzo pragnęłam uzdrowić męża.Dziś się z tego śmieję,ale trzeba przyznać,że terapeutyzowałam byłego męża doskonale :wmur:

Ja mojego leczyłam na wszystkie możliwe choroby jakie wymyślał. W którymś momencie już zorientowałam się, że wymyśla sobie przeziębienia, grypy, zapalenia i inne lżejsze ale nie pomyślałabym, że wymyślił zawał, tętniaka i operacje kręgosłupa. A jednak...

Na szczęście już wiem jak jest naprawdę. :)
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Iga

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/03 18:16 #17

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
andrzejt napisał:
Moja żona naprawdę była zszokowana jak znalazła środki którymi chciałem kontrolować alkohol.
Na co mi niby te tabletki....
Nic a nic się nie spodziewała.
A to że lubiłem wieczorem napić się kieliszek wina do filmu..... no cóż a kto nie lubi.

Nie miej do siebie pretensji. Alkoholik to mistrz kreatywności w kwestiach ukrywania swojego picia, a potem zapewniania sobie dostępu do alko.

Tak.. tabletki, bóle "kręgosłupa". Wielkie cierpienie.. a ja myślałam, że umiera bnggfgbfb
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/03 21:16 #18

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Zdążyłam poczytać maleńką cząstkę wpisów na forum ale już wiem, że jestem we właściwym miejscu. Więcej spraw się rozjaśnia. Więcej widzę. Od nocy w której rozważałam sposoby na rozwiązanie ostateczne minęło już trochę czasu. Pozbierałam się, zamiotłam resztki mnie. I zaczęłam się czołgać. Nie wiem skąd wtedy znalazłam jeszcze w sobie wolę przetrwania ale skoro już jest...
Teraz jestem w fazie w której chcę przejść z fazy "ja mu pokażę" do fazy "robię to dla siebie". Wyjechałam na sylwestra nad morze. Było mi bardzo ciężko, mimo, że to już kolejny wyjazd bez niego. Zastanawiam się co mnie tak bolało, przecież nie kocham go i nie tęsknię. Upokorzenie, żal, że naraził mnie na takie niebezpieczeństwa, złość, że dałam się tak nabrać. Psycholożka mówi, że trzeba pomysleć dlaczego pani weszła w to tak "po szyje". Przecież wiem. Tak pięknie mi dawał to, czego chciałam. Nie zauważałam rzeczy oczywistych.
Tak. Muszę dojść do momentu kiedy nie będę myślała o tym, że jemu coś udowodnię. Teraz jestem tylko JA. Uciekam w pracę bo jak przychodzę do domu zrąbana po uszy to mam siłę tylko wziąć tabletkę na sen i pójść spać. Nie mam siły myśleć. I wtedy jest ok.
Przychodzę. Wychodzę. Żyję. Jestem.
Mimo wszystko.
Na spotkaniach z psycholożką płaczę. Może to - nareszcie?
Czuję się głupia, beznadziejna i nikomu nie potrzebna. Banalna? Żałosna?
Wychodzę rano z domu i rozglądam się wokół siebie czy nie czeka ktoś, żeby dać mi w łeb. Boję się listonosza bo nie wiem za co jeszcze i komu przyjdzie mi zapłacić.
I trwam.
Mimo wszystko.
Użalam się? Ktoś napisał, żeby się nie użalać nad sobą... Ale przecież nikt nie wie, że się użalam... Tylko Wy..
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Doroti

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/03 22:09 #19

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 125
  • Otrzymane podziękowania: 196
Tylko że tu właśnie chodzi najbardziej o Ciebie. Im bardziej się nad sobą użalasz analizujesz swoją sytuacje tylko w negatywnych aspektach sama siebie ranisz, męczysz. Im dłużej będziesz to robić tym dłużej będzie Ci źle. Co Ci daje to że się obwiniasz? Czy to coś zmienia na lepsze? Od teraz może warto zauważać te pozytywne rzeczy i nimi się karmić. Bo to co już było i tak nie zmienisz. Jesteś tu i teraz i tym się zajmij.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 12:48 #20

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Powiedzieli mi dzisiaj w pracy, że wyglądam inaczej. Hm.. Nowy rok. Nowa ja.
Staram się. Dla siebie. Powtarzam sobie, że jestem tylko ja i tylko dla siebie robię. Chwilami nawet zaczynam w to wierzyć.
Świata nie zbawię. Za rozwód umierać nie będę. Chcę uwolnić się od niego formalnie. Żeby już nie obawiać się wizyty gości wchodzących do domu nad ranem, razem z drzwiami..
Nazwałam w sobie cechy współuzależnienia i chcę z tego wyjść. Chcę nie myśleć o tym kogo on jeszcze oszuka, skrzywdzi, okradnie...

Przebieram nogami na myśl o wyjeździe w góry. Wszystko już zaklepane. Będzie super. Bo nie może być inaczej :) Jeszcze tyko trochę poczekam. I koniecznie poszukam miejsca gdzie mogę Was spotkać. Potrzebuje Waszej obecności nie tylko tutaj...
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aga89

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 12:57 #21

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 226
  • Otrzymane podziękowania: 651
Przez bardzo dlugi czas mówiłam sobie- rozwód??? Boże to koniec świata...tyle lat przekreslonych, zaczecie od Nowa... co ludzie powiedzą...
A potem stopniowo to w głowie obalalam. Lata małżeństwa jakie by nie były- wiele się w ich czasie nauczyłam. Przede wszystkim tego jak NIE chce żyć.
Ludzie i tak beda gadać- co mnie to realnie obchodzi. Nic.
Koniec świata? Raczej początek zupełnie innego.
Ja jestem przed rozwodem - nawet formalnie, bo mija dopiero tydzień od rozstania. Pierwsze co przyszło to oddech. Spokój. Brak tej nerwowki. Mysle ze tez juz to czujesz- tak wynika z tego co piszesz.
Teraz tylko życzyć wytrwałości w decyzjach :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hofi, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 19:32 #22

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Aga89 napisał:
Przez bardzo dlugi czas mówiłam sobie- rozwód??? Boże to koniec świata...tyle lat przekreslonych, zaczecie od Nowa... co ludzie powiedzą...
A potem stopniowo to w głowie obalalam. Lata małżeństwa jakie by nie były- wiele się w ich czasie nauczyłam. Przede wszystkim tego jak NIE chce żyć.
Ludzie i tak beda gadać- co mnie to realnie obchodzi. Nic.
Koniec świata? Raczej początek zupełnie innego.
Ja jestem przed rozwodem - nawet formalnie, bo mija dopiero tydzień od rozstania. Pierwsze co przyszło to oddech. Spokój. Brak tej nerwowki. Mysle ze tez juz to czujesz- tak wynika z tego co piszesz.
Teraz tylko życzyć wytrwałości w decyzjach :D

Ja tak naprawdę to już od 14 lutego z nim nie jestem... Od momentu kiedy wrócił z podróży służbowej i robił mi piekło całą noc. Następnego dnia uciekłam z domu po nieprzespanej noc, kiedy jeszcze spał. Drugiego dnia napisałam mu, że ma się wyprowadzić. Po dwóch dniach się wyprowadził a ja zaczęłam odkrywać prawdę o nim...

Jeśli chodzi o rozwód to zamierzam domagać się orzeczenia o winie i kiedy on się o tym dowie to może zrobić wszystko. Tylko tego się boję... Ale jednego jestem pewna - nie chcę mieć z nim nic spólnego.

U Ciebie jest tydzień... to krótko.. ale zawsze musi być pierwszy tydzień. Ja mojemu dawałam jeszcze szanse po tym jak go wyrzuciłam bo poszedł na terapię ale chyba dotarło do niego, że już wiem wszystko i nie musi się ukrywać to zaczął traktować mnie jeszcze gorzej. Więc w sierpniu powiedziałam mu, że jeżeli zamierza mnie tak traktować to już koniec.
Trzymaj się Aga. Ze wszystkiego można wyjść. Ze wszystkim można sobie poradzić. :)
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Ostatnio zmieniany: 2019/01/04 19:39 przez olka2019.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MadziaZ92

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 19:52 #23

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Tabletki, które dostałam od drugiego psychiatry okazały się tabletkami szczęśliwości i pod koniec czerwca zaczęłam się zbierać. Spałam w nocy. W dzień byłam spokojna. Kiedy już rozsypało się to, co było popękane zaczęłam się zmieniać. Wychodzić z tego strachu, trybu zadaniowego w którym działałam wcześniej... Bo najpierw musiałam zająć się firmą w której naraził mnie na poważne kłopoty. Zrobiłam to. Wyszłam z tego.. a on wieszał na mnie wszystkie psy... Bo przejęłam kontrolę... Bo nie miał nade mną władzy...
Boję się...zwyczajnie się boję, że znowu wpadnie w szał jak się dowie o pozwie. Że mi coś zrobi. Że kogoś na mnie naśle..
Ale posuwam się do przodu. Małymi krokami. Odzyskałam już częściową kontrolę nad swoim życiem i muszę jeszcze uporządkować głowę. Muszę w niej od nowa poukładać.Psycholożka odwołała mi dzisiaj wizytę ale.. jeszcze żyję energią jaką otrzymałam podczas pobytu nad morzem. Jeszcze ją mam... Mam nadzieję, że jeszcze na trochę wystarczy.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Iga

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 21:20 #24

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 763
  • Otrzymane podziękowania: 1311
olka2019 napisał:
I koniecznie poszukam miejsca gdzie mogę Was spotkać. Potrzebuje Waszej obecności nie tylko tutaj...
:czesc:
Może poszukaj w swojej okolicy grupy Alanon. Znajdziesz tam ta "obecność" w realu @};- i obecnosc i wsparcie i zrozumienie i pomoc @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 21:23 #25

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
To był dobry dzień. Czuję się lekko. Jeszcze się uśmiecham. Zaczynam widzieć bezsens mojego dążenia do "zrozumienia" dlaczego mój mąż taki jest. Macie racje - po co mi to?
Teraz myślę o sobie, o tym jak odzyskać siebie. Czytanie postów na forum wyostrza spojrzenie. Żałuję, że mam tak mało czasu, żeby tu być.
Dziękuję Wam.
Żałuję, że trafiłam tutaj tak późno.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Hogata9

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 21:24 #26

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Hogata9 napisał:
olka2019 napisał:
I koniecznie poszukam miejsca gdzie mogę Was spotkać. Potrzebuje Waszej obecności nie tylko tutaj...
:czesc:
Może poszukaj w swojej okolicy grupy Alanon. Znajdziesz tam ta "obecność" w realu @};- i obecnosc i wsparcie i zrozumienie i pomoc @};-

Taki mam plan :)
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/04 21:26 #27

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2014
  • Otrzymane podziękowania: 2051
Ola @};- dobrze że wogóle trafiłaś niektórzy umierają z współuzależnieniem a to jest wbrew idei życia. 4Lata temu Byłam czynną alkoholiczką“ pustym dzbanem"
Pogody ducha
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2019/01/04 21:28 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/05 07:07 #28

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 358
  • Otrzymane podziękowania: 345
Olu jesteś bardzo dzielna. Przytulam mocno :ymhug:
Ja byłam tylko przez pół roku z facetem który jest zaburzony psychicznie i jest ciężko się uwolnić. U mnie to typowy stalking. I też się boję momentów kiedy z miłości wpada w nienawiść do mnie. Zrobiłaś już dużo... Dużo jeszcze przed Tobą ale dasz radę. Dobrze ze szukasz też pomocy w realu. I przede wszystkim nie ukrywaj w pracy czy w rodzinie jaka masz sytuację. Do mnie facet przyszedł nawet do pracy żeby mnie wyzwać od najgorszych. Na szczęście w pracy koleżanki znały już sytuację i pomogły. Tak że nic nie ukrywaj i walcz dalej o siebie.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/05 20:45 #29

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Magda1981r napisał:
Olu jesteś bardzo dzielna. Przytulam mocno :ymhug:
Do mnie facet przyszedł nawet do pracy żeby mnie wyzwać od najgorszych. Na szczęście w pracy koleżanki znały już sytuację i pomogły. Tak że nic nie ukrywaj i walcz dalej o siebie.

Tego też się boję. Poprzednią żonę tak dręczył. Boję się, że zacznie składać jakieś chore donosy, że będzie próbował mi zaszkodzić, zepsuć opinię. W pracy wie tylko jedna koleżanka ale rozważamy opcję jakie podjąć działania. Na szczęście przestałam się już wstydzić i mówię o tym w rodzinie.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Babeczka

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/05 21:13 #30

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Śmieszne ale zaspałam dzisiaj. Chyba odsypiałam noc z gorączką sprzed dwóch dni. Tabletki też pomogły. Ale przecież jest sobota i nie musiałam się spieszyć. Przesunęłam spotkania i wszystko się udało.
Nie wiem czy dobrze robię jeśli chodzi o moją psychikę ale próbuję ostrzec ludzi, których połączyłam z "nim" w interesach. Próbuję dać do zrozumienia, że to oszust myślący tylko o sobie i bez żadnych zasad. Muszą uważać.

Dobrze się czuję. Wyznaczam sobie małe cele. Zapytam jutro psych czy zna jakieś grupy, jakieś adresy.
Widziałam się dzisiaj ze starym znajomym i cieszę się. Porozmawialiśmy, powspominaliśmy. Było OK.

Tak Magda1981, zrobiłam dużo. Rok temu byłam w takim stanie, że mam luki w pamięci i nie pamiętam co robiłam, gdzie byłam, z kim się spotykałam. Napięcie w jakim żyłam zabijało mnie. Pamiętam jego oczy patrzące na mnie tamtej nocy walentynkowej i myśl, że chyba mnie zaraz zabije...
Ostatnio śnił mi się ze dwa razy, jak krzyczał na mnie, wyzywał i mówił, że muszę zasłużyć na jego szacunek... Przypomniałam mu to podczas tamtej ostatniej rozmowy i powiedziałam, że nie jestem psem i nie będę robić sztuczek, żeby mnie pogłaskał. "Wyrzygałam" mu wtedy prawie wszystko co o nim wiedziałam. Byłam taka spokojna. Pierwszy raz zabrakło mu słów. Pierwszy raz nie był w stanie zrobić zasłony dymnej w postaci ataku na mnie za jakieś wyimaginowane rzeczy, które zrobiłam jemu "na złość"... na przykład poszłam do lekarza jak byłam chora.
Chcę to wyrzucić z głowy. Chcę żyć normalnym życiem. Powtarzam słowa piosenki Ani Dąbrowskiej "wyprowadź się z moich snów... tylko dreszcze.."
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Ilonka, Babeczka, Gandalf

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/06 09:00 #31

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
O 4 obudził mnie zły sen. Późno się wczoraj kładłam i nie wzięłam tabletki, żeby znowu nie zaspać. Tym sposobem o 4 oglądałam film. Powtarzam sobie "wyprowadź się z mych snów" a on ciągle wraca. Rano zasnęłam jeszcze na trochę ale dzień znowu mam do góry nogami.
Przyzwyczajam się do tego, że kiedy tutaj wchodzę to widzę czyjąś obecność. To mi pomaga. Dziękuję. Tylko trochę się boję, że zaczynam traktować ten post jak jakiś pamiętnik. Mam nadzieję, że nie zostanę za to wyrzucona. Pisanie mnie uspokaja. Czytanie innych postów też. Od kilku dni czuję się naprawdę lepiej. Zobaczę jak będzie dzisiaj po spotkaniu z psych.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Dahud, Hogata9, Lidia, Katarzynka77

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/06 09:11 #32

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1766
  • Otrzymane podziękowania: 3476
Olu, twoj pokoik po to jest, abys w nim pisala ZAWSZE i O WSZYSTKIM, co akuratnie cie uwiera. Mozesz pisac po kilkanascie razy dziennie, jesli jest taka potrzeba... i na kazdy temat. Czy to o swoich obawach, czy o nowej parze butow, ktora sobie kupilas. Jedyne, co jest zakazane, to krytyka i ublizannie innym userom. Tak, ze teges... popraw przedzialek i ... do przodu . Milego dnia ci zycze. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, Babeczka, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/06 09:54 #33

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 779
  • Otrzymane podziękowania: 2257
Cześć Olu :czesc: ciesze sie że jesteś tu z namiolka2019 napisał:
Przyzwyczajam się do tego, że kiedy tutaj wchodzę to widzę czyjąś obecność. To mi pomaga. Dziękuję
Bardzo dobrze że odnalazłaś tu swoje miejsce %%- powiem Ci z własnego doświadczenia.To forum bardzo mi pomogło.Jestem tu od 14 lipca zeszłego roku.Moje życie bardzo sie zmieniło,forumowicze podnosili mnie nieraz z kolan . :ymhug: Pokazywali błędy które popełniam.Pokazywali manipulacje jakie robił mój syn .Beż nich byłąbym w punkcie wyjścia.Dali mi siłe i energie do działania.Pokazali jak zadbać o siebie.Z wieloma utrzymuje kontakty prywatne .To wspaniali ludzie z dużym doświadczeniem . ^:)^ Olu pisz i czytaj .Jestem pewna że to Ci pomoże. @};-
Przyjaciele są jak ciche Anioły które podnoszą Nas kiedy Nasze skrzydła zapominają jak latać..
Ostatnio zmieniany: 2019/01/06 09:55 przez Katarzynka77.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Hogata9

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/06 12:43 #34

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 763
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Olu :ymhug:
Co do problemów ze snem... pomyślałam że napiszę bo długo się z tym zmagalam. Po pierwsze od lat pracuje na zmiany a to bardzo rozregulowuje tryb życia i sen. A po drugie stres i głowa pełna myśli. A po trzecie brak witamin. A po czwarte to wszystko na raz wpływa tak że chodziłam jak zombi, zakręcona i jeszcze bardziej nerwowa.
Zrezygnowałam z oglądania filmów przed snem, czy czytaniem czegoś co mi pobudzalo emocje. Do spania starałam się kłaść o stałej porze na ile to możliwe. Kapiel tez mozliwie jak najwczesniej, nie przed samym zasypianiem, bo to tez mnie pobudzalo. Rumianek lub melisa, a jak już światło zgasło to wszelkimi siłami starać się nie myśleć o niczym i wsłuchać się w oddech. Witaminy D3 plus B compleks. I takimi to sposobami plus innymi drobnymi "trikami" teraz śpię jak dzidziuś bez tabletek nasennych. Gdybym je miała to pewnie nie raz by podkusilo wziąć bo to takie proste i przyjemne zasnac bez problemu. Ale ileż można je brać, rano nie móc się rozbudzić i inne historie łącznie z uzależnieniem się od nich... Zdarzają mi się czasami problemy z zaśnięciem po ciężkim dniu ale to naprawdę sporadycznie. A dobry i spokojny sen wpływa na moje dobre samopoczucie i psychiczne i fizyczne. Zupełnie inaczej teraz funkcjonuje niż kiedyś. I nie pamiętam kiedy ostatnio zaspalam do pracy. Po tabletkach było to notoryczne. Choć wiem że czasami są one niezbędne, to mimo wszystko nie ma się co do nich przyzwyczajać.
Może wypróbuj moich sposobów przez dłuższy czas tak by organizm przyzwyczaić do regularnego wysypiania się %%-
Pozdrawiam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Babeczka, Aksamitka, olka2019

Szukałam miejsca dla siebie i znalazłam 2019/01/06 14:53 #35

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Hogata9,
tabletki biorę.. no ponad rok już.. Sama jestem zdziwiona. Pierwsze przepisała mi psychiatra mojego męża przed jego pierwszym pobytem w szpitalu (oczywiście pierwszym "za mojej kadencji"). Na noc brałam sporadycznie, w dzień regularnie. Przytyłam po nich. Później był jego "nocny wyczyn"i później jazda bez trzymanki jak szukając, odkrywałam jego tajemnice. Nie pozwalałam sobie na głębszy oddech. Wszystko było "przed pogrzebem", zamrożone emocje. Wpadłam w jeszcze gorszy dół. Pewnej nocy na początku czerwca chciałam ze sobą skończyć. Zupełnie na poważnie chciałam to zrobić.
Nie wiem co mnie powstrzymało. Ale jeszcze raz się podniosłam. Inny psychiatra zmienił mi dawkę dziennych i dał inne na noc. Powiedziałam mu wtedy, że to że jeszcze żyję, oznacza że chyba jestem cyborgiem. Poprawiło się. W wakacje przestałam brać na sen. Spałam już dobrze. W październiku jak zaczęłam przygotowywać pozew, wszystko wróciło. Nie mogłam sobie pozwolić na nieprzespane noce bo w dzień od rana do późna pracuję. Biorę więc znowu ale małe dawki. Dzielę tabletkę na 6 na przykład. Więc pocieszam się, że i tak jest lepiej :-)
Boję się, że z tych dziennych nie będę w stanie zejść jak wyleje się szambo z rozwodem.
Ale jest też dobra wiadomość - przestałam tyć i już znowu daję radę być na diecie i pomału zrzucam to, co przywaliłam. Chodzę na bieżni, jem o stałych godzinach. Jest lepiej :-)
Także pozdrawiam!
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Ostatnio zmieniany: 2019/01/06 14:54 przez olka2019.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, Lidia