Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Ciąg

Ciąg 2018/12/02 16:31 #1

  • Anastazja
  • Anastazja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 37
  • Otrzymane podziękowania: 21
Mam pytanie zarówno do alkoholików jak i do współuzależnionych. Jeżeli alkoholik jest w ciągu i próbuje z niego wyjść to jak ja jako bliska osoba, ale nie mieszkająca z alkoholikiem mam się zachować? Alkoholik wyraźnie pisze mi, że nie ma mnie przy nim, że mu nie pomagam, że nie we mnie wsparcia, pisze, żeby mu pomóc, błaga wręcz o pomoc... Gdy pił mnie nie potrzebował, oszukał mnie kolejny raz... Ja wyrzuciłam na niego całą złość i tyle. On jest świadomy swojej choroby, a mimo tego regurlanie co 3, 4 miesiące wpada w ciągi. Pytanie do alkoholików - jak z Waszej perspektyw to wygląda? Jak ma sie zachować wtedy bliska osoba? Ja doskonale wiem, że to nie polega na tym, że mam mu zabrać butelki, pieniądze i głaskać po głowie... A on tego oczekuje chyba. Ja sie wtedy odcinam, ale wyrzucam mu, że mnie znowu oszukał, zawiódł, zawalił...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ciąg 2018/12/02 16:59 #2

  • Prz
  • Prz Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 1
Wspomnij o tym, ale trzeciego-czwartego dnia trzeźwości. Nikt nie przyjmie do siebie wyrzutów z promilem we krwi. Następmego dnia przychodzi kac-depresja "muszę coś z tym zrobić" i wtedy też, przynajmniej ja, nie chcę słuchać żadnych wyrzutów. Wtedy to jest wewnątrz i się walczy samemu ze sobą o te minimum godności.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ciąg 2018/12/02 17:09 #3

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1540
  • Otrzymane podziękowania: 4601
Moja kobita zapytała mnie kiedyś, już po tym jak przestałem pić, co powinna zrobić jeślibym znów zaczął chlać.
Powiedziałem - natychmiast odizolować ode mnie dzieci i odwrócić się plecami od menela.

Podtrzymuję to.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Ciąg 2018/12/02 17:12 #4

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 607
  • Otrzymane podziękowania: 900
pamiętam jak prosiłem żonę
-pomóż mi z tego wyjść
mam mądrą żonę
- nie znam sie na tym, idź tam gdzie się znają- powiedziała

chcesz pomóc ? idź do najbliższej gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, weź ulotki i zawieź mu. Koniec pomocy
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ciąg 2018/12/02 17:23 #5

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 906
  • Otrzymane podziękowania: 1370
Witaj :czesc: jestem Marcin alkoholik. Moi przedmówcy napisali już wszystko. Nic więcej nie możesz zrobić, aby mu pomóc, a jeśli będziesz próbować, to wszystko odwróci się przeciwko Tobie. Ja byłem doskonałym manipulantem i tylko tzw.twarda miłość mojej żony rozpoczęła we mnie proces zmian. W tańcu się ze mną nie bawiła. Telefon na policję i zabrali bandytę z trzema promilami we krwi na dołek. Później sąd, wyrok i ja poszedłem do AA. Dzisiaj jestem trzeźwy i staram się być w końcu użytecznym człowiekiem. Gdyby moja Kasia nadal podsuwała mi pod nos rosołek na kaca, nie skończyłbym z piciem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): rejek

Ciąg 2018/12/02 17:26 #6

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 41
  • Otrzymane podziękowania: 16
Brak jakiejkolwiek pomocy, czy też jak tu ktoś zasugerował przywiezienie ulotek i donoszenia do komisji alkoholowej nie jest dobrym wyjściem. To jest idealny wyzwalacz do dalszego picia. "Ma mnie gdzieś, więc pije dalej." Ja tak reaguje i nie tylko ja. J
ak prosi Cię o pomoc, to chce przestać. Możesz mu pomóc i skończy ten ciąg, ale są tutaj mądrzejsi ode mnie i oni ci doradzą, byś go olała całkowicie, wybór jest Twój. Ale nie wierz w teksty, że alkoholik musi osiągnąć dno itd. bo to bajki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Killgrave

Ciąg 2018/12/02 17:26 #7

  • rejek
  • rejek Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 131
  • Otrzymane podziękowania: 110
On jest świadomy swojej choroby, a mimo tego regurlanie co 3, 4 miesiące wpada w ciągi.
Anastazja cześć.
Przecież jak to więcej niż raz/no 2 razy -to rób jak Jerycho mówi.
To nie prośba o pomoc to manipulacja.
Paradoksalnie:
Pomagając=szkodzisz
Zablokuj go w telefonie nie kontaktuj się z nim -jak będzie trzeźwy porozmawiaj o leczeniu ,postaw warunki.
Czytaj forum to a także inne szczególnie działy Alanon,współuzależnienie -te terminy będziesz musiała poznać.
Ostatnio zmieniany: 2018/12/02 17:27 przez rejek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Ciąg 2018/12/02 17:30 #8

  • rejek
  • rejek Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 131
  • Otrzymane podziękowania: 110
Jak prosi Cię o pomoc, to chce przestać
Tak tak kolego.
Szczególnie że chce przestać co 3 miesiące.
Potem będzie co miesiąc przestawał.
Potem co tydzień lub co 2 dzień.
I co wtedy też ma pomagać?
Czy masz może jakieś limity co ile dni pomagać?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, Zakapior

Ciąg 2018/12/02 17:46 #9

  • Anastazja
  • Anastazja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 37
  • Otrzymane podziękowania: 21
On rozpoczynał terapie dochodzące, ale nigdy ich nie kończył. Wg niego one mu nie pomagają, tylko dołują, jest człowiekiem zamkniętym w sobie, ma problem, żeby otworzyć się przed obcą osobą. Chce sobie radzić sam. Juz raz wylądował na dołku, omal nie wylądował w szpitalu z zapaleniem trzustki... W między czasie był rozwód ze mną. Jestem młodą osobą. Zostawiłam go raz, gdy pił niemal dzień w dzień i uważał, że nie ma problemu. Po moim odejściu poszedł po pomoc, rozpoczął leczenie. Postawiłam warunek, zero picia, praca nad sobą. Trzymał się cztery miesiące. Zapił w okropnym stylu. Wyrzuciłam go z domu. Rozwiodłam się. Mam wyrzuty sumienia, że może za szybko go zostawiłam, może gdybym go wtedy nie wyrzuciła, poszedłby na leczenie i utrzymywałby trzeźwość. Wtedy byłam wyczerpana kompletnie. Nasze relacje ostatnio bardzo się poprawiły. Ale on ma uraz do leczenia, bo leczył się, a i tak zapił i ja go i tak zostawiłam. I teraz po bodajże trzech miesiącach abstynencji znowu to samo... Przecież to nie jest życie....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ciąg 2018/12/02 18:02 #10

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 559
  • Otrzymane podziękowania: 592
Witaj @};- , pomyśl o sobie jesteś byłą żona alkoholika i wypytujesz o jego terapię , kiedy Ty sama potrzebujesz również leczenia .Wspóluzależnione cechy będą Tobie przeszkadzać w życiu , powinnaś Anastazja myśleć o sobie a może tym samym Twój były już mąż sam wyciągnie wnioski ze swoje życia , kiedy zobaczy w Tobie zmiany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ciąg 2018/12/02 18:08 #11

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 607
  • Otrzymane podziękowania: 900
Chce sobie radzić sam ale sobie nie radzi. terapie mu nie pomagają bo i nie pomogą z takim nastawieniem.
Terapia pokazuje sposób, daje narzędzia a resztę trzeba robić samemu.
No ale jak gosciu idzie nie dla siebie tylko w celu ugłaskania Ciebie to i efektu nie będzie.

Co robisz dla swojego zdrowia psychicznego ? Zdajesz sobie sprawę że siedzisz we współuzależnieniu po uszy ?
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka

Ciąg 2018/12/02 19:13 #12

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6757
  • Otrzymane podziękowania: 9341
Anastazja napisał:
Mam wyrzuty sumienia, że może za szybko go zostawiłam,
może gdybym go wtedy nie wyrzuciła, poszedłby na leczenie i utrzymywałby trzeźwość.
Anastazjo :czesc: Twoje wyrzuty sumienia sprawiły, że tu piszesz, pytasz, masz wątpliwości.
On nie pije z Twego powodu, ani teraz, ani przedtem. Jest uzależniony i tylko on może coś z tym zrobić. Czy po to się rozwodziłaś, by dalej burzył Twój spokój?
Pójdź na miting Wspólnoty Al-Anon, tam z pewnością dowiesz się jak postępować, by nie czuć się winnym i jak dbać o swoje zdrowie emocjonalne:
al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Jestem alkoholikiem :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Ciąg 2018/12/02 19:20 #13

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2224
  • Otrzymane podziękowania: 7372
Ja przestaje się pić, to człowiek czuje się źle. Szuka wszędzie czegoś/kogoś, co/kto spowoduje, że będzie czuł się lepiej. To się nie udaje i wtedy coś/ktoś jest obwiniany za to, że nie pomaga. To nie może działać inaczej.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Ciąg 2018/12/02 19:30 #14

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1567
  • Otrzymane podziękowania: 4278
Absolutnie nie ma tu twojej winy, to on pije i tylko on może przestać. Ty poszukaj pomocy dla siebie bo współuzależnienie jest rownie destrukcyjne jak uzależnienie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Ciąg 2018/12/02 19:34 #15

  • Chcę...
  • Chcę... Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 423
Gdyby to była pierwsza taka sytuacja, pierwsza prośba o pomoc z zapewnieniem, że chce przestać, to jak najbardziej bym mówiła pomagaj, jak najlepiej możesz pomagaj.
Ale jeśli to się powtarza, to tutaj są mądrzejsi od radzenia i zapewne radzą dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ciąg 2018/12/02 22:08 #16

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1691
  • Otrzymane podziękowania: 1525
Poinformuj ex meza,ze wie gdzie moze sie udac po wsparcie, i ze nie jestes specjalistka od alkochlizmu, zdrowy dystans, twarda milosc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Krzysztof Z., Zakapior

Ciąg 2018/12/03 19:02 #17

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1012
  • Otrzymane podziękowania: 1182
Anastazja napisał:
Po moim odejściu poszedł po pomoc, rozpoczął leczenie. Postawiłam warunek, zero picia, praca nad sobą. Trzymał się cztery miesiące. Zapił w okropnym stylu. Wyrzuciłam go z domu. Rozwiodłam się. Mam wyrzuty sumienia, że może za szybko go zostawiłam, może gdybym go wtedy nie wyrzuciła, poszedłby na leczenie i utrzymywałby trzeźwość. Wtedy byłam wyczerpana kompletnie. Nasze relacje ostatnio bardzo się poprawiły. Ale on ma uraz do leczenia, bo leczył się, a i tak zapił i ja go i tak zostawiłam. I teraz po bodajże trzech miesiącach abstynencji znowu to samo... Przecież to nie jest życie....
Cześć. Jestem alkoholikiem. Słyszałem wprawdzie o takich ludziach co z miejsca pić przestali ale myślę że w tym przypadku niema co wierzyć w kolejną szansę. Gość osiągnął jakieś dno, wyrzuciłaś go od siebie, ale to okazało się ciągle za mało dla niego. Ktoś tu pisał o bajkach na temat dna. Chyba nie słyszał o podstawie wychodzenia z alkoholizmu czyli kroku pierwszym. O uznaniu bezsilności i pokorze. Musi być jakiś czynnik determinujący alkoholika do zaprzestania picia. Tu, to dno, okazało się za mało wartym czynnikiem. Ty już nic nie możesz zrobić skoro po tak wielkim Twoim poświęceniu on nadal pije. Jak długo masz zamiar poświęcać siebie na jego ołtarzu z butelek. Dożywotnio chcesz być dyżurną ofiarą. Masz możliwość zbudować swoje szczęśliwe życie i przeżyć coś dobrego w nim. Jemu nie pomożesz!! Pomóż sobie. Nie zaszkodziła by Tobie praca z terapeutą, a także mityngi al-anon. W końcu to poczucie bezradności i poczucie winy, skądś się wzięło. To jednak nie jest najważniejsze. Rzuć tę sprawę i tego sprawcę, dziewczyno i zacznij żyć dla siebie. W końcu nikt o Ciebie nie zadba jeśli sama nie zechcesz sobie pomóc. Nikomu nic nie dasz jeśli wszystko stracisz z kimś kto tylko pasożytuje na Twoich uczuciach. Wiem że to boli. Swój ból także czułem i wiem że z alkoholikiem niema miejsca na sentymenty. Pozdrawiam i życzę mądrego wyboru. Jesteśmy ludźmi i mamy możliwość wybierać. Pijak nie ma wyboru bo wybierze zawsze butelkę niszcząc wszystko inne. %%-
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Ostatnio zmieniany: 2018/12/03 19:14 przez samsal.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Dahud, Krzysztof Z., Zakapior