Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Juz sie pogubilam

Juz sie pogubilam 2019/01/01 20:27 #71

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2936
  • Otrzymane podziękowania: 6069
Ja:
"21:00-- jerzak: Paul 37, Bo wchodzisz w ten rok z bagaże nie rozwiązanych, ubiegłorocznych spraw. Nawet nie próbowałeś, dla tego jest Ci ciężko, Użalasz się nad sobą. Do niczego dobrego cię to nie zaprowadzi. Spokojnego wieczoru."
Zapiłeś?
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2019/01/01 20:32 przez jerzak. Powód: Dodanie tekstu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Juz sie pogubilam 2019/01/02 14:46 #72

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Odpisze jako kobieta gdyby zwiazek byl dobry to nikt i nic nie byloby w stanie go zniszczyc a reanimowac na sile nie ma sensu Ludzi tez sie nie reanimuje bez konca , pozwala sie im odejsc Ja przez kilka lat czulam sie jak respirator moj mąż byl podlaczony do mnie jak do tlenu i zyl sobie calkiem dobrze az w koncu respirator sie popsuł Szkoda ze tak długo czekalam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Dahud, AgaMars, Lidia, Aksamitka

Juz sie pogubilam 2019/01/02 15:38 #73

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Dzisiaj mamy 02 01 2019 koniec laby ,zaczyna się normalny tryb pracy i maz chcial ten fakt wykorzystać przyjechal ok 11 z łomem i młotkiem zeby wylamac drzwi ale mial pecha bo corka sie zle czuje i zostala w domu ,zadzwonila do mnie z placzem co ma robic i wezwala policje no ja tez sie szybko zwolnilam z pracy i przyjechalam do domu ale jest u nas strasznie slisko wiec jechalo sie 20 km/g ale zdazylam policjanci juz byli po rozmowie z corka i gadali na klatce z mezem no znowunowy patrol nic nie wiedzieli no o znowu mnie poinformowali ze ma prawo mieszkac a ja znowu swoje od nowa ze stosuje przemoc itp z corke tez rozmawiali ona tez opowiadala co sie stalo i kazali nam sie dogadac poszliśmy do auta mojego no i mysle ze maz mimo ze trzezwy to nadal jest pijany nadal zero skruchy no nic nie zrozumial z tego co sie stalo caly czas ta sama gadka on jest biedny ,on nie ma kasy ,on nie spi u rodzicow w nocy ,on nie chce tam byc ,on,on,on,i on my nadal nieistotne jestesmy Mam sie zastanowic i jutro dac odpowiedz czy go wpuscimy czy nie ,no juz sie zastanowilam i moja decyzja brzmi nie No podobno sie zarejestrowal jako bezrobotny no po 6 tygodniach no wyczyn wielki
W poniedzialek o 8 przyjdzie dzielnicowy a o 10 ide do OPS pani od niebieskiej karty mnie zaprosila ,nie ustepuje ,walcze Milego wieczoru dla wszystkich
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Bea, Dahud, AgaMars, Lidia

Juz sie pogubilam 2019/01/08 06:03 #74

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Byl u mnie wczoraj dzielnicowy, sympatyczny, troche sluzbista no ja mówiłam on notował i przekazal suche informacje jak dziala niebieska karta no i po wizycie .Później poszlam do OPS na spotkanie z pania koordynator no i tu niespodzianka Pani kompetentna ,osobny pokoik zeby pogadać ,uzyskalam wszystkie informacje jakie chcialam i wskazowki np ze taki szantaz ze maz sie otruje to nie tylko strach przed tym ze umrze ale jak wezmie jakieś tabletki i popije alkoholem to moze cos mu odwalic i zrobi sie nieobliczalny i cos zrobi nam lub obcym ludziom no ja naprawde tego tak nie widzialam ze to moze miec takie konsekwencje ,gadałysmy godzinę i na końcu dowiedzialam sie ze niebieska karta dziala tylko wtedy gdy sie razem mieszka i tu widze swiatelko w tunelu moze maz odpusci da nam spokojnie zyc ,za dwa tygodnie jest spotkanie z grupa robocza i zobaczymy co dalej Jedyne co mnie martwi to wie juz szkola mojej córki no i tez bedzie zaangażowana nie chcialam tego ale moze i dobrze sie stało z corka pogada pedagog i moze jakis dobry psycholog, bedzie wiedziala ze tez moze uzyskac pomoc ,no czas pokaze I to tyle u mnie nowego Milego dzionka dla wszystkich
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia

Juz sie pogubilam 2019/01/08 15:11 #75

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1259
  • Otrzymane podziękowania: 3466
Bozenka 68 napisał:
Jedyne co mnie martwi to wie juz szkola mojej córki no i tez bedzie zaangażowana nie chcialam tego ale moze i dobrze sie stało z corka pogada pedagog i moze jakis dobry psycholog, bedzie wiedziala ze tez moze uzyskac pomoc ,no czas pokaze I to tyle u mnie nowego Milego dzionka dla wszystkich


Dlaczego cie to martwi?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Juz sie pogubilam 2019/01/10 08:15 #76

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Aga Mars martwie sie ta szkołą bo mialam nadzieje ze mozna tego uniknac ,no nie wiem jak to wyglada czy jakis pedagog bedzie corke wzywal w trakcie lekcji ?a potem reszta klasy bedzie dochodzenie robic po co i dlaczego itp no 16 lat to trudny wiek ,chcialam córce tego oszczedzic Poza szkola jak najbardziej jestem za zeby ktoś z nia pogadal .No ale trudno powiedziałam A to i B musi byc ,zobaczymy ,jestem dobrej mysli ,mam mądre dziecko .Milego dzionka dla Wszystkich
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Juz sie pogubilam 2019/01/10 09:39 #77

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1259
  • Otrzymane podziękowania: 3466
Dlaczego pedagog mialby ja wzywac w trakcie lekcji? Pedagodzy spotykaja sie z uczniami po lekcjach, albo jest wczesniej umowione, ze w czasie jakiejs niewaznej lekcji. Zakladam, ze pedagog juz bedzie wiedzial, jak to tak wszystko urzadzic, zeby twojej corce nie dolozyc dodatkowego cierpienia.

Typowe dla alkoholowego domu jest "nie czuj, nie mow, nie ufaj". Czy u was czasami tak nie jest? Nie chodzi mi o to, ze cora ma biegac po ulicach i krzyczec "mamy problem z alkoholizmem taty". Jednak czy nie lepiej by bylo powiedziec zaufanym kolezankom a moze i calej klasie, zeby nie bylo plotek i domyslow, co tak naprawde sie dzieje? Ze walczycie, ze dbacie o siebie, ze chcecie zycia w szacunku i spokoju i dlatego spotyka sie z pedagogiem? Jesli ktos tego nie zrozumie, to jego strata, mysle, ze 16-latki to juz zrozumieja a moze niektorzy beda jej zazdroscic (nie sadze, zeby ona jedyna w szkole miala ten problem). "Nie czuj, nie mow, nie ufaj" to prosta droga do Syndromu DDA/DDD, odlaczenie sie od swoich odczuc i emocji, zamrozenie ich, nie ufanie sobie samemu, zatracenie wlasnej tozsamosci. Nie polecam (znam to z autopsji).
Ostatnio zmieniany: 2019/01/10 09:40 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bozenka 68

Juz sie pogubilam 2019/01/10 17:08 #78

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5059
  • Otrzymane podziękowania: 8876
W klasie gimnazjalnej mojego dziecka była dziewczynka o bardzo trudnym charakterze i zachowaniach.
Jak postanowiłam odejść od męża, na rozmowę wzięła mnie dyrektorka i przy moim męzu powiedziała, że źle czynię, bo to trudny wiek dla dziecka i takie tam.
Popłakałam się z bezsilności.
Odeszłam.
Moje dziecko w krótkim czasie się "wyprostowało". Dziewczynka, o której pisałam wyżej nigdy. O nią i o jej bezpieczeństwo nie zadbał nikt- okazało się, że w jej rodzinie pił jej ojciec, a matka (psycholog) żyła zgodnie z zasadą - nie mów, nie czuj, nie ufaj. Tylko ich córka nie bardzo potrafiła tak żyć, więc brykała na prawo i lewo ciągnąc za sobą pół klasy. NIe skończyła szkoły, nie pracuje, mieszka przy rodzicach i baluje.
I na pewno nie radzi sobie z bagażem, który przyszło jej wcześniej znosić.

Mądry psycholog szkolny to przyjaciel Twojego dziecka, wspierający, rozumiejący, słuchający. Dzieci między sobą i tak wymieniają informacje o zachowaniach swoich rodziców. Nic się nie ukryje, chyba, że przemoc domowa. Ale też do czasu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia, Bozenka 68

Juz sie pogubilam 2019/01/10 20:05 #79

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Aga i Bea bardzo Wam dziekuje ,no tak na to nie patrzalam ale pomysle o tym na pewno i pogadam z córka .Dziekuje Wam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, AgaMars

Juz sie pogubilam 2019/01/17 21:57 #80

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Witam , u mnie blogi spokój chodz walczę dalej .24 stycznia mamy wyznaczone spotkanie w OPS w sprawie niebieskiej karty wiec czekam jakie zapadna decyzje.Tak sobie postanowilam ze jak mąż odpusci to ja tez odpuszcze, warunkiem jest calkowita wyprowadzka z mieszkania Bylam tez w szkole u córki pogadałam z wychowawca i powiedzialam o alkoholizmie i przemocy w domu i poprosilam zeby w razie potrzeby szkola mojemu dziecku pomogla no nauczyciel podziekowal mi ze go poinformowalam i obiecal pomoc.Jestem dobrej mysli i widze swiatelko w tunelu ze bedzie dobrze .Dzisiaj tez dostalam umowe na czas nieokreslony i malutka podwyzke no i ciesze sie .pozdrawiam wszystkich .Milego wieczorku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Marta74, Magda, Lidia

Juz sie pogubilam 2019/01/29 08:24 #81

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Witam wszystkich Jestem po spotkaniu grupy roboczej w sprawie Niebieskiej karty no maz się wyprowadził ,wynajął sobie kawalerke w sasiednim mieście podobno podjął tez terapie dla osób stosujących przemoc ale byl chyba po kilkudniowym maratonie alko , przynajmniej tak wygladal ,poinformowal wszystkich ze jest przeziebiony Ja sie ciesze bo jest tak jak chcialam mamy z córką spokój . W szkole tez dobrze ,tak jak pisalyscie psycholog pogadal z córka profesjonalnie i okazalo sie ze w szkole ma wsparcie ,niepotrzebnie sie martwilam .Ale jest pewne ALE ja zaczynam tesknic nie wiem co sie dzieje zaczynam byc cala rozbita czekam na telefon lub sms meza no prosilam go zeby dzwonil tylko jak jest trzezwy no i tak robi wiec gada sie z nim calkiem normalnie ,zaprasza mnie na kawe a ja nie wiem co robic no ma przyjechac jakies sprzety pozabierac a ja sie ciesze ze go zobacze no nie wiem co sie ze mna dzieje tak chcialam spokoju i ciesze sie ze go mam, widze dobre strony tej sytuacji ale czemu tesknie ???tak tego chcialam a jak to mam to znowu cos jest nie tak Co to jest ?? dalej współuzależnienie mnie trzyma w szponach ??czy jakas nienormalna jestem no nie umie sie pozbierac co myslicie ???co dalej mam robic ???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Juz sie pogubilam 2019/01/30 08:54 #82

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
Droga Bozenko kwiaaatek
Jestem Gosia, wspoluzalezniona.

Co do Twoich pytań ostatnich... Tak przemawia wspoluzaleznienie, ale da się " te tesknote" zawiesić na kilka godzin. Mi np.pomaga jakaś czynność... niechaj będzie nawet to mycie szafek w kuchni.

Wierzę, że znajdziesz coś na ta tęsknotę. Jesteś dzielna, jesteś super mama, jestes kobieta! Nikt i nic nie sprawi, że będziesz czuła się dobrze, sama sobie musisz to zapewnić @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bozenka 68

Juz sie pogubilam 2019/06/29 05:49 #83

  • Bozenka 68
  • Bozenka 68 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 73
Witam wszystkich ponownie ,czesto tu zagladalam ale dzisiaj mija pol roku jak mieszkam sama I postanowilam opisac te pol roku Niby nie dlugo ale dla mnie bardzo owocne pol roku .Po zalozeniu niebieskiej karty mielismy spotkanie w OPS maz przyszedl pod wplywem lub po niezlym kilkudniowym ciagu I byl w takim stanie ze na wszystko sie zgodzil ,gdyby mu ktos z komisji kazal wsiasc w rakiete I poleciec w kosmos to by podpisal ze wsiada I leci , wiec zgodzil sie tez na opuszczenie lokalu No zeby sie utrzymac poszedl do pracy ale po miesiacu go zwolnili dyscyplinarnie za alkohol ,no w miedzy czasie jakis tam kontakt mielismy jak byl trzezwy to nawet kawe razem wypilismy Teraz pojechal do pracy za granice a ja zamknelam niebieska karte ,dzwoni I pisze ze mu tam zle I ciezko no ale cuz ja nie odpuszczam ze mna juz nie mieszka, tyle o mezu Teraz o mnie Ja wiem ze zyje ,ciesze sie zyciem, pracuje ,dbam o corcie planuje z nia wakacje ciesze sie kazdym dniem ,jezdze sobie na rowerze, pije kawe ze znajomymi, troche sobie podróżuje No jest cudnie ,juz sie nie boje ,czuje spokój ,jest mi dobrze I niech tak zostanie. Wtedy jak bylo mi ciezko mój kolega powiedzial do mnie magiczne zdanie " musisz przez to przejść " niby wszyscy to wiemy ale wykonanie czesto graniczy z cudem ale warto ,warto dokonac zmiany ,rewolucji nawet ,warto sie odciac I zaczac zyc I mozna tego dokonac Ja jestem szczesliwa ,czego I Wam wszystkim zycze Milego dzionka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Marta74, Masza, AGA54
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3