Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Na własne życzenie.....

Na własne życzenie..... 2018/11/20 12:15 #1

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witajcie,
czytam wasze historie od jakiegoś tygodnia a to że sama jestem osobą współuzależnioną dotarło do mnie dopiero jakiś miesiąc temu pomimo że jestem w związku z alkoholikiem od 4 lat. Moja historia zaczęła się od tego że związałam się z człowiekiem którego znałam od lat, przyjaźniliśmy się bardzo długo, umiałam się z nim śmiać i czułam się w jego towarzystwie tak jak z nikim innym. On wyjechał do Anglii ale cały czas mieliśmy kontakt, wrócił kiedy ja akurat się rozwodziłam (dodam że mój rozwód był moją decyzją i nie był spowodowany problemami z alkoholem z żadnej strony).Przyjaciel zaczął mnie wspierać i skończyło się tym że się zakochałam i w końcu byliśmy razem. Bardzo mi pomagał ale niestety od razu zauważyłam że coś jest nie tak , nie potrafił przeżyć dnia bez piwa ale tak w skrócie szantażowałam, groziłam że odejdę a ponieważ jemu bardzo zależało poszedł na pierwszy odwyk,byłam spokojna nie mając do czynienia z tym wcześniej w swej naiwności sądziłam że to już koniec i teraz wszystko będzie już dobrze.Wmawiał mi że nie jest z nim tak źle i oczywiście że dużo zrozumiał i teraz już nie będzie tak dużo pił, tylko normalnie. Nie mając do czynienia z tym wcześniej dałam się nabrać oczywiście skończyło się to nie jednym jego ciagiem podczas którego wzbudzał we mnie tak skrajne uczucia że w pewnym momencie nie wiedziałam już w co mam wierzyć i tak o to zaczęła się moja historia która trwa do dziś.Nie potrafie sobie wytłumaczyć co się stało z tym człowiekiem , był na kilku terapiach chce się gdzieś tam ratować i ma świadomość że jest alkoholikiem ale do dziś twierdzi że on nie da rady tak książkowo nie pić. Natomiast ja mam już serdecznie dość manipulowania mną, zarzutów że wspieram za mało że nie chcę z nim dziecka które by sprawiło że miałby cel itd. itd. w nieskończoność można by wymieniać. W pewnym momencie naprawdę uwierzyłam że to może naprawdę moja wina ale otrząsnęłam się z tych myśli.Teraz sytuacja wygląda tak że się obraził i od trzech tygodni się nie odzywa ja również nie, potrzebuję wsparcia kochani bo boję się że znowu ulegnę i będę tak żyć w tym stresie jeszcze długo i w końcu zwarjuję.
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, AgaMars, Lidia, Aksamitka, Hania, Piotrek_scyzoryk, olka2019, Gojia

Na własne życzenie..... 2018/11/20 12:26 #2

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 297
  • Otrzymane podziękowania: 553
Witaj :czesc:
Dobrze, że jesteś.
Piotrek alkoholik.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Bertrand Russell
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 12:56 #3

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1186
  • Otrzymane podziękowania: 3438
moniaoo79 napisał:
Natomiast ja mam już serdecznie dość manipulowania mną, zarzutów że wspieram za mało że nie chcę z nim dziecka które by sprawiło że miałby cel itd. itd. w nieskończoność można by wymieniać.

potrzebuję wsparcia kochani bo boję się że znowu ulegnę i będę tak żyć w tym stresie jeszcze długo i w końcu zwarjuję.

Witaj na forum :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona :-H

Masz juz jakis plan dzialania?
Pozdrawiam serdecznie :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 13:01 #4

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
:czesc:
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 13:09 #5

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witajcie , dziękuję za taką szybką reakcję na mój post :).

Nie mam żadnego planu działania mam w głowie straszny bałagan, jednego dnia wydaje mi się że już nie wrócę drugiego tęsknię i patrzę na telefon czy się nie odezwał i zastanawiam się co robi...Wiem że powinnam odejść i zacząć żyć normalnie i pewnie tak się to skończy ale teraz mam takie skrajne emocje i nie potrafię sobie w ogóle z nimi poradzić.
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 13:10 #6

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7046
  • Otrzymane podziękowania: 9873
moniaoo79 napisał:
... mam już serdecznie dość manipulowania mną, zarzutów że wspieram za mało że nie chcę z nim dziecka które by sprawiło że miałby cel itd. itd.
W pewnym momencie naprawdę uwierzyłam że to może naprawdę moja wina ale otrząsnęłam się z tych myśli.

Teraz sytuacja wygląda tak że się obraził i od trzech tygodni się nie odzywa ja również nie, ...
Witaj Moniko @};- :czesc:
Jako alkoholik myślę, że jego milczenie daje mu komfort picia - nikt nie pyta, nikt nie podejrzewa, nikt nie suszy głowy, ...
Pewnie odezwie się jak będzie miał chwilowo już dosyć picia i swoje wyrzuty sumienia z powodu picia zamieni na pretensje do Ciebie. Na dzisiaj to chyba dla Ciebie dobrze, że nie masz dziecka z czynnym alkoholikiem. Toczysz zapewne ze sobą wewnętrzną walkę - być z nim, czy nie?
Jeśli nie chcesz dalej cierpieć psychicznie z powodu jego picia i manipulacji czy swojej bezsilności może spróbuj mitingów Al-Anon dla osób z kręgu alkoholika czyli współuzależnionych:
al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Klikasz na mapie Polski swój REGION i potem na link z prawej. Otworzy się nowa karta z wykazem miejscowości, w których są mitingi dla Ciebie. Pójść tam możesz "z marszu". Poznasz kobiety radzące sobie i również uczące się tego - jak żyć u boku czynnego lub zdrowiejącego czy niepijącego alkoholika, bez emocjonalnego zaangażowanie w jego poczynania.
Dowiesz się tam ciekawej prawdy o nim i o sobie:
alkoholik nie pije przez Ciebie i nie dla Ciebie przestanie. Znaczy to dla Ciebie tylko i aż tyle, że nie możesz winić siebie za jego picie oraz, że nie masz wpływu na jego picie nawet jak bardzo kochasz czy chcesz go od tego odwieść. Powinnaś zostawić w spokoju jego picie i skupić się na stabilizacji swojego życia emocjonalnego.
Al-Anon, to dobra praktyczna szkoła życia - polecam. Ratuj siebie. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Justyna123, Hania, Mila, Piotrek_scyzoryk, moniaoo79, Agnes 1468, misia123

Na własne życzenie..... 2018/11/20 13:47 #7

  • Justyna123
  • Justyna123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 467
  • Otrzymane podziękowania: 708
Witam moniaoo79 dodam jeszcze + terapia indywidualna w ośrodku uzależnień. Ja na razie chodzę na samą terapię. Też nie potrafiłam odejść, byłam uległa, już myślałam, że będzie tak na całe życie. Wystarczyła 4 wizyta u terapeutki by podjąć słuszną decyzję a mianowicie rozstać się z czynnym alkoholikiem.
Kiedy człowiek boi się coś zrobić, wtedy wie, że żyje. Ale kiedy człowiek nie robi czegoś, tylko dlatego, że się boi, to wtedy jest martwy. - William Faulkner
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 13:55 #8

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witaj Andrzeju, dziękuję za to co napisałeś , zupełnie inaczej usłyszeć to od obcej osoby która na dodatek wie o czym mówi. Zupełnie inaczej się to odbiera niż gdy się słyszy to od kogoś bliskiego i chociaż ja doskonale wiem w środku że to nie moja wina to po raz pierwszy usłyszałam to od kogoś postronnego i sprawiło mi to ulgę . Prawda jest też taka że nie wiele osób z mojego otoczenia wie o tym bo wstydziłam się tego a ponieważ wewnętrzny lęk nie pozwolił mi z nim zamieszkać nie było ciężko ukrywać tego problemu. Mam pytanie może ktoś z was pomoże mi to zrozumieć .Jak to jest że osoba po 4 terapiach na trzy poszedł z własnej woli, podobno nie radził sobie i chciał się ratować....nadal może uważać że coś tam może wypić od czasu do czasu bo cytuję siedzenie na takim dupościsku się dobrze nie skończy...Dodam że jakiś czas brał xxx ale wtedy też popadał w różne depresyjne stany i obarczał mnie winą za wiele rzeczy twierdząc jednocześnie że wcale mnie nie wini za picie, tylko za to że poświęcam mu za mało czasu, że nie mamy planów itd. itd. i że daję mu za mało wsparcia że jest z tym sam i tak w kółko. Rok temu poszłam z nim żeby się zaszył twierdził że tak będzie mu łatwiej bo nie będzie mógł się napić , po wszystkim tego samego dnia postanowił sprawdzić jak to działa wypił dwa piwa i uznał że został oszukany bo to nie działa i poszedł z reklamacją.....jak sobie to przypominam to uważam to nawet za zabawne chociaż wiem że nie ma w tym nic śmiesznego tak naprawdę.....
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Ostatnio zmieniany: 2018/11/20 14:22 przez Moni74. Powód: nazwy leków są niedozwolone
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aga89

Na własne życzenie..... 2018/11/20 13:59 #9

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Moja przyjaciółka jest terapeutą , mam termin na styczeń do psychiatry który ma zakwalifikować mnie na terapię (oczywiście nie do niej )
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 14:20 #10

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 297
  • Otrzymane podziękowania: 553
Do stycznia trochę czasu, po drodze święta. Ten okres może być trudny dla Ciebie. Skorzystaj może z rady Andrzeja, we wspólnocie łatwiej będzie przetrwać.
Piotrek alkoholik.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Bertrand Russell
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 14:22 #11

  • Hania
  • Hania Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 73
  • Otrzymane podziękowania: 111
Cześć Monia :czesc:
mam na imię Hania i...jestem również współuzależniona. Ja gorąco polecam Tobie indywidualną terapię. Wiele się o sobie dowiesz i być może odkryjesz siebie na nowo. Kiedyś myślałam, że za to, iż związek się sypie są winne dwie strony. Dzisiaj już wiem, iż w relacji z czynnym alkoholikiem tylko on jest winny temu, że się nie układa. I nigdy nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 14:35 #12

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1337
  • Otrzymane podziękowania: 2498
Witaj :czesc:
Ja ostatnio doszlam do wniosku, ze nikt nie jest winny, natomiaast ja jestem odpowiedzialna za swoje zycie i nie moge zwalac winy na meza alkocholika ze sie w nim zakochalam i marnowalam zycie, a on nie ma prawa usprawiedliwiac swego picia niczym innym jak nie leczeniem sie, nie sluchaniem zalecen terapeutow, nie chodzeniem na mityngi inaczej mowiac olewaniem i brakiem odpowiedzialnosci za swoje zycie.
Pozdrawiam i fajnie ze jestes :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): RYBSON, Piotrek_scyzoryk, moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 14:47 #13

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Dziękuję wam wszystkim cieszę się że tu trafiłam ,już mi trochę lżej na sercu :) kwiaaatek
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 14:59 #14

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Nabawiłam się przez tą całą sytuację, bo teraz wydaje mi się że to przez to nerwicy lękowej z objawami somatycznymi, przez rok chodziłam po lekarzach bo tak się czułam że wydawało mi się że umieram bóle brzucha , mdłości zawroty głowy, szum w uszach, po roku chodzenia od lekarza do lekarza przy usg brzucha zasugerowano mi wizytę u psychiatry ,że może to nerwica bo wszystkie wyniki są w porządku, potem wizyta u psychiatry 10 minut rozmowy,diagnoza leki i po trzech miesiącach wszystkie objawy ustąpiły ...Do niedawna nie miałam pojęcia że w ogóle istnieje coś takiego jak współuzależnienie a teraz się czuję jakbym utknęła w jakiejś pułapce .
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 15:05 #15

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1186
  • Otrzymane podziękowania: 3438
Na szczescie dzieki terapii i grupom wsparcia i Al-Anon mozna z tego wyjsc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 15:43 #16

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7046
  • Otrzymane podziękowania: 9873
moniaoo79 napisał:
Mam pytanie może ktoś z was pomoże mi to zrozumieć .
Jak to jest że osoba po 4 terapiach na trzy poszedł z własnej woli, .... ... nadal może uważać że coś tam może wypić od czasu do czasu
bo cytuję siedzenie na takim dupościsku się dobrze nie skończy...

Rok temu poszłam z nim żeby się zaszył twierdził że tak będzie mu łatwiej bo nie będzie mógł się napić ,
po wszystkim tego samego dnia postanowił sprawdzić jak to działa wypił dwa piwa i uznał że został oszukany bo to nie działa i poszedł z reklamacją.....
Moniko @};- sama widzisz jakim manipulantem jest alkoholik. Sam siebie w pole wyprowadzi i jest pewien, że zrobił to ktoś inny. Sama widzisz - zaszywa się po to by nie napić się i zaraz pije bo... ? No, chciał sprawdzić. Sam siebie oszukał i znalazł winnego - lekarza. :lol: Masz rację, to nawet brzmi zabawnie choć śmieszne nie jest.
Ja najprościej powiem, że nie dopił on jeszcze swego wiaderka. Co z tego, że odbył kilka terapii skoro nie dopuszcza do siebie podstawowej prawdy: podstawą zdrowienia w tej chorobie jest bezwzględna abstynencja od środków zmieniających świadomość. ^:)^
Myślę, że na takich "niedopitych" zadziałać może dopiero głębsze dno z poważnymi konsekwencjami - praca, dom, zdrowie, konflikt z prawem, ...
Najwięcej do myślenia daje sytuacja gdy wszyscy się odsuną i nie ma już kogo "bajerować i obwiniać".
Bo tak już jest, że najbardziej szanuje się coś co okupione jest własnymi przemyśleniami i wysiłkiem. Coś robionego dla siebie z wewnętrznego przekonania. Zewnętrzna presja działa na krótko.
Pozdrawiam ciepło. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia, RYBSON, Gandalf, moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 16:51 #17

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Dzięki Andrzeju,
jak się teraz nad tym głębiej zastanowiłam to faktyczne jest tak że nie dopił on jeszcze tego swojego tak zwanego wiaderka.Myślałam że tak bo skoro sam się zgłaszał na te terapie to coś jednak zrozumiał ale chyba żal za stratą jest zbyt silny puki co...Cieszę się tylko że w tym całym wariactwie umiałam zachować jakikolwiek zdrowy rozsądek x_x
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Na własne życzenie..... 2018/11/20 16:52 #18

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1060
  • Otrzymane podziękowania: 1529
moniaoo79 napisał:
Do niedawna nie miałam pojęcia że w ogóle istnieje coś takiego jak współuzależnienie a teraz się czuję jakbym utknęła w jakiejś pułapce .
Witaj na forum dobrze,że tu trafiłaś.Już się chyba zorientowałas,że miłość nie jest lekarstwem na leczenie alkoholizmu,tu trzeba twardej miłości.Wszystkie te objawy,o których piszesz są objawem właśnie tej pułapki,pułapki współuzaleznienia.Na terapię trzeba poczekać,ale grupy samopomocowe dla rodzin alkoholików,są zapewne tuż "za rogiem" tylko wystarczy tam pójść i posłuchać,a to możesz już teraz.Życzę Ci konsekwencji w dochodzeniu prawdy dla siebie. kwiaaatek.Ja tez tak się kiedyś czułam,tam dostałam siłę,nadzieję i doświadczenie innych.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 16:58 #19

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1009
  • Otrzymane podziękowania: 2019
Witaj Monia :czesc:
Dobrze, że myślisz o wizycie u psychologa. Pewnie pomoże poukładać ci wszystko w głowie.
Alkoholik obwini wszystkich za wszystko byle nie dopuścić do siebie,że przez picie wszystko zawala. Taaa, nie wspierasz go, a niby w czym masz go wspierać? W piciu? Monia zadbaj o siebie %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 17:30 #20

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witaj Madziu :czesc: właśnie nie wiem w czym, gdyby było to może jakoś blizej określone to może byłoby mi łatwiej to zrozumieć w czym....Ponad rok temu kiedy wpadł w ciąg ja już byłam psychicznie wykończona...ciągłe smsy ,telefony wylewanie żali i pretensji( ten dzień jest wytykany mi do dzisiaj) Wiadomość typu : Już nie dam rady, przyjedź tu i zrób ze mną porządek nie mogę przestać pić.Byłam w pracy i myślałam że jak on zaraz nie przestanie mnie dręczyć to oszaleję.Nie reagowałam, potem tona telefonów których nie odbierałam i wiadomość pt. że on się zaraz zabije zażył leki i żebym zadzwoniła po karetkę, dalej byłam w pracy napisałam tylko żeby zadzwonił do ojca na co napisał że sam sobie zadzwoni i bez łaski.Tak też uczynił i faktycznie wylądował na intensywnej terapii to była masakra do dzisiaj nie może jak twierdzi mi tego wybaczyć że mógł umrzeć.....Dziwie się w sumie że nie zwarjowałam do tej pory...
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Na własne życzenie..... 2018/11/20 17:43 #21

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1009
  • Otrzymane podziękowania: 2019
Ale czego on ma Tobie nie wybaczać. Przecież to nie Ty piłaś i tabletek też mu w gardło nie włożyłaś. To była jego decyzja, dorosły jest. Szantaż i manipulacja jak nic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 19:17 #22

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Nie wiem Madziu pewnie tego że nie rzuciłam wszystkiego i nie leciałam go ratować ...ale ja już wtedy byłam naprawdę tym wszystkim wyczerpana. Zawsze wszystkim pomagałam i do tej pory tak mam że jak widzę że komuś się dzieje krzywda to nie przejdę obojętnie ale wtedy chyba coś pękło we mnie i czułam że to szantaż i nawet nie miałam siły zareagować ale on twierdzi że gdyby mi się coś działo to rzuciłby wszystko i leciał na ratunek..No cóż gdyby był trzeźwy i bym potrzebowała to pewnie tak...
Któregoś razu kiedy pił i miał już dość to zadzwonił na pogotowie żeby wzięli go na detox bo on chce iść na terapię Pani kazała mu wytrzeźwieć i przyjechać autobusem na drugi dzień , był bardzo zbulwersowany ty faktem, bo przecież mógł sobie np. rozbić głowę w domu a oni to zbagatelizowali bnggfgbfb porażka po prostu jak na to teraz patrzę to się zastanawiam gdzie ja miałam oczy , ale z drugiej strony uczucie nie wybiera niestety......:/
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Na własne życzenie..... 2018/11/20 19:19 #23

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12527
  • Otrzymane podziękowania: 15539
Witaj :czesc:
No i dobrze że on się nie odzywa. Jak Ty się tak naprawdę w tym związku czujesz/czułaś, spełniona, Twoje potrzeby zaspokojone, pełne partnerstwo? Monia tylko konsekwencja tutaj pomoże. Na co Ci takie życie, nerwy, stres. Można inaczej, tak jak Ty chcesz, Ty jesteś ważna, Ty sama dla siebie.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/20 19:33 #24

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witaj Moniu :czesc: nie nie czułam się spełniona masz rację, tylko to było tak że my się znaliśmy bardzo długo i ja na początku nie mogłam uwierzyć w to że ktoś się może tak zmienić, przestać myśleć racjonalnie i w ogóle zrobić z takiego fajnego faceta kogoś takiego kim się stał...Ciężko mi to zrozumieć do tej pory, w ogóle jak myślę o tym teraz to ciężko mi to ogarnąć.Nie wiedziałam czym tak naprawdę jest alkoholizm dopóki nie dane było mi zobaczyć tego na własne oczy i nie przeżyć niestety na własnej skórze... :( .Ja naprawdę w swej naiwności myślałam że ten odwyk wystarczy, potem przeżyłam rozczarowanie a potem to już byłam tak zmanipulowana że faktycznie wydawało mi się że to prze zemnie bo jestem mało wspierająca...itd więc się łudziłam a on lądował na kolejnych odwykach a mi się wydawało za każdym razem że to coś zmieni....
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2018/11/20 19:37 #25

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15719
  • Otrzymane podziękowania: 22018
On chce Dziecka bo myśli, że będzie to motywacją dal jego niepicia.
Ja kupiłam sobie pięknego, kochanego i kochającego psa, który w efekcie mojego picia wstydził się ze mną chodzić po alkohol. Zawracał do domu, bo się wstydził....pies się wstydził. Potrafisz to pojąć?

Wspominam Ci o tym bo jedyną motywacją dla alkoholika by przestał pić jest on sam. Sam musi chcieć i żadna siła tego nie zmieni. Dziecko to tylko manipulacja teraz dla niego by Cię przywiązać do siebie bardziej w myśl, że będziesz chciała by Dziecko miało Ojca. Co ciekawe to myślę, że on w to wierzy. Przynajmniej ja wierzyłam kupując psa, którego bardzo kochałam i kocham do dziś choć dawno już nie żyje.
Cieszę się z Twojego lęku przed uległością i z tego, że przyszłaś z tym do Nas.
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, YaroZja, moniaoo79, olka2019

Na własne życzenie..... 2018/11/20 19:57 #26

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 170
  • Otrzymane podziękowania: 449
Też kiedyś byłem wspaniałym facetem.. później stałem się alkoholikiem.. chlalem bez opamiętania niszcząc wszystko i wszystkich na swojej drodze.. po co? Dlaczego? robiłem to na własne życzenie pijąc.. i niszcząc siebie samego..
mi też kiedyś było ciężko zrozumieć alkoholizm.. tak będąc alkoholikiem można tego nie rozumieć.. dopóki nie przestałem pić i poprosiłem o pomoc innych ludzi.. tak schowałem wstyd i że łzami w oczach prosiłem..
dzisiaj..
rozumiem moja chorobę i zrozumiałem też, że nie pije dla siebie.. co zmieniło moje myślenie..
tak jestem alkoholikiem.. i trzeźwym alkoholikiem..
oby opamiętanie wszystkim przyszło w porę..
trzymaj sie
Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Dahud, AgaMars, Lidia, moniaoo79, Alex75

Na własne życzenie..... 2018/11/23 10:48 #27

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witajcie, chcialam wam powiedzie ze to ze znalazlam to forum ,moglam sie przed wami wygadac i dostac tyle cennych wskazowek ,przeczytac wasze historie i wyciagnac z nich wnioski bardzo mi pomoglo,duzo poukladalo mi sie dzieki temu w glowie,na terapie oczywiscie pojde bo pomimo tego ze sie teraz lepiej czuje to wiem ze jest mi potrzebna.
Tak jak przewidzial Andrzej alko sie odezwal,napisal wczoraj co slychac i czy chce wogole rozmawiac...nic nie odpisalam a z rownowagi wyprowadzilo mnie to tylko na 10 minut potem zajelam sie juz swoimi sprawami co mnie bardzo cieszy.Czy pil w tym czasie nie wiem...bo nie staralam sie jak do tej pory dowiedziec tego za wszelka cene .Chce ograniczyc nasz kontakt bo zrozumialam dzieki wam ze w taki sposob jak do tej pory i tak mu nie pomoge,chcialabym jednak zeby on wiedzial ze ja juz wiem duzo rzeczy i wszelkie proby manipulacji mna juz na nie wiele sie zdadza i ze jedyna droga do jego zdrowienia jest zachowanie calkowitej abstynencji i ze moja mlosc go nie uzdrowi i ze jedynie sam moze zawalczyc o siebie i swoje zycie...a ja jezeli dostrzege ta zmiane,zobacze ja i naprawde w nia uwierze to dam mu madre wsparcie.Dobrze wiem ze jest na etapie walki ze soba ktos tu madrze napisal; ze najtrudniejszy moment w zdrowieniu jest wtedy kiedy sie tak naprawde nie wie czy sie chce wyzdrowiec mysle ze on teraz jest na takim wlasnie etapie ze chce ale nie do konca bo napic sie czasem tez chce tylko nie tak zeby sie upic :grin: ale napic cytuje- normalnie.... :mrgreen: .Moje pytanie do was jest takie bo nie wiem jak to odbiera alkoholik...czy powinnam cos napisac,czy jest cos takiego co mozna powiedziec zeby takiej osobie dalo to cos do myslenia chociaz troche , czy lepiej poprostu to zostawic i sie ne odzywac .....przepraszam za bledy ale mam problem z klawiatura.... 3aa
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Na własne życzenie..... 2018/11/23 11:30 #28

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1831
  • Otrzymane podziękowania: 3564
Moniaoo79, a moze zamiast pisac o nim( o tobie sa, doslownie, dwa zdania) i pytac, co dla niego, to zapytaj, co mozesz dla siebie. Jedyne, co mozesz dla niego dobrego, na dana chwile, zrobic, to przestac go wspierac w jego chorobie i zajac sie calkowicie SOBA. Pamietaj, on NIE PRZEZ CIEBIE PIJE I NIE DLA CIEBIE PRZESTANIE....chociazbys nie wiem jaka milosc miu ofiarowala. Wiem, co mowie, a ty nie musisz sie ze mna zgadzac. Ale poczytaj watki dziewczyn, jak wiele nas laczy. Pozdrawiam. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Justyna123, moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/23 15:45 #29

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7046
  • Otrzymane podziękowania: 9873
moniaoo79 napisał:
...czy powinnam cos napisac, ... zeby takiej osobie dalo to cos do myslenia ...
... , czy lepiej poprostu to zostawic ...
Monia :-H ja myślę, że najwięcej do myślenia da mu Twoje milczenie i obojętność.
Przecież to jest prosty przekaz - nie interesuje mnie pijący facet.
Nie musisz mu tłumaczyć, że dużo wiesz i "nie ze mną te numery Bruner". :lol:
Wystarczy, że będziesz konsekwentna w stosowaniu poznanej "wiedzy". Gdy kiedyś dojdzie do waszego trzeźwego spotkania możesz doprecyzować, że zajęłaś się sobą, swoją "terapią". Sama wiesz, że najlepiej jest liczyć przede wszystkim - na siebie.
A tak nawiasem mówiąc - jak sobie wyobrażasz z nim najbliższą przyszłość?
Nawet jakby za siebie się zabrał i po terapii zdrowiał w AA, czułabyś się pewnie, bez lęków i obaw? Dlatego nie spoczywaj na laurach, bo wiedza wiedzą, ale ucz się nowych zachowań tak, by poczuć emocjonalną wolność od jego pijanych czy nawet trzeźwych poczynań. Dystans - to dobre słowo.
Ja mogę tylko. :-BD
Postscriptum: nie czekaj do stycznia, już dzisiaj działaj. Pójdź do Al-Anonu na mitingi, po wiedzę praktyczną, wsparcie, przyjaźnie i pogodę ducha. @};-
Ostatnio zmieniany: 2018/11/23 15:50 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Namika, Justyna123, Aksamitka, moniaoo79

Na własne życzenie..... 2018/11/28 10:50 #30

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witajcie, dziękuję Dahud i dziękuję Andrzej wasze rady wzięłam sobie głęboko do serca i dobrze mi z tym :) .On wczoraj próbował znowu tego wszystkiego co wcześniej ale mam już na to zupełnie inne spojrzenie. Usłyszałam między innymi że zrezygnował po miesiącu z psychoterapii na którą teraz chodził (miała trwać 3 miesiące) ponieważ nie mógł już słuchać tych ludzi i sam i tak nic by im o sobie nie powiedział...wrócił do pracy i jest mu bardzo źle i żebyśmy się spotkali ...Dowiedziałam się również że nie dawno właśnie rozmawiał z takim alkoholikiem który nie pije już 20 lat i jemu nie pomogła żadna terapia tylko żona która go bardzo wspierała....i takie tam podobne frazesy mające na celu wzbudzenie we mnie poczucia winy i litości...Napisałam tylko że nie interesuje mnie pijący facet (dzięki Andrzej :) ) że jest dorosły i najwyższy czas wziąć odpowiedzialność za swoje życie i że jak będzie chciał się dalej leczyć to wie gdzie ma iść po pomoc i że jak naprawdę będzie chciał to znajdzie sposób jak tylko sam siebie przestanie robić w konia...Po czym zablokowałam go bo stwierdziłam że nie usłyszę już od niego nic czego już bym nie słyszała więc stwierdziłam że nie ma w ogóle sensu tego słuchać. Na spotkanie Al.-Anon wybieram się w przyszłym tygodniu, teraz czytam książkę Koniec współuzależnienia i staram się odzyskać kontrolę nad swoim życiem ...Wpłaciłam też zaliczkę na wakacje w Grecji i ciesząc się ogromnie że jestem w końcu w stanie coś sobie zaplanować na pół roku do przodu :muza: bez obaw że coś , wiadomo co i z jakiego powodu może mi pokrzyżować plany....Tak więc kochani dziękuję za rady , wiedzę i wsparcie raz jeszcze i pozdrawiam was serdecznie :-H
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Dariusz, Dahud, AgaMars, Krzysztof Z., Namika, Aksamitka, Katarzynka77, Hania

Na własne życzenie..... 2018/11/28 17:30 #31

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1831
  • Otrzymane podziękowania: 3564
oklaskiii
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

Na własne życzenie..... 2019/01/05 16:03 #32

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
Witajcie,
dawno nie pisałam ale czytałam was cały czas.Był spokój, była też już moja w miarę poukładana stabilizacja psychiczna , następowała akceptacja że nie będziemy już razem bo nie chcę takiego związku i ...no i właśnie...On był zablokowany więc miałam spokój ale dzień przed sylwestrem jego tata zadzwonił że on bardzo prosi żebym go na chwilę odblokowała. Nie zrobiłam tego ,wieczorem na poczcie miałam 39 błagalnych wiadomości.Wiem już że źle zrobiłam ale zadzwoniłam w końcu no i się zaczęło...co prawda był trzeźwy ale płakał prosił błagał żebym mu pomogła że mnie kocha itd itd .Zrobiło mi się go najnormalniej żal ..ale powiedziałam żeby szedł na AA bo co z tego jak nie pije skoro dalej normalnie nie myśli i żeby robił coś ze sobą bo jest chory. Po tej rozmowie oczywiście spokój prysł w sylwestra sto tysięcy wiadomości błagalnych że chce przyjść tylko na chwilę złożyć mi tylko życzenia , byłam chora nie miałam siły a poza tym nie miałam ochoty na to spotkanie ale po setnym błagalnym smsie dla świętego spokoju się zgodziłam ,żeby przyszedł złożyć te życzenia.Oczywiście zaczęło się znowu słuchałam tego co mówi ,patrzyłam jak płacze i najzupełniej w świecie nie miałam sumienia mu powiedzieć że już nie chcę z nim być , powiedziałam tylko żeby już poszedł bo źle się czuję a on założył i sobie to wytłumaczył tak że jesteśmy znowu razem . Teraz słucham przez telefon bo spotkać się z nim nie chcę , tego co on mówi i jestem wściekła na siebie że dałam się tak wmanewrować.Wszystko tłumaczy sobie po swojemu , przeinacza to co do niego mówię na AA pójdzie ale jak z nim będę bo on nigdy nic nie robił dla siebie samego i on nie umie sam dla siebie.Mówi że nie pije i już nie chce pić a kiedy mówię mu że to jego sprawa twierdzi że go ranię,może i tak ale ja już za dużo wiem o tej chorobie i naprawdę zmieniłam swoje myślenie a poza tym ja sama nie wiem co teraz tak naprawdę czuję do niego na pewno lubię go i jest mi go bardzo żal ale nie wiem czy jako mężczyzna nie stał mi się już całkowicie obojętny ale wiem że zawsze gdzieś tam będzie dla mnie ważny ,nie wiem jak się z tego wszystkiego wyplątać czuję się znowu jak w pułapce :shock:
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na własne życzenie..... 2019/01/06 17:06 #33

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1009
  • Otrzymane podziękowania: 2019
Taa, do AA pójdzie jak z nim będziesz, dobre. A i płacz i lamenty też mi są znajome. Mój mąż potrafił jak dziecko płakać, że pić już nie chce, że się zmieni, a za chwilę po flachę leciał. Alkoholik powie wszystko co chcesz usłyszeć, będzie kręcił, wzbudzał litość, poczucie winy i Bóg wie co jeszcze, byle tylko osiągnąć swój cel. Zgodzisz się zeby wrócił, to ci powie, że tak go uzdrowiłaś, że ani terapia, ani AA mu niepotrzebne, a potem chlać pójdzie..
Jak się z tego wyplątać? Normalnie, przecież nikt na siłę nie każe ci telefonu od niego odbierać. Po co słuchać jego wywodów. Zablokować i tyle.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Benia, moniaoo79

Na własne życzenie..... 2019/01/06 17:09 #34

  • hofi
  • hofi Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 433
Magda ma racje..
Pijacy alkoholik jest idealnym klamca, symulantem i w sumie wszystkim co mu potrzebne byle miec komfort picia..
pozdrawiam radek alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, olka2019

Na własne życzenie..... 2019/01/06 22:34 #35

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 206
To kręcenie,wzbudzanie litości, obwinianie i manipulowanie jest mi bardzo dobrze znane już wiem ze tak jest i to jest nieodłączna część tej choroby ale strasznie mnie to denerwuje a on widzi ze już się nie daję i zaczął panikować.Zablokować Madziu to ja już go zablokowałam jak tylko usłyszałam że mam romans z terapeutą bnggfgbfb bo stwierdziłam że dłużej nie wytrzymam słuchania tych farmazonów....więc wynalazł inny sposób, wczoraj siedział całą noc u mnie na klatce schodowej dzisiaj dzwonił z numeru który się wyświetlał jako brak id dzwoniącego którego nie da się zablokować i do mnie do pracy , nie odbierałam ale mam zawalaną całą pocztę głosową bo cały dzień tak dzwonił.To że się zmieniłam w stosunku do niego wytłumaczył sobie oczywiście na swój sposób że kogoś mam bo przecież nie dopuści do siebie myśli że to przez niego.Uważa że nikt w półtora miesiąca nie jest w stanie tak się zmienić otóż jest w stanie.Ja się zmieniłam a raczej przejrzałam na oczy...w dużej mierze dzięki wam ale też czytając książki i starając się zdobyć jak najwięcej wiedzy na ten temat bo był moment że wydawało mi się będąc z nim że to ja zwarjowałam. Mimo to wiem że szybko spokoju mieć nie będę ...nie wiem co jeszcze wymyśli,najgorsze że on sam jeszcze pewnie tego nie wie :wmur:
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, AgaMars
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3