Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Prośba o wsparcie

Prośba o wsparcie 2018/11/09 11:52 #1

  • Puchacz
  • Puchacz Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 8
Witam wszystkich,

Długo się wahałam czy napisać, ale jestem już wyniszczona tym co się dzieje.
Mój mąż jest alkoholikiem. Razem jesteśmy ponad 5 lat. Mąż nie pracuje, jesteśmy oboje koło 40-stki. Mąż w zasadzie nigdy nie pracował, prócz jakichś prac dorywczych. Kilka lat temu miał jakąś pracę na zlecenie, jednak rzucił ją. Jest utalentowany, ale nie umie zupełnie tego wykorzystać.
Jestem z przemocowej rodziny, ojciec często szantażował pieniędzmi. Więc ja chciałam udowodnić, że mogę utrzymać i siebie i męża. Więc na początku nie zwracałam uwagi na to, że mąż nic nie robi.

Po jakimś czasie jednak stres wziął górę, czułam jak ogromną presję wywiera na mnie fakt, że jestem odpowiedzialna za siebie i dorosłego faceta. Zaczęłam rozmawiać z nim o pracy, ale to wywoływało jego natychmiastowy opór. Koniec końców doprowadziło to do sytuacji, w której on od około roku regularnie pije alkohol. Pije co 2-3 dni, lub tak jak ostatnio - codziennie. Potrafi wypić 6-7 piw, wychodzi kilka razu do sklepu, kiedy jest już mocno pijany.
Robi się wtedy zły, wredny.

Ja się boję alkoholików, bo mój ojciec pił (i chyba pije, bo nie utrzymuję z nim kontaktu) codziennie 2-3 piwa. Miałam też w rodzinie dwóch wujków alkoholików, których bardzo się bałam jako dziecko. Nienawidzę tego odgłosu otwierania piwa. Jestem wtedy w potwornym lęku, nie wiem co mam zrobić ze sobą. Prosiłam, błagałam, żeby nie kupował piwa. Za każdym razem kiedy on pije potwornie się kłócimy. Mąż w zeszłym miesiącu przepił większość pieniędzy, które miały być na jedzenie. On miał robić zakupy a kupował sobie alkohol. W tym miesiącu zniknęło już 350 zł, choć w lodówce pustki.

Ostatnio mąż po prostu poszedł do klubu, wyszedł o 20:00, wrócił po 6:00 rano, wiem, że bawił się tam z innymi kobietami.
Potem pijany powiedział mi, że sobie uświadomił ile może mieć kobiet i że może sobie znaleźć inną rodzinę i inną kobietę, która go będzie utrzymywała.
Podczas kłótni często mówi mi, że mam "xxxxxxxxxx" z jego mieszkania (mieszkanie nie należy do nas, lecz do kogoś z rodziny).
Zdarza się oczywiście, że potem przeprasza, ale od czasu tej ostatniej kłótni po jego wyjściu do klubu już nie rozmawiamy.

Nie wiem co mnie trzyma przy nim. Chyba tylko strach. Ja już kiedyś byłam w długim związku, musiałam się wyprowadzić od partnera i wynająć mieszkanie. Przeraża mnie, że znów będę musiała się pakować, znowu mieszkać w obcym mieszkaniu i bać się że ktoś mi powie - proszę się wynieść. Jestem poharataną osobą, przeszłam terapię, cierpię z powodu lęku przed porzuceniem. To dla mnie straszliwe doświadczenie bo znowu spełnia się mój najgorszy koszmar: ktoś kogo kocham mnie porzuca. Mąż chodzi obecnie na terapię z powodu depresji, ale jego terapeuta chyba nie zdaje sobie sprawy ze skali problemu, bo mąż nie mówi wszystkiego.

Byliśmy nawet na 1 spotkaniu na terapii par, ale mąż cały czas obwiniał mnie za to, że nie pracuje, choć do 30 roku życia mieszkał z rodzicami i wtedy też nie pracował.
Przepraszam za chaos, ale jestem w bardzo kiepskim stanie. Zupełnie nie wiem co robić, jestem bezradna. Często myślę, że lepiej by mnie nie było.

Pozdrawiam serdecznie,
Puchacz
Ostatnio zmieniany: 2018/11/09 13:18 przez jeryho 1.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Aksamitka, Gandalf

Prośba o wsparcie 2018/11/09 12:04 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11864
  • Otrzymane podziękowania: 14734
Witaj :czesc:
Czyli jesteś sponsorem męża. On sobie bimba, ma gdzieś, niczym nie musi się przejmować, imprezuje sobie, pije za Twoje pieniądze, a czynnemu alkoholikowi potrzeba odciąć źródło gotówki i to natychmiast. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że mu pomagasz w uśmiercaniu się. Ze strachu z kimś być? Przeczytaj sobie sama co powyżej napisałaś, tam masz wszystkie odpowiedzi. Po co siebie unieszczęśliwiać i do tego na własne życzenie? Decyzje życiowe warto jak najszybciej podjąć. Terapia dla współuzależnionych, mitingi Al-Anon, myślałaś o tych firmach wsparcia? On ma swoje picie, a Ty własne życie. Zawalczysz o siebie? %%-
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 12:07 #3

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 856
  • Otrzymane podziękowania: 2246
Witaj Puchacz :czesc:
Nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie. Takie hasło usłyszałam tu na powitanie. I jest to święta prawda. Piszesz że jesteś po terapii, jeśli mogę zapytać to jakiej?
Jedyne co Cię przy nim trzyma to zapewne współuzależnienie. Ja też długo bałam się odejść, wmawiałam sobie że przecież mówił że to osratni raz, że się ogarnie,mimo że rozum krzyczał bzdura!!! :wmur:
Dopiero w czasie terapii dowiedziałam się że tak działało moje myślenie życzeniowe i świat iluzji.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 12:21 #4

  • Puchacz
  • Puchacz Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 8
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Pieniądze dostawał bo miał robić zakupy skoro ja pracuję i przez jakiś czas to działało. Teraz zabrałam to co zostało. On ma jeszcze jakieś swoje pieniądze na koncie ze sprzedaży samochodu. Wiem, że zrobiłam wszystkie możliwe błędy, wszystko mu ulatwialam.

Ja też leczyłam się na depresję. Leczę się od 16 roku życia ale rok temu przeszłam 2 letnią terapię. Tam się właśnie dowiedziałam, że wszystko ma źródło w bardzo wątłej relacji z matką. W wielkim skrócie moja matka mnie nie chciała. I stad ja się tak boje porzucenia. Mam naprawdę niewielu ludzi wokół siebie bo boję się zaufać. Wiem, ze po prostu powinnam się wyprowadzić. Tylko już nie mam siły. Mam blisko 40 lat i nie mam już siły zaczynać znowu od początku. No i to tez nie jest tak, że ten alkoholik jest zawsze zły. Są rzeczy, które nas łączą. I tego mi będzie żal.
Ostatnio zmieniany: 2018/11/09 12:24 przez Puchacz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 12:39 #5

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1464
  • Otrzymane podziękowania: 3937
No to teraz już nie będziesz sama bo wyszłaś tutaj na forum, a tutaj zawsze ktoś jest. Kiedy Ci źle wchodź i pisz, mi to bardzo pomaga.

Kolejny krok przed Tobą to poszukać w okolicy Al-anaon, tam w realnym świecie spotkasz osoby w podobnej sytuacji, warto iść i samej się przekonać. W sumie co masz do stracenia? On wyszedł na całą noc a ty nie możesz wyjść na dwie trzy godziny? Pewnie że możesz. Myślę że nie pożałujesz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 12:44 #6

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 505
  • Otrzymane podziękowania: 1010
Witaj :czesc:
Smutne to co piszesz. Myslisz wrocic na terapie?
Ja mam 54 lata i nie zdabalam o swoje miejsce na swiecie. Ostatnie mieszkanie zostawilam eks mezowi bylam w Twoim wieku. Pieniadze ze splaty wlozylam w mieszkanie obecnego meza,mialo byc cudownie i bylo, ale sie skonczylo. Teraz chcialabym miec swoj spokojny kat i byc u sibie. Cale zycie marzylam o wlasnym kacie, a oddawalam mieszkania innym, po mamie tez sie zrzeklam, inni bardziej potrzebowali i sama wlasnie sie obudzilam. Znow chce uciekac i nie mam gdzie.
Jestem dda wspol i alko. Konieczna jest terapia, mityngi alanon i 12 krokow.
Zadbaj o siebie, masz dopiero 40 lat i jeszcze zdrowie do pracy. Gdzie obudzisz sie za kolejne 10 lat?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 12:45 #7

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 856
  • Otrzymane podziękowania: 2246
Nie każdy alko jest zły. Mimo że mój mąż wiele złego zrobił mi i synowi, staram się nie mówić o nim źle, staram się wybaczyć. Ale podjęłam swoją decyzję, o odejściu i rozwodzie. I tak weszłam w 30tkę z nowym życiem. Nie żałuję, zrobiłam co mogłam dla niego, teraz robię wiele dla SIEBIE.
Warto iść do ośrodka leczenia współuzależnienia i odbyć terapię, być może masz syndrom dda/ddd ??? Bo ojciec alkoholik, z mamą relacje też chore...ale tego nie wiem, ja dzięki Bogu miałam wszystko ok. Jednak jedno wiem, nie przypadkowo wybraliśmy tych facetów na partnerów. Mój mąż nie był alkp od początku związku. Dopiero w czasie trwania małżeństwa się uzależnił, ale już wcześniej wykazywał pewne cechy, o których ja wcześniej nie miałam zielonego pojęcia. Dzięki terapii zrozumiałam. Tobie też polecam porządne przepracowanie dzieciństwa,zwłaszcza że do łatwych nie należało, czego ogromnie współczuje.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 13:04 #8

  • Puchacz
  • Puchacz Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 8
Jestem bardzo wdzięczna za Wasze wsparcie. Wiele razy próbowałam o tym z komś rozmawiać ale dopiero tu czuję, że wiecie o co mi chodzi. Jakiś czas temu przeglądałam ten portal i widziałam, że jest też terapia dla współuzależnionych i już wtedy zastanawiam się czy z nie skorzystać.

Na prywatną terapię w tej chwili mnie już nie stać bo uwaga: opłacam terapię męża. Ja już zreszta chyba to przepracowałam, nie utrzymuję żadnego kontaktu z rodzicami. Ale rzeczywiście reaguję nadal automatycznie. Nawet jedna terapeutka kiedyś powiedziała, że zachowuję się jak DDA lub DDD.

Aksamitka w pełni wyraziła mój lęk. Ja też zrezygnowałam kiedyś z mieszkania na czyjąś rzecz. W zasadzie to raczej zostałam w jakimś sensie wydziedziczona. Ja bardzo potrzebuję własnego kąta, bezpiecznego miejsca. Teraz go nie mam i bardzo cierpię, boję się, że tak będzie zawsze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka

Prośba o wsparcie 2018/11/09 13:19 #9

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 856
  • Otrzymane podziękowania: 2246
Terapia na nfz jest bezpłatna, poszukaj w internecie, on też może iść bezpłatnie. A jak chce prywatnie, to czemóż nie weźmie się do roboty?!
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 13:24 #10

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 505
  • Otrzymane podziękowania: 1010
Tak tez bylam wychowana, dawac innym i nie myslec o sobie. Kupowac milosc. To krzywdzenie siebie.
Terapia zdziala jesli ktos chce sie leczyc. Jesli chce to zarobi na nia sam i sam znajdzie. Czasem zajmujemy sie innymi zamiast soba. Pozniej jest nam smutno ze jest nam zle a jeszcze tamci tez nie dziekuja, a w dodatku ponosimy za kogos odpowiedzialnosc zamiast za siebie..stracone lata i pieniadze. A mozna by wydac na wlasna terapie, urlop na zrobienie czegos co mi sprawi przyjemnosc.
W osrodkach uzaleznien sa dobrzy terapeuci i dla alko i dla wspoluzaleznionych. Prywatny moze sie trafic lepszy a moze gorszy. Najwazniejsza jest chec leczenia, wtedy znajdziesz dobrego bo bedziesz szukac.
Ja chodze na mityngi, polecam to duze wsparcie. Sama niedawno zorientowalam sie w swojej sytuacji. Swiadomosc pomaga, wiec ciesze sie i wiem, ze teraz moge cos z tym zrobic. Ze soba. Tylko ze soba.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 13:24 #11

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 568
  • Otrzymane podziękowania: 832
cześć,
w miejsce wulgaryzmu w Twoim pierwszym poście wstawiłem xxxxxx.
proszę o nieużywanie takich słów.

No cóż, wyhodowałaś sobie pasożyta i kuracja musi być zdecydowana, nie ma półśrodków.
40 lat to dobry moment na zmianę swojego życia
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Prośba o wsparcie 2018/11/09 14:15 #12

  • Puchacz
  • Puchacz Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 8
Przepraszam za wulgaryzm, oczwiście nie będę używać. Aksamitko, znów idealnie wyraziłaś moją sytuację. Moja frustracja też polega na tym, że mi się wydaje, że tyle dla niego robię a on jeszcze mnie poniża, nigdy nie podziękował. Ale to pewnie typowa sytuacja.

Chyba pierwszy krok na który się zdecyduję to ta terapia dla współuzależnionych. Naprawdę zdjęliście mi wszyscy ogromny kamień z karku, wreszcie czuję, że ktoś mnie rozumie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Benia, Namika, Aksamitka

Prośba o wsparcie 2018/11/09 15:00 #13

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 945
  • Otrzymane podziękowania: 1854
Witaj :czesc:
Przede wszystkim odetnij męża od kasy, chce chlać to niech robi to za swoje. Twój mąż ma super warunki do chlania,pracować nie musi, bo kaska jest, jedzenie jest i jeszcze terapie mu opłacasz. A niech się do roboty weźmie, a nie twoje pieniądze przepija. Dobrze, że myślisz o terapi:-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Prośba o wsparcie 2018/11/09 15:31 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Witaj :czesc:
Nigdy nie jest za późno na zmiany.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 15:44 #15

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1464
  • Otrzymane podziękowania: 3937
Puchacz napisał:

Chyba pierwszy krok na który się zdecyduję to ta terapia dla współuzależnionych. Naprawdę zdjęliście mi wszyscy ogromny kamień z karku, wreszcie czuję, że ktoś mnie rozumie.

Jest tutaj wiele osób które Cię rozumieją, poczytaj tematy z działu dla współuzaleznionych, to kopalnia wiedzy. Zobaczysz że nie jesteś jedyna, znajdziesz tam wiele podpowiedzi.
Jak będzie Ci źle ale również jak będziesz miała powód do dumy bo zrobisz coś tylko dla siebie pisz.
Ja przytulam wirtualnie :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 16:16 #16

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 720
Witaj :czesc: strach,lęk,obawy,żal,gniew to wszystko stany chorobowe psychiki,które niezwłocznie należy uleczyć,czym później tym gorzej,człowiek nie myśli wtedy racjonalnie nie potrafi podejmować właściwych decyzji,miota się i gubi i nie potrafi już sam z tego piekła wyjść,oboje jesteście zagubieni i oboje potrzebujecie pomocy,każda z nas Kochana potrzebowała pomocy dlatego tu jesteśmy,dlatego tutaj jest nasze miejsce bo tutaj znajdziesz to,czego szukałaś Wsparcia i Zaufania-Wysłuchania tego co leży Ci na Sercu,to co leży na Sercu należy wyrzucić z siebie bo będzie bolało,uwierało,gniotło a z tego właśnie tworzą się choroby psychiki,niską samoocenę wynosimy z domu,dlatego tak wielu dorosłych boryka się w swoim życiu i szuka wsparcia w ramionach człowieka nieodpowiedzialnego,niedojrzałego emocjonalnie i duchowo,nikt tutaj w Grupie ani w Twoim otoczeniu nie przekona Cię do niczego,nikt nie może podjąć za Ciebie decyzji,jesteś dorosła i będziesz miotała się w swoim życiu dopóty-dopóki nie pojmiesz że sama sobie robisz krzywdę,krzywdzisz siebie samą,nikt inny Ciebie skrzywdzić nie może,ani mąż ani rodzice ani nikt inny,wejrzyj w swoje Serce a tam odnajdziesz wszystkie pytania i odpowiedzi,,Pozdrawiam i tulę kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o wsparcie 2018/11/09 19:58 #17

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 447
  • Otrzymane podziękowania: 623
:czesc:
Jestem Jadzia, współuzależniona, żona()od 35l. alk., i na dodatek DDA.
Alkoholizm to choroba postępująca, choroba CUD- ciała, umysłu i duszy.
Mi b.pomogła terapia dla współuz. Al-anon, lektury no i te forum.
Dobrze, że tutaj trafiłaś.
@};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe