Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Jestem na siebie zła.

Jestem na siebie zła. 2018/11/08 15:28 #1

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Chciałam Wszystkich serdecznie powitać.

Forum podczytuję już dość dawna, teraz dojrzałam do założenia konta, a może raczej wykipiałam.
To co napiszę na pewno nie będzie niczym odkrywczym, takich historii znacie masę, ale wybaczcie, muszę. Jak tego z siebie nie wyrzucę chyba oszaleję.

Mój mąż pił od zawsze,( pił teść, pije męża siostra ze swoim ślubnym) ale tak źle jak w ostatnich latach nie było nigdy. Przeszedł na emeryturę ( służby mundurowe) i wtedy hulaj dusza.
Jak każda żona, prosiłam, groziłam, szantażowałam. Dziś już wiem, że to tylko woda na ten młyn.
Pił bo go nie rozumiałam, nie takiej żony chciał ( bo nie wiem jak to jest mieć kaca), nigdy nie byłam dość dobra względem jego oczekiwań.Łudziłam się gdy wyprowadzimy się od teściów zmieni się.
A więc namówiłam go na budowę domu, to był błąd. Wszystko na mojej głowie, od kupna materiałów, po fachowców, układanie paneli, malowanie itd itp. Starałam się, zobaczy jak się staram doceni.
Jaka ja byłam głupia i naiwna, zrujnowałam sobie zdrowie, a i tak nie byłam dość dobra, bystra, godna jego dobrego zdania o mnie.
Chciał to pomógł, a jak nie to była krótka piłka, zachciało ci się budowy to xxxxx
Zamieszkaliśmy w swoim domu, nic się nie zmieniło.
Z tą różnicą, że teraz moje miejsce było w kotłowni przy piecu, tam się tylko nadawałam.

Pewnie, gdy nie pił nie był taki, ale tych okresów było coraz mniej. Dziewięć lat temu zaczął chorować na nadciśnienie, stłuszczenie wątroby, nawet się ucieszyłam, może się opamięta? Przecież jest dziecko, chłopakowi potrzebny jest ojciec i matka.
Niewiele choroba go wystraszyła, może w sumie na pół roku się ograniczył.

I może wezmę się za ostatni rok.
Gdy umierała jego matka, siedziałam i trzymałam ją za rękę, bo jej ukochany synek spał pijany.
Ona mnie zawsze wspierała, ale zawsze prosiła o cierpliwość, że się opamięta. Na godzinę przed śmiercią odzyskała świadomość i mnie przeprosiła za to, że mi nie umiała pomóc i tak źle syna wychowała. Nie miałam i nie mam do niej żalu, mam żal do siebie, a czasem nawet sobą gardzę, że aż tak w to zabrnęłam.
Teraz szkoda domu, bo zrobi z niego melinę, a co się da koledzy wyniosą. Nie chcę syna obarczać tym jarzmem, póki daję radę ogarniam sama ten stan. On nie jest winien takiego ojca.

Dbałam i dbam o dom, piorę sprzątam, czasem i po nim, jak zapaskudzi pół domu. Tylko jego pokój mnie nie interesuje, nawet jak leży w swoich odchodach.
We wrześniu dostał żółtaczki, diagnoza marskość wątroby, miażdżyca, migotanie i trzepotanie przedsionków. Zawiozłam na SOR, jeździłam do szpitala.
Nie pije drugi miesiąc i czasem się zastanawiam, że chyba było lepiej jak pił ( wiem, że to podłe z mojej strony) ale wtedy każdą złośliwość mogłam wytłumaczyć alkoholem.
Wtedy miał do mnie żal o wszystko, teraz też, słabo go wspieram w niepiciu, nie doceniam jego starań, nie zależy mi na tym aby nie pił...itd itp.
Choć wygląda jak mój ojciec, nigdy mu tego nie powiedziałam bo nie chcę kopać leżącego, on mi nie szczędzi przykrości. Wiem swoje, znam swoją wartość, nie dam się ściągnąć na dno, ale czasami nie wyrabiam i pięści się same zaciskają. Wiele razy wyszłam z kuchni gdy robiłam coś nożem, abym nie zrobiła czegoś, czym bym sobie mogła zniszczyć życie.Teraz to ja robię się egoistyczna, postawiłam na swój rozwój. Dokształcam się, robię to co lubię, korzystam w różnych wyjazdów, choć to nie jest łatwe. Bo wtedy muszę ściągać syna z Niemiec, aby te kilka dni z nim siedział.
Nawet jak poszłam do psychologa to w tajemnicy aby nie wiedział, bo miałby używanie, że jestem wariatka, przecież nikt normalny tam nie chodzi. A ja musiałam, aby uwierzyć w siebie i zrozumieć, że to nie moja wina.

Wczoraj po kolejnej serii wyrzutów pod moim adresem nie wytrzymałam, powiedziałam całkiem spokojnie.
Że przez te lata kopał łyżką grób dla naszego małżeństwa, a teraz zrobił to szpadlem i jeszcze je dobił. Zabijał mnie słowo po słowie,prosił się abym go znienawidziła aż w końcu coś we mnie umarło i dopiął swego. Przez tyle lat prosiłam, nic sobie ze mnie nie robił. Gdy po pijaku spowodował wypadek samochodowy, leżał w szpitalu. Klęczałam przy łóżku u prosiłam aby nie pił, nie pił miesiąc. Nie jest mi go żal, sam sobie taki los zgotował, nie jest mi z tego powodu wstyd, to jego wstyd.
Jestem na siebie zła, że byłam taka głupia, aż tak głupia, że dałam się zwodzić, a teraz nadal jego słowa mnie bolą, a przecież powinnam sobie puszczać koło tyłka.
Wiem, że alkoholik to manipulant i egoista, liczy się tylko ja, ja. Cała reszta musi zachwycać się i nadskakiwać, aby był zadowolony.
Zrobiłam sobie listę tego co mnie najbardziej zabolało, nawet nie wiedziałam, że tyle tego jest.
Wiem, że to choroba, ale wybaczcie nie potrafię patrzyć na niego jak kogoś chorego.
Może kiedyś..
Współuzależniona
Ostatnio zmieniany: 2018/11/08 16:00 przez Dariusz. Powód: nie używamy wulgaryzmów - Regulamin
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): magnolia, zagubiona, jerzak, williwilli55, Benia, Kingarocznik94, Margaretka, Pitrek, Piotrek_scyzoryk

Jestem na siebie zła. 2018/11/08 16:23 #2

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 103
  • Otrzymane podziękowania: 132
:czesc: czytaj, pisz o sobie otrzymasz tu duże wsparcie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/08 17:00 #3

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 225
Witaj Marysiu, a raczej Mario, bo "Marysia" kojarzy mi się z Sierotką Marysią, a Ty na pewno nią nie jesteś. Taka złość może być bardzo konstruktywna pod warunkiem, że nie będziesz kierowała jej do siebie. Widząc Twoją mądrość i siłę jakoś jestem o Ciebie spokojny. Jak już poukładasz swoje sprawy na pewno będziesz inspiracją dla innych kobiet.
Powodzenia i pozdrawiam. :czesc:
Piotrek alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403, Margaretka, MarysiAA, Zagubiona922

Jestem na siebie zła. 2018/11/08 17:46 #4

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 856
  • Otrzymane podziękowania: 2246
Witaj Marysiu :czesc: Dziękuje za Twoją historię, dużo przeszłaś, jesteś bardzo silną kobietą.
Dobrze że napisałaś, daje to namiastkę jakiejś ulgi. Polecam Ci poszukać terapii dla osób współuzależnionych,ja sama też zaczynałam od psychologa, w Ośrodku Intetwencji Kryzysowej. Jednak tam nikt nie doszukał się u mnie depresji oraz nie wspomniał o tym że mój problem też jest wielki i ma na imię współuzależnienie. Dopiero w Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia zajęli się mną fachowo. Psychiatra,leki,terapia dały wspaniałe efekty. No i oczywiście spory nakład pracy z terapeutką. W ciągu roku od pójścia na terapię moje życie zmieniło się niewiarygodnie, nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałabym że będe w stanie zajść tak daleko. Da się wszystko zmienić ale tylko w sobie nie w kimś. Pozdrawiam @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/08 18:03 #5

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 447
  • Otrzymane podziękowania: 623
Witaj Marysiu
Jestem Jadzia, współuzależniona, żona(od 35 lat)m.alk.
Twoja historia mnie b.wzruszyła bo jest podobna do mojego życia. Schematy te same.
Mi pomogła terapia dla współuz., Al-anonn i te wspaniałe forum.
Życzę konsekwencji w działaniu, pogody ducha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/08 19:09 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Witaj na Forum :czesc:
Znów zadźwięczały mi słowa pewnej terapeutki: "Jeszcze nie umarł a już nie żyje". To porównanie czynnego alkoholika do śniętej ryby. To należałoby dodać" ledwie zipie a jeszcze drugiego zgnębi. To pycha i nienawiśc alkoholika, który wściekając się na siebie obwinia innych.
Nie czuj się zła na siebie, choć człowiek ma prawo do wszystkich uczuć. Tu jednak w niczym nie jesteś winna. Miałaś nadzieję, wierzyłaś, dbałaś....chciałaś po prostu dobrze.
Choroba zebrała żniwo bo chory nie chciał jej zatrzymać.
Dziewczyny mają rację. Teraz zadbaj o siebie, przepracuj przeszłość ze specjalistą byś poczuła w sobie ciepło i spokój.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Agata0403, MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/09 07:51 #7

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Dziękuję Kochanie za dobre słowo. Pani psycholog miała rację, najlepiej rozumieją nas Ci, którzy znają problem, doświadczyli na własnej skórze.

Najtrudniej zrozumieć mi to gnębienie, kopanie bliskich. Czy można być aż tak złym człowiekiem, aby czerpać satysfakcję z zadawania bólu innym? Pal licho mnie, ale jak tak gryzie własne jedyne dziecko, udusiłam własnymi rękoma. To już dorosły facet i mówi..mama mnie to nie rusza. Tylko czy tak jest naprawdę?

Ma do mnie pretensje, że źle wychowała syna, nie ma u niego podsłuchu, nie jest autorytetem. Tylko nie widzi, że on go zna tylko pijanego i to z całą oprawą. Taki ktoś ma być autorytetem? Lepiej nie.

Czasem syn w chwilach szczerości mówi, że najbardziej go bolało gdy jako dziecko szedł się pochwalić czwórką, piątką, nigdy go nie pochwalił. Zawsze było..a dlaczego tylko tyle? Ja mówiłam..Synuś jestem z Ciebie dumna i mówię mu to do dziś, choć ma te dwadzieścia kilka lat.
Sam na własne życzenie stracił najlepsze lata, nic tego nie odbuduj. I może mieć żal tylko do siebie, do nikogo więcej.
Tylko jest ale..ale, które wsztstko a zarazem nic nie tłumaczy. Alkoholizm.
Współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, sylwia1975

Mam pytanie.. 2018/11/10 07:44 #8

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Mam pytanie do bardziej doświadczonych.
Mój małż nie pije drugi miesiąc (żółtaczka itd itp) teraz ma iść zrobić badania kontrolne i zaczyna stawiać warunki.
Czyli..jak pojedziesz na szkolenie ja kupię spirytus i się opiję, albo jak będę miał małą poprawę to zacznę pić...
Przyklady mogę mnożyć.

Czy to tak działa, czy tak zawsze alkoholik kupczy warunkami? Czy on usprawiedliwia swoje słabości czy chce mnie wpędzać w poczucie winy, że jak znów zacznie pić, aby było na mnie?
Współuzależniona
Ostatnio zmieniany: 2018/11/10 07:45 przez MarysiAA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mam pytanie.. 2018/11/10 07:53 #9

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Zapewne szuka sobie już powodu i usprawiedliwienia do picia.
Widzę tu szantaż emocjonalny, w beznadziejnym wydaniu. Przepraszam za tą opinię ale nie umiem tego inaczej określić.
W końcu to jego życie, jego żółtaczka i Twój wyjazd nie ma z tym nic wspólnego. Skoro będzie miał siłę iść po ten spirytus i go wypić, znaczy, że nie jest tak obłożnie chory abyś tkwiła przy nim dzień i noc.
Myślę, że nic do niego nie dotarło, że żółtaczka to zapewne konsekwencja picia. Może widzi w twojej obecności zbawienie ale to jest złudne i bardzo pijane myślenie. Rób swoje, masz tylko jedno życie.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Havana, Agata0403, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/10 08:35 #10

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11864
  • Otrzymane podziękowania: 14734
Witaj Marysiu :czesc:
Proszę abyś nie zakładała nowych tematów, Twój jeden osobisty wystarczy. Dziękuję.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mam pytanie.. 2018/11/10 09:04 #11

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Witaj

Obiecuję poprawę :)

Szekla, nie masz za co przepraszać, trzeba nazywać rzeczy po imieniu. I niby ja to wiem wszystko, ale czasem udaje mu się i łapę doła. Wtedy jestem zła na siebie, że jestem tak naiwna, głupia że łapę się na te teksty. Że zastanawiam się, a może faktycznie to moja wina, może nie jestem dość dobra, mało się staram.
I trzeba się otrząsnąć wyjść do ludzi, iść na spacer aby szara masa zwietrzała. :grin:
Współuzależniona
Ostatnio zmieniany: 2018/11/10 09:12 przez MarysiAA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Mam pytanie.. 2018/11/10 13:00 #12

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 225
MarysiAA napisał:
Czyli..jak pojedziesz na szkolenie ja kupię spirytus i się opiję, albo jak będę miał małą poprawę to zacznę pić...
Podobnie szantarzują niektóre 3-4 latki. Jak nie kupisz mi misia to nie zjem obiadku.
Może poproś, żeby się nie ośmieszał i nie obrażał Twojej inteligencji?
Przepraszam za moją złośliwość, ale Jego zachowanie jest wręcz żenujące.
Wybacz. x_x
Piotrek alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Agata0403, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/10 13:35 #13

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
MarysiAA napisał:
Czy to tak działa, czy tak zawsze alkoholik kupczy warunkami? Czy on usprawiedliwia swoje słabości czy chce mnie wpędzać w poczucie winy, że jak znów zacznie pić, aby było na mnie?
Jestem alkoholikiem Marysiu i z autopsji odpowiem. To powyżej to wszystko prawda. Nie jedno albo drugie ale wszystko, i jest to tylko ułamek tej prawdy. Cel jest jeden: spożycie. Nie jest ważne jakim sposobem, nie jest ważne ile skrzywdzonych i jak bardzo. Mówią mądrale że alkoholik to słaby człowiek, ale to nieprawda. W dążeniu do wypicia niema tak silnie zdeterminowanych ludzi jak aktywni alkoholicy.
Piszesz o nim Marysiu wiele i rozumię co piszesz. Jest w Twoich słowach wiele smutnych uczuć, ale jeśli możesz zacznij pisać o sobie. To Ty jesteś ważna a on przyczyną Twojego cierpienia. Każdy z nas by zdrowieć musi się skupić na sobie, i Ty i ja, i jeżeli zechce leczenia on też. On tylko wtedy zacznie zmiany gdy rzeczywistość zaboli. Tak niestety trzeba. Piszę jako alkoholik który swoje przeszedł. Gdyby nie bolało nigdy pić nie przestałbym.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Kingarocznik94, Aksamitka, Agata0403, Margaretka, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/10 16:20 #14

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
samsal napisał:
On tylko wtedy zacznie zmiany gdy rzeczywistość zaboli. Tak niestety trzeba. Piszę jako alkoholik który swoje przeszedł. Gdyby nie bolało nigdy pić nie przestałbym.

Ja to wiem że musi boleć, że trzeba pozwolić sięgnąć dna. Był na samym dnie i gdyby nie żółtaczka to by dalej tam był.
Tylko jak wcześniej napisałam nie wiem czy nie było lepiej jak pił? Miałam na co zrzucić te złośliwości, pretensje, wieczne niezadowolenie.

Teraz nie pijąc robi mnie łaskę, a ja nie doceniam.
Ile razy można mówić..weź odpowiedzialność za swoje życie. Ono w twoich rękach?

Niewiele się różni w tym co mówi na trzeźwo od tego co po pijanemu. Też chce umrzeć, nie ma po co żyć, nie ma celu itd itp.
Do tego syndrom Otella, rozmawiam z kimś obok niego a i tak się puszczam, albo mam na to ochotę :grin: .
Współuzależniona
Ostatnio zmieniany: 2018/11/10 16:21 przez MarysiAA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Mam pytanie.. 2018/11/10 16:28 #15

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6628
  • Otrzymane podziękowania: 9162
Marysiu :czesc: @};- jesteś silną i zdeterminowaną dziś osobą, więc wykorzystaj to i zadbaj o siebie na maxa. Skorzystaj ze wsparcia grup Al-anon. Poznasz w realu kobiety w takiej sytuacji jak Twoja i dowiesz się jak w praktyce podejść do wielu kwestii wobec alkoholika.
Alkoholik nie tyle jest perfidny, niewdzięczny, złośliwy i bezwzględny - o ile jest ślepy na ludzkie odczucia. Jego nie zastanawia czy kogoś rani, obraża, manipuluje kimś. To są działania podporządkowane jego pijanemu myśleniu. Broni siebie i wszystkiego co stwarza dyskomfort jego piciu.
Nie chciałbym być opatrznie zrozumiany, że wybielam alkoholika. Ja nie neguję jego wymienionych przywar, ja chcę zwrócić tylko uwagę - co jest ich źródłem.
Marysiu, nie wymagaj od niego by nagle zrozumiał, że wszystko złe co go spotyka - zawdzięcza alkoholowi, a ściślej swej ślepej miłości do niego.
Tylko alkoholik, który samodzielnie dojdzie do takich przemyśleń - ma szansę na przełom we własnym myśleniu i "ogarnięcie się".
Niech nie dręczą Cię już pytania - DLACZEGO? Jak można być takim?
Można - alkoholik tak właśnie ma.
Nie bój się jego szantażu, że się napije jak ... Możesz jedynie starać się mu uświadomić krótko: a to już jest Twoje życie, Twoje wybory, Twoje zdrowie i Twoje konsekwencje.
Dobrze, ze szukasz pomocy - dbaj o siebie. Jesteś dla siebie najważniejsza, więc odbuduj dobre relacje z samą sobą, a wszystko ujrzysz z innej perspektywy. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2018/11/10 16:31 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, samsal, Mila, Margaretka, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/10 17:24 #16

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
MarysiAA napisał:
Tylko jak wcześniej napisałam nie wiem czy nie było lepiej jak pił? Miałam na co zrzucić te złośliwości, pretensje, wieczne niezadowolenie.

Teraz nie pijąc robi mnie łaskę, a ja nie doceniam.
To nie tak słoneczko że masz wiedzieć że ktoś z jakiegoś powodu tak Ciebie traktuje. Nikomu nie wolno tak traktować Ciebie. Masz wiedzieć że Ty zrobiłaś to co należało, a nawet jeszcze więcej i nie jesteś od usprawiedliwiania pijaka. Zasługujesz na szacunek i tak należy Ciebie traktować. Nic nie usprawiedliwia gościa który postępuje inaczej. To że jest pod wpływem też nie. Zamiast pić mógłby czasem pójść z Tobą na spacer albo do kina. On zwyczajnie nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i szuka winnych tego stanu, a my alkoholicy wiemy z całą pewnością że piłem bo chciałem pić. Nikogo nie mogę obciążyć winą za siebie. Teraz już to wiem.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/10 18:00 #17

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Kochani, to też nie jest tak, że ja go zadręczam, robię wyrzuty.
Ja w ogóle nie poruszam tematu, jest jak jest, ma mieć dietę gotuję i kupuję aby miał co jeść.
Jednak jeśli mam ochotę na kotleta to go sobie robię, uważam że to nie jest dziecko, on wie co mu wolno, a co nie.
Sam prowokuje tematy picia i niepicia, czasem nie wytrzymuję i coś odpalę. Ale na pewno nie działam na oślep, aby odreagować.

Możesz jedynie starać się mu uświadomić krótko: a to już jest Twoje życie, Twoje wybory, Twoje zdrowie i Twoje konsekwencje.


Nie, ja się nie boję czy się napije czy nie. Sorry, już to na mnie nie robi wrażenia.
Coś podobnego powiedziałam dziś przy obiedzie..twoje życie, twoje zdrowie..usłyszałam, że najlepiej umyć ręce i że mi nie zależy. Nie skomentowałam, bo i po co.

To nie jest tak, że ja siedzę i jestem jego zakładnikiem( choć najchętniej tak by chciał). Robię co lubię, mam pasję, pomagam ludziom po wyjściu z sekty, dokształcam się rozwijam, jednym zdaniem podeszłam ( dwa lata temu) bardziej egoistycznie do życia i postawiłam na siebie.
I tu znów powstał problem, bo moje sukcesy były powodem jego picia.
Latem usłyszałam...a kim ty jesteś aby jakiś ważniak ściskał ci dłoń? Widać kimś jestem.
Wiem jedno, tego co zdobędę, osiągnę, czego się nauczę nikt mi nie odbierze.
Nooo chyba że skleroza :grin:

Ale nie ukrywam, wolałabym żeby się cieszył ze mną, a nie zarzucał mi egoizm.
Współuzależniona
Ostatnio zmieniany: 2018/11/10 18:01 przez MarysiAA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Ice, Margaretka

Jestem na siebie zła. 2018/11/10 19:28 #18

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6628
  • Otrzymane podziękowania: 9162
MarysiAA napisał:
Kochani, to też nie jest tak, że ja go zadręczam, robię wyrzuty.

... ja się nie boję czy się napije czy nie. Sorry, już to na mnie nie robi wrażenia.

To nie jest tak, że ja siedzę i jestem jego zakładnikiem ...
Robię co lubię, ... postawiłam na siebie.
I tu znów powstał problem, bo moje sukcesy były powodem jego picia.
Marysiu @};- mi chodziło byś siebie nie zadręczała pytaniami - dlaczego?
Siebie. :lol:
Ale widzę, że jesteś bardziej do przodu niż myślałem. :YMAPPLAUSE:
Jego zaleca się "podręczyć" co najwyżej obojętnością emocjonalną i robieniem swojego.
On zawsze znajdzie powód do napicia. Sama widzisz jak niektóre są śmieszne, :lol: choćby Twoje sukcesy. To raczej powód do picia z zazdrości, że sam nie potrafi pójść po jakieś swoje sukcesy w życiu, bo zaklinczował się gdzieś między butelkami :ymdevil: i nie chce przyznać się, bo to nie męskie, że ma problem z alkoholem.
Twoje zajęcie się sobą nazywa brakiem wsparcia, bo nie ma przed kim odgrywać swojego teatrzyku pod tytułem "piję, bo Ty ..."
Rób swoje Marysiu, co najwyżej jakieś pretensje utnij stwierdzeniem w stylu - jesteś już dużym chłopczykiem. :lol:
Pogody ducha. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Mila, MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/10 19:34 #19

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Marysiu. Podziwiam cię.i nie daj się nabrać na ten szantaż.jakies 3 tyg.temu na mojej terapi była kobietą która miała wyjechać do pracy i mąż szantażował ja że jak nie wyjedzie to on przestanie pić a jak pojedzie to zacznie.ona nie wyjechala.rozpaczala bo było to dla niej ważne.dobrze się tam czuła ale postawiła na dom.tydzien temu poszedł w długą.i co? Kobieta załamana.stracila szansę na wyjazd a on i tak się upil. Dlatego rób swoje.pokaz mu że nie dasz sobą manipulować a co zrobi i jak to tylko jego decyzja.nie powinnaś mieć żadnych wątpliwości i wyrzutów sumienia.zacznij tylko dbać o siebie i swoje samopoczucie.mniej myśli wokół niego a więcej wokół siebie .przytulasy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Kingarocznik94, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/10 19:45 #20

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1435
  • Otrzymane podziękowania: 4251
Cześć, Krzysztof, alkoholik :czesc:
Napisałbym, że mąż sobie nie radzi, trzeba czasu i „drogowskazów” (terapia, AA, drugi trzeźwy alkoholik), by nauczyć sobie radzić, ale to:

MarysiAA napisał:
jak będę miał małą poprawę to zacznę pić...

To jest moim zdaniem zapowiedź picia. Ja się wściekałem, prowokowałem awantury, ale nie mówiłem, że będę pić. Bo już nie chciałem pić.
Mimo tego padły różne niepotrzebne słowa.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Ostatnio zmieniany: 2018/11/10 19:47 przez Krzysztof Z..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/10 20:13 #21

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
MarysiAA napisał:
zastanawiam się, a może faktycznie to moja wina, może nie jestem dość dobra, mało się staram.

MarysiAA napisał:
Kochani, to też nie jest tak, że ja go zadręczam, robię wyrzuty.

Kochana. Chodzi o to byś sobie nie robiła wyrzutów i nie zadręczała. Dość zajmowania się nim. Zajmij się sobą i czerp z tego życia ile się da. kwiaaatek
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/11 09:06 #22

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1015
  • Otrzymane podziękowania: 1444
Witaj Mario,dobrze,że tu jesteś.

kilka lat temu podjęłam deczję,aby wreszcie zawalczyć o siebie i nie zwariować.Długo bo 20lat tkwiłam w małzeństwie,nie czując nic,nie byłam szczęsliwa,już nie umiałam,wiecznie kręcąca się na orbicie alko zatracałam siebie,niewidoczna,ale pomagierka,na tyle dobra aby niwelować konsekwencje jego picia,dbać o jego potrzeby.Dno,które nastąpiło pozwoliło mi odbić się i pójść inną drogą(stare utarte schematy,przekonania,nie pozwalały iśc do przodu,ciągle jeden krok do przodu,i cofanie się,brak pewnoości siebie)Nie wierzyłam do końca sobie,potrzebowałam innych ludzi,znających temat,aby ruszyć do przodu.Na tamtą chwilę nie miałam wielu przyjaciół,którzy mogli pomóc,nadać kierunek.Determinacja do tego aby odzyskac siebie,pozwoliła mi poszukiwać,odkrywać,poznawać,byłam głodna wiedzy,o sobie,poznawanie siebie,to cudowna podróz,która wciąz trwa,i się nie nudzi.Dziś odzyskałam siebie,wciąz się uczę i dobrze mi z tym.Moje małżeństwo nie przetrwało,dziś wiem,że kiedy matkowałam zachowaniom ex męża,byłam doskonała,ale ta rola mi już nie odpowiadała,inwestowałam w siebie,poszłam na PRO,do szkoły,wciąż chcę się rozwijać,pomagać innym ludziom,nie zatracając siebie.Dziś wiem,że jestem kompletna,mam prawo mieć swoje zdanie,żyć tak ,abym była szczęsliwa.Mario bardzo pozdrawiam i kibicuję aby droga do odzyskania siebie ,sprawiała ci radość i zadowolenie.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/11 11:47 #23

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 4513
MarysiAA napisał:
Ile razy można mówić..weź odpowiedzialność za swoje życie. Ono w twoich rękach?

No właśnie - ile razy można mówić? Raz a dobrze trzeba to zrobić. Oddać mu odpowiedzialność za jego życie.
Dlaczego macie - ty lub syn - czuwać przy jego łóżku, być na jego usługach, pozwalając przy tym żeby was poniżał, obrażał, szantażował?

Powiedz mu raz, głośno i po polsku, że jeśli raz jeszcze tak się zachowa, to przestaniecie go obsługiwać i niech sobie załatwia płatną opiekunkę. A potem zrób to co zapowiedziałaś.
Przecież to nie wy doprowadziliście go do takiego stanu, prawda?
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/11/11 11:48 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, sylwia1975, samsal, Kingarocznik94, MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/11 16:48 #24

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Tomoe napisał:
MarysiAA napisał:
Ile razy można mówić..weź odpowiedzialność za swoje życie. Ono w twoich rękach?
Przecież to nie wy doprowadziliście go do takiego stanu, prawda?

Sam się doprowadził. Dawniej w towarzystwie póki nie wypił to siedział jakby zapomniał języka w gębie.
Jeden, drugi...piąty i dusza towarzystwa. Z czasem to weszło w nawyk.

Dziękuję Bogu za to, że przez te lata ja sama nie popadkam w ten nałóg. Jestem wdzięczna lekarzowi rodzinnemu że zawsze mnie pytał...a pani nie ma ochoty się napić w chwili bezradności?
Nie o to, że mnie pilnował bo nie było takiej potrzeby, sama to robiłam, ale za to że miał to na uwadze. On zawsze pyta...a jak pani funkcjonuje itd...
Współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mam pytanie.. 2018/11/11 17:43 #25

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 922
  • Otrzymane podziękowania: 2294
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MarysiAA

Mam pytanie.. 2018/11/13 12:33 #26

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Krzysztof Z. napisał:
To jest moim zdaniem zapowiedź picia.

Krzysztof, miałeś rację.
Bo słowo stało się...
Współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem na siebie zła. 2018/11/13 16:03 #27

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1435
  • Otrzymane podziękowania: 4251
Wolałbym nie mieć tej „racji”, ale to nie ma znaczenia, co ja bym wolał. Wybrał Twój mąż.
Przypadkiem nie miej do siebie żadnych pretensji. Alkoholik, który chce pić będzie pił, nie masz wpływu na jego decyzje.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Jestem na siebie zła. 2018/11/13 16:36 #28

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Nie mam, już powoli z tego wyrastam. Kiedy znajoma powiedziała..co on nie zrobi i tak będzie ciebie winił..
Wtedy wydawało mi się to abstrakcją, dziś wiem że tak jest. Tak jak wcześniej padło, to duży chłopczyk..
Współuzależniona
Ostatnio zmieniany: 2018/11/13 16:36 przez MarysiAA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Jestem na siebie zła. 2018/11/13 20:45 #29

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Marysiu przykro ale mam nadzieję że to tylko utwierdziło cię w przekonaniu że co byś nie zrobiła zawsze będzie dla niego źle.wiec najważniejsza jesteś ty.twoje uczucia.twoje życie.a on no cóż...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/14 08:26 #30

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Agata, teraz to już dociera do mnie jakby mi ktoś do głowy łopatą ładował.
Coraz mniej mnie rusza, coraz mniej mnie wzrusza i mam nadzieję, że niebawem powiem.. Nic mnie w tym temacie nie rusza.

Dziś rano miał pretensje, że nie zajrzałam do niego do pokoju czy w ogóle, żyje. I że pewnie czekam na jego śmierć.
Kiedyś bym się pewnie tłumaczyła, dziś się uśmiechnęłam i odp..skoro tak uważasz. :)
Współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem na siebie zła. 2018/11/14 13:37 #31

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 4513
Marysiu, wspominałaś o swojej rozmowie z Panią psycholog. Czy to było jedno spotkanie, czy podjęłaś regularną terapię? A może uczestniczysz w spotkaniach Al-Anon?
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem na siebie zła. 2018/11/14 19:14 #32

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Chodziłam rok do pani psycholog. Od roku mam "osobistą" psycholog, piznałysmy się przez znajomych i jak mnie nachodzi lubię z nią pogadać, a ona mnie prostuje jak to ja nazywam.
Współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem na siebie zła. 2018/11/15 08:33 #33

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
No widzisz kochana.wlasnie o to chodzi.malymi kroczkami odsuwasz swoje krążące myśli wokół niego.to jest właśnie to! Brawo.zobqczysz za chwilę jaka poczujesz ulgę.jak będziesz czuła się spokojną a jego słowa.czyny będą się od ciebie odbijało.owszem czasem przyjdzie ochota na pyskówkę ale STOP .i lecimy dalej.buziaki
Ostatnio zmieniany: 2018/11/15 08:34 przez Agata0403. Powód: Blad
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Madzia123, MarysiAA

Jestem na siebie zła. 2018/11/15 14:23 #34

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 4513
Marysiu, dobrze że masz kogoś takiego, widać z twoich wypowiedzi, że wyszłaś z izolacji i korzystasz że wsparcia. To bardzo duży postęp, ale czy ta pani jest specjalistką od terapii uzależnień i współuzależnienia? Pytam, bo zwykły, ogólny psycholog to nie to samo co wyspecjalizowany psychoterapeuta. Zwykli psychologowie nie uczą się na studiach o tym, co konkretnie tobie dolega.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/11/15 14:25 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem na siebie zła. 2018/11/15 17:57 #35

  • MarysiAA
  • MarysiAA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły.
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 38
Tak, babeczka jest od uzależnień i współuzależnień. Dobra jest w tym, choć czasem wydaje się że jest okrutna i kontrowersyjna w swoich zagrywkach, to tylko dla dobra człowieka.

Potrafiła wywalić komuś bardzo opornemu..że wydawało się iż pójdzie i nie wróci. A jednak nie a ona przyjmowała każdego jakby nigdy nic. Serdeczna, uśmiechnięta i robiła to swoje pranie dalej.
Współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe
  • Strona:
  • 1
  • 2