Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 07:08 #1

  • Karina
  • Karina Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witam, jestem nowa na grupie i w trakcie przeglądania. Opowiem wam po krótce o co chodzi. Mój partner jest alkoholikiem, ostatnio nie pił przez 3 miesiące (w czasie jak pomieszkiwaliśmy razem) a w przeciągu miesiąca napił się dwa razy (ostatni raz wczoraj). Już nie wiem jak mam z nim rozmawiać, jak mu pomóc i co najgorsze jak mam pomóc sobie. W czasie rozmowy z nim dałam ponieść się emocjom . Dałam wybór że albo jadę do jego rodziców i z nimi rozmawiamy o problemie (wiedzą o nim) albo my się nie widujemy i nie rozmawiamy, bo pora by przestać pomogą tylko jemu bo sama też potrzebuje pomocy (prosiłam nie raz o to). Zgodził się na rozmowę bez wahania, bo nie chce nas stracić. Ale potem prosił bym odpuściła i nie dokładała im zmartwień. Później powiedział że razem możemy iść do psychologa. Uwierzcie mi że mam taki mętlik w głowie a zarazem pustkę że nie wiem już co dobre a co źle. Podpowiedź cię mi coś proszę. Pozdrawiam tonącą Karina .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Waldek

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 07:12 #2

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1012
  • Otrzymane podziękowania: 1472
Witaj Karino :czesc:
Jestem alkoholiczką, współczuję Ci. Niedługo się odezwą koleżanki i koledzy i podpowiedzą jak się za to zabrać. Pozdrawiam serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 07:16 #3

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1645
  • Otrzymane podziękowania: 4137
Witaj Karino na forum :czesc: To bardzo dobrze,że tutaj trafiłaś-to dobre forum...
Jestem Waldek alkoholik.
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 07:26 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Cześć Karina :czesc:
Myślę, że wcale nie toniesz, bo widzisz co się dzieje, wychodzisz z tym do ludzi, mówisz o tym.
Warto o tym mówić, chociażby dlatego żeby się dowiedzieć, że na siłę jego nie uzdrowisz.
Możesz za to pomóc sobie. Nie zamierzam nic doradzać oprócz jednego: omówienia tego również ze specjalistą od uzależnień, zanim popełnisz błąd, a może nie błąd :-? Zanim zaufasz, związesz się z nim, na świat przyjdą Dzieci....wtedy będzie trudniej.
On...jak sama piszesz....chce a za chwile nie chce. Zgadza się i odwołuje. To taka bardzo czyta manipulacja Tobą i myśle też, że sobą.
Alkoholizm to taka choroba, do której chory przyznaje się ostatni. Zanim to zrobi, zniszczy siebie, bliskich i wszystko to co dla niego dobre.
Dlatego pomóż najpierw sobie.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 07:42 #5

  • Karina
  • Karina Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 3
Szekla dzieci ja mam 3 on nie ma i wie że się boję przez jego chorobę razem zamieszkać czy nawet w 100% zaufać. Gdzie mogę szukać dla siebie pomocy? Sama jestem osobą po przejściach i wie że sama z tymi problemami walczę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 07:47 #6

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 4513
Witaj Karino. :czesc:
Pomoc dla siebie możesz znaleźć w ośrodku terapii uzależnień i współuzależnienia oraz we wspólnocie osób, które mają alkoholików wśród swoich bliskich. Wspólnota nazywa się Al-Anon.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila, Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 08:00 #7

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 945
  • Otrzymane podziękowania: 1854
Witaj Karino :czesc:
Jeżeli Twój partner nie zechce przestać pić, to żadne rozmowy i groźby nie pomogą. Alkoholik musi tak dostać od życia po d.. żeby zastanowił się, czy pić warto. Zajmij się sobą i dziećmi, nie nabieraj się na jego gadki. On powie wszystko co chcesz usłyszeć, byle mieć zapewniony komfort picia. Nie słowa, a czyny się liczą. Poczytaj wątki na fm i zastanów, czy chcesz skazywać siebie i dzieci na takie życie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 08:03 #8

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 505
  • Otrzymane podziękowania: 1010
Karina :czesc:
Bardzo dobrze ze jest chetny do leczenia i trzeba kuc zelazo poki gorace. Niech idzie na terapie, tam specjalista od uzaleznien najlepiej mu pomoze, oraz na mityngi aa.
Nie wiem co miala pomoc rozmowa z rodzicami, dobrze zeby wspierali go gdy zacznie sie leczyc, ale jesli nie sa specjalistami to lepiej zeby nie doradzali za duzo, moga byc tez wspouzaleznieni. Oczywiscie nie trzeba ukrywac, to choroba, nie fanaberia, czy zlosliwosc i ten fakt dobrze jest zaakceptowac.
Najwazniejsze zebys i Ty skorzystala z terapi, zebys wiedziala jakie podejmowac decyzje, dowoedziala sie o tej chorobie, oraz jak postepowac.
Ja uczeszczam na al- anon, dostaje tam duzo wsparcia a takze spokojnego spojrzenia na sytuacje. Widze u siebie postepy, jestem pewniejsza siebie, bardziej pogodna i optymistyczna. Zapisz sie na terapie to rownie wazne jak jego leczenie, zebys wiedziala co robic, a takze skad u Ciebie wybor partnera alkocholika, czy jestes wspouzalezniona. Z tego tez trzeba sie tez leczyc, bo zle wplynie na Twoje zycie rodzinne a nawet zawodowe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 08:22 #9

  • Karina
  • Karina Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 3
Aksamitka on chodzi na mitingu, do psychologa. Pewnie teraz przerwie z nim terapie skoro znów się napił. No właśnie u mnie w rodzinie nigdy nie było tej choroby, ale podejrzewam że mam jakąś słabość do toksycznych związków. Były chłopak był narkomanem i jest czysty, były mąż lubił od czasu do czasu brać a co z nim teraz jest to nikt nie wie. No i teraz obecny partner i to jeszcze jest alkoholikiem.
Jego rodzice na pewno są współuzależnieni ale już nie wiem czego się chwytać. Zaraz poszukam czy u mnie w okolicach są gdzieś spotkania.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 11:27 #10

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 505
  • Otrzymane podziękowania: 1010
Wiesz, ja jeszcze pol roku temu bylam zdezorientowana, nie wiedzialam co robic nie bylam w stanie podjac decyzji. Bylam chora psychicznie na dnie. Podnioslam sie. Mam coraz wiecej energi i smieje sie :mrgreen:
Jesli on nie dojrzal do leczenia- a to jemu piwinno zalezec, zajmij sie soba i zadbaj o siebie, mityngi i terapia dla wspoluzaleznionych. A on niech sam o siebie dba najlepiej ^^)
Ja picie czy nie mojego M zostawilam jemu. To jego sprawa. Ja jestem wreszcie wolna i martwie sie o siebie. Jak on taki madry to wie co robi.
Ja chodze tez na aa i gdy zdazyly mi sie zapicia nie przerwalam mityngow i nie pije nadal. ^^)
Ostatnio zmieniany: 2018/11/02 11:28 przez Aksamitka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 16:13 #11

  • Karina
  • Karina Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 3
Aksamitka dziękuję. Póki co jestem nieźle skołowana, ale dla siebie i dzieci muszę to jakoś ruszyć. Czy z nim czy bez niego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 16:36 #12

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Witaj Karina :czesc: jestem Mila. Jestem współuzależniona i DDA.

Poczytaj trochę różnych wątków współuzależnionych, powoli zacznie wiele spraw się rozjasniać. I pomyśl o terapii, wyjdziesz powoli z matni i własnych rozterek. W Naszych opowieściach znajdziesz dużo z własnego życia, bo podobnie jak alkoholicy mają podobne problemy , tak i My kierujemy się podobnymi schematami działania. To pozwoli Ci zrozumieć swoje dotychczasowe wybory.
A może spróbuj w działaniu zacząć od zmian w sobie, od działania, niekoniecznie oczekuj , że rozmowa z rodzicami cokolwiek zmieni. Rozmowa z rodzicami, moim zdaniem nie powinna być straszakiem. Dobrym rozwiązaniem jest pójście przez Was obojga na terapię alko i współ. A potem pomyślenie może o terapii dla par. By nie było potem rozczarowań...jak On się zmienił po terapii lub jaką Ona dziwna się zrobiła odkąd chodzi na tę terapię, bo i tak bywa...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina

Szukam jakiejś porady/ podniesienia z tonącej tratwy 2018/11/02 16:52 #13

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Jeszcze dodam, że nie czekając aż partner pójdzie na terapię, Ty udaj się na nią. Terapię to nie ZŁOTY środek, który da Ci gotową receptę na szczęśliwe życie ale to cenne wskazówki, czas tylko dla Ciebie na poprawę Twojego komfortu życia i Twoich dzieci. To rozmowy, otwarcie się na siebie. Dziesiątki ,jeśli nie setki razy czytałam i potwierdzę, jeśli chcesz zmienić to zacznij od siebie. Z dnia na dzień więcej zrozumiesz i poczujesz się lepiej. To trwa, długo trwa ale ważne by zacząć działać, skoro masz tyle wątpliwości i ewidentny problem z alkoholikiem. Życzę Ci siły dla siebie i dzieci. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Karina