Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Potrzebuje wsparcia

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 09:24 #1

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Witam. Jestem żobą alkoholika, który codziennie od kilku lat pije piwo. Nie upija sie bardzo, pracuje, wykonuje swoje obowiązki i z tego tytułu uważa ze nie ma problemu. Mamy synka 7-letniego. Nie dbał o mnie i o dziecko. Czas wolał spędzać w piwnicy, sklepie i na na kanapie. Prosiłam go o podjęcie leczenia, groziłam, wyrzucałam z domu, dawałam szanse- nic nie pomogło. Zawsze tylko obiecywał a po krótkim czasie wszystko wracało od nowa. Ostatecznie postanowiłam odejść juz jakiś czas temu ale dopiero Miesiąc temu sie wyprowadziłam. W międzyczasie pojawił sie ktoś inny, kto zaczął o mnie sie troszczyć i dla kogo czuje sie ważna. Nie radzę sobie z moimi emocjami. Mąż widzi ze w końcu nie żartuje i błaga mnie o powrót. Podobno przestał pic. Na leczenie jednak sie nie zgłosił. Cały czas słyszę ze sie stara, ze nas kocha i nienwyobraza sobie życia beze mnie. Nie przyjmuje argumentów ze to koniec. Swoim zachowaniem wzbudza we mnie poczucie winy ze nie chce mu dać kolejnej szansy. Ja jednak chciałabym to skończyć i rozpocząć nowy etap w życiu. Chce złożyć wniosek o rozwód. Jednak przeraża mnie to wszystko. Wszyscy dookoła mówią ze przecież powinnam dać mu szanse bo zaczął sie starać. Ale gdzie był wcześniej? Nie wierze w jego zapewnienia. Strasznie sie boje ze jak dojdzie do rozwodu to on coś sobie zrobi, bo o tym tez mówił. Poczucie winy ze nie chce dać mu szansy, ciagle wahania czy dobrze zrobiłam to mnie zabija. Z kolei Boje sie ze przez moje nie do konca zdecydowanie stracę szanse na lepsze życie z nowym partnerem. Zakochałam sie i przy nim czuje sie szczęśliwa. Te skrajne emocje sprawiają ze Jestem wrakiem, jak tylko o tym mowię od razu płacze. Jego telefony mnie rozstrajaja. Boje sie także ze synek odwróci sie ode mnie i bedzie myślał ze to moja wina. Ostatnio usłyszałam od niego ze nie chce dać tatusiowi szansy. ;( stał sie strasznie bojaźliwy. Jak widzi ze rozmawiamy z mężem to zaczyna płakać, twierdząc ze sie kłócimy. Bym niejednokrotnie świadkiem kłótni w Przeszłości. Nie odstępuje mnie na krok. Boje sie iść na grupę alanon. Nie jestem gotowa do kontaktu z grupa. Nie wiem czy robię dobrze. Chce zawalczyć o siebie ale to staje sie dla mnie koszmarem. Pomóżcie proszę ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Katarzynka77, Hania, Sandra

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 09:41 #2

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 74
Ah... Koleżanko... Tu jest tylko kwestia co czujesz... Rób taj jak uważasz, masz prawo do szczęścia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 11:32 #3

  • Hania
  • Hania Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 56
  • Otrzymane podziękowania: 88
:czesc: Cześć Aniu, ja jestem Hania - też współuzależniona. Fajnie, że tutaj trafiłaś. Co prawda nie otrzymasz tu gotowej odpowiedzi, ale bogata lektura tego forum być może pozwoli Tobie spojrzeć na Twój problem z nieco inne perspektywy. Czytaj forum dla współuzależnionych i uzależnionych - naprawdę ciekawe jest spojrzenie na problem oczami osoby uzależnionej.
Rozumiem, że nie jesteś gotowa na spotkania w grupie al-anon, też tak miałam, potrzebowałam trochę czasu, aby tam pójść. Może chociaż w tej sytuacji spróbuj terapii indywidualnej dla siebie. Terapia Cię wzmocni psychicznie. Przestaniesz być podatna na manipulacje stosowane przez alko np. taką, że coś sobie zrobi. Nic nie zrobi. Dlaczego? Bo zapewne jest tchórzem mocnym tylko w gębie. Przepraszam, że tak mówię wprost, ale taka jest prawda. Zburzyłaś mu komforcik, który sobie stworzył na potrzeby picia i teraz musi z tym coś zrobić bo sytuacja się zmieniła, już nie będzie miał uprane, ugotowane, posprzątane, o wszystko będzie musiał sam zadbać, a to już zmienia postać rzeczy... to już nie jest takie wygodne dla niego.
Być może warto byłoby również zatroszczyć się o pomoc psychologiczną dla syna skoro tak nerwowo reaguje na tę nową dla niego sytuację.
W każdym razie moje zdanie jest takie, że bez wsparcia psychologicznego będzie Wam trudno rozpocząć nowe życie. Z tak destrukcyjnych relacji jak związek z alko często wychodzi się poranionym i aby wejść w nowy związek z czystą kartą warto uleczyć stare rany, dlatego tak namawiam Cię na terapię. Życzę Tobie odwagi i... zdecydowania :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula, Ania82

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 11:41 #4

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Cześć Aniu. Ja jestem po rozwodzie z mężem alkoholikiem. Też nie widzial u siebie problemu... Też zaniedbywal mnie i córkę. W związku z nim byłam 16lat po ślubie byliśmy 7 lat i powiem Ci ze gdyby nie pomoc psychologa do którego chodzę ponad rok czasu to o wiele ciężej by mi było to wszystko znieść. Alkoholik strasznie manipuluje... Potrafi wbić w poczucie winy... Przekręcać fakty... Idź po pomoc dla siebie dla syna. Dostaniesz wskazówki jak z synkiem rozmawiać. A nowy związek... Bądź ostrożna. Nie rezygnuj z niego ale też nie zatracaj się w nim... Jesteś spragniona tej troski której w związku nie miałaś i nie pozwól żeby ktoś to wykorzystał.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Lula, Hania

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 11:45 #5

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 964
  • Otrzymane podziękowania: 1108
Ania82 napisał:
Boje sie także ze synek odwróci sie ode mnie i bedzie myślał ze to moja wina. Ostatnio usłyszałam od niego ze nie chce dać tatusiowi szansy. ;( stał sie strasznie bojaźliwy. Jak widzi ze rozmawiamy z mężem to zaczyna płakać, twierdząc ze sie kłócimy. Bym niejednokrotnie świadkiem kłótni w Przeszłości. Nie odstępuje mnie na krok. Boje sie iść na grupę alanon. Nie jestem gotowa do kontaktu z grupa. Nie wiem czy robię dobrze. Chce zawalczyć o siebie ale to staje sie dla mnie koszmarem. Pomóżcie proszę ...
Cześć. Jestem alkoholikiem i chcę Ci powiedzieć że zmiana na niepijącego to nie dwa dni. Całe lata często nie wystarczą. Z tego co piszesz masz możliwość wybierać dobro ale ciągle się wahasz. Masz przecież wspaniały probierz przydatności do życia Twojego byłego. Twoje oczko w głowie dla którego chcesz żyć. Twój synek najlepiej wie co dla niego (dla Was!!!) dobre, wystarczy że zechcesz mu zaufać, zamiast tworzyć wizje że on się myli. Co przyniesie przyszłość nikt nie wie i nie warto się nią zajmować zanim nadejdzie. Tu i teraz masz dziecko które wie najlepiej kto jest dobrym. Dzieci są najczystsze w swoim odczuwaniu. Jeszcze ich nie zdążyliśmy zepsuć naszym uczeniem ich życia. Po prostu zrób co się da dla dziecka. W pewnych sprawach Twój syn najlepiej wie. ~O)
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/16 11:47 przez samsal.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 11:57 #6

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dziękuje za odpowiedz. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Czy Twoim zdaniem powinnam wrócić do męża, bo synek chce żebyśmy byli razem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 12:20 #7

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Patrzenie na to co chce dziecko to bardzo zły pomysł... To Ty jesteś dorosła.. Ty podejmujesz decyzję.. Ty dbasz o dobro i bezpieczeństwo synka. Nawet jeśli teraz dziecko nie zgadza się z twoją decyzja o odejściu od męża... Za parę lat spojrzy na to inaczej... Moja córka na najpierw chciała ze by tata się wyprowadził... Po czym jak już się wyprowadził to stwierdziła że chce żeby wrócił bo szybko zapomniała jak to było nie fajnie jak mieszkał z nami... Nie wyobrażam sobie żebym miała dziecku pozwolić decydować w tak poważnych sprawach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 12:56 #8

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Aniu napisałaś że boisz się ze przez swoje niezdecydowanie stracisz szansę na nowy związek... Czy nowy partner wywiera na ciebie w jakiś sposób presję? Czy twoja decyzja o rozstaniu była spowodowana nowym związkiem czy tym że faktycznie zrozumiałas że nie chcesz być z mężem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 13:29 #9

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
O odejściu od męża myślałam juz dłuższy czas. Tylko wciąż brakowało mi sił zeby to zrobić. Kiedy w końcu zDecydowałam ze czas to skończyć pojawił sie znajomy, z którym mogłam o tym porozmawiać i który był obok. Z rozmów wywiązało sie coś głębszego. Nie naciska na mnie choć tez mu cieżko. Powiedział ze bedzie czekał aż będę gotowa na rozwód. Wspiera mnie i pomaga w tej nowej dla mnie sytuacji. Pewnie gdyby nie on zmiękła bym pod naciskiem otoczenia i wróciła do męża. Czego sobie nawet nie moGe wyobrazić. Jednak to jak mąż sie teraz zachowuje - niby stara sie nas odzyskać - wywołuje we mnie poczucie winy ze go zostawiłam choć wiem ze sam sobie na to zapracował przez ostatnie lata. Momentami sama nie potrafię określić swoich uczuć. Wiem ze nie kocham juz męża. ;(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 13:33 #10

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Momentami pojawia sie także uczucie wyrzutów sumienia względem męża i tego ze postępuje nieuczciwie bo w końcu go zdradzam. Wciąż jesteśmy małżeństwem. Pokomplikowało mi sie to wszystko strasznie. Ale przy nowym partnerze w końcu sie uśmiecham i nie potrafię z tego zrezygnować. Zwyczajnie chciałabym być szczęśliwa. Tylko przy tym skrzywdzę męża, teściowa, moja mama tez nie jest po mojej stronie. ;( obciąża mnie to strasznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 13:50 #11

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Aniu z pół roku temu byłam w podobnej sytuacji do twojej... Też był mąż.. Pojawił się przyjaciel.. Moja mama była za mężem uważała że robię dziecku krzywdę bo będzie bez ojca... Gdyby nie to że chodziłam do psychologa nie wiem jakbym sobie poradziła. Idź Aniu po pomoc do psychologa terapeuty.. Poznasz tam mechanizm alkoholizmu ale też i swoją chorobę. Poczytaj książki w tym temacie. Ja czytałam "Kobiety które kochaja za bardzo" i bardzo mi oczy otworzyła. Jeśli nie pójdziesz po pomoc dla siebie będziesz się z tą sytuacją ogromnie meczyla. Bo przejmujesz się wszystkimi na około.. A gdzie w tym wszystkim jesteś ty...?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 15:41 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Witaj :czesc:
To, że alkoholik przestał pić to jeszcze nic nie znaczy. Znaczyć będzie dopiero wtedy kiedy podejmie leczenie luz zacznie uczęszczać na mitingi. Zacznie zdobywać wiedzę i uzna fakt, że to nie Ty jesteś winna jego picia. Wine ponosi on sam. To co teraz robi to najprawdopodobniej szykowanie sobie komfortu do dalszego picia. Mogę się jednak mylić.
Martwi mnie jednak najbardziej Twój drugi związek, do którego sie przymierzasz. Czy jesteś na to gotowa? W tak krótkim czasie wydaje mi się, że NIE. Bez żadnego przygotowania, leczenia, wsparcia możesz po prostu wpaść z deszczu pod rynnę. niestety tak w życiu jest, że jeśli ktoś doznał patologii, to ta ciągnie się za nim pokoleniami.
Myślę, że zanim się zwiążesz z kimkolwiek to terapia też dla Ciebie, po to byś nauczyła się jak egzekwować szacunek dla siebie, wyznaczać granice, wspierać.
Synek może wstawiać się za tatusiem bo boi się zamiany. Być może nowemu partnerowi nie ufa, nie czuje się przy nim bezpiecznie. Poobserwuj to.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Lidia, Lula, Soja, Hania

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 16:18 #13

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dziękuje Magda1981 za cenne rady. Wiem ze powinnam myśleć o sobie. Choć po tylu latach myślenia o wszystkich dookoła dopiero sie tego uczę. Poszukam psychologa bo sama sobie z tym nie poradzę. Mąż wydzwania do mnie kilka razy dziennie, próbuje zaprosić na kawę, itp. Oczywiście na nic takiego sie nie zgodzę. Czy Twoi zdaniem powinnam sie odciąć od kontaktu z nim? Nie dociera do niego ze to koniec z mojej strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 16:32 #14

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Czy jestem gotowa na nowy związek? Nie wiem szczerze mowiac. Ale on tak bardzo różni sie od mojego męża, ze wpadłam w to. Potrzeba bycia ważną, bycia kochaną zwyciężyła z rozsądkiem. Z drugiej strony on tez dla mnie przeorganizował swoje życie. Stara sie zapewnić mi poczucie bezpieczeństwa. Nie wiem do czego mnie to zaprowadzi , ale gdyby nie on to chyba nie dałabym rady i wcześniej czy pózniej dała kolejna szanse mężowi pod naporem i atakami ze strony najbliższych. ;(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 19:02 #15

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Aniu ja nie mogę Ci powiedzieć czy masz się odciąć od męża czy nie... Ale mam też wrażenie że ten związek z nowym partnerem to ucieczka przed mężem. A to kiepski fundament pod związek. Ja gdy rozstałam się z mężem wiedziałam że to słuszna decyzja. Zanim podjęłam taką dezycje to pół roku chodziłam do psychologa. Najpierw trafiłam na to forum i dziwilam się dlaczego wszyscy wysyłają mnie na terapię. Nie traktowałam nowego partnera jak deskę ratunkowa. Wiedziałam że bez względu na to czy z tym nowym partnerem będę czy nie to na pewno nie chce być z mężem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Sandra

Potrzebuje wsparcia 2018/10/16 19:20 #16

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 365
Witaj Aniu na forum. kwiaaatek Jestem pewna że jak poczytasz wątki to znadziesz coś dla siebie, ale gotowych recept nie ma. Nie mam takich doświadczeń jak Ty ale zaniepokoiło mnie coś w Twojej wypowiedzi:Ania82 napisał:
Ale on tak bardzo różni sie od mojego męża, ze wpadłam w to. Potrzeba bycia ważną, bycia kochaną zwyciężyła z rozsądkiem.
Piszesz o potrzebach bycia ważną i kochaną. Same takie potrzeby są jak najbardziej naturalne, ale wchodzenie w związki z deficytem takich potrzeb może źle wróżyć (oby nie). Bardzo Ci polecam książkę "Kobiety, które kochają za bardzo" - myślę że po lekturze zrozumiesz co mam na myśli. Czy próbowałaś spotkań z terapeutą? To nie przypadek, że tyle lat tkwiłaś w związku, w którym nie byłaś szczęśliwa.
Zostań z nami na dłużej @};-
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/17 11:40 #17

  • Soja
  • Soja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 48
  • Otrzymane podziękowania: 61
Ania82 napisał:
Z drugiej strony on tez dla mnie przeorganizował swoje życie.
Witaj. Czy Ty się czujesz jakoś w obowiązku odwdzięczyć mu się, że to zrobił? Bo widzisz Twój nowy partner, zrobił to co chciał, to była jego decyzja, jest dorosły prawda? A Ty już wpadasz w jakaś pułapkę, że skoro on to - to Ty też musisz się już jakoś określić. A nie musisz 3aa. Sama widzisz, że się miotasz, nie jesteś pewna czy to czy to... Chyba lepiej jak sobie dasz czas i pobędziesz sama ze sobą i ze swoim synem - tak myślę, że dziecko nie bardzo umie się odnaleźć w całej tej sytuacji, że taty nie ma, a za chwilę bach jakiś nowy pan się kręci. Szekla ma rację, najpierw poobserwuj syna czy ma zaufanie do Twojego nowego partnera.
Bo widzisz sęk w tym, że jeśli sama ze sobą nie potrafisz być szczęśliwa, to żaden partner Ci tej pustki nie wypełni. A partner...jak to mówią, jak kocha to poczeka :mrgreen:.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Lidia, Kingarocznik94, Hania

Potrzebuje wsparcia 2018/10/17 14:57 #18

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 964
  • Otrzymane podziękowania: 1108
Ania82 napisał:
Dziękuje za odpowiedz. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Czy Twoim zdaniem powinnam wrócić do męża, bo synek chce żebyśmy byli razem?
Chyba źle zrozumiałem co napisałaś w pierwszym Twoim poście. Cytuję:

Ania82 napisał:
Boje sie także ze synek odwróci sie ode mnie i bedzie myślał ze to moja wina. Ostatnio usłyszałam od niego ze nie chce dać tatusiowi szansy. ;( stał sie strasznie bojaźliwy. Jak widzi ze rozmawiamy z mężem to zaczyna płakać, twierdząc ze sie kłócimy. Bym niejednokrotnie świadkiem kłótni w Przeszłości.
Przeczytałem że synek nie chce dać tatusiowi szansy, że płacze gdy widzi was rozmawiających i stał się strasznie bojaźliwy, a wasze rozmowy odbiera jako kłótnie których był wielokrotnym świadkiem w przeszłości.
To przeczytałem i do tego się odniosłem. Inna sprawa że wobec moich brzdąców też musiałem sobie zapracować na zaufanie. Nie od razu to przychodzi. Tylko cierpliwość i praca nad zmienianiem siebie mogły dać mi miłość dzieci. A żona???!!! To przeszłość bez bólu i obwiniania. Dzieci są ważne. Choć oddzielnie robiąc swoje wychowaliśmy wspaniałych dorosłych już ludzi. Mamy od dawna swoje życia i kiedyś nas dzieci jeszcze łączyły we wspólnym dążeniu, ale dziś już nic.
Pewnie się mylę ale chyba synek nie chce a Ty usiłujesz wmówić mu że chce. ~O)
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/17 15:37 #19

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 205
  • Otrzymane podziękowania: 427
Witaj Aniu.
Dobrze, że jesteś z nami. kwiaaatek
Zastanawiałam się nad Twoją sytuacją. Myślę, że gdyby teraz na tym etapie którym jestem, znalazł by się mężczyzna, który dałby mi wsparcie, poświęcił uwagę, zrozumiał i zasypywał komplementami...pewnie uleglabym. Dlatego, że jestem obecnie bardzo niestabilna emocjonalnie, sama nie wiem, czego chcę. I gdybym miała sobie sama coś poradzić, to tylko więcej czasu, bez podejmowania wiążących decyzji. Ale wiadomo każdy z nas jest inny. I każdy sam odpowiada za swoje decyzje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ania82

Potrzebuje wsparcia 2018/10/17 16:25 #20

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 74
Ania ja byłam już w tej samej sytuacji co Ty, z tym tylko że moja Coeka była mała...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/17 16:52 #21

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 74
Córka była mała... Nigdy mi tak nie powiedziala ale gdyby mi powiedziała to nie było by żadnej opcji nawet pomocy a co dopiero powrotu... Wtedy bym tych wyrzutow sumienia nie miała...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ania82

Potrzebuje wsparcia 2018/10/18 08:57 #22

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Ja jestem zdecydowana na rozstanie z mężem. Nie chce z nim być i juz go nie kocham. Nie mogę sie zebrać na wizytę u psychologa choć wiem ze powinnam. Znow atakują mnie mamuśki moja i teściowa. Dziwie sie ze nagle nikt nie pamięta jak było przez ostatnie lata, jak go wybielają, nawet nie przeszkadza im ze wypije siebie piwko dziennie. Przecież mnie nie bije, nie krzyczy - wiec o co mi chodzi? One całe życie spędziły z alkoholikami wiec na pewno mnie nie zrozumieją. Twardo jednak obstaje przy swoich argumentach. Mam momenty załamania i wówczas nawet mała wzmianka o tym wywołuje płacz i ponowne rozstrząsanie mojej decyzji. Ale to chyba normalne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula

Potrzebuje wsparcia 2018/10/18 09:05 #23

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Samsal, synek myśli ze to ja nie chce dać tatusiowi szansy pomimo tego, ze tatus prosi żebym wróciła. Co dziwne mały mówi do męża tatuś co nigdy od 7 lat mu sie nie zdarzyło. Ja myśle ze dziecko bedzie szesliwsze jezeli rodzice beda spokojni. Cieżko sie przyznać ale wielokrotnie małemu obrywało sie za cała ta sytuacje z jego ojcem. Byłam wściekła, rozgoryczona a mały był pod ręka wiec na niego warczałam. Dodam tylko ze mały spędza ze mną niemal cały czas z przerwa na szkole, bo pracuje w domu. Teraz po wyprowadzę i sprecyzowanie czego chce jestem spokojniejsza. Staram sie z nim rozmawiać, nie krzyczeć. Jest trudno bo mały sie buntuje, teraz to on reaguje krzykiem w wielu sytuacjach, nawet przy odrabianiu lekcji. Nie bardzie wiem jak do niego dotrzec dlatego poszukam psychologa, który da mi wskazówki jak z nim postępować.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Potrzebuje wsparcia 2018/10/18 09:19 #24

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dziękuje Soja za odpowiedz. Nie czuje sie zobowiązana do tego aby sie w jakiś sposób odwdzieczac nowemu partnerowi. To dopiero początki, ukrywamy nasza znajomość. Synek go zna jako mojego kolegę z pracy i lubi go. Jednak ograniczony ma z nim kontakt. Dużo rozmawiamy jak sie spotkamy, wiem ze mogę na niego liczyć, wiem ze mu zależy i to bardzo. Chciałby pełnego zaangażowania. Pokazuje mi jak wyglądają normalne relacje z facetem. Wiem ze chce z nim spróbować związku jak uda mi sie zakończyć moje małżeństwo. Staram sie jednak być niezależna w różnych życiowych sytuacjach jak i finansowo. Wiem ze sobie poradzę w życiu sama bez faceta. Ale z nim jest zwyczajnie mi łatwiej przez to wszystko przechodzić. Pokomplikowałam sobie życie wejściem w nową relacje. Ale dzięki temu utwierdzam sie codziennie w przekonaniu ze dobrze robię odchodząc od męża i próbując walczyć o siebie. Mam sile przeciwstawić sie wszystkim dookoła. Wiem ze moje życie moze wyglądać inaczej, mogę sie śmiać, mogę zwyczajnie być szczęśliwa. I wiem ze na to zasługuje. A to mam nadzieje pozytywnie wpłynie na mojego synka. I ze razem będziemy mogli spokojnie sobie żyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soja

Potrzebuje wsparcia 2018/10/18 09:25 #25

  • Babeczka
  • Babeczka Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • :)
  • Posty: 289
  • Otrzymane podziękowania: 610
Witaj u mnie była podobna sytuacja ze starszym synem , też chciał żeby tata wrócił . Młodszy inaczej do tego podszedł powiedział mi ,,przynajmniej już na Ciebie nie krzyczy,, do dziś to pamiętam a było to z 14 lat temu. Nie posłuchałam syna zrobiłam co uważałam dla nas jest dobre i nie dałam kolejnej szansy mężowi. Nigdy źle o ich ojcu nie mówiłam tylko że jest chory .Gdy źle się czuli później z jego postępowaniem mówiłam że to choroba i zdrowy człowiek by tak nie postąpił. On do dziś jest czynnym alkoholikiem , starszy syn wpadł a alkoholizm ale jest po terapii i już od roku nie pije. Z młodszym nigdy nie było takich problemów. Tylko że ja nic ze sobą nie zrobiłam i uwikłałam się w związek z następnym alkoholikiem . Od maja jestem tu na forum , chodzę do terapeutki i na Al anon . Żyje mi się lepiej . Napisałam jak u mnie to wyglądało pozdrawiam ciepło Agata współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/18 10:50 #26

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Agato trzymam kciuki oby w Twoim życiu zawsze było słońce ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Babeczka

Potrzebuje wsparcia 2018/10/19 08:50 #27

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dzis rano rozmawiałam z mężem. Znow pytał co ma zrobić abym wróciła. Dalej zarzucał mi ze psuje wszystko, ob chce naprawić ja nie daje mu szansy a ob sie tak stara. Pyta dlaczego ja mu to robię. Przyznał ze popijał sobie piwko w tym jego niby okresie abstynencji. Tłumacze mu ze musi szukać pomocy, ma syna dla którego warto żyć. On natomiast interpretuje to po swojemu ze jak pójdzie na leczenie to jest szansa Ze wrócę. Nie przyjmuje do wiadomości ze to koniec. Nie wiem jak z Nim postępować. Chciałabym mu pomoc a z drugiej strony meczy mnie juz jego użalanie sie nad sobą i zwalanie winy na mnie. ;( znow mam przez to gorszy dzień ;(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/19 09:13 #28

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1147
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Gorszy dzien, to normalne. Jutro znow zaswieci slonce.
Dopoki bedziesz zastanawiala sie, jak z nim (M) postepowac to te dni beda czeste. W twardej milosci skupiamy sie na sobie i na tym, jak ze SOBA postepowac. Twoj M jest dorosly, czy naprawde trzeba mu tlumaczyc, ze ma syna, ze warto dla niego zyc, ze musi szukac pomocy? Wiem, ze ciezko jest ci przestac myslec o pomaganiu mu. To taki sam "przymus" jak u alko "przymus" napicia sie. On jest uzalezniony od butleki, ty od niego. To choroba, a w chorobie sa nawroty i ty taki prawdopodobnie teraz masz. Ok nie ty jedna i nie ostatnia. Jutro bedzie lepiej. Mam nadzieje, ze jego zarzuty niedlugo przestana cie bolec. On szuka teraz kozla ofiarnego, bo sam nie potrafi wziac odpowiedzialnosci za to, ze to jego picie rozwala wasza rodzine. Trudno, to tez jeden z objawow choroby. Ty nie jestes temu winna i to jest najwazniejsze. Ty dbasz o siebie i dziecko i juz. Za to jestes odpowiedzialna, za M nie jestes.
Pogody i spokoju ducha na caly dzien :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula, Ania82

Potrzebuje wsparcia 2018/10/19 16:18 #29

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Znów zadzwonił i mnie załamuje. W sobotę mam zaproszenie na urodziny do chrześnicy. Chce z nami jechać. Tłumaczę mu że nie chce, aby z nami jechał. A on swoje: że mnie kocha, żebyśmy spróbowali raz jeszcze, że jest załamany, że tak bardzo się stara (w jego oczach), a ja go odtrącam. Że zrozumiał swój błąd itp. Jego starania to dzwonienie kilka razy dziennie. Próbował zaprosić mnei do kina i na kawę. I tyle. Jak zostawiłam u niego syna to dziecko oglądało tv, a on spał. Nie daje mi żadnej kasy na małego. Przez miesiąc od wyprowadzki nie zainteresował się jak mieszkamy, nie odwiedził nas.I najważniejsze że przyzanł się że popija od czasu do czasu piwo, bo sobie nie radzi. Czy Wasi mężowie też tak niby się starali jak od nich odeszłyście? Nie wiem jak do niego dotrzeć, że to faktycznie koniec. Nie chcę tak drastycznie się odciąć, sądziłam że uda nam się jakoś polubownie rozstać. Że zrozumie moją decyzję. Do niego nie dociera, że nie ma już szans. Zresztą podobnie jak do najbliższych mi osób m.in. mojej mamy, która także próbuje mnie przekonać żebym jeszcze raz spróbowała i się przekonała. Ale ja wiem jak będzie. Wiele razy już otrzymywałam obietnice bez pokrycia, dlatego teraz już mu nie wierzę. Myślę, że gdyby mu faktycznie zależało poszedł by na leczenie. I spróbował coś zrobić ze swoim zdrowiem - ma już problemy z wątrobą i diagnozę lekarza, że jak nie przestanie to krótka droga już do martwicy. Chce żebym mu dała iskierkę nadziei. :( Dołuje mnie każda rozmowa z nim. Poradźcie jak z nim rozmawiać, jakich argumentów użyć. We wtorek idę dopiero do poradni dla współuzależnionych na pierwszą wizytę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/20 07:13 #30

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dzis jadę na urodziny do chrześnicy. Mąż uparcie próbuje mnie przekonać ze powinnismy pojechać razem bo on chce jechać jak mąż i żona. Odmówiłam mu po raz pierwszy chyba powiedziałam wprost ze nie chce zeby jechał bo będę sie z tym zle czuła skoro od niego odeszłam. Czuje sie z tym podle. Powinnam sie cieszyć ze umiem być stanowcza a tak nie jest. Żal mi go i mam poczucie winy po raz kolejny!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/20 07:47 #31

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Aniu mój byly mąż też błagał płakał... Zapewniał że wszystko rozumie... Niestety nic poza tym nie zrobił. Strasznie ciężko mi było to wszystko przechodziłam. Wyprowadził się pół roku temu. Przez pół roku jak podjęłam decyzję o rozstaniu zylismy obok siebie. Małymi krokami stawiałam granice. Ciężko było. Ale było warto. On pije dalej. Na dziecko pieniędzy nie daje. Wcześniej gdy jeszcze ze mną mieszkał zastawial rzeczy w lombardzie żeby mieć na alkohol. Zastawił nawet obrączke. To był dla mnie cios ale i znak że na pierwszym miejscu jest alkohol a nie ja z córką. Bądź dzielna Aniu. Nie daj się zlamac.Przeczekaj ten ogromnie ciężki początek. Idź po pomoc do psychologa. Zobaczysz że z czasem będzie łatwiej. Czasu potrzebujesz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Potrzebuje wsparcia 2018/10/20 08:19 #32

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1673
  • Otrzymane podziękowania: 1497
Witaj aniu,maz teraz bedzie wszystkiego probowal,widze ze to taki typ,moj nawet dlug splacil przes wujka,pewnie w cichej nadziej ze ,zona ujrzy switlo,jaki to ON dobry ,pomimo wszystko.Ujrzalam ze Nic ze soba nie robi,dalej ofiara ,tylko mi go juz nie zal.Zycze mu jak najlepiej bez mnie.Nie wierze w cudowne odmiany,najpier by musial dlugoooooooooo nie pic nic,a potem moze???????????Chociaz ja septyk watpie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/20 09:58 #33

  • Ania82
  • Ania82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 42
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dziękuje dziewczyny. Dużo znaczy dla mnie ze nie jestem z tym sama i macie podobne doświadczenia. Utwierdzam sie w przekonaniu ze dobrze robię. Mąż poszedł na skargę do mojej mamy ze nie chce go zabrać a on taki dobry sie zrobił. Najgorsze ze dziecko to słyszy. Tez synek zapytał czemu taty nie zabiorę. ;(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Potrzebuje wsparcia 2018/10/20 10:47 #34

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 294
  • Otrzymane podziękowania: 255
Aniu ja córce tłumaczyłam że nie jestem już z tatą dla tego idziemy same na urodziny czy inna imprezę rodzinna. Tłumaczyłam też że tata jest chory ale nie chce się leczyć. Do tej pory co jakiś czas muszę jej to tłumaczyć. Ona bardzo broni tatę mimo że nigdy nic złego na niego nie mówię. Ale nawet zwykle fakty odbiera jak atak na tatę. Teraz jak przychodzi do niej i nie widuje go pijanego jest dla niej tatą bez skazy. Patrzy oczami dziecka. Ma do tego prawo. Dzieciom ciężko pewne rzeczy zrozumieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Lula

Potrzebuje wsparcia 2018/10/20 15:47 #35

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 205
  • Otrzymane podziękowania: 427
Teraz Twój synek jest jeszcze mały. Jeszcze wiele nie rozumie i nie musi. Ważne, aby miał poczucie, że kochacie go obydwoje. Moje nastolatki już nie szanują ojca. Przykre. Jednak sam sobie na to zapracował. Winą za taki stan obarcza mnie, że podpuszczam dzieci przeciw niemu. Mimo, że wręcz przeciwnie staram tłumaczyć im, ze to taka choroba. Mam czasem wrażenie, że one są mądrzejsze ode mnie. Chronisz własne dziecko przed czynnym alkoholikiem. Nie daj się wpedzic w poczucie winy.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/20 15:51 przez Lula.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3