Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Odeszłam...łamię się...

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 13:35 #1

  • lolola555
  • lolola555 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 14
Ciesze się że znalazłam to forum, bo sama już nie daję rady.
Byliśmy razem bardzo niedługo , bo kilka miesięcy, ale zdążyłam go pokochać w tym czasie i on jak mówił bardzo pokochał mnie. Uważał mnie za kobietę swojego życia.
Niestety im dalej w las tym było gorzej. Okazało się że on sporo pije. Codziennie. Co najmniej kilka piw. Na dzień dobry, w przerwie pracy, po pracy, plus imprezy na których dodatkowo zażywa narkotyki.
Rozmawiałam z nim o tym nie raz,że robi krzywdę sobie i rani tym mnie. Obiecywał, mówił, spoko, przestanę a potem było tylko gorzej.Wiem,że nie panuje nad tym, bo wiele razy opowiadał mi że od jutra nie pije i się bierze za siebie, za jakiś sport, książki a jeszcze tego samego dnia wracał nad ranem po piciu. Nie mieszkamy razem, ale były takie plany, z których nic nie wyszło, były tylko obietnice. Stał się tez dla mnie bardzo niemiły, zaczął traktować z góry, chciała sobie podporządkować, manipulował, wściekł się często i miał wybuchy gniewu. Oskarżał mnie też o to,że go nie kocham, nie troszczę się o niego. Nigdy tego nie mogłam zrozumieć, bo serducho miałam na dłoni.
Ostatnio spędziliśmy kilka dni razem podczas których nastąpiła kumulacja wszystkich jego zachowań plus picie. Bardzo mnie to bolało, bo mówił że kocha a traktował jak największego wroga.
Bardzo tego nie chciałam, ale po tygodniu od tych paru dni kiedy pobyłam sama i sobie wszystko przemyślałam zdecydowałam że muszę odejść, bo nie mogę pozwolić sobie na takie traktowanie i na kolejne obietnice bez pokrycia. Napisałam mu wszystko jak się czułam,że nie akceptuje jego picia. Przeprosił, powiedział, że mam rację, ale że kocha. Odpowiedziałam że mimo to koniec z nami. Od paru dni nie mamy kontaktu. Nie wiem co u niego. Boje się ze to wszystko źle zniósł. A może boje się bardziej tego że ma to gdzieś i się świetnie bawi na kolejne imprezie. Zaczynam się łamać, mam ochotę do niego zadzwonić i zapytać czy wszystko u niego ok, chciałabym by był a może chciałabym tylko mojego wyobrażenia o nas, bo przecież nie byłam z nim szczęśliwa. Może strach przed samotnością wygrywa. Pomóżcie :(
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 13:47 przez lolola555.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, jerzak, Waldek, Jaskolka, 57laku, Kingarocznik94, Lula, Katarzynka77

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 14:34 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Witaj :czesc:
Bardzo dużo słusznych przemyśleń. Dokąd Cie one doprowadzą? Nie wiem.
Poszukaj odpowiedzi w sobie, bo tak naprawdę to nie chcesz by w Twojej Rodzinie były pijane awantury, agresja, wyzwiska, brak zaufania, stabilności.
Samotnośc nie trwa wiecznie. Jest to też dobry czas na analizę tego co tak naprawdę w życiu oczekujesz, jak chciałabyś żyć. I jeśli to nie będzie bajkowe marzenie to niech stanowi cel w Twoim życiu, do którego warto dążyć.
%%- na szczęscie. @};- na otarcie łez
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 14:37 #3

  • Margaretka
  • Margaretka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 58
Nie pozwól emocjom górować nad rozumem, on doskonale wie że robi źle tym bardziej że go prosiłaś by tak nie robił, nie zmieniaj swojego postanowienia bo ono jest słuszne, Gosia Alkoholiczka.
Nie ma nic łatwiejszego jak kogoś osądzić, i nic trudniejszego jak kogoś zrozumieć...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 14:50 #4

  • lolola555
  • lolola555 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy.Na dzień dzisiejszy jestem w takim stanie, że marzę o tym aby napisał mi,że pójdzie na terapię i zrobi wszystko żeby mnie odzyskać. Wiem, że to źle że tak myślę, że tego pragnę, ale tak teraz mam. Co chwile próbuje sobie przypominać jak do mnie mówił, jak mnie traktował (mam wrażenie że stał się niefajny dla mnie kiedy zaczęłam dostrzegać jego picie i zaczęłam wspominać ze mi się to nie podoba), jak się za niego wstydziłam kiedy szłam z nim pijanym po ulicy. Na chwilę pomaga,a le tęsknie bardzo za tymi dobrymi momentami które były kiedyś zanim się stało. Od paru dni nie mam siły na nic, na pracę , na jedzenie. Czuję się tak jakby to on zerwał. Chyba nie byłam na to gotowa :(
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 14:53 przez lolola555.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 15:20 #5

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 926
  • Otrzymane podziękowania: 1813
Witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 15:40 #6

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6480
  • Otrzymane podziękowania: 8933
witaj lolola :czesc: @};- do bardzo zdrowych wniosków doszłaś bedąc te parę dni sama. Trzymaj się tego bez cienia wątpliwości, że uniknęłaś jeszcze większych rozczarowań, nieprzyjemności, upokorzeń i oskarżeń czy przykrej dla Ciebie oceny. Zawsze się zastanawiałem co ciągnie takie kobiety w takie chore związki? Dzisiaj wiem - ich niska samoocena i chęć pomagania partnerowi, by poczuć się lepszą, wartościową osobą. Szukanie akceptacji u pijącego alkoholika = pomaganie w piciu. Jestem alkoholikiem. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Margaretka, lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 16:38 #7

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 230
Witaj Lolola... Bardzo dobre kroki podjełaś. I trzymaj się tego... Wyjdź gdzieś żebyś jak najmniej rozmyslała... Walcz o każdy dzień żeby się nie złamać... Czytaj nasze historie... Zobacz jak nam też na początku było ciężko.. Jak walczyłyśmy o każdy dzień żeby trzymać się tych naszych decyzji. To strasznie trudne na początku... Ale walcz o każdy dzień z czasem będzie łatwiej. Przecież zasługujesz na szacunek a nie żeby facet źle cię traktował. Idź po pomoc do psychloga. Nie bez powodu znosilas takie jego traktowanie... Nie bez powodu mimo że było Ci z nim źle to cię ciągnie do takiej relacji bo znajdujesz w niej jakieś namiastkę czegoś dobrego...Pomysl czy chcesz takiego związku.. Takiego traktowania... Gdzie w tym miłość szacunek.?.czy.mozesz na niego liczyć..? Czy ta namiastka wystarcza ci żeby być szczęśliwą? Czy tak wygląda związek? Trwaj w swojej decyzji.. Bądź dzielna i bądź tu z nami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 17:05 #8

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Ja codziennie walczę żeby się nie złamać... Wiem coś o tym... Trzymaj sie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 17:16 #9

  • lolola555
  • lolola555 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dziękuję! Dajecie mi dużo siły. Tym bardziej że dostałam właśnie wiadro pomyj na głowę :( Zapytałam co u niego bo się martwiłam że się nie odzywa odkąd mu powiedziałam że to ostateczne.Wiem,że może źle zrobiłam odzywając się dziś do niego ale zwyczajnie po ludzku się martwiłam, w końcu to ktoś kogo pokochałam. I mi się dostało,że ja to wszystko przekreśliłam, że nie dałam szansy na naszą miłość :( A przecież tyle razy mówiłam mu o tym że nie chcę żeby pił a było tylko gorzej:( Miałam tak czekać niewiadomo ile? :( Tak mi źle. Chciałam mieć z nim chociaż dobry kontakt a on nie chce żebym się odzywała :( Mam straszny mętlik w głowie. Zawsze potrafił mną manipulować. Myslałam,że chcociaż rozstaniemy się jakoś jak ludzie.A on mi poczucie winy dał na koniec :(

Jutro idę do kina, pojutrze widzę się z przyjacielem. Staram się organizować czas aby być obok ludzi jak najwięcej. O terapii tez myślę bo ostatnio coraz słabsza psychicznie jestem. Dziękuję jeszcze raz!!!!
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 17:19 przez lolola555.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Margaretka

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 17:58 #10

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Witaj na forum :czesc: Bardzo dobrze,że Jesteś z nami,to bardzo dobre forum-Kopalnia Wiedzy i Doświadczeń.Życzę Ci Powodzenia i Konsekwencji w Działaniu @};-
Jestem Waldek alkoholik.
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 18:08 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Witaj :czesc:
No i bardzo dobrze zrobiłaś, masz tylko jedno życie i realne spojrzenie na sytuację, okulary zdjęte, jasność sytuacji ^^)
Oj tam, gadanie czynnego alkoholika, on chciałby alkohol i jednocześnie Ciebie, taka wygoda mu się zamarzyła.
Nie dać sobie wmówić poczucia winy, on mógł zdecydować inaczej, nie chciał, a Ty nie zamierzasz tej sytuacji akceptować. Na teraz to może zero kontaktu, bo znowu wmawianie, manipulowanie, może kontaktu w przyszłości sama nie będziesz chcieć miała.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 18:17 #12

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1487
Witaj Milosc jest slepa moj drogi,bo JEST,badz ze soba szczera czy ty widzisz przyszlosc z tym czlowiekiem,czy ty go zmienisz czarodziejska rozszczka,ja wychodzac 24 lata temu jestem 3 rozwodka,nie mnialam pjecia ze moj maz tez alkoholik,a u bum :shock: :shock: jestem kupe czasu dalej ,dwojke dzieci zywych bogatsza,glupie ale ciesz sie ze teraz go zostawilas,kontakty odradzam skoro wbija cie w poczucie winny,tak robi pan stalker u mnie ten czlowiek z przrwami grasuje po okolicach juz 29 lat,albo Ja zwariowalam.takze oderwij emocje ustal sobie zdrowe granice,i daj czasowi czas. kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/09 21:15 #13

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6480
  • Otrzymane podziękowania: 8933
lolola555 napisał:
... dostałam właśnie wiadro pomyj na głowę ...
... zwyczajnie po ludzku się martwiłam, ...
Chciałam mieć z nim chociaż dobry kontakt a on nie chce żebym się odzywała Mam straszny mętlik w głowie.
A on mi poczucie winy dał na koniec
lolola @};- sytuacja jest na dzisiaj jasna, Twój wybranek chce pić i Ty mu w tym przeszkadzasz. Dla niego jesteś niedobrą kobietą, bo czepiasz się jego picia. Odbierasz mu komfort picia.
Zacznij moja droga coś robić w realu ze swoim współuzależnieniem, bo czuję, że jedno jego dobre słowo, a pobiegniesz wspierać biedaka. Nie tędy droga.
Znowu doznasz zawodu i odrzucenia.
Wybierz się na miting Wspólnoty Al-anon, by dowiedzieć się z doświadczeń innych - jak postępować wobec alkoholika:

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Klikasz na mapie Polski swój REGION i potem na link z prawej. Otworzy się nowa karta z wykazem miejscowości, w których są mitingi dla Ciebie. :-BD
Ruszaj po pomoc dla siebie, starczy tego kręcenia się w kółko, gdybania - a może? Dość poczucia winy. Zadbaj o siebie, poczuj swoją wartość, dokop się do niej - dziewczyny z Al-anon Cię wesprą. Zasługujesz i na pewno spotkasz lepszego faceta w życiu, tylko naucz się tego wyboru z pozycji siebie - kobiety mającej o sobie lepsze zdanie, ceniącej swoją wartość. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/10 05:20 #14

  • Soja
  • Soja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 49
Nie łam się, trzymaj się, bo podjęłaś najlepszą decyzję,by ratować siebie. Teraz najważniejsze dla Ciebie skupić się na sobie. To, że na partnera wybrałaś alkoholika to nie przypadek. Warto zapamiętać, że alkoholik(lub ktoś z innym nałogiem) i współuzależniona przyciągają się jak 2 magnesy. Sama widzisz Ty z sercem na ręku, a on to podeptał. Wkurzył się, bo jak już wiesz, odebrałaś mu komfort picia, odkryłaś jego karty i przestałaś być dobrym gruntem pod picie. Zamiast myśleć o nim,to możesz posłuchać np. audiobooka na youtube "Alkoholik.Instrukcja obsługi". Jeśli teraz nie zajmiesz się sobą, nie dotrzesz do wewnątrza siebie czemu "potrzebujesz" na co dzień mieć jazdę bez trzymanki-to następny partner też taki będzie-tak myślę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Babeczka, Margaretka, lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/10 06:51 #15

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1219
Witam Lolola :czesc: ciesze się że z nami jesteś.To była bardzo słuszna decyzja.Najlepsza z możliwych.Teraz zadbaj o siebie.Znajdz pozytywy tej sytułacji..dobrze że to tylko pare miesięcy.Pozdrawiam Katarzynka @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/10 17:40 #16

  • lolola555
  • lolola555 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 14
Rozmawiałam z nim. On chce być razem.Twierdzi,że kocha.Powiedziałam że zna moje "warunki".Że jego picie i sposób w jaki mnie ostatnio traktował nie wchodzą w grę i, że na tą chwile możemy być tylko znajomymi. Widzę, że się stara, ale wiem że już parę razy obiecywał coś. Będę trzymała ten dystans bo inaczej już nawet nie potrafię. Coś się wypaliło.Musiałby zmienić się o 180 stopni abym mogła coś poczuć na nowo. a jednocześnie boję się definitywnie z nim skończyć. Staram się być twarda ale dopadają mnie chwile samotności i wtedy wyobrażam nas sobie szczęśliwych. Czy zdarza się że ktoś się zmienia i wszystko się udaje? :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odeszłam...łamię się... 2018/10/10 18:52 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Zdarza się. Ale nie z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. Czasem potrzeba lat żeby dostrzec efekty.
Zdarza się też, że płomień miłości, chęci bycia razem gaśnie tak szybko jak się zapalił.
To zmęczenie takim życiem, czas na odpoczynek.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/11 10:48 #18

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6480
  • Otrzymane podziękowania: 8933
lolola555 napisał:
Staram się być twarda ale dopadają mnie chwile samotności i wtedy wyobrażam nas sobie szczęśliwych. Czy zdarza się że ktoś się zmienia i wszystko się udaje? :(
lolola @};- czy widzisz różnicę między Twoimi tworami wyobraźni a RZECZYWISTOŚCIĄ ???
A czy zdarza się by ktoś coś zmienił nie zmieniając myślenia i dotychczasowych metod działania ???
Tkwisz w "starym układzie" myślowym osoby współuzależnionej, tak jak on w swym starym pijanym schemacie.
I oboje liczycie na zmiany, a tak się nie da.
Ty bierzesz się za siebie, a jego działaniom możesz się przyglądać z dystansu. Póki Twój facet nie czyni nic, znaczy to, że chciałby mieć was obie - Ciebie i flachę. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/13 16:12 #19

  • lolola555
  • lolola555 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 14
Tak bardzo mi dziś źle :( Rozmawiałam z nim. Powiedziałam, że nie jestem w stanie czuć się z nim szczęśliwa bo pije. Powiedział ze to jego sposób na odreagowanie stresów itp. i jeśli tego nie akceptuje to powinnam poszukać kogoś innego. Więc zostałam znowu odrzucona. Przegrałam z piciem i ćpaniem, bo to tez mu się zdarza. To jego życie i jego wybory. Już o to nie walczę :( Oddam mu wolność. Wiem,że kolejne dni to będzie coś strasznego dla mnie, bo mam lęk przed samotnością. Dobrze że Wy tu jesteście. Dziękuje ,że mogę być wysłuchana.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/13 16:15 przez lolola555.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Katarzynka77, Margaretka, Sandra

Odeszłam...łamię się... 2018/10/13 16:19 #20

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Uciekaj za wczasu... Czym się ztrulas tym się lecz... Oszczędź sobie tego wszystkiego...ale jeśli wybierzesz inaczej to pisz będzie Ci lżej... Sandra wspoluzaleznionych...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/13 16:33 #21

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Nie przegrałaś, nie myśl w ten sposób. On taki ma sposób na życie, Ty inaczej żyć chcesz, nie pasuje, kompromisu nie będzie. No i ok, postawił jasno sytuację, pierwszy okres będzie nielekki, jednak czas tutaj pomoże i kiedyś spojrzysz z innej perspektywy, jesteś bogatsza o doświadczenie życiowe. Nie przesuwasz swoich wartości, zasad, w imię uczucia, przyszłości wspólnej brak. Potrzeba się z tą sytuacją pogodzić, w sumie i tak się rozstałaś, gdzieś pewnie nadzieja była, że może jednak... już nie ma co się łudzić. Kiedyś będzie inaczej, o sobie myśleć i o siebie dbać, małe przyjemności sprawiać, być panią własnego życia, nie uzależniać od innych osób,ich humorów, nastrojów.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, lolola555

Odeszłam...łamię się... 2018/10/13 16:44 #22

  • lolola555
  • lolola555 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dziękuje Moni74. Uśmiechnęłam się czytając Twój post. Zabrzmiałaś jak mistrz Yoda :) Boję się tylko, że on wróci jak bumerang, znów naobiecuje. Już wole postawienie sprawy jasno. Nie przestane pić i nara. Niech mi pozwoli odejść, bom sama za słaba jeszcze na to :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odeszłam...łamię się... 2018/10/13 20:01 #23

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1219
Lolola i właśnie teraz o to chodzi.To będzie dla Ciebie ciężki czas,początek będzie w miare ok bo będziesz miała swoje postanowienia i będzie trzymała Cie złość do partnera że Cie odrzucił.Przyjdzie taki dzień że zanim zatęsknisz bo jesteś mocno współuzależniona od niego.Dlatego już teraz powinnaś poszukać terapi dla siebie.Kiedy przyjdzie ten dzień to musisz być gotowa.Wiesz że On może różnie przekonywać Cie do siebie..że przestanie pić jak wrócisz..że już zrozumiał wszystko..że jesteś jedyną kobietą jego życia..itd..ale l-) pózniej karta może sie odwrócić troszke jak nie będziesz reagować.Możesz usłyszeć...że przez Ciebie pije ...że dobrze że Cie zostawił...że ma inna lepszą..Takie tam pierdoły...pamiętaj że to kłamstwa.Zapamiętaj też że pierwszą rzeczą którą powinien zrobić to zacząć sie leczyć .Jesteś młodziutka całe życie przed Tobą.Nie marnuj go dla kogoś kto nie potrafi poświęcić ci ani chwili.Dbaj o siebie przede wszystkim emocjonalnie :ymhug: i czytaj czytaj tu na forum.Czytaj historie kobiet które znalazły sie w podobnej sytułacji.Poznasz odpowiedz jak sobie z tym poradziły. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.