Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Wyrwać się z tego bagna

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 15:02 #1

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Witam wszystkich. Dziś pękło. Nie dam rady. Koniec z tym. Rozpaczliwie potrzebuję pomocy. Będę jej szukać. Nie wiem gdzie, nie wiem jak...
Będę tu pisać. Pisanie zawsze mi pomagało. Nawet jak pisałam sama do siebie. Czas do tego wrócić. Czas zacząć żyć.
Wyrwać się z tego g...
Ostatnio zmieniany: 2018/10/08 18:31 przez jeryho 1.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, kris66, jerzak, williwilli55, Waldek, Justyna123, Katarzynka77

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 15:15 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2290
  • Otrzymane podziękowania: 5194
evergreen napisał:
Wyrwać się z tego g...
Mocne!
W Twoim poście jest krzyk, bezsilność,pełno negatywnych emocji.
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/08 16:33 przez jeryho 1.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 15:31 #3

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3217
  • Otrzymane podziękowania: 4305
Witaj na forum :czesc:
To że chcesz tu pisać ,to dobry krok.Natomiast samym pisaniem nie wytrzeźwiejesz i nie będziesz trzeźwiała.Tu potrzeba realnego działania.Udanie się do terapeuty,mityng aa.To są konkrety.
Pozdrawiam i życzę mądrego wyboru dalszej drogi przez życie %%- :grin:
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 16:38 #4

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 528
  • Otrzymane podziękowania: 794
cześć
fajnie że jesteś
edytowałem tytuł,(dalej mi sie nie podoba)
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 16:45 #5

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 284
  • Otrzymane podziękowania: 217
Witaj :czesc: jestem Solder, alkoholik.

Pozwolę sobie nieco naiwnie może zapytać,
jesteś uzależniona czy współ... ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 18:17 #6

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Przepraszam za tytul jeżeli zbyt wulgarny. Ja nie mam już siły. Wiem że samym pisaniem nic nie zdzialam. To ma byc przy okazji. Taki sposób na wygadanie się. Nie muszę trzezwiec. Nie jestem uzależniona (jeszcze? ) Jestem wspoluzalezniona. Niszczę siebie i pozwalam się niszczyć. To co zrobiłam że swoim życiem to jedno wielkie g... Stąd ten tytuł. Dziś coś we mnie pękło. Rozlecialam się na kawałki. Jest tak źle że chciałabym nieistniec. Niebyc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Justyna123

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 18:20 #7

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 528
  • Otrzymane podziękowania: 794
chcesz zmienć tytuł ?
" dziś coś we mnie pękło" jest świetny
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 18:27 #8

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Ten lepiej pasuje do mojej sytuacji. Ale zamiast g.... może być bagna. ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 18:32 #9

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 528
  • Otrzymane podziękowania: 794
jest jak mówisz.
dziękuję za współpracę :czesc:
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 18:34 #10

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1881
  • Otrzymane podziękowania: 1461
Witaj na forum :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 18:44 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Witaj :czesc:
Możesz od nowa zacząć, zmienić i żyć, tak jak Ty żyć chcesz. Nikt Cię nie zmusza, prawda? Myślałaś o terapii, mitingu Al-Anon, o udaniu się po pomoc?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 18:51 #12

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Witaj na forum :czesc: Dobrze,że tutaj trafiłaś-To dobre forum...
Jestem Waldek alkoholik
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 19:21 #13

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Witaj :czesc:
Podzielisz się z Nami tym co Cię tak rozwaliło?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 20:36 #14

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
Skoro doszłas do swojej ściany, to teraz może być tylko lepiej. Czas na zmiany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 20:57 #15

  • Angora
  • Angora Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 143
  • Otrzymane podziękowania: 116
Witaj :czesc:
Anna alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 21:12 #16

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Ja nie wiem czy mogę opowiedzieć moją historię. Boję się....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 21:19 #17

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Chciałam tylko napisać, że możesz być w internecie rozpoznana, więc różnie być może, a wątków, wpisów nie usuwamy, to jest forum publiczne.
Nie wiem kogo, czego się boisz. Może do specjalisty lepiej się udać, po pomoc w realu?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/08 21:21 #18

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 528
  • Otrzymane podziękowania: 794
napiszesz kiedy będziesz gotowa to zrobić.
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 06:50 #19

  • KrzysM
  • KrzysM Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 142
Witaj :czesc:
Krzysiek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 07:08 #20

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1129
  • Otrzymane podziękowania: 2066
evergreen napisał:
Ja nie wiem czy mogę opowiedzieć moją historię. Boję się....

Zależy, czego/kogo boisz się. Jeśli ma tu do czynienia przemoc innej osoby, to od tego jest policja. Jesteś (mam nadzieję) wolnym człowiekiem i nikt nie ma prawa powodować, abyś się czegokolwiek bała.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 09:06 #21

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Właśnie zauważyłam, że są tu same pozytywne emotikony. Nie ma smutnych :)

Fizycznie nic mi nie zagraża. Nie boje się drugiego człowieka. Boje się siebie chyba. Tego, że jak sama siebie przeczytam to uznam się za wariatkę. Chyba nie chcę sobie jeszcze uświadamiać niektórych rzeczy. Boję się tego że jest to pierwszy krok. Początek końca. Bardzo się boję. Nawet nie umiem o tym myśleć.

Jestem w związku z alkoholikiem. Jest to dziwny związek z dość pokręconą historią i rozwodem w tle. Ale nie to jest w tej sprawie najważniejsze. Może kiedys więcej o tym opowiem.
On pije od lat. A ja tkwię w tym od lat. Ale dopiero rok temu zauważyłam problem. Właściwie to zaczęłam zauważać... Obiecał mi w tedy że ograniczy alkohol bo rzeczywiście przesadza i nie będzie pił cały listopad. Oczywiście wiadomo jak się to skończyło. W lutym postawiłam sprawę jasno. Jesteś chory, jesteś uzależniony, albo się leczysz albo ja odchodzę. To była oczywiście długa i ciężka rozmowa. Po raz pierwszy mi wtedy przyznał (i chyba sam sobie) że ma problem z alkoholem i chce z tego wyjść. Przestał pić. Pojechał na terapię. Był dwa razy, uznał że to mu nic nie da bo tam jest jak w szkole i to co oni tam mówią to on już wie. Nie pił dwa miesiące. Zaczął od nowa. Nie z taką intensywnością jak kiedyś ale od kwietnia pije. Mniej, rzadziej i trochę bardziej się przede mna ukrywa ale pije. Ciągle obiecuje że już przestanie, chciał się zaszywać... Tylko ciągle nic. I cały czas kłamie! Potwornie kłamie! Boi się przyznać że pije więc kłamie żebym nie wiedziała. Mieszkamy dość daleko od siebie więc nie widzę go wieczorem w jakim stanie kładzie się spać. Nie ma tygodnia żeby mnie nie okłamał! Nie mogę już tych kłamstw znieść! Wolałabym sto razy żeby powiedział "Idę pić bo mi się chce!" niż wymyślał że chorą mamę kolego wiezie do szpitala i inne bzdury. A jak mu udowadniam że kłamie to on twierdzi ze to przeze mnie bo nie może mi powiedziec szczerze. Bo ja się denerwuję. Są złości i pretensje.
Ja już się zaczełam zachowywać jak wariatka. Mam obsesję kontroli! Jak nie odbierze telefonu i nie oddzwania 10 minut to mnie aż trzesie od razu. Jak wyjdzie do knajpy i wiem że pije to potrafię wydzwaniać jak idiotka i pisać dziesiątki wiadomości. Zawsze mówie że to koniec! Oczywiście nie odchodzę. W każdej minucie muszę wiedzieć do robi bo inaczej zaczynam panikować. Odwaliło mi już zupełnie i przestaję sobie radzić sama ze sobą. Jestem kłębkiem nerwów. Dawno juz przestałam być szczęśliwa i cieszyć się życiem. Nie wiem nawet kiedy z radosnej, energicznej, zwariowanej osoby stałam się obrazem nędzy i rozpaczy. Kłębkiem nerwów. Zapłakaną histeryczką. Nie wytrzymuję już sama ze sobą. Aktualnie jestem w tak tragicznym stanie że natychmiast potrzebuję pomocy. O wczoraj ledwo funkcjonuję a muszę siedzieć w pracy. Całą noc przepłakałam. Nie jadłam od przedwczoraj...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 09:29 #22

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Nie zauważyłaś tej zmiany w sobie bo to proces, rozciągnięty w czasie, minuta po minucie.
Twój pierwszy wpis na Forum to gromki krzyk, rozpacz. Tak go odebrałam wczoraj i sie przestraszyłam.
Zastanawiałaś się kiedyś nad tym dlaczego z nim jeszcze jesteś?
Czytając, domyślam się, że to wolny związek, bez dzieci, więc co Cię przy nim trzyma?
Nadkontrola, współuzależnienie? Rozumiem. To się jednak leczy!
Próbowałaś już szukać pomocy w realu?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): evergreen

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 09:40 #23

  • Soja
  • Soja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 49
evergreen napisał:
Mam obsesję kontroli! Jak nie odbierze telefonu i nie oddzwania 10 minut to mnie aż trzesie od razu. Jak wyjdzie do knajpy i wiem że pije to potrafię wydzwaniać jak idiotka i pisać dziesiątki wiadomości. Zawsze mówie że to koniec! Oczywiście nie odchodzę. W każdej minucie muszę wiedzieć do robi bo inaczej zaczynam panikować.

Witaj :czesc:, też tak miałam :ymdevil:, ale skoro już znalazłaś to forum, to jesteś na właściwej drodze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): evergreen

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 09:40 #24

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Tak, to był krzyk rozpaczy... nie wiem jak przetrwałam tą noc. Dziś się trochę uspokoiłam ale jest bardzo źle. Psychicznie się tak rozłożyłam jak jeszcze nigdy w życiu.
Nie mamy wspólnych dzieci. Ja mam syna. Dlaczego z nim jestem? Bo jestem od niego uzależniona tak jak on od wódy!
Kiedyś raz byłam u psychologa. Tylko wtedy jeszcze nie wiedziałam dlaczego ja tam jestem. Wtedy on mnie zostawił a ja cierpiałam. Poszłam po pomoc bo już nie mogłam z łóżka wyjść. Koleżanka mnie zawiozła. Tylko ja jeszcze wtedy nie wiedziałam że problemem jest alkohol. Nie widziałam tego. Ja poszłam szukać pomocy bo mnie facet zostawił... Słowa nie powiedziałam że on pije bo nie miałam świadomości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 10:16 #25

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Dziś jest ten moment, że dojrzałaś by sięgnąć po pomoc, jesteś na to gotowa?
To bardzo ważne, pójść, powiedzieć prawdę, szczerze, nawet płacząc.
Masz syna, więc kiedy Ty cierpisz Syn też cierpisz.
Jesteś zalękniona, spróbuj może na początek telefon zaufania. Coś, co pomoże Ci wydobyć na powierzchnię to co Cię tak bardzo boli.
Odwagi Ci życzę i myślę, że nie o jakiegoś psychologa tu chodzi. Raczej skłoniłabym się do specjalisty od uzależnień.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): evergreen

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 11:21 #26

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 247
Dobrze że założyłaś swój wątek. kwiaaatek obecność na forum to pierwszy krok do zmian.
Też dzwoniłam i pisałam a on mnie zlewal. Teraz ja jestem silniejsza i potrafie nie odebrać od niego. Skoro doszłaś do swojej ściany to nic tylko poszukać pomocy w realu. Mi bardzo pomaga terapia dla współuzależnionych.
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): evergreen

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 13:31 #27

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
szekla napisał:
Dziś jest ten moment, że dojrzałaś by sięgnąć po pomoc, jesteś na to gotowa?
To bardzo ważne, pójść, powiedzieć prawdę, szczerze, nawet płacząc.
Masz syna, więc kiedy Ty cierpisz Syn też cierpisz.
Jesteś zalękniona, spróbuj może na początek telefon zaufania. Coś, co pomoże Ci wydobyć na powierzchnię to co Cię tak bardzo boli.
Odwagi Ci życzę i myślę, że nie o jakiegoś psychologa tu chodzi. Raczej skłoniłabym się do specjalisty od uzależnień.

Tak, jestem na to gotowa. Zrobię wszystko żeby się z tego podnieść. A on?? Nie wiem... Jak zechce to pójdzie za mną. Jak nie to zostanie tu gdzie jest. Ja już nie mogę się cofnąć. Jeszcze nie wyobrażam sobie że mogłoby go nie być w moim życiu. Boję się o tym myśleć. Ale muszę tą myśl do siebie dopuścić. Tylko na spokojnie. Nie w takim szaleństwie rozpaczy w jakim jestem w tej chwili. Niech już się dzieje co chce! Gorzej nie będzie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 13:37 #28

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Kingarocznik94 napisał:
Dobrze że założyłaś swój wątek. kwiaaatek obecność na forum to pierwszy krok do zmian.
Też dzwoniłam i pisałam a on mnie zlewal. Teraz ja jestem silniejsza i potrafie nie odebrać od niego. Skoro doszłaś do swojej ściany to nic tylko poszukać pomocy w realu. Mi bardzo pomaga terapia dla współuzależnionych.

Witaj Kinga. Ja jeszcze sobie nie umiem wyobrazić że byłabym tak silna że nie odebrałabym telefonu. A jak wyjdzie wieczorem...?? Jak normalnie położyc się spać i się nie trząść? Nie czekać do rana z paczką fajek na balkonie aż łaskawie zadzwoni, że jest w domu? Marze o tym!! Tylko jak do tego dojść??
Na terapie oczywiście pójdę. Jest mi bardzo potrzebna. Poszukuje właśnie jakiegoś terapeuty od uzależnień w mojej okolicy. Mam tylko teraz dość ciężką sytuację finansową. I nie wiem skąd wziąć na to pieniądze...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 13:54 #29

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 247
evergreen napisał:
A jak wyjdzie wieczorem...?? Jak normalnie położyc się spać i się nie trząść? Nie czekać do rana z paczką fajek na balkonie aż łaskawie zadzwoni, że jest w domu? Marze o tym!! Tylko jak do tego dojść??
Na terapie oczywiście pójdę. Jest mi bardzo potrzebna. Poszukuje właśnie jakiegoś terapeuty od uzależnień w mojej okolicy. Mam tylko teraz dość ciężką sytuację finansową. I nie wiem skąd wziąć na to pieniądze...
Powolutku, jeśli będziesz chciała to znajdziesz w sobie siłę i dojdziesz do celu.
Jak wyjdzie to niech idzie skoro ma takie życzenie. Jest dorosły i może sobie wychodzić i wracać kiedy chce. Jestem pewna że lada chwila to zrozumiesz, że Ty też jesteś ważna, nie tylko on.
Jeśli chodzi o terapię, to w ośrodku leczenia uzależnień otrzymasz bezpłatną pomoc. 3aa
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): evergreen

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 14:14 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Bardzo mi smutno jak czytam Twoją opowieść :( Może dlatego, że sama przeżywałam podobne chwile?
Teraz jak czasem powracam do tamtych czasów to zastanawiam się nad tym dlaczego tak to przeżywałam?
Dzisiaj myślę, że była to bardziej intuicyjna troska o siebie. O swój spokój, poczucie bezpieczeństwa, o kłopoty, które mogłabym też mieć z powodu jego picia.
Tak myślę właśnie dzisiaj, bo rozstania nie powodowały we mnie tęsknoty, rozpaczy.
Pojawiła się pustka a wraz z nią bezcenny spokój i radość. Zaczęłam się uśmiechać, cieszyć. Stałam sie "Panią" własnego życia.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Justyna123, Lula, evergreen

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/09 16:24 #31

  • Justyna123
  • Justyna123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 232
  • Otrzymane podziękowania: 144
Witam evergreen, na nfz spokojnie się dostaniesz :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/10 09:14 #32

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Dziękuje za wszystkie słowa wsparcia. Nigdy wcześniej z nikim o tym wszystkim nie rozmawiałam. Mogę w końcu otwarcie komuś powiedzieć co się ze mną dzieję. Dziś się w końcu trochę uspokoiłam. Ale noc miałam jeszcze bardzo niespokojną. Dziwne sny, dziwne przeczucia. Chociaż byłam pewna na 1000% że jest trzeźwy i jest w domu. We mnie ciągle to siedzi, gdzieś z tyłu głowy.
Wczoraj byliśmy w kinie - KLER :grin: Jakiś taki pierwszy miły wieczór od dawna. Powiedziałam mu szczerze o wszystkim. O tym jak się czuję. Co się ze mną dzieję. O moich strachach, histeriach, o tym że chcę to leczyć. Że to koniec takiego życia. JA podjęłam decyzję i idę ku szczęściu. Co zrobi on - jego decyzja. Ja kończę podejmować decyzje za niego. Bardzo dużo zrozumiałam czytając forum. Przede wszystkim że do tej pory to ja podejmowałam decyzje! To ja decydowałam że on ma nie pić, potem z uporem maniaka dążyłam wszelkimi sposobami, żeby przestał, a jak nie przestawał to robiłam straszne awantury jak mógł znów zapić. Dopiero teraz do mnie dotarło. Jak mogłam wymagać że on nie postępuję wg moich wskazówek?! Przecież ja wiem najlepiej jak on powinien żyć, żeby nam (czyt.mi) było dobrze. Ja desperacko pragnęłam żeby, on przestał pić. Żeby ten koszmar się skończył. Wtedy zaczniemy piękne, spokojne życie razem. A może on CHCE pić. Jakoś o tym nie pomyślałam nigdy. Musiałam chyba się rozsypać na maksa tak jak teraz, żeby przestawić myślenie. Oczywiście to dopiero we mnie kiełkuje. Jakiś mały zalążek się pojawił. Ale dla mnie to sukces.bardzo nie chcę i bardzo boję się go stracić. Ale muszę zacząć się z tym godzić, że jest takie wysokie ryzyko. On od kilki dni nie pije, wczoraj powiedział że też zacznie się leczyć. Zobaczymy. To muszę zostawić jemu samemu. Jak zacznie - super!, jak nie - pójdę sama swoja drogą, a on zostanie tu gdzie jest. Po raz pierwszy nie groziłam rozstaniem. Nie szantażowałam, że albo ja albo picie. Nic z tych rzeczy które robiłam do tej pory. Czuje się spokojniesza. Pełna nadziei.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Angora, williwilli55, Justyna123, Kingarocznik94, Katarzynka77

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/10 09:42 #33

  • Justyna123
  • Justyna123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 232
  • Otrzymane podziękowania: 144
Witam, evergreen to jest początek tej niepewności, kończy się zazwyczaj nienawiścią a potem obojętnością i brakiem miłości do tej osoby. Jeśli nie zmieni swojego zachowania a ty będziesz dalej tkwić to takie etapy mogą nastąpić, będzie tak, że ty się będziesz chciała go pozbyć a on na to nie pozwoli. Kontrolowałam tak samo jak ty, krzyki, wyzwiska wulgarne na niego, zniżyłam go do szmaty podłogowej, ale to nic nie dawało, bo dalej tkwił i pozwalał sobie na to, a ja bałam się, że mnie zdradzi bo miałam taki lęk po ostatnim rozstaniu a takie miałam odczucia jak pił :)
Brawo, że sobie pomagasz. Przede wszystkim terapia i działanie. Polecam Ci też aktywność fizyczną, zajmiesz myśli tym, żeby osiągnąć cele i ta kontrola minie.
A terapia uświadomi Ci, że ty tak samo jesteś ważna, warta milion dolarów i że zasługujesz na szczęście.
Ja czekam na "bohemian rhapsody" zespołu queen, bodajże w listopadzie w kinach :mrgreen:
Powodzenia i ściskam mocno kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/12 09:40 #34

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6480
  • Otrzymane podziękowania: 8933
evergreen napisał:
On od kilki dni nie pije, wczoraj powiedział że też zacznie się leczyć. Zobaczymy. To muszę zostawić jemu samemu.
Jak zacznie - super!, jak nie - pójdę sama swoja drogą, a on zostanie tu gdzie jest.
Po raz pierwszy nie groziłam rozstaniem.
Nie szantażowałam, że albo ja albo picie.
Nic z tych rzeczy które robiłam do tej pory.
Czuje się spokojniesza. Pełna nadziei.
evergreen :czesc: @};-
Domyślam się co czujesz.
Ten spokój, to tylko efekt zadowolenia z siebie, że odważyłaś się na nowe zachowanie. A nadzieja? Dobrze abyś ją raczej skojarzyła z tym, że dasz radę powoli odcinać się emocjonalnie od jego picia czy niepicia. Tego nie wypracujesz samodzielnie. Jeśli nie chcesz być tak rozwalana jego postępowaniem zadbaj o siebie już dzisiaj i poszukaj wsparcia we Wspólnocie Al-anon:
al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Klikasz na mapie Polski swój REGION i potem na link z prawej. Otworzy się nowa karta z wykazem miejscowości, w których są mitingi dla Ciebie.

Widzisz cały problem w realizacji tego czego się chce, pragnie, o czy się mówi. Zacznij działać, bo Twój spokój szybko może prysnąć. Zobaczysz jak zbawienne będzie zamienienie samotności i gryzienia się w własnymi myślami, na kawę czy herbatę w towarzystwie kobiet, które już kroczą swoim niezależnym od alkoholika szlakiem. Pójdź po te przyjaźnie, wsparcie i doświadczenia. Spojrzysz na życie z całkiem innej strony. Warto nawet jechać dalej gdy blisko nie masz grupy. Mitingów Al-anon jest zapewne mniej niż AA. pozdrawiam ciepełko. @};- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wyrwać się z tego bagna 2018/10/13 10:21 #35

  • evergreen
  • evergreen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 27
Justyna123 napisał:
Kontrolowałam tak samo jak ty, krzyki, wyzwiska wulgarne na niego, zniżyłam go do szmaty podłogowej, ale to nic nie dawało, bo dalej tkwił i pozwalał sobie na to, a ja bałam się, że mnie zdradzi bo miałam taki lęk po ostatnim rozstaniu a takie miałam odczucia jak pił :)

Mnie też zdradził. Potem wrócił z podkulonym ogonem i błagał. Wybaczyłam. Ale po tamtym panicznie się boję kolejnego razu. Moje histerie kiedy on pije to chyba podświadome niedopuszczanie do tego żeby znów coś złego się wydarzyło i żebym znów musiała tak cierpieć.

Od roku on i tak szalenie się zmienił. Widzę że bardzo się stara naprawić to co kiedyś robił. Nie chce opowiadać żeby do tego nie wracać nawet na minutę. Pije 20% tego co kiedyś, nie przesiaduje w knajpach codziennie, dba i mnie sie troszczy. Niestety nie potrafi definitywnie przestać pić. Jak tu napisałam to było po czwartym z rzędu weekendzie kiedy wódą rządziła. On ma ciągle do mnie pretensje że nie potrafię go docenić, ciągle krytykuje i wszystko co zrobi jest źle (sporo w tym racji, ja się już tak bardzo zagalopowałam w układanie mu życia). A on się tak bardzo stara, odstawił kumpli i bardzo dużo w życiu zmienił. Tylko że ja picia nie zaakceptuje już nigdy! Minęło kilka dni od mojego totalnego załamania nerwowego. On nie pije i podobno ma się leczyć. Ja szukam al-anon jak mi wszyscy radzicie. Nie wiem tylko co mam począć i znów się bardzo podłamałam bo tak liczyłam na te spotkania że mi pomogą a okazuje się ze u mnie w mieście spotkania odbywają się o 16.30 a ja pracuje codziennie do 17.00 :( Nie ma mowy żebym się co tydzień zwalniała. I moja iskierka nadziei zgasła. Sama nie dam rady. Teraz jest spokój ale wiem że to wszystko wróci. Zawsze wracało.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/13 10:21 przez evergreen.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2