Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Trzezwe zycie

Trzezwe zycie 2018/10/06 07:05 #1

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Witam wszystkich..jestem tu nowa;)
Jestem zona trzezwiejacego alkoholika;)
Moja historia jest taka jak inne..
Skrotowo powiem ,ze moj maz jest po leczeniu odwykowym i nie pije od kilku miesiecy alkoholu.
A ja teraz zczobaczylam dopiero ,ze dopadlo mnie wspoluzaleznienie..eh..emocjonalne
On nie pije a jak odczuwam lek i strach..
Presje bycia z kims kto nie jest soba..kto maluje kazdego dnia siebie..a nastepnego maluje na nowo..
Nie boje sie,ze wroci do picia..
Codziennie zadaje sobie pytanie kim on jest?
Zycie to nie scena ..a jednak w jego przypadku niestety tak..
Mam wrazenie,ze oprocz braku alkoholu nic sie nie zmienilo..nadal jest przemilczanie..zamkniecie w sobie..brak przyjaciol..pusty dom.pozorne ,krotkotrwale zainteresowanie mna i dziecmi..
Czy tak ma wygladac zycie?
Czy budowanie zwiazku polega na bezgranicznym dbaniu o swoj dobrostan psychiczny???
Straszne..i smutne...
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 07:06 przez Gabrysiaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, Waldek, Kingarocznik94

Trzezwe zycie 2018/10/06 07:26 #2

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Witaj Gabrysiu na forum :czesc: Bardzo dobrze,że Jesteś tutaj z nami @};-
To świetnie,że Twój mąż wszedł w etap trzeźwienia oklaskiii Ty natomiast postaraj się eliminować z siebie skutki Twojego Wspóluzależnienia-rozmowa z psychologiem,Grupa Wsparcia,Alanon,etc.Życzę Wam Powodzenia i Konsekwencji w Działaniu @};-
Jestem Waldek alkoholik.
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 07:34 przez Waldek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 07:27 #3

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 484
  • Otrzymane podziękowania: 515
Cześć Gabrysiu @};- skoro wiesz ze jesteś wspóluzależniona to koniecznym jest wyjść dla siebie z pomocą/wówczas odpowiesz sama sobie na wiele z pytań ../Dobrostan psychiczny to moim zdaniem wyjściowa na życie , nie tylko u trzeżwiących alkoholików ale u wszystkich ludzi.Bardzo dobrze ze jesteś tu na forum ,wiele się dowiesz czytając ale tez pisząc o sobie i swojej rodzinie .Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): RYBSON, Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 07:31 #4

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 870
  • Otrzymane podziękowania: 1274
Gabrysiaa napisał:


Czy budowanie zwiazku polega na bezgranicznym dbaniu o swoj dobrostan psychiczny???
Straszne..i smutne...

Witaj Gabrysiaa, jestem Jaskółka alkoholiczka.
Czemu właśnie teraz budujesz zwiazek? Ile jesteście ze sobą razem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 07:43 #5

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Witaj Gabrysiu na forum. :czesc: Te pytania,i wiele innych rozterek dopadają osoby współ,własnie w trzeżwym alko,nie plącz się w swoich oczekiwaniach,wyjdż z domu do ludzi,szukaj grupy wparcia,terapii dla siebie.Czytaj tu na forum to wielka ksiega ludzkich dusz.Pozdrawiam kasia współ.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 07:47 #6

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Powiem tak uwazam,ze bez szczerej rozmowy ani psycholog a ni grupy rewolucji nie zrobia..
Tylko jak wydobyc z trzezwego szczerosc..utopija.
Czy nie odnosimy wrazenia,ze nadal wszystko kreci sie wokol alkoholika??
On ma dbac o siebie a ja mam dbac o siebie dla niego..
Ja mam przestawic myslenie,przestac byc rozalona,oczekiwac wspolczucia ,zainteresowania..szukac tego poza domem
Jakas paranoja..
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 07:48 przez Gabrysiaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 07:51 #7

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Jaskolka napisał:
Gabrysiaa napisał:


Czy budowanie zwiazku polega na bezgranicznym dbaniu o swoj dobrostan psychiczny???
Straszne..i smutne...

Witaj Gabrysiaa, jestem Jaskółka alkoholiczka.
Czemu właśnie teraz budujesz zwiazek? Ile jesteście ze sobą razem?


13 lat malzenstwa..
Dlaczego teraz buduje..bo ten co byl jest gruzowiskiem..
A ten co nastal..plastkikowa iluzja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Trzezwe zycie 2018/10/06 08:02 #8

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Kalka
Czytam i czytam od miesiecy..
I ciagle widze,ze my szukamy rozwiazan dla nich..
Dla nas..rozwiazanie jest jedno..odejsc..
Widze dziewczyny ktore walczyly lata i koniec jest zawsze taki sam..
Ja jeszcze mam nadzieje,jeszcze chce dotrzec do tej zapitej glowy..pokazac,ze zycie jest piekne..rylko cholera stracilam juz narzedzia..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 08:06 #9

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Gabrysiaa napisał:
On nie pije a jak odczuwam lek i strach..
Presje bycia z kims kto nie jest soba..kto maluje kazdego dnia siebie..a nastepnego maluje na nowo..

Gabrysiu @};- Jestem trzeźwym alkoholikiem już od dosyć długiego czasu.Zdrowieję dzięki Programowi AA,oraz Programowi 24 godzinnemu-czyli,staram się skupiać na TU i TERAZ.Nie żyję Przeszłością,nie wybiegam też w Przyszłość.Dla mnie,każdy przeżyty na trzeźwo dzień,jest bardzo ważny-Najważniejszy.Każdego ranka,Moja Dusza budzi się na nowo...i wówczas,niezmiennie czuję że jestem na początku drogi-Mojej Drogi...Uważam,iż Twój mąż obrał dobrą dla siebie drogę-skupiając się na Tu i Teraz-Malując Siebie Każdego Dnia...Postaraj się Gabrysiu Obrać Swoją Drogę i z Konsekwencją iść Tą Drogą przez Twoje Życie...I ażeby Wasze Drogi Się Zbiegły...i abyście przez Życie Szli Razem.Tego Wam Serdecznie Życzę @};- %%- kwiaaatek
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Olala, KrzysM, anikaa, Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 08:19 #10

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Waldek

No dobrze tu i teraz..
Ale jak ma byc cudowne tu i teraz jak za plecami masz pogorzelisko ...
Chyba nie da sie byc szczesliwym z bagazem pretensji,zalu niewyjsnionego...
Czy nie warto siasc i sie oczyscic..a potem maliwac dzien na nowo..
Moim zdaniem jesli wisi nad glowa ciezar winy,rozgoryczenia to nieprwdziwe jest uczucie szczescia..to fikcja i zaklamanie..
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 08:20 przez Gabrysiaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Trzezwe zycie 2018/10/06 08:43 #11

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Tak Gabrysiu,to prawda co mówisz.Ażeby być w pełni na Tu i Teraz...bardzo wskazanym jest,Rozliczać się z Przeszłością.U mnie,rozliczanie się z przeszłością trwało 2 lata.Po tym okresie odczułem ogromną ulgę-rozliczyłem siebie z okresu dzieciństwa i pijanego życia.Ale to Gabrysiu,odbywało się Każdego Dnia,czyli,skupiając się na TU i Teraz,pracowałem intensywnie,stopniowo rozliczając się z Przeszłością.
Program AA jest identyczny jak Program Alanon.Oba Programy są bardzo skuteczne a'propos Uzależnienia i Wspóluzaleznienia...a Krok IV AA jak i Stopień IV Alanon mówi-"Zrobiliśmy gruntowny i odważny Obrachunek Moralny...
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Olala

Trzezwe zycie 2018/10/06 08:58 #12

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
Chcesz w ciągu kilku miesięcy naprawić to co się psuło przez kilkanaście lat? To nie jest możliwe. Takie oczekiwania rodzą rozczarowania.
Wiele współuzależnionych kobiet przeżywa to samo co ty. Najpierw latami żyją z alkoholikiem i wyobrażają sobie sielankę jaka nastąpi gdy tylko on przestanie pić. Wreszcie on przestaje, a żadna sielanka nie następuje, bo on jest skoncentrowany na swoim leczeniu, a ona chce przeprosin, zadośćuczynienia, naprawiania krzywd, jakie jej wyrządził, ona chce skruszonego księcia z bajki, na którego tak czekała, klęczącego teraz u jej stóp z bukietem róż,błagającego o wybaczenie.
Niestety, życie to jednak nie jest bajka, Gabrysiu.
Leczenie współuzależnienia jest potrzebne tobie dla ciebie, a nie dla niego. Bo to swoje, a nie jego, złe samopoczucie opisujesz. A źródło twojego złego samopoczucia jest w tobie, a nie w nim. kwiaaatek
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 09:00 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Olala, Killgrave, ancheemin, Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 09:11 #13

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Oczywiscie,ze jest we mnie..tylko powodem nie jestem ja.
Powodem jest brak realnego kontaktu z mezem..
I tu cale sedno ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 09:19 #14

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
To ty tak to widzisz. Idź na terapię, idź do Al-anon, jest szansa że zobaczysz to inaczej.
A jakimi metodami próbujesz nawiązać "realny kontakt kontakt z mężem" i co rozumiesz pod pojęciem "realny"?
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 09:31 #15

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Na terapii jestem od momentu kiedy wyszedl z osrodka..
Spowodowala wyciszenie gniewu..i tyle..
Realny kontakt...to dla mnie rozmowa o tym co sie czuje,czego sie i czekuje,cos zlosci a co cieszy..o pracy..wzlotach i upadkach....bycie ze soba..
Powtarzam rozmowa a nie sluchanie przemowien trzezwego alkoholika..ktory wszystko wie bo nie pije
Obudzil sie ze snu??
No obudzil..tylko nie umie sie przyznac ,ze czegos nie zauwaza,ze cos mu ulatuje..
A ja pytam,mowie,smieje sie ..zajmuje dzieciakami..fafam ze znajomymi.
A on chodzi do pracy..milczy..dzwoni do kogos w ukryciu.nie stara sie zauwazyc,ze ktos obik niego ma gorszy dzien ,jest smutny,badz wesoly..
O co chodzi??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka

Trzezwe zycie 2018/10/06 09:37 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
Moim zdaniem chodzi o to, że masz wobec niego oczekiwania, których on nie spełnia. Nie spełniał twoich oczekiwań gdy pił. Nie spełnia ich również teraz gdy nie pije. Jest inny niż ty byś chciała żeby był. Cóż...bywa że ludzie się po prostu nie dobiorą. Przykro mi. Wiele związków rozpada się właśnie wtedy, gdy uzależniony partner przestaje pić i nie następuje sielanka.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 09:39 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Olala, anikaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 09:42 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Cześć Gabrysia :czesc:
Może tak być, że On się zmienia a Ty go nie poznajesz? Może. może nawet Ci nie odpowiadać ON trzeźwy bo przyzwyczaiłaś się do NIEGO pijanego.
Byłaś wszystkim w jednym....sprzątaczką, kucharką, praczką, niańką, księgową, kierowniczką, itd...
Być może teraz to się zmienia a Ty na te zmiany nie jesteś gotowa.
Tak się zdarza, że "on" sie leczy a "ona"czeka na rezultaty.
Do odbudowania związku potrzebne jest leczenie Was obojga, bo to ono daje wzajemne zrozumienie, prawidłową komunikację.
Jest szansa? Jest!

Jestem Gabi Alkoholiczką, po terapii, obecnie AA i grupa wsparcia i powiem Ci szczerze, że ciężko mi się łapie ten realny kontakt z osobami spoza grona "pracujących nad sobą".
Czy masz jakieś oczekiwania względem męża?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 09:49 #18

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Wiesz czasami mysle,ze jak pil to bylo lepiej..
Siedzielismy godzinami i przegadywalismy wszystko..dbalismy o siebie nawzajem..paradoks..
Tak bylo..ostatni rok ..kiedy sie przyznal do tego,ze jest chory byl tylko koszmarny..
Cieszylam sie kazda chwila z nim..nie walczylam na noze z pijanstwem..bo nigdy nie lezal na podlodze..nie lazil gdzies..pil sam..po nocach..
A ja juz padlo..jestem uzalezniony..to zaczela sie wojna..na odwyku wojna..
Ja wcale nie snilam o trzezwym mezu..ja chcialam miec meza ,ktory przestanie wrzeszczec..
Przyjelam do domu po odwyku jak normalnego czlowieka..bez pretensji..zapomnialam o wszystkich zlych chwilach..
A tu pierwsza teudna sutuacja..a on zamiast ze mna ja rozwiazac dzwoni do kogos i z nim rozwiazuje problem..
Pytany dlaczego nie skonczymy rozmowy..odpowiada bo nie chce negotywnych emocji..
Kurcze tak sie nie da zyc..zycie to nie plaza z palami..
Chce zyc w puchu..
Tak mam dosc i widze,ze nie potrafie zaakceptowac tej jego milosci do mnie...
Zastanawiam sie czy jak powiem,ze odchodze czy to zrobi na tym zapitym umysle jakies wrazenie..
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 09:54 przez Gabrysiaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 09:58 #19

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 870
  • Otrzymane podziękowania: 1274
Gabrysiu. Dotkneła Ciebie choroba alkoholika. I uwierz potrzeba naprawde dużo przełamać , żeby przyznać się , a potem zaakceptować że choruje się na taką straszną chorobę. Nazwać się ''Jaskółka alkoholiczka'' I to jeszcze nie koniec, trzeba od tej pory pracować nad sobą. Przez pierwszy rok alkoholik przechodzi przez fazy w najszybszym tempie. Jakby od nowa rosło w nim małe dziecko. Na początku jest to faza miesiaca miodowego, potem faza muru. Wiesz miesiąc miodowy charakteryzuje się tym, że alkoholik cieszy się z życia. które dostrzega. Nastepna faza muru to spadek formy. Ja ją przechodziłam przez rok. To tez początek, bo alkoholikiem jest się do końca zycia. To trudne dla rodziny. Czasem zwiazki się rozpadają. Moje córki zaraz jak się tylko dowiedziały, że należy wyżucić wszystkie kieliszki, kufle a wtedy byłam jeszcze na terapii, kiedy wróciłam domek był czysty. A ja napotykałam w komputerze strony pootwierane na tematyce alkoholizmu. Mam w domu dwóch braci alkoholików, mój mąż był alkoholikiem, tak samo teść i tata. Czuję jak boli ta choroba kiedy jest się obok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 10:02 #20

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
Zamierzasz go postraszyć odejściem Gabrysiu, żeby wpłynąć na zmianę jego zachowania? A czy rzeczywiście jesteś gotowa na to żeby odejść, czy to ma być tylko taki szantaż?
Piszesz że tobie było z nim lepiej gdy pił. Ale zdajesz sobie sprawę że to nie był prawdziwy on, tylko on działający pod wpływem alkoholu? Może faktycznie tobie było wtedy z nim lepiej, ale jemu chyba nie było dobrze z piciem, skoro zaczął się leczyć i nie chce wracać do picia. Myślisz czasem o tym w ten sposób, że dla niego trzeźwość jest i musi być priorytetem?
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 10:04 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 10:07 #21

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Kochana boli..tylko z tym bolem cos trzeba zrobic..
A nie udawac,ze go nie ma..
Mnie jak widzisz boli..i co milcze..nie wyrzucam ten bol..
Jest mi lepiej..
Nie b9je sie powiedziec,ze mam zly dzien,ze becze w nocy,ze wkurza mnie wszystko.
Mowie to ...
A nie wdziwam maske i udaje..
To caly problem trzezwego..alkoholika..
On nie mial fazy radosci..prawdziwej..tylko udawana..cieszyl sie rzeczy ktore byly smutne ,nudne
Jak idiota..
A teraz faza muru..hm..
To piwiedz mi czego tak naprawde on chce??
Czy jest mu tak cudnue udawac?
Czy widzi,ze wszyscy widza ta sztuvznosc?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 10:23 #22

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Tomoe napisał:
Zamierzasz go postraszyć odejściem Gabrysiu, żeby wpłynąć na zmianę jego zachowania? A czy rzeczywiście jesteś gotowa na to żeby odejść, czy to ma być tylko taki szantaż?
Piszesz że tobie było z nim lepiej gdy pił. Ale zdajesz sobie sprawę że to nie był prawdziwy on, tylko on działający pod wpływem alkoholu? Może faktycznie tobie było wtedy z nim lepiej, ale jemu chyba nie było dobrze z piciem, skoro zaczął się leczyć i nie chce wracać do picia. Myślisz czasem o tym w ten sposób, że dla niego trzeźwość jest i musi być priorytetem?


Trzezwosc priorytetem..jasne..to mozna to tak ujac..bede trzezwy za wszelka cene.
Super..
Tylko niech ma odwage to wypowiedziec .
Jesli ja ,dzieci itd sa piwodem jego picia to niech nie udaje tylko to piwie i idzie w sina dal..
Czy jestem gotowa odejsc..tak..
Bo szczerze mowiac dosc mam tej idiotycznej gry gdzie glownym aktorem zbierajacym laury i okalaski jest ALKOHOLIK..
Caly czas swiat krecic sie wokol niego..czy wy tego nie widzicie,ze nadal musicie sie poswiecac??
On jest chory..i biedny..i tak kurcze cale zycie na kims wisiec i zrec z emocji..masakra

Te terapie wszystkie daza do tego zeby kazde mialo SWOJE zycie i udawalo wspolne..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Killgrave

Trzezwe zycie 2018/10/06 10:40 #23

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 870
  • Otrzymane podziękowania: 1274
Gabrysiu, cieszę się ze tu jesteś. Chociaż na palcach jednej ręki mogę zliczyć takich alkoholików których poznałam ze wiszą na małżonce. ale to raczej jest spowodowane cechą charakteru niż alkoholizmem. Nie znam Twojego meza, ilu ludzi tyle charakterów. Poznajesz go na nowo i zupełnie Ci się nie podoba? Czy to zal i jego brak pokory Cię drazni.? Zastanów się co naprawde Cię boli.

Napisz trochę. prosze jak to było w początkach waszego zwiazku. Czy znasz go trzeźwego?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 10:42 #24

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 870
  • Otrzymane podziękowania: 1274
Gabrysiaa napisał:
Jesli ja ,dzieci itd sa piwodem jego picia to niech nie udaje tylko to piwie i idzie w sina dal..

Przecież wiesz że ani Ty. ani dzieci nie są powodem picia. Powodem picia są jego chore emocje. Jego głowa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 10:50 #25

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
Gabrysiu, ja jestem alkoholiczką trzeźwą od ponad 14 lat i nad swoją trzeźwością musiałam, zwłaszcza na początku, solidnie pracować, żeby nie wrócić do picia. Bo gdybym wróciła do picia, mogłabym umrzeć. Bo alkoholizm nieleczony nieuchronnie prowadzi do przedwczesnej śmierci. Więc dla mnie dbałość o moją trzeźwość była priorytetem.
Mój ówczesny partner pił, a moja rodzina uważała mnie za wariatkę i z powodu mojego leczenia moi krewni za moimi plecami kręcili kółka na czole. Od pijącego partnera się odizolowałam, od rodziny nie oczekiwałam zrozumienia i wsparcia, bo wiedziałam, że oni nic nie wiedzą o mojej chorobie i nie rozumieją, na czym polega jej leczenie. Robiłam swoje. Zrozumienie i wsparcie znajdowałam na terapiach i we wspólnocie AA, bo tak naprawdę trzeźwego alkoholika zrozumie tylko drugi trzeźwy alkoholik.
Mój związek z okresu picia nie przetrwał. Mój były partner dwukrotnie podejmował terapię i dwukrotnie wracał do picia. W końcu zapił się na śmierć w wieku 42 lat, bo ta choroba zabija.
Ja żyję, jestem trzeźwa, a moim obecnym partnerem jest trzeźwy alkoholik, którego poznałam we Wspólnocie AA. Świetnie się nawzajem rozumiemy, choć przeszliśmy kilka burz i ostrych kryzysów, zanim doszliśmy do takiego zrozumienia, jakie jest między nami teraz.

Czasem się zastanawiam, czy chciałabym i czy bym potrafiła być w związku z "normalnym" facetem, który by ode mnie oczekiwał "normalności" i nie rozumiałby ani nie akceptowałby mojej odmienności i ograniczeń z jakimi wiąże się moja choroba? Raczej nie chciałabym być w takim związku.
Im dłużej ciebie czytam, tym bardziej odnoszę wrażenie, że nie akceptujesz i nie rozumiesz choroby swojego męża.

Oczywiście masz prawo do "normalności" w swoim związku, ale może jedyną drogą do stworzenia takiego związku jest poszukanie sobie "normalnego" partnera? Próby zmieniania męża w kogoś kim nie jest, będą tylko pogłębiały twoją frustrację, a z powodu tej frustracji będziesz coraz bardziej roszczeniowa i coraz mniej skłonna do kompromisu. I będziecie się tylko coraz bardziej męczyli.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 10:58 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa, Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 11:56 #26

  • RYBSON
  • RYBSON Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 114
  • Otrzymane podziękowania: 201
:czesc: Gabrysiu jestem Andrzej nie pijący alkoholik.
Czytając Ciebie widzę złość i frustrację że nic nie jest tak jak byś chciała , ok. rozumiem to .
Wiem też z doświadczenia że to jak obecnie zachowuje się twój mąż może wydawać CI sie dziwne , ale on po prostu uczy się życia na nowo , nazywasz to iluzją. Tak dla ciebie może to wyglądać jak iluzja , po kilkunastu latach życia z czynnym alkoholikiem. Jeśli czujesz że naprawdę zależy Ci jeszcze na wspólnym życiu , naprawdę polecam mitingi al-anon , nawet nie masz pojecia jak wiele zrozumnienia waszego wspólnego problemu mogą przynieść te spotkania a tym samym satysfakcji z życia. Masz też drugie wyjscie ;rozstanie , ale to ty sama musisz podjąć tą decyzję. Pozdrawiam i mądrych wyborów życze. Dodam jescze tylko na koniec ze czas i trochę cierpliwosci też jest wskazany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 12:43 #27

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
Gabrysiu, a czy twój mąż coś robi dla utrzymania trzeźwości? Chodzi na jakąś terapię albo na mityngi AA? Bo może to co cię w nim denerwuje, to wcale nie jest jego trzeźwe życie, tylko objawy "dupościsku", głodu alkoholowego albo i picia na sucho?
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 12:44 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, RYBSON

Trzezwe zycie 2018/10/06 13:37 #28

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Do momentu terapii,to ja decydowałam za Nas,wg mnie On juz nie kierował swoim zyciem,ja wiedziałam najlepiej,całe nasze zycie wzięłam na swoje barki,ratując,pomagając,kiedy wrócił po terapii,nie chciał rozmawiać,między nami powstał mur,On był już inny,kiedy słyszałam o tym na grupie,nie uwierzyłam,że mozna się tak zmienić,nie umiałam go takiego zaakceptować,zepchnął mnie z piedestału,na którym tkwiłam kilkanaście lat,nie mogłam znieść,tego,że wybierał tylko tematy,które jemu odpowiadały.Cudowni przyjaciele z AA,to dla niego była jedyna i ostateczna wyrocznia w róznych kwestiach.Byli dla niego najlepszymi doradcami,często powtarzał zasłyszane zdania aby" przyjzał się temu z boku","mam prawo być szczęsliwy","Oni mnie rozumieją",itp.to co wczesniej Nas łączyło,stało się nieważne.Rodzina już nie była wazna,trzeżwość,to co innego niż trzeżwienie.I nie oczekiwałam bukietów kwiatów,nie oczekiwałam padania na kolana i bicia się w piersi,nic z tych rzeczy.Ale myslę.że słowo przepraszam,powinno paść,choć to choroba.Ja,moje dzieci preprosiłam,za to,że nie byłam wystarczająco uważną matką,nie zrobiłam nic aby uchronić ich od życia z ojcem alkoholikiem.Myślę sobie Gabrysiu,że dobrze uczyć się tego zdrowego egoizmu własnie od alkoholików,aby tak nie bolało.Poszukaj w swojej okolicy grupy wsparcia,al-anon,to ty masz czuć się lepiej,rozpocznij pracę nad sobą,a zobaczysz jak to działa.
O
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Tomoe, Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 15:53 #29

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 101
  • Otrzymane podziękowania: 131
:czesc: Gabrysiu.Chociaż każdy człowiek ma inny charakter,a dodatkowe obciążenie to choroba alkocholowa to codzienność z takim człowiekiem jest trudna.Mój mąż nie pije już dziesięć lat bez terapii bez wsparcia psychologa czasami miting AA . Często jego zachowanie przypomina mi jak by był pijany.Czytaj co piszą dziewczyny,ucz się go na nowo i korzystaj z terapii, myślę że bez tego nie dasz rady,ja długo nie mogłam zrozumieć jego zachowań manipulacji dawałam się wciągnąć w jakiejś niepotrzebne dyskusje, obwinianie.Tutaj skorzystałam z wielu porad , terapeuta, program 12 kroków dopiero odzyskałam wewnętrzny spokój pewność siebie zaczęłam wymagać szacunku,stawiać granice.Potrzebowałam na to dużo czasu.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 16:21 #30

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Nikt bardziej ode mnie nie zna znaczenia slowa choroba...
Tylko dlaczego ta chorobe po prostu nie nazwywamy po imieniu
OSZUSTWEM
Smutne ale prawdziwe
Pijacy alkoholik oszukuje..trzezwy alkoholik oszukuje dalej..
Po co?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 16:34 #31

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
To prawda, alkoholizm to choroba zakłamania, bo dla alkoholika najważniejsze jest zaspokojenie swojej obsesji picia. A czy zastanawiałaś się dlaczego współuzależnione całymi latami pozwalają się oszukiwać i są ślepe i głuche na to co się dzieje tuż obok nich, pod ich własnym dachem? Przecież one nie piją, więc jak to się dzieje, że ich głowy zniekształcają rzeczywistość?
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/06 16:36 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 16:39 #32

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
To ja powiem tak .wielokroktnie..
Ja bo kochałam i nie wierzyłam,ze ktoś może mnie aż tak oszukać..ktoś komu dałam całe życie..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 16:43 #33

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Są tacy ludzie,którzy nie są w stanie być uczciwymi,nie staną nigdy w prawdzie ze sobą.Ty już wiesz,nazywasz to po imieniu,ja swego czasu niby "na trzeżwo" tez miałam dość kłamstwa,oszustw,manipulacji i miałam wrażenie,że na trzeżwo robi to jeszcze lepiej,długo zastanawiałam się dlaczego to robi,hmm,bo On wierzył w to co mówił,oczywiste kłamstwa w jego mysleniu to prawda.Ale to jego odbiór.Gdyby alkoholik dowiedział się całej prawdy o sobie,prawdopodobnie zabiło by go to,więc On wierzy w te kłamstwa na własne potrzeby.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gabrysiaa

Trzezwe zycie 2018/10/06 16:44 #34

  • Gabrysiaa
  • Gabrysiaa Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 17
Teraz dlatego,ze kocham..piszę to wszystko..
I dlatego,że kocham odejde..jeśli nie nie nawiążę szczerego kontaktu..
Bo nie potrafię mowić,że jestem szcześliwa jak nie czuję szczęścia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Trzezwe zycie 2018/10/06 16:45 #35

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4203
Na mojej terapii współuzależnienia dowiedziałam się, że jej najsilniejszym mechanizmem jest zaprzeczanie. Zaprzeczanie rzeczywistości. To nie jest miłość, lecz dysfunkcja. Dobra wiadomość: to się leczy. Między innymi po to, aby odzyskać kontakt z realną rzeczywistością. Drugi człowiek może mi zrobić tylko tyle krzywdy, na ile ja mu pozwolę.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa
  • Strona:
  • 1
  • 2