Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Poczucie winy i strach

Poczucie winy i strach 2018/10/04 19:31 #1

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Witam wszystkich...przyszlam tutaj bo 7lat byłam z alkoholikiem wiem że nadal jestem wspoluzalezniona... Nie jestem z nim 2.5roku a codziennie przed zaśnięciem dziękuję Bogu że to nie dziś jest dzień jego pogrzebu...z nim źle się wtedy dzieje nie ma pieniędzy na jedzenie więc boję że umrze z głodu, kilka razy dotkliwie go podbito i z parę razy zbierała go nie przytomne z ulicy... Bardzo się boję że kiedyś będę musiała powiedzieć Córce że jej tata umarł a ona mi powie czemu mu nie pomogłam, usłyszę że to moja wina... Boję się że moje dzieci zostaną same...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Waldek, Krzysztof Z.

Poczucie winy i strach 2018/10/04 19:35 #2

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Ten strach codzien mnie paraliżuje, dobija...zauwazyl że przez to przestałam lubić ludzi... Wolę być sama z dziećmi w domu...czasem boję się może wpadam w depresję i wtedy na chama na całe dnie wychodzę do rodziny... Wcześniej rzucał się w wir pracy ale chwilowo l4i...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/04 19:37 #3

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 261
  • Otrzymane podziękowania: 469
Cześć, tu Łukasz alkoholik,
Skoro ktoś sam sobie nie chce pomóc, to niby jak ty chcesz mu pomóc? Wychodzi na to, że ojcu twoich dzieci jest tak wygodnie. Pewnie wiesz, że nikt i nic nie jest w stanie sprawić, że przestanie pić, niż on sam. Mnie nikt nie zmusił, sam zdecydowałem.
Wiem, że jest to przykre, ale musisz pomyśleć o sobie i dzieciach. Alkoholik, jak będzie chciał sobie sam pomóc i od siebie zacząć, to tą pomoc znajdzie.
trzymaj się
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/04 19:39 #4

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1881
  • Otrzymane podziękowania: 1461
Witaj Sandro, jestem Marta alkoholiczka, mężowi nie jesteś w stanie pomóc, ale sobie i owszem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Poczucie winy i strach 2018/10/04 19:42 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Witaj Sandra :czesc:
Nie czuj się winna. On jest chory i nie potrafi sobie z tą chorobą poradzić. Ty jednak nie ponosisz za to odpowiedzialności.
Przykre to ale nie wszystkim udaje się zatrzymać tą chorobę za życia :( Ty jednak nie masz na to wpływu. 2,5 roku w tym stanie to długo. Jemu nie pomożesz. Możesz jednak pomóc sobie, iść do specjalisty i popracować nad tym poczuciem winy i jeszcze innymi ważnymi sprawami.
Dziecku też można, adekwatnie do wieku wytłumaczyć, że tata jest chory, że to nie jego wina.
Da się. Tylko spróbuj sięgnąć po pomoc.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/04 19:56 #6

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Witaj Sandra na forum :czesc: Dobrze,że Jesteś z nami,to dobre miejsce dla Ciebie.Tutaj otrzymasz wsparcie %%- Poszukaj również pomocy u specjalisty od Uzależnień,psychologa,na grupie wsparcia,Alanon etc.Jeżeli alkoholik nie chce pomocy,to nic nie możesz w tej kwestii uczynić-Ale Możesz Pomóc Sobie...Powodzenia @};- %%-
Jestem Waldek alkoholik.
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Ostatnio zmieniany: 2018/10/04 19:57 przez Waldek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Poczucie winy i strach 2018/10/04 19:59 #7

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Byłam już raz na terapii dla ofiar przemocy domowej tam pomogli mi odejść... Byłam raz na grupie dla wspoluzaleznionych... I pomogło zaczęłam spać spokojnie... Przestałam spać w ubraniach... Znalazłam super mieszkanie prace ale ciągle to poczucie że umrze...paralizuje mnie i jak myślę o tym to aż dretwieje... Wydaje mi się że każdy mi mówi że on umrze i... A dodam że mój tata został zabity gdy miałam 3miesiace i wiem co to znaczy dzieciństwo bez biologicznego ojca...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:02 #8

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Dziękuję Wam bardzo że odpisujecie... Fajnie jest nie być za prawdę potepianym... Zastanawia mnie ciągle czemu po tej terapii wszystkie myśli ustąpiły i został tylko strach tej jego śmierci...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:07 #9

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 284
  • Otrzymane podziękowania: 217
Witaj :czesc: jestem Solder alkoholik.
Jak sama piszesz, ten człowiek był bity na ulicy.
Przecież on zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw jakie niesie jego picie.
Wyobraź sobie co Ty musiałabyś zrobić aby on przestał pić, jeśli nawet pięści czy kopniaki nie robią na nim wrażenia.
Czytaj osoby które pisały wcześniej,
RATUJ SIEBIE I DZIECKO,
on musi pomóc sobie sam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:15 #10

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Sandro @};- Jak bardzo cierpi dziecko z ojcem,czynnym alkoholikiem-to ja dokładnie wiem...bowiem przeżywałem to na własnej skórze...Sandro-szukaj wszelkich sposobów,aby oszczędzić dziecku cierpienia.Pomagaj sobie jak tylko możesz...a w ten sposób,będziesz pomagała dziecku %%- A czynny alkoholik musi wpierw pomóc sobie sam...,a jeżeli tego nie chce-to już jest Tylko Jego Wybór...
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Mila

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:21 #11

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Mi się wydaje że siebie i dzieci już uratowała odejściem, izolacja... Itd... Zostało tylko moje poczucie winy i strach... Dacie wiarę że był na detoksie i terapii w parzymiechach prawie 3miwsiace i w dzień wyjścia odrazu się napić a ciąg trwał 2.5miesiaca... Masakra... Ja już nie chce go ratować tylko dzieci i siebie ale jak się pozbyć poczucia winy i tego czekania na pogrzeb... A kawałek mojej rodziny ciągle mi mówi sandra w tym roku szykuj się na jego pogrzeb - fajne wsparcie w nich mam...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:24 #12

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Ja jestem bardzo dużym wrogiem picia nigdy nie piłam... 1raz w życiu mając 18lat się mapilam i czasem tak myślę że jak już będę na jego pogrzebie to mnie to złamie i że nie dam sobie po tym rady i jeszcze ja zacznę pić....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:26 #13

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Waldku... Zapytam cię o coś ważnego... Bo to już za tobą więc pewnie mądrze mi odpowiesz... Jak oszczędzić 5latce tego... Co jej mówić... Kłamać.. Tata nie przychodzi bo jest w pracy.. Ona za nim bardzo tęskni... Czy mówi że tata jest chory...???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:28 #14

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Do wszystkich którzy pili a już nie piją... Trzymajcie się patrzcie jacy jesteście silni... Dużo silniejsi niż my wspoluzaleznieni... Gratuluję wam i podziwiam...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, KrzysM

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:38 #15

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Sandro-Tobie potrzebna jest POMOC,abyś mogła w pełni wspierać Siebie i Dzieci.Ty masz dla kogo żyć-Pamiętaj O Tym %%- Jemu nie pomożesz,bo On tej pomocy nie oczekuje...,ALE SOBIE I DZIECIOM JESTEŚ W STANIE POMOC... i życzę Ci tego z całego serca @};- %%- kwiaaatek
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i strach 2018/10/04 20:40 #16

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7247
  • Otrzymane podziękowania: 11664
Witaj Sandro. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Poczucia winy? A za co? On jest dorosly i zabija sie na wlasne zyczenie. Gdyby byl z Toba to mysle, ze trwalo by to dluzej, ale nie zmieni to faktu, ze nie leczony alkoholizm zawsze konczy sie smiercia.
Dzieci mialyby do Ciebie pretensje gdybys z nim zostala i zaserwowala koszmar awantur i widoku zapijajacego sie na smierc ojca. Zrobilas wszystko co mozna zeby mu pomoc. Nic wiecej nie mozesz zrobic... moze poza modlitwa.
Czas zajac sie soba. Czas na zycie, bo zamartwianiem sie niczego nie zmienisz, a tylko skazujesz sama siebie na meczarnie. A dzieciaki tez pewnie to widza.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/04 21:02 #17

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Sandro @};- Dziecko 5-letnie,potrafi być bardzo dobrym obserwatorem.Dziecko potrafi doskonale odróżniać Prawdę od Nieprawdy.Dziecko bardzo cierpi,kiedy w rodzinie są Niedopowiedzenia.Warto dziecku powiedzieć Prawdę o swoim Tacie-że jest bardzo chory i że nie potrafi inaczej żyć,bowiem nie chce się leczyć...Powiedz dziecku,że bardzo pragniesz Tacie pomóc,ale Tata nie przyjmuje żadnej pomocy.Warto jest również poszukać pomocy u psychologa w tej kwestii.Istnieją też w niektórych miejscowościach-Grupy tzw. Alateen-wspierane przez Grupy Alanon.Trzeba wiedzieć,że w rodzinie tzw. alkoholowej-czyli tam,gdzie jest czynny alkoholik-cała rodzina Potrzebuje Pomocy,Wsparcia...
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Krzysztof Z., Olala, Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/04 21:03 #18

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Wy wszyscy macie już ten etap za sobą który ja mam teraz...czuc w każdy słowie które pisz ecie ta pewność... Fajnie ze ktoś stworzył to miejsce, to szpital dusz.... Dziękuję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Waldek, KrzysM

Poczucie winy i strach 2018/10/04 21:12 #19

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Spróbuję poszukać pomocy dla Córki... A że jest super obserwatorem wiem...bo do pewnego czasu nic jej nie mówiłam a ona w pewnej sytuacji bardzo mnie zaskoczyła - opowiem wam. Jedziemy z pracy i przedszkola widzimy z autobusu jej ojca a mojego byłego partnera widzę jak leży brudny, pijany w rowie kopie go grupka gnojkow więc się przesadzam i z 2autobusu biegnę tam z nią z daleka dzwonię na 112... W tym czasie tamci uciekli... Podbiegam cała twarz we krwi... Więc w afekcie bije go po twarzy zero reakcji słyszę już policję, pogotowie w pewnym momencie tak go luplam że odzyskała go ocknal się to ja go siadu ale był bardzo słaby., wycieczony z głodu było widać... Zabrało go pogotowie... Usiadłam ns trawie w tym rowie a mała do mnie tak Mamo nie przejmuj się ją już wiem że tata pije dlaczego oni go tak bili czy on umarł.... Zamarlam jej mądrość mnie i wyciągnięcie wniosków uświadomiło koniec kłamstw i od tej pory mówię jej prawdę...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Havana, Waldek, Jaskolka, Krzysztof Z., Mila, KrzysM

Poczucie winy i strach 2018/10/04 21:31 #20

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1280
  • Otrzymane podziękowania: 3838
Dziękuję Ci, że opisujesz tu swoją historię. Podforum współ czytają również alkoholicy i myślę, że każdego poruszy Twoja opowieść.
Bardzo Ci współczuję tego, co przechodzisz i tego, co przechodzi Twoje dziecko... właściwie aż nie wiem, co napisać ponad to, co napisali przedmówcy.
Zostań na forum, są tutaj wspaniałe dziewczyny, od których otrzymasz wsparcie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/04 21:32 przez Krzysztof Z..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Havana, Waldek, KrzysM, Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/05 02:29 #21

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
2Pani terapeutki które prowadziły mnie w ciku - zawsze mi mówiły że tyle przeszłam że powinna siadać żywa na mittingach aa i ci którzy chcieli by słuchać mogli by przez moje zdarzenie zrozumieć swoje rodziny ich zachowania... Uczucia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Poczucie winy i strach 2018/10/05 03:00 #22

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Zachwycona słowami Krzysztofa i tym że doceniacie to... Opowiem wam inne zdarzenie ale to już z przed kilku lat gdy jeszcze z nim mieszkałam córka miała z 2 lata może 2,5...to by początek ciągów 2,3dniowych u niego...siedze sobie z córką w domu 15pietroqiec winda - normalne śliczne mieszkanie żadna patologia bo nigdy nie pozwoliłam byłemu konkurentów pić wmieszkaniu... Wpadam sąsiadka z 2pieter nade mną posiedzieć że mną bo było już źle zna-byłam przemwczona ciagami, stresem jak budził córkę nocami odbijając się policja izby jego... A akurat we wcześniejszym ciągu podszedł i obcial mi pod dużym kątem nożyczki włosy... Nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło więc głównie nie mogłam przeżyć bo musiałam ściąć dużo włosy... I gdy patrzyłam na nie depresja... Więc przyszła i ja się się jej żale, opowiadam sztkowalam już się doodejscia psychicznie wtedy... Nagle łup łup lecę zobaczyć a tu ja już nie mam drzwi z mieszkania... Pijany kolega z którym pił konkurent w parku poklocil się z nim coś mu się pomyliło wglowie krzyczy szarpie mną... Krzyknelam tylko Kasia weź Tole ta uciekła do siebie na górę z moją cora... Ja się z nim szarpie za nim konkurent staje takie pobili że wylądowali u sąsiadki obok w domu bo otworzyła drzwi i oglądała ten cyrk później zeznawala na policji... Oprawa był z 15kg cięższy od byłego partnera więc w pewnej sekundzie fosiadl go i bij bardziej ja za ten czas a 112 gdy było już za gorąco pobiegła tam i mówię do tej sąsiadki Pani Gosiu niech Pani podda wazon bo wpadli jej prawie do kuchni a o tam stał Krzyknelam tylko arek zamknij oczy i z całej siły walnelam w lep temu oprawcy byłego konkubenta od tyłu złapała go 1reka potem 2za szyję i dość długa chwilę ciągła w stronę schodów bo miałam z 15"krokow bo blok w prostokąt... Pobierał się i uciekł po schodach w dół pozbieralam wtedy jeszcze partnera teraz już byłego... O dziwo he he był podpięty tak dość to w sekundę wytrzezwial wpadł do domu napil się kompotu no to jak była chwilę lecę do góry dziękuję Kasi i proszę, ę my pojedziemy na policję i czy mała może za te czasu nich zostać chwilę bo oboje nie mamy już rodziców a moji dziadkowie godzina drogi ode mnie zgodziła się wracam a na dół ja na schodach a tu z windy wraca oprawca z ojcem a tata ponad 120kg żywej wagi płakać mi się chciało tata trzezwiejszyod syna oprawcy ale glupszy... Widząc ich wtraculam byłego partnera do tej sąsiadki od wazona i mówię je przez drzwi na Boga niech Pani nie otwiera zanim gliny nie przyjadą... Dostosowala się poklocilam się z synem i ojcem troszkę staram się o m wytłumaczyć jak mógł jego syn tu jest tak małe dziecko ale oni nic tylko że zabija konkubenta policja już szła na schodach i tobylo 4pieyro to troszkę posłuchał po drodze... Odrazu syna w kajdanki aż ojcem ciężko 1.5 godz skuwali go prosili żeby dał ręce w tył... Wywieźli ich na izbę potem byli do dyspozycji policji teraz już są po wyrokach... Policja rzuciła mi słowa niech Pani nic nie tłumaczy wiemy tutaj 3sasiadki oprócz Pani dzwonił na policję gdzie dziecko ja im tłumacze że sąsiadka z nią uciekła... Oni do mnie chce ich Pani za to zamknąć i powinna odpocznij ie chwilę pozbierajcie zabezpieczcie córkę na czas zeznac i na komisariat jak najszybciej sąsiadom też nakazał przyjście na 2dzien na komisariat.... Nie macie pojęcia jak ja pozniejprosilambylego konkubenta błagam cię nie pij... I za miesiąc dołożył mi 2historie z życia wzięta i 3a przy trzeciej odeszła, uciekam - nigdy już nie wrócilam....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/05 03:06 #23

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Jutro - dziś opowiem resztę czyli 2pozostale historie które były zapslnikami w głowie Czas odejść, nic już sandra nie uratujesz...i przede wszystkim strach o dziecko i zrozumienie że jako Matka muszę robić więcej niż karmić, sprzątać, bawić się z Córką albo bronić... Matka też w pewnym momencie takim powinna zabezpieczać... Więc i to zabezpieczanie wam opowiem.... Zastanawia mnie tylko też to jakim on jest już upośledzonym ojcem że nie widzi co chciał jej zagotować że mnie jako matkę w pewnym momencie ocknelo koniec i moja siła o nie powrocie do niego to miłość do Córeczki...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczucie winy i strach 2018/10/05 03:58 #24

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3217
  • Otrzymane podziękowania: 4305
Witaj Sandro na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem.Dbaj o siebie i dzieci.
Przede wszystkim nie pozostawaj z tym sama.Myślę że kontakt z terapeutą lub al-anon może Tobie pomóc wykaraskać się z Twoich myśli.Nie jesteś niczego winna i nie masz wpływu jak się potoczy dalej Jego historia.Masz wpływ na siebie.
Pozdrawiam i życzę wielu spokojnych dni %%- :grin:
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/05 07:58 #25

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Sandra napisał:
Byłam już raz na terapii dla ofiar przemocy domowej tam pomogli mi odejść... Byłam raz na grupie dla wspoluzaleznionych... I pomogło zaczęłam spać spokojnie... Przestałam spać w ubraniach... Znalazłam super mieszkanie prace ale ciągle to poczucie że umrze...paralizuje mnie i jak myślę o tym to aż dretwieje... Wydaje mi się że każdy mi mówi że on umrze i... A dodam że mój tata został zabity gdy miałam 3miesiace i wiem co to znaczy dzieciństwo bez biologicznego ojca...
Psychika ludzka jest bardzo skomplikowana, więc może Ty, podświadomie chciałabyś żeby juz umarł.
Że jego koniec będzie też końcem Twoich problemów, bo np. powiesz wtedy Dzieciom, że "tata nie zyje".
To byłoby wtedy najprostrze. Jednak poczucie winy raczej pozostanie o ile nie zaczniesz poważnie nad tym pracować.
Byłaś na terapi dla ofiar przemocy, raz na Al-Anon. Dało Ci to ulgę. Czemu więc nie kontynuujesz tego dalej, tego co pomaga Ci w osiągnięciu szczęścia?
Cały czas żyjesz nim, opisujesz fakty. I dobrze, że to robisz, wyrzucasz to z siebie. Jednak myślę, że do przeszufladkowania głowy potrzebna Ci pomoc specjalisty.
Czy wybaczyłaś mu te całe zajścia, incydenty? Starasz się wybaczyć?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/05 10:37 #26

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Kiedyś uciekam przed nim na ulicy, krylam gdzie mieszkam... Później przestałam się bać... Wybaczam mu już chyba wszystko bo zrozumiem że to choroba dlanie upośledzenie pewnych mechanizmów nawet... Nie umiem mu tylko wybaczyc czemu pokazuje to za każdym razem czemu nie kocha jej nawet żeby wygrać ta walkę jak wy... Czasem wiem że nic nigdy dla niego nie znaczylysmy... Wolałam bym żeby trzeźwy do nas wrócił niż umarł... Właśnie mam odwrotnie... Nie chcę aż chyba za bardzo żeby umarł... Boję się że to złamał by i mnie... Czyli skoro nigdy nie piłam i nie podchodzi mi to.... To myślę żewtedy i ja byłabym bardzo narażona że zaczęła bym pić gorzej niż on.... Nigdy nie wiemy co nas w życiu złamie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i strach 2018/10/05 19:00 #27

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Sandra napisał:
Nie chcę aż chyba za bardzo żeby umarł... Boję się że to złamał by i mnie... Czyli skoro nigdy nie piłam i nie podchodzi mi to.... To myślę żewtedy i ja byłabym bardzo narażona że zaczęła bym pić gorzej niż on.... Nigdy nie wiemy co nas w życiu złamie...
Sandro @};- Bardzo Ciebie proszę...,odrzucaj jak najdalej od siebie takie myśli...Masz w Swoim Życiu Najwspanialsze Skarby-Dzieci.Ty masz dla kogo żyć...Twoje Dzieci niewątpliwie kochają Ciebie bardzo...Kochają mamę Taką Jaka Jest-Kochają mamę TRZEŹWĄ.Głowa do góry Sandro @};- Pozdrawiam Serdecznie @};- %%- kwiaaatek
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i strach 2018/10/05 19:35 #28

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Dzięki Waldku... Wiesz ja należę do upartych, mnie nie tak łatwo złamać... A bycie tutaj... Czekam na każdy post... Każda odpowiedź... Te mittingi tutaj otwarte to tylko przez Skype? W formie czatu lub innej są?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i strach 2018/10/05 19:40 #29

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Witaj Sandro :czesc:
Są mitingi na stronie Al-Anon, w formie czatu, w każdą środę,
więcej informacji tutaj niepijemy.pl/forum/forum-dla-wspoluzalez...l-anon-online#353850
Miting forumowy jest tylko poprzez skype.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/05 19:46 #30

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
Potrzebna Ci terapia.
Jest w Tobie dużo odpowiedzialności za los innych, na który wpływu nie masz.
Spotkania Alanon, terapia, psycholog- szukaj pomocy dla siebie. Tak jak teraz trudno jest żyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/05 20:03 #31

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Myślicie że kiedyś uda mi się uwolnić od jego nałogu? Że bd umiała żyć zapomnac o nim... I tym jego nałogu...??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i strach 2018/10/05 20:13 #32

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Jak rozpoczniesz uczciwą pracę nad sobą to się uda.
Nie od razu, to długi proces, może też boleć ale naprawdę warto %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sandra

Poczucie winy i strach 2018/10/06 02:29 #33

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Problem w tym że ja rok uczestszalam na terapię dla ofiar przemocy domowej i na grupę psychoedukacyhna dla wspoluzaleznionych i na te sesje indywidualne z terapeuta... To było nawet może 1.5roku... Wydawało mi się że to już za mna... I nagle parę razy widziałam pobitego go, niepezytomnego i bajka pryska znowu chciałam mu pomagać...i odezwała się psychika czyli to co ciągle wam mówię... Ze rozum tłumaczy mi kobieto walcz o siebie i dzieci, nie żyj nim bo jemu już nie pomożesz jak on sam nie pomoże sobie a serce swoje... Zapomniałam powiedzieć wam kllejny zapalnik który doprowadził do odejscia....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i strach 2018/10/06 03:05 #34

  • Sandra
  • Sandra Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 67
Kolejna częścią traumatyczne ja to nazywam zapalnikami przed odejściem te 2.5roku temu... Były partner już wtedy miał ciągi tydzień, 2czasem nawet 3...nie było go już ponad tydzień nagle noc 2 dzwoni domofon policja odbieram... Proszę otworzyć niech się Pani nie boji dzielnicowy więc otwieram... Zanim dojechał winda na 4pietro...to ja zamarlam miałam już cichy zawał łzy w oczach wiedziałam że to coś złego... W puszczam go... A on mnie pyta czy to prawda że były konkubenta kupił auto...ja mu ze tak on do mnie ze mam szukać kluczyków i dowodu rejestr. A ja byłam pewna że to jest w domu... I było ale tylko dowód bez kluczykow... Nie byłam świadoma że odjechał bo miałam ok z tylko z 1strony bloku a auto stawiał koło garaży dużo dalej... Ten dzielnicowy dalej rozpytuje... Czy Wiem gdzie jest ile go nie ma... Aż w końcu ja mu mówię chce Pan mojej pomocy to niech Pan powie co się stało.... spowodował wypadek wpadł do rowu, ranna jest kobietą i małe dziecko z innego auta... On może nie żyć bo na miejscu zdarzenia był technik twierdząc że wpadł w taki poślizg że doznał taki obrażeń że może być w szoku w złym stanie.. Szukali go podobno już parę naście godzin stąd decyzja żeby tu przyjść.... 1moje pytanie czy to dziecko i kobieta przeżyją... Ja myślałam że ho za to zatluke.. Byłam pewna że jechał po pijaku i dlatego uciekł i miałam rację, znałam jego myślenie... Wtedy odpowiedział mi że nw co z nimi... I jeśli chce mu pomóc to czy pomogę mi go znaleźć... Ale ja mówię mu jak skoro tel wyłączony ma.... On do mnie ze jeśli nie podpisze kartki że auto może iść na parking policyjny lub do kasacji bd gorzej a ponad to niech się nie ukrywa bd lepiej dla niego... A w progu drzwi mówi mi że n nie jechał sam tylko z upośledzonym kolega... Kolega pijany w sztok.... Gadający totalnie od rzeczy że to nie wypadek... Masakra a on naprawdę coś miał z głową bo miał te kolorowe papiery więc nawet jego wersji nie słuchali tyko izba... Poszedł... Usiadłam i mówię sama do siebie... Sam ma dziecko a robi krzywdę innemu... Nie mogłam znieść zaparlam się że go znajdę istrzele na opamiętania... 6rano jeszcze wtedy żył mój dziadek poprosiłam żeby przyjechał do małej i roszylam w miejsca gdzie pił, prosiłam o pomoc zaufane osoby... Minęły 2noce i dnie na szukaiach i nic... Zapomniałam dodać że arek był tak zakochany w pieski którego wzielismy od małego że wtedy brał go ze sobie wszędzie nawet pić i wtedy też go wziął... Dwa dni szukania nic, daje małej obiad ktoś puka... Kolega konkubenta byłego z psem... Pies w dobrym stanie ale z guzem tak na chyba z 4jaja na głowie... Wypytywakam go na końcu zwyzywalam bo wiedziałam że kłamie że nic nw... Z powrotem dziadka do małej porozpytywalam ludzi gdzie tamten mieszka poczekalam aż się sviembi czułam coś ze nie tak jest... Patrzę z tej klatki ciągle dziewczynki, podejrzane typy... Wódka w ręce... Jacyś zamroczeni... Znajomy pytam wychodzi pytam czy może go tam widział... Ze jest śpi tam pijany... Myśląc że mi nie otworzą w ciemno dzwonię do dzielnicowego proszę go żeby natychmiast przyjechał kazał czekać miałam szczęście podjechał wpadli tam a ja jak malano owski za nimi a tam Melina kobiety na stołach tańczą narkotyki się sypia... Partnera byłego nie ma... Ja do dzielnicowego 1slowo odpuść mi Pan... On nic a ja w afekcie jednego amanta łup łup 3strzaly w twarz i pytam gdzie on jest bo jest po wypadku i może umrzeć ten nic to ja go dalej łup i że moja córka nie bd miała ojca w kryminalne i ja go znowu chce łup a on mi mówię że źle z nim i poszedł w stronę rynku... I ja znowu kierując się przeczucie sama na rynek 3min drogi pytam ludzi opisuje jego ubrania ale nic no to ja w tramwaj i do domu... Zanim dolecialam z baby do bloku to mi dziadek dzwonił że arek w domu... Ja w takimi stresie że już go chciałam lekko poszarpac dla zrozumienia a on w łazience leży wymiotuję jak kot głową rozwalona nie czekając na nic pogotowie... Zabrali go to ja do dzielnicowego że ma jechać na szpital tam się spotkamy... Okazało się późniejsze wstrząs mózgu.... Podpisał że auto bd na parkingu policyjnym że wjechał do rowu żeby nie zabić tej kobiety... Bo naprawdę wpadł w poślizg... Kobieta i dziecko byli tylko na badaniach na szczęście nic im się nie stało.... Cud... Na tej podstawie odpuścił mu ze był pod wpływem nie ciągnęli już tego wątku chodź wiedzieli prawdę... Podostawal mandatów na 5tysiecy... Aja chodziłam jak Hitchcock w ptakach... Jutro opowiem wam kolejny zapalnik już ten ostatni... Czyli nOC odejścia... Ucieczki
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i strach 2018/10/06 04:40 #35

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 870
  • Otrzymane podziękowania: 1274
Sandro całkiem możliwe że się uzależnisz od alkoholu. Kilka razy już o tym wspominałaś , rozmyślałaś., Ja też mocno przeżyłam rozstanie z mężem alkoholikiem i mogło to doprowadzić do mojego alkoholizmu. Myślałaś ze jak pochodzisz 1.5 roku na terapie to już się wyleczysz, jednak to w Twoim przypadku za mało. Jeszcze raz wróć tam, bo nie podoba mi się ze myśląc cały czas o byłym zapominasz o dziecku. Zapominasz też o dziecku kiedy zastanawiasz się czy nie staniesz się alkoholiczką, Nie pomyśl ze Ci chce dokuczyć. Znajduje w Twojej historii cząstkę siebie sprzed lat. Myślisz że Twoja córka nie wyczówa Twojego strachu? Skąd ta myśl ze Ciebie obwini w przyszłości o winę za to co ją spotyka? Pomyśl i proszę odpisz.

ps. Kochana Sandro, czy piszesz z telefonu ze słownikiem? Muszę naprawde się bardzo starać żeby zrozumieć co napisałaś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Sandra