Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Jak przestać się troszczyć???

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/03 21:18 #1

  • SelenaM
  • SelenaM Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witajcie.
Na razie nie podam imienia, tu będę Seleną.
Powiem w skrócie, że od niecałego roku jestem w związku. Mój chłopak był kiedyś u uzależniony od alkoholu. Wiedziałam o tym od początku, jednak nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z alkoholizmem i nie miałam pojęcia, że jest nieuleczalny. Tamta sprawa miała miejsce 6 lat temu. W tej chwili on ma 28 lat, ja 25.
Mój chłopak wrócił do picia 4 miesiące temu i od tego czasu jest coraz gorzej. Niedawno zaczęłam szukać jakiejś pomocy i dowiedziałam się jak wiele rzeczy robiłam odwrotnie. Przede wszystkim próbowałam go kontrolować, powstrzymać przed piciem. Zazwyczaj nieskutecznie. Niepotrzebnie wdawałam się w rozmowy z nim gdy jest pod wpływem i wierzyłam w obietnice.

Schemat jest często podobny. On pije, ja próbuję temu zapobiegać prośbami, argumentami, w końcu dochodzi do kłótni, jestem obwiniana o wszytko (nie denerwuję się tym, bo wiem że tak naprawdę nie myśli), potem przepraszana i jest decyzja "nie piję" w której on trwa góra tydzień... Czasami też zamiast kłótni jest jakiś wypadek (coś zepsuje po pijaku, zrobi sobie krzywdę) i też decyduje nie pić ale na chwilę. Wierzyłam wcześniej, że ta chwila to sukces, ale teraz widzę problem.

Do sedna. Ok 2 miesiące temu zrobił sobie coś w nogę i od tego czasu boli go kostka. Myślał że to przejdzie, ale nie przechodziło, więc wziął zwolnienie lekarskie, na którym jest już 5 tygodni (ciągle przedłuża). Nie ma jakiejś super pracy, zwolnienie jest mało płatne, a on większość kasy wydaje na alkohol. Czasami nie je bo woli pić, a gdy pod wpływem zapada w taki depresyjny nastrój, mówi że już nigdy nie wróci do pracy i woli zostać bezdomnym ale sobie w spokoju pić niż pracować.
Oczywiście kocham go i nie chcę, by wylądował na ulicy. Nie chcę też, by był głodny, kupię mu jedzenie, przygotuję posiłki i czasami namawiam by jadł. Pakuję go czasami do łóżka, gdy wraca pijany, ten depresjny nastrój staram się ugłaskać wręcz. Mówię mu jaki jest dla mnie cudowny i jak go kocham...

A tu czytam że nie powinnam tego wszystkiego robić. Chcę mu pomóc, ale nie mam pojęcia jak powinnam się względem niego zachowywać. Tak jak to robię nie, więc jak? Strasznie się boję, że go stracę, że on się stoczy tak, że już go nie uratuję, a wtedy to będzie koniec...

Poradźcie mi coś...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Kas1968

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/03 21:48 #2

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1219
Witaj Selena :czesc: dobrze że do Nas trafiłaś .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 04:45 #3

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2290
  • Otrzymane podziękowania: 5194
SelenaM napisał:
Witajcie.
Powiem w skrócie, że od niecałego roku jestem w związku. Mój chłopak był kiedyś u uzależniony od alkoholu. Wiedziałam o tym od początku, jednak nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z alkoholizmem i nie miałam pojęcia, że jest nieuleczalny. Tamta sprawa miała miejsce 6 lat temu. W tej chwili on ma 28 lat, ja 25.
Mój chłopak wrócił do picia 4 miesiące temu i od tego czasu jest coraz gorzej. Niedawno zaczęłam szukać jakiejś pomocy i dowiedziałam się jak wiele rzeczy robiłam odwrotnie. Przede wszystkim próbowałam go kontrolować, powstrzymać przed piciem. Zazwyczaj nieskutecznie. Niepotrzebnie wdawałam się w rozmowy z nim gdy jest pod wpływem i wierzyłam w obietnice.

Schemat jest często podobny. On pije, ja próbuję temu zapobiegać prośbami, argumentami, w końcu dochodzi do kłótni, jestem obwiniana o wszytko (nie denerwuję się tym, bo wiem że tak naprawdę nie myśli), potem przepraszana i jest decyzja "nie piję" w której on trwa góra tydzień... Czasami też zamiast kłótni jest jakiś wypadek (coś zepsuje po pijaku, zrobi sobie krzywdę)

...2 miesiące temu zrobił sobie coś w nogę i od tego czasu boli go kostka. Myślał że to przejdzie, ale nie przechodziło, więc wziął zwolnienie lekarskie, na którym jest już 5 tygodni (ciągle przedłuża). Nie ma jakiejś super pracy, zwolnienie jest mało płatne, a on większość kasy wydaje na alkohol. Czasami nie je bo woli pić, a gdy pod wpływem zapada w taki depresyjny nastrój, mówi że już nigdy nie wróci do pracy i woli zostać bezdomnym ale sobie w spokoju pić niż pracować.
...nie chcę, by wylądował na ulicy. Nie chcę też, by był głodny, kupię mu jedzenie, przygotuję posiłki i czasami namawiam by jadł. Pakuję go czasami do łóżka, gdy wraca pijany, ten depresjny nastrój staram się ugłaskać wręcz. Mówię mu jaki jest dla mnie cudowny i jak go kocham...
Poradźcie mi coś...
Miałem podobną sytuacje... komfort picia, bo to jest komfort picia. Wszyscy dbali o mnie, a ja piłem, piłem, piłem, zniszczyłem każdą sferę życia i dalej piłem. Zostałem sam, nie, nie sam z myślami samobójczymi. Ale to już inny temat. Byłem "mistrzem" w użalaniu się nad sobą. I dalej piłem.
Nie jest się uzależnionym kiedyś, jest się cały czas.
%%- Witam.
Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/04 04:57 przez jerzak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Katarzynka77

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 04:49 #4

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 247
Cześć Selena, jestem Kinga, współ- kwiaaatek
Nie uratujesz go. Nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie. Ale możesz zmienić siebie, mimo jego picia być szczęśliwa, a czy on pójdzie za Tobą to już będzie jego decyzja. Na początek Ty, praca nad Tobą. Chory choremu nie pomoże.
Czytaj forum, pełno tu mądrych głów, alko, współ, dda.
Pozdrawiam @};-
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Ostatnio zmieniany: 2018/10/04 04:50 przez Kingarocznik94.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 05:08 #5

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2067
  • Otrzymane podziękowania: 6491
Tsu :czesc: Selena

Jestem alkoholikiem, rozumiem o czym piszesz, tylko z drugiej strony. Poczytaj wątki kobiet współuzależnionych na tym forum.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 05:32 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Witaj Seleno :czesc:
Przeczytaj swój wpis jeszcze raz i zastanów się: Karmisz, sprzątasz, kładziesz do łóżeczka....widzisz tu jakis powód dla którego On zechciałby przestać pić? Przecież to wszystko to Raj dla czynnego alkoholika.
Do pracy-boli nóżka. Do picia-nie boli. Jestem Alkoholiczką i wiem, że alkohol znieczula na chwilę ale też tej nogi nie leczy.
Pomyśl o sobie, jak chciałabyś żeby wyglądało Twoje życie, Rodzina, Dzieci....chciałabyś aby miały takiego tatusia?
Seleno...on dla Ciebie nie przestanie pić, mimo jakichkolwiek starań z Twojej strony.
Spróbuj to sobie uświadomić.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Dariusz, Ilonka, Katarzynka77, KrzysM

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 08:21 #7

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 528
  • Otrzymane podziękowania: 794
cześć
pytasz jak mu pomóc
alkoholik by przestał pić musi być głodny brudny z obolałymi gnatami od spania na podłodze
i nie mieć nadziei że ktoś pomoże
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Hania, KrzysM

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 12:15 #8

  • aga84
  • aga84 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 350
  • Otrzymane podziękowania: 485
Witaj
Wiem, że to trudne ale przestań się nim zajmować, zajmij się sobą. Jeśli nic nie zrobisz dla siebie będzie jeszcze gorzej. On ma dwie nogi, dwie ręce, nie jest małym dzieckiem tylko dorosłym mężczyzną. Najważniejsza dla siebie masz być Ty.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 13:08 #9

  • Ilonka
  • Ilonka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 22
Szekla wyjaśniła wszystko idealnie :czesc: Ilona alkoholiczka i współuzależniona.Zadbaj o siebie %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 13:14 #10

  • Ilonka
  • Ilonka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 22
Dodam jeszcze, że ja ratując,pomagając,wyręczając męża sama wpadłam w alkoholizm :ojej:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 13:42 #11

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1129
  • Otrzymane podziękowania: 2066
Witaj Seleno :czesc:
Powiem Ci, jak to było u mnie. Dopóki moja żona robiła tak jak Ty, miałem super komfort picia i ani myślałem przestać. Alkohol był dla mnie najważniejszy, wszystko inne miałem gdzieś. Jako czynny alkoholik byłem mistrzem manipulacji, wiedziałem doskonale, jak podejść rodzinę, aby zawsze ulitowała się nade mną. Mówiłem swoje, obiecanki-cacanki, a robiłem co innego. Pewnego dnia małżonka miała serdecznie dość tego wszystkiego, zaczęła działać. Poszła do ośrodka leczenia uzależnień, terapeuci powiedzieli Jej, co ma robić. Zajęła się sobą i tylko sobą, ja stałem się dla niej powietrzem. Przestała mi szykować posiłki, prać, odbierać telefony ode mnie, rozmawiać..Powiedziała tylko, że albo coś z sobą zrobię, albo występuje o rozwód. Nie rzucała słów na wiatr, widziałem, co się dzieje i byłem w ogromnym szoku. Wszystko, cała moja przyszłość zależała tylko ode mnie. Dopiero te wszystkie wydarzenia uruchomiły moje myślenie, zastanowienie się nad sobą i swoim życiem. Tak w wielkim skrócie wyglądała moja historia. Dziś jestem po terapii, żyję w szczęśliwym związku, pełen wdzięczności dla bliskich, że swoim postępowaniem uratowali mnie i moje życie.
Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Ilonka, Kingarocznik94, Katarzynka77, Margaretka, KrzysM

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 17:10 #12

  • SelenaM
  • SelenaM Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi.
Na razie ciężko mi sobie wyobrazić to, bym miała go tak totalnie olać. Znamy się krótko i myślę, że gdyby on był już do mnie przywiązany i nie chciałby mnie stracić, mogłabym zaryzykować, ale teraz boję się - panicznie się boję go stracić. Naprawdę bardzo go kocham. Wiele osób tego nie rozumie, mówią mi "za co go kochasz jak on cię rani?" "Co w nim widzisz jak to alkoholik i nieudacznik?" Ale ja pamiętam jak całkiem niedawno było cudownie. Poznałam go jako inteligentnego człowieka, wrażliwego, ze świetnym poczuciem humoru, niebanalnymi zainteresowaniami, dużą wiedzą, własnym niepowtarzalnym stylem bycia, bez tych wad, których u innych nie lubiłam - kulturalnego, nie zazdrosnego o wszystko, spokojnego i tak bardzo przystojnego, że jestem pewna, że nigdy więcej nie będę miała takiego mężczyzny. Niestety miał też za sobą złą przeszłość, ojca, który się psychicznie znęcał, babcię, która jego matkę z dziećmi wyrzuciła z domu, pobyt w szpitalu psychiatrycznym i dziewczynę, która traktowała go tylko jak chodzący portfel podczas gdy on ją kochał. Jest bardzo zamknięty w sobie, ale wiem że coś musiało spowodować powrót do picia. Kiedyś był pełen energii i optymistycznie nastawiony do życia. Potem coś zaczęło go gryźć i wrócił do picia. Nie wiem czy alkohol jeszcze bardziej potęguje depresyjny nastrój, ale mam wrażenie, że tak. Ostatnio on nie widzi już nic pozytywnego w życiu i czasami mówi, że chce zapić się na śmierć. Nie mam serca nawet gniewać się o cokolwiek na niego, bo oddałbym niemal wszystko za jego szczęście...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 17:20 #13

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1219
Selena wpadnij do mojego pokoiku i poczytaj.Może wtedy otworzą sie oczy.Poczytaj do jakich moich decyzji doprowadziło picie mojego 20-letniego syna.Musiałam powiedzieć koniec .To mój syn i zrobiłam to z miłości do niego. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 17:24 #14

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
No tak,widzę ,że wierzysz,że miłość pokona jego alkoholizm,no to musisz wiedzieć,że tak się nie stanie.Jesli chcesz mu pomóc,zadbaj tylko o siebie sięgnij po pomoc.Jest takie jedno z haseł Al-anon,"pomóż,nie pomagając"wybierz się do Płu,tam dowiesz się z czym się mierzysz,bo na razie to działasz po omacku,a tu niestety serce jest złym doradcą,tylko "twarda miłośc" ikonsekwencja ,może coś zmienić.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula, Katarzynka77

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 17:25 #15

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Nie przedstawiłam sie Kasia współ. :czesc:
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 17:35 #16

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1554
  • Otrzymane podziękowania: 3776
Witaj na forum :czesc: Bardzo dobrze,że tutaj trafiłaś-to bardzo dobre forum-kopalnia Wiedzy i Doświadczeń.
Jestem Waldek alkoholik
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 17:36 #17

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Witaj :czesc:
Zabrzmi brutalnie, przybliżasz go do grobu, bo mu dajesz pole do picia, wszystko robisz na odwrót. Czy chcesz jego śmierci? Daj mu dno osiągnąć, bo inaczej się zapije, bo ma taką kobietę, która w imię wielkiej miłości wszystkie błędy popełni, zdając sobie sprawę, że źle robi. Jesteś chyba świadoma swoich czynów :-? Nikt, żaden człowiek nie jest Twoją własnością, więc nie ma mowy o stracie. Starasz się nastrój ugłaskać? Jak myślisz co powoduje ten nastrój, alkohol, nastrój, nastrój alkohol, to błędne koło i on sam i tylko sam ma chcieć z tego wyjść. Chcesz pomóc to nie pomagaj, zwykła, prosta dewiza, ten rodzaj pomocy jest bardzo niewskazany. Jego szczęście jest w nim, nie w Tobie czy innej osobie, on wie co robić, kiedyś przeszedł ten etap, nie pił, więc niech działa albo pije, jego życie i jego wybór. Bardzo go tłumaczysz, bardzo wybielasz, Ciebie na teraz nie ma w tym związku, tylko on, on, on i wielka chęć uszczęśliwienia go na siłę. Powolne zatracanie samej siebie...czas na realne spojrzenie.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda, Krzysztof Z., Ilonka, Lula, Katarzynka77, Hania, KrzysM

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/04 17:41 #18

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 178
  • Otrzymane podziękowania: 361
WITAJ :czesc:
Kochasz i zależy Ci bardzo na tym mężczyźnie. Ale czy masz takie same uczucia w stosunku do siebie? Co daje Ci ten związek?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 08:00 #19

  • SelenaM
  • SelenaM Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Są dni gdy on nie pije i wtedy jest dobrze, tak jak kiedyś. Mimo że tych dni nie jest dużo to je doceniam...

Nie umiem myśleć o sobie, u mnie zawsze było ok, życie w miarę mi się układało. Jestem zdrowa, mam rodzinę, znajomych, wykształcenie, pracę itd. To jemu chcę pomóc.

Teraz nie wiem co robić, bo jest taka sytuacja. On od ponad miesiąca był na zwolnieniu lekarskim i skończyło mu się w piątek. Cały ten tydzień nie pił, bo nie miał już kasy i mówił rozsądnie że w piątek pójdzie do lekarza. W piątek rano jednak stwierdził że nie chce mu się spieszyć na rejestrację ani stać w kolejce, że nie pójdzie w poniedziałek, a może pójdzie do pracy (to niemożliwe bo musiałby wcześniej zrobić badania kontrolne po 30 dniach L4). Ale w piątek dostał wypłatę i poszedł pić. Kiedy pije, nie jest sobą, nie wstanie rano w poniedziałek i nie pójdzie do pracy to na pewno. Do lekarza prawdopodobnie też nie, bo jeśli mu się nie będzie chciało to co? Za mało zarabiam by utrzymać go jeśli straci pracę. Nie wiem co robić...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 08:28 #20

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Boże użycz mi pogody ducha
  • Posty: 62
  • Otrzymane podziękowania: 157
Seleno witaj anikaa alkoholiczka.Poczytaj proszę wątki współuzależnionych dziewczyn.Zapewne przyszłaś na to forum szukać "pomocy" dla niego.

Ufam,że znajdziesz tu pomoc przede wszystkim dla siebie.
Pozdrawiam
%%-
„są tylko dwie siły kierujące życiem...strach lub miłość”
Ostatnio zmieniany: 2018/10/07 08:29 przez anikaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Babeczka

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 10:12 #21

  • KrzysM
  • KrzysM Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 142
Witaj :czesc: SelenaM

Ja musiałem wszystko stracić co cenne, żonę, córki, prawo jazdy, warsztat sam., dobre imię, godność, musiałem osiągnąć dno życia, by zrozumieć że niszczę nie tylko siebie ale i bliskich swoim piciem, musieli się całkowicie odsunąć ode mnie, zostałem sam i dopiero jak się dopiłem i zatraciłem sens życia zrozumiałem swoje błędy,zobaczyłem ogrom strat w moim życiu.
Dziś nie piję i jestem wdzięczny rodzinie że mimo bólu podjęli taką decyzję.

Pozdrawiam Krzysiek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dariusz, Havana, Jaskolka, Kingarocznik94, Babeczka, Katarzynka77

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 10:46 #22

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
SelenaM napisał:
Są dni gdy on nie pije i wtedy jest dobrze, tak jak kiedyś. Mimo że tych dni nie jest dużo to je doceniam...

Nie umiem myśleć o sobie, u mnie zawsze było ok, życie w miarę mi się układało. Jestem zdrowa, mam rodzinę, znajomych, wykształcenie, pracę itd. To jemu chcę pomóc.

...

Czas napisać sobie na lodówce - pomóc mogę tylko sobie.
Jemu nie pomożesz o ile sam nie zechce. Ludzie tracą wszystko przez alkohol - rodziny, prace, pieniądze, kariery, zdrowie, przyjaciół. Wszystko. I nadal piją. Póki sami nie zechcą - umrą pijąc.

Im szybciej to zrozumiesz lub przyjmiesz na wiarę tym lepiej dla Ciebie. Bo to oznacza, że przestaniesz się łudzić, że masz na cokolwiek wpływ.
Doradzam terapię dla Ciebie.
Nie jesteś wolna od różnych schematów, które wikłają Cię w tym związku.
Od siebie zacznij. Sama zobaczysz, jakie to trudne.
A on może dołączy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 15:55 #23

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 499
  • Otrzymane podziękowania: 715
Witaj Selena :czesc: każda choroba psychiki jest chorobą poważną w tym choroba zwaną współuzależnienie,z tej choroby ciężko się wychodzi ciężko uleczyć to,co uleczyć należy,alko i współuzależniona to dwie chore psychiki które wołają o pomoc wołają o Miłość,to co współuzależnione nazywają Miłością-Miłością nie jest,to wołanie i żebranie "Pokochaj mnie" to chore urojenia i życie w iluzji,oczekiwania i wieczne podtrzymywanie nadziei o jutro,współ czekają na jutro-czekają i czekają a zamiast poprawy wpadają z alko w to samo piekło,jeden ciągnie drugiego w dół,chory związek to chore też i dzieci,dzieci są kopią rodziców i tak z pokolenia na pokolenie przechodzą chore wzorce i człowiek wychodząc z domu gubi się z tą chorą psychiką i nie widzi jakie postępowanie jest właściwe a jakie niewłaściwe,chora ludzkość chaos zagubienie pęd za niczym i walka o byt o przetrwanie a nie na tym życie polega,życie polega na zaprzestaniu tej chorej sytuacji,na zaprzestaniu grania w tym komediodramacie,żeby być Szczęśliwym należy uleczyć Ciało-Duszę-Ducha,jeżeli tylko jedna z tych sfer będzie chora to człowiek będzie chorym kwiaaatek i nigdy nie zazna Szczęścia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 16:16 #24

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
SelenaM napisał:
Do lekarza prawdopodobnie też nie, bo jeśli mu się nie będzie chciało to co? Za mało zarabiam by utrzymać go jeśli straci pracę. Nie wiem co robić...

A nic, czy to jest Twój problem? Nic nie robić. To jego praca, jego chlanie, jego życie, jego decyzje. Ty możesz mu pomóc nie pomagając, nic nie robić co on sam zrobić może. Taa, a nawet jakbyś wielkie pieniądze zarabiała to co, byłabyś sponsorem dorosłego faceta? Do czego to niby miałoby doprowadzić, w czym pomóc? Nie przyjmujesz pewnych kwestii które oczywistymi są. To jego sprawa, nie Twoja. Nie jest dzieckiem, daj mu w końcu ponosić konsekwencje, nie chroń, ta ochrona to zły wybór. Ty nie chcesz prawdy wyczytać. Czego Ty chcesz tak naprawdę?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Soja

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 20:41 #25

  • SelenaM
  • SelenaM Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Czuję się częściowo winna. Wszyscy mi to próbują i wybić z głowy, ale nie mogę przestać myśleć, że on zaczął pić, bo ja wymagałam od niego za dużo, że ze mną się kłócił, przeze mnie czuł się źle. Nie zachowywałam się dobrze, miałam wtedy doła i robiłam rzeczy, których teraz się wstydzę.
Wiem, że mógł wybrać inny sposób na odreagowanie, mógł porozmawiać, mógł zerwać, ale wybrał alkohol. Wybrał sam, nie kazałam mu, ale gdyby nie powód, nie musiałby.

Rozmawiałam dziś z kobietą, która 10 lat była z alkoholikiem, teraz pracuje w ośrodku pomocy społecznej i pomaga innym współuzależnionym kobietom. Mówiła, że mnie rozumie, ale ja miałam wrażenie, że mówimy w innych językach. Też mówiła "co cię to obchodzi, że on straci pracę?" No jak to co? Przecież go kocham, widzę najgorsze scenariusze, że zostanie bezdomny, zbliża się zima, nie ma co jeść... Jak można stać z boku i pozwalać na to?
Na razie to wydaje mi się niemożliwe do zrealizowania. Ciągle myślę, że musi być inny sposób, a czasami, że byłoby już super i idealnie gdyby sobie dalej pił tylko mało albo rzadziej i jakoś by to było...
Jestem zagubiona, w wielu rzeczach widzę sens, w niewyręczaniu w obowiązkach, ale to co innego gdy nie zrobi sobie zakupów i pójdzie spać głodny, a co innego, gdy może stracić pracę i nie mieć za co żyć... Nie rozumiem dlaczego on się tego nie boi. Ja ciągle się boję, ten strach czasami nie pozwala mi jeść, spać, pracować albo spokojnie posiedzieć przez dłuższą chwilę.

Dziękuję za porady, dziękuję za możliwość opowiedzenia tego. Na razie nadal nie wiem jak to zrobić. Jak wyłączyć uczucia? Nie potrafię.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Katarzynka77

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 21:19 #26

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1219
Selena najpierw swoją droge skieruj w kierunku terapety,psychologa.Znajdz grupe Al-anone.Zacznij uczestniczyć w tych spotkaniach i wszystko powoli zacznie nabierać znaczenia.Czytaj i jeszcze raz czytaj o alkoholizmie.Alkoholizm to choroba mózgu.Jesteś młodą kobietą,jest mi Cie szkoda i jestem w stanie sobie wyobrazić co czujesz.Jesteś mocno współuzależniona .Paradoks polega na tym że jeśli będziesz sie dalej nim tak zajmować jak sie zajmujesz to jest równia pochyła która prowadzi tylko do jednego do śmierci .Jeśli zaczniesz myśleć o sobie i zaczniesz być egoistka to zabierzesz parterowi komfort picia.Zacznie ponosić straty z powodu swojego picia.Ty go chronisz przed tymi stratami.Udaj sie po pomoc dla siebie bo nie dasz rady tego udzwignąć. @};- Poczytaj w moim pokoiku,zapraszam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/07 21:46 #27

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 247
SelenaM napisał:
Rozmawiałam dziś z kobietą, która 10 lat była z alkoholikiem, teraz pracuje w ośrodku pomocy społecznej i pomaga innym współuzależnionym kobietom. Mówiła, że mnie rozumie, ale ja miałam wrażenie, że mówimy w innych językach. Też mówiła "co cię to obchodzi, że on straci pracę?" No jak to co? Przecież go kocham, widzę najgorsze scenariusze, że zostanie bezdomny, zbliża się zima, nie ma co jeść... Jak można stać z boku i pozwalać na to?
Na razie to wydaje mi się niemożliwe do zrealizowania. Ciągle myślę, że musi być inny sposób, a czasami, że byłoby już super i idealnie gdyby sobie dalej pił tylko mało albo rzadziej i jakoś by to było...
Jestem zagubiona, w wielu rzeczach widzę sens, w niewyręczaniu w obowiązkach, ale to co innego gdy nie zrobi sobie zakupów i pójdzie spać głodny, a co innego, gdy może stracić pracę i nie mieć za co żyć... Nie rozumiem dlaczego on się tego nie boi. Ja ciągle się boję, ten strach czasami nie pozwala mi jeść, spać, pracować albo spokojnie posiedzieć przez dłuższą chwilę.
Seleno, wszyscy wiemy że to trudne. Moim zdaniem on się nie boi bo Ty sie boisz za niego. On wie że może sobie pozwolić na picie bo wie że Ty się o niego zatroszczysz.
Jedyne co możesz zrobić to zadbać o siebie, znaleźć pomoc DLA SIEBIE (bardzo polecam Ci terapię dla współuzależnionych) i swoją twardą postawą zmniejszyć mu komfort picia. Innego sposobu nie ma. Ja też nie wierzyłam, chciałam pomóc jemu, większość osób tutaj tak zaczynało. Ale to on musi chcieć, dla mnie to też było szokujące. No jak to nie chce, nawet mówi że chce. Tylko poza mówieniem, obietnicami i innymi manipulacjami nic się nie zmienia. Poczytaj inne wątki i naprawdę poszukaj pomocy. To o czym piszesz, nie możesz spać, jeść, pracować. Ja też przez to przechodziłam. To moim zdaniem objawy współuzależnienia, a to jest TWOJA bardzo poważna choroba. Ja już czuję się lepiej, Ty też możesz.
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Babeczka, Lula

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/08 07:06 #28

  • Soja
  • Soja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 49
SelenaM napisał:
... mówi że już nigdy nie wróci do pracy i woli zostać bezdomnym ale sobie w spokoju pić niż pracować.
Wyraźnie Ci zakomunikował jakie są jego marzenia. Czemu uważasz, że masz prawo nie pozwolić drugiemu człowiekowi je zrealizować? Chcesz pomóc? puść go, piszesz o tym, że miał ciężkie życie, ale popatrz zanim się poznaliście to jakość żył, pił i żył. Teraz też pije, ale z tą różnicą, że Ty chcesz koniecznie żyć za niego, a tak się nie da. Według mnie to Ty się go kurczowo trzymasz, zawisłaś mu na ramieniu i wmawiasz sobie, że on bez Ciebie nie przeżyje. Jeśli będzie miał wolę życie to będzie żył- z Tobą czy bez Ciebie. On jest dorosły, a Ty niańczysz go jak dziecko i tak naprawdę wpierasz bardzo, ale jego chorobę, nie dajesz szansy by mógł wyjść z tego nałogu.
Jesteś na straconej pozycji, myśląc, że wygrasz z alkoholem. Popatrz ile Nas tu wojujących "w imię" miłości...
Mnie się przelało i ulało i wszystko na raz po 8 latach małżeństwa-12 latach razem (też poznałam swojego alko w wieku 24 lat) może potrzebujesz jeszcze parę lat by "poratować" swojego alko i by dojść do swojego dna. Może jeszcze nie Twój czas...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Magda1981r, Lula, Katarzynka77

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/08 16:36 #29

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
SelenaM napisał:
Czuję się częściowo winna. Wszyscy mi to próbują i wybić z głowy, ale nie mogę przestać myśleć, że on zaczął pić, bo ja wymagałam od niego za dużo, że ze mną się kłócił, przeze mnie czuł się źle. Nie zachowywałam się dobrze, miałam wtedy doła i robiłam rzeczy, których teraz się wstydzę.
Wiem, że mógł wybrać inny sposób na odreagowanie, mógł porozmawiać, mógł zerwać, ale wybrał alkohol. Wybrał sam, nie kazałam mu, ale gdyby nie powód, nie musiałby.

. Też mówiła "co cię to obchodzi, że on straci pracę?" No jak to co? Przecież go kocham, widzę najgorsze scenariusze, że zostanie bezdomny, zbliża się zima, nie ma co jeść... Jak można stać z boku i pozwalać na to?
Na razie to wydaje mi się niemożliwe do zrealizowania. Ciągle myślę, że musi być inny sposób, a czasami, że byłoby już super i idealnie gdyby sobie dalej pił tylko mało albo rzadziej i jakoś by to było...

.
Witaj Seleno,żeby zmienić swoje myslenie,przestac mu pomagać,musisz zwrócic sie do profesjonalistów,którzy przyjmuja w plu,dla ciebie jak czytam,jest niewyobrażalne jak można stosoawć takie metody,a jednak nie ma innej drogi,tylko zostawienie go samemu sobie i zajęcie się sobą,może na pewno pomóc Tobie,i uwierz,że wyjątkowa nie jestes,wszystkie tak działamy ,bez wiedzy,świadomości z czym sie mierzymy,to dopiero pokaże terapia,jesli zechcesz tam pójść,i to będą twoje wybory,nikt /cię do niczego nie zmusi,jednak robiąc w kółko to samo,nie oczekuj zmian,zakrecic się na orbicie alko można ho,ho na wiele,wiele lat,wiem to z własnego zycia.Nie było kiedyś takiego forum,o kimś kto już miał problemy z piciem mówiono często,"przesadzasz",pije jak każdy",ale to ja przy tym wszystkim czułam rozpacz,strach,lęk,wpadałam w depresję i kazdego dnia myslałam :"co dziś się wydarzy strasznego,itp.itd.miałam tego po kokardę,osiągnęłam swoje dno i poszłam po pomoc.Nie byłam skora aby przyjmować wszysto co mi mówili,ale brałam tyle ile byłam na dany czas zrobić,aby moje zycie zaczęło się zmieniac.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Angora, Lula, Katarzynka77

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/13 16:59 #30

  • SelenaM
  • SelenaM Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Tak, masz rację. Uczepiłam się, ale nie boję się, że on beze mnie nie przeżyje... Wręcz przeciwnie, że beze mnie będzie mu lepiej, a ja nie przeżyję bez niego. Boję się całkowitej rozłąki, być dla niego już nikim jak jego poprzednia dziewczyna.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/13 17:00 przez SelenaM.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak przestać się troszczyć??? 2018/10/13 19:07 #31

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Wiesz dlaczego myslisz,że bez niego nie przezyjesz,bo nadałas mu pozycję ważnej osoby w Twoim zyciu,bo jest dla Ciebie całym swiatem.Jesli spróbujesz choć na jakąś chwilę pójść inną drogą,zobaczyć jak tam jest,co Tobie przyniesie,jakich ludzi poznasz,to może być droga,z której juz nie zejdziesz.Poznawanie na nowo siebie to piękna przygoda,jednak trzeba zrobic ten pierwszy krok.Z pułapką współuzaleznienia jest tak,idziesz drogą jest dziura,wpadasz w nią,zbierasz się,idziesz dalej,ponownie idziesz tą drogą,dziura jest większa,wpadasz,otrzepujesz ubranie,lekko poturbowana,idziesz kolejny raz tą samą drogą,dziura jest ogromna,wpadasz,mocno się kalecząc.Kolejny raz podążasz tą samą znaną Ci drogą,dziura jest przeogromna,podchodzisz do niej i wybierasz inną drogę.Tak obrazowo przekazała współuzaleznienie ,żona alkoholika ,Irena z Akron.Do mnie to dotarło,ja wybrałam inną drogę.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Angora, Havana, Lidia, Babeczka, Lula