Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Odważyłam się

Odważyłam się 2018/09/20 19:31 #1

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Witam. Jestem tu pierwszy raz. Założenie niebieskiej karty mam za sobą. Nie ukrywam że było mi trudno ale się odważyłam. Podczas jednej z awantur wezwałam policję powiedzieli że mogę iść na komisariat i założyć partnerowi niebieską kartę. Tak też zrobiłam. Teraz ma obowiązek podjęcia leczenia w trybie otwartym. Jeżeli nie będzie chodził powiedzieli mu że zostanie wysłany na leczenie zamknięte.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, jerzak, Alchemia, Havana, Tomoe, Waldek, AgaMars, Kingarocznik94, Katarzynka77, Hania ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Odważyłam się 2018/09/20 19:48 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11864
  • Otrzymane podziękowania: 14734
Witaj Aleksandro :czesc:
Myślałaś może o wsparciu dla siebie, uważasz się za osobę współuzależnioną? Jak o siebie dbasz?
Znalazłaś w sobie siłę :YMAPPLAUSE: nie bać się, działać.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/20 21:24 #3

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6628
  • Otrzymane podziękowania: 9162
Olu :czesc: ja myślę, że nie zaszkodziły by Ci spotkania Wspólnoty Al-anon. To spotkania osób z kręgu alkoholika, na których dzielą się one doświadczeniem - jak żyć u boku pijącego lub leczącego się alkoholika. Nie czułabyś się samotna ze swoim problemem.

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Klikasz na mapie Polski swój REGION i potem na link z prawej. Otworzy się nowa karta z wykazem miejscowości, w których są mitingi dla Ciebie.
Fajnie, że odważyłaś się by zacząć dbać o siebie. Idź za ciosem, idź po wsparcie i kontakty. :-BD
Jestem alkoholikiem :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 02:11 #4

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 922
  • Otrzymane podziękowania: 2294
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 05:08 #5

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2435
  • Otrzymane podziękowania: 5644
%%- .Witam. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 05:16 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Witaj na Forum :czesc:
Niebieska karta "zaopiekuje" sie partnerem.
Co jednak z Tobą, masz już jakiś pomysł alby pomóc sobie?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Agata0403, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 05:24 #7

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 158
Cześć Aleksandra,
Jestem tu od niedawna tak jak Ty. Gratuluję odwagi i podjętych kroków. Gorąco namawiam do udania się na spotkania al-anon. Są to spotkania na których możesz powiedzieć wszystko to co leży Ci na sercu. Na spotkaniach nikt nie osadza i nie krytykuje. Ja na początku bardzo wstydzilam się tam udać. Ale teraz wiem że nie ma powodu, ponieważ tam są osoby takie jak Ty i które przeżyły podobne historie. Poza tym na spotkaniach obowiązuje anonimowość dzięki czemu czujesz się bezpiecznie. Pozdrawiam Cię cieplutko tak trzymaj :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, AgaMars, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 12:48 #8

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Dziękuję Wszystkim za tak miłe przyjęcie. Trochę się tu jeszcze nie odnajduje jeżeli źle coś zrobię wyśle przepraszam i proszę o zrozumienie. Nie spodziewałam się tyłu ciepłych słów i wsparcia. Odnośnie Waszych sugestii o zapisanie się do grupy wsparcia lub na terapię już to zrobiłam wczoraj. Teraz tylko muszę wytrwać i tam chodzić. Po ośmiu latach w końcu odważyłam się komuś powiedzieć poprosić o pomoc. Mam nadzieję że to pomoże że uwolnienie się od tego ciągłego strachu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Tomoe, Hania

Odważyłam się 2018/09/21 13:07 #9

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Teraz już wiem że jestem osobą wspoluzalezniona. Jeszcze tydzień temu nie zdawałam sobie z tego sprawy. Wiedziałam że coś jest nie tak ale nie wiedziałam co nie umiałam tego nazwać. Teraz mam pełny obraz sytuacji i mojego współuzależnienia. Zapisałam się na wczoraj na terapię. Następne spotkanie mam we wtorek. Może w końcu nauczę się żyć normalnie ze względu na moje dzieci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Waldek, Agata0403

Odważyłam się 2018/09/21 13:12 #10

  • Hania
  • Hania Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 56
  • Otrzymane podziękowania: 88
Cześć :czesc: jestem Hania - również współuzależniona.
Te spotkania z terapeutą bądź w grupie al-anon to prawdziwa przyjemność. Zapewniam Cię, że po każdym z nich nie będziesz mogła doczekać się następnego. Choć czasami oczywiście bywa trudno bo trzeba z zakamarków swojej duszy powyciągać na wierzch to wszystko co się tam poupychało przez te wszystkie lata, po to by się temu przyjrzeć raz jeszcze, a to bywa bolesne. Niemniej jednak warto. Ja zmarnowałam prawie 14 lat zanim poprosiłam o pomoc i żałuję, że tak późno, ale tego już nie zmienię.
A poza tym - miło Cię tutaj powitać :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 14:18 #11

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Też żałuje tych wszystkich przeplakanych lat których już nikt mi nie wróci. Boję się tylko żeby się nie poddać żeby nie ulec jego manipulacjom czy próbom zastraszenia. Boję się że zrezygnuje ze się poddam że wrócę znów do starego życia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odważyłam się 2018/09/21 14:21 #12

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 365
Witaj, jestem Kinga współ-. Brawa za podjęte kroki oklaskiii jeśli serio zdałaś sobie sprawę ze swojego problemu to raczej na terapii Ci się spodoba, można się wygadać, rozwiać wątpliwości i wiele się nauczyć. Ja robię wszystko żeby nie opuszczać spotkań bo dużo lepiej się po nich czuję.
Fajnie, że jesteś i działasz @};-
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 14:48 #13

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2956
  • Otrzymane podziękowania: 4513
Witaj Olu, gratuluję Ci decyzji i działania. Tak trzymaj :YMAPPLAUSE:
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 14:50 #14

  • Hania
  • Hania Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 56
  • Otrzymane podziękowania: 88
Aleksandra napisał:
Też żałuje tych wszystkich przeplakanych lat których już nikt mi nie wróci. Boję się tylko żeby się nie poddać żeby nie ulec jego manipulacjom czy próbom zastraszenia. Boję się że zrezygnuje ze się poddam że wrócę znów do starego życia.
Mój mąż jak się dowiedział (ode mnie oczywiście), że poszłam na terapię to najpierw zapytał ile za to płacę bnggfgbfb Jakby to było najistotniejsze :ojej: Wiele razy kpił, drwił, wymawiał w chwilach złości że mi wodę z mózgu zrobią i takie tam. Przy okazji się wydało, że jego była żona też chodziła na terapię :shock: Miałam kilka trudnych chwil kiedy po kryjomu wymykałam się na terapię pod pretekstem wcześniejszego wyjścia do pracy i prawie płakałam w autobusie sądząc, że robię coś złego i zachowuję się nielojalnie w stosunku do męża. Ale im bardziej on mi ją obrzydzał, tym bardziej ja z większą ochotą na nią jeździłam. Tak się złożyło, że miałam 3-miesięczną przerwę w terapii z powodu mojej operacji, ale oczywiście wróciłam na nią. Chodzę cały czas, udało mi się tak ustawić godzinę spotkań, że mój mąż nawet się nie orientuje, że ja na nią uczęszczam (skoro tak mu stała solą w oku to mu nawet o niej nie wspominam). Gdyby nie ona to chyba dalej tkwiłabym w nieświadomości i głębokiej ...dziurze :lol:
Nie daj się zmanipulować choremu facetowi, który za priorytet stawia sobie niszczenie wszystkiego co wokół niego. On chce, żeby świat się kręcił wokół niego, ale sorry to tak nie działa, nie wspominając o tym, że on nie jest tego wart. :ojej:
Proszę nie rezygnuj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, samsal, Tomoe, Ema, Katarzynka77, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 21:08 #15

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Słyszałam wiele historii o życiu z alkoholikiem o przemocy o biciu o wynoszeniu rzeczy z domu i nie mogłam sama siebie zrozumieć dlaczego tak źle się czuje dlaczego żyje w ciągłym strachu dlaczego jestem ciągle smutna leczę się na depresję skoro mój partner mnie nie bije mało tego chodzi do pracy i przynosi pieniądze. Skąd więc ten niepokój pustka i brak nadziei? Myślałam że to coś ze mną nie tak że mam jakieś zaburzenia jestem zbyt wrażliwa. No niby zdemolował dom kilka razy niby były awantury ale to przecież (jak zawsze twierdził) przeze mnie bo go sprowokowałam bo zrobiłam coś źle. W końcu do mnie dotarło że stałam się niewolnikiem jego picia. Wszystko podporządkowane było jemu i temu co on chce. Nie było prawa sprzeciwu. Czułam się jak mała dziewczynka która nie może nic zrobić nie ma żadnych praw... Na szczęście odważyłam się po kolejnym zdemolowaniu domu i po tym jak mnie uderzył wezwać policję. Jest trudno nie powiem ale nie czuje się aż tak bezradna i mniej się boję. Żałuje że wcześniej się na ten krok nie odważyłam ale myślałam że nie mam prawa przecież ani ja ani dzieci nie chodzimy skatowani czy głodni. I tak szczerze powiedziawszy dalej łapie się na tym że nie mam do tego prawa że inni mają gorzej...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Dahud, Angora, Waldek, Kingarocznik94, Katarzynka77, Hania

Odważyłam się 2018/09/21 21:20 #16

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1715
  • Otrzymane podziękowania: 3265
Alexandro, witaj wsrod nas. Zostan,czytaj, pisz i sie ucz. Bierz, co dla ciebie najlepsze. Dostaniesz od nas sile, odwage i nadzieje... Jesli tylko sama zechcesz sobie pomoc..
Bedzie bardzo ciezko momentami, ale uwierz mi, warto o siebie zawalczyc. Pozdrawiam, Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 21:24 #17

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Staram się jednak to bardzo trudne. Nieraz łapałam się na tym że nie wiedziałem czy mam rację czy nie. Zawsze było na mnie przeze mnie. Gdybym się nie odzywała to by nie wpadł w złość innym razem już się nie czepialam że wrócił kolejny dzień pod rząd pijany no to zrobił awanturę bo miałam focha i go to rozzłościło. Tak więc podporzadkowalam swoje życiu jemu. Trudno jest mi się teraz odnaleźć w tym życiu jako jednostce która przecież myśli czuje i jest w stanie sama podejmować decyzje. Dopiero zaczęłam walkę o siebie niepewnie stąpam po tym gruncie i nie wiem czy się nie złamie pod jego naporem manipulacji i gróźb. Dziś też powiedział mi że zrobiłam mu straszna krzywdę że słucham mojej mamy że to moja wina że się tak zachowywal...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Angora, Waldek

Odważyłam się 2018/09/21 21:50 #18

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1645
  • Otrzymane podziękowania: 4137
Witaj Olu na forum :czesc: Cieszę się,że Jesteś z nami @};-
Jestem Waldek alkoholik
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 21:54 #19

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1715
  • Otrzymane podziękowania: 3265
Olu, to nie bedzie dla ciebie zbyt duzym pocieszeniem, ale prawie wszystkie tu jestesmy winne, ze ,,przez nas i na nas''... Musisz przyswoic jedna, bardzo wazna, zasade...
NIE PRZEZ CIEBIE PIJE I NIE DLA CIEBIE PRZESTANIE... chocby swiat sie mial skonczyc. Nikt nie byl od razu madry... Kazda z nas, tu, na forum, stawiala ten pierwszy, niepewny krok. Upadalysmy, podnosilysmy sie, cofalysmy i znow ruszalysmy do przodu... tak juz jest. Jakby bylo latwo, to by nie bylo tak trudno...Ja doskonale cie rozumiem. Twoje rozterki, strach, niepewnosc.... sama przez to przeszlam. I dlatego mowie ci, ze warto. Bedzie trudno i nie raz pomyslisz, ze masz dosc, bo alko bedzie toba manipulowal, wywolujac poczucie winy... Jesli moge cos doradzic, nie sluchaj go. Nie dawaj sobie wmowic, ze to przez ciebie. Nie ponos odpowiedzialnosci za cos, co nie jet twoja wina. To bardzo trudna droga, ale masz tylko jedno zycie, nalezy do ciebie. Nie zmarnuj go, bo drugiej szansy nie bedzie. Pozdrawiam.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Kingarocznik94, Hania, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/21 22:00 #20

  • Babeczka
  • Babeczka Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • :)
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 611
Witaj Aleksandra ha tez jestem wspouzalezniona . Te zachowania alko są do siebie bardz podobne zauważyłam czytając forum.moj partner również zwala winę na mnie np ze jest zazdrosny bo ja się odsunęłam i dla wszystkich miła jestem. To tez powód do picia. Kuedyś bym siebie obwiniała teraz wiem ze to tulko takie nanipulacje. Dużo czytam takich medytacji Alanon tu na forum wspólnot bardzo ciekawe i budujące . Stawiają mnie na nogi jak mi stare myślenie wraca . Pozdrawiam kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, Agata0403

Odważyłam się 2018/09/21 22:27 #21

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Witam Aleksandro :czesc: ciesze się że z nami jesteś @};- .Katarzynka DDA
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/22 05:35 #22

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6628
  • Otrzymane podziękowania: 9162
Babeczka napisał:
Dużo czytam takich medytacji Alanon tu na forum wspólnot bardzo ciekawe i budujące . Stawiają mnie na nogi jak mi stare myślenie wraca .
Olu @};- masz namiar w swoim wątku na codzienne refleksje Al-anon i przykładowy temat na dzisiaj 22.IX. :
forumwspolnot.niepijemy.pl/forum/298-22-...08-22-wrzesnia#41437
Pogody ducha. :-BD
A to link do Portalu Wspólnot na "Dzień po dniu" - Rozważania Al-anon.
Przewiń trochę na dół i masz wszystkie dni roku. Klikasz datę i czytasz.
Dbaj o siebie. @};-

forumwspolnot.niepijemy.pl/index.php/for...u-rozwazania-al-anon
Ostatnio zmieniany: 2018/09/22 05:43 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/22 07:37 #23

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Najgorsze jest to że tyle sprzecznych uczuć mną targa. Też tak macie? Niby nie chce z nim być ale nie potrafię odejść niby mnie krzywdzi rani i nie mogę sobie z tym poradzić ze potrafi mnie traktować jak śmiecia a nie potrafię się sprzeciwić niby go nie kocham patrzeć nie mogę czasami na niego ale tak jakbym go kochała... Niby jest zły dla mnie ale robi mi się go żal. Pojawiają się myśli że może gdybym była dla niego lepsza bardziej go wspierała pomagała mu więcej to by się zmienił bo przecież miał ciężkie dzieciństwo (jego ojciec był alkoholikiem a w jego domu dochodziło do przemocy zarówno w stosunku do matki jak i jego i rodzeństwa)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Odważyłam się 2018/09/22 08:19 #24

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6628
  • Otrzymane podziękowania: 9162
Aleksandra napisał:
Najgorsze jest to że tyle sprzecznych uczuć mną targa. Też tak macie?
Olu :-H ja alkoholik niepijący rok czasu, byłem 7 lat z popijającą sobie co parę miesięcy alkoholiczką. Dzisiaj widzę swoje błędy, które nazwać trzeba - pomaganiem w piciu: naprawa auta, szukanie zgubionych dokumentów po pijaku, wyrabianie nowych, wożenie do pracy gdy skasowała swoje auto, ...
Tkwiłem w tym i po kolejnym piciu ogromny zawód, żal do siebie że nie odszedłem wcześniej, bo tu nowe konsekwencje jej picia i kłopoty.
Boże, gdybym wiedział co mnie w tym związku czeka - nie zbliżyłbym się nawet do tej kobiety. Po kolejnych kłopotach myślałem, będzie lepiej.
Nie było.
Trzymało mnie poczucie winy, że pije przeze mnie, no i ta głupia nadzieja, że się opamięta, bo kiedyś nie piła 8 lat.
Aż kiedyś pękło we mnie wszystko kiedy po cichu kupiła jakieś stare auto i je opijała. W świetle tego, że ledwo wywinęła się od śmierci parę lat wcześniej mając po pijaku wypadek - zauważyłem, że kręcę się kilka lat z nią w jednym miejscu. Ona ma wszystko gdzieś, nachla się - a ja???
Odszedłem, nie napiłem się. Miałem wtedy 8 lat abstynencji.
Jako alkoholik nie byłem świadom, że nie pije przeze mnie oraz, że przestanie dla mnie pić, bo kocham, potrzebuje jej.
Trzymało mnie na tej orbicie wokół niej i jej picia - chore współuzależnienie.
Ty nie daj się zwieść jego zdradliwym mechanizmom. Nie jesteś winna jego piciu i nie masz na nie wpływu.
Zawsze gdy dopadną Cię wątpliwości czy słusznie postępujesz i budzą się wyrzuty sumienia - PAMIĘTAJ O TEJ PRAWDZIE.
Powtarzaj to sobie jak mantrę, bo to klucz do niezłamania się.
A Ty brniesz w to, bo masz niską samoocenę. Chęć pomocy mu dowartościowuje Cię, ale sama widzisz jak chore są to relacje.
Pozdrawiam ciepło. :-H
Ostatnio zmieniany: 2018/09/22 08:24 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Aleksandra, Zagubiona922

Odważyłam się 2018/09/22 08:52 #25

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Dziękuję za Twoje wsparcie i słowa otuchy. Z tą niska samoocena trafiłeś w sedno. Cały czas słyszę że jestem złą matką zła kobieta że wszystko przeze mnie. Że inne lepsze ładniejsze więc robię wszystko żeby mnie docenił żeby zasłużyć na jego miłość na odrobinę uczucia upokarza mnie ośmiesza wyśmiewa przy innych a ja się uśmiecham i udaje że jest ok że to żarty że mnie to śmieszy chociaż to tak boli. Zrobiłabym dla niego wszystko a otrzymuje w zamian tylko obelgi i wyzwiska.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Odważyłam się 2018/09/22 12:16 #26

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Trochę się posprzeczalismy. Poszło o pieniądze. Od kilku miesięcy stosuje zasadę udzielania mi pieniędzy które zarabia. Dodam że nie pracuje opiekuje się dwójka dzieci. Grupa robocza która mnie wczoraj odwiedziła zaproponowała żeby wnieść sprawę o alimenty. Czy ktoś może doradzić mi co zrobić? Może któraś z dziewczyn miała podobna sytuację? Wszystko moze i byłoby ok gdyby nie to że mieszkamy ciągle razem więc siłą rzeczy może być tak że ja dostanę alimenty temu zostanie trzy razy większa wypłata a dom utrzymywała będę ja bo on mi już nie dołoży na rachunki. A znając jego z żywności i innych środków czystości i piorących które ja zakupie też będzie korzystał. Nie wiem czy takim posunięciem nie ukręcenie bata sama na siebie. Jak myślicie? Jakie są Wasze doświadczenia?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odważyłam się 2018/09/22 14:31 #27

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Aleksandro moim zdaniem ...powinnaś sie najpierw wyprowadzić jeśli masz sie u kogo zatrzymać z dziećmi i póżniej złożyć pozew o alimenty na dzieci i Ciebie.Uwolinić siebie i dzieci od tego przemocowca to punkt pierwszy.Jeśli pozostaniesz w domu i złożysz pozew o alimenty to partner sie mocno zdenerwuje,słowo mocno to za mało powiedziane.Będzie cie jescze gorzej dręczył i wylewał wszystkie pomyje przy byle okazji .Żeby znaleść siłę na to wszystko powinnaś poszukać terapełty i uzyskać porade prawną u adwokata.Poczujesz sie silniejsza.Moja mama nie miała tyle siły ,czasami o tym rozmawiamy przez telefon.Jest znerwicowana i bardzo tego żałuje.Mówi że mogła żyć inaczej.Niestety moja mama czasu nie może cofnąć.W moim domu dochodziło do przemocy najpierww stosunku do mojej mamy ,ja byłam jeszcze dzieckiem.Pózniej ojciec przerzucił sie na mnie miałam około 13 lat.Poniżał mnie ,wyrzucał kołdre z poduszką na korytarz ,potrafił wejsć do pokoju z garnkiem który był wypełniony wodą i wylać mi na głowe przy koleżance,musiałam sie czołgać dosłownie.Miałam 18 lat.Tego wszystkiego możesz sobie zaoszczędzić.Sobie i swoim dzieciom.Ściskam Katarzynka @};-
Ostatnio zmieniany: 2018/09/22 14:33 przez Katarzynka77.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/22 20:41 #28

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1673
  • Otrzymane podziękowania: 1497
Witaj Aleksandro,demolowanie mebli jest demostracja sil,typu ja pan i wladca wam pokaze,odwazny Pan po procntach kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/23 10:43 #29

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
Aleksandra napisał:
Dziękuję za Twoje wsparcie i słowa otuchy. Z tą niska samoocena trafiłeś w sedno. Cały czas słyszę że jestem złą matką zła kobieta że wszystko przeze mnie. Że inne lepsze ładniejsze więc robię wszystko żeby mnie docenił żeby zasłużyć na jego miłość na odrobinę uczucia upokarza mnie ośmiesza wyśmiewa przy innych a ja się uśmiecham i udaje że jest ok że to żarty że mnie to śmieszy chociaż to tak boli. Zrobiłabym dla niego wszystko a otrzymuje w zamian tylko obelgi i wyzwiska.
Cześć Olu. Jestem alkoholikiem i nie bardzo wiem co mogłabyś zrobić w swojej sytuacji ale wiem że to forum to skarbnica mądrości dla każdego z nas, ludzi których życie uległo strasznemu poranieniu przez picie alkoholu kogoś. Ze swojej strony wiem najważniejszą z wszystkich rzeczy jakie są potrzebne w temacie. Pijak musi mieć straty. Aby zechciał choć odrobinę zburzyć ten mur z butelek przez który widzi świat musi tak dostać po plecach by mieć determinację w jakimkolwiek działaniu. Dla mnie ta determinacja jest nadal i była wtedy gdy odstawiałem. Wszystko było podporządkowane celowi. Wybacz proszę że powiem to co mi się kojarzy teraz. Sama sobie z lojalności zbudowałaś taki mur i wbrew logice i rozsądkowi trzymasz się tego emocjonalnie. Jeżeli nadal trzymać się będziesz tego co postanowiłaś kiedyś i uwierzyłaś w pragnienia będziecie oboje cierpieć. Trzeba coś postanowić i zrealizować. Czytając Twój wątek wierzę że jesteś na właściwej drodze, ale każde działanie jest bolesne. Niestety nic dobrego nie przychodzi bez bólu. Nie daj się omamić nikomu kto wciska Ci kit nielojalności. Głupoty gadają i wcale nie cierpią jak Ty. Lojalność to coś co obowiązuje obie strony a Twój men dawno już przekroczył dozwolone granice, i wszelkie inne szanse Twojej dobrej woli. Zrób wszystko by go zniszczyć bo to najlepsze co możesz zrobić i dla niego i dla siebie. Będzie bolało ale jeśli tego nie zrobisz będzie jeszcze gorzej. Wiem coś o tym bo jestem tym, który, kiedyś, by uwolnić się od ciężaru zadośćuczyniał, rozmawiał o tym jak krzywdził, i nadal pamiętam łzy. Nie daj się. Bądź silna :-BD ~O)
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/23 13:13 #30

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Właśnie tego mi jeszcze brakuje siły i przekonania że robię dobrze. Zawsze robiłam coś dla innych od dziecka próbując zaspokajać czyjeś potrzeby a jednocześnie robiąc wszystko aby być kochana aby na te miłość czy to matki za dziecka czy mojego faceta teraz zasluzyc. Niestety on potrafi to doskonałe wykorzystać. Robi wszystko abym czuła się winna i nie znała swojej wartości. Dziękuję jednak za Wasze wsparcie i porady. Jestem już mądrzejsza. Teraz przynajmniej wiem co powinnam zrobić. Może jeszcze nie do końca to umiem wcielić w czyn ale się staram. Muszę wytrwać bo nie mogłam tak dłużej żyć. Nie chce by moje dzieci żyły w strachu i nie chce by straciły matkę przez ojca alkoholika....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Odważyłam się 2018/09/23 13:16 #31

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Dokładnie tak. Teraz kontroluje się przed wybuchami złości bo ma niebieska kartę i wie czym to grozi to poszedł w metody bardziej ,,niewinne" że tak to nazwę. Postanowił udzielać pieniędzy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odważyłam się 2018/09/23 13:38 #32

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 158
Aleksandra myślę, że w tej sytuacji powinnaś Być spokojna i opanowana. Zacznij szukać rozwiązań które pozwolą być Ci niezależną. Małymi krokami nie wszystko od razu. Ja np. po 5 latach pracy w końcu odważyłam się pójść o podwyżkę. Może jest coś co mogłabyś zmienić u siebie, pomalutku nie musisz się śpieszyć, zastanów się i zacznij powoli działać. Pomyśl co byś zrobiła gdyby on nie dawał Ci pieniędzy, może wpadniesz na pomysł który pozwoli Ci na rozwiązanie tego problemu. Pozwoli Ci to na dowartościowanie samej siebie. Poza tym postaraj się zadbać o siebie w sensie fizycznym tak żebyś czuła się dobrze sama ze sobą, dla nikogo innego dla siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/23 14:01 #33

  • Aleksandra
  • Aleksandra Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 54
Jak czas wszystko zmienia. Uswiadomilas mi że stałam się zależna od niego w takim stopniu jakby WSZYSTKO zależało tylko od niego. Jakby to on decydował o moim życiu lub śmierci. Przecież dawniej doskonale sobie radziłam wychowywałam dwóch młodszych braci zajmowałam się domem i gospodarstwem i jeszcze chodziłam do pracy. DAŁAM RADĘ!!!! Dlaczego teraz wydaje mi się że bez niego sobie nie poradzę że bez niego zgine?????
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odważyłam się 2018/09/23 14:26 #34

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 158
Tak właśnie działa współuzależnienie. Obniża w naszych oczach naszą wartość i wydaje nam się że nic nie możemy same. Ale to nie prawda. Jesteśmy silne babki i damy radę. Ja też walczę sama ze sobą cały czas , ale powtarzam sobie że małymi krokami dam radę. Jeśli Ty już raz znalazłaś się w sytuacji gdzie mogłaś liczyć praktycznie tylko na siebie i dałaś radę to znaczy że jesteś silniejsza niż Ci się wydaje. Nie daj sobie wmówić że jest inaczej.Trzymam kciuki kochana :*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ancheemin, Aleksandra

Odważyłam się 2018/09/23 14:43 #35

  • jola
  • jola Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
Chcę wrzucić tekst,i skomentować coś na forum a wyskakuje mi błąd.Jestem tu od 2 godzin dopiero.Potrzebuję pomocy!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.