Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Pije, nie pije?

Pije, nie pije? 2018/09/15 12:50 #1

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Jakis czas mnie tu nie bylo bo troszku duzo pracy i powiedzmy spokoj w domu. dla niezorientowanych ( moj poprzedni watek" prawie dwa miesiace nie pije"..... znikł :(. ) Pisalam o swoim mezu , ktory jest alkoholikiem i przestal pic, otrzymalam tu od kilku osob bardzo duzo dobrych rad , szczegolnie o mojej asertywnosci, a raczej jej braku. jak rowniez jak nie dawac sie wkrecac w jego swiat, Uwierzcie ze dzieki temu zmienilo sie bardzo wiele,nie daje sie juz manipulowac, nie daje sie wciagac w jakies gierkii glupie rozmowy, nauczylam sie odcinac i ucinac pyskowki,
wiec jest spokoj....? czy jest?
hmmm
nie wiem ale od kilku dni widze jakies zmiany znow w moim mezu i jego dziwne zachowanie, znam go na tyle dobrze ze zauwazam to. i tu pojawia sie pytanie
czy zapytac wprost? pewnie mnie oklamie - znam to... ale ...a moze myle sie.... nie chce patrzec podejrzliwie nie pytajac o nic. ale tez nie chce znow udawac ze nie widze.
co mam zrobic? nie dla niego...bo on jest dorosly i jesli jednak wybral alko, trudno.
ale dla siebie zeby miec pewnosc czy mam sluszne podejrzenia
pomozcie jak zawsze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Pije, nie pije? 2018/09/15 13:14 #2

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Hej,
czy chodzisz na mitingi Al-Anon? Czy bylas na terapii dla wspoluzaleznionych?
A co, jesli pije? Masz jakis plan? Co zrobisz, jesli sie tak okaze?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Pije, nie pije? 2018/09/15 13:53 #3

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Hmmmmmm . chodze na grupe ale chyba musze zmienic poniewaz sama widze,ze cos mi tam nie odpowiada. owszem kilka cennych porad wyniosłam, ktore przydaly sie- bo teraz przynajmniej nie mam juz telepotania serca, czy uczucia scisku w gardle.... tzn . jakos tak sie odcielam, choc nie ukrywam ze jest mi znow przykro.
co zrobie jesli okaze sie ze jednak zaczal znow cichaczem podpijac?
wiem ze musze cos zrobic, jakis plan tli sie w glowie- wyprowadzka, wyjazd, zostawienie tego wszystkiego.... ale .... zauwazylam ze zamknelam sie w sobie, wyciszylam- wiec to plus. chyba?....ale co dalej.... czas pokaze... najpierw musze byc na 100% pewna ze pije...za reke nie zlapalam, aczolwiek znam czlowieka...ale tez wiem ze moga byc takie objawy po odstawieniu - nie pije dopiero ponad 3 miesiace....wczesniej tez mial abstynencje ponad 2 miesiace- zapil na tydzien...pozniej postawilam sprawe jasno- terapia, grupy albo koniec z nami. zaczal chodzic.... ale dzis znowu cos czuje ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 14:13 #4

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 185
  • Otrzymane podziękowania: 276
To jest właśnie najgorsze jak cos sie widzi i nie jest sie pewnym, moj maz wytrzymał bez alkoholu 2 miesiace i znowu zaczal. Dostal wybor albo wyjazd do brata i tam spotkania i mitingi bo tam ma swoich terapeutów, w rodzinnym miescie nie chcial isc albo do widzenia.
Rzeczy byly spakowane na wyjazd nie pojechal wiec zapakowane sa w aucie i dzisiejsza noc tam spędził co bedzie dalej nie wiem. U mnie miarka sie przebrala jak zostalam w piątek wezwana do szkoly bo przyszedl odebrac syna w stanie nietrzeźwym.
Agata moze ty potrzebujesz jakiegoś jasnego sygnalu.
Moj maz nie potwierdzal i nie zaprzeczał ze wypil ale ja tez nie pytalam bo doskonale wiedziałam. Tym razem jak nigdy wczesniej bez awantury wyprosilam go z domu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Pije, nie pije? 2018/09/15 14:17 #5

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Agnieszko wiec rozumiesz o co mi chodzi.... tak ...podejrzenia...
ja niestety ie moge wyrzucic go z domu poniewaz u as troche skomplikowana sytuacja jest- prowadzimy dzialalnosc gospodarcza a raczej on - bo formalnie jest na iego i dodatkowo mieszkamy w tym samym miejscu, jedynie o czym ja mysle to o wlasnej wyprowadzce- ale o coz najpierw musze albo wynajac cos albo kupic... wiem ze musze cos zrobic!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 14:36 #6

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 185
  • Otrzymane podziękowania: 276
Agata u nas sytuacja taka, ze mieszkamy tak naprawdę w domu tesciow bo to nie jest na meza na dole mial warsztat ale zamknął działalność narobił długów wiec kiepsko. Ja nie zamierzam znowu znosic tego wszystkiego bo tym razem jest mega wulgarny w stosunku do mnie. Mamy syna wiec jakos po tym spokojnu ktory mialam nie umiem znieść pijacego męża, ktory na mój tylko widok wylewa potok obraźliwych słów.
Agata jak u ciebie wygladalo jak zapil co zrobiłaś? Sam poszedl kolejny raz na terapie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 15:03 #7

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Agata0403 napisał:
najpierw musze byc na 100% pewna ze pije

A co zamierzasz robic do czasu, az bedziesz pewna? Dlaczego jest to takie wazne, czy pije czy nie pije? Myslalam, ze masz konkretne plany dzialania np. pije wiec wyprowadzam sie, albo wystawiam jego walizki za drzwi, albo co tam jeszcze, ale ty nie masz zadnych konkretnych planow, dlaczego wiec, jest to takie wazne, czy pije?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 15:20 #8

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Agnieszko, jak zapil dalam ultimatum- terapia albo ja odchodze, wiec zaczal chodzic. fakt ze wyciszyl sie , zreszta ja tez- a moze u mnie to juz obojetnosc jest?
ale dalej zaczal chodzic dwa razy w tyg. 1x z teraputa, i dodatkowo na grupe.
bylo ok. normalnosc.
ale wlasnie od kilku dni cos mi nie pasuje, nie wiem dokladnie co, ale cos czuje ze nie tak. szczerze on nigdy nie zapijal sie do upadlego chodzil po prostu caly czas na rauszu,. teraz mam wrazenie ze znow pomalu zaczyna podpijac...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 15:22 #9

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Aga , dlaczego to jest takie wazne?no coz , nie jestem pewna czy mam racje, jesli okaze sie ze mam racje napewno odejde,albo przynajmniej wyjade na jakis czas( mam mozliwosc pracy za granica) ale jak pisalam chce byc pewna, ze nie dotrzymal slowa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 15:34 #10

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Czy wiesz, ze to, co Ty teraz robisz, to jest jeden z objawow choroby wspoluzaleznienia? To pytanie sie "wypil? - nie wypil?". To bardzo niedobry objaw. Ja wiem, ze trudno o tym nie myslec, ale naprawde warto. Zajmuj sie dalej soba. To jest dorosly facet. Jesli bedzie pil, to jego sprawa, a Ty rob swoje. Tylko no wlasnie co???? Co zrobisz, jesli okaze sie, ze pije? Trzeba podjac decyzje, albo ciagle bedziesz zyla w tym wiecznym rozchwianiu.
A moze jestes DDA/DDD i jestes uzalezniona od takiego emocjonalnego rozchwiania, niepewnosci, adrenaliny? Ja tak mialam ale dzieki terapii juz tak nie jest. Mitingi DDA/DDD tez bardzo pomagaja.

Aha i jeszcze jedno: w kazdej sytuacji masz kilka wyjsc.
1. Mozesz zostawic wszystko, tak jak jest i cierpiec
2. Mozesz zostawic wszystko, tak jak jest, ale postanowic, ze nie bedziesz sie niczym przejmowac (to chyba najtrudniejsze do wykonania).
3. Mozesz cos zmienic w calej sytuacji (np. pogadac z nim, pojsc na nowa grupe).
4. Mozesz odejsc.

Pamietaj, ze na cokolwiek sie zdecydujesz, to bedzie twoja decyzja.

Powodzenia :-*
Ostatnio zmieniany: 2018/09/15 15:35 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Dorcia66, Agata0403

Pije, nie pije? 2018/09/15 15:47 #11

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Agus szczere dzieki za twoje slowa. tak jestem wspouzalezniona. niestety dotarlo to do mnie jakis czas temu- wczesnej myslalam ze to nie ja mam problem i wystarczy ze nie bedzie pil i wszystko bedzie dobrze...ale dotarlo do mnie ze ja sie musze tez zmienic..co pomalu udaje mi sie...
napisalas pytanie pil nie pil? i moja rozterka?
no coz wiesz az sama jestem zaskoczona poniewaz kiedys rozdrapywalabym to pytanie na milion sposobow, sprawiedliwialabym nawet jego, ze moze sie nie wyspal, ze moze.... a dzis - wlasnie temu ze jestem tu z Wami, ze uczeszczm na grupe, wiem ze tak nie wolno- wiec dzis zadalam sobie to pytanie i na tym koniec- a wiecej- powiedzialam mojemu panu ze cos mi sie nie podoba, ze czuje ze cos nie tak...on zapytal o co mi chodzi...wiec spokojnie odpowiedzialam ...znam cie i widze i mowie to co czuje...po czym wyszlam... niech sam sobie rozkminia... pare miesiecy temu - ciagnelabym ten temat , z nerwami, placzem, zalem...dzis nic- sucho- wiec chyba jakis postep?
na obecna chwile nauczylam sie tego co napisalas w pt. 2, tylko wiem ze to chwilowe wyjscie.
jestesmy 30 lat razem, wiec musze jeszcze dojrzec do kolejnego mojego kroku.
zobaczymy
dzis jestem i tak z siebie dumna, pamietajac swoje reakcje jeszcze kilka miesiecy temu-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 15:56 #12

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Super, ze sa juz zmiany :YMAPPLAUSE: Bez nerwow, placzu, dramatu, scen. Brawo winmer

Dlaczego wyszlas po zadaniu pytania? Nie chcialas poczekac na odpowiedz? Ciekawe... :-?

Aha pkt 2 oznacza, ze jest tak jak jest a Ty nie zadajesz sobie zadnych pytan typu "czy znow pije?". Zostajesz a jego picie Cie nie interesuje. Poniewaz obecnie Cie interesuje, to chyba blizej Ci do punktu 1? Ale pamietaj, zaden z tych punktow nie jest "zly", jesli jest wybrany swiadomie. Oczywiscie na chlopski rozum punkty 3 i 4 wydaja sie najlepsze, ale kazdy swiadomy wybor jest ok. Jesli ktos zostaje w trudnej sytuacji i decyduje sie na dalsze cierpienie, to ma do tego prawo i juz.

30 lat razem to kawal czasu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Pije, nie pije? 2018/09/15 16:08 #13

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
wiesz na ten moment to moze zal mi tych wspolnych lat, bo to dobry czlowiek- moze nawet za dobry-- oczywiscie poza slaboscia do alko-
dlaczego wyszlam po zadaniu pytania.... nie wiem...moze nie chcialam uslyszec klamst, moze chcialam dac mu czas na przemyslenie...a moze balam sie wdawania w dalasza dyskusje a moze nauczylam sie jakiejs konkretnosci tzn mowie co mam do powiedzenia bez zbednych slow( wczesniej zalewalam potokiem slow, rozmow - konczylo sie placzem etc... nie wiem...... musze sie nad tym zastanowic.....
ale dotarlo do mnie znow cos... on wie, ze ja wiem ( jesli pil)a co z tym zrobi to juz jego sprawa- ja nie mam na to wplywu. Jest dorosly- ma swiadomosc swoich czynow i ewentualnych konsekwencji, chodzi na grupe, ma terapeute, ma telefony do kilku osob, z ktorymi moze pogadac wiec nie jest sam jesli dopadla go chwila slabosci.
ja zobilam naprawde juz duzo i mysle ze ide w dos dobrym kierunku aczkolwiek potrzebuje rowniez Waszej pomocy i dlatego znow sie odezwalam jak poczulam ze cos jest nie tak. i zeby od was uslyszec kilka porad
buziaczki za to
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 16:45 #14

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 185
  • Otrzymane podziękowania: 276
Agata 30 lat to kawał czasu u mnie minelo 10 ale robie to dla dobra calej rodziny a przede wszystkim dziecka. Nie wiem co bedzie dalej, czy bedziemy razem czy nie.
Doszlam do sciany i nie moge pozwolic zeby dziecko cierpialo wiec u mnie opcja znoszenia w domu pijanego meza juz minela bo jest dziecko i chyba juz i tak za dużo slyszalo i widzialo ale wiecej nie musi.
Maz albo podejmie leczenie albo koniec naszej rodziny.
Boje sie bardzo czy dam sobie sama rade bo nie mam za bardzo na kogo liczyc w kwestii finansowej ale trudno jakos musze najwyzej bede kombinowala pozyczala i moze przetrwam.
Ppdejmowanie decyzji jest ciężkie nie przychodzi to latwo, moze czekasz Agata na jakies konkrety w jedna albo druga stronę zeby zadecydowac co dalej bo jestes w chwilii obecnej w zawieszeniu.
Życzę mądrych wyborów twoich oczywiście ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 17:05 #15

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
masz racje Aga...czekam chyba na jakis konkret... moze wlasnie na ten przysłowiowy gwozdz ... pewnie tak. wiem ze nie da rady zyc w takim zawieszeniu, obojetnosci. musi cos pojsc albo w jedna albo w druga strone. moze gdyby moj maz byl zlym czlowiekiem poszloby mi latwiej... ale na jego szczescie tak nie jest.
ja mam juz doroslego syna , ma swoja rodzinne- wiec tak naprawde zyjemy tylko dla siebie ale najwazniejsze nie mam zobowiazan juz, nic nie musze- zal mi tylko Jego, ale skoro jednak wybral jak wybral - bede musiala sie z tym pogodzic i sama podjac jakas decyzje. czas pokaze... czy ja jestem wazniejsza czy alko.
ja podchodze juz bez emocji, nerwow wiec jest to dla mnie aprawde cos nowego ale to wlasnie dzieki wam sie tego nauczylam i dziekuje za to
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorcia66

Pije, nie pije? 2018/09/15 17:14 #16

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 185
  • Otrzymane podziękowania: 276
Agata moze masz inny bardziej spokojny typ ze tak brzydko nazwe alkoholika bo moj maz niestety jest nerwowy, wybuchowy wiec u mnie opcja samego tolerowania go pod wplywem w domu juz sie skonczyla. Jest za mocno, za glosno i zero szacunku do kogokolwiek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/15 18:49 #17

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Agata0403 napisał:
zal mi tylko Jego, ale skoro jednak wybral jak wybral - bede musiala sie z tym pogodzic i sama podjac jakas decyzje. czas pokaze... czy ja jestem wazniejsza czy alko.

Wnioskuje, ze juz wiesz na pewno, ze pije?
Jego ci zal, a siebie?
A co jest dla ciebie wazniejsze, ty czy alko?
Dobrego wieczoru :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Pije, nie pije? 2018/09/16 06:40 #18

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Aga hmmmm wiesz już przeszedł u mnie ten etap użalania się nad sobą.owszem miałam go i to było okropne.uzalalam się nad sobą.nie mogłam zrozumieć.plakalam ...ale coś pękło i zrozumiałam że to nic nie da.dlatego teraz nie jest mi siebie żal bo to przecież ja się godziłam na takie życie.odkad zmieniłam swoje podejście do siebie.do niego jest lepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, AgaMars

Pije, nie pije? 2018/09/16 09:08 #19

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1673
  • Otrzymane podziękowania: 1497
Aga zgadzalas sie na alkocholizm hm siekawe,ba JA nie,zanim zauwazymy ze partner partnerka stracil a kontrole mija kupe czasu i energi,prosb ,grozb i innych amoli,ja sie zgadzalam na meza na wspolne plany na jego dobre cechy ktore ma jest np opiekunczy,nadal moge na niego liczyc.CHwala mu za to.Ale nie na chlanie ,wyzwiska i bicie,owszem ja go wybralam na meza ale nie jestem matka teresa,i nie uratuje swiata
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Tomoe

Pije, nie pije? 2018/09/16 10:14 #20

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Sylwia ja się nie godzę na alkoholizm.gdzie to odczytałas? Pisze że już nie użalam się nad swoim losem. Nie godzę się .ale to on musi chcieć .ja postawiłam granicę.zyje dla siebie już a nie dla niego.skoro wybierze alko droga wolna...pogodziłam się jedynie z jego choroba co nie oznacza że zgadzam się na nią. i masz rację nie zbawienia swiata, nie uratuje go jeśli sam nie będzie chciał.pisze tylko że kiedyś walczyłam.prosilam.plakalam.blagalam a teraz już nie bo wiem że to on musi chcieć a ja? Ja postawiłam granicę.zacElam żyć dla siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Pije, nie pije? 2018/09/17 08:16 #21

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Zapytalam sie, czy siebie ci zal, bo napisalas, ze jego ci zal. Nie myslalam o uzalaniu sie nad soba (czego wystrzegam sie jak ognia, bo niestety wyuczylam sie tego "na modelu" - moja mama jest do dzis mistrzynia swiata w uzalaniu sie nad soba" i bardzo dlugo tez taka bylam) ale o takim zalu, ktory pozwala powiedziec "tera kurna ja". ^^) Mamy prawo do tak szczesliwego zycia, ze glowa boli i obowiazek samemu takie zycie sobie podarowac.
Dobrego dnia :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/17 12:23 #22

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Agat nie żal mi siebie.juz nie.godzilam się na pewne zachowania nieświadomie może.teraz tak masz rację mój spokój.moje szczecie i samopoczucie jest najważniejsze .i to właśnie dzięki wam tego się nauczyłam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/17 19:51 #23

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Dziewczyny jest mi źle.dotarlo dziś do mnie że potrafię tylko gadać.straszyc i ...nic.nie potrafię odejść.jestem w jakiejś dziwnej matni.gdzie jest mi wszystko jedno.noe mam celu.planu..o nie w głowie mam tylko nie potrafię zrobić tego kroku by coś zmienić.niby mądra w gadce a słaba jak piórko jednak.dlaczego nie potrafię odejś???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Pije, nie pije? 2018/09/17 20:00 #24

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1673
  • Otrzymane podziękowania: 1497
ja tak targalam sie 5 lat bnggfgbfb bnggfgbfb dobre wiesci masz czas ,daj czasowi czas ,jakze to trudne wciaz dla mnie.Moje powoda dom hypoteka ,dzieci ,ja-wychowywana bez ojca,cisze sie dzis bo moj byly maz jest dobrym ojcem Dziwne to jak tu czytam niektorych,mam to szczescie, problemy z dzieci wystarczy jeden telefon.ja juz nie dzwonie o jakies wielkie pomoce,chociaz wiem ze mi by pomogl ze wzgledu na dzieciaki,ale nie chce tego wykorzstywac,dziekuje mu za te 20 lat ,bo ja taka swieta tez nie bylam nawet sie smielismy z tego ehhhhhhhhhhhh,ale ja sie go balam jak pil i nie potrfilabym byc znowusz razem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Pije, nie pije? 2018/09/17 20:13 #25

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Sylwia? A ja czego ja się boje? Syn dorosły też uzależniony po ośrodku 2 lata zero.wspolny biznes ty o nas łączy.szczerze czego się boje? Że popłyną obaj.ze beże mnie nie dadzą rady.maz owszem pracowity i tyle.to ja byłam zawsze tym motorem napedowym. Więc powinnam pójść i zostawić wszystko a nie potrafię.zal.litosc.? DlacEgo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/17 20:15 #26

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Literówka się wkradła.ale domyslicie się o co mi chodzi
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije , nie pije? 2018/09/17 20:29 #27

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Agata0403 napisał:
Dziewczyny jest mi źle.dotarlo dziś do mnie że potrafię tylko gadać.straszyc i ...nic.nie potrafię odejść.jestem w jakiejś dziwnej matni.gdzie jest mi wszystko jedno.noe mam celu.planu..o nie w głowie mam tylko nie potrafię zrobić tego kroku by coś zmienić.niby mądra w gadce a słaba jak piórko jednak.dlaczego nie potrafię odejś???

Brawo!!! Dopoki tego nie widzialas, nie moglas nic zrobic. Bardzo sie ciesze!!!
Dopiero wtedy kiedy zauwazymy, ze mamy problem, to mozemy zaczac nad nim pracowac.
Zauwazylas swoj lek przed zmiana i bycie niekonsekwentna, super!!! Teraz mozesz zaczac to zmieniac
Dlaczego nie potrafisz odejsc? Hmmm niestety mozg ludzki lubi to, co zna, dlatego tak ciezko jest wprowadzic zmiany w naszym zyciu. Taki wewnetrzny sabotaz. Dlatego corki alkoholikow wychodza za maz za alkoholikow, choc "wiedza" "czym to sie je" itp.
Na szczescie to da sie zmienic.

Aha, nie trzeba odchodzic, zeby stac sie osoba konsekwentna ^^)

Dobrego wieczoru ~O)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Pije , nie pije? 2018/09/18 14:35 #28

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Dziś znalazłam lis który kiedyś do niego napisałam a który mi podpisał.bylo tam że jeśli będzie miał wpadkę to terapia stacjonarna lub dzienna a jeśli będzie druga to wyprowadzam się. Dziś dzwonił do ośrodka jutro ma spotkanie z lekarzem .chce się leczyć tzn tak naprawdę bo obecna grupa to trochę mało.wiec zobaczymy.jak się czuje? Hmmmm nie wiem..... Zobaczymy jutro po rozmowie z lekarzem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94

Pije , nie pije? 2018/09/18 21:18 #29

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 365
O, taki list to bardzo, bardzo fajny pomysł. Ale jestem ciekawa co Ty myślisz i czujesz w związku z tym wszystkim:) pozdrawiam Cię kwiaaatek
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/19 08:39 #30

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1148
  • Otrzymane podziękowania: 4160
Dzien dobry :grin:
A co u ciebie? Nie u M tylko u ciebie? Jak dbasz o swoje potrzeby? Jak spedzasz czas po pracy? Co cie interesuje? Jak dbasz o rozwoj duchowy, psychiczny i fizyczny? No w ogole, co porabiasz?
Dobrego dnia :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/19 18:08 #31

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 158
Hej,
Ja co prawda jestem na samym początku pracy nad sobą i swoja konsekwencją. Też gadałam straszyłam a później i tak nic z tego nie robiłam. Teraz zanim coś powiem zaczynam się zastanawiać czy na pewno to zrobię. I zaczęłam od małych kroków. Np Gotuję obiad tylko dla siebie i dziecka. Jak mąż się pyta co na obiad to mówię " ja Ci nic nie ugotowałam masz ochotę zjeść, to sam ugotuj, tak jak sam pijesz". Lub jesteśmy umówieni gdzieś na wyjście i on jest pijany (zawsze odwoływałam wykręcając się czymś) a teraz idę sama i mówię że ja nie chce iść z nim ponieważ jest pijany. A znajomym też mówię dlaczego jestem sama.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Lidia, Kingarocznik94, Babeczka, Lula

Pije, nie pije? 2018/09/27 08:40 #32

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
no witam po kilku dniach nieobecnosci.
troche sie dzialo...
maz po rozmowie z lekarzem przyjety na terpie dzienna od poniedzialku. w miedzyczasie mielismy impreze rodzinna na ktora jechalismy 600 km- urodziny taty- mialam dylemat czy jechac czy nie- z jednej strony z tata widujemy sie raz w roku - mieszka na zachodzie- a z drugiej alkohol. Zdecydowalam jednak ze pojedziemy- byl fajnie zobaczyc rodzine nie widziana ponad 20 lat. maz grzecznie pil tyko wode mineralna- Brawa dla Niego. wrocilismy nad ranem wponiedzialek . w poniedzialek maz grzecznie pojechal na tarapie. a ja zapisalam sie rowniez na teapie na wspouzaleznionych, wczoraj w srode bylam pierwszy raz. Wracajac do meza i jego terapii. w maju po kolejnym rozczarowaniu, tzn po jeo niepiciu 2,5 miesiaca znowu zaczal- zwalajac na stres, nerwy, napiecie w pracy etc napisalam do niego list, w ktorym na spokojnie napisalam mu co czulam, co czuje, czego sie boje, za czym tesknie.Jaki byl kiedys, jaki jest teraz...npisalam to co on chyba wiedzial, ale nigdy nie moglam przez jego przerywania mu o tym powiedziec...wszystkie zale, rozczarownia etc...napisalam tez ze chcialabym by wrocil moj dawny maz, ale on musi sie zmienic, leczyc. napisalam tez kilka swoich postanowien miedzy innymi jedno, ze jesli teraz bedzie mial kolejna wpadke( byl wtedy jakies 2 tyg trzezwy i aczal korzystac z terapi indywidualnej 1x w tyg. oraz jezdzil na grupe)zwieksza ilosc terapii, . wczesniej straszylam odejsciem , rozwodem etc...teraz juz troche swiadoma swojego braku konsekwencji postanowilam zaszantazowac czyms co jestem w stanie zrobic. stad malymi kroczkami staram sie byc konsekwentna. i tak dalam mu ten list do przeczytania, nastepnie poprosilam aby go podpisal zgadzajac sie na moje warunki. Podpisal. Minelo spokojnie znow 2,5 miesiaca i jednak stalo sie. moja reakcja zdziwila mnie sama- bez nerwo, placzu, zalu( czyzby przestalo mi zalezec?) zapytalam czy pmieta co mi podpisal? nie pamietal tzn cos tam mu sie iskrzylo ale chyba nie dokladnie bo zapytal cy juz ma sie spakowa? no coz chyba moje poprzednie szantaze zapadly w pamiec.... na co ja spokojnie podalam mu list i prosilam byprzeczytal tylko strone z warunkami.....przeczytal po lebkach - jeszcze na lekkiej fazie..i znow pytanie...juz sie mam spakowac? na co ja znow spokojnie... przecytaj i mysl na tym co tam jest- bo tam nie pisze o pakowaniu sie... przeczytal...i zrozumial. zaraz wiec telefon i kontakt z osrodkiem . kolejny dzien spotkanie z lekarzem. kilka dni pozniej terapia sie zaczela .tzn w ten poniedzialek.
Jestem dumna z tego listu poniewaz wiem ze gdyby nie on, pewnie nie wmowilby mi ze nic nie pamieta, ze nie tak bylo a ja nie mialabym argumentu i dowodu- list mi pomogl by udowodnic samej sobie ze musze i jestem konsekwentna a On nie mogl sie wyprzec.
Wponiedzialek zaczal terapie- ja niestety swiadoma tego, ze moze nastapic kolejny nawrot mysle co moge zrobic dalej. jakie podjac kroki by moc znow stanowczo stac na strazy mojego spokoju a jednoczesnie byc przy nim w walce z choroba.
Chce byc z nim w jego leczeniu bo kocham go, bo 30 lat razem. bo nigdy przemocy fizycznej nie bylo, bo to dobry czlowiek tylko slaby psychicznie. wiem ze go tlumacze dalej..ale tak czuje. jak kiedys juz napisalam jestemy w takim wieku ze nie mamy juz malych dieci- zadnych zobowiazan- ale rownoczesnie w wieku gdzie kazde z nas moze zaczac nowe zycie... ale ... ale dopoki mam sile i wspomnienia dobrego, oddanego czlowieka bede przy nim. musze tylko nauczyc ie walczyc z jego choroba, ale chce.
On chodzi terz na tarapie z grupa inych okolo 20-stu osob- rowniez chorych jak on. widzi , slyszy...mam nadzieje ze dotrze cos, ze nauczy sie jak walczyc...najwazniejsze ze chce....
trzymam za niego mocno i za siebie.
teraz juz spokojniej podchodze do problemu i nie dlatego ze uczeszcza na terapie ale za ja poznaje rowniez siebie i ucze sie jak byc przy nim a jednoczesnie dla siebie
trzymajcie za nas
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Katarzynka77

Pije, nie pije? 2018/09/27 20:16 #33

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 158
Agata0403 Jestem w podobnym miejscu co ty. Gratuluję kroków które zrobiłaś. Myślę że teraz dla nas obu najważniejsza jest konsekwencja. Aby nie ulegać jak tylko zobaczymy że coś zaczyna robić (zaczął terapię). Myślę, że wtedy nasza praca pójdzie na marne. Ostatnio myślałam sobie a może powinnam go wesprzeć skoro chce się zmienić, ale szybko odrzuciłam tą myśl, ponieważ alko. jeśli naprawdę będzie chciał się zmienić to zrobi to sam bez naszej pomocy. Mało tego myślę że nasza 'pomoc/wsparcie" może tylko zaszkodzić. Ponieważ on musi widzieć jakie szkody ponosi przez picie. Dlatego też trzymam kciuki za nas obie. Bądź silna tylko wtedy masz szanse na zmiany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Pije, nie pije? 2018/09/28 05:16 #34

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 80
  • Otrzymane podziękowania: 91
Witaj Madzia.dokladnie tak.konsekwencja to było to czego mi brakowało.ucze się wiec każdego dnia.a z tym wsparciem to myślę że sam fakt że jesteśmy nadal obok naszych alko to już jest dużo .nawet bardzo dużo.i to że uczymy się również życia z ich choroba. Trzymam kciuki za twoją konsekwencje i za twojego alko za abstynencję. Czy twój alko jest też na terapii?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pije, nie pije? 2018/09/29 06:33 #35

  • MadziaZ92
  • MadziaZ92 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 158
Dziękuję kochana:) wiesz co z tą jego terapią to tak ciężko powiedzieć że jest na terapii bo dla mnie spotkania raz na 2 tygodnie to nie jest terapia. Ale z drugiej strony podjął jakieś kroki. Ja już nie dyskutuje z nim na ten temat to jego sprawa czy chce się leczyć. Dla mnie i tak niego nie zrobi tylko dla siebie jak będzie chciał więc moje gadanie zbędne :) Ważne że my coś ze sobą robimy, żeby być szczęśliwe mimo wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2