Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Po ponad roku powrót do koszmaru

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 08:40 #1

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Dzień dobry wszystkim. W głowie burza myśli, z którymi nie mam z kim się podzielić więc jestem tutaj, szukając pomocy.
Rok i 2 miesiące temu partner rozpoczął terapię stacjonarną. Najpierw lata picia, potem niestety kazała wyprowadzić mu się z mojego domu, gdyż zrobił z niego koszmar życia dla mnie i moich dorosłych córek. Miał ogromny żal, ale to był moment gdy po paru tygodniach poprosił bym zawiodła bo do szpitala i pomogła w leczeniu. Najpierw detoks, miesiąc na oddziale, potem terapia stacjonarna 7 tygodni. Chodziłam, opiekowała się. Byłam nieudana, zamknięta w sobie, bolała i twarda. Po terapii pomagałem finansowo, znalazłam mu pokój, zapłaciłam i pomagałem we wszystkim. Szybko znalazł pracę, także pod moimi skrzydłami. Pracowałam jako mój współpracownik. Jeden z najlepszych. Nie gotowałam go ( nadzoruje i kieruje pracami). Zaczął dobrze zarabiać, był niezależny.ja odetchnęłam z ulgą, zaufałam jego życiu w trzeżwości i jemu we wszystkim. Od 2 miesięcy bardzo żle zaczął mnie traktować. Cierpliwie to znosiłam, wierząc w jego słowa,że trudno mu żyć z chorobą alkoholową. Mówiłam, że rozumiem, prosiłam by poszedł na terapię dzienną do swojej terapeutów. Poszedł raz i usłyszałam...są wakacje, nie ma terminów, urlopy, pójdę niedługo.coraz bardziej stawał się rozdrażniony, nerwowy, przyznawał, że ma natrętne myśli o chęci wypicia. Relacje między nami były już tylko gorsze, choć twierdził że jestem najważniejsza.Aż w końcu 6 dni temu zaczął pić. Przyszedł do mnie pijany po 2 dniach picia, pod pretekstem zobaczenia mojej wnusi. Postawiłam jasno warunek...nie może mnie odwiedzać gdy jest pijany i wyrzuciałam go z domu. Usłyszałam przekleństwa i wielki żal do mnie. Ja...nie mogę przestać myśleć o tym, co teraz będzie dalej z jego życiem, o ile przeżyje.Nie wiem gdzie teraz jest, tel nie odbiera więc już nie dzwonię. Domyślam się, że pije że znajomymi alkoholika i z naszej dzielnicy. Zawsze tam przebywał, gdy miał ciągi.stracił pracę, wydaje wszystkie oszczędności. Obawiam się, że może któregoś dnia przyjść do mnie i ponownie poprosić o pomoc. Pomogę, jeśli sam będzie chciał się znowu leczyć. Lecz przed tym czeka mnie zabrania jego rzeczy z wynajętego mieszkania, tłumaczenie się przed właścicielami ( jutro ma termin zapłaty). Tłumaczenie się i wstyd przed drugim pracodawcą. Pracował u mnie i dorabiał sobie u właściciela mieszkania Znowu żyję w strachu, niepewności, bólu.Mam żal, smutek, rozrzęsione myśli i nerwy. Nie wiem jak żyć, bo stałe żyję w oczekiwaniu. Boję się, że przyjdzie pijany. Boję się znowu o jego losy i życie. Ucinam w głowie najlepsze wspomnienia z wielkiej miłości.lecz ciągle bliski mi jest jego los. Wiem, że Nasz związek już nie ma sensu. Lecz jak mam żyć, by niepokój zniknął z mojego myślenia? Rozrzęsione, nerwowa, nad niczym nie mogę się skupić, ponownie żyję w nerwowym czekaniu. Wykańcza mnie to...A chcę być jeszcze szczęśliwa...nie płakać, nie walczyć, czuć opiekę i bezpieczeństwo drugiej osoby. A nie stałe być opiekunką i niewdzięcznicą przez którą ktoś wmawia mi, że zaczął pić i stracił wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Dahud, williwilli55, Waldek, Ema, Aksamitka, Lula, Katarzynka77

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 08:42 #2

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Przepraszam za błędy literówek, wysłałam wiadomość spontanicznie, nie poprawiając pisowni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 08:48 #3

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 922
  • Otrzymane podziękowania: 2294
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 08:50 #4

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 505
  • Otrzymane podziękowania: 1010
Witaj Mila :czesc:
Dobrze ze do nas dolaczylas znajdziesz tu wsparcie i wiele wiedzy na temat alkocholizmu i wspoluzaleznienia, rozgosc sie czytaj i korzystaj :grin:
Ja odpowiadam za siebie i pracuje nad soba. Przez pomaganie i martwienie sie nie swoimi problemami mozna zniszczyc sobie zycie, a komus wcale nie pomoc.
Pozdrawiam :-H
Ostatnio zmieniany: 2018/09/09 08:51 przez Aksamitka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 09:02 #5

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 945
  • Otrzymane podziękowania: 1854
Witaj Mila :czesc:
A dlaczego Ty chcesz zabierać rzeczy z jego mieszkania i tłumaczyć się przed właścicielem. Przecież Ty tam nie mieszkasz. Twój partner jest dorosły, do picia nie jesteś mu potrzebna, to niech z resztą też sam sobie radzi. Takie wyręczanie to pomaganie w piciu. Już wystarczająco dla niego zrobiłaś, praca, mieszkanie.Może czas zająć się sobą? Korzystasz z jakiejś pomocy w realu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 09:04 #6

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Witam również
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 09:16 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Witaj Mila :czesc:
Bardzo dużo Twojej pomocy, chyba nawet za dużo.
Czy naprawdę żyjesz po to by uszczęśliwiać jego.
Leczenie, praca, dach nad głową....wszystko załatwiałaś Ty! A prawda jest taka, że gdyby on chciał to sam by to ogarnął, jest przecież dorosły, duży chłopiec.
Terapia to nie tabletka, nie wyleczy. Do tego potrzebna jest ogromna chęć Alkoholika oraz praca nad tym by juz po alkohol nie sięgnął.

On dzis sobie pije, znieczula się sielsko-anielsko a Ty masz nawrót swojej choroby. Znów wpadłaś w nadopiekuńczość, nadkontrolę, żyjesz nim...a przecież masz siebie i Córki.
Nie doczytałam się czy cokolwiek kiedyś robiłaś ze swoim współuzależnieniem, czy w ogóle podjęłas próby leczenie. Jeśli NIE to warto o tym pomyśleć żeby dziś nie cierpieć, wiedzieć, że za nikogo życia nie przeżyjesz i za nikogo nie umrzesz. Każdy ma swoje i tak jak w powiedzeniu: jak sobie pościelesz tak się wyśpisz
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwona21, Aksamitka, Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 09:26 #8

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
:czesc:
Jestem wrażliwcem a nawet nadwrażliwcem. Obawiam się, że jego rzeczy mogą zginąć, a wróci z picia i nie będzie miał nawet co na siebie włożyć.i to jest właśnie mój błąd. Stałe się o niego martwię. Zawsze pomagam innym, córkom, pracownikom. A jestem samotna...dlatego tu jestem, bo nie mam przyjaciół. Właśnie po to tu jestem, bo nie nauczyłam się żyć bez troski o innych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Margaretka

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 09:32 #9

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Mówiłam sobie i jemu, że pójdę na terapię. A jednak odwlekałam to ciągle, stale byłam zajęta wszystkim tylko nie sobą.To prawda mam problem ze współuzależnieniem. Czas najwyższy pomyśleć o sobie, nauczyć się tego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 09:49 #10

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Witam Mila :czesc: ciesze sie że do Nas trafiłaś.Na pierwszym miejscu powinnaś pomyśleć o sobie i swoim samopoczuciu.Zadbaj o nie poszukaj Al-anon w twojej okolicy.Dobrze by było znaelść jakiegoś terapełte i skorzystać z jego pomocu.Jesteś bardzo silnie współuzależniona,dobrze że zdajesz sobie z tego sprawe i temu nie zaprzeczasz.Dlaczego miałabyś sie martwić o ubrania alko,to są jego ubrania i to On powinien o nich myśleć. l-) Też znalazłam sie tu nie bez powodu.Mój 20-letni syn nadużywa alkoholu i od dwóch lat była walka i szarpanina.Trafiłam tu w lipcu,to była granica mojej wytrzymałości wiedziałąm żę musze poszukać pomocy .Znalazłąm ją właśnie tutaj,bardzo ciepli ludzie .Ich historie zaczeły mi otwierać oczy ,że jestem nadopiekuńcza i współuzależniona w jego piciu.Od miesiaca chodze na mitingi ,bardzo mi to dużo daje .Korzystam z pomocy terapełty.Zaczynam kochać twardą miłościa.Ściskam mocno Katarzynka @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 10:14 #11

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Niestety to nie koniec mojej historii. Moja starsza córka 27 lat, ma córeczkę 5 i pół roku. Mieszkamy w dużym domu, wszyscy razem i córka jest też alkaoholiczką. Nie pije od ponad roku. Miała jeden epizod nawrót miesiąc temu. A ja myślałam, że życie znowu mi się usunęła, bo martwię się o losy wnusi. Córka chce iść na terapię. Będziemy chodziły razem, ona dla uzależnionych, a ja dla współuzależnionych.
Co się stało z moim życiem? Moi pracownicy, gdy poznali mnie bliżej, mówili mi, że na początku mieli wrażenie, że jestem kobietą, która ma wszystko co potrzebne do szczęścia,ciepły dom, kochającego mężczyznę i rodzinę, miłość i dostatek. Wychodzę z domu, zawsze zadbaną, elegancka, nie daję po sobie poznać, że żyję na przepaści. Pomagam wszystkim, którzy tego potrzebują, wspieram ich i realnie działam, patrząc na pracowników jak na ludzi, a nie maszyn do wykonywania obowiązków. Gdy muszą znależć mieszkanie, załatwić formalności prawno administracyjne, gdy mają problemy finansowe, ja jestem, bo taka jest moja natura. Nie przechodzę obojętnie wobec nikogo, kto zasługuje i prosi o pomoc. Gdybym mogła pomogłabym wszystkim cierpiącym ludziom i zwierzętom, a ponieważ nie mogę pomóc wszystkim, to pomagam jednostkom. Wychodząc z założenie, że całego świata nie naprawdę ale gdy pomogę choć jednej istocie, to świat stanie się lepszy dla tej jednej i to już dużo...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Jadwiga, Havana, williwilli55, Waldek, Lidia, Katarzynka77, Margaretka

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 10:19 #12

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Mila całęgo Świata nie zbawisz.Pomaganie jest fajne ale trzeba zachować granice ,dobrze jest być poprostu asertywnym 3aa .Na pierwszym miejscu TY l-) pózniej reszta ludzików.Zacznij czytać o chorobie alkoholowej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 10:45 #13

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 568
  • Otrzymane podziękowania: 831
cześć Mila
obiad by mi trzeba zrobić, pomożesz ? :grin:
a poważnie
czy czujesz się szczęśliwa ? czy pomaganie innym przynosi spodziewane efekty ?
a przyszło Ci do głowy że córkę tym pomaganiem wpędziłaś w alkoholizm.
może ten mężczyzna ma dość tej nadopiekuńczości i wyręczania go ?
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 11:03 #14

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Witam. Pomaganie też ma granice i zdaję sobie z tego sprawę. Nie jestem na zawołanie, przestałam już być wiele miesięcy temu. Kiedyś były obiadki itd, teraz tego nie ma. Pomagam tylko, kiedy ktoś tego potrzebuje. A córka...pierwszy mąż był alkoholikiem, 15 lat wędzarni i w końcu powiedziałam dość. Lecz nie czytałam, nie rozmawiałam z nikim, nie miałam nic pojęcia o współuzależnienia a przecież jestem DDA...nie wiem, czy ja nie chciałam widzieć problemu, czynię umiałam nigdzie znależć pomocy? I tak weszłam w kolejny chory związek z alkoholikiem, który trwał ostatnie 8 lat. Córka obwinia mnie za pierwszego męża, że musiałam chodzić do pracy, a córki były z nim w domu. Były małe, nie dzwonił, a o tym, że jest pijany z dziećmi , dowiadywałam się po powrocie do domu. Rodzina nie chciała mi pomóc, bo nie wiedzieli jak. Błagałam o pomoc, w końcu po 15 latach sama to rozwiązałam.choć słyszałam...co to za żoną, która zostawia męża ? Już mnie tonie interesowało, wiedziałam, że muszę zostać sama z dziećmi, by nie robić sobie dalej krzywdy i dzieciom. Nie poznawałam mężczyzn alkoholoków. Jeden i drugi skrzętnie ukrywali swój problem na początku. Po jakimś czasie, gdy zaczęło sie coraz więcej picia, to słyszałam, że to przeze mnie. W końcu, gdy mówiłam dość, tonie moja wina, dowiadywałam się, że pili zacznie wcześniej zanim mnie poznali. Żyłam długo i nadal żyję w poczuciu winy, że tak żel wybierała i taki los zgotowałam córkom. Muszę się z tego uwolnić, nie chcę żyć w poczuciu winy i wstydu za czyjąś chorobę. Bgłam doskonałym materiałem dla manipulacji alkoholika, tylko spostrzegłam to o wiele lat za póżno. Teraz proszę o pomoc, bo wszystko jest już zbyt zapętlone.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 11:10 #15

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Wracając do pytania...tak zdałam sobie sprawę, że mój partner i córka mają dość mojej nadopiekuńczości, dlatego jestem też i z tego powodu tutaj, i mam zamiar coś w końcu zmienić w sobie. Pisanie i czytanie pomaga mi zrozumieć. Zdecydowana jestem na terapię, by znowu nie popełnić błędów i pracować nad sobą. Ja się nie użyłam. Ja jestem świadoma swoich wad w postępowaniu, Chcę je zmienić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Havana

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 11:34 #16

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Zrozumiałam, że dopóki ja nie wyzdrowieję i nie zmienię swojego stylu bycia i życia, to moje córki też będą chore. Patrzą na mnie i mnie naśladują, nawet jeśli tego nie chcą. Gdy ja pierwsza zrobię krok ku uniezależnieniu się i zmianom w sobie, to mam nadzieję, że one także się odważną na terapię, starsza córka to potwierdza.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 12:13 #17

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1714
  • Otrzymane podziękowania: 3265
Witaj, Mila. Sama chec nie wystarczy, mowie z wlasnego doswiadczenia. Ja bylam w terapii 1,5 roku, a i tak ex zdolal mnie zlamac i zmanipulowac do tego stopnia, ze probowalam sie unicestwic... Tez bylam taka ,, pomagierka'', ,,Matka Tereska''... Zapraszam do mojego pokoiku, jesli zechcesz poznac moja hstorie. Nie udzielamy tu bezposrednich rad, ale ja zlamie te zasade... nie planuj, ze.... po prostu podnies doopke, i wyjdz z domu, a potem idz na najblizszy w okolicy miting alanon. Nie musisz mowic, tylko badz i sluchaj. Forum jest pomocne, ale real jest niezastapiony. I zglos sie do lekarza rodzinnego, jesli nie wiesz, jak zaczac, on cie pokieruje do terapeuty dla wspoluzaleznionych. Pozdrawiam i madrych wyborow zycze. A poza tym, witaj na forum. Zostan z nami. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 12:21 #18

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Dziękuję. Dziś jestem dużo tutaj, bo złapał mnie przeziębienie. Wyleguję się, by do jutra nabrać sił do pracy i dla siebie do działań, do zmian. Wiele dzisiejszych wpisów nie zmobilizowało. Ale nie ukrywam, że muszę zacząć działać w kierunku zmian, samo mówienie ów pisanie to za mało. Jeśli nie zmienię jutro zdania, jeśli zacznę realne zmiany, pójdę na terapię, spotkam się z ludźmi, to dopiero powiem, że wykonałam pierwsze kroki. Jeśli " nie kłamię się" na widok i manipulację partnera alkoholika to znaczy, że idę w kierunku uzdrowienia i lepszego dla mnie życia. Dziś pełną emocji jestem, tak jak od lat. Emocje to zbyt mało, działań mi trzeba, ludzi którzy mnie wesprą. Bo przez lata straciłam poczucie własnej wartości. Z bólu i łez chcę powstać. Podnieść się po upadku. I iść drogą szczęśliwszą, bo zasługuję na to.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Havana

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 12:23 #19

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Znowu wkradła się pomyłka...miało być...Dziś wiele wpisów mnie zmobilizowało ! Tablet robi chochliki i wpisuje zapamiętane słowa, gdy nie skoryguję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 17:00 #20

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Mija kolejny 6 dzień. Wyczerpana coraz bardziej. Zaglądam tu dziś non stop, bo wolny dzień, żle się czuje psychicznie i fizycznie. Szukam wsparcia w swej niepewności i bólu.Ponad rok niepicia alko- partnera, dał mi trochę wytchnienia, uwierzyłam, że tak może być dłużej. Spałam spokojniej, Wszystko runęło. Teraz rozżalenie, złość i potworny strach. Nie znajduję chwili spokoju.A marzę o wewnętrznym spokoju i uśmiechu. Czy to stanie mi się kiedyś obojętne, co się z nim dzieje ? Chciałabym...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Katarzynka77

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 17:18 #21

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 945
  • Otrzymane podziękowania: 1854
Mila napisał:
Nie znajduję chwili spokoju.A marzę o wewnętrznym spokoju i uśmiechu. Czy to stanie mi się kiedyś obojętne, co się z nim dzieje ? Chciałabym...

Z własnego doświadczenia napiszę Ci tak: nie jest mi obojętne co dzieje się z moim mężem,ale już nie przesłania mi to wszyskiego. Dzisiaj jestem spokojna i uśmiechu też mi nie brakuje ^^) ale do tego potrzeba mnóstwa pracy nad sobą. Musiałam poprzestawiać klepki w głowie na odpowiednie miejsca. Sporo czasu mi to zajęło, ale warto. Żyje mi się o wiele lepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/09 19:43 #22

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Mila zaglądaj ,czytaj i pisz jeśli czujesz taką potrzebe :-BD zawsze ktoś odpowie i coś doradzi.Nie jesteś już sama :ymhug: .Ja też często tu zaglądam,lubie poczytać przy ~O) .Jutro poniedziałek,nowy dzień kwiaaatek poszukaj pomocy dla siebie ,umów sie na konsultacje u terapełty.Zrób coś dla siebie a życie będzie nabierać kolorów. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/10 10:45 #23

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 205
  • Otrzymane podziękowania: 427
Witaj Mila :czesc:
To jest właśnie współuzależnienie. Życie na planecie drugiego człowieka, życie jego emocjami, próby myślenia za niego i ponoszenie wszelkich konsekwencji jego czynów. To Ty się martwisz co będzie, jak sobie poradzi, itp. A on właściwie w tym momencie ma to gdzieś, nie przejmuje się tym co będzie dalej....Bo ma poczucie, że jest opiekun, który wszystko załatwi.
Jest jedno wyjście: leczenie. terapia, Al anon . Już się w życiu napomagalas innym, teraz pozwól pomóc sobie. Bo zasługujesz na to.
Ostatnio zmieniany: 2018/09/10 10:48 przez Lula.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/10 17:02 #24

  • Iwona21
  • Iwona21 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 28
Witaj Mila. Jestem Iwona. Współuzależniona i DDA. Nie napiszę, że będzie dobrze, będzie bardzo źle, ciężko ale jak podejmiesz ten wysiłek to twoje życie znów będzie piękne. Walcz o siebie nie o innych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/10 17:30 #25

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Dziękuję za wsparcie. Pięknie napisane i trafnie..życie na planecie drugiego człowieka...Odwlekałam decyzję o terapii, jutro rano idę pierwszy raz. To pierwszy krok dla mnie samej. W końcu !:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula, Katarzynka77

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/10 19:09 #26

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Mila oklaskiii i @};- @};- @};- @};- dla Ciebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/10 19:48 #27

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 720
Witaj Mila :czesc: Pomagać należy ale nie wyręczać @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/11 10:38 #28

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 205
  • Otrzymane podziękowania: 427
%%- dla Ciebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/11 15:33 #29

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Dziękuję bardzo Lula. Dziś byłam na pierwszej rozmowie z lekarzem, w przyszły czwartek rozpoczynam już spotkanie z terapeutą. Zmiana nastrojów ciągle u mnie. Dopada mnie chwilę smutek przez samotność ale wiem, że potrzeba dużo czasu zanim się " poukładam " sama ze sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Aksamitka, Katarzynka77

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/13 12:23 #30

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Nie umiem jeszcze być spokojna, jeszcze nie potrafię, długa droga przede mną. Myślę cały czas, co dalej z Nim będzie ? Przed ponad rokiem, jak chciał przestać pić, to przyszedł do mnie i prosił, bym była przy nim, zanim osiągnie O % i pomogła pójść do szpitala. Ale wtedy " krążyłam " wokół jego orbity, pytałam się jego znajomych, prosiłam, by przekazali,że martwię się o niego. Teraz jest inaczej. Teraz nie krążę, nie szukam, nie pytam. Domyślam się, że pije parę ulic ode mnie. W miejscu, gdzie spotykają się alkoholicy z pobliskich ulic. Przedwczoraj zadzwonił w nocy do moich drzwi, pod pretekstem, że chce skorzystać z toalety...W nocy, bo mówił, że nie ma gdzie. Odpowiedziałam,żeby poszedł tam gdzie ostatnio przebywa. Nie wpuściłam go do domu. Poprosiłam,by nie przychodził tu pijany i odszedł spokojnie. Przepity, mamrączący coś sam do siebie,bardzo wychudzony,żle wyglądający. Jego zachowanie prowadzi do śmierci. Wkoło siebie ma samych alkoholików, którzy raczej nie dadzą mu schronienia i nie wspomną o leczeniu ( tak, jak w ub r). Czy alkoholik będąc tak samotny, sam poprosi o pomoc w podjęciu ponownego leczenia ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Katarzynka77

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/13 15:39 #31

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Mila jesteśmy tu z Tobą :ymhug: to jest jak najbardziej zrozumiałe że jest to ciężki czas dla Ciebie.Zobacz też drugą strone tego wszystkiego jak posunełaś sie do przodu.Zrobiłaś pierwsze kroki oklaskiii .Mila nie otweraj mu drzwi następnym razem,bo ja myśle że to preteks jest.Nie wystawiaj sie na takie emocje.Dzisiaj może spotkaj sie z serdeczną koleżanka i wypij kawke,dobrze Ci to zrobi.Tule mocno :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/15 07:32 #32

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1434
  • Otrzymane podziękowania: 4251
Odpisuję tutaj, by nie robić u Kasi większego bałaganu niż zrobiłem :mrgreen:

Mila, moim zamiarem nie było ochrzanienie Ciebie. Zbulwersowało mnie to, co napisałaś dlatego, że właśnie w tej chwili postępujesz tj powinnaś, chyba o tym wiesz, a jednak wyrzucasz coś sobie w dodatku „na zapas”.
Mówiąc mu „do widzenia” zrobiłaś wszystko, co mogłaś dla niego zrobić. Przestałaś wspierać jego nałóg. Nie będzie pił pod Twoimi skrzydłami w cieplarnianych warunkach. Nie „niańczyłaś” człowieka tylko jego alkoholizm nieświadomie zapewniając mu komfortowe warunki do rozwoju. Teraz pije w niekomfortowych, co znacznie zwiększa szanse na to, że „zaliczy glebę”, a jeśli wstanie - to dla siebie, nie na zasadzie „interesu” pójdę na terapię to mnie znów kobieta przygarnie, nakarmi, upierze, wszystko załatwi. Uzależniony ma chcieć żyć godnie, nie pić w jak najwygodniejszym fotelu, który w dodatku kupił ktoś inny.
A po pomoc to Twój były doskonale wie, gdzie iść skoro był na terapii, nie bój się. Do Ciebie nie przychodzi po pomoc tylko tyłek właśnie posadzić tyłek „w fotelu” tj udało się mu posadzić go wcześniej. W tej chwili nie chodzi mu Ciebie ani tym bardziej o Twoją wnuczkę, ani o trzeźwość tylko o przywrócenie komfortu picia.
Przykro mi, tak jest. W przyszłości może będzie inaczej, ale teraz kieruje nim nałóg. I przypomina się mi taka stara bajka o wężu. Przy czym wąż to nie alkoholik, chory człowiek, a alkoholizm, choroba:

„Dawno, dawno temu (a może nie tak dawno, jak nam się wydaje), żyła sobie samotna kobieta. Pewnego dnia, gdy jak zwykle poszła nad płynący nieopodal jej chatki strumień, by zaczerpnąć wody, znalazła w krzakach zranionego węża. Ulitowała się nad nim - wzięła do siebie, opatrzyła jego rany, pielęgnowała, karmiła - i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy nachyliła się nad nim, chcąc pogłaskać, wąż ją ukąsił. Był jadowity. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, ostatkiem sił zapytała go: – Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie! – Sama jesteś sobie winna, kobieto – odpowiedział – przecież wiedziałaś, że jestem wężem...”.

Terapia Ci pomoże, poukłada wiele w Twojej głowie. Życzę Ci, byś jak najszybciej odzyskała spokój, równowagę - jest to możliwe jak pokazują historie wielu współ, chociażby na tym forum.
Pozdrawiam serdecznie %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Hogata9, Havana, Kingarocznik94, Katarzynka77, Mila, Aleksandra

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/15 10:48 #33

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Dziękuję za ciekawy wpis. Nie narobiłeś żadnego bałaganu. Ty My współuzależnione, powiem za siebie to Ja narobiłam sobie bałaganu myśleniem nie w tym kierunku, co powinnam. Teraz moim priorytetem jest z tego bałaganu wyjść i znależć w sobie znowu tę Moc, którą kiedyś miałam, ukrytą cichutko wewnątrz siebie. Ale jak już zaczynam działać, to się nie cofnę.
Moja młodsza córka, jak była mała, podarowała mi laurkę na dzień matki. I były w niej napisane nietradycyjne życzenia, otóż... Niech moc będzie z Tobą mamo. Do dziś mam tę laurkę. I zaczynam mówić i myśleć...Mam w sobie Moc.

Również pozdrawiam serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Katarzynka77

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/15 16:37 #34

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Krzysiu jesteś w błędzie ^:)^ pomogłeś mi ..Nam wystartować.Czytaliśmy wczoraj razem z mężem l-) .Masz ten dar oklaskiii .Pomogliście Nam wszyscy :czesc: dziękujemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Havana, Waldek, Krzysztof Z., Mila

Po ponad roku powrót do koszmaru 2018/09/16 07:21 #35

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
Tak, jak napisałam u Ciebie Kasiu, prezent i dla mnie samej. Kiedyś był Książe, który wspierał , rozumiał, był i czuł...Dziś Książe woli być żebrakiem i zupełnie zapomniał o słowach tej piosenki..


" Ale zanim pójdę, chciałbym Ci powiedzieć, że...
Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze "
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77