Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Jestem tu nowa

Jestem tu nowa 2018/08/08 15:54 #1

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Witam was wszystkich.
Zastanawiałam się czy będę tylko czytać wątki na forum dla osób współuzależnionych czy też sama w końcu napiszę kilka słów o swoim współuzależnieniu od męża alkoholika.
Moja historia jest taka, że od lutego tego roku nie mieszkam już z mężem, wyprowadziłam się wraz z dziećmi do wynajmowanego mieszkania.
Mam dwóch synów - 16 i 12 lat, są moją nadzieją i dla nich walczę nieustannie i nie poddaję się choćbym nie wiem ile razy upadała.

Mój mąż....
Jesteśmy jeszcze małżeństwem od 18 lat a znamy się od lat 24. Jeszcze małżeństwem bo czekam na wyznaczenie terminu sprawy rozwodowej.
Mąż był kierowcą zawodowym, przez większość czasu nie było go w domu więc w gruncie rzeczy byliśmy sobie sami we trójkę w domu. Kiedy mąż wracał spędzał swoje weekedny przy puszcze piwa - jednej, czterech, ośmiu a ja czekałam kiedy znowu wyjedzie aby znowu mieć swój spokoj. Każde wakacje to był czas wyjazdu kiedy mąż miał urlop i spędzał go po swojemu więc na ogól czekaliśmy aż wypije z rana piwo z kolegą by móc iść z dziećmi na plażę. Rok w rok było coraz trudniej, synowie dorastali, jeszcze wtedy nie pracowałam ale miałam dość urabiania się w domu, z leckcjami i obowiązkami ktre spadały na mnie jak w życiu codziennym.
Niestety kiedy poszłam do pracy, mąż postanowił zmienić pracę która pozwoliła mu spędzać noce w domu więc zmieniło się całkowicie nasze życie. Poznaliśmy namacalnie i naocznie zwyczaje męża, jakie miał w trasie, kąśliwy i ironiczny język. 24h na dobę to było juz dla mnie za dużo. Przy tym pojawiła się zazdrość, coraz bardziej chorobliwa. Niejednokrotnie syn dzwonił do mnie do pracy, ze tata smaży kotlety ale palą sie na kuchni bo zasnął w pokoju.
Ten trudny dla nas czas trwał 3 lata, w między czasie wyprowadziliśmy się pierwszy raz na pół roku do moich rodziców na wieś, zmienilismy szkołę ale to było bardzo trudne przezycie dla obu moich synów. Mąż w tym czasie błagał, prosił, obiecywał. Dałam się przekonać ale w dużej mierze z tesknoty za domem i dla synów aby mogli chodzić do swojej szkoły. Niestety doba passa trwała raptem 3 m-ce.
Zmieniłam pracę na dużo lepszą a chorobliwa zazdrość męża zaczeła rosnąć w siłę. Starszy syn zaczał stawać w mojej obronie co powodowało u mnie strach o niego bo to duży i silny facet. Często z mężem stawał nos w nos i wtedy umierałam ze strachu chcąc ich rozdzielić. Kilkakrotnie awantury kończyły się interwencją policji. Została wszczęta sprawa karna o znęcanie się psychiczne, założona niebieska karta. Starszy syn zaczał miec problemy w nauce, często płakał w szkole, miał stany załamania nerwowego. Oboje chodziliśmy na terapie do psychologa, potrzebowaliśmy wsparcia - za to mąż uważał, że nie potrzebuje pomocy, radzi sobie.
Od momentu naszej wyprowadzki zrozumiał, że stracił rodzinę, zaczął chodzić na terapię,był też w szpitalu dla uzależnionych, wszył sobie XXXX. Niestety synowie, zwłaszcza młodszy nie chcą miec kontaktów z ojcem, starszy syn też nie przejawia wiekszych uczuć do ojca. Ja nie mogę myśleć tylko o sobie ale też o dzieciach i mimo że żal mi męża nie moge wrócić do tego domu ze względu na dzieci, nie mogę rujnować im życia, które jest jeszcze przed nimi.

Przed nami sprawa w sądzie rodzinnym o ograniczenie władzy rodzicielskiej, sprawa rozwodowa, wyznaczony kurator, dzielnicowy który robi wywiad co jakiś czas jak mi się wiedzie aczkolwiek mam wiele zastrzeżeń co do pracy tych że służb.

Nie mniej jednak tydzień temu mąż zapił xxxxx, praktycznie otarł się o śmierć, jak go zobaczyłam, myślałam ze jest juz na tamtym świecie. Powoli wraca do zdrowia ale nadal ma szybki płytki oddech, szybko się męczy - dodam ze choruje równiez na cukrzycę. Bardzo schudł,zrobił się malutki a jak patrzę na niego ściska mi gardło z żalu.
Czuję w sobie ogromny żal, poczucie winy, że nie zrobiłam wszystkiego, że byłam zbyt słaba by walczyć z jego alkoholizmem chociaż genów nie zmienię bo jego ojciec robił to samo.
Noszę w sobie nieustanną chęć niesienia mu pomocy..
Własnym kosztem, zdrowiem...czuję się winna, że go zostawiłam chociaż wiem, że co bym nie zrobiła i tak sypałam iskrę na beczkę prochu.

Istotą jest, że uratowałam dzieci i kontakt z nimi mam doskonały mimo trudności wychowawczych dorastających synów.

To tak po krótce,bo pisać mogłabym długo i dużo. Przepraszam za chaotyczny opis ale trudno tak w kilku zdaniach opisać kilka lat życia.
Pozdrawiam.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Ostatnio zmieniany: 2018/08/08 20:10 przez Dariusz. Powód: nie podajemy nazw leków - Regulamin
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Magda, Dariusz, samsal, Havana, Tomoe, williwilli55, Waldek, Kingarocznik94

Jestem tu nowa 2018/08/08 16:10 #2

  • Chanson
  • Chanson Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 106
  • Otrzymane podziękowania: 158
Witaj na forum :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 16:15 #3

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 405
  • Otrzymane podziękowania: 861
Witaj dzielna Cynamonko :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 16:23 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11783
  • Otrzymane podziękowania: 14641
Witaj :czesc:
Nie czuj się winna, wiesz że nie można pomóc na siłę, a mąż to pomocy w piciu szuka, tego zabranego mu komfortu. Jesteś silną kobietą, nie zapomnij proszę że Ty również tylko jedno życie masz i czas najwyższy nim się zająć czyli sobą. To jest właśnie wszywka, straszak, a w sumie po czasie to już nawet nie, napić się i tyle, skutki nieważne. Tylko poważne zmiany, w myśleniu, zachowaniu tam gdzie choroba alkoholowa, w całej rodzinie. Nie walczyć z alkoholizmem męża, uznać, że tej mocy nie posiadasz, walka męczy, wykańcza. Ty i Twoje leczenie, każdy swoje osobne, tylko jak widzisz trzeba bardzo chcieć i zmieniać, schematy przełamać.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/08 16:32 #5

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 181
  • Otrzymane podziękowania: 371
Witaj Cynamonko :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 16:34 #6

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1138
  • Otrzymane podziękowania: 2083
Witaj Cynamonko :czesc:

Cynamonka napisał:
Czuję w sobie ogromny żal, poczucie winy, że nie zrobiłam wszystkiego, że byłam zbyt słaba by walczyć z jego alkoholizmem chociaż genów nie zmienię bo jego ojciec robił to samo.Noszę w sobie nieustanną chęć niesienia mu pomocy..Własnym kosztem, zdrowiem...czuję się winna, że go zostawiłam
Wg mnie niepotrzebnie nosisz w sobie poczucie winy, dobrą drogę obrałaś, zadbałaś o siebie i dzieci. W rozwianiu Twoich wątpliwości może pomóc terapia dla współuzależnionych, a także udział w mityngach al-anon. Moja żona osiągnęła tam niesamowitą przemianę. Jeszcze jedno, alkoholizm nie jest chorobą genetyczną. Przeniosłem Twój wątek do działu dla współuzależnionych.
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/08 16:44 #7

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 181
  • Otrzymane podziękowania: 371
Ciężko jest stać obok i przyglądać się jak osoba , która się kocha niszczy sobie życie i swojej rodzinie. Ale jesli ona sama tego sobie nie uświadomi, nie ma takiej mocy, żeby cokolwiek się zmieniło . To trudne bardzo, tym bardziej, że ciężko jest przyznać w końcu że jest się bezradnym, że nie ma się takiej siły i mocy, by zmienić drugą osobę, jeśli ona tego nie chce. Ale można pomóc sobie, zawalczyc o siebie. Ja dopiero co zaczynam. Targają mną ambiwalentne emocje. Są dni kiedy czuje się szczęśliwą, a za chwilę totalny dół. Myślę , że mimo wszystko warto. Tu dziewczyny piszą ważne rzeczy. Każda z własnym bagażem doświadczeń, z którego można coś podkrasc dla siebie. Przemyśleć. Wyciągnąć wnioski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94, Cynamonka, Agata0403

Jestem tu nowa 2018/08/08 16:53 #8

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 899
  • Otrzymane podziękowania: 2226
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 17:20 #9

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Mąż rozpoczął "walkę" z piciem ale nie dla siebie a dla nas z tym, że ja czuję tylko ogromny żal i współczucie. Po tylu przykrych momentach nie umiałabym być z nim żoną i mężem, przynajmniej nie teraz.
a dziś chwilę temu wróciłam od niego bo z młodszym zabieraliśmy sprzęt muzyczny więc wyszłam stamtąd ze łzami w oczach. Jest trzeźwy ale powiedział wprost, że do trzech razy sztuka, kolejnym razem zrobi tak żeby było skutecznie stracić to życie.
wbija mnie w poczucie winy, że stara się a my nie chcemy wrócić..
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Ostatnio zmieniany: 2018/08/08 17:21 przez Cynamonka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 17:23 #10

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Naszczęscie wracam na terapię do psycholog, żeby budować własne poczucie wartości, żeby nie wpadać z deszczu pod rynnę, gdyż trafiam na mężczyzn którzy są "problematyczni", którzy mają na mnie destrukcyjny wpływ a ja jak ta Matka Teresa odrazu chcę zbawiać świat.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 17:49 #11

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1659
  • Otrzymane podziękowania: 1293
:czesc: Ewa współuzależniona i DDA
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 18:07 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14667
  • Otrzymane podziękowania: 20249
Witaj Cynamonko :czesc:
Z dwojga złego wybrałaś mniejsze zło i według mnie to był dobry wybór.
On jest dorosły i musi dojrzeć do odpowiedzialności za siebie z całymi konsekwencjami picia.
To nic, że Cię wini, tak to jest w tej chorobie.
Myślę, że swoim odejściem właśnie mu pomogłaś choć zapewne trudno było podjąć taką decyzję.
Masz o kogo się troszczyć. Weź na swoje plecy tylko tyle ile zdołasz udźwignąć %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Lula, Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/08 18:16 #13

  • ZnowuToSamo89
  • ZnowuToSamo89 Avatar
Witaj , serdecznie ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 18:36 #14

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Dziękuję za słowa otuchy.
Chcę mu pomóc wrócić do pracy, w wyniku prawdopodobnie kradzieży starcił wszystkie dokumenty, wyrabia je na nowo ale jak prosi mnie o pomoc to nie odmawiam.
Mając pracę, będzie miał obowiązek, pieniądze - wiem że rodziny nic nie zastąpi ale najważniejsze to wyznaczyć sobie cel i dążyć do jego realizacji.

Chciałbym kiedyś móc mu powiedzieć, że wierzyłam że uda mu się wyjść z choroby... chciałbym zobaczyć silnego mężczyznę.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 18:58 #15

  • andrzejt
  • andrzejt Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 86
  • Otrzymane podziękowania: 180
Cześć. Dzięki za podzielenie się swoja historią.
Andrzej Alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 19:23 #16

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 64
Dzielna z Ciebie kobieta
Podziwiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 19:37 #17

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Witaj
Najważniejsze,ze Ty i synowie jesteście poza "polem bitwy".Dzięki Twojej sile i determinacji chłopcy będą mieli więcej od zycia-maja wspaniała mamę,która nauczyła i uczy,ze trzeba walczyć o siebie i szanować spokój ..no i kobiety :-) Nie masz absolutnie nic wspólnego z tym co robił ze swoim życiem i zdrowiem i jak chce zwrócić twoją uwagę (i odzyskać komfort picia ). Witaj jeszcze raz i miłego pobytu na forum.Super,ze korzystasz z pomocy psychologa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/08 20:28 #18

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1138
  • Otrzymane podziękowania: 2083
Cynamonka napisał:
powiedział wprost, że do trzech razy sztuka, kolejnym razem zrobi tak żeby było skutecznie stracić to życie.
wbija mnie w poczucie winy, że stara się a my nie chcemy wrócić..

Jak byłem czynnym alkoholikiem, też tak mówiłem, że odbiorę sobie życie, strasznie bałem się stracić komfort picia, niejako na siłę chciałem wzbudzić w żonie poczucie winy, iż jak coś się stanie, to tylko przez Nią..
Dziś dziękuję Jej codziennie słowami i czynami za Jej stanowczość i konsekwencję w działaniu, bo dzięki temu uratowała mnie od śmierci. Zostawiła mnie samego z problemem, dała wybór, reszta zależała tylko ode mnie.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Jestem tu nowa 2018/08/08 22:08 #19

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Jestem pełna podziwu i gratuluję Tobie i żonie.
Cóż, ja wiem że wszystko wymaga czasu i cierpliwości.. mąż chciałby żeby wszystko było już dobrze, bo nie będzie pił przez dwa miesiące a przecież na naszą nieprzychylną relację pracował przez kilka lat..
Brakuje mi tej konsekwencji i stanowczości,bo chcę odrazu wyciągnąć dłoń i może to jest mój błąd.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/08 22:16 #20

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2069
  • Otrzymane podziękowania: 6495
Tsu :czesc: Cynamonka
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/08 22:31 #21

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1138
  • Otrzymane podziękowania: 2083
Cynamonka napisał:
Brakuje mi tej konsekwencji i stanowczości,bo chcę odrazu wyciągnąć dłoń i może to jest mój błąd.
Dlatego pisałem, że moja żona totalnie zmieniła myślenie, jak zaczęła chodzić na mityngi al-anon. Przedtem robiła podobnie jak Ty i ja to skrupulatnie wykorzystywałem. Czynny alkoholik to mistrz manipulacji. To Twoje życie i Twoja decyzja, ja tylko mogę przekazać Ci swoje doświadczenia w temacie.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 05:43 #22

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2779
  • Otrzymane podziękowania: 4219
Witaj Cynamonko. :czesc:

Jesli chcesz kiedyś zobaczyć silnego mężczyznę, wypuść go z rąk. Jego i jego sprawy.
Niech sam sobie załatwia dokumenty, niech sobie sam załatwia pracę, nie bierz tego na siebie. On nie wytrzeźwieje, jeśli nie poniesie konsekwencji swojego picia.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 05:47 #23

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Syn dostał w nocy wysokiej gorączki..
Są momenty, że życie układa się tak, żeby móc skupić się na rzeczach ważnych. Każdy jest kowalem własnego losu..

Dzieciaki są dla mnie najważniejsze.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 05:49 #24

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Tomoe masz rację.
To jak z dzieckiem, które zaczyna chodzić, rośnie w nas rodzicach duma, ze tak sobie dzielnie radzi.
Dziękuję za radę.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 05:59 #25

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2779
  • Otrzymane podziękowania: 4219
Nie jesteś mamusią twojego męża. On jest dorosły i sam jest odpowiedzialny za swoje życie.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 06:12 #26

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 870
  • Otrzymane podziękowania: 968
Cynamonka napisał:
Noszę w sobie nieustanną chęć niesienia mu pomocy..
Własnym kosztem, zdrowiem...czuję się winna, że go zostawiłam chociaż wiem, że co bym nie zrobiła i tak sypałam iskrę na beczkę prochu.

Istotą jest, że uratowałam dzieci i kontakt z nimi mam doskonały mimo trudności wychowawczych dorastających synów.
Cześć. Jestem alkoholikiem i kiedyś postępowałem tak jak Twój mąż. Wiem że tym co spowodowało że dziś nie piję była twarda postawa mojej byłej. Abstrahując od faktu jak się to odbyło i ile bólu we mnie zostało jestem pewien że gdyby mnie nie porzuciła wtedy, właśnie wtedy gdy sobie nie umiałem sam poradzić, nie przestałbym pić. Nie widziałbym jak moje dzieci dorastają, nie miałbym dziś ich miłości i sam nie wiedziałbym jak to jest kochać. Zrobiłaś wszystko co możliwe mogłaś, i co dalej zrobisz będzie tylko napędem na jego picie. Teraz jego kolej by coś zrobić. Mądrze postępuj.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka

Jestem tu nowa 2018/08/09 06:35 #27

  • Adam Aa
  • Adam Aa Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 184
Czesc Adam alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 06:46 #28

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Mamusię to on ma, która z nim mieszka i w momencie kiedy kupił sobie piwo mając wszywkę stwierdziła, że jest gorąco więc jedno piwo mu nie zaszkodzi dla ochłody.

Kiedyś mieszkając w tym domu, byłam też wsparciem i pomocą dla jego matki.
Jedno wiem - zmęczyło mnie życie w którym ciągle ktoś odemnie czegoś chce.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 06:48 #29

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Wiesz Samsal, cudownie jest dostrzegać jak dzieciaki rosną, dojrzewają. Tworzyć fundamenty przyszłości dla nich.

Teraz w taki sposób myślę, własne eM dla moich dzieci.
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Jestem tu nowa 2018/08/09 07:57 #30

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 870
  • Otrzymane podziękowania: 968
Cynamonka napisał:
cudownie jest dostrzegać jak dzieciaki rosną, dojrzewają. Tworzyć fundamenty przyszłości dla nich.
Ja to wiem, nie wiedziałem że nie wiem, i nie wiedziałbym gdyby nie rozstanie, które wreszcie obudziło pragnienie zmieniania siebie. Mojej byłej też to wyszło na dobre. dobrych parę lat też nie pije. Dzieci, w końcu to nasze dzieci, im też wyszło na dobre, w końcu mieli rodziców, trzeźwiejących i dbających o nich, choć oddzielnie mieszkających. Oboje kochaliśmy dzieci chociaż ciągle nam coś umykało. Nigdy więcej tamtego koszmaru.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/09 12:01 #31

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 173
  • Otrzymane podziękowania: 248
Cześć Cynamonko. Jestem Kinga, współuzależniona.
Masz przesmakowity nick :mrgreen:
Jesteś bardzo silną i odważną kobietą, gratuluję podjętych decyzji. Odwagi wymagało odejście. Teraz tylko być konsekwentą. Wspaniale, że myślisz o synach, ale pamiętaj też o sobie. Co do gróźb męża - choć to trudne to trzeba je zwyczajnie olać. Gdy poczytasz forum zobaczysz - alkoholicy to często tchórze. Straszą w konkretnym celu, to rodzaj manipulacji, żeby wywołać u Ciebie poczucie winy. A z tego co ja tu wyczytałam - pogróżek nie spełniają. Świetnie że poszłaś po pomoc. Pisz co u Ciebie, będę zaglądać i trzymać za Ciebie kciuki. Pozdrawiam
"Dostrzegać swoje błędy - to inteligencja.
Przyznawać się do nich - to pokora.
Więcej ich nie popełniać - to mądrość."
~ autor nieznany
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 12:48 #32

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2779
  • Otrzymane podziękowania: 4219
Cynamonka napisał:
Mamusię to on ma, która z nim mieszka i w momencie kiedy kupił sobie piwo mając wszywkę stwierdziła, że jest gorąco więc jedno piwo mu nie zaszkodzi dla ochłody.

Cóż, jego matka jest współuzależniona. Miała męża alkoholika, ma syna alkoholika. Jest chorą osobą. Zawsze go będzie bronić, pomagając mu równocześnie w piciu.
Nie masz na to wpływu, co ona mówi i robi.
Ale masz wpływ na to, żebyś w przyszłości nie była współuzależnioną matką synów-alkoholików. Dałaś im i sobie na lepsze życie, na przełamanie schematu.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/09 13:30 #33

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 181
  • Otrzymane podziękowania: 371
Jesteś mega dzielna. oklaskiii .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cynamonka

Jestem tu nowa 2018/08/09 13:42 #34

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Cześć Kinga :)
Mój mąż radzi sobie doskonale, mam pewnych przychylnych ludzi, którzy mnie informują nawet o tym co mówi więc jestem na bieżąco.
Tak samo jak dowiedziałam się, gdzie mam szukać nadajnika GPS w samochodzie bo byłam śledzona. Znalazłam oczywiście, sprytnie ukryty i teraz złości się bo nie może już namierzyć moich wyjazdów dokąd i skąd.. :)

A u mnie, L4 do poniedziałku bo młodszy ma anginę w te upalne dni.. życie ale chociaż odpocznę więc ma to swoje dobre strony.
Starszy syn fika, standard że tylko wyjścia i mamcia daj kaskę. Jest tak samo doskonałym manipulantem i chociaż martwię się o niego to niekeidy jestem nieugięta i zasadnicza. A wtedy wścieka się jak to on ma źle a inni mogą wszystko.
C'est la vie
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem tu nowa 2018/08/09 13:46 #35

  • Cynamonka
  • Cynamonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 25
Tomoe...że jego matka jest chorą kobietą wiem od dawna ale jak próbowałam walczyć z nimi to co ja tam wiedziałam, jakie ona zycie miała. Powinnam się cieszyć, że mam tylko tak - jej słowa :) teraz już trochę zmieniła ton i wie że synusiowi wódka rozum odebrała.

Przy mnie jest biedny potulny za to do kolegów na mój temat ciska się ostro jaka to ja XXXXX już mam kochanków, pewnie na każdym rogu :)
Naszym głównym celem nie powinno być wypatrywanie tego,co odległe i niewyraźne, lecz czynienie tego, co leży w zasięgu naszej ręki.
Ostatnio zmieniany: 2018/08/09 16:55 przez Dahud. Powód: wulgaryzm
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Olala
  • Strona:
  • 1
  • 2