Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Wątek Niewielkiej

Wątek Niewielkiej 2018/08/02 21:41 #1

  • Niewielka
  • Niewielka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witam serdecznie,
Jestem tu nowa, jestem dziewczyną alkoholika. Moze jest tutaj ktoś z Mazur. Fajnie byłoby się spotkać i porozmawiać o naszych problemach. Ja teraz jestem na etapie krycia mojego alkoholika, dlatego nie mam z kim pogadać o problemie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Wątek Niewielkiej 2018/08/02 22:23 #2

  • Babeczka
  • Babeczka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • :)
  • Posty: 176
  • Otrzymane podziękowania: 323
Witaj jestem Agata współuzależniona . Ja akurat z wielkopolski jestem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Niewielkiej 2018/08/02 22:43 #3

  • 57laku
  • 57laku Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 157
Witam Cię serdecznie.Wprawdzie nie jestem z Mazur a i na samych Mazurach byłem raz w życiu,na zlocie form w Kruklankach,to "złowrogo" jak dla mnie zabrzmiały Twoje słowa "jestem na etapie krycia mojego alkoholika".Jednym z największych błędów jest bowiem krycie,ukrywanie picia swoich najbliższych-kochanych.Dopuki moja żona to robiła to hulaj dusza,od kiedy poszła na Al anon,terapię dla współuzależnionych to się zmieniło,już nie było-"a bo źle się czuje,a to chory,a to niewyspany itd,itp",Było np "jest w domu lecz śpi bo popił"albo jak sama szła na imieniny czy urodziny gdy powinniśmy być razem" nie przyszedł bo popił i nie jest w stanie dźwignąć się z wyrka".Moim skromnym zdaniem nie chroń chłopaka bo nie chcąc,i bezwiednie robisz mu wielką krzywdę.Dziś jest już późno ale pewnikiem jutro otrzymasz tu wiele wpisów-przemyśl,warto.Warto też poczytać też forum dla współuzależnionych-skarbnica wiedzy,gwarantuję.Jestem alkoholikiem i nim zostanę do końca moich dni-chciałbym zostać do końca moich dni alkoholikiem niepijącym,trzeźwiejącym czy tak będzie,robię wszystko by tak było w dalszym ciągu terapia mitingi,spotkania z drugim alkoholikiem,warsztaty itp.Chcesz sobie pomóc-to na razie zostań-TU-na forum,słuchaj i czytaj co inni mają do powiedzenia..Pozdrawiam %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 05:15 #4

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1981
  • Otrzymane podziękowania: 4301
%%- . Witam. :-H .
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 05:48 #5

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2442
  • Otrzymane podziękowania: 3594
Niewielka napisał:
jestem na etapie krycia mojego alkoholika

W taki razie zakończ ten etap. Właśnie dziś.
Idź do terapeuty, idź na Al-Anon i zacznij głośno mówić o problemie twojego chłopaka. Sobie pomożesz, a jemu chociaż trochę zepsujesz komfort picia. Dopóki go kryjesz - współpracujesz z jego chorobą alkoholową, która najlepsze warunki do rozwoju ma w ukryciu i zakłamaniu.
Witaj na forum. Też jestem niewielka. :czesc:
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 08:03 #6

  • Niewielka
  • Niewielka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witam wszystkich serdecznie,
Wiem, wiem że źle robię kryjąc go. Teoretycznie wiem jak powinnam postępować ale faktycznie robię wszystko inaczej. Dojrzewam ciągle do decyzji o odejściu od niego. Ten cały okres naszego bycia razem (ok 10 lat) to ciągłe zastanawianie się czy nie odejść. Potrafi być wszystko dobrze przez pewien okres a później znów zapija. Chciałabym potrafić nie myśleć, nie zastanawiać się co on robi ale nie potrafię. Kiedyś wierzyłam że może pójdzie na terapię, coś zacznie ze sobą robić i będzie dobrze, ale teraz wiem że tak nigdy nie będzie. Nie wyobrażam sobie żeby potrafił odstawić alkohol całkowicie. Nie będzie potrafił nie wypić piwka jak rodzina przyjedzie, no nie ukrywajmy ten alkohol tak na prawdę jest wszędzie.
Jak wy sobie z tym wszystkim radzicie? Ja sobie nie radzę. Z jednej strony jestem gotowa na rozstanie, ale jeszcze co najmniej 2 miesiące muszę tutaj być, muszę z nim mieszkać pod jednym dachem. Jak się wyłączyć żeby nie zastanawiać się, nie myśląc co on robi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 08:07 #7

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2442
  • Otrzymane podziękowania: 3594
Powtórzę raz jeszcze, bo chyba nie dotarło do ciebie:
1. Terapia współuzależnienia.
2. Wspólnota Al-Anon.
Bez żadnych "wiem, wiem, ale..."
Albo działasz - albo nie działasz i cierpisz dalej. Wybór należy do Ciebie. :grin:
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejt

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 08:35 #8

  • Niewielka
  • Niewielka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 3
Tomoe tak wiem. Ale to z czasem bo póki co to pracuje i nie dam rady np w tym tygodniu iść na Al anon.
A swoją drogą nie wiem dlaczego ale nie mam jeszcze odwagi iść na spotkanie. Myślałam że jest ktoś z Mazur z kim może będę miała więcej odwagi żeby iść, kto mnie w to wprowadzi
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 08:54 #9

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2442
  • Otrzymane podziękowania: 3594
"Tak, wiem, ale..." oznacza "nie, nie pójdę".
Więc taki jest twój wybór. Masz do niego prawo.

Pozdrawiam serdecznie :czesc:
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejt

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 09:33 #10

  • Killgrave
  • Killgrave Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 32
Tomoe napisał:
"Tak, wiem, ale..." oznacza "nie, nie pójdę".
Więc taki jest twój wybór. Masz do niego prawo.

Jak dla mnie to spuszczenie nowego usera po brzytwie (a obserwuje to w wielu watkach nowych osób). Dziewczyna być może ma bardziej rozbudowany problem niż to widać po 2-3 postach. Nie znam się na alkoholikach i współuzależnionych ale podejście do nowego usera na zasadzie; powitanie - leć natychmiast na terapie bo jak nie to nie masz tu czego szukać - żegnam; jakoś nie wpasowuje się mi we wsparcie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Niewielka

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 09:38 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
"Mazury-Cud Natury"....kocham i tęsknię ale nie aż tak mocno by wsiąść w autobus czy pociąg i wyruszyć w podróż by się z Tobą spotkać.
Mogę Ci pomóc w inny sposób: rozmową, sugestią...
Forum jest dużą formą pomocy o ile się ze zrozumieniem czyta napisane słowa, bierze je głęboko do serca i powoli wprowadza w życie.
I zgodze się z Tomoe "Tak, wiem, ale..." oznacza "nie, nie pójdę". To świadczy, że jeszcze nie chcesz.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 10:09 #12

  • Niewielka
  • Niewielka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 3
Dzięki Killgrave, masz rację, dokładnie tak się poczułam. Jak nie pójdę na terapię i Al anon to nie mam tu czego szukać. A może potrzebuje trochę wsparcia, najpierw rozmowy na tym forum żeby podjąć taką decyzję? Chyba po to jest to forum.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Killgrave

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 10:10 #13

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2442
  • Otrzymane podziękowania: 3594
Niewielka, ja również mogę pomóc rozmową i sugestią, i chętnie to zrobię, zanim zyskasz gotowość do sięgnięcia po pomoc w realu.
Jeśli masz jakieś wątpliwości lub pytania - pisz śmiało. :-H
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Killgrave

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 10:28 #14

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 687
  • Otrzymane podziękowania: 933
Witaj Niewielka , trzeba wiele przejść żeby dojrzeć do pewnych decyzji, to też kwestia indywidualna, ja po trzech latach szarpania z moim alko. doszłam do wniosku, że dłużej nie dam rady, że jak nie zaczne coś z tym robić to zwariuję, szukałam pomocy dla niego , okazało się że to ja jej musze szukać i poszukałam, prywatna terapia, jak terapeuta zapytał czy jestem wstanie zrobic wszystko żeby sobie pomóc, a ja odpowiedziałam że tak , więc podał mi adres i termin grupy al-anon, pobiegłam zaraz na pierwsze spotkanie, od razu, bo jak bym się zaczęła zastanawiać to bym stchórzyła. Dzisiaj jestem innym człowiekiem. Być może Ty potrzebujesz więcej czasu, masz jeszcze wiele nadziei, są tu tacy co po ponad 20 latach zaczęli wprowadzać zmiany, każdego trzeba zrozumieć. Jedno jest pewne moim zdaniem, im wcześniej tym lepiej. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 10:32 #15

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 79
Witaj Niewielka :czesc:
Jestem Kinga, na forum jestem od dosyć niedawna. Na początku też się zbuntowałam tak jak Ty: "jak to? Tylko terapia?! Takie macie dla mnie rady?!" jednak za jakiś czas , po kolejnym ciągu mojego ukochanego wróciłam tu na forum ze spuszczoną głową. Po którejś kolejnej nieprzespanej nocy stwierdziłam że albo coś z tym zrobię albo oszaleję. Chyba tego samego dnia zadzwoniłam do ośrodka leczenia uzależnień. Uczestniczę w terapii, (na razie zdecydowałam się tylko na indywidualną) która naprawdę mi pomaga i czekam na kolejne spotkania z niecierpliwością. Ty jesteś w związku naprawdę długo. Ja po dwóch latach zostałam strzępkiem nerwów. Sądzę że Ty też nie znalazłaś się tu przez przypadek. Poczytaj forum. Zobaczysz co komu pomogło. Pamiętaj, nikt tu nie chce dla Ciebie źle. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 11:02 #16

  • zagubiona
  • zagubiona Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 65
Witaj Niewielka
Pewnie Jesteś młodsza od moich córek (którym zafundowałam DDA), długo nie widziałam problemu (chociaż od młodości nie podobało mi się wiele naszych spotkań towarzyskich). Nie było w tym nic dziwnego, bo wyniosłam z domu, że "facet musi się napić", "co to za chłop jak nie pije" i.t.p. Mój tato też pił. Moje małżeństwo: na początku oczywiście było mało, towarzysko, kulturalnie, bez przekleństw, z humorem, nawet nasze relacje były milsze po alkoholu - wszystko do czasu. Na forum jestem od roku 2014, ociągałam się z terapią bardzo-jak osioł. Straciłam przez to kolejne 3 lata. Chodząc na terapię uczyłam się radzić sobie z problemem , Widziałam jak w lustrze swoje zachowania w zachowaniach innych(często sobie myślałam-no tak sama naiwna jestem), przypomniałam sobie z czasem o sobie i o tym czego chcę(może raczej czego chciałam dla siebie gdy byłam młoda). Teraz widzę jak bardzo dałam się wkręcić w alkoholizm, widzę jak dawno już nie było "mnie" w moich potrzebach i marzeniach. Tak idealnie jak przez kalkę wpasowałam się w potrzeby innych, głównie mojego męża. Kochana czytaj forum, Wybieraj co dla Ciebie możliwe do zrealizowania i Działaj.Myśl o tym jak Chcesz żyć, albo jak nie Chcesz. Mnie tak było łatwiej(najpierw myślałam czego nie chcę -byłam tak zakręcona, że wydawało mi się, że żyję jak chcę, co było nieprawdą. Wpasowałam się w cudze potrzeby i uznawałam za swoje(po latach). Pozdrawiam %%-
.."żyj krzyknęła nadzieja, bez ciebie nie mogę odpowiedziało cicho życie"...
Ostatnio zmieniany: 2018/08/03 11:07 przez zagubiona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 12:09 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
Rozumiem Cię Niewielka dlaczego tak odbierasz wpisy. Może nadejdzie czas, że Ty zrozumiesz dlaczego ja tak piszę i tego Ci teraz życzę. Nie uważam, że terapia jest jedyną drogą do zdrowienia. Uważam jednak, że jest drogą słuszną. Nie nakazuję iść na terapię. Ja ją sugeruję. Jestem Alkoholiczką i dość często zastanawiam się nad mitingami Al-Anon dla siebie, bo jakoś nie przypadkiem pakowałam się w chore, toksyczne związki. Teraz jestem sama, za to z solidnym bagażem doświadczeń.
Wokół Ciebie jest wyborów mnóstwo. Cokolwiek wybierzesz będzie to Twój wybór i żadna siła nie zmusi Cię żeby było inaczej.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

Wątek Niewielkiej 2018/08/03 15:10 #18

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 77
  • Otrzymane podziękowania: 114
Pomoc znajdziesz w Kętrzynie, w Giżycku, w Mragowie w Wegorzewie, Biskupcu. Jak już znajdziesz w sobie odwagę , aby wybrać się na spotkanie, to zobaczysz jak ciepło zostaniesz przyjęta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, krzysiek