Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 17:34 #1

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Kochani . jestem tu nowa i wybaczcie jesli powielilam temat ale jestem w rozterce....
niecale dwa miesiace temu moj maz zaprzestal picia, chodzimy wspolnie na wizyty do terapeuty oraz na grupy wsparcia - ja rowniez dla wspoluzaleznionych.
niby na poczatku wszystko bylo ok, ale od ostatnich dwoch spotkan wspolnych zauwazylam ze maz slucha wybiorczo tzn slyszy to to chce uslyszec, to co we mnie trzeba niby zmienic, obraza sie na uwagi tyczace jego. wszystko ma byc tak jak on chce!!!!!!!
zawsze mial ciezki charakter tzn troche despotyczny, ale zauwazylam ze teraz nadal w nim jest zero pokory, niby ucza nas jak rozmawiac itp,o niby wszystko bylo w pozradku przez kilka pierwszych tygodni ale wystarczy ze cos poddenerwuje mojego pana i zaczyna sie ....czepialnie o wszystko, zdaza mi sie odpuszczac, przyznac racje dla swietego spokoju ale tez jest zle...slyszy to co chce uslyszec, a jak wdaje sie w dyskusje jeszcze gorzej... wysiadam emocjonalnie..mam dosc.. wypalilam sie i to wcale nie chodzi o ten czas teraz ale o caloksztalt.Jak pił czepianie sie i szukanie zaczepek i pyskowki, teraz nie pije i slysze ""to ze nie pije nie znaczy ze mam spuszczac glowe i przytakiwac""
ale ja od nieo nie wymagam przeciez tego. mam prawo miec inne zdanie, inny poglad ale wedlug nieg musze sie zgodzic z jego zdaniem. kurcze!!!! tydzien temu sprzeczka po czym dla swietego spokoju odpuscilam, na spotkaniu z terapeutka poruszylismy temat i wyszlo ze dla swietego spokoju tak zrobilam i co? żle!!!! wiec jak mam reagowac odpuszczam zle, jak chce sie wyklucic o swoja racje tez zle... nie mam juz sily. wczoraj wrocilismy z grupy i ktos tam ladnie mu podpowiedzial, ze wlasnie jak cytat powyzej,,,,ze jak jest trzezwiejacy to nie znaczy ze ma spuszczac cigle glowe '' i jak tylko wrocilismy zaczelo sie czepialstwo w sumie nawet nie wiem o co, bo z jego strony sa komunikaty bez argumentow i koncza sie slowami I NIE MA DYSKUSJI LUB NIE DYSKUTUJ ZE MNA.. zauwazaylam tez ze poza tym ze nie pijewiele sie nie zmienilo....a ja mam juz dosc- dodatkowo teraz poswiecam sie jezdzac co tydzien 50 km na grupe( on stracil prawo jazdy przez alkohol) i ja mam jeszcze nadal sie podkladac ...wiem ze pisze troche chaotycznie ale moze znajdzie sie tu madra duszyczka ktora rozkmini o co w tym wszystkim chodzi. prosze pomozecie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Hawana

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 17:41 #2

  • Killgrave
  • Killgrave Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 32
Ja Ci tylko na razie powiem ze też obecnie jestem takim mężem co nie pije kilka miechów a komunikacja z żoną kuleje pewnie bardziej niz gdy pilem mimo ze oboje sie staramy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:03 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
Witaj :czesc:
Przeniosłam Twój wątek do dizału dla Współuzależnionych.

Oj, oj, oj.....aż boli jak czyta się Twój wpis i pojawia sie mnóstwo pytań.
Przede wszystkim dlaczego mu ustępujesz czyniąc tym samym wbrew sobie? Czy czujesz się wtedy w zgodzie ze sobą i o czyj święty spokój chodzi?
Dlaczego chodzicie to tego samego terapeuty?
Czytając odnoszę wrażenie, że chodzi tu o terapię małżeńską a nie uzależnień.

Ten sam terapeuta, który zajmuje się uzależnieniem i współuzależnieniem tej samej pary, nie jest profesjonalistą bo nie jest w stanie być obiektywny.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2018/08/02 18:04 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:09 #4

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
Agatko :-H ja alkoholik i gdzieś tam w trzeźwym życiu także przez kilka ładnych lat współuzależniony, dzisiaj na Twoim miejscu zająłbym się wyłącznie sobą. Oznacza to mitingi Al-anon i skorzystanie z rad i doświadczeń innych kobiet w sytuacji takiej jak Twoja. Komunikacja z despotą tylko na tematy niezbędne. Odrzucenie przepychanek, zero dyskusji na temat kto ma rację, wręcz brak zainteresowania takimi tematami. Jeśli by to drażniło lwa zaproponuj mu zajęcie się sobą i swoimi emocjami w AA. I nie woź go raczej na te mitingi, bo prawko stracił na własne życzenie, więc niech ponosi konsekwencje swego picia.
W tą waszą wspólną terapię się nie mieszam, bo to temat mi obcy, ale czuję, że wiele on Wam nie pomaga w komunikacji. Jestem pewien, że po swoich mitingach powoli pokażesz szanownemu panu, jak komunikować się z facetem, z którym nie ma dyskusji i mieć z tego co raz więcej satysfakcji. :-BD @};-
al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Ostatnio zmieniany: 2018/08/02 18:11 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, deck, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:10 #5

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
wiec wytlumacz mi dlaczego?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:24 #6

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Wiesz tez tak ostatnio pomyslalam na temat terapeuty, ona wie co ja czuje i zna mnie,oraz jego. i po ostatnich dwoch spotkaniach wlasnie skonczylo sie na klotni lub tak jak teraz ciszy...tzn nie chce wdawac sie w dyskusje bo one nic nie wniosa- on ama swoja racje i koniec.
z ustepowaniem to nie tak- jak pil owszem zdazalo sie czesciej ale potem i ak konczylo sie na milczeniu moim!. a teraz no coz? przez kilka tygodni udawalo nam sie jakos dogadaywac...ale ostatnie dwa tygodnie juz nie... cobym nie zrobila jest zle, co bym nie powiedziala jest zle- tzn jesli oczywiscie on sie z tym nie zgadza. wcesniej dochodzilo czesto do klotni teraz nie chce juz znow krzykow, podniesionego tonu i widoku wychodzacych zyl na szyi. dlatego wyciszam sie coc to wcale nie pomaga bo w srodku mnie rozrywa. na grupie wspouzaleznionych mowily mi dziewczyny ze one chodzily na palcach na poczatku jak pan przestal pic...ja tak nie potrafie ...30 lat bylam przy tym czlowieku, walczylam z jeg nalogiem , spelnialam jego zachcianki, dodatkowo 8 lat temu dopadl mnie drugi koszmar- syn-narkotyki- walka o niego- i tu tez zrobilam wiele bledow ale po 5 latach udalo mi sie go wyciagnac z nalogu- mowie udalo mi sie bo maz pil i gdybym sluchala jego zalecen to nie wiem czy wygralabym ta walke o syna. tu tez ojawia sie moj zal do niego- jak byl potrzebny to go nie bylo- tzn byl ale sam pijac chcial go zostawic samemu sobie. a teraz nie rozumiem dlaczego ja znowu musze cos w sobie zmieniac( tak mowia na terapii- nauka rozmowy etc) jestem silna osobowoscia( tak sie wielu osobom wydaje) i niby tak jest. zaradna, z poczuciem humoru, pelna pomyslow ae przygaszona. nie jestem soba, nie potrafie . a moze lepiej zostawic to wszystko i zaczac samemu?stracilam chec do zycia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:37 #7

  • Norti
  • Norti Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 171
Agata0403 napisał:
dlaczego?
Cześć Agata. Wszelkie uzależnienia należą do tzw. grupy zaburzeń emocjonalnych. Osoby uzależnione rozładowują swoje napięcia poprzez np. alkohol, narkotyki, kompulsywne obżeranie się, seks itp. Twój mąż od dwóch miesięcy nie pije, a ponieważ widocznie nie zna innych sposobów na dawanie ujścia swoim emocjom (siłownia, majsterkowanie, bieganie, cokolwiek), wyładowuje się na Tobie. Nie wiem czego dotyczy Wasza wspólna terapia, ale sugerowałbym, abyś udała się do poradni uzależnień i zajęła się własnie swoim współuzależnieniem. I nie pozwalaj, aby Twój mąż Tobą pomiatał. A robi tak, bo mu na to pozwalasz. Ale myślę, że nasza alanonki lepiej Ci to wytłumaczą.
"Łatwo jest zrobić cegły, ale do zbudowania domu nie wystarczy rzucenie sterty cegieł w powietrze." B. Bryson
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Hawana, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:39 #8

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
Agata0403 napisał:
... co z czlowiekiem , ktory uwaza ze ma zawsze racje?
nie ma dyskusji i juz. ma byc tak jak on chce?
jak nie klocic sie wtedy , jak nie dac sie wyprowadzic z rownowagi ?
jak postawic na swoim ?
jak przekonac do wlasnego zdania?
piszesz zeby nie wdawac sie w dyskusje tzn godzic sie na wszystko bo pan teraz trzezwieje i ma racje?
Agato, człowieka z własnymi racjami zostawiasz w spokoju. Jeżeli z tych racji wynika, że Ty musisz coś zrobić - to chyba jesteś na tyle dorosła, że wiesz iż nic nie musisz. Masz prawo każdemu człowiekowi powiedzieć NIE, bez konieczności tłumaczenia się, lecz w taki sposób by czuć się z tym dobrze. Jest to podstawowa zasada w asertywnym dbaniu o siebie, swoje emocje, nieuleganiu manipulacji i nie wpędzaniu się w poczucie winy. Masz takie prawo. Najwyższa pora temu panu to uzmysłowić, a przynajmniej sobie to dobrze uświadomić i z tego zacząć korzystać. I nie trzeba dalej już tematu roztrząsać. Wyhodowałaś despotę, to i ciężko będzie ,ale rusz do ludzi po doświadczenia praktyczne, co robić w konkretnych sytuacjach.
Czyli już wiesz, że nie trzeba się kłócić, udowadniać swoich racji, złościć czy robić to, co ktoś dyktuje. Wystarczy powiedzieć proste - NIE.
To trudne, wiem doskonale, ale początki zawsze są trudne.
Najważniejsze nie dać się manipulować wchodząc w jakiekolwiek dyskusje. Swoją rację trzeba wyrazić jasno i nie ciągnąć tematu.
To wszystko, nie mam nic do dodania - skończyłam dyskusję. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Hawana, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:41 #9

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
dziekuje ci bardzo. wlasnie dotarlo do mnie ze wspolny terapeta to blad no i te same osoby na grupie.
wiesz naleze ( przynajmniej tak mi sie wydawalo) do zaradnych kobiet, silnych ale trace grunt pod nogami. cale zycie walcze z czyms, moj maz kiedys byl zwyklym fajnym chlopakiem - troche malo ogarnietym i ja wzielam sobie za zadanie pociagniecia go w gore, prowadzimy od lat jakies wlasne biznesy- tzn ja daje pomysly, cigne to wszystko- on bardzo mi pomaga fizycznie- tzn jest bardzo pracowity ale to tylko tyle- choc kiedys myslalam ze to duzo. ale co zauwazylam jakis czas temu? podskoczyl nad poprzeczka malej miesciny choc nie doskoczyl do wielkiego miasta. wymadrza sie, niby wszystko wie na kazdy temat, chce zawsze miec ostatnie zdanie i to nie tylko w stosunku do mnie ale do innych tez- jakby byl Bogiem. chcialby zeby caly swiat krecil sie tak jak on chce, nie ma zrozumienia dla innych, nie potrafi zrozumiec ze kazdy czlowiek jest inny. juz mnie to meczy- wierz mi ze bywaly chwile ze wstydzilam sie za niego.
kolejna sprawa 8 lat temu nasz syn wpadl w narkotyki i sam majac problem z alko, nie umial do nieg dotrzec a nawet przy nim otwieral kolejne piwko. ja zostalam sama w walce o syna, wiele razy robilam cos przeciw niemu, nie zgadzalam sie na jego pomysly, owszem wiem ze tez zrobilam wiele bledow ale udalo mi sie go wyciagnac ze szponow narkotykow. dwa lata czysty :) i wiesz co jest najgorsze ze on widzi jego bley- gowniarza, ktory sie pogubil ale swoich nie-zdarzalo sie czesto ze slyszalam jak wypomina jemu osobiscie i w rozmowach ze mna co syn nawyrabial. tylko dzieki mnie teraz syn jest zdrowy, czysty i dobrze sie ma.
on taki niby twardy z zasadami....a siadal przy piwku jak syn wrocil z terapii, podpijal gdzie sie dalo, ech.... a mnie roperdzielalo od srodka.
a eraz postanowilam jeszcze zawalczyc bo zal mi bylo 30-stu lat razem- ale obawiam sie ze juz nie dam rady
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Ice

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 18:47 #10

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Wiecie co? chyba teraz po kilku waszych postach zaczyna do mnie cos docierac....ja myslalam ze spokojem da sie wszystko zalatwic,dzieki wam wiem juz ze nie....
dziekuje ze jestescie, bede was odwiedzac i pewnie nie raz prosic jeszcze o pomoc
myslalam ze obecna grupa mi pomoze ale teraz widze ze chyba trafilam na nieodpowiednia.
Dziekuje kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 19:10 #11

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
Agato @};- o tej asertywności, to poczytaj więcej, bo ja tylko sygnalizuję pomocny temat - UŁATWIAJĄCY ŻYCIE WŚRÓD LUDZI. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 19:20 #12

  • Norti
  • Norti Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 171
Agatko, jest coś takiego jak wolność do czegoś i wolność od czegoś. Ty masz prawo do spokoju, do własnego zdania i do normalnego życia we własnym domu. Masz też prawo być wolną od mężowskiej agresji i jego despotyzmu. Szanuj samą siebie.
"Łatwo jest zrobić cegły, ale do zbudowania domu nie wystarczy rzucenie sterty cegieł w powietrze." B. Bryson
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 19:29 #13

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
dziekuje. wiem ze mam prawo ale przez te wszystkie lata tak sie chyba uzaleznilam ze sama na wlasne zyczenie zapedzilam sie do kąta. owszem mam wlasne zdanie, o ktore nieraz musialam staoczyc bitwe, ale chyba juz mam dosc!!!
zawsze wazna dla mnie byla rodzina, dom, ale chyba nie o taki mi chodzilo.
ile to razy plakalam jak potrafil pzry obcych ludziach ponizac mnie slownie- nie uzywajac wulgaryzmow. teraz nie pije i stoi na piedestal bo jak mowi patrzy na trzezwo:) a ja ? wlasnie...gdzie ja jestem? wiem ze sie uzalam nigdy tego nie robilam i mozecie wierzyc czy nie ale dopiero jakies 2 lata temu znalazlam osobe, z ktora moglam pogadac, wyzalic sie wczesniej trzymalam wszystko w sobie.
wiec tak potrzebuje sily na powrot do tej wesolej dziewczyny, ktora zawsze bylam
wierze ze z wasza pomoca uda mi sie!!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 19:32 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
Niepijący alkoholik to nie jajeczko, z którym trzeba sie obchodzić delikatnie żeby Boże broń się nie potłukło. Jego humory sa jego i najprawdopodobniej powoduje to olbrzymia chęć napicia się.
Z tym on sam musi sobie poradzić a Ty? Chodź sobie na plażę, do kina, przyjaciółek, gdzie chcesz. Żyj swoim życiem skoro nie potrafi Cię docenić.
Z jego racją możesz się nie zgadzać ale swojej też nie musisz udowadniać, wystarczy jak wypowiesz ją tylko raz, najlepiej w spokoju i z uśmiechem na twarzy (nie ironicznym ^^) )
Życie jest tylko jedno a w nim każdy ma swoje wybory. Ty też możesz wybierać, masz do tego pełne prawo i nigdy o tym nie zapominaj :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Maryna50, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 19:36 #15

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 892
  • Otrzymane podziękowania: 1481
Witaj Agato na forum :czesc:
A trochę {albo więcej jak trochę} asertywności dołożyć do Twojego działania przyniosłoby rezultaty.
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 19:39 #16

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 62
  • Otrzymane podziękowania: 33
Agatko moi poprzednicy dobrze radzili. Znajdz terapeutę tylko dla siebie albo grupe Al- anon.
Mi tez zaproponowano terapię wspolna ale trochę na innych zasadach i dopiero wtedy gdy pewne tematy przerobimy face to face ze swoimi terapeutami osobno a fo tego jeszcze dalekooo.
Pozdrawiam ciepło
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 20:23 #17

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Witaj Darku.wiesz problem z asertywnoscia to tez ale chyba nie w duYm stopniu.ja mam problem z nieumiejętnością odpierania jego zażaleń.czepiania się.wmawiania swoich racji i poglądów.wyszukiwania potknięć i wygarniania później ich.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 21:01 #18

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Wiesz on ma swoje zajęcia tj.majsterkowanie czy praca w wokół domu.on poprostu ma swoje zasady.i jakieś widzimisię o wszyscy muszą robić tak jak on chce.slucha wybiórczo tzn to co chce usłyszeć nie pozwalając skoczyć zdania on już odpowiada swoje słynne nie ma dyskusji.lub nie dyskutuje ze mną.znajduje potknięcia życia codziennego i wygarniania jakby świat miał się zawalić.ja myślę że on niczego i nikogo nie lubi.jest zamknięty w przeświadczeniu że jest idealny.ze wszystko co on robi jest najlepsze.a jak on popełni jakaś gafę zawsze znajduje albo winnego albo jakieś wytumqcEnie sobie wygodne
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 21:30 #19

  • Norti
  • Norti Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 171
A jak mu się postawisz to co? Uderzy Cię? I kto to są ci "wszyscy", którzy maja tak robić jak on chce?
"Łatwo jest zrobić cegły, ale do zbudowania domu nie wystarczy rzucenie sterty cegieł w powietrze." B. Bryson
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 21:43 #20

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 811
  • Otrzymane podziękowania: 1970
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 22:58 #21

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Darku wszyscy tzn syn.pracownicy w tym wypadku uważa że jak płaci to zawsze ma rację a nawet jak jej nie ma to z nim się nie dyskutuje.wczoraj rozmowa z pracownikami .biedni nawet nie mogli się wytłumaczyć.nie dość że sam źle coś zrobił i pracownik chciał to powiedzieć to usłyszał żeby nie dyskutował z nim.generalnie wszyscy którzy nie podzielają jego zdania są skazani na jego wrogosc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/02 23:00 #22

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Witam.Agata żona alkoholika i chyba narcyza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 01:37 #23

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 892
  • Otrzymane podziękowania: 1481
Agata0403 napisał:
ja mam problem z nieumiejętnością odpierania jego zażaleń.czepiania się.
Mityngi Al-anon rozwiążą ten "problem", Świat nie wymyślił dotychczas nic lepszego.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Babeczka

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 06:03 #24

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2442
  • Otrzymane podziękowania: 3594
Witaj. :czesc:
Wspólną terapię alkoholika i współuzależnionej może prowadzić chyba tylko terapeuta, który się nie zna ani na alkoholizmie, ani na współuzależnieniu.
Certyfikowani specjaliści psychoterapii uzależnień i współuzależnienia czegoś takiego nie robią, bo wiedzą, że zanim alkoholik i współuzależniona są zdolni pracować razem, nad swoimi relacjami, najpierw muszą co najmniej rok popracować oddzielnie - alkoholik nad leczeniem uzależnienia, koalkoholiczka nad leczeniem współuzależnienia.

Nie wiem czy twój mąż się leczy z alkoholizmu, czy tylko utrzymuje abstynencję "na xxxxx i dupościsku". Sądząc z jego zachowań, raczej robi to drugie, więc łatwo przewidzieć, jaka będzie siła eksplozji, gdy ściskanie pośladków przestanie mu pomagać i zwieracze mu puszczą...
Ale to jego problem, nie twój.

Twoim problem jest twoje współuzależnienie. I na swoim leczeniu się skup, bo jedynym kawałkiem wszechświata, na który tak naprawdę masz wpływ, jesteś ty sama.

Gdy mój były partner, alkoholik, pół roku po rozpoczęciu terapii przeze mnie, chciał się leczyć w tym samym ośrodku co ja, u mojego terapeuty, ten mu powiedział, że to niemożliwe, ponieważ jest moim terapeutą i pracując równocześnie z nim nie byłby w stanie zachować obiektywizmu. Odesłał go więc do terapeutki pracującej w tym ośrodku.
A mnie ostrzegł, że zachowanie mojego partnera - czyli pójście dokładnie moim śladem - nosi znamiona "podążania kata za ofiarą".
Pozdrawiam. :grin:
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Ostatnio zmieniany: 2018/08/03 06:36 przez deck. Powód: wulgaryzmy-niemile widziane , Regulamin
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Maryna50, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 07:25 #25

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 62
  • Otrzymane podziękowania: 33
U mnie terapeuta tez powiedzial stanowcze niei tak samo motywowal swoja decyzje.
Finalnie stanelo na jednym ośrodku ale różnych terapeutach
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 08:02 #26

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Dzięki.no właśnie chyba też tu jest problem.ten sam terapeuta.owszem osobno ale jednak .więc według was powinnam zmienić terapeutę? A co dalej bo mam wrażenie że mój mąż ma zachowanie narcystyczne wczoraj poczytałam trochę i dużo zachowań do niego pasuje.a teraz przy trzeźwienie jeszcze mocniej to wychodzi.
Dziękuję wam za wszelką pomoc.za każde słowo.zobqczymy co dalej będzie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 09:30 #27

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
Agato
Nieważne jest jego zachowanie. Ważny jest Twój odbiór. Obserwacje, zdrowienie zacznij od siebie, bo tylko na siebie masz wpływ.
Być może jest na głodzie alkoholowym, chce mu się chlać i nie radzi sobie. Jednak to nie jest Twój problem. On jest już dużym chłopcem i musi sobie sam poradzić ze swoim życiem.
Przyjmij do wiadomości, że nie masz wpływu na zmiany innej osoby. możesz zmieniać tylko siebie.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 10:53 #28

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 687
  • Otrzymane podziękowania: 933
Ja uważam ,że skoro się kłócicie czy ustąpisz czy nie, to nie ustępuj dla świętego spokoju, każdy może mieć swoje zdanie i musi się nauczyć to szanować, spokój i czas sobie dajcie, bo jesteście na początku drogi i może osobna terapia, tak myślę. Pozdrawiam i sił życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 11:46 #29

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
Agata0403 napisał:
... ja mam problem z
nieumiejętnością odpierania jego zażaleń.
czepiania się.
wmawiania swoich racji i poglądów.
wyszukiwania potknięć i wygarniania później ich.
Aga @};- rozumiem, że chodzi za Tobą i truje Ci doopę nawet jak się przemieszczasz po domu i robisz swoje. Musi swoje powiedzieć i nie da się mu zamknąć ust. Taki terrorysta psychiczny? , czy też nie potrafisz nie skomentować i przemilczeć "jego racji" więc rozpoczyna się wymiana zdań.
Tobie brak jest umiejętności odcięcia się od tego, co on mówi. Odcięcia emocjonalnego. Przeżywasz ocenę, jego pretensje, swoje potknięcia - rozumiem, tylko czemu walczysz o swoje racje i dajesz mu satysfakcję z konfrontacji?
Zacznij od przemilczania jakichkolwiek jego słów, które dziś nic nie wnoszą w Twoje życie. Niech się wygada. Czy potrafisz uprzeć się i nic nie skomentować?
Zostaw go z jego mądrościami, nie prostuj. Sama widzisz, że to nie jest facet, z którym możesz pogadać - więc po co w to w ogóle wchodzić?
To, co się robiło 30 lat jest nie do zmienienia w rok, dwa, ... ?
Poza tem - do tanga trzeba dwojga, a on sprawia wrażenie tylko niespożywającego alkohol faceta. Alkohol z pewnością "czynił go mistrzem" więc dziś w to miejsce facet domaga się wieńca laurowego. Niech jest sobie Neronem w swoim świecie. Ty się do tego świata nie pisz.
Nie biadol już nad jego despotyzmem czy narcyzmem, a powoli układaj plan działania dla siebie. Tylko Ty możesz coś zmienić w sobie. Jeśli myślisz, że nic się zmienić nie da - zmień swoje myślenie. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 12:16 #30

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
no i tak zrobie . masz racje...100%. ja zawsze jakos go tlumaczylam, chcialam zrozumiec...i tu moj blad z tego co piszecie. Matka Teresa sie znalazla...a potem biadowalam nad swoim losem najpierw pozwalajac innym zrobic z siebie smietnik ktory zniesie wszystko. DOSC, Mam nadzieje ze bede potrafila odciac sie od tego.
Postanowienie na dzis - ignorowac jego zaczepki.
a jutro? wam napisze jak poszlo( choc wiedze ze dzis mijamy sie tzn ja mijam go bez zbednych slow ale to chyba wyplenie we mnie) .
Dosc biadolenia Andrzeju- dzieki! zimny kubel i probuje wedlug waszych zalecen
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, zagubiona

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 12:58 #31

  • maluczka
  • maluczka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 71
  • Otrzymane podziękowania: 60
Hejka
Mam podobny problem
Facet tyrab o usposobieniu despotycznym jest ciężkim człowiekiem do życia.
Ciężko z takim człowiekiem się żyje
Ja odcięłam się.
Dałam ultimatum albo będą zmiany albo się żegnamy.
Terapia terapia ale dla siebie nie dla mnie czy też na pokaz
Wiem też że jeśli taka osoba na e ma do dyspozycji słuchacza i na kim się wyżyć mięknie.
Wiesz Jest kat i ofiara.
To zabrzmi brutalnie ale obydwie strony tak się dobrały że potrzebują siebie nawzajem.By jakos funkcjonować.
Jeśli pojawiło się współuzależnienie to też idąc tym tokiem rozumowania Wspolleczenie.
Nie daj się sprowokować choć to trudne to chyba na ten moment najbardziej rozsądne rozwiązanie
Trzymam kciuki
W sercu miec dobro a w glowie troche dzikiego porno?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Agata0403

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 14:52 #32

  • deejay9
  • deejay9 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 2
Współczuję Agato i jednocześnie szacun, że pomagasz swojemu partnerowi i jesteś taka wyrozumiała. Starasz się naprawić Wasz związek. Twój partner powinien to docenić. Jestem przekonany, że te humory Twojego partnera to wynik trzeźwiejącego alkoholika. Nie macie jakiegoś mentora/mentorki, która wysłuchałaby obydwu stron i coś obiektywnie doradziła? Jeśli nie to trzeba się udać do psycholożki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/03 16:32 #33

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
wiesz - ja tez mam swoje za uszami- nie jestem znow taka ulegla i slucham swego Pana. wiele razy dochodzilo u nas do awantur ze pol miasta chyba slyszalo...ktos kiedys mi powiedzial ze dziwi sie ze przezylismy 30 lat razem bez zamordowaia sie( nigdy nie dochodzilo do rekoczynow). ja tez jestem wybuchowa. ale przeciez ja cale zycie ciagne ten wozek. mam na mysli- organizacje , pomysly, prace, wiekszosc decyzji to wlasnie ja podejmowalam, ale jakies 5 lat temu maz zaczal pic i to dosc mocno - wczesniej tez mial chwilowki- ale od ostatnic dwoch lat problem sie powiekszyl do tego stopnia ze musialam postawic ultimatum- terapia lub rozejscie sie. W czasie jak pil i podpijal okazywal wiele agresji- slownej, teraz nie pije i wychodzi z zalozenia, ze teraz na wszystko patrzy trzezwo i wiele widzi. a ja mysle - przez ostatnie dni duzo czytam roznej lektury- ze moze on dopiero teraz zauwazyl ze tak naprawde poza tym, ze umie wiele zrobic- tzw zlota raczka- nic wiecej nie potrafi, ze ja bez niego sobie poradze a on nawet obslugi komputera nie zna.nie mowiac juz o urzedach czy innych tego tyu sprawach.
Ja jestem roztrzepana i czesto robie 10 rzeczy naraz i to mu zaczelo przeszkadzac ale przciez dzieki temu jest jak jest, dzieki temu wytrzymuje to wszystko jeszcze i normalnie staram sie funkcjonowac( syn 2 lata temu wyszedl rowniez z nalogu- narkotyki- alko) i bylam z tym sama, bo w jednym czasie mialam dwoch nalogowcow w domu- a wtedy to dopiero byly walki.
wiem musze postanowic sama sobie- nie dac sie wciagnac w te jego czepianie. i albo to zrocumie albo niestety ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, Tomoe

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/07 18:33 #34

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Ostatnio udało mi sie powiedzieć stanowcze Nie.Nie będzie po twojemu bo nie masz racji.zaczelo się od zwykłej kłótni o banał i jak zawsze próbował wyciągnąć wiele starych spraw by zmylić tor.jednak udało mi się zakończyć ta przepychankę że nie rozmawiamy o innych sprawach a o tej od której zaczęła się draka.udalo się.dzis znów próbował wmanewrować mnie w swoje żale i chciał zacząć rozmowę słowami ..i właśnie o to mi chodzi i nie przerywaj mi bo wiem że mam 100 procent racji.prErwalam jednak i powiedziałam spokojnie więc czego ty ode mnie oczekujesz skoro od razu mówisz że masz całą rację a mnie w tym momencie nawet nie dajesz możliwości wypowiedzenia swego ewentualnego zdania.( Chodziło o sprawy zawodowe.ktorymi mnie obarczał a na które i tak nie mam wpływu.wczwsniej słuchałam i mając inne zdanie dochodziło do awantur.dzis nie dałam się wciągnąć w jego świat użalania się. Dziękuję wam bo właśnie wy otworzyliscie mi oczy.jak rozmawiać.jak nie dać się wciągnąć w bezsensowne rozmowy.fziekuje
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

chyba nie dam rady!!! niecale dwa miesiace bez alkoholu. 2018/08/07 18:37 #35

  • Agata0403
  • Agata0403 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 21
Działa.dwa razy udało mi się pohamować język i nie wdawać się w dyskusję.raz stanowczo nie.druhi raz inaczej ale te podziałało.zostawilam męża samego że swoimi myślami a ja mam spokojną głowę i nie roztrzasam ewentualnej kłótni.dziekuje
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Marianna, Tomoe, Ice
  • Strona:
  • 1
  • 2