Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 14:28 #1

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
Witam wszystkich. Mam nadzieję, że nie było takiego tematu. Nie wiem do kogo zwrócić się o pomoc. Mój narzeczony jest alkoholikiem, nie pił rok, 3 dni temu wrócił do picia. Był zaszyty, wszywka przestała działać, pojawił się problem z pracą i oczywiście jedynym jego lekarstwem na problemy jest alkohol. Leży pijany juz 3 dni, wstaje tylko po to żeby przyjąć kolejną dawkę. Co chwilę mówi, ze skoczy z okna bo ma dość życia i pije żeby się zapić. Wzięłam dziś wolne żeby go pilnować, bo wiem że jest zdolny coś sobie zrobic (jego brat popełnił samobójstwo). Wiem, że pomaganiem mu daję mu komfort picia, ale wiele razy odchodzilam i zawsze konczylo sie tragicznie-tracil prace,mieszkanie, przepijal wszystkie oszczednosci,mial problemy z prawem. Wracałam zeby to z nim poskładać od nowa. Teraz postanowiłam zostać i pomóc. Ale zupełnie nie wiem jak sie do tego zabrać. Zamowilam na jutro detoks zeby wytrzeźwial, chcę zeby go zaszyli,bo wtedy ze strachu nie będzie pil. Ale najgorsze jest to, ze boje sie go zostawic samego w domu,bo w tym pijackim amoku moze sobie coś zrobic a nie chcę go stracić. U kogo szukać pomocy? Ile kosztują prywatne ośrodki leczenia uzależnień? Przecież nie mogę go pilnować 24h na dobę,bo mam też swoje życie i swoje sprawy. Błagam pomożcie. Dajcie jakies namiary.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 14:38 #2

  • czarnyrk
  • czarnyrk Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Wiara czyni cuda
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 33
Widzę za ma kochającą kobietę tak jak ja.U mnie nie jest tak źle (tam mi się wydaje)walczę z tym nałogiem jak tylko mogę dziś mam drugi dzień bez alkoholu i widzę że jestem w końcu sobą moi bliscy też to widzą mam nadzieję że jakoś wszystko się ułoży i będzie ok.
Ja też mam problem z tym cholerstwem ale MUSZĘ dac radę.Dla mnie rodzina to wszystko co mam i dla nich zrobię WSZYSTKO.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 14:41 #3

  • czarnyrk
  • czarnyrk Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Wiara czyni cuda
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 33
Jeszcze jedno to forum jest co mam potrzeba nie mówię tylko o ludziach jak ja ale też jak Ty.Jestem tu parę dni i czytam czytam to mi bardzo pomaga.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 14:42 #4

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
No widzisz Ty to doceniasz, a on uwaza,ze picie to jego problem i nikogo tym nie krzywdzi. A to,ze kazdego dnia drze ze strachu co zastanę w domu tego już nie widzi. Chciałabym go wysłac na jakieś leczenie zamknięte, ale słyszałam, że te ośrodki sa potwornie drogie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 14:44 #5

  • Anka44
  • Anka44 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 84
Jeśli on chce się zabić to się zabije.
Jeśli będzie chciał pić to będzie pić.
Zaszycie i nic nie robienie z tematem alkoholizmu jest tylko odliczaniem czasu do przestania działania wszywki i rozpoczęciu od nowa.
Robi sobie problemy z prawem? Jego wybór.
Zostawić. Niech sam albo idzie na dno albo spróbuje się odbić.
Książki o współuzależnieniu czytaj. Siebie zapisz na terapię.
Jemu detoks dobrze zrobi, ale nie rozumiem czemu nie może być terapia na NFZ?
Jak człowiek chce to wszystkiego się uczepi, jak nie chce to terapia i za milion nie pomoże.
Bierzesz wolne żeby pijaną osobę pilnować?
Psyvhiatra jak ma myśli samobójcze.
Jestem Anna- alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, kris66, Maksym, williwilli55

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 15:11 #6

  • czarnyrk
  • czarnyrk Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Wiara czyni cuda
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 33
Właśnie właśnie ja walczę bo tego BARDZO pragnę i chce żyć w spokoju bez tego co mnie tak zlapalo w swoją sieć dzis praca jutro zabieram swoje dziewczyny i jadę nad wodę zaczynam nadrabiać stracony czas z moją rodziną.A koledzy i butelka mi nie są potrzebne to była ucieczka nie wiem nawet gdzie.Teraz już wiem że pierwsz co musiałem zrobić to rozmowa z żoną która jest za mną jak nikt inny nie odeszła kocha ale potrzebuje teraz czasu aby mi zaufać i ja to rozumiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 15:19 #7

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
Tak, po raz pierwszy wzięłam wolne bo widząc jego stan nie mogłabym skupić się na pracy. Za bardzo kocham i za bardzo mi na nim zależy żeby powiedziec sobie "jak będzie chciał się zabić to się zabije". Jego bratu nikt nie pomógł,został sam i ze sobą skończył. Wiem,ze detoks i wszywka to chwilowe a z alkoholizmu pomoże wyjść terapia i silna wola. Ale to pierwszy krok do otrzeźwienia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 15:22 #8

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
czarnyrk napisał:
Właśnie właśnie ja walczę bo tego BARDZO pragnę i chce żyć w spokoju bez tego co mnie tak zlapalo w swoją sieć dzis praca jutro zabieram swoje dziewczyny i jadę nad wodę zaczynam nadrabiać stracony czas z moją rodziną.A koledzy i butelka mi nie są potrzebne to była ucieczka nie wiem nawet gdzie.Teraz już wiem że pierwsz co musiałem zrobić to rozmowa z żoną która jest za mną jak nikt inny nie odeszła kocha ale potrzebuje teraz czasu aby mi zaufać i ja to rozumiem.
Gratuluję postawy. Mój partner uważa, że nie ma po co walczyć bo jest dla wszystkich wyłącznie ciężarem. I nie ma w życiu celu. Jak jest trzeźwy tez woli siedzieć w domu, on nie odnajduje w niczym radości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 15:28 #9

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 1814
Hej Anula
Czy on dzieckiem jest żeby go pilnować?
Martwisz się o niego z pracy zwalniasz,detoksy załatwiasz, prywatne ośrodki, a on co? Chla sobie i ma wszystko w d i na dodatek Cię szantażuje że się zabije.Zadzwoń na 112 jak będzie chciał skakać, niech się odpowiednie służby nim zajmą.Tak się nie da żyć, zostaw go niech chla, niech zobaczy, że nikt się nad nim nie trzęsie. Ty zajmij się sobą, Tobie pomoc potrzebna.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/27 15:30 przez Magda.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Katarzynka77

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 15:35 #10

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
Magda napisał:
Hej Anula
Czy on dzieckiem jest żeby go pilnować?
Martwisz się o niego z pracy zwalniasz,detoksy załatwiasz, prywatne ośrodki, a on co? Chla sobie i ma wszystko w d i na dodatek Cię szantażuje że się zabije.Zadzwoń na 112 jak będzie chciał skakać, niech się odpowiednie służby nim zajmą.Tak się nie da żyć, zostaw go niech chla, niech zobaczy, że nikt się nad nim nie trzęsie. Ty zajmij się sobą, Tobie pomoc potrzebna.
Zawsze tak robiłam -zostawiałam go,chlał poki mial kase. Kasa się konczyla to próbował się ocknąć. Ja nie umiem myśleć o sobie,żyje tylko jego życiem i piciem. I wiem,że też potrzebuje terapii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 15:38 #11

  • Anka44
  • Anka44 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 84
AnulaAnula napisał:
Za bardzo kocham i za bardzo mi na nim zależy żeby powiedziec sobie "jak będzie chciał się zabić to się zabije". Jego bratu nikt nie pomógł,został sam i ze sobą skończył. Wiem,ze detoks i wszywka to chwilowe a z alkoholizmu pomoże wyjść terapia i silna wola. Ale to pierwszy krok do otrzeźwienia.

Jako alkoholiczka mogę powiedzieć źe nie powinnaś tak robić.
Po co ma trzeźwieć skoro zapitym okiem widzi że się nim zajmujesz.
Żadna motywacja do zaprzestania picia.
Samotność, konieczność samemu pójścia po wódkę, czy wyrzygać się może spowodować że zechce przestać.
Gdyby mi kiedyś fundowajo detoksy prywatne to z chęcią bym się temu poddała, a jeszcze pewnie bym nastraszyła aby szybciej.
Ale to nie pomoc człowiekowi a tylko pogrążanie go.
Naprawdę.
Kochaj siebie i popatrz czy koleźance teź byś tak doradzała.
A
Ostatnio zmieniany: 2018/07/30 16:09 przez Moni74. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 15:42 #12

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 1814
Nie przeżyjesz życia za niego. On jest dorosły i doskonale da sobie radę.Czas o sobie pomyśleć. Nie szukaj mu ośrodków, tylko dla siebie pomocy. Terapia, Al-Anon tam się nauczysz jak myśleć o sobie. Życie jest krótkie i szkoda je marnować na z góry przegraną walkę. Zajmij się sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 16:16 #13

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
Czyli wszyscy uważacie,że jedyne słuszne rozwiązanie to przestać pomagać? Czuję się paskudnie. On mi dziękuje, że jestem przy nim, ale idzie i wali kolejnego klina. Mówi,że ostatni -ostatni bo się wódka skończyła. Ja siedze tu ze strachu,że coś sobie zrobi. A mogłabym spędzić dzien u rodziców,bo jutro wyjeżdżają i bardzo chciałam się z nimi zobaczyć. Czuję w sobie złość,żal i życie przeciekające mi przez palce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 16:24 #14

  • vanilla006
  • vanilla006 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 3
Ja też mam narzeczonego alkoholika.. mój był na terapii 3 dni rok temu i zrezygnował.. okłamał mnie, że stwierdzili, że sam z tego wyjdzie.. wyszedł bo psucholog czy tam psychiatra uznał że ma nierealne marzenia.. nie pił 3 miesiące. Wszywki za nic w świecie by nie chciał.. mówi że łatwo ją przepić i nawet z wszywka by pił..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 16:35 #15

  • czarnyrk
  • czarnyrk Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Wiara czyni cuda
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 33
Ja jestem umówiony na wszywke sam podjąłem taką decyzję i nie mogę się już doczekać kiedy będzie po zabiegu.To mi w jakimś stopniu pomoże.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/27 16:35 przez czarnyrk.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 16:46 #16

  • Anka44
  • Anka44 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 84
Ja mogę napisać tylko za siebie.
Nie należy pomagać kiedy ktoś czynnie pije.
Przecież to żałosne. Pil całą noc a teraz wali przy Tobie kliny mówiąc że już nie będzie.
Po wódkę mu pójdziesz wieczorem ?
Detoks jest potrzebny jak jest zagrożenie życia z powodu kolokwialnie mówiąc białych myszek. Jak nie ma omamów to wystarczy magnez, melisa i witamina c.
Żaden oddział prywatny tylko terapia na nfz.
Nie chce to nie musi.
Wszywki nie działają.
Pierwsze kosztują ogrom kasy, po drugie są tylko straszakiem, po trzecie ludzie umieją się ich pozbyć.
Znam gościa co pil pod SOREm z wszywką bo jakby go wzięło coś to by się dowlókł.
Żyj swoim życiem.
Będzie chciał to coś zrobi ze sobą. Nie bedzie chciał to guzik zrobi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 16:54 #17

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1705
  • Otrzymane podziękowania: 3218
Eeeeeeh, po prostu, czasem, rece opadaja...
Ale od poczatku...
Witaj Anulka na forum. Mam nadzieje, ze zechcesz pozostac tu dluzej i skozystac z naszych porad. Forum, to skarbnica wiedzy i doswiadczen zywych ludzi..A teraz...
1. wyjdz z tego domu pelnego smrodu wody, moczu i wymiotow...
2. biegnij do rodzicow. Masz ich tylko jednych i po ich smierci nie bedziesz umiala sobie wybaczyc takich, wlasnie, chwil
3. przestan sie bac, alko NIC sobie nie zrobi zlego-uwierz. ( ja swojemu sama zawiazalam petle na drzewie, to wyzwal mnie od wariatek... ale nigdy wiecej nie szantazowal samobojstwem)
4. .... tak, wiem, bo jego brat... ale ON to nie jego brat.
5. jak najszybciej znajdz sobie terapie dla wspoluzaleznionych.
6. ... a poniewaz tonie od razu dziala, idz do Alanon. Tam spotkasz takie same osoby, jak ty. otocza cie miloscia i dadza wsparcie i sile w podejmowaniu dalszych decyzji.
To na poczatek ode mnie. Zostan z nami i poczytaj watki innych wspol... zauwazysz, jak bardzo nasze historie sa podobne. Wszystkie weszlysmy na forum, aby ratowac naszych alko, a potem zaczelysmy ratowac siebie. Sprobuj-to dziala :mrgreen:
Ale przede wszystkim powtarzaj sobie jak mantre...
NIE PRZEZ CIEBIE PIJE I NIE DLA CIEBIE PRZESTANIE
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Ostatnio zmieniany: 2018/07/27 16:56 przez Dahud.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Havana, Ilonka, Lula, Katarzynka77, Nemezis

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:02 #18

  • vanilla006
  • vanilla006 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 3
Ja chciałam by mój miał wszywke..ale wszywka nie wpłynie na myślenie. Alkoholik jak będzie chciał to i z wszywka wypije. Na mojego nie działa np. złe samopoczucie po alkoholu, ale mój sprytny, bo pije tylko po pracy, żeby nie był pod wpływem, jak za dużo wypije to se wolne bierze.. codziennie przychodzi pod wpływem, ale upija się albo w piątki po pracy albo po wypłacie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:09 #19

  • Rafik
  • Rafik Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 10
  • Otrzymane podziękowania: 14
Ja tez sie zaszywalem i nic z tego nie wyszlo alkoholikowi trzeba zmienic myslenie a nie cerowac tylek.Ja sie przebudzilem jak juz kobieta odeszla jak byla to pilem bo wiedzialem ze ktos jest kolo mnie itp.Jezeli on 3 dzien pije to jak kupuje alkohol sam po niego wychodzi ?Jezelo bedzie chcial dalej pic to przez sciane przejdzie aby po wodke poleciec.Mi zona zamykala dzwi to oknem wychodzilem( parter ) taka choroba destrukcyja .Przykre ze rani sie wszystkich dookola
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Slonce

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:14 #20

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
vanilla006 napisał:
Ja też mam narzeczonego alkoholika.. mój był na terapii 3 dni rok temu i zrezygnował.. okłamał mnie, że stwierdzili, że sam z tego wyjdzie.. wyszedł bo psucholog czy tam psychiatra uznał że ma nierealne marzenia.. nie pił 3 miesiące. Wszywki za nic w świecie by nie chciał.. mówi że łatwo ją przepić i nawet z wszywka by pił..
A widzisz mój znowu tak się trzęsie o swoje zdrowie,że zaszyty nie zjadł nawet ciasta lub cukierka z alkoholem. Na terapii nigdy nie byl bo wciąż powtarza,że jest na tyle silny, że sobie sam poradzi...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:21 #21

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
Dahud napisał:
Eeeeeeh, po prostu, czasem, rece opadaja...
Ale od poczatku...
Witaj Anulka na forum. Mam nadzieje, ze zechcesz pozostac tu dluzej i skozystac z naszych porad. Forum, to skarbnica wiedzy i doswiadczen zywych ludzi..A teraz...
1. wyjdz z tego domu pelnego smrodu wody, moczu i wymiotow...
2. biegnij do rodzicow. Masz ich tylko jednych i po ich smierci nie bedziesz umiala sobie wybaczyc takich, wlasnie, chwil
3. przestan sie bac, alko NIC sobie nie zrobi zlego-uwierz. ( ja swojemu sama zawiazalam petle na drzewie, to wyzwal mnie od wariatek... ale nigdy wiecej nie szantazowal samobojstwem)
4. .... tak, wiem, bo jego brat... ale ON to nie jego brat.
5. jak najszybciej znajdz sobie terapie dla wspoluzaleznionych.
6. ... a poniewaz tonie od razu dziala, idz do Alanon. Tam spotkasz takie same osoby, jak ty. otocza cie miloscia i dadza wsparcie i sile w podejmowaniu dalszych decyzji.
To na poczatek ode mnie. Zostan z nami i poczytaj watki innych wspol... zauwazysz, jak bardzo nasze historie sa podobne. Wszystkie weszlysmy na forum, aby ratowac naszych alko, a potem zaczelysmy ratowac siebie. Sprobuj-to dziala :mrgreen:
Ale przede wszystkim powtarzaj sobie jak mantre...
NIE PRZEZ CIEBIE PIJE I NIE DLA CIEBIE PRZESTANIE
Dziękuję Ci za ten post. Podniósł mnie na duchu. Będę szukać dla siebie pomocy. Obiecuję :-) i poczytam również inne wątki. Właśnie kilka minut temu otworzył okno i po raz kolejny mowi mam wyskoczyc? Wczesniej mowilam "przestań,nie rób głupstw, odejdź od tego okna" a teraz powiedzialam "no dalej skacz". I co zrobil? Mine zbitego psa i poszedł się położyć. Wiem, że to jest emocjonalny szantaż. Muszę stąd wyjść, ale się boje...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Adam Aa, Slonce, Katarzynka77, Nemezis

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:24 #22

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
Rafik napisał:
Ja tez sie zaszywalem i nic z tego nie wyszlo alkoholikowi trzeba zmienic myslenie a nie cerowac tylek.Ja sie przebudzilem jak juz kobieta odeszla jak byla to pilem bo wiedzialem ze ktos jest kolo mnie itp.Jezeli on 3 dzien pije to jak kupuje alkohol sam po niego wychodzi ?Jezelo bedzie chcial dalej pic to przez sciane przejdzie aby po wodke poleciec.Mi zona zamykala dzwi to oknem wychodzilem( parter ) taka choroba destrukcyja .Przykre ze rani sie wszystkich dookola
Sam wychodził po alkohol. Właśnie mu się skończył i twierdzi, że już pić nie bedzie. Nie wiem faktycznie czy ma sens ten detoks po 3 dniach bo kosztuje to az 560 zł. Chyba bardziej psychicznie niż fizycznie mu pomoże.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:32 #23

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Witaj na forum.Już teraz dostałaś dużo informacji,choć w tym strachu i zagubieniu zapewne ciężko ci zrozumieć.
1.Terapia i Al-Anon dla ciebie bo:
- tylko tak możesz pomóc sobie (żeby nie zwariować i nie stracić wszystkiego) - masz jakiekolwiek szanse by wspierać swojego mężczyznę w podejmowaniu decyzji o niepiciu i nie udusić go jeśli zdecydowałby się trzeźwieć (moze to dziwne,ale to dziwna choroba i dziwnie dziala)
2) Czytaj o alkoholizmie i współuzależnieniu.Duzo.
3) Czytaj forum. Żony,partnerki,mężowie,partnerzy,rodziny osób uzależnionych to kopalnia wiedzy podana tu na tacy.
...........
I...on tobą manipuluje.I to bardzo.Patrzy,jak wysoko skoczysz po jego flaszkę.
Sama napisałaś,że kończy pić jak mu się kasa kończy.
............
Terapia NFZ jest o tyle dobra,ze masz pewność,że prowadzi ją osoba doświadczona i z uprawnieniami.W prywatnych ośrodkach i innych może być różnie.
.....
Też się bałam samobójstwa.Tez były szanse bo mój był już po 2 próbach.Moja terapeutka mi powiedziała "On już umarł bo pije.Serce moze przestac bic dzis,za rok,za godzine.Teraz tylko mozesz pozwolić mu ożyc-nie pomagaj.W razie czego tylko pogotowie wezwij." Miała rację.
Detox ok,w razie zwidów lub zamiarow samobójczych dzwonisz pod 112 i mowisz co się dzieje.Wysla karetkę zwykła lub "psychiatryczną".
Pozdrawiam ciepło i pisz.Na bieżąco dostaniesz dużo informacji i wsparcie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adam Aa

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:36 #24

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
A,detox jest też bezpłatny.W moim mieście jest bezpłatnie przy Izbie Wytrzeźwień i przy szpitalu
z Oddziałem Uzaleznien.Trzeba być na 0.0,jest się 10 dni i rozmawia też z terapeuta kilkukrotnie i ludźmi z AA. Później można zacząć terapię od razu lub po 2-3 dniach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:38 #25

  • vanilla006
  • vanilla006 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 3
AnulaAnula napisał:
vanilla006 napisał:
Ja też mam narzeczonego alkoholika.. mój był na terapii 3 dni rok temu i zrezygnował.. okłamał mnie, że stwierdzili, że sam z tego wyjdzie.. wyszedł bo psucholog czy tam psychiatra uznał że ma nierealne marzenia.. nie pił 3 miesiące. Wszywki za nic w świecie by nie chciał.. mówi że łatwo ją przepić i nawet z wszywka by pił..
A widzisz mój znowu tak się trzęsie o swoje zdrowie,że zaszyty nie zjadł nawet ciasta lub cukierka z alkoholem. Na terapii nigdy nie byl bo wciąż powtarza,że jest na tyle silny, że sobie sam poradzi...

Z terapią to mój też tak mówi. ;) Albo inna wersja, że ludzie po terapii i tak piją, że terapia nic nie da. I pija tylko piwo, zazwyczaj też w takich ilościach, że nie jest mocno upity, nie przewraca się. Więcej pił po kłótniach, ale gdyby coś innego go wkurzyło, w pracy, koledzy itd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:46 #26

  • Soja
  • Soja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 52
Witaj :czesc: wiesz, że takim zachowaniem mu szkodzisz, pomożesz nie pomagając.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 17:49 #27

  • vanilla006
  • vanilla006 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 3
Soja napisał:
Witaj :czesc: wiesz, że takim zachowaniem mu szkodzisz, pomożesz nie pomagając.
To do mnie? Bo ja swojemu nie pomagam.. pieniędzy mu nie daje, to co on zarobi to akurat nic z tym nie zrobię.. gorzej, że jak nie ma już kasy to mama lub koledzy mu pożycza.. lub postawią (koledzy).
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 19:04 #28

  • Soja
  • Soja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 52
Vanilla to było do Anuli ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 19:51 #29

  • Soja
  • Soja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 52
AnulaAnula napisał:
A widzisz mój znowu tak się trzęsie o swoje zdrowie,że zaszyty nie zjadł nawet ciasta lub cukierka z alkoholem. Na terapii nigdy nie byl bo wciąż powtarza,że jest na tyle silny, że sobie sam poradzi...
potencjalny samobójca, a boi się o zdrowie, to raczej w parze nie idzie :-?
Ostatnio zmieniany: 2018/07/30 16:11 przez Moni74. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 20:04 #30

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1487
Moj byly juz tez sie wieszal.Zabijal mnial zle dziecinstwo bla.bla tak przesadzilam z dziademet 20 lat bojac sie lituje. 3 lata po rozwodzie a on wciaz zyje.Bedzie grozicoon. Zadzwon na policje albo psychiatre kan. Zalozymy sie ze szybko skonczy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 20:23 #31

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2073
  • Otrzymane podziękowania: 6507
Tsu :czesc: Anulka

Jestem alkoholikiem. Kiedyś myślałem, że osoby współuzależnione to zdrowe osoby, które mają problem z chorym alkoholikiem. Teraz, po roku na forum, rozumiem, że osoby współuzależnione to osoby chore, które zwykle nie przyjmują do wiadomości, że bardzo potrzebują pomocy. Skupiają się na alkoholiku i uważają, że jeżeli alkoholik by przestał pić, to problem w ich życiu przestałby istnieć, byłyby zdrowe i szczęśliwe. Alkoholik rzadko i z wielką trudnością zgłasza się po pomoc, ale współuzależniony może nawet jeszcze rzadziej...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula, Nemezis

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 22:41 #32

  • AnulaAnula
  • AnulaAnula Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 84
  • Otrzymane podziękowania: 56
Dziękuję za tak liczny odzew. Jest już po detoksie. Facet, który przyszedl genialny - na wejściu mój narzeczony wypalił "ja nie jestem alkoholikiem tylko pije bo się zdenerwowałem na szefa" facet parsknął śmiechem i mowi "chłopie masz ciąg, wzywasz pomoc i mówisz, ze nie jesteś alkoholikiem. Kogo oszukujesz"? Nasłuchał się trochę od niego i bardzo dobrze. Niestety nie mam żadnej pewności, że jutro nie pójdzie i się nie napije.
Wiem,że sama mam problem współuzależnienia, ale nikt z mojego otoczenia tego nie wie. Każdy myśli albo że jestem silna i super sobie radzę, albo że mam wszystko gdzieś i dlatego się nie przejmuję. A ja tak naprawdę w środku jestem kłębkiem nerwow i po kryjomu chodzę do psychiatry po leki na uspokojenie.
Jutro poszukam grup wsparcia w moim regionie. On też dostał telefony do specjalistów. Zobaczymy czy z nich skorzysta.
Pytanie do partnerow/partnerek alkoholików - zostawiliście ich/zakończyliście związek czy po prostu odcięliście się i zaczęliście żyć własnym życiem.
Ktoś tu wcześniej napisał,że współuzależniony myśli,że jak alkoholik przestanie pić to znikną wszystkie problemy. U nas trochę tak było... jednak we mnie cały czas pozostawał niepokój,lęk i brak zaufania. Chciałabym nauczyć się nie uzależniać swojego nastroju i poczucia zadowolenia z życia z piciem lub niepiciem partnera.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 23:32 #33

  • Nemezis
  • Nemezis Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 8
witaj
pomożesz tylko nie pomagając, bez litości.
czytaj i szukaj pomocy dla wspoluzaleznionych. ty potrzebujesz teraz wsparcia. silna i madra masz szanse pomoc. rozbita dasz się wykonczyc. nie da się zyc za kogos. twója konsekwenta postawa każdego dnia będzie dodawać ci sily.
pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 23:44 #34

  • Nemezis
  • Nemezis Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 8
zaczelam szukac pomocy w ostatnim momencie zanim rozpadłam się na kawałki. kocham i dlatego staram się byc murem nie do przebicia. z każdym smsem od mojego alkoholika odzyskuje sile i wiare. nie odpowiadam kompletnie nic w zadnej formie na jego proby kontaku. szokiem dla mnie jest jak dużo w ciszy można zrozumieć. odciąć się i zyc dla siebie. warto.
powodzenia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kingarocznik94

Narzeczony alkoholik, ciąg i groźby samobójcze 2018/07/27 23:50 #35

  • Nemezis
  • Nemezis Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 8
racja
akceptacja sytuacji, a nie walka jest kluczem. dopiero w momencie pelnej swiadomosci człowiek jest w stanie zacząć dzialac madrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.