Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Moja droga dopiero się zaczyna

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 14:07 #1

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Cześć,
Jestem tu pierwszy raz,moja droga dopiero sie zaczyna a raczej walka o lepsze jutro.
Z mężem alkoholikiem zyje juz kilka lat na poczatku nie wydawalo mi sie ze ma problem z alkoholem. Jestem rowniez dzieckiem alkoholiczki i nigdy nie chcialam takiego zycia dla swojego dziecka bo wiem jak sie cierpi ja nie mialam nikogo kto by mi pomogl, zaopiekowal sie i dal poczucie bezpieczeństwa na szczescie moje dziecko ma mnie i bede walczyc zeby jak najmniej cierpial chociaz nie wiem czy to jest mozliwe bo kocha bardzo swojego tate i jakos ciezko mi wyobrazic sytuacje zeby oni bez siebie wytrzymali bo i maz jest bardzo za dzieckiem wiem,widze i czyje ze bardzo je kocha.
Maz za namowa calej rodziny podjal leczenie, po wizytach w kilku osrodkach wybral sam gdzie chce sie leczyc. Trzymam mocno za niego kciuki bo chcialabym zeby mu sie udalo z drugiej strony obawiam sie czy po tylu latach picia miesieczna kuracja da jakis skutek i zmiane w myśleniu o piciu a raczej zaprzestaniu picia alkoholu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 14:59 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11774
  • Otrzymane podziękowania: 14634
Witaj :czesc:
Mnie leczenie za namową rodziny nie przekonuje, no i jeszcze sam sobie wybrał, ciekawe jakie kryteria decydowały, jakoś tego nie widzę, czas pokaże. Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego wybrałaś tego mężczyznę na męża? Nie chciałaś może widzieć pewnych sygnałów, a może jednak tak i wiedziałaś jak się odnaleźć? Może warto nad tym popracować i o siebie zadbać. Mąż jest na leczeniu, myślałaś o terapii dla siebie, jesteś osobą wspoluzaleznioną, jak myślisz? Może lektura działu współuzależnienia pomoże Ci w podjęciu decyzji.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, asiadekada

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 15:07 #3

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Jakies 2 tygodnie temu zgodzil sie na leczenie, wiec z rodzina zaczelismy szukac, wybralismy kilka osrodkow i pojechal zobaczyc i wybral gdzie chce zostac. Namowa zawsze jest ze strony rodziny czy bliskich przecież osoba pijaca rzadko kiedy swiadomie sie decyduje na leczenie a moze sie myle. To za długo trwalo i za daleko zaszlo zeby stac obok i obojetnie na to patrzeć. Nie wiem ja tak mysle, ze jesli na kims nam zalezy i kochamy to trzeba walczyc bo sam swiadomie moze nigdy by sie nie podjal leczeni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 15:09 #4

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Kiedy ty sama chcialas sie leczyc co cie do tego sklonilo?
Dlugo pilas?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 15:23 #5

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
Agnieszka456 napisał:
Nie wiem ja tak mysle, ze jesli na kims nam zalezy i kochamy to trzeba walczyc bo sam swiadomie moze nigdy by sie nie podjal leczeni.

Skoro i teraz świadomie nie wybrał, tylko przymuszony namową rodziny, to znowu możesz poczuć gorycz porażki. Oby nie, ale najczęściej tak się dzieje, że brak własnej determinacji jest czynnikiem który nie daje podstaw do dalszego leczenia. Bo to on musi chcieć, a nie rodzina ma chcieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Solder, asiadekada

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 15:45 #6

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
On chcial bo 2 tygodnie temu sie zgodził na leczenie. Kazdy mowi co innego jedni ze wiekszosc ludzi udaje sie na leczenie dzieki rodzinie bo jakos nie wierzę, ze sam chory sie pakuje i jedzie do osrodka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 15:55 #7

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1129
  • Otrzymane podziękowania: 2066
Agnieszka456 napisał:
Namowa zawsze jest ze strony rodziny czy bliskich przecież osoba pijaca rzadko kiedy swiadomie sie decyduje na leczenie
Właśnie na tym to polega, że decyzja o terapii powinna zrodzić się w głowie zainteresowanego samoistnie. Ja dostałem od żony tylko wybór: leczenie, albo rozwód i moja wyprowadzka. Miałem parę dni na decyzję, ona w tym czasie zajęła się tylko i wyłącznie sobą i dziećmi. W ten sposób totalnie odebrała mi komfort picia, w mojej głowie zaczęła się rewolucja i wielka bitwa myśli. To ja musiałem pokazać kierunek, w którym chcę iść i uważam, że to był klucz do sukcesu. No i najważniejsze, powinnaś być konsekwentna w swoim działaniu, nie odpuszczać ani na krok. Ja po otrzymaniu szansy wyboru kombinowałem jeszcze i manipulowałem, aby żona trochę odpuściła, albo przeciągnęła w czasie, bo przecież praca, dom, dzieci. A tak naprawdę chciałem zachować choć resztki mojego komfortu picia.
Ale nic z tego. Dziś wiem, że to mnie uratowało, jestem niezmiernie wdzięczny żonie za to, co zrobiła.
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Agata0403

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:03 #8

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 284
  • Otrzymane podziękowania: 217
Witaj :czesc:
jestem Solder, alkoholik.
Trochę nie mój "dział" ale nasunęło mi się pytanie odnośnie zgody Twojego męża na leczenie.
Wyobraź sobie że używając odpowiednich argumentów namówisz go do powiedzmy zbierania znaczków,
on pewnie również się zgodzi, ale czy to będzie jego pasja ?
Czy będziesz miała jakąkolwiek gwarancję że te znaczki będzie zbierał do końca życia ?
Czy lepszym rozwiązaniem byłoby gdyby to on sam wybrał sobie hobby ?
Pozdrawiam Solder
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:03 #9

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Mezowi też postawilam ultimatum albo sie leczy albo moze pic do woli ale zostanie zupelnie sam. Powiedzial ze jedzie sie leczyc wiec go spakowalam, byly rozmowy z bliskimi. Mial wybor mieszkac pod mostem i pic dalej albo sie leczyc oby w jego glowie narodzily sie nowe lepsze postanowienia i mysli.
Ja wiem ze nikt i nic mu nie pomoze jesli on sam tego nie bedzie chcial. To jego zycie i jego decyzję, ja musze kierowac swoim zyciem tak zeby dziecko jak najmniej ucierpialo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:04 #10

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 926
  • Otrzymane podziękowania: 1813
Agnieszka456 napisał:
On chcial bo 2 tygodnie temu sie zgodził na leczenie. Kazdy mowi co innego jedni ze wiekszosc ludzi udaje sie na leczenie dzieki rodzinie bo jakos nie wierzę, ze sam chory sie pakuje i jedzie do osrodka.


Jak alkoholik dostanie tak od życia, a raczej poniesie konsekwencje swojego picia tak, że znajdzie się w czarnej d, to uwierz sam się spakuje i pojedzie do ośrodka. Ale trzeba mu pozwolić ponosić te konsekwencje, wtedy jest szansa, że zapragnie zmiany.
Jestem Magda współuzależniona, witaj na forum.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:10 #11

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Wiec jesli wybierze sobie hobby w postaci alkoholu to nie bedzie przy nim mnie ani dziecka. Wybral leczenie wiec chyba chce spróbować. Czy ty czasami nie miales tak w życiu ze za czyms nie przepadałes a teraz to nawet lubisz bo ja tak mialam. Znam mojego meza wiec wiem, ze on nigdzie by nie dal sie zawieźć gdyby tego nie chcial.
Miał kilka dni na zastanowienie w domu i 2 dni poza domem bo pojechal do brata i wybral jednak ze chce sie leczyc czy to dalej jest zmuszanie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:14 #12

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Ja tez znam taki przypadek, facet prawie umarl i zostal sparaliżowany akurat wole ominac takie rozwiazanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:14 #13

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1129
  • Otrzymane podziękowania: 2066
Agnieszka456 napisał:
On chcial bo 2 tygodnie temu sie zgodził na leczenie.
Chciał, czy zgodził się za waszą namową ? To bardzo istotna różnica.

Agnieszka456 napisał:
jakos nie wierzę, ze sam chory sie pakuje i jedzie do osrodka.
Na przykład ja tak zrobiłem.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:16 #14

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 284
  • Otrzymane podziękowania: 217
Nie pisałem nic o zmuszaniu, podałem jedynie przykład który w odniesieniu do mojej osoby zajął mi naprawdę wiele lat.
Ja swoje "znaczki" zbieram już dość długi czas.
Fakt, również nie mam gwarancji co będzie jutro.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:16 #15

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Magda napisał:
Jak alkoholik dostanie tak od życia, a raczej poniesie konsekwencje swojego picia tak, że znajdzie się w czarnej d, to uwierz sam się spakuje i pojedzie do ośrodka. Ale trzeba mu pozwolić ponosić te konsekwencje, wtedy jest szansa, że zapragnie zmiany.
Jestem Magda współuzależniona, witaj na forum.

Madzia ale ja z dzieckiem też ponosze jego konsekwencje.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/22 16:22 przez Dariusz. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:19 #16

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1129
  • Otrzymane podziękowania: 2066
Agnieszko, wydaje mi się, że za bardzo tłumaczysz swojego męża..
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Ostatnio zmieniany: 2018/07/22 16:24 przez Dariusz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:21 #17

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Nawet ci ktorzy sami sie zgłosili na leczenie nie maja gwarancji powodzenia. Ja chce wierzyc ze mu sie uda bo madry z niego facet, jesli nie to rozdzial wspolnego zycia zostanie zamkniety. Dziecko potrzrbuje spokoju i normalnego zycia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:23 #18

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Solder tylko kazdy jest inny i kazdy ma inne hobby. Na kazdego inny sposob i inne dzialanie.
Na ta i inne choroby nie ma złotego srodka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:24 #19

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 926
  • Otrzymane podziękowania: 1813
Agnieszko,wcale nie musisz. On chla, to niech on zacznie odpowiadać za swoje czyny, tylko musisz mu na to pozwolić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:25 #20

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14651
  • Otrzymane podziękowania: 20225
Cześć Agnieszko.
Jestem Alkoholiczką. Poszłam na terapię stacjonarną, nie szukając, nie wybierając. Poszłam przez namowę Rodziny i tak trochę też sama chciałam. Ale chyba trochę za mało bo po terapii jeszcze piłam parę ładnych lat.
Nie powiem, że terapia nic mi nie dała, bo dała. Dała mi wiedzę i skutecznie odebrała komfort picia.
Przyszedł moment kiedy sama powiedziałam DOSYĆ, tak dalej być nie może.

Monika zadała Ci konkretne i bardzo ważne pytanie:
Moni74 napisał:
Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego wybrałaś tego mężczyznę na męża?
Ja je ponowię, bo warto sie nad tym solidnie zastanowić. Najlepiej ze specjalistą, by rozjaśnił Ci spojrzenie na sytuację :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): asiadekada

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:26 #21

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 284
  • Otrzymane podziękowania: 217
Pod pojęciem hobby miałem na myśli trzeźwość, abstynencję i takie tam...
Znaczki to taki symbol jedynie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:30 #22

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Zastaniawiam sie co mam teraz zrobic bo juz naprawde sie zagubilam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:33 #23

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Wybralam go na meza bo go pokochalam, nie zauwazylam problemow z alkoholem. Mozliwe ze wtedy nie mial ich a jesli mial to umiejetnie je kamuflowal.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:36 #24

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Czasami to nawet sie zastanawiam czy ja moze przyciagam ludzi z problemami. Matka alkoholiczka, maz alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:37 #25

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Szekla ale czy pozniej za kolejnym razem sama zglosilas sie na leczenie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:39 #26

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
To co mam zrobic teraz?
Jak sie zachowac jak pojade za tydzien w odwiedziny?
Co robic? Tam tez prowadza terapie rodzinna wiec napewno skorzystam z tego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:49 #27

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 284
  • Otrzymane podziękowania: 217
Nie wiem co masz robić i chyba nikt tego nie wie.
Jedyne co mogę Ci zasugerować i co dość często robię,
to zdobywanie wiedzy na temat alkoholizmu i wszystkiego
co z tego wynika.
Jeśli będziesz wiedziała więcej, trudniej będzie Cię "wykolegować".
Tutaj na górze jest taka zakładka z książkami, może coś tam...
pewnie wiele osób poleci Ci coś adekwatnego.
Czytaj to forum.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/22 16:50 przez Solder.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 16:53 #28

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Witaj Agnieszko na forum,to początek Twojej drogi,w której warto zawalczyć o siebie,nie krąż na jego orbicie,to jego picie,jego trzezwienie,tylko jesli nie zadbasz o siebie,nie ustalisz priorytetów,będziesz wpadała w kolejne dziury,terapia pozwoli się przyjrzeć sobie,lepiej poznać siebie.Ja tylko ze swego doświadczenia,mój(jeszcze mąż)po terapii,owszem trzeżwy,lecz dla mnie stał się zupełnie inny,takiego go nie znałam,ten z którym dzieliłam zycie,był wciąz na rauszu,pijany,jakkolwiek znałam go własnie takiego,jego nowego nie potrafiłam do końca akceptowac,jego zachowania stały się obce,dla mnie wtedy niezrozumiałe,ja w zyciu z alko zwyczajnie się przystosowałam,wtedy gdy picie zaczęło mi już przeszkadzać,chciałam zmian,i choć wtedy(przed moją terapią)chciałam żeby był tylko trzeżwy,a sytuacja się zmieni,bardzo się myliłam moje oczekiwania legły w gruzach,i tylko dzięki terapii,daję radę żyć i dobrze się mieć.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 17:06 #29

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Znalazlam u siebie grupy wsparcia al anon, wybiore sie na spotkanie.
Mam dziecko mam prace ale też swiadomosc ze przy tych obciazeniach finansowych i swojej pensji sama nie dam rady.
Czlowiek niby stanowczy i twardy a to tylko pozory bo dalam sie oszukac i nabrac tyle razy, ze czuje sie jak glupek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 17:33 #30

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Nie mów tak o sobie,tylko silne kobiety szukaja pomocy,i małymi krokami dasz radę.Uwierz,że zmiany,choć niewielkie dają siłę,nadzieję ,już nie jestes z tym sama,nie karć się za to,że czegoś nie wiesz,alko są mistrzami świata w manipulowaniu otoczeniem,takie sa dane,że wokół alko krąży co najmniej 9 osób,które "pomagają"mu w piciu,wiem ja to kiedyś odebrałam tak" no jak to przecież robię wszystko aby przestał.jakie było moje zdziwienie,gdy dowiedziałam się,że własnie robie wszystko odwrotnie :wmur: ale jesli tylko będziesz chciała,można to zmienić.Ciesze się,że znalazłaś grupę.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 17:39 #31

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Mam chwile zwatpienia i chyba mi bardziej zalezy na jego nie piciu niz jemu. Bo to ja chce miec rodzine, ktorej nigdy nie mialam. To ja chce ochronic dziecko, chociaz wcale go nie chronie bedac z alkoholikiem. Tylko nie mam sily zeby odejsc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Lula

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 17:42 #32

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 204
Moj maz nie musial nawet szukac tych kompanow do picia wystarczylo wyjsc z domu a tam przynajmniej 5 od rana pijacych, taka super dzielnica. Ostatnio impreza kolegow na dworze pod sklepem trwala tydzien pili, spali i znowu pili.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 17:51 #33

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 924
  • Otrzymane podziękowania: 1238
Witaj Agnieszko:) podpisuje sie pod wypowiedzia Kalki.

Zycze dobrych wyborow @};- .
Elzunia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 17:54 #34

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 814
  • Otrzymane podziękowania: 2123
Agnieszka456 napisał:
Czasami to nawet sie zastanawiam czy ja moze przyciagam ludzi z problemami. Matka alkoholiczka, maz alkoholik.

Witaj Agnieszko :czesc:
O to chodzi! Osoby współuzależnione często mają pewien zasób cech, często o tym nie wiedzą. A uzależnieni znów swój zestaw. I tak to jest że najczęściej takie dwie osoby świetnie się uzupełniają. Myślę że z pomocą terapeuty uda się je zmienić,aby żyło się lepiej Tobie i dziecku. Pozdrawiam kwiaaatek
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moja droga dopiero się zaczyna 2018/07/22 18:00 #35

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1007
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Agniesko,masz prawo wątpić,mieć niepewność,i wszyskie z tym związane uczucia,lęku stachu itp.ale kochana poszukuj wyjścia,nie zadręczaj się wytworami wyobrazni,nie pisz scenariuszy,zrób tylko to na co jestes dzis gotowa i tyle,tylko nie stój w miejscu,napisałas w wAtku Luli,że wybierasz się na grupę oklaskiii ,i to jest krok do przodu,ty i Twoje dziecko jestescie najwazniejsi,korzystaj ze wszystkiego,co przyniesie Ci wiedzę w temacie.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula