Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"...

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/10 13:15 #1

  • Marco_Polo
  • Marco_Polo Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 2
Witajcie,

Na wstępie napiszę - nie jestem alkoholikiem (mój ojciec i wuj byli - oboje umarli) Ja prowadzę zupełnie inny tryb życia. Mam natomiast problem innej natury który chciałbym skonsultować z ludźmi ze "środowiska".
Moja dziewczyna (27 lat) z którą się spotykam już około pół roku, od początku należała do "mocno imprezowych", tzn. z historii które opowiadała wnioskowałem że piła bardzo często + bardzo często paliła marihuanę od około 14 roku życia nieprzerwanie po dziś dzień. Jak na kobietę wydaje mi się to dużo (jestem osobą dosyć obytą w społeczeństwie i mam sporo znajomych, więc wiem co to znaczy "sporo i często" tym bardziej w wersji damskiej).

Nie byłoby dla niej problemem pić z 4-5 dni pod rząd po 1-2 piwa, traktując to jak picie wody niegazowanej i obchodząc się z tym zupełnie naturalnie jak z przedmiotem codziennego użytku. Gdyby z mojej strony padła inicjatywa aby sobie popijać w tygodniu każdego wieczora - z pewnością uzyskałbym Jej akceptację. Może Ja jestem starej daty, ale mnie tu coś nie pasuje. Jej znajomi to większość ludzie lekkoduchy, nie stroniące od alkoholu i bez większych zobowiązań.
Dziewczyna normalnie pracuje, nie ma problemu z organizacją (choć tu może mieć wpływ moje mocne dyscyplinowanie życia).

OTOCZENIE mojej dziewczyny : i tu pojawia się brzydkie tło, mama mojej dziewczyny to kobieta po 3 związkach z ALKOHOLIKAMI (ojciec mojej dziewczyny nie żyje już - zapił się), drugi partner mamy mojej dziewczyny (ojciec jej brata który aktualnie jest alkoholikiem) - też nie żyje - zapił się, kolejny partner też alkoholik od którego odeszła - no i wspomniany jej brat z którym mieszkali od 3 lat nieudolnie walczy z alkoholizmem. Mama jest osobą w 100% współuzależnioną i aktualnie rozważa podjęcie terapii.

Meritum : Mnie nie podoba się stosunek mojej dziewczyny do alkoholu, i mówiłem jej to na co spotkałem się z niezrozumieniem i bagatelizowaniem problemu.

Czy Ja przesadzam i jako osoba rzadko pijąca postrzegam jej zachowanie jako anomalie a tak naprawdę to jest niegroźne picie dla smaku , czy może przy tym czynniku ryzyka (prawie cała jej rodzina jest obarczona problemem alkoholowym) powinna Jej się zapalić czerwonka lampka i nie traktować "piwka" jak nalania sobie wody z plastikowej butelki.

Nie ukrywam, że trochę się martwię o Nią i boję że mimo że to wspaniała osoba, może nosić w sobie "bombę zegarową" i z czasem potrzebować pomocy.

Powiedzcie jak to widzicie.

Pozdrawiam,
Ostatnio zmieniany: 2018/07/10 13:31 przez Marco_Polo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/10 13:56 #2

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
Siema nie chce mi się rozpisywać ale jak dla mnie ona już jest "w połowie " alkoholiczką A na pewno ma "ten gen " że może nia być w przyszlosci (w sumie już jest ) bo pije praktycznie codziennie A to są ciągi,no nic na siłę jej nie przekonasz,ona musi chcieć zmienić swoje życie ,ps myśl samodzielnie. pozdrawiam zwyciesteoe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/10 14:01 #3

  • Marco_Polo
  • Marco_Polo Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 2
... ciężka sprawa. Martwię się, o Nią i o Siebie.

Chyba nie jestem kompetentny na tyle, aby stwierdzić że częstotliwość pomiędzy piciem "X" i "Y" oznacza już alkoholizm, kiedy Ona twierdzi "nie ma problemu, mogę nie pić tydzień ale po co?"... W ogóle dziwnie się czuję musząc poruszać ten temat z kobietą, dlatego zastanawiam się czy to Ja nie jestem przewrażliwiony - trenuję dużo sportu, prawie codziennie jakaś aktywność fizyczna i może Ja mam krzywe spojrzenie na "normy" jakie panują wśród ludzi którzy akurat np nie mają pasji sportowej (naturalnie stojącej w sprzeczności z częstym alkoholem).
Ostatnio zmieniany: 2018/07/10 14:14 przez Marco_Polo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/10 15:09 #4

  • Pinek
  • Pinek Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 393
  • Otrzymane podziękowania: 582
Witaj.
Kilka lat temu, moja żona (która nie pije alkoholu) przyszła do mnie z książką "Rak duszy" i powiedziała mi, że ma ogromną prośbę, abym jej obiecał, że ją przeczytam.
Trochę mnie to zaskoczyło, ale pomyślałem OK, przeczytam.
Po lekturze tej książki zmieniło mi się całkowicie myślenie na temat alkoholu i choroby alkoholowej.
Może powinieneś zrobić podobnie tak jak moja żona?
Piotr, trzeźwy alkoholik
" Ten, który potrafi cieszyć się życiem, nie musi otaczać się bogactwami "
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Antea

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/10 15:29 #5

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8624
Uważam, że to nie jest naturalne, jak się pije często, bez okazji, bo się lubi, ma ochotę itd. Alkoholizm zaczyna się powoli, skrada sie przez 1-2 piwa, a potem przesłania całe życie. Często są już dzieci, wspólny majątek itd.
Ja bym doradzała jasne postawienie sprawy - rozmowa o tym z e to dla Ciebie jest niepokojące, że nie uważasz tego za normalne wg swojej oceny, że przeszkadza Ci.
Warto wrócić do swoich i Jej doświadczeń. One mają ogromny wpływ na to, co robimy w życiu
A często robimy to, od czego chcieliśmy uciec.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Marco_Polo

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/10 18:00 #6

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6642
  • Otrzymane podziękowania: 9177
Marco_Polo napisał:
... ciężka sprawa. Martwię się, o Nią i o Siebie.

Chyba nie jestem kompetentny na tyle, aby stwierdzić że częstotliwość pomiędzy piciem "X" i "Y" oznacza już alkoholizm, kiedy Ona twierdzi "nie ma problemu, mogę nie pić tydzień ale po co?"...
Marco :czesc:
... ale po co?
A no, choćby po to, że jesteś zaniepokojony.
Marco, każdy wie dlaczego od niepamiętnych czasów ludzie piją alkohol.
Twoja luba, również szuka w nim poprawy nastroju, podobnie pewnie jak Ty.
Jeśli Ty potrafisz się obejść bez alkoholu, a ona nie ma problemu jak twierdzi - zaproponuj może, że nie pijecie razem.
A po co pić?
Co to, nie da się bez tego żyć? Alkohol znajduje swoich "wielbicieli" wśród ludzi "niepełnosprawnych emocjonalnie". Niedojrzałych, nieodpowiedzialnych z niską samooceną. Przecież naturalną rzeczą jest funkcjonowanie człowieka bez wszelkich protez o ile nie stanie się to koniecznością. Nie jest sztuką być duszą towarzystwa jak się człek napije. Sztuką jest być pogodnym - na co dzień zwykle z uśmiechem na twarzy, bez alkoholu. Nie sztuką jest ból czy stratę zmiękczać w alkoholu. Sztuką jest pogodzić się z nimi świadomie wzmacniając swą siłę ducha. Kto woli w to miejsce uciekać w iluzję, ma predyspozycje by popaść w szpony uzależnienia.
Alkoholizm był, jest i będzie, bo gdzie drwa rąbią - tam wióry lecą.
Nie ilość, nie częstotliwość picia, nie jakość trunków decyduje o sile uzależnienia. W zasadzie problem zaczyna się tam, gdzie przez picie zaczyna się tracić nie tylko pieniądze. Gdy picie alkoholu zaczyna przeszkadzać pijącemu w życiu, w skutek czego zaczyna ponosić on przykre konsekwencje.
Nie dam Ci mądrej rady. Z pewnością Twoja luba wywodząca się z rodziny gdzie alkohol był nadużywany - ma spore szanse na uzależnienie jako DDA.
Rozumiem Twoje obawy. Obserwuj, miej oczy szeroko otwarte. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, sylwia1975, Havana, AgaMars, em, Marco_Polo

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/10 19:41 #7

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1676
  • Otrzymane podziękowania: 1500
Moj drogi a marihuana te tez uzalenienie wiesz otym prawda ,ja osobiscie nie widze nic zlego w uprawianiu sportu ,mnie sama wciaga sport tez lubie winmer .Moze przesadzasz troche?nie wiem z tym sportem.Ps mnieszkam w holandi gdzie nasi rodacy pod Mnieniem Wolna Europa cpaja ,i pija duzo znich bez umniaru,przykre to ,ale coz ,nic na to nie poradze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Havana

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/11 06:13 #8

  • em
  • em Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 46
Bardzo mądrze to wyłuszczyłeś. Poruszył mnie Twój wpis ,aż mi się oczy zaszkliły.Trzeźwość wyostrza u mnie wrażliwość.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/11 06:20 #9

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2451
  • Otrzymane podziękowania: 5690
Witam. %%- .
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/11 07:45 #10

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1668
  • Otrzymane podziękowania: 1506
Hej Marco
Mój terapeuta narysowałby jedno kółko i drugie kółko a w nich dzióry jak po serze.I powiedzałby dziórawiec przyciaga dziórawca. Każda praca nad sobą oddala mnie od ludzi niedojrzałych emocjonalnie i uzależnioonych.
Pogody ducha
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Nie jestem już w "szponach" alkoholizmu .Jestem ukochanym dzieckiem Boga.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/11 07:46 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/11 08:32 #11

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7347
  • Otrzymane podziękowania: 11976
Czesc Marco. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Marihuana to taka wymowka dzisiejszych czasow- bo samo zdrowie i czysta natura. A prawda jest taka, ze coraz wiecej ludzi jest od niej uzaleznionych. Fakt jest taki, ze substancja ta zmienia swiadomosc, a o to wlasnie ludziom uzaleznionym chodzi. Czy Twoja luba ma jakies przerwy w paleniu lub piciu? Bo jesli nie to mysle, ze ma juz problem. A tym bardziej, ze jest DDA- ludzie z tym syndromem decyduja sie na abstynencje, ze wzgledu na wysokie prawdopodobienstwo popadania w uzaleznienie. No ale tutaj trzeba miec swiadomosc problemu, a Twoja dziewczyna tej swiadomosci raczej nie ma.
Mysle, ze powinnes z nia szczerze porozmawiac, a sam raczej nie laduj sie w takie zwiazki z czynnym uzaleznieniem- zatroszcz sie o siebie, oszczedz sobie cierpienia.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): patty90, Marco_Polo

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/11 09:56 #12

  • Marco_Polo
  • Marco_Polo Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 2
Dziękuję Wszystkim i każdemu z osobna za odpowiedzi :czesc: .

Ja jasno wyartykułowałem, że "nie podoba mi się częstotliwość jej spożywania alkoholu", zobaczymy co to przyniesie. Moja rodzina nastraszyła mnie, że w przyszłości może to mieć ogromne i destrukcyjne konsekwencje dla całego otoczenia pary/rodziny/komórki społecznej - zwał jak zwał.

Z jednej strony się kocha, z drugiej strony muszę myśleć o sobie i o tym żebym za parę lat nie miał sprawy rozwodowej i nerwów w strzępach - bo sam zamiast uciec w sport też mogę szukać pocieszenia w kieliszku lub innych uzależnieniach bo mam tą tendencję i dlatego nałogowo zająłem się sportem.

Muszę po prostu mieć oczy szeroko otwarte, i dawać wsparcie i miłość z jednocześnie twardo postawionym warunkiem o częstotliwości %%%. Obym tylko nie był oszukiwany.

Pozdrawiam,
Ostatnio zmieniany: 2018/07/11 09:56 przez Marco_Polo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/12 06:10 #13

  • patty90
  • patty90 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
Witaj Marco, przeczytałam twoja historie i szczerze troszkę się zaniepokoilam. Wyobrażam sobie twój związek.. Bo podobnie ja przechodzę teraz, tylko że w drugą stronę. Po pierwsze jako młoda osoba też nie stronolam od alko tylko że moim wypadku było zadko a dużo. Mój ojciec i dziadk byli alkoholikami. Poznałam mojego obecnego męża oczywiście po pijaku.. On z osiedla więc imprezy były częste i,, grube''. Gdy urodziła się córka trochę przystipowalam natomiast mąż zawsze znalazł jakoś okazję.. Wtedy babcia ostrzegla mnie żebym mu tak nie pozwala na picie bo to źle się skończy, wie co mówi. Minely dwa lata mąż doznał wypadku i od tamtej pory jest w domu. Na dziś dzień pije już prawie codziennie :( nie potrafi dla mnie pojsc na leczenie...najgorze że kłamie i mówi że może przestać o i np pić wodę zamiast alko. Przerabialam to tysiąc razy ale za każdym to samo się powtarza. Ja odpuściłem picie już totalnie że względu na córkę i wnoszenia o sprawę bo już dłużej tolerować tego nie będę. Każdy związek jest inny ale obawiam się że jak jej dobrze z piciem to może być ciężko z podjęciem leczenia, tym bardziej że jej rodzice jako wzorzec też trwali w takim stanie. Czasem coś też człowieka musi tknac do zmiany.. Ja już walczę długo czas bezskutecznie. Mam zniszczone życie w większości, oczywiście jak nie pije jest dobrze choć też jego zaburzenia wykańczania mnie psychicznie. A leczyc się nie będzie. Więc obserwuj sytuację.. Może nadejdzie dzien kiedy przestanie pić dla ciebie. Życzę dużo szczęścia i wytrwałości!! :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/12 06:58 #14

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 2282
Witaj Marco :czesc: przepraszam że w Twoim wątku.... Patty, uzależniony nie zrywa z nałogiem dla kogoś. Musi chcieć dla siebie.
Wielokrotnie myślałam tak jak Ty, że przecież mój mąż mnie kocha i syna ,więc zmieni się dla nas. Starałam się, wybaczałam, robiłam wszystko co ON chciał żeby widział jak ja go kocham i wtedy on DLA MNIE przestanie! No ale jak dostałam za to po łbie i widziałam że to nie działa,poszłam zapisać się na terapię mówiąc: niech mi Pani pomoże bo jak nie to zwariuje.
I dzięki terapi i forum zrozumiałam że on pije nie przezemnie i nie dla mnie przestanie.

Marco, ja podpiszę się pod tym co mówią poprzednicy, uważaj żebyś nie wpakował się w życie z uzależnioną kobietą, to nic dobrego. Porozmawiaj z nią bez owijania w bawełne i powiedz że Ci to przeszkadza. Pozdrawiam :-H
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, AgaMars

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/12 10:54 #15

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4197
patty90 napisał:
nie potrafi dla mnie pojsc na leczenie...
najgorze że kłamie i mówi że może przestać o i np pić wodę zamiast alko.
Może nadejdzie dzien kiedy przestanie pić dla ciebie.

Taki dzien nigdy nie nadejdzie. Nigdy. Powtorze to, co napisala Benia: alkoholik nie pije przez druga osobe i dla niej nie przestanie pic.

Twoj maz nie klamie, on po prostu swiecie w to wierzy, ze moze pic sama wode i to jest jedna z cech choroby alkoholowej. Alkoholik zaklamuje rzeczywistosc. I to dla mnie nie jest takie wazne. Wazne jest to, co ja z wiedza na ten temat zrobie. Czy jesli wiem, ze maz mowi co innego, a robi co innego , zgadzam sie na trwanie w takim zwiazku? Ty podjelas decyzje, zeby dzialac i brawo ci za to.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/12 11:00 #16

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4197
Marco_Polo napisał:

bo sam zamiast uciec w sport też mogę szukać pocieszenia w kieliszku lub innych uzależnieniach bo mam tą tendencję i dlatego nałogowo zająłem się sportem.

Co to znaczy "nalogowo zajalem sie sportem"?
Ostatnio zmieniany: 2018/07/12 11:04 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/13 06:09 #17

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1668
  • Otrzymane podziękowania: 1506
Aga
To znaczy że relaksuje, poprawia nastrój i pozytywnie uzależnia ze (endorfiny uzależniaj) Ja poszłam nałogowo w nordic walking aypererew
Pogody ducha
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Nie jestem już w "szponach" alkoholizmu .Jestem ukochanym dzieckiem Boga.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/13 06:10 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/13 06:27 #18

  • patty90
  • patty90 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
AgaMars napisał:
patty90 napisał:
nie potrafi dla mnie pojsc na leczenie...
najgorze że kłamie i mówi że może przestać o i np pić wodę zamiast alko.
Może nadejdzie dzien kiedy przestanie pić dla ciebie.

Taki dzien nigdy nie nadejdzie. Nigdy. Powtorze to, co napisala Benia: alkoholik nie pije przez druga osobe i dla niej nie przestanie pic.

Twoj maz nie klamie, on po prostu swiecie w to wierzy, ze moze pic sama wode i to jest jedna z cech choroby alkoholowej. Alkoholik zaklamuje rzeczywistosc. I to dla mnie nie jest takie wazne. Wazne jest to, co ja z wiedza na ten temat zrobie. Czy jesli wiem, ze maz mowi co innego, a robi co innego , zgadzam sie na trwanie w takim zwiazku? Ty podjelas decyzje, zeby dzialac i brawo ci za to.

AgaMars, Benia.. Teraz czytam dokładnie to co napisałam ja i co napisałyscie wy. Wczoraj byłam na mityngu tak jak obiecalam sobie poszłam i już doskonale rozumie co chcecie mi przekazać. Czytając wasze komentarze byłam pewna krytyki po mojej wypowiedzi,ale pewnie wy te należycie do grupy.. dzięki grupie Al_anon,dowiedziałam się na czym po krotce polega mój problem. Alkoholizm to naprawdę choroba..nigdy bym o tym niepomyslala pod takim kątem.. Dokładnie jak mówicie on się nie zmieni dla mnie. Mam nadzieję za to że dzięki Al anon ja zmienię swoje życie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Benia

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/13 07:44 #19

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4197
Antea napisał:
Aga
To znaczy że relaksuje, poprawia nastrój i pozytywnie uzależnia ze (endorfiny uzależniaj) Ja poszłam nałogowo w nordic walking aypererew
Pogody ducha

No wlasnie, nie tylko pozytywnie uzaleznia. Niestety czasami zdarza sie, ze sport tez moze uzaleznic negatywnie. Dzieje sie tak, kiedy jedynym motorem aktywnosci fizycznej jest redukcja napiec i stresow, bez zwracania uwagi na przyjemnosc plynaca z uprawiania sportow. Jesli dochodzi jeszcze do tego nadmierne oczekiwanie wynikow (np zwiekszanie masy miesniowej za wszelka cene, utrata tkanki tluszczowej itp) to moze pojawic sie problem. Jesli Marco szuka pocieszenia w sporcie zamiast w alkoholu, to brzmi to dla mnie niepokojaco, bo wszystko, w czym szukamy pocieszenia, moze nas uzaleznic. Oczywiscie sam sport jako forma rekreacji jest jak najbardziej polecany. Rekreacji nie pocieszenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/13 08:22 #20

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2152
  • Otrzymane podziękowania: 6981
Antea napisał:
To znaczy że relaksuje, poprawia nastrój i pozytywnie uzależnia ze (endorfiny uzależniaj) Ja poszłam nałogowo w nordic walking aypererew
Pogody ducha

Mam nadzieję, że to żarcik taki :)
Wydaje mi się, że dookoła bałagan z pojęciami i idący za nim bałagan z myśleniem i decyzjami. Próbujmy chociaż trzymać się normalności jakiejś. Nie ma pozytywnych uzależnień. Wzrost tolerancji, kontynuowanie mimo strat, nieudane próby rzucenia, X rzeczy jeszcze... Kryteria rozpoznawcze uzależnienia zdecydowanie nie pozwalają mówić o pozytywnych uzależnieniach. Co innego dobre przyzwyczajenie, co innego naturalna potrzeba (jedzenie, oddychanie), co innego hobby (którego może brakować, jak się nagle zaprzestanie), co innego uzależnienie. Inaczej się robi miłość francuska, Bóg z marchewki, zdrowie z choroby, zima w lecie (tak se zrobili w Australii).
:grin:

P.S. Oczywiście, jako jednostka, której forum nauczyło, że należy być tolerancyjnym chciałbym zaznaczyć, że na pewno nie mam racji, rację mają wszyscy, zwłaszcza ci, którzy myślą inaczej bnggfgbfb
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/23 09:39 #21

  • Marco_Polo
  • Marco_Polo Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 2
AgaMars napisał:
Antea napisał:
Aga
To znaczy że relaksuje, poprawia nastrój i pozytywnie uzależnia ze (endorfiny uzależniaj) Ja poszłam nałogowo w nordic walking aypererew
Pogody ducha

No wlasnie, nie tylko pozytywnie uzaleznia. Niestety czasami zdarza sie, ze sport tez moze uzaleznic negatywnie. Dzieje sie tak, kiedy jedynym motorem aktywnosci fizycznej jest redukcja napiec i stresow, bez zwracania uwagi na przyjemnosc plynaca z uprawiania sportow. Jesli dochodzi jeszcze do tego nadmierne oczekiwanie wynikow (np zwiekszanie masy miesniowej za wszelka cene, utrata tkanki tluszczowej itp) to moze pojawic sie problem. Jesli Marco szuka pocieszenia w sporcie zamiast w alkoholu, to brzmi to dla mnie niepokojaco, bo wszystko, w czym szukamy pocieszenia, moze nas uzaleznic. Oczywiscie sam sport jako forma rekreacji jest jak najbardziej polecany. Rekreacji nie pocieszenia.


Hej Aga,
Jak wiadomo "wszyscy jesteśmy wariatami tylko nie wszyscy zdiagnozowani" - to zapewne tak jest też w moim przypadku. Jeśli już poruszyliśmy wątek mojej osoby, to mam świadomość że moje radykalne podejście do kwestii sportu (a jest radykalne i mam tego świadomość) nie wzięło tylko i wyłącznie z pasji do aktywności fizycznej, ale ogromną rolę ma też tutaj psychika, chęć ciągłego udoskonalania własnego ciała jako maszyny. Poza tym "dyscyplina" to moje drugie imię, i lubię ten samonapędzający się mechanizm. Tak czy siak, uważam że ucieczka w "sport" jest lepszym wyjściem niż szukanie wrażeń w innych środkach, nie uważasz ? ;). Trwa to już u mnie 7 lat i nie zamierzam przestać.

Ludzie z podatnością do nałogów, muszą sobie znaleźć jakieś ujście dla tego potencjału - tak uważam.

Pozdrawiam,
Marco
Ostatnio zmieniany: 2018/07/23 09:40 przez Marco_Polo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prośba o przeczytanie dla "doświadczonych"... 2018/07/26 15:31 #22

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4197
Marco_Polo napisał:
Tak czy siak, uważam że ucieczka w "sport" jest lepszym wyjściem niż szukanie wrażeń w innych środkach, nie uważasz ? ;).

Ludzie z podatnością do nałogów, muszą sobie znaleźć jakieś ujście dla tego potencjału - tak uważam.


Moim zdaniem ucieczka w cokolwiek nie jest wyjsciem.
Ok, skutki uzywki sa mniej szkodliwe, niz przy alko lub dragach. Z tym sie zgodze. Ale to ciagle ucieczka. Dlugo tak chcesz uciekac? A co, jesli przytrafi ci sie powazna kontuzja?
Znam takich bylych sportowcow, ktorzy skonczyli w alkoholu, bo doszedl bol po stracie "sensu zycia". Czy wiesz, kim jestes bez sportu? Czy lubisz i szanujesz siebie takiego? Zreszta wsrod muzykow, tancerzy i innych ludzi pracujacych cialem tez znam takie osoby. Cialo przestaje funkcjonowac i wtedy jest dramat.
Sport, ruch same w sobie sa zdrowe. Zreszta jak wiekszosc rzeczy, ktore moga nas uzaleznic.
Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.