Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/09 06:46 #1

  • patty90
  • patty90 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
Witam,mój mąż już od długiego czasu nadużywa alkoholu..jestesmy po ślubie już 6 lat i praktycznie od zawsze lubił sobie wypić ale jakoś na to przystawalan, nie robił awantur, chodził do pracy, ogólnie w rodzinie ojciec też pił, poztym z reguły chodził spać jak przyszedł. Mąż był dobrym kochającym mężem i ojcem. Aktualnie jest na rencie po wypadkowej już 4,5 roku i tu właśnie opiszę mój problem. Doznał bardzo poważnego urazu i głowy i innych narządów ruchu. Ciągle siedzenie razem w domu, w dodatku z jego charakterem przyprawilo mnie o nerwice. Chodziłam do psychologa (akurat tej samej pani co on więc doskonale wiedziała na czym rzecz). Dodatkowo on zaczął się upijac coraz częściej, coraz częściej wychodził z kolegami czasem na to pozwalałam chcąc mieć od niego spokój.Diprowadzal mnie do takiego stanu ze kilka razy chciałam już odejść ale ciągle zostawiłam bo miało być lepiej. Jak nie pije to jesteśmy naprawdę dobra rodzina. Patrzę na dziecko bo mała jest bardzo za nim, przez czas kiedy chodziłam do pracy opiekował się należycie.. Ale co do jego wychowania też mam wiele zastrzeżeń. Choć nie o tym chciałam pisać. Wielokrotnie prosiłam go aby poszedł na terapię, ale on nie widzi problemu w swoim zachowaniu jak każdy alkoholik twierdzi, że może rzucić w każdym momencie. Ale to trwa 2 3 dni znów popijaja chowa puszki z piwa.. Twierdzi że to przez moje zachowanie bo ciągle go ,, wyzywam'' i nie szanuje.. Ostatnio odwala mi takie akcje ponownie że znika gdzieś z kolegami i nawet nie wiem gdzie jest. Potem jak gdyby nigdy nic nawet się nie tłumaczy, zgrywa przykładowego męża jak to mnie nie kocha bla bla bla. Myślę że przegina strasznie i w końcu chciałabym mu złożyć wniosek o separacje tymczasowo dopóki nie pójdzie na odwyk. Nie mam już siły prosić i prosić czekać aż w końcu dostanie zdolność do pracy. Czy któraś z Pan miała może podobny przypadek? Co możecie mi poradzić dobry pomysł z tą separacja? Mam dopiero 27 lat córka 6 i już doskonale wie co się dzieje.. Kocha tatę ale wie jak bardzo ją to przezywam, ja jej nieba uchylam jak maz nie pije jesteśmy naprawdę dobra rodzina. Tylko ma duża presję że strony kolegów i picia przedewszytkim :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana, Waldek, AgaMars, Besia

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/09 13:25 #2

  • Besia
  • Besia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 126
Patty,
czytam Twój wpis i jakbym czytała o moim życiu.
Z mojego doświadczenia, twarda miłość i dbanie o siebie i dziecko to jest to co możesz zrobić. Alkoholika nie przekonasz do tego, aby uznał swoją chorobę, Ty możesz pracować nad sobą, nad swoim współuzależnieniem. Ja chodzę na terapię oraz na mityngi Al-anon.
Warunki czy ultimatum - tylko takie które mają pokrycie w rzeczywistości.
Dobrze, że postanowiłaś napisać tutaj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/09 14:15 #3

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2152
  • Otrzymane podziękowania: 6982
Tsu :czesc: Patty
To, co napisała Besia, warto popracować nad sobą, nad własną wolnością. Poczytaj forum, znajdziesz dużo inspiracji dla siebie. Popisz trochę o sobie, o swojej sytuacji i zacznie Ci się bardziej układać, co sama myślisz i czego chcesz. Pospieszne decyzje na pewno nie służyłyby dobrze ani Tobie ani Twojej rodzinie. Także polecam mityngi.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Besia

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/09 18:52 #4

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2451
  • Otrzymane podziękowania: 5691
%%- . Witam.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/10 08:15 #5

  • patty90
  • patty90 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
:czesc: dziękuję bardzo za odzew, miło mi. Myślę że osoby które przechodzą to samo potrafią najwięcej podzielić się swoimi spostrzeżeniami i pomoc.. Nie mam zbytnio czasu na uszczeczanie na jakieś terapie póki co więc skłoniła się do opisania moje sytuacji tutaj. Więc czeka mnie trochę lektury :) wierzę że uda mi się rozwiązać dobrze mój problem pozdrawiam wszystkich
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Besia

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/10 08:22 #6

  • patty90
  • patty90 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dokładnie, ja działań trochę po wpływem impulsu o to za każdym razem. Ostania akcja był w weekend, znów koledzy picie nawet kłamał że spał w domu. W piątek odszedł mój dziadek a on bawił się w najlepsze.. Potem przeprasza że za dużo wypił jednak kumple go #zmusili# żeby jechal z nimi. Miarka się przebiera od długiego czasu. Ci to są mityngi? Bo nie spotkałam się z tym wcześniej :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Besia

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/10 09:13 #7

  • Besia
  • Besia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 126
Patty, mityngi Al-anon to spotkania dla osób, które w rodzinie lub wśród bliskich przyjaciół mają osobę chorą na alkoholizm.
Na terapię bardzo warto znaleźć czas. Ja, jak zaczynałam, nie wierzyłam że uda mi się raz w tygodniu na dwie godziny zająć się sobą. Poszłam do szefowej, powiedziałam o swojej sytuacji, poprosiłam o możliwość wychodzenia w poniedziałki godzinę wcześniej. Zgodziła się. I tak juz od marca 2017 roku toczy się proces mojego zdrowienia. Niby długo (tak mi się wydawało) ale w porównaniu ile czasu rozwijało sie moje współuzależnienie, to jeszcze długa droga przede mną. Droga zdrowienia, droga samorozwoju, droga dochodzenia do prawdy o sobie. Ważne, aby znaleźć na to czas, przestrzeń bo to jest podstawa zajęcia się sobą.
Dla mnie ważne jest też codzienne czytanie Dzień po dniu - rozważania Al-anon. Nakierowują moje myśli na włąściwe tory.
Powodzenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Babeczka

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/10 09:20 #8

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2152
  • Otrzymane podziękowania: 6982
patty90 napisał:
Nie mam zbytnio czasu na uszczeczanie na jakieś terapie póki co więc skłoniła się do opisania moje sytuacji tutaj. Więc czeka mnie trochę lektury :) wierzę że uda mi się rozwiązać dobrze mój problem pozdrawiam wszystkich

Patty, bo chodzi o to, że Ty w ogóle jeszcze nie napisałaś nic o swojej sytuacji. Ty nie widzisz jeszcze tego, ale na razie, jak wszyscy współuzależnieni jesteś skupiona całkowicie na problemie innej osoby, na kimś innym niż Ty. I to jest największa część problemu...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/07/10 09:20 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Besia

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/10 09:43 #9

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4198
Witaj Patty :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona

Powiem ci, jak to wyglada z perspektywy dziecka, bo kiedy to opisujesz, to czuje sie tak, jakbys pisala troche o moim dziecinstwie. Moj tata tez byl na rencie powypadkowej. Niestety moja mama nie zdecydowala sie nigdy ani na separacje ani na rozstanie ani na cokolwiek innego. Do smierci mojego ojca trwala w nadziei, ze on w koncu sie zmieni. Cieszyla sie jak dziecko, kiedy na jakis czas robil przerwy w piciu i mowila "zeby tak zawsze bylo, moze tym razem sie uda itp". Niestety nie udawalo sie. Z czasem bylo coraz gorzej, choc po alkoholu moj tata robil sie wlasnie spokojniejszy. A w tych wszystkich awanturach i przepychankach doroslych ja i moj brat cierpielismy bardzo. I u mnie i u niego pojawil sie z czasem syndrom Doroslego Dziecka Alkoholika. U mnie skonczylo sie to wspoluzaleznieniem i potwornymi atakami paniki, u mojego brata bardzo ciezka depresja. Ja sobie poradzilam, moj brat niestety nie i wlasnie zostal skierowany na przymusowe leczenie z podejrzeniem o schizofrenie.
Mysle, ze teraz jestes przede wszystkim odpowiedzialna za coreczke. No i za siebie.
I pamietaj, ze twoja "twarda milosc" to jedyna rzecz, ktora mozesz pomoc takze mezowi. Z twojego zdrowienia moze skorzystac bardzo wiele osob. Polecam bardzo mitingi Al-Anon i terapie dla wspoluzalznionych.
Pozdrawiam serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, jerzak, Besia

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/10 19:32 #10

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1676
  • Otrzymane podziękowania: 1500
Witaj moja historia nie az tak podobna do twojej ,moze jdnak przewijaja sie Tu podobienstwa ex maloznek,z ktorym mam i mnilam duzo wspolnych zaiteresowan ,i pasji ,po wypiciu stawal sie monstrem nie panowal nad soba ,klasyka awantury ,bicie ,wyzucanie mnie z domu .Szkoda bo jak czytam po za tym naprawde dobry czlowiek,ale widomo wszemogocy Alkochol zniszczy wszystko.Nie bylam i nie jestem w stanie zyc z czlowiekiem co mam bawic sie w nanie i go pilnowac zeby nie wypil …….bo wiadomo,chce mniec czlowieka z ktorym gdzies mozna normalnie wyjsc i wrocic do domu.Takie moje spostrzezenie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, patty90

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/11 05:41 #11

  • patty90
  • patty90 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
oklaskiii witajcie, dzięki wam wszystkim za słowa otuchy, naprawde lepiej mi się robi na sercu wiedząc że jest więcej takich osób jak ja.. Opowiem wam nieco więcej dziś. Kilka lat temu, znajomy męża zaprosił na do siebie. Tam poznałam jego żonę (z którą do dziś jesteśmy bardzo dobrymi koleznakami). Na pierwszy rzut oka wydawało się że są wspaniałym małżeństwem.. Natomiast po kilku spotkaniach, dziewczyna otwarta się przedemna i opowiedziała wszystko.on chlal na potęgę,pijany wracał z pracy treningow.. Ona zostawała sama z dziećmi..wiecie pewnie jak było. Typowy przypadek alkoholizmu. W końcu po wielu próbach złożyła wniosek do sądu..teraz jest sama z dziećmi i jest dobrze. Ja jej pomogłem wiele ona też chciała pomoc mi ale z marnym skutkiem bo tak jak piszecie, ciężko się podjąć jakiegokolwiek kroku! Podejrzewam u sobie syndrom DDA.. Mając 21 lat już się wyprowadzialm z domu. Moja matka też zawsze znosiła ojca tyle lat a to naprawdę odbiło się na naszej psychice. Więc ja może działam w podobny sposób do niej.. U też zawsze ludze się że będzie lepiej. Ale tym razem postanowiłam zadziałać. Dlatego przyszłam z pomocą do was. Poczytałam wczoraj o spotkaniach,skontaktowałam się z koleżanką. Okazało się że ona chodzi na takie mityngi więc jutro będzie mój 1 raz! Cieszę się bardzo że może w końcu ktoś będzie w stanie pomóc mi. Bo to już przestaje być zabawne.. Od niedzieli kiedy mnie przeprosił wyobraźcie sobie ze tylko w poniedziałek nie pił. Wczoraj w nocy znów przyszedł spać pijany.. :( z mojej doniczki zrobił popielniczke, włącza pranie w nocy.. W kuchni jak zwykle opakowanie po jedzeniu.. MAM DOŚĆ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/11 07:47 #12

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4198
patty90 napisał:
Od niedzieli kiedy mnie przeprosił wyobraźcie sobie ze tylko w poniedziałek nie pił. Wczoraj w nocy znów przyszedł spać pijany.. :( z mojej doniczki zrobił popielniczke, włącza pranie w nocy.. W kuchni jak zwykle opakowanie po jedzeniu..

Mysle, ze wiekszosc osob na forum jest w stanie bardzo dobrze to sobie wyobrazic.
Ciesze sie, ze masz wsparcie w kolezance, to wielki dar, miec kogos takiego obok siebie.
Brawo, ze zdecydowalas sie na miting Al-Anon. To bardzo wazne, zeby na poczatek zajac sie wspoluzaleznieniem. Dopiero potem przyjdzie pora na zajecie sie syndromem DDA/DDD (jak juz bedzie tak daleko, to podesle ci liste cech i bedziesz mogla sobie odpowiedziec na pytanie, czy masz syndrom - nie kazdy, kto wyrosl w dysfunkcyjnym domu go ma). Taka kolejnosc jest wskazana. Najpierw terazniejszosc, potem przeszlosc (bo pracujac nad syndromem wracamy do dziecinstwa i roznych traum). Dobrze jest sie najpierw ustabilizowac wewnetrznie i zapewnic sobie i dziecku bezpieczenstwo tu i teraz.
Dobrego dnia :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/13 07:49 #13

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 2282
Witaj Patty, odpowiem Ci tutaj a nie u Marco Polo bo to jego wątek i nie chce mu go zaśmiecać :)
To nie była krytyka. To dzielenie się doświadczeniem. :grin:
Ja na grupę nie chodzę, al anon mam daleko ale chciałabym się kiedyś wybrać. Czytam i staram się stosować hasła alanon, chodzę na terapię indywidualną, dużo czytam i biorę tyle ile na dany moment rozumiem. Małymi kroczkami zmieniam swoje życie. Ty też tego możesz dokonać, to tylko kwestia wyciszenia się i zmiany sposobu myślenia. Polecam Ci terapię bo dużo to daje.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Witam, proszę was o pomoc bo mam ciągły dylemat 2018/07/13 08:03 #14

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4198
patty90 napisał:
Mam nadzieję za to że dzięki Al anon ja zmienię swoje życie.

Jestem pewna, ze jesli twoje wyleczenie stanie sie sprawa najwazniejsza w twoim zyciu, to tak bedzie. Czy znasz ksiazke "Kobiety, ktore kochaja za bardzo"? Tam pod koniec jest bardzo fajny plan wyleczenia sie ze wspoluzaleznienia i punkt drugi wlasnie nazywa sie "Niech twoje wyleczenie bedzie sprawa najwazniejsza". Ta ksiazka pomogla mi zrozumiec, ze to nie jest egoizm, tylko moj obowiazek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia