Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Bezsilność

Bezsilność 2018/07/04 16:15 #1

  • Ala15
  • Ala15 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 7
Cześć jestem tu nowa. Mój mąż pije od 11 lat. Na początku było to sporadyczne. Później coraz częściej. Stracił prawo jazdy A Tym samym prace.od 6 lat pije codziennie. Nigdy nie był agresywny po alkoholu. Mój problem leży gdzie indziej. Każda próba zaprzestania picia kończy się napadami padaczki alkoholowej. Raz wystąpiły u niego objawy delirium. Miał zwidy, omamy, nie poznawal ludzi, rozwalal sprzęty w mieszkaniu. Po tym zdarzeniu przestał pić na tydzień. Znowu pił 2 lata. Któregoś dnia nie zdążył uzupełnić poziomu alkoholu i znowu ataki. Przy nawadnianie i tabletkach tym razem obyło się bez delirium. Teraz po roku ograniczył picie i kolejne ataki. Po każdym wypija coś bo twierdzi że boi się kolejnego. Ja tez się boję dlatego nie reaguje. Boję się przechodzić to kolejny raz. Chce oszczędzić dzieciom tych widoków (kilka razy najstarszy z synów był swiadkiem). Raz odtruwalam go za pomocą lekarza. Niestety to kosztuje. Mieszkamy w małym mieście. Nie ma tutaj pola manewru. Wszędzie są terminy. Tydzień temu kolejny raz dobił do dna. Stracił pracę dorywcza bo dostał ataku e pracy. MAż już osiągnął dno i on i ja zdajemy sobie z tego sprawę. Dodam ze Od jakiegoś roku przestałam go też kontrolować, sprawdzać, szukać gdzie schował alkohol. Już nie mam siły, żyje w ciągłym stresie. Nasze życie w tej chwili nie toczy się rytmem że pije, tylko ile wypije żeby nie dostał ataku. To jest koszmar nie życie. Co ja mam robić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Hawana, Waldek

Bezsilność 2018/07/04 17:18 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2175
  • Otrzymane podziękowania: 4889
%%- . Witam.
Stoję po drugiej stronie, jestem alkoholikiem. Uczęszczam na terapię, tak terapia to właściwy kierunek.
Nikt alkoholika nie zmusi do zaprzestania picia. Musi sam tego chcieć.
Znajdziesz tu na forum pomoc. Poczytaj też o " Fazy przystosowania do życia w rodzinie alkoholowej ".
Poproś specjalistów o pomoc, Zadbaj o Siebie i dzieci.
Wspieram Cię.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezsilność 2018/07/04 20:49 #3

  • Ala15
  • Ala15 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 7
Nie bardzo wiem kogo prosić. Gdzie? Jestem z małej miesciny. Już raz uczęszczał na terapię bo groziło mu więzienie. Po 4 spotkaniu przyjechal pijany. Paradoks jest taki że wolałabym żeby był narwanym pijakiem który nachleje się przestanie, po jakimś czasie znowu i znowu przestanie. Niestety mamy tego pecha że jest w ciągu przez lata A gdy tylko przestanie konsekwencje jego picia ponosimy my. On nic nie pamięta z ataków. Niestety my to widzimy. A nie powinniśmy, zwłaszcza dziecko. Jak 2 razy trafił do szpitala po ataku potraktowali nas pogardliwie. Wręcz jak zło konieczne. Nie ma jeszcze w naszym kraju świadomości że alkoholizm to choroba. Mimo wszystko serdecznie dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Waldek

Bezsilność 2018/07/04 21:14 #4

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1378
  • Otrzymane podziękowania: 3289
Witaj Alu na forum :czesc: Przede wszystkim,Twój mąż MUSI sobie zdać sprawę z tego,ze to ON doprowadził siebie do takiego stanu,że to jest JEGO problem.I co najważniejsze,powinien bardzo zapragnąć całkowitej zmiany SWOJEGO dotychczasowego życia.To jest podstawowy warunek który powinien spełnić.Jeżeli tego nie spełni,to należy robić wszystko co tylko jest możliwe,aby zaczął ponosić konsekwencje SWOICH poczynań,ażeby zaczął żyć na SWÓJ rachunek.
Jestem alkoholikiem.
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Bezsilność 2018/07/04 21:48 #5

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6357
  • Otrzymane podziękowania: 8758
Alu :-H internet jest pełen wszelakiej wiedzy:
www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-ner...-leczenie_36540.html
"Abstynencyjne napady drgawkowe ustępują samoistnie w przeciągu tygodnia i nie pojawiają się ponownie, pod warunkiem, że osoba uzależniona od alkoholu wytrwa w abstynencji lub zmniejszy ilość wypijanego alkoholu."
To fragment tego tekstu, wynika, że należy zachowywać całkowitą abstynencję, bo u alkoholika zmniejszenie dawki, to NIEOSIĄGALNE. Twój mąż, by nie wracać do picia - powinien po detoksie szpitalnym odbyć terapię, dla niego najlepiej zamkniętą, a po jej ukończeniu stosować się do zaleceń poterapeutycznych czyli m.in. uczęszczać na mitingi AA, gdzie zdrowiejący alkoholicy dzielą się swoim doświadczeniem z trzeźwego życia i wspierają się wzajemnie.
W moim pokrętnym pijanym rozumowaniu jest miejsce także na opcję, że Twój mąż ma doskonałe ALIBI do picia. Boi się padaczki? A może - boi się rozstać z alkoholem?
Od walki z padaczką są lekarze!!!
Może postaw sprawy jasno, ze masz dość jego własnej terapii padaczkowej.
Detoks, terapia zamknięta (będzie pod pod okiem lekarza) i mitingi AA.
Alu, musisz działać w tym kierunku i najlepiej jak po takich ustaleniach z marszu zabierzesz się za siebie, choćby przez spotkania Al-anon. Zapewne szybko uzyskasz jasność i praktyczne rady jak z mężem postępować dalej w życiu i ustrzec się jego manipulacji. Jesteś osobą współuzależnioną, która żyje piciem męża zamiast ustali granice i zacząć dbać o ich utrzymanie i o swój spokój emocjonalny.
Jestem alkoholikiem. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2018/07/04 21:51 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Bezsilność 2018/07/04 23:00 #6

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1027
  • Otrzymane podziękowania: 1816
Witaj Alu :czesc:
Piłem wiele lat i ani myślałem przestać, dopóki żona pomagała mi w uporaniu się z konsekwencjami tego picia. Zmieniło się to, jak zaczęła chodzić na mityngi al-anon (spotkania dla współuzależnionych). Tam dowiedziała się, jak ma postępować, aby zacząć normalnie żyć.
Tu masz link do strony, gdzie je znaleźć: al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
To dzięki mojej żonie dziś idę trzeźwym szlakiem i jest mi z tym wspaniale. W owym czasie żona zajęła się sobą, a mi zostawiła wybór: leczenie, albo rozwód i ulica. Była nadzwyczaj stanowcza i konsekwentna w tym, co robiła. Na szczęście wybrałem mądrze, ukończyłem pełną, zamkniętą terapię, obecnie regularnie spotykam się z innymi niepijącymi alkoholikami we wspólnocie AA. Trzeźwienie to długotrwały proces, a nie tylko zakręcenie butelki, ale decyzję o rozpoczęciu terapii może podjąć tylko Twój mąż.
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona

Bezsilność 2018/07/05 01:51 #7

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2024
  • Otrzymane podziękowania: 6205
Tsu :czesc: Ala
Ja Ci, Alu powiem, że też by mi się nie chciało ruszyć jakbym miał taką wspaniałą żonę, która wszystko robi, nawet myśli za mnie. Ty się troszczysz o niego a mogłabyś o siebie i dziecko. To dałoby mu cień szansy, żeby zrozumiał, że może wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Ale większość kobiet tak niestety ma, że nie pozwoli sobie na zaprzestanie prób kontroli alkoholika. Mówią sobie, że jak przestaną się nim zajmować, to on się zapije. Jeżeli Ty też tak masz, to sytuacja jest bez wyjścia.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zagubiona

Bezsilność 2018/07/05 10:28 #8

  • Ala15
  • Ala15 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 7
A co z detoksem. Gdzie się zgłosić? Czy potrzebne jest skierowanie? Czy przyjmą meza tak z biegu?Ile ewentualnie kosztuje takie odtrucie? Jestem kompletnie zdezorientowana w tym temacie. Ale podjęłam już decyzję. Albo picie albo my.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Bezsilność 2018/07/05 12:38 #9

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 209
Ala... A co z Tobą? Pytasz o niego.. Jak jemu pomóc. A Ty? Jak sobie chcesz pomóc? Poszukaj psychologa czy terapi dla siebie. Pomyśl o sobie. A on sam musi chcieć isc na odtrucie. Od niego to musi wyjść.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezsilność 2018/07/05 20:17 #10

  • Ala15
  • Ala15 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 7
No dobrze ja to wszystko wiem ale niestety choćbym nie chciała to uczestniczę w tym. Ataków dostaje przy mnie to co mam robić. Myśleć wtedy o sobie. Przecież jest zagrożenie życia. Trudne to jest.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Bezsilność 2018/07/06 07:55 #11

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2620
  • Otrzymane podziękowania: 3863
Atak padaczki jest zagrożeniem życia. Wtedy trzeba dzwonić po pogotowie, w trakcie trwania ataku. Mąż powinien wtedy zostać przyjęty na oddział detoksykacyjny jakiegoś szpitala psychiatrycznego, który akurat ma ostry dyżur. Są też szpitale odwykowe, które oferują najpierw detoksykację, a potem terapię. Jasne, że na terapię są terminy oczekiwania. Ale nie na detoks w sytuacji zagrożenia życia. Tylko że jak widzę twój mąż wciąż woli pić niż się leczyć.

Udaj się do ośrodka terapeutycznego, zarejestruj się na wizytę u terapeuty uzależnień i porozmawiaj z fachowcem. Tam możesz dostać specjalistyczną pomoc i konkretne wskazówki.
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Ostatnio zmieniany: 2018/07/06 08:03 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Bezsilność 2018/07/07 13:52 #12

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 902
  • Otrzymane podziękowania: 1771
Witaj Alu :czesc:
Moim zdaniem Twój mąż znalazł sobie fantastyczną wymówkę do chlania. Muszę bo inaczej padaki dostanę. I tak sobie pije, tym bardziej że Ty z obawy o kolejny atak godzisz się na to. Jak będzie chciał, to będzie wiedział gdzie pomocy szukać, sam sobie skierowanie na detox załatwi. Wystarczy jego chęć zaprzestania picia. Zająć się sobą, nie zaprzątać sobie głowy odtruciami i skierowaniami. A za co Twój mąż pije jak nie pracuje?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Bezsilność 2018/07/07 18:23 #13

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 91
  • Otrzymane podziękowania: 61
Witaj Alu mogę ci podać rękę w wielu punktach które opisujesz u mnie jest podobnie. Ja odtruwalam mojego x razy bez skutku tez miał wygodne życie i wszystko co chciał. Pytanie ile można kosztem siebie i dzieci. M.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/07 18:24 przez Olala.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezsilność 2018/07/08 15:10 #14

  • Ala15
  • Ala15 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 7
Magda wierz mi jak chce to pieniądze znajdzie. Pracował dorywczo. Wyleciał po ataku. Jak nie ma to sobie radzi. A to jedzie teściowej po benzynę do kosiarki u już sobie zachachmeci, A to na zakupy go wyślę. Przykładów można mnożyć. Problem w tym że teściowa nie chce w nim widzieć alkoholika. Wierzy mu A Tym samym utrudnia działanie. To co ja oleje żeby pokazać mu konsekwencje picia ona naprawia. Ola i jak dajesz? Ciagniesz to jeszcze czy odpuscilas?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezsilność 2018/07/08 15:33 #15

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1675
  • Otrzymane podziękowania: 1497
Dla niektórych uzależnionych dnem jest dno trumny. Dla mnie Bogiem była mama lekomanka i potem przeze mnie wypijany alkohol. Mam do" wysprzątania" 10 lat życia.
Pogody ducha
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Nie jestem już w "szponach" alkoholizmu .Jestem ukochanym dzieckiem Boga.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezsilność 2018/07/08 21:06 #16

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 902
  • Otrzymane podziękowania: 1771
Ja ze swoją teściową jakiś czas, nawet dość długi żyłam dobrze i nawet trochę racje mi przyznawała, potem wróciła doswoich starych zachowań i mało tego nawet nie dziwi się że synuś pije, bo jak nie pić przy takiej żonie. Masakra!!!
Powiedziałam jej, że jak nie chce pomagać, to chociaż niech nie przeszkadza. Na tę chwilę działa. Przynajmniej pieniędzy na chlaniae nie daje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana