Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: proszę o poradę !!!

proszę o poradę !!! 2018/07/02 15:42 #1

  • Anka1990
  • Anka1990 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
Witam. Dzisiaj załozyłam u Państwa konto. Skłoniła mnie do tego dzisiejsza sytuacja z mężem, alkoholikiem niepijącym już 2.5 roku.

Łukasza poznałam już niepijącego, wcześniej pił 15 lat. Jesteśmy parą 1.5 roku, w sumie już małżeństwem.
Spodziewamy się dziecka za 7 miesięcy. Ale ja nie o tym, choć to też jest powód ,dla ktorego do Was piszę, bo cierpię i ja i nienarodzone dziecko.
Łukasz statystycznie co 2-3 tygodnie miewa głody,( które trwają 2-3 dni), o których wiedziałam,bo mi o nich mówił,ze takie mogą bywać.
W te dni zachowuje się jak wróg, ubliża mi, krzyczy, poniża ...używa słów np. ze się mnie brzydzi, ze nie może na mnie patrzec...słowa z ust człowieka, który 2 dni temu tulił się do mnie jak dziecko są nie do zniesienia... Nie da się nie zareagować na wulgaryzmy i epitety jakich używa. Nie potrafię z nim rozmawiać, nie umiem do niego dotrzeć ( w te dni ), nie potrafię nam pomóc, cierpię i ja i dziecko.Gdy wiem ,ze dziś jest dzień głodow serce mi bije jak wchodzi do domu. Absolutnie nie używa siły fizycznej, raczej jad , który z ust mu wypływa jest gorszy. Zapisałam się na terapię dzisiaj jako osoba współuzależnienia, ale już dziś chciałabym wiedzieć jak mam zrobić żeby wyciszyć ta agresję... Czy brać poważnie słowa,które do mnie mówi? Czy mam reagować na jego chamstwo? Mam się bronić czy poddawać obelgom i czekać aż przejdzie ???
Nie wiem co mam robić. Mam 28 lat, jesteśmy zaledwie 2 mc po ślubie, a jak tak ma wyglądać moja przyszłość... To ja się boję...
Pomóżcie mi....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 16:18 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11887
  • Otrzymane podziękowania: 14752
Witaj :czesc:
To co opisujesz, te jego głody to dla mnie jakieś wyimaginowane jest, nie jest żadną normą, dla mnie jest wręcz czymś totalnie chorym. Tak nie zachowuje się człowiek na poważnie dążący do zmian, trzeźwiejący. Takie zachowanie jest typowe dla czynnego alkoholika, typowe pijane myślenie, agresja, ubliżanie, brak szacunku. To co on ze sobą robi, co zmienia, jak przeciwdziała? Przecież może zmienić, ale po co, lenistwo totalne i tłumaczenie się alkoholizmem, zakrywanie chorobą, płytkie to jest, takie tylko niepicie, jakby się strasznie męczył nie pijąc. Terapia dla Ciebie to bardzo dobra decyzja, o Ciebie chodzi i tylko Ciebie, na sobie i dzidziusiu się skupić, o spokój zadbać. Na niego wpływu nie masz.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 16:24 #3

  • Anka1990
  • Anka1990 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
No to się podłamałam...
Byłam pewna i on mi to tak przedstawił,ze takie dni mogą się zdarzyć i muszę zagryźć zęby, ale ja już opadam z sił... psychicznie nie mam siły,na terapii pewnie się dowiem,czy takie zachowania sie zdarzają czy mnie po ludzku oszukuje....
Dziękuję Pani
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 16:29 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11887
  • Otrzymane podziękowania: 14752
Jesteśmy tutaj na "Ty" ^^) Chodzi o to, że ja nie znam tak regularnych "głodów" u nikogo, nie wyczytuję w Twoim wpisie nigdzie, że on pracuje nad sobą. Zaprzestanie picia to zmiany, zmiany na lepsze, a nie takie dni, takie słowa i nic nie robić z tym. Trzeźwość to zmiany myślenia, zachowania, poznawanie siebie od nowa, układanie od nowa, kawałek po kawałku, a nie jest jak jest i jest ok. To wcale nie jest ok, nic a nic ok. Czy mąż korzystał z pomocy, terapia, mitingi AA?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 16:31 #5

  • beny
  • beny Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 8
wygląda mi to na jakieś zaburzenie borderline, czy on robi jakąś terapię czy po prostu nie pije i uważa że to już wszystko?

może swoje zrycie beretu przypisuje jakimś "głodom" żeby mieć wujaśnienie o co chodzi i że nie ma po co drążyć tematu i unika pracy nad sobą?
Ostatnio zmieniany: 2018/07/02 16:32 przez Moni74. Powód: nie ma wstawiania zdjęć w poważnych działach, regulamin określa!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 16:37 #6

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 106
  • Otrzymane podziękowania: 83
Moj partner miewał glody zazwyczaj po wyjściu z ciagu. Byl wtedy poddenerwowany i drazliwy jednak w naszym wypadku nigdy nie bylo tak jak to opisujesz choc kazdy przypadek jest inny. Probowalas rozmawiac z nim o tym po ustapieniu glodu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 17:57 #7

  • Anka1990
  • Anka1990 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
Tak rozmawiałam, tłumaczy to wyprowadzeniem z równowagi i wykańczaniem psychicznie, przeze mnie..
Że to ja jestem powodem głodow i to przeze mnie zacznie pić, bo tak go " wkurzam ...
Nie krzycze, nie ubliżam, gryzę się w język ,a on co ślina na język przyniesie...a potem tłumaczenie, ze głody miał..
On totalnie nie panuje nad emocjami, jego reakcje są nieadekwatne do sytuacji...mi kopara opada jak go słucham, jak można kogoś kogo się kocha obwiniać za jakieś głody...
Tak,wydaje mi się,ze on po prostu tylko nie pije, mieszkamy razem od początku związku, spimy codziennie razem,nigdy nie czułam od niego alkoholu...
Aha, zapomniałam dodać, ze
Był uzależniony od hazardu, trawy i innych rzeczy...
To drugie nadal uskutecznia, pani terapeuta o tym nie wie...
Wiec nadal jest uzależniony...
Zmienił jedynie produkt.
Nie mam na to wpływu,nie jestem w stanie mu z tym pomóc.
Czy tzn ,ze musi iść na kolejną zamknięta terapię związana z tym nałogiem ? Był już 6 tygodni na terapii zamkniętej związanej z alkoholem, jeszcze wtedy nie byliśmy parą.
Ale zauważylam ,ze ucieka w coś innego...
Czy to to może być powodem takich akcji jakie robi ? Ta agresja ? Te wymuszanie we mnie poczuciem winy ? On jest po prostu nadal poważnie chory...
Jestem załamana.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/02 18:50 przez Dahud.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 18:12 #8

  • anikaa
  • anikaa Avatar
Anka 1990, a czy ty myślisz o SOBIE? jak się z tym czujesz i co dalej chcesz z tym zrobić? Chcesz marnować swoje życie i żyć terapiami i uzależnieniami męża?
A kto pomyśli o Tobie, młodziutkiej ciężarnej kobiecie?Jak ty zadbasz o siebie i się ochronisz?Jaką przyszłość ma Twoje dzieciątko w takim domu? Nikt nie zasługuje absolutnie z żadnego powodu na takie traktowanie.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/02 18:12 przez anikaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 18:13 #9

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 106
  • Otrzymane podziękowania: 83
Tak to typowe tez slyszalam ze to picie to przezemnie. Bylam winna wszystkiego procz gradobicia i kokluszu choc moze i to moja wina

Nie daj sobie tego wmówić poczucia ze to przez ciebie to nie jest tak.
Jak sie chce znajdzie sie sposob jak sie nie chce powod
Ja tez milion razy analizuje co moglam zrobic leiej inaczej i dochodze do wniosku ze robilam wszystko co mozna a nawet wiecej

Btw.napisalas ze jestes w ciazy ja tez
Tu dodatkowo hormony szaleja i sa dodatkowe atrakcje wiec za.umartwienia sie dodatkowo nam nie potrzeba
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 18:22 #10

  • Anka1990
  • Anka1990 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
Zapomniałam ....
Tak...
Jego nałogi i praca nad jego smaoocena była na 1 miejscu...
Pracując nad jego samooceną, odbieram ja sobie...
Jesteśmy 2 mc po ślubie..nie chce już się poddawać i odchodzic .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 18:26 #11

  • beny
  • beny Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 8
Anka1990 napisał:
Czy to to może być powodem takich akcji jakie robi ? Ta agresja ? Te wymuszanie we mnie poczuciem winy ?

powodem jest to że wychował się w rodzinie w której była przemoc, brak stabilności, obwinianie innych i strach przed odpowiedzialnością. to spowodowało, że chemia w jego mózgu została zatruta w dzieciństwie i jeszcze z tym wszystkim się nie zmierzył, nie przerobił.

no chyba że mi powiesz że dorastał w szczęśliwej kochającej się rodzinie, bo na temat patoli to tylko zgaduję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 18:29 #12

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11887
  • Otrzymane podziękowania: 14752
Wiedziałaś o głodach, widziałaś jego zachowanie w tych dniach, słyszałaś przykre słowa i mimo to wzięłaś ślub i jesteś w ciąży. On Cię poinformował na początku znajomości, tak? Myślałaś, że się zmieni i co się zmieni, że on się zmieni? Przestał pić i zamienniki znalazł, oszukuje siebie i terapeutkę, nie trzeźwieje, tylko nie pije i sobie bimba, na Tobie wyżywa, a według mnie to bardzo chętnie by się napił alkoholu i szuka powodu, Tobie wmawiając, że przez Ciebie się napije. To niech idzie i się nachla, to tak ode mnie, niech chla ile chce.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

proszę o poradę !!! 2018/07/02 18:56 #13

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14887
  • Otrzymane podziękowania: 20620
Jesteś w ciąży, więc jesteś już matką. Możesz się ze mną nie zgodzić ale powiem Ci, że dziecko jeszcze nienarodzone odbiera Twoje bodźce, stresy, nerwy.
Odpowiedz sobie na pytanie: jak widzisz swoje i dziecka życie, jakiego dpmu, rodziny pragniesz.? Co oferuje Ci mąż "niepijący"?
Butelkę zakręcił, jednak nic nie robi w kierunku zdrowienia i nie leczy agresji słownej, która może dojść do rozmiarów agresji fizycznej. Jedna i druga boli i pozostawia ślady.

Te ostrzeżenia o tym, że tak może się zdarzać to nic innego jak manipulacja Tobą i z góry usprawiedliwianie swoich zachowań.
Alkoholik jest świetnym aktorem i kombinatorem. Postaraj się to docenić zanim wciągnie Cię w łajno.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 19:46 #14

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8624
Anka1990 napisał:
Nie wiem co mam robić. Mam 28 lat, jesteśmy zaledwie 2 mc po ślubie, a jak tak ma wyglądać moja przyszłość... To ja się boję...
Pomóżcie mi....

Tak będzie wyglądała Twoja i Twojego dziecka przyszłość. Dobrze, że zapisałaś się na terapię. Ale nie licz na cud ozdrowienia swojego męża.Bez rzetelnej pracy nad sobą nic się samo nie zmieni.
Jakby Ci ubliżał- zadzwoń na policję.. Nikt nie ma prawa ubliżać Ci bez powodu. Poza tym jesteś w ciązy - Twoje dziecko już teraz ma wprawkę do tego, czego za chwilę będzie świadkiem naocznym.
Co Cię zagnało do takiego związku?!
Odpowiedź na to znajdziesz w terapii, bo nie bez przyczyny dajesz sobą pomiatać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 20:01 #15

  • Anka1990
  • Anka1990 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
Tak, wywodzi się z rozbitej rodziny, ojca zbierał pijanego od kolegów, agresja do matki i całe dzieciństwo szukanie pijanego tatusia. Tatuś urzędnik, dyrektor...swoją drogą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

proszę o poradę !!! 2018/07/02 20:16 #16

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1719
  • Otrzymane podziękowania: 3276
Aniu, to nie jest wymowka. Ja swojego ojca tez po rowach zbieralam na zyczenie sasiadki, w dodatku. Bylam dzieckiem, a jej sprawialy radosc moje dzieciece lzy wstydu za ,, nachlanego'' ojca. Ja nie pije wogole. Pochodze z rodziny, gdzie oboje rodzice pili. ogolnnie to wszyscy, ktorzy zyja, pija do teraz. Wiec niech ci nie wciska, jakie mial smutne dziecinstwo. Po prostu leci na dooposccisku, bo nic ze soba nie robi po terapii. Ma narzedzia, wie, jak ich uzyc, ale nie chce. Woli wywolac w tobie przeogromne poczucie winy i isc sie spokojnie nachlac. Predzej, czy pozniej...Jak to funkcjonuje opowiedza ci, trzezwiejacy tu, alkoholicy.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, Migotka07

proszę o poradę !!! 2018/07/03 05:46 #17

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2960
  • Otrzymane podziękowania: 4521
Anka - nazwijmy rzecz po imieniu: twój mąż używa wobec ciebie manipulacji i przemocy psychicznej. Nie czuje się winny, nie ma woli zmiany, bo zrobił sobie ze swojego alkoholizmu wygodne dla siebie alibi: "Jestem alkoholikiem i TAK MAM".
Jako trzeźwa alkoholiczka zapewniam cię, że wciska ci kity. Gdyby chciał, to by coś ze sobą robił, żeby nie mieć tych wybuchów agresji, które usprawiedliwia "głodami".

Ty próbujesz go usprawiedliwiać, żeby cię jego zachowanie mniej bolało. To usprawiedliwianie zachowań męża jest objawem twojego współuzależnienia. Normalna, zdrowa kobieta zniesie jeden taki incydent. Po drugim odejdzie, bo nie pozwoli się tak traktować.
Droga do twojego wyzwolenia spod tej twojej domowej tyranii prowadzi przez terapię współuzależnienia i/lub program wspólnoty Al-Anon.
Pozdrawiam i witam na forum :czesc:
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

proszę o poradę !!! 2018/07/03 08:19 #18

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 19
Jak ja słyszę o tym że ktoś jest taki a nie inny bo miał trudne dzieciństwo to mnie szlag trafia. Takie usprawiedliwianie swojego zachowania bo tatuś pił albo matka była nieobecna wrrr. Ania to jest typowa manipulacja! Zacznij myśleć o SOBIE i DZIECKU bo nikt za Ciebie tego nie zrobi.
Trzymaj się ciepło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.