Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Związek z Alkoholikiem

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 16:22 #1

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Dzien dobry, jestem tu nowa, potrzebuje Waszej porady..
Jestem córka alkoholiczki, moja mama swojej choroby nie leczy, ale ja swoja chce wyleczyc (wspoluzaleznienie). Mam 33 lata, bez meza, dzieci na koncie, 3 dluzsze zwiazki na koncie z impotentem, alkoholikiem i piotrusiem panem. Ostatnie 5 lat jestem sama, wlasciwie to stracilam juz nadzieje na poznanie kogos... Az nagle poznalam.. Wow mysle super facet, odrazu zlapalismy kontakt, rozumienie bez slow, moja bratnia dusza, czulam jakbyn znala go 10 lat, ale cos czulam ze musi byc haczyk i jest... Alkoholik od 3 lat nie pije, po detoksie i terapii w szpitalu. Aktualnie nigdzie nie chodzi na zadne spotkania AA.
Moj rozum krzyczy ALERT uciekaj, przeciez to znasz.. Boje sie, mysl ze moglby zaczac pic mnie paralizuje. Przez 5 lat chodzilam na randki, ale nie bylo chemii. Mam duza swiadomosc juz o mechanizmach alkoholowych, moze to cos miedzy nami to wlasnie tylko mechanizm, zaleznosc ktora oboje znamy..
Ludzie, prosze wymiencie sie doswiadczeniami.. Cytujac "czy taki uklad ma jakis sens"? Czy nie bedziemy sie ciagnac oboje na dno? Czy my ludzie doswiadczeni ta choroba zawsze bedziemy sie przyciagac?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 16:32 #2

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2789
  • Otrzymane podziękowania: 3961
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik. Czy aby na pewno jest to haczyk? No, chyba, że to odniesienie do przeszłych lat i pewność, że inaczej jak bez haczyka być nie może. Nie odpowiem Ci, czy taki układ ma sens. Do tanga trzeba dwojga. Swoją drogą DDA i wspóluzależnienie wymagają terapi w nie mniejszym stopniu jak alkoholizm. Sama nie stanie się nic.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 16:48 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15728
  • Otrzymane podziękowania: 19262
Witaj na Forum :czesc:
Wychowałaś się w patologi i ona się za Tobą ciągnie. Dlatego zgodzę się z Krzysztofem, najpierw Twoje zdrowienie. Od którego zacząć? Na to pytanie odpowie Ci specjalista.
Przenoszę Twój wątek do działu dla współuzależnionych na razie.
Tutaj mamy tylko takie wspólne pogaduszki.
Pozdrawiam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 17:55 #4

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6179
  • Otrzymane podziękowania: 8265
Casablanca napisał:
Mam 33 lata, bez meza, dzieci na koncie, 3 dluzsze zwiazki na koncie z impotentem, alkoholikiem i piotrusiem panem.

Ostatnie 5 lat jestem sama,
wlasciwie to stracilam juz nadzieje na poznanie kogos...
Az nagle poznalam.
Alkoholik od 3 lat nie pije, po detoksie i terapii w szpitalu. Aktualnie nigdzie nie chodzi na zadne spotkania AA.

Moj rozum krzyczy ALERT uciekaj, przeciez to znasz..
Boje sie, mysl ze moglby zaczac pic mnie paralizuje.
Casablanco :czesc: witaj na forum @};-
Sama piszesz o 3 wcześniejszych związkach, więc nie powielaj błędów, bo z alkoholikiem temat przerabiałaś. Lepiej na razie przyjrzyj się doświadczeniom innych "połówek" alkoholika chodząc na spotkania Al-anon. Może tam uzyskasz jakieś sugestie, bo ja osobiście marnie widzę związek z alkoholikiem, który "tylko" nie pije. Nie śpiesz się, przyglądaj się, obserwuj, miej dystans. Daj sobie czas na poznanie siebie w terapii i na pracę nad sobą, abyś poprawiła samoocenę i nie lgnęła w takie związki.
Jestem alkoholikiem. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2018/06/29 17:56 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 18:56 #5

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1806
  • Otrzymane podziękowania: 3749
%%- . Witaj.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 19:55 #6

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1718
  • Otrzymane podziękowania: 4969
Tsu :czesc: Casablanca
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 20:24 #7

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4944
  • Otrzymane podziękowania: 8344
Casablanca napisał:
1. Jestem córka alkoholiczki, moja mama swojej choroby nie leczy, ale ja swoja chce wyleczyc (wspoluzaleznienie).
2. Alkoholik od 3 lat nie pije, po detoksie i terapii w szpitalu. Aktualnie nigdzie nie chodzi na zadne spotkania AA.
3. Mam duza swiadomosc juz o mechanizmach alkoholowych, moze to cos miedzy nami to wlasnie tylko mechanizm, zaleznosc ktora oboje znamy..
4. Czy my ludzie doswiadczeni ta choroba zawsze bedziemy sie przyciagac?

To ja napiszę tak:
ad 1. co zrobiłaś w tej kwestii? Czy byłaś na terapii? Czy korzystałaś z pomocy? Czy jesteś w jakimś procesie zdrowienia?

ad. 2 Cudownie, że nie pije.
ad. 4 To co przyciąga Ciebie i Jego to schematy zachowań alkoholika i współuzależnionej, może DDA/DDD.

jak tak miałabym się odnieść do tego co napisałaś, to jesteś świadoma zagrożenia, ale czy masz jakieś podstawy do tego, żeby umieć stawiać granice? Czy umiesz dbać o siebie? Czy w pragnieniu bycia z kimś jesteś gotowa skoczyć na główkę łamiąc swoje życie?

Ja byłabym ostrożna. Przede wszystkim swoja terapia. Przede wszystkim poznanie siebie, podniesienie własnej wartości.
Potem związek.


I jak to jest u Ciebie?
Ostatnio zmieniany: 2018/06/29 20:25 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/06/29 22:25 #8

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Dziekuje Wam za tak ciepłe powitania
Bea, pare lat temu chodzilam na indywidualne spotkania z terapeutka, na ktorych dowiedzialam sie ze moja matka pije, nie przeze mnie (jak ona twierdzila), tylko dlatego ze jest chora, ze jest alkoholiczka.Wiele lat slyszalam od niej ze zmarnowalam jej zycie, tym ze sie urodzilam. Poza tym chyba niewiele wiecej sie dowiedzialam.. Dodam tylko ze poszlam wtedy do terapeutki bo bylam totalnie rozwalona psychicznie jak na przestrzeni 2 lat ten sam mezczyzna zerwal ze mna 3 razy, argumentujac ze "jestem jakas dziwna" ze mam pretensje jak on wychodzi ze swoimi znajomymi a ja siedze w domu, jak odwoluje spotkanie w ostatnim momencie bo ma ochote isc na basen z kolegami i cyt."jak sie bede tak zachowywac to sie rozstaniemy". Pamietam ze tlumilam swoje emocje, zeby tylko ze mna zostal. Po tym doswiadczeniu gdy tylko w jakiejs relacji pojawial sie konflikt wolalam sie nie odzywac,bo balam sie ze znow zostane porzucona,(nawet w takich relacjach kiedy facet kompletnie mi sie nie podobal, brnelam w to dalej zeby ktos mnie w koncu zaakceptowal), dzisiaj niby wiem dlaczego w teorii, dlatego ze matka mnie odrzucila, a we mnie w srodku jest ta mala dziewczynka ktora szuka milosci w relacjach chlodnych, niedostepnych, u mezczyzn z jeszcze nizszym poczuciem wartosci niz moje.. Bo taka milosc znam z domu.
Mysle ze ta moja swiadomosc to tylko kropelka w calym tym procesie, o wiele trudniej to wprowadzic w zycie.
Odpowiadajac na kolejne pytanie, gdy jestem sama umiem o siebie zadbac,gdy pojawia sie mezczyzna, patrze co 5 minut na telefon.. Dobrze to ujelas Bea, bywaly skoki na główke z pprzuceniem wlasnego zycia. Umiem dbac o siebie ale tylko gdy jestem sama.. Wydaje mi sie ze w kazdej innej relacji poza (zwiazkami) radze sobie dobrze, nie dam sobie w kasze dmuchac.
Nie chce juz dluzej tkwic w samotnosci, ostatnio przestalo mi juz na czymkolwiek zalezec i pojawil sie on..
Dlugie rozmowy, zrozumienie, akceptacja.. Kiedys zapytal czy bym nie chciala miec juz meza i dzieci, bo on by bardzo chcial,jak potwierdzilam, to dodal ze musze sie spieszyc bo mam juz swoje lata. - tak po tej rozmowie pomyslalam czy to nie jest manipulacja? Drugi przypadek, kiedys powiedzial ze jak mu powiem cos milego wieczorem to on na drugi dzien moglby gory przenosic, a jak powiem cos obojetnego to jest przybity. To tez troche podchodzi pod manipulacje albo ja chce byc tak ostrozna i sie czepiam.
A co do terapii DDA czy jest ktos na forum kto ja ukonczyl i stworzyl zwiazek ze zdrowa osoba?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Związek z Alkoholikiem 2018/06/30 05:44 #9

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4944
  • Otrzymane podziękowania: 8344
Casablanca napisał:
...Po tym doswiadczeniu gdy tylko w jakiejs relacji pojawial sie konflikt wolalam sie nie odzywac,bo balam sie ze znow zostane porzucona,(nawet w takich relacjach kiedy facet kompletnie mi sie nie podobal, brnelam w to dalej zeby ktos mnie w koncu zaakceptowal),
...a we mnie w srodku jest ta mala dziewczynka ktora szuka milosci w relacjach chlodnych, niedostepnych, u mezczyzn z jeszcze nizszym poczuciem wartosci niz moje..
...gdy jestem sama umiem o siebie zadbac,gdy pojawia sie mezczyzna, patrze co 5 minut na telefon..
...Nie chce juz dluzej tkwic w samotnosci,
...dodal ze musze sie spieszyc bo mam juz swoje lata.
...powiedzial ze jak mu powiem cos milego wieczorem to on na drugi dzien moglby gory przenosic, a jak powiem cos obojetnego to jest przybity.

z tego co piszesz, poniekąd wynika, że nadal jesteś w okowach schematów. Że tracisz granice, gdy jest ktoś, kto obdarza Cię spojrzeniem pełnym akceptacji.
Każdy ma w sobie małe dziecko mniej lub bardziej stęsknione za relacją - ale uwaga - relacją dziecko/rodzic. Casablanka - takiej relacji już w Twoim życiu nie będzie. To, czego nie dostałaś jako mała dziewczynka już nie dostaniesz od nikogo z zewnątrz. O to, co czujesz musisz zadbać sama. Sama przytulać to dziecko, dbać o nie. Będzie się odzywało, ale jeśli uświadomisz sobie, skąd płyną pragnienia - dasz sobie sama ich realizację.
Jako dorosła kobieta możesz zadbać i o tę dziewczynkę i o sobie dorosłą.
33 lata to nie jest wiek, w którym trzeba się spieszyć. NIe trzeba.Miliony przykładów są w życiu innych, że 33 lata to cudowna młodość, a nie wiek menopauzy. Nie daj się w to w kręcić.
I kolejna rzecz- miś smutny, jak nie pogłaszczesz. Uważaj na to. Bo to oznacza, że miś jest niekompletny i bez Twojej atencji ma dołek. Dziś mniejszy, jutro większy - a jak wiesz alkoholizm to min choroba emocji.
Twój nowy obiekt moim zdaniem może być ogromną pułapką emocjonalną dla Ciebie, zwłaszcza, że jak piszesz -w poprzednim związku bałaś się odrzucenia.
Czas wrócić do terapii do mądrego psychologa i nie spieszyć się z decyzjami.
Każda jest dobra, o ile nie krzywdzi nas samych. W pogoni za byciem kochaną możesz złożyć w ofierze swoje życie komuś, kto daje znaki ostrzegawcze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Alchemia, Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/06/30 22:22 #10

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Ja juz wlasciwie podjelam decyzje.. Wiem ze dzialalibysmy na siebie toksycznie, chociaz mysle o nim caly czas i oczami wyobrazni widzialam go przy sobie w przyszlosci, to staram sie sobie przetlumaczyc ze to nie jest uczucie a mechanizm. Czy ja wogole potrafie kochac?
Nasuwa mi sie pytanie, czym jest milosc w takim razie? Czy milosc wogole istnieje? A jaka jest ta zdrowa milosc? Czy zawsze juz bede musiala kontrolowac gdzie lokuje uczucia, czy moje zycie nigdy juz nie bedzie spontaniczne? Jestem juz tak dlugo sama, nie mam w nikim wsparcia, chce miec rodzine, dzieci, ale nie chce przenosic tego pietna dalej. Czy my DDA mamy wogole jakas szanse na bycie szczesliwym..?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Związek z Alkoholikiem 2018/06/30 22:42 #11

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 744
  • Otrzymane podziękowania: 1803
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Związek z Alkoholikiem 2018/07/01 06:12 #12

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4944
  • Otrzymane podziękowania: 8344
Zanim będziesz drążyć te pytania spróbuj terapii. Spróbuj popracować nad swoimi deficytami. Taka praca zajmuje trochę czasu, ale potem wiedzą, która masz i świadomość przeszłości, nowe sposoby na radzenie sobie pozwalają uniknąć starych schematów.
Z Twojego postu przebija rozczarowanie i gorycz. Ale zobacz- jak wielu ludzi ma tym forum startowało z takimi emocjami i jak wielu już ich nie doświadcza po terapiach.
Ja też jestem tego przykładem.

Toksyczny związek załatwia Ciebie i ew dzieci na kolejne pokolenia.
Po prostu zadbaj o siebie. Reszta przyjdzie sama. Prosto w Twoje ręce


Dodam, że na terapii miałam koleżankę o dość podobnych potrzebach do Twoich, podobnie formułowala pragnienia. Mimo 3 lat terapii tkwiła w miejscu. Nie robiła nic z rzeczy, które dostawał na tacy w postaci wiedzy, warsztatów itd.
Bywa i tak.
Ale cała reszta osob poszła znakomicie do przodu.
Nie odbieraj sobie szansy na normalne życie i związek.
Ostatnio zmieniany: 2018/07/01 06:13 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/01 16:04 #13

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1587
  • Otrzymane podziękowania: 1362
Casablanca napisał:
Ja juz wlasciwie podjelam decyzje.. Wiem ze dzialalibysmy na siebie toksycznie, chociaz mysle o nim caly czas i oczami wyobrazni widzialam go przy sobie w przyszlosci, to staram sie sobie przetlumaczyc ze to nie jest uczucie a mechanizm. Czy ja wogole potrafie kochac?
Nasuwa mi sie pytanie, czym jest milosc w takim razie? Czy milosc wogole istnieje? A jaka jest ta zdrowa milosc? Czy zawsze juz bede musiala kontrolowac gdzie lokuje uczucia, czy moje zycie nigdy juz nie bedzie spontaniczne? Jestem juz tak dlugo sama, nie mam w nikim wsparcia, chce miec rodzine, dzieci, ale nie chce przenosic tego pietna dalej. Czy my DDA mamy wogole jakas szanse na bycie szczesliwym..?
DDA sa tak szczesliwe jak tego chca,rozne sa zwiazki rozni ludzie i przerozne ku temu powody.Tez jest DDA i trzymam sie prosto,poznaje kogos okreslam po obserwacji i wypytaniu co to za czlowiek,i stwierdzam co chce czego nie,pasuje nie pasuje na jak dlugo i tak postepuje duzo ludzi ,nie trzeba byc DDA by popelniac bledy.A bycie DDA daje przywilej zycia swiadomego i poznania swojich plusow i minusow.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/01 20:38 #14

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Ja sie troche boje tej świadomości.. Im wiecej na ten temat wiem, tym mniej we mnie spontaniczności w relacjach z mezczyznami, bo kazdego musze przeskanowac. Moze zabrzmi to naiwnie, ale fajnie byloby spotkac kogos na całe życie. I wlasnie ten ktorego poznalam ostatnio na takiego mi pasowal, gdyby nie to ze jest alkoholikiem. Narazie z tego co tu czytam i na innych forach, to DDA albo sa samotne albo wiaza sie z uzaleznionymi. Wiem ze w moim wieku bedzie mi trudno spotkac kogos bez bagazu różnych doświadczeń, a tak bardzo boje sie samotnosci..
Jutro chcialabym zadzwonic do osrodka, umowic sie z terapeuta, chociaz czuje strach przed tym wszystkim :(
Ostatnio zmieniany: 2018/07/01 20:41 przez Casablanca.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 06:01 #15

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1567
  • Otrzymane podziękowania: 2885
,,Wiem ze w moim wieku bedzie mi trudno spotkac kogos bez bagazu różnych doświadczeń, a tak bardzo boje sie samotnosci..''
Casablanka, a co ty, nad grobem juz stoisz??. Napisalas, ze masz 33 lata, wiec.... aniodiabel Dobra, zartuje. Ale serio, to troche dramatyzujesz. Moje zdanie, nie musisz sie zgodzic. Idz na terapie, zacznij pracowac nad soba. DDA to nie wyrok smierci. Wiekszosc wspoluzaleznionych jest DDA. A jednak daja rade byc szczesliwe. Nawet niektore sa w zwiazkach :ymdevil: i to bez wzgledu na wiek.
Jestes mloda, inteligentna, kobieta. Tak naprawde wiesz, co powinnas zrobic. Co bedzie dobre DLA CIEBIE. Wybor, jednak, zalezy od ciebie. Zajmij sie SOBA, a alko pozostaw samemu sobie. Moze sie okazac, ze gdy ty zaczniesz o siebie dbac i ,, zdrowiec'', on takze zechce? Kto wie. A jesli nie, to i tak bedzie to z korzyscia dla ciebie.
Milego dzionka i madrych wyborow ci zycze.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomoe, Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 11:05 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2174
  • Otrzymane podziękowania: 3224
Casablanca napisał:
DDA albo sa samotne albo wiaza sie z uzaleznionymi

Jest jeszcze trzecia mozliwość: idą na terapię, zdrowieją ze swojego syndromu DDA i współuzależnienia, i zaczynają korzystać z życia, zamiast się bać i pakować się w byle jakie związki ze strachu przed samotnością.
"Słowa prawdy nie są piękne, a piękne słowa nie są słowami prawdy." (Tao Te Ching)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Namika, Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 11:07 #17

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2174
  • Otrzymane podziękowania: 3224
Casablanca napisał:
fajnie byloby spotkac kogos na całe życie. I wlasnie ten ktorego poznalam ostatnio na takiego mi pasowal, gdyby nie to ze jest alkoholikiem.

Czyli fajnie byłoby gdyby to był ten, pod warunkiem, że byłby całkiem inny niż jest... :lol:
"Słowa prawdy nie są piękne, a piękne słowa nie są słowami prawdy." (Tao Te Ching)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 11:32 #18

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Witajcie :grin: zadzwonilam do osrodka, zapisalam sie na konsultacje przed grupa DDA, dowiedzialam sie tez ze sa spotkania dla wspoluzaleznionych, a kim ja jestem? I czego mi potrzeba? Ja tego nie wiem.
Mam nadzieje ze pani psycholog to sprawnie oceni.
I wiecie co po odlozeniu telefonu poczulam ulge i jakos tak przyjemnie sie poczulam. Zrobilam pierwszy konkretny krok od lat, dla siebie.. Dzieki Wam :-* dziekuje :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Tomoe, Ice

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 11:33 #19

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2174
  • Otrzymane podziękowania: 3224
Super! Gratuluję Ci :czesc:
"Słowa prawdy nie są piękne, a piękne słowa nie są słowami prawdy." (Tao Te Ching)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 12:06 #20

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Tomoe napisał:
Casablanca napisał:
fajnie byloby spotkac kogos na całe życie. I wlasnie ten ktorego poznalam ostatnio na takiego mi pasowal, gdyby nie to ze jest alkoholikiem.

Czyli fajnie byłoby gdyby to był ten, pod warunkiem, że byłby całkiem inny niż jest... :lol:

Mialam na mysli raczej to ze to bardzo inteligentny mezczyzna, ambitny, ma dobra prace, nie ma zadnych zobowiazan, kredytow, dzieci i zon na koncie, do tego podoba mi sie fizycznie, dogadywalismy sie super, okazal mi zainteresowanie i cieplo ktorego dawno nie mialam.. Ale jest chory emocjonalnie, zreszta tak jak ja i wiem ze to zle wróży dla nas, dlatego to zakonczylam. On podobno nie pije od 3 lat, mowil ze nad soba pracuje caly czas, ale wiadomo ze nigdy nie wiadomo z alkoholikami..
Z drugiej strony mam takie mysli czasem, ze nigdy nie wiadomo kogo sie spotka, dlaczego jedni alkoholicy potrafia nie pic przez 35 lat a drudzy nie nie potrafia wytrzymac bez alko ani dnia. Moze wlasnie trace jakas szanse na przyszlosc, nie wiem. Narazie ide poznac siebie, odnalezc siebie, bo gdzies sie w tym zyciu zagubilam, potem czas pokaze ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 14:53 #21

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4944
  • Otrzymane podziękowania: 8344
Casablanca napisał:
Narazie z tego co tu czytam i na innych forach, to DDA albo sa samotne albo wiaza sie z uzaleznionymi.

A może wynika to z tego, że zamiast na terapii wolą pożalić się wirtualnie i oczekują wsparcia. Zamiast pracy chlipią przy klawiaturze.

Te zaś, co pracują nad sobą być może nie mają potrzeby zasilania forów, bo sobie radzą, są szczęśliwe i mają skąd sięgnąć pomocy.

Może to jest tak? Jak sądzisz?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 16:43 #22

  • Olala
  • Olala Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 2
Nikt nie da Ci gwarancji ze nie pijacy mezczyzna nie popadnie w alkoholizm tak samo jak nikt nie powie ci ze ten Pan nie wroci do nalogu. Moze być roznie.
Masz ta przewage i komfort ze to do Ciebie nalezy decyzja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 16:58 #23

  • beny
  • beny Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 8
Casablanca napisał:
kiedys powiedzial ze jak mu powiem cos milego wieczorem to on na drugi dzien moglby gory przenosic, a jak powiem cos obojetnego to jest przybity.

on może mieć deficyty emocjonalne, potrzebuje być w centrum uwagi żeby go dopieszczać itp.
z drugiej strony nie wiemy jaki jest twój styl - być może jesteś chłodna, a niewielkim wysiłkiem mogłabyś stworzyć o wiele cieplejszą atmosferę?

dla mnie czerwona lampka - w przypadku urodzenia dziecka taki facet siłą rzeczy schodzi na drugi plan przez kilka miesięcy, jak sobie z tym poradzi?
Ostatnio zmieniany: 2018/07/02 16:58 przez beny.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 19:36 #24

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 920
  • Otrzymane podziękowania: 1264
Dobrze znam takie deficyty emocjonalne,zawsze glaskanie po glówce,kiedy pojawiły sie nasze dzieci,często zarzucał mi,że już nie mam uwagi dla jego osoby.Kompletne pomieszanie "nie bylam dośc dobra" zapewne więcej uwagi dawałam dzieciom,on był zajęty piciem de facto w domu go prawie nie było.Po terapii szybko znalazł ukojenie swego stanu emocjonalnego w ramionach innej kobiety,która była dla niego "dobra" ja już nie byłam w stanie niańczyć dorosłego faceta,jakże niedojrzałego,poszłam swoją drogą.Trzeba zauwazyć,że lata życia z osobą uzależnioną zamrażają uczucia,aby to zmienić trzeba pracy nad sobą,aby ponownie zaufać,nic nie dzieje się na pstryknięcie,to tak nie działa,ale do tego potrzeba chęci obydwojga.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Casablanca

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 20:10 #25

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Bea napisał:
A może wynika to z tego, że zamiast na terapii wolą pożalić się wirtualnie i oczekują wsparcia. Zamiast pracy chlipią przy klawiaturze.

Te zaś, co pracują nad sobą być może nie mają potrzeby zasilania forów, bo sobie radzą, są szczęśliwe i mają skąd sięgnąć pomocy.

Może to jest tak? Jak sądzisz?

Bea dzialasz jak sól trzezwiaca :wmur:
Obys miala racje ze tak wlasnie jest! :)
Ostatnio zmieniany: 2018/07/02 20:23 przez Moni74. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 20:17 #26

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
beny napisał:
Casablanca napisał:
kiedys powiedzial ze jak mu powiem cos milego wieczorem to on na drugi dzien moglby gory przenosic, a jak powiem cos obojetnego to jest przybity.

on może mieć deficyty emocjonalne, potrzebuje być w centrum uwagi żeby go dopieszczać itp.
z drugiej strony nie wiemy jaki jest twój styl - być może jesteś chłodna, a niewielkim wysiłkiem mogłabyś stworzyć o wiele cieplejszą atmosferę?

dla mnie czerwona lampka - w przypadku urodzenia dziecka taki facet siłą rzeczy schodzi na drugi plan przez kilka miesięcy, jak sobie z tym poradzi?

Beny, ja wlasnie raczej chlodna jestem, moze tez czasami wycofana z pozytywnymi emocjami, bo te negatywne to pokazuje swietnie :AR! mysle ze sama mam deficyty i potrzebuje uwagi, wiec moze trafila kosa na kamien..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Związek z Alkoholikiem 2018/07/02 20:29 #27

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
kalka napisał:
Dobrze znam takie deficyty emocjonalne,zawsze glaskanie po glówce,kiedy pojawiły sie nasze dzieci,często zarzucał mi,że już nie mam uwagi dla jego osoby.Kompletne pomieszanie "nie bylam dośc dobra" zapewne więcej uwagi dawałam dzieciom,on był zajęty piciem de facto w domu go prawie nie było.Po terapii szybko znalazł ukojenie swego stanu emocjonalnego w ramionach innej kobiety,która była dla niego "dobra" ja już nie byłam w stanie niańczyć dorosłego faceta,jakże niedojrzałego,poszłam swoją drogą.Trzeba zauwazyć,że lata życia z osobą uzależnioną zamrażają uczucia,aby to zmienić trzeba pracy nad sobą,aby ponownie zaufać,nic nie dzieje się na pstryknięcie,to tak nie działa,ale do tego potrzeba chęci obydwojga.

Dziekuje Kalka ze podzielilas sie swoim doswiadczeniem, jak Was czytam to mam coraz mniejsze watpliwosci czy dobrze zrobilam.
Jaka to jest okropna choroba, ile serc zlamanych, ile nerwow straconych :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.