Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 16:59 #1

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Witam wszystkich, nie wiem jeszcze jak się przywitać, jak założyć własny temat. Czytam od dawna to forum i pomogło mi bardziej niż terapia własna i Al-Anon. Siedzę sama i jak głupia gapię się na telefon, choć wiem, że nie mam innego wyjścia. Z moim, jak ja nazywam "Smokiem" znamy się 21 lat. Mamy 37. Przyjaźniliśmy się wcześniej, a razem jesteśmy 2 lata. Rok niecały pił przy mnie i rok był trzeźwy (alkohol), ale nie trzeźwiał bo była marihuana. Nie wiem, co gorsze. Miesiąc i kilka tygodni przeżyliśmy, jako para, tak na "czysto". O chorobie wiem dużo, bo ... no cóż, ostatnio doszłam do tego, że to wręcz jakieś moje hobby. Czytałam i pracowałam jako instruktor terapii, bo chciałam wiedzieć z czym zmaga się mój przyjaciel. Tyle, że moje oczy czytały, a mózg niekoniecznie. Zdecydowałam się na terapię własną, aby moc wspierać mojego Smoka. Tyle, że on poza okresowymi abstynencjami i terapią indywidualną ..wciąż nie umie uznać bezsilności. Nawet jak poszedł do pracy, to pomiędzy czynnych alko. Jego szef jest DDA i myśli, że ich upilnuje, a jak któryś zapije, to nie płaci mu-za karę. Odwiedza pracowników w domu i umoralnia jak są nietrzeżwi. Mojego Smoka wyprowadziłam już z domu...jedynego jaki miał. Wysłałam mu rzeczy pod drzwi jego mamy. Jego szef go przywiózł i prosił, żebym mu pozwoliła zostać. Pomogło na miesiąc.Miał mu pozwalać chodzić na terapię 2 razy w tygodniu, ale zawsze chciał nadgodzin, za które nie płacił, bo nie ma pieniędzy. Mój Smok jednak wolał pracować i czekać na zapicie..Na AA nie chce chodzić, bo "kiedyś chodził, jak był na terapii zamkniętej i przychodzili ludzie pod wpływem".Znów zapił, a ja się znów zdziwiłam.Zdziwiłam się tak bardzo, że po 3 dniach "popijania" poprosiłam o opuszczenie domu..Mamy od czasu jego terapii indywidualnej i trzeźwości psa i ja nie mogę pozwolić, aby nasz pies, który jest wrażliwy, radosny i kocha cały świat, oglądał go pijanego, przewracającego się i nieobecnego. Ja też nie umiem już znieść nietrzeźwego człowieka. Prawdziwą terapię przeżył raz.. taką zamkniętą-był wtedy po próbie samobójczej i przez 3 lata był trzeźwy, ale upalony trawą. Zapił bo związał się z przemocową alkoholiczką-wówczas niepijącą, ale palącą marihuanę, która go zdradziła kilka razy i wreszcie wymieniła na lepszy model. Ja pomimo wypowiadanych przez niego słów, wciąż tylko słyszę, że on chce po prostu uciec od rzeczywistości..Zawsze taki był. Pochodzi z rodziny alkoholowej i przemocowej. Z osób niepijących zna tylko..mnie. Boi się ludzi, zmian. Nigdy nie był wobec mnie agresywny, nigdy mnie nie obraził i nie upokorzył. Dlatego mi jest ciężko..Nawet nie bałagani jak pije...i jak tu wyciągać konsekwencje? Przepraszam, jeśli coś wpisałam nie tu, gdzie trzeba, ale płaczę, a nasz pies szaleje i wciąż wskakuje mi na kolana.Moja terapeutka raz z nim rozmawiała i uznała, że on nigdy nie wytrzeźwieje, bo pił od dziecka (od 12 roku życia) i zawsze był pod wpływem czegoś, a terapia zamknięta nie pomogła. Czy naprawdę tak jest? Ze to są takie zmiany w mózgu, że szybciej umrze niż zawalczy o siebie? Jestem tak skołowana, że moim największym problemem jest "Czy odebrać telefon jeśli zadzwoni on lub ktoś z jego rodziny?" i " Jak taka zapłakana mam wyjść z psem?" Czy to musi tak boleć?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 17:08 #2

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3073
  • Otrzymane podziękowania: 4394
Witaj Czarownico. Przyznam, że Twój nick brzmi złowrogo bnggfgbfb. Jestem Krzysztof alkoholik. Współuzależnienie jest mi rownież znane z autpsji. Przysłowie mówi, że szewc w dziurawych butach chodzi i jak wynika z Twojego postu instruktorka terapi pomaga każdemu ale nie sobie.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Slonce

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 17:31 #3

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1019
  • Otrzymane podziękowania: 1446
Witaj na forum.Dobrze,że tu trafiłas.Statystycznie wokół osoby uzaleznionej krązy dziewięć osób "pomagając"mu w piciu.Z Twojego postu wynika,że masz świadomość choroby,na poziomie głowy,jednak serce podpowiada inne rozwiązania,jeśli przeszłaś terapię,to wiesz,że nie jesteś w stanie uzdrowić alko.Mechnizmy ,które wciąz są w Tobie,pomagają racjonalizować,umniejszać jego zachowania.Wiesz z perspektywy własnych doswiadczeń wiem,że masz wpływ tylko na siebie,więc tym się zajmij,może rozwazysz kolejną terapię,grupa wsparcia? To tylko Twoja decyzja,jak chcesz przeżyć swoje życie.Czytaj forum to skarbnica wiedzy,działaj. kwiaaatek Jak Ci na imię?
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Slonce

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 17:34 #4

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1719
  • Otrzymane podziękowania: 3276
Witaj Czarownico. Znasz temat, wiec wiesz, ze na wszystkie twoje pytania, zadane na koncu twojego postu, odpowiedz brzmi: tak. Tak musi bolec, takie sa te zmiany, tak to wlasnie jest. Ale nie zawsze bedzie tak mocno bolalo. Z czasem coraz mniej, ale... tylko wtedy, gdy zajmiesz sie TYLKO I WYLACZNIE SABA. On musi sam chciec. Ty nie wyzdrowiejesz za niego. Za siebie jednak, mozesz. Czego ci zycze. Zostan z nami. Pisz, gdy ci zle i gdy dobrze. Czytaj nas nadal. Bierz, co dla ciebie dobre i pomocne. Pozdrawiam. Dahud- wiedzma :ymdevil:
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Lidia, Slonce

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 17:40 #5

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Dziękuję Krzysztofie, że się odezwałeś, bo najstraszniej siedzi się w samotności. No cóż, pomaganie zawsze należy zacząć od siebie, a ja o tym nie wiedziałam i poszłam tą drogą, bo choć uczciwie "się przyjaźniłam" to .. no cóż, już wtedy uczuciowo przepadłam. Współuzależnienie i alkoholizm to dwie takie same dziwne choroby. Byle nie stać w miejscu licząc, że "samo weszło to samo wyjdzie"... Tylko dziś chcę sobie posiedzieć i poczytać forum. Jakoś szybciej do mnie dociera. A nick- tak mnie od zawsze nazywali wszyscy, bo chodziłam ubrana na czarno i bawiłam się kartami tarota itd. A wymyślił to mój Smok, bo mu zawsze mówiłam, co się wydarzy (nic trudnego)... i jak twierdził, niosłam ze sobą magię uśmiechu i zaczarowany świat. Uśmiech to ja od zawsze mam na całą twarz (przy ludziach), a śmiech na pół osiedla. Zawsze podziwiam i szanuję alkoholików, którzy choć jeden dzień naprawdę trzeźwieją. A ci z AA, których poznałam w pracy to najbardziej rozwinięci duchowo ludzie, jakich znam i tak ciepli, że to aż to nierealne. Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Waldek

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 17:45 #6

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Dziękuję Dahud. Niby wiem, ale powtórzenie milion razy nie zaszkodzi, zwłaszcza jak tak się siedzi i ma kołowrotek w głowie. Niedługo przejdzie pewnie, ale za nic nie chcę być dziś sama. A widzę po współuzależnionych z tego forum, jak najpierw piszą takie zagubione, a po kilku lub kilkunastu miesiącach stoją z głową w górze i jakby nie było są ...szczęśliwe lub chociaż zadowolone. Nie mam wpływu na jego picie..Mogę tylko chronić siebie i psa. I tylko na tym chcę się skupić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 17:46 #7

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Emila
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 17:55 #8

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 2282
Witaj Emilko, jestem Bernadetta współuzależniona. :czesc:
Ja po wyprowadzce od alkoholika też najchętniej zamknęłabym się na 4 spusty i schowała w jakąś dziurę. Na szczęście moja kochana Mama od pierwszego dnia u niej wyciągała mnie gdzie się da. Potem sama zapragnęłam wyjść do ludzi. Więc myślę, że było by dobrze gdybyś wyszła z domu a telefon schowała do jakiejś szuflady. Spotkaj się z koleżanką, idź do kina. Byle by o nim nie myśleć. Zająć głowę czym innym. Pozdrawiam %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Migotka07

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 18:21 #9

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Kalka, grupę mam dobrą-i skład i godzina jest odpowiednia. Indywidualną psychoterapię mam od roku-było 2 razy w miesiącu, jest raz w miesiącu.Spotkanie grupowe mam jutro, indywidualne w przyszłym tygodniu. Jedyne plusy mojego wejścia w związek z alkoholikiem to utrata 20 kg (zawsze miałam nadwagę, a teraz jest akurat) i pójście na psychoterapię. Odkrywam siebie i przy okazji odgrzebałam Archiwum X mojej rodziny. Przecież z kosmosu sobie takiego przyjaciela i później partnera nie wzięłam.
A co do zapewnienia mu przyjemnego picia to zapewniałam mu je prawie rok, będąc w pełni przekonana, że przecież nie robię tego co współuzależnione-no przecież się na tym znam ;-) O ironio losu, całkiem nieźle mu pomagałam-może nie były to typowe błędy, ale niejako pomoc wyższego rzędu. Teraz to sie już trochę z tego czasem śmieję, ale jak to odkryłam to się popłakałam, że jestem taką idiotką bez grama pokory. Myślę, że nadal to robię, tylko technikę zmieniłam. Nie widzę jeszcze nowych swoich metod zapewniania mu komfortu picia, poza usprawiedliwianiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 18:47 #10

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Benia, nie mam koleżanek, mam tylko koleżanki z pracy,a one mają swoich znajomych. Moja przyjaciółka mieszka daleko. Poza tym ja od zawsze głównie pracuję. Dlatego chodzę na grupę, żeby widzieć innych ludzi-nie zawodowo. Kobieta, która pełniła rolę mojej matki zmarła w tym roku, dwa tygodnie temu.Była ciepłą i cudowną osobą. Nigdy się nie dowiedziała, że mój partner ma chorobę alkoholową.Zmarła nagle, pomimo, że była młoda, bo 60 lat, to nie wiek na umieranie. Do tego niedawno (marzec-kwiecień-maj) przypadkowo (czasem coś pęka) zaszłam z moim partnerem w ciążę i serce dziecka przestało być w 12 tygodniu. Wtedy właśnie przerwał roczną abstynencję, a ja nie umiałam nic zrobić, bo ...bo już za dużo tego było.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Hogata9, Benia

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 19:05 #11

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
I jedyne co wymyśliłam to, że muszę znaleźć opiekunkę dla psa na tydzień bo pojadę do mojej przyjaciółki. Mieszka pod granicą na kompletnej wsi. Nie mam nikogo bliskiego, bo każdy ma swoje sprawy, małe dzieci lub jeśli już to oferuje mi " przywieź tego psa, to do schroniska się odda na tydzień"-taka jest moja rodzina. A co do telefonu, to już dzwonił,że żyje i stwierdził, że on wie, że go nigdy nie zostawię, ani on mnie i po śmierci zawsze będzie przy mnie. A leczyć się w zamknięciu nie zamierza i nie wie, co ma zrobić. No manipulacja książkowa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 19:07 #12

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 2282
Bardzo Ci współczuje...
Wiesz, tak sobie myślę, może tu by się znalazł ktoś z Twoich okolic. Jest tu taki wątek " Współuzależnieni z całej Polski,poznajmy się". Może ktoś się odezwie. Ja sama znalazłam tu super koleżankę, jeździmy do siebie, odwiedzamy się lub spotykamy w połowie drogi, mamy do siebie ok 70km. Choć niezbyt często,jednak zawsze to coś. A tak na codzień piszemy, nawet kilka razy dziennie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 19:22 #13

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Może to jest jakaś myśl. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że ja wciąż mam ludzi wokół, ale to są relacje nieprawdziwe bo zawodowe. Zawodowo nie mogę być smutna czy jakaś nieogarnięta. Jutro znów muszę rozdawać ludziom potrzebującym energię, a sama czuję, że najtrudniejsze będzie wstać, ogarnąć siebie, psa, przetrwać 8 godzin szkolenia, które prowadzę i ... przetrwać do własnej grupy..Nie wiem czy powinnam iść, bo psiak nie powinie być tak długo sam.. Najgorzej w poniedziałek bo będzie od 8 do 21.. Zgodziłam się na te zajęcia bo jakoś się na chwilę rozluźniłam i zapomniałam, że bomba wybucha nagle. Teraz już nie będę brała takich zleceń bo psiak nie może być tak długo sam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 19:31 #14

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2451
  • Otrzymane podziękowania: 5691
Witam. %%- .
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 19:33 #15

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
:czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 20:09 #16

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8624
z psem nie kłopot - jest wiele osób, które się opiekują. Ja też mam służbowe wyjazdy i mam sprawdzone 2 dziewczyny, które u mnie wtedy mieszkają (zamiennie) i opiekują się zwierzyńcem.
Dbaj o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 20:43 #17

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Bea... lubię Cię czytać.. I to zdanie "Wszystko jest trudne zanim stanie się proste" powtarzałam sobie, kiedy usiłowałam spakować wszystkie rzeczy-ciężkie rzeczy mojego partnera (jest budowlańcem, a narzędzia i worki z gipsem to ...ciężkie bardzo i ogromne akwarium..wielkie jak świat ;-)), aby je mu odesłać. Na początku wydawało mi się to nierealne... Jak znaleźć kogoś, kto to przewiezie szybko, jak to przenieść, skąd pudełka..Kiedy już zaczęłam to w 2 dni wszystko było ogarnięte i nawet właściciel firmy przeprowadzkowej zdecydował się na wcześniejszy termin i dał mi cenę promocyjną (źle oceniłam ilość i było więcej, ale stwierdził, że skoro byłemu do domu, a nie na śmietnik, to mi nie policzy tych dodatkowych pudeł), a zbyt ciężkie pudła wyniósł mi chłopak, którego kilka lat temu... resocjalizowałam i nazywał mnie kapo-komando (lub znacznie gorzej ;-) ). Dobrze wyrósł ;-) Tylko.. tylko teraz-dziś.. to wszystko jest trudne, jak wielka góra. Nie wiem czemu, ale teraz boję się bardziej. A racjonalizuję pierdamony w swojej głowie jakbym nigdy o współuzależnieniu nie słyszała, ani o chorobie alkoholowej... a czemu zapił, a przecież go potrzebuję, przecież wydarzyło się..., a przecież on się boi, jak on da radę, a jak to, przecież ja tyle lat na niego czekałam, a czemu on znów zapił, a to szef niedobry, a może mu lepszej pracy poszukać... HALT...stać. Czy wszystkie współ mają problem z cierpliwością i czekaniem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 20:51 #18

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8624
oczywiście. Problem wynika z braku kontroli nad tym, co dotychczas miało się pod paluszkiem. I z braku uzależniacza, czyli alkoholika.
Wszystko, wszyściusieńko będzie niedługo łatwiejsze, a potem dziecinnie proste.
Daj sobie czas, przeżyj rozstanie, pożegnanie, żałobę- nazwij jak chcesz. Przygotuj się na prawdziwe doły, kiedy będziesz myśleć, że mąż alkoholik był cudownym facetem, absolutnie wyjątkowym. Może był, ale nie był, bo pił, bo uszkadzał Wasz związek, bo dewastował Twoje potrzeby, bo nie brał Cię pod uwagę, bo...

najtrudniej jest pobyć samej i potem zatęsknić za tym, co było dobre.

NIe daj się sobie w to wkręcić. Terapia, wiedza, czas- to są Twoi sprzymierzeńcy.

Ja też lubię swoją maksymę, bo ona w mojej pracy jest idealna. Ale jak widać w życiu też ma zastosowanie :-)

pozdrawiam Cię i zostań z nami. Pisz, szukaj wsparcia jak potrzebujesz, dziel się dniem bieżącym. I pracuj nad sobą. Samo nic się nie dzieje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 21:17 #19

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Dziękuję Bea.. W sumie racja...odstawiłam swój narkotyk..bo za nic w świecie nie zniosę nieprzytomnego człowieka w domu. A odstawienie własnej używki boli i człowiek ma najdziwniejsze myśli w głowie. Większość z nich jest bezsensowna. Sam mi mówił, że gdybyśmy mieli dziecko, lub później jak pojawił się pies..."Bo ty nie pozwolisz dziecku patrzeć na pijanego ojca, a nasz pies to jak nasze dziecko, to upilnuj go" Jego mama była tylko żoną jego ojca, on był to tu to tam, gdzieś ktoś dał mu jeść, a rodzice oboje pijani lub sobą zajęci. On do teraz ma o to żal, że pozwalała go bić, wyrzucić przez okno itd. i był głodny, nie miał w czym iść do szkoły podstawowej-brak ubrań i zeszytów. I to mi potwierdziły jedyne żyjące i aktualnie trzeźwe osoby z jego rodziny. Zresztą, jak go poznałam, to był chudy i miał 2 koszulki i jedną parę spodni. Miał 15 lat wtedy. Ech, użalam się nad nim. Też wspóluzależnienie. Idę spać bo za chwilę to mu aureolę dorobię, a sobie krzyż i jeszcze uznam, że to moje przeznaczenie. Dziękuję za każde słowo bo za nic w świecie nie chciałam dziś być sama, a moja przyjaciółka ma trudniejszy czas i nie chcę jej dziś zawracać głowy, a psu chcę zapewnić udane życie...Tylko tego psiaka mam i chcę, żeby miał bezpieczne i dobre życie. Powoli może zgodzę się na to, że nie będę miała dzieci, ale to później.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 21:38 #20

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1668
  • Otrzymane podziękowania: 1506
Kobieto czarownica Ty piszesz o psie który nie ma świadomości ciesz się że nie masz dzieci z alkoholikiem. Jestem współuzależniona od od pół roku staram się jak mogę ZERO KONTKTU i jak muszę z mamą lekomanką Zajmuje się i myślę o sobie i moimi dziećmi. Moją mamę zaprowadził na terapię i powiedziała że nie dlaniej i dałam sobie spokój... Więc praca nad mechanizmami się kłania.
Pogody ducha
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Nie jestem już w "szponach" alkoholizmu .Jestem ukochanym dzieckiem Boga.
Ostatnio zmieniany: 2018/06/27 21:39 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, williwilli55

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/27 22:10 #21

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5024
  • Otrzymane podziękowania: 8624
Ale z będziesz miała wszystko. Dzieci, fajnego faceta, cudnego psa.
Wakacje, czas dla siebie i uśmiech.
Daj sobie czas. Chodź na terapię i nie zaniedbuj swoich potrzeb i pasji. Odkop je. Na nic nie jest za późno.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 06:45 #22

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2152
  • Otrzymane podziękowania: 6982
Tsu :czesc: Czarownica

To wiesz, że psu szkodzi a nie wiesz, że Tobie bardziej?
On od 12 roku po terapiach... A Ty, ile czasu na terapiach?
Pamiętam jednego seksoholika. Koło sześćdziesiątki. Prawie codziennie na mityngu i zwykle nie dłużej niż tydzień trzeźwości. Tak podobno od około dwudziestu lat.
Można się terapeutyzować, chodzić na mityngi i nie podjąć na serio zerwania z nałogiem. Na niego nie masz wpływu, ale sama możesz to zrobić - zerwać z nim kontakt nie trochę, nie na chwilę, ale całkowicie na czas nieokreślony. I trzeźwieć.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, williwilli55, AgaMars

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 06:48 #23

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2960
  • Otrzymane podziękowania: 4521
Czarownica napisał:
odstawiłam swój narkotyk

Chyba jednak nie do końca go odstawiłaś, bo symbolika twojego awatarka świadczy o tym, że ten Smok nadal jest obecny w twoim życiu, a ty siebie samą widzisz w roli jego... czy ja wiem? Partnerki? Treserki? Opiekunki? Właścicielki? Matki?
Czy nadal wierzysz że wytresujesz, obłaskawisz tego smoka, że masz taką czarodziejską, nadludzką moc? Czy wiesz o tym, że współuzależnienie to między innymi myślenie magiczno-życzeniowe i nieadekwatne poczucie mocy?

Witaj na forum, Emilko-Czarownico. :czesc:
Będę czekała na moment, gdy ten awatarek przestanie do Ciebie pasować i poczujesz potrzebę zmiany. %%-
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, williwilli55, Slonce

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 07:45 #24

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1230
  • Otrzymane podziękowania: 2388
Czarownica napisał:
a przecież on się boi, jak on da radę, a jak to, przecież ja tyle lat na niego czekałam, a czemu on znów zapił, a to szef niedobry, a może mu lepszej pracy poszukać... HALT.
No, znowu kolejna Emilka na naszym forum /poczytasz trochę, zrozumiesz ten "żart"/.
Emilio, mam tylko jedno pytanie. Czy wydźwięk tego HALT-u ma brzmieć jako część filozofii zdrowienia, czy jako niemieckie słowo ??
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 10:10 #25

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1166
  • Otrzymane podziękowania: 4198
Witaj Emilko :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona.
Dobrze, ze tu z nami jestes :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 12:47 #26

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14887
  • Otrzymane podziękowania: 20620
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 13:10 #27

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2152
  • Otrzymane podziękowania: 6982
A, Emilka, to super. Lepiej niż czarownica :lol:
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 15:43 #28

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Swoje pasje powoli odkrywam, ale przynajmniej zaczęłam. A przede wszystkim to dziękuję za towarzystwo wczoraj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 15:46 #29

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Awatar zmieniłam, bo w sumie to tak jak poczytałam tu ... rany... Toż to jak bajka pięciolatki. Cała zabawa z bajkami polega na tym, że one się kończą- najczęściej "żyli długo i szczęśliwie" bo przecież jakaś wróżka lub coś gdzieś. No, a to tak realnie nie działa i szybciej osiwieję na nogach niż mi jakaś wróżka na głowę spadnie ;-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 15:47 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14887
  • Otrzymane podziękowania: 20620
Hahahah Tsu buahaha
Co to znaczy, że Emilka to lepiej niż...........co? buahaha
Emilka brzmi super. Prawda Emilka? buahaha
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 15:52 #31

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Witaj... Nie wiem, czy mogę się tu zwrócić o małą pomoc techniczną (nie wiem jeszcze, jak sama to zrobić)- chciałabym zmienić swój nick na Słońce-o ile już takiego nie ma, a także temat postu... Bo tak jak złapałam lekką równowagę i poczytałam swoje chlipiąco-marudząco-ojejkujące wypociny to zrozumiałam, że to nie on ma dać radę. To ja ... Bo to moje życie i moja przyszłość. Dlatego chciałabym zmienić temat na "Boję się czy dam radę" No bo tego się boję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 15:55 #32

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Emilka brzmi bardzo dobrze, bo wszystkie Emilki to twarde zawodniczki i fajne babeczki ;-) Niefajnej jeszcze nie poznałam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 15:55 #33

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Witaj, miło mi
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 16:05 #34

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 59
Ma brzmieć jak część procesu zdrowienia. Czasami sama u siebie widzę jak pięknie myślę życzeniowo, jak usprawiedliwiam, niańczę, niekontroluję kontrolująco ;-) i ogólnie mam bałagan współuzależnieniowy w głowie i wracam do źródeł- jako pierwszy poznałam alkoholizm i zasady dla alkoholików.. i łatwiej mi czasami stosować to, co pomaga alkoholikom. W sumie nie wiem czemu, ale skoro coś działa to można stosować.. No bo kto bogatemu zabroni? ;-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Boję się czy da radę, ale wyrzuciłam z domu 2018/06/28 16:08 #35

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14887
  • Otrzymane podziękowania: 20620
Mówisz i masz :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3