Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: jak sobie poradzić?

jak sobie poradzić? 2018/06/25 22:32 #1

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Witam, Nazywam się Karolina mam 27 lat i jestem współuzależniona. Bardzo się cieszę, że właśnie dziś natrafiłam na to forum.
Jestem z moim D. 4 lata-pił od zawsze. Gdzie ja miałam oczy na początku związku to nie wiem w każdym bądź razie od 3 godzin czytam wątki na forum i mniej więcej wiem gdzie popełniam błędy(m.in proszenie lub awanturowanie się o zaprzestanie picia)
Problem mój polega na tym że nie wiem za bardzo jak mam się zachowywać-mój Partner rzadko wpada w ciągi, problemem jest to że piwo to jego znak rozpoznawczy. Po pracy pierwsze co to puszka nawet jeśli w weekend gdzieś wyjeżdżamy to po powrocie od razu piwo. Przez te 4 lata jedynie kiedy nie pił to był tydzień kiedy był w szpitalu. Ostatnio robił sobie badania i ma podwyższone markery wątrobowe-oczywiście z tego sobie też nic nie robi. Wiem już, że to jest życie i jak nie będzie chciał to pić nie przestanie. Nie wiem tylko jak ja mam się w tym wszystkim zachować? Mamy kredyt hipoteczny póki co nie mam możliwości wyprowadzki z powodu braku oszczędności.
Bardzo proszę o wsparcie i rady.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, jerzak

jak sobie poradzić? 2018/06/25 22:59 #2

  • Adam Aa
  • Adam Aa Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 178
Czesc Adam alkoholik, jestem tu od dzisiaj, ale na pewno widzialem cos o osobach wspoluzaleznionych n.a. YouTube kanal bez zniewolenia, moze bedzie pomocny pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): KarolinaK

jak sobie poradzić? 2018/06/26 05:04 #3

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2175
  • Otrzymane podziękowania: 4889
%%- .Witaj.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/06/26 12:13 #4

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 209
Witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/06/26 13:06 #5

  • deck
  • deck Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1027
  • Otrzymane podziękowania: 1816
Witaj Karolino na forum :czesc:
Piszesz, że Twój facet rzadko wpada w ciągi, a jednocześnie zaznaczasz, że w ciągu 4 lat znajomości jedynym okresem, kiedy nie pił, był tydzień spędzony przez niego w szpitalu. Jak to się ma jedno do drugiego ? Przecież picie ciągami nie oznacza upijania się do upadłego, a w pewnej fazie uzależnienia występuje bardzo zwiększona tolerancja na alko. Tak było u mnie, na imprezach mówiono, ,że mam mocną głowę, był czas, że przed baletami wypijałem sam parę setek wódy, aby mój stan był w miarę równy z innymi (żonie tłumaczyłem odwrotnie, że mam słabiutką łepetynę i wystarczy mi drink i jedno piwo, aby "odjechać", a ona nie miała pojęcia, że większą część wypijałem w ukryciu).
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/06/26 14:48 #6

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Darek faktycznie ja tak o tym nigdy nie myślałam. Wydawało mi się, że jeśli pracuje, ogarnia to jakoś to aż takiego problemu nie ma. Tymbardziej że ja też zawsze byłam osobą która lubi alkohol...jednak ostatnio do mnie doszła powaga sytuacji...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

jak sobie poradzić? 2018/06/27 08:12 #7

  • Marmar
  • Marmar Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 9
Witaj, jestem współuzależniona i bylam w związku z alkoholikiem 20 lat. O 20 lat za długo, mimo złudnych nadziei nie pomogłam jemu, a sobie zrujnowałam życie.
Nie jestem odpowiednią osobą do udzielania rad. Chcę Ci tylko powiedzieć coś, co może spowoduje, że spojrzysz na swoją sytuację z innej perspektywy. Od 2 i pół roku nie mieszkam już z byłym mężem i dziećmi. On jest alkoholikiem jak wielu, taki co to pije " jak wszyscy", pracuje i wydaje się, że prowadzi normalne życie. Tkwiłam w tym i podtrzymywałam ten mit, tak wychowałam dzieci.
Córka jest dorosła, po studiach, syn kończy dziś 18 lat, a ja nie mam z nimi kontaktu od dwóch lat. Oboje nie akceptują mojej decyzji. Ostatnie spotkanie z córką skończyło się jej atakiem furii. Ostatnia rozmowa z synem dotyczyła mojego wniosku do sądu o to, żeby syn zamieszkał ze mną. Pytanie syna brzmiało : "czemu prześladuję jego ojca?"
W jego urodziny powtarzam modlitwę o pogodę ducha...
Tylko tyle mogę.
Uciekałam z domu, pod nieobecność męża, nie mialam nic. Mieszkam w UK, więc pożyczyłam od znajomego pieniądze, dla banku nie byłam wiarygodna. Wzielam kilka mebli, ktore sama kupowałam i rozpoczęłam nowy etap życia.
Czy żałuję? Nie !
Czy zrobiłabym dziś to samo? Tak, a najlepiej lata temu.
Czy jest mi łatwo? Nie.
Zapłaciłam za to depresją i innymi zdrowotnymi komplikacjami.
Czasu nie cofnę, nie odzyskam straconych lat, nie zmienię postaw moich uzależnionych dzieci. Nie cofnę się jednak nawet o krok, wciąż idę do przodu i realizuję swoje plany i marzenia. Zaczęłam od terapii,żeby odbić się od dna, a pół roku temu podjęłam nawet studia.
Życzę Ci odwagi i detetminacji w realizacji planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, kalka, Dahud, Asia, Tomoe, Amelka 38, Lidia

jak sobie poradzić? 2018/06/27 19:18 #8

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Marmar bardzo Ci dziękuję za to twoją odpowiedź i gratuluje odwagi. Bo wydaje mi się, że właśnie tego na dzień dzisiejszy mi brakuje. Nie dojrzałam jeszcze do decyzji aby odejść, że tak to ujmę: nie ulało mi się jeszcze. Na dzień dzisiejszy pragnę ustabilizować się finansowo i zacząć cieszyć się życiem. Tak strasznie się cieszę, że trafiłam na o forum.. nie czuje się w końcu taka samotna i wyciągam wnioski z swojego wcześniejszego zachowania względem D. Po jego weekendowym zachlaniu nie umoralniałam, nie rzucałam fochem ani nie starałam się się mu pomóc. Nie poszedł do pracy no ale cóż to jego praca-jak go wyleją to jego sprawa, nie pytałam jaką wymyślił wymówkę na swoją nieobecność. Nie wiem za bardzo jak ma w moim przypadku ma wyglądać "twarda miłość" ale może z czasem się dowiem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

jak sobie poradzić? 2018/07/03 08:40 #9

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Witam wszystkich ;)

W związku z tym, że podjęłam walkę z swoim współuzależnieniem postanowiłam odstawić alkohol coby nie nie dawać złego przykładu swojemu D. (hahaha jak to komicznie brzmi) generalnie od ponad tygodnia świece przykładem i pije marchewkowe soczki. Martwi mnie to że prawdopodobnie za niedługo będę się toczyć od tych wszystkich soczków, czekolady itd no ale w końcu alkohol bardziej szkodzi.
Weekend minął całkiem przyjemnie i przez to nasunęło mi się pytanie które w sumie nurtuje mnie od dawna: Myślicie, że można stworzyć normalny związek z alkoholikiem? Wiem, że to głupio brzmi ale chyba mnie więcej wiecie o co mi chodzi? Kiedyś czytałam, że są alkoholicy którzy normalnie funkcjonują przez całe życie i nie ma to wpływu na ich prace rodzinę itd. Zastanawiam się czy jest to możliwe?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/07/03 09:19 #10

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2620
  • Otrzymane podziękowania: 3863
Odpowiem ci pytaniem: czy można stworzyć normalny związek z osobą współuzależnioną?

Związek alkoholika ze współuzależnioną to relacja dwóch chorych osób, w którym dwie choroby karmią się sobą nawzajem. Nie są wprawdzie w tym układzie szczęśliwi, ale też nie są w stanie z tej relacji zrezygnować, ponieważ każde z nich zaspokaja swoje własne potrzeby.
Jakie swoje potrzeby ty zaspokajasz, żyjąc z alkoholikiem? Zapewne nie masz takiej świadomości, ale możesz się tego dowiedzieć na swojej terapii.

Takie osoby mogą stworzyć szczęśliwy związek, jeśli każde z partnerów będzie zdrowiało ze swojej choroby.
Jeśli zdrowieć zacznie tylko jedno z nich - to drugie albo pójdzie śladem partnera, albo związek się rozpadnie.
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/07/04 18:44 #11

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Jestem dzisiaj kompletnie rozbita, po pracy uderzyłam w drzemke i dogorywałam pod kołdrą do 18. Na całe szczęście zwlokłam swoje cztery litery i pojechałam na zakupy poprawić sobie humor. Im dalej w las tym bardziej uświadamiam sobie, że bez terapii dla mnie się chyba nie obędzie. Nie potrafie sobie poradzić.

Na domiar złego wczoraj przypadkowo wczoraj przeczytałam, że mój genialny facet "planuje się oświadczyć ale nie wie czy to dobry pomysł" o mało nie zeszłam na zawał. Skąd w jego głowie taki pomysł to może wiedzieć tylko on sam. Wydaje mi się jednak, że plany zmienił bo w szafie zauważyłam większą torebkę prezentową(jutro nasza 4 rocznica)
Oczywiście jego zmniejszenie dawki dziennego alkoholu zeszło na manowce więc w związku z tym, że wstaje o 4 rano to o 20 mam już półprzytomnego, śpiącego konkubenta w sypialni:)

Czytam to i wiem, że to żałosne ale muszę się z Wami tym podzielić bo oszaleje. Mam wrażenie jakby siedziała w klatce na widoku wszystkich ludzi którzy patrzą na mnie z politowaniem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

jak sobie poradzić? 2018/07/04 20:08 #12

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1694
  • Otrzymane podziękowania: 3152
No, coz... tak dziala wspoluzaleznienie. A im dluzej bedziesz brnela w ten zwiazek, nic nie robiac ze soba, tym czesciej bedziesz sie tu uzalac. Masz do tego prawo, to twoj pokoik i twoje emocje i odczucia, ktorych chcialabys sie pozbyc. Wiec sie pozbywaj. Nie zapomnij tylko, ze za jakis czas sie do tego przyzwyczaisz, poprzeczka pojdzie nizej i stwierdzisz, ze , wlasciwie, to da sie z nim ,, jakos'' zyc.. czego ci , absolutnie, nie zycze. Za to zycze ci, abys znalazla sobie terapie dla wspol, a potem sile w sobie, aby z niej kozystac w zyciu codziennym. Pozdrawiam. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/08/21 14:00 #13

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Witam wszystkich. Postanowiłam iść na terapię dla wspouzależnionych. Nie mam pojęcia jak się za to zabrać, nie chce iść do mojego miasta. Wyszukiwałam ośrodków w internecie i jest tego sporo nie mam pojęcia czym się kierować przy wyborze placówki, co powiedzieć jak zadzwonię.. czy ktoś z was jest z okolic katowic i może mi coś polecić? ( wiem, fatalnie to brzmi)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

jak sobie poradzić? 2018/08/21 14:09 #14

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2620
  • Otrzymane podziękowania: 3863
W okolicach Katowic mogę ci z czystym sumieniem polecić ośrodek terapeutyczny w Siemianowicach Śląskich. Robiłam tam terapię pogłębioną dla alkoholików i dwuletnią terapię dla Dorosłych Dzieci Alkoholików (DDA). Oto link do strony ośrodka: www.uzaleznienia.siemianowice.pl/

Poza tym polecam spotkania grup Al-Anon w Katowicach. Jest ich kilka. Namiary znajdziesz na stronie wspólnoty Al-Anon.

Witaj na forum :czesc:
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Ostatnio zmieniany: 2018/08/21 14:10 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): KarolinaK

Terapia 2018/08/21 14:10 #15

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 751
  • Otrzymane podziękowania: 1072
Ja wiem czy fatalnie. Nie wydaje mi się. Ja po prostu poszukałam przez internet terapeuty uzależnień. Zadzwoniłam, powiedziałam że jestem żoną alkoholika, umówiłam się na prywatną wizytę. Potem zaproponował mi chodzenie do ośrodka, ale wolałam prywatnie, to terapeuta dał mi namiary na grupę al anon. To był super krok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): KarolinaK

jak sobie poradzić? 2018/08/21 20:12 #16

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Rozumiem, że spotkania al anon są bezpłatne natomiast terapie już płatne?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/08/21 20:15 #17

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2620
  • Otrzymane podziękowania: 3863
Terapie w ośrodkach, które mają kontrakty z NFZ, są bezpłatne.
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/08/22 06:36 #18

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 751
  • Otrzymane podziękowania: 1072
W ośrodkach są podobno bezpłatne, nie wiem bo nie chodziłam. Wybrałam prywatną i płatną bo tak wolałam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/08/22 06:46 #19

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Zapisałam się do Siemianowic. Jestem przerażona..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

jak sobie poradzić? 2018/08/22 06:50 #20

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2620
  • Otrzymane podziękowania: 3863
Dobra decyzja, brawo! :YMAPPLAUSE: :-BD Kiedy pierwsza wizyta? Wiesz już do kogo będziesz chodziła?
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/08/22 07:09 #21

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
31 sierpień 9 rano więc szybko mam nadzieję, że do tego czasu nie wykorkuje:) dr edyta wójcicka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

jak sobie poradzić? 2018/08/22 07:30 #22

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1659
  • Otrzymane podziękowania: 1293
:czesc: Powodzenia na terapii. Czemu miałabyś wykorkować? ;)
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

jak sobie poradzić? 2018/08/22 07:35 #23

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2620
  • Otrzymane podziękowania: 3863
Dobrze trafiłaś, nie pękaj.
Edyta była w zespole trojga terapeutów, którzy prowadzili terapię DDA, w której uczestniczyłam. Świetna osoba. Dasz radę. :-BD
Rozumiem że się boisz, każdy się boi gdy idzie na spotkanie z terapeutą pierwszy raz. To jest jak skok do basenu z zimną wodą z trampoliny w upalny dzień. Najpierw jest strach, a potem ulga i przyjemność.
Będzie dobrze, zobaczysz.
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Ostatnio zmieniany: 2018/08/22 07:37 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

jak sobie poradzić? 2018/08/22 08:05 #24

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Melisa bo mam takiego stracha. Dzięki wam za słowa wsparcia teraz bardzo ich potrzebuję. Przyjaciółka radzi mi abym sobie wzięła wolne na ten dzień bo potem moge się kiepsko czuć. Co o tym myślicie? Czy to raczej takie pierwsze spotkanie " organizacyjne"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jak sobie poradzić? 2018/08/22 11:07 #25

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 751
  • Otrzymane podziękowania: 1072
Ja choć płakałam i na pierwszym spotkaniu i po nim to czułam się jakby wielki kamień spadł mi z serca. I nie mogłam się doczekać następnego spotkania z terapeutą. Wreszcie głośno zaczęłam o tym mówić i pomogło i zaczęłam głośno mówić rodzinie i znajomym, worek się rozwiązał i to mi ogromnie pomogło. I cała terapia, więc nie masz sie czego bać, ani tym bardziej wstydzić. Ty nie zrobiłaś nic złego, a jeśli Twoje zachowanie wobec alko. było nie takie jak powinno to tylko dlatego, że nie wiedziałaś jak masz się zachować, myślałaś,że robić to co najlepsze. Tylko najważniejsze stosować zmiany, choć pewnie możesz się buntować, dlaczego ja, przecież to on pije. Ja potrzebowałam trochę czasu, ale najważniejsze, że wreszcie dotarło. Trzymam kciuki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

jak sobie poradzić? 2018/08/22 16:07 #26

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 100
  • Otrzymane podziękowania: 132
Hej,
Ja tez jestem współuzależniona i na pierwsze spotkanie z terapeutą szlam z mega biciem serca ale nie ma sie czego bać. Poczujesz ulge, ze wreszcie możesz z kims normalnie o wszystkim porozmawiać. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne spotkania i mam nadzieje, że z czasem zrozumiem i uporam sie z przeszłością i terazniejszoscia.
:-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, Babeczka, KarolinaK

jak sobie poradzić? 2018/08/31 18:01 #27

  • KarolinaK
  • KarolinaK Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 18
Hejo ludki,

Byłam dziś na pierwszej wizycie, towarzyszyła mi przyjaciółka bo była pewna że stchórze- tak się oczywiście nie stało:) Odczucia mam mieszane, zdziwiła się, że terapeutka tak dużo mówi :D Póki co mamy sie widywać co 2 tygodnie, na grupę wsparcia nie jestem na razie gotowa. Nie dowiedziałam się nic czego bym nie wiedziała no ale wiadomo, że to pierwsza wizyta więc nie od razu Rzym zbudowano.
Jak wróciłam to mój D. śię spytał jak było stwierdził że wszystko mu opowiem jak wróci wieczorem z pracy. Komedia mówie Wam bnggfgbfb

Tydzień ogólnie minął mi pozytywnie spędziłam go z ludźmi, nie "zamknęłam się na świat" i ogólnie było fajnie. Humor nieco mi się dziś pogorszył bo mój D. nie idzie jutro do pracy więc już się spodziewam co zastanę jak wróce jutro wieczorem...- wiem, że nie powinnam uzależniać swojego humoru od picia czy też nie picia no ale w końcu zapisałam się na terapie. PRACUJE NAD SOBĄ :grin: :grin:

Miłego weekendu ludzie! Pamiętajcie łeb do słońca i do przodu!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Marianna, Tomoe, Lidia