Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Co mam dalej robić?

Co mam dalej robić? 2018/06/11 19:28 #1

  • Beti67
  • Beti67 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 16
Witam.
Jestem Beata. Czytam Was już od jakiegoś czasu i widzę jakim jesteście dla mnie wsparciem. Postanowiłam dołączyć do Waszego grona.
Jestem żoną alkoholika od 30 lat ale dopiero ostatnie lata to jazda bez trzymanki. Tak jestem też współ chociaż o tym to wiem od niedawna,bo całe życie myślałam że jak będę mu pomagać i wspierać to on przestanie pić. Nie przestał mimo że był na odwyku 8 tygodni.Po jego powrocie i kolejnym zapiciu postanowiłam szukać pomocy dla siebie. Znalazłam grupę Alanon i poszłam na terapię. Problem jest w tym że musiałam wszystko przerwać bo pracuje za granicą.
Niby wszystko wiem dużo czytam tylko z praktyką dużo gorzej. Nie ogarniam jeszcze co robić a czego nie. Ciągle ulegam manipulacjom i kłamstwom alko i ciągle ta wiara że może coś do niego dotarło i znowu rozczarowanie. Wiem,że mu już nie pomogę i wiem, że muszę uratować siebie. Przepraszam,że tak chaotycznie piszę ale jestem tu nowa i proszę o wybaczenie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Michael, Dahud, jerzak, Waldek, Besia

Co mam dalej robić? 2018/06/11 19:43 #2

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1196
  • Otrzymane podziękowania: 3020
Beti67 :czesc: Namika
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/11 19:43 #3

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1987
  • Otrzymane podziękowania: 4330
%%- . Witam.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/11 21:28 #4

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4968
  • Otrzymane podziękowania: 8414
skoro wiesz, że musisz ratować siebie, to co robisz w tym kierunku?
Dość dobrze rozumiem Cię, bo mam za sobą 25 lat w takim związku i dokładnie wiem, czym to pachnie.

Więc- jak dbasz o siebie? To nie jest tłumaczenie, że zagranica. Tam też jest leczenie współuzależnienia.
W czym zatem problem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/12 06:30 #5

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1637
  • Otrzymane podziękowania: 3019
Witaj, Beti. Ja w tym roku ,,obchodzilam'' nasza 30-ta rocznice sama. Bo rok temu odeszlam od meza. Doskonale rozumiem twoje rozterki. Zostan z nami i pisz o sobie. O tych dobrych i zlych momentach. Dostaniesz tu wsparcie i rade.Beti, cokolwiek by sie nie wydarzylo w twoim zyciu, pamietaj: ON NIE PRZEZ CIEBIE PIJE I NIE DLA CIEBIE PRZESTANIE. Pozdrawiam. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/12 13:00 #6

  • Beti67
  • Beti67 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 16
Dziękuję bardzo za wsparcie. Jest dla mnie bardzo ważne.
Może pokrótce opiszę moją historię.
Jesteśmy małżeństwem od bardzo dawna. Mamy trzy dorosłe córki, które mieszkają już poza domem. We wrześniu urodzi się nam pierwsza wnuczka.
Mąż mój popijał zawsze ale nigdy tak jak teraz. Przez alkohol stracił prawo jazdy i kolejną pracę. Było to w grudniu tamtego roku. Wówczas myślałam że to jest już jego dno.Dostał zasądzone ogromne pieniądze do zapłaty za jazdę pod wpływem. Zagroziłam rozwodem jak nie pójdzie się leczyć. Poszedł na 8 tygodni. Ja w tym czsie byłam już w pracy za granicą. Wrócił i z marszu zapił. Ale sądziłam, że jak stamtąd wyszedł to ma przynajmniej wskazówki co robić. Ale to było tylko moje myślenie. Jak wróciłam do domu było ok. Znalazł kolejną pracę więc zaczął tez spłacać swoje zobowiązania. Pilnował się aby nie pić ale nic z tym nie robił. Prosiłam,żeby poszukał wsparcia dla siebie np.terapia albo AA. Ja w tym czasie już chodziłam na spotkania Alanon i na terapię. No i nie trwało to długo jak z powrotem zaczął popijać. Wkrótce stracił tą pracę no i postanowił się leczyć. Ja już jestem z powrotem za granicą a on "udaje",że się leczy. Pisze,że udaje, bo niby chodzi na mitingi i terapię a potem znowu pije.
I tak w kółko. Ja już nie mam sił. Mimo,że stosuje się do zaleceń i nie rozmawiam z nim jak wypije nie kłóce się nie prawie kazań to mam wrażenie, że cały czas mnie kłamie,bo mówi jedno a robi drugie. Wiem że jestem bezsilna i tak jak napisała Magda dla mnie nie przestanie pić. Tylko nie potrafię zrozumieć dlaczego nie chce ratować siebie i naszego małżeństwa.
Wiem jeszcze coś. Że nie potrafię już tak żyć. Bardzo trudno jest zmienić swoje życie i sposób myślena. Jeszcze długa droga przede mną, ale uczę się korzystając z waszych doświadczeń.
Tylko jeszcze konsekwencja u mnie szwankuje,ale myślę że i tego mnie nauczycie.
Miłego dnia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Besia

Co mam dalej robić? 2018/06/12 13:03 #7

  • Besia
  • Besia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 35
  • Otrzymane podziękowania: 126
Witaj Beti, jestem Ania współuzalżniona
Fajnie, że napisałaś i jesteś z nami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/12 21:25 #8

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1637
  • Otrzymane podziękowania: 3019
Beti, jesli znajdziesz chwilke, to zapraszam do mojego, ,,pachnacego tecza'' :muza: pokoiku. ma tytul: ,,witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie''. Opisalam tam historie mojej milosci i jej straty. Moje rozterki zwiazane z rozstaniem, poczucie samotnosci, zal po stracie. A potem opisalam, jak sie z tego podnosze i jakie zycie moze byc jeszcze piekne po piecdziesiatce :mrgreen: Poczytaj, jesli chcesz. Pozdrawiam. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/13 06:40 #9

  • Beti67
  • Beti67 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 16
Magda, to właśnie Twoja historia sprowokowała mnie do zalagowania się na forum. To właśnie po wizycie w Twoim pokoiku zozumiałam,że muszę coś robić,bo przede mną już tylko ściana :wmur: . Nie wiem co zrobie po powrocie do domu. Mam na to jeszcze trzy tygodnie,ale wiem, ze już nie potrafię żyć jak do tej pory. Gdy M popijał wyprowadzałam go do pokoiku. Ale to nie rozwiązuje problemu, bo mu tam całkiem dobrze samemu. Zrozumiałam tak jak powiedziała Marianna " albo razem albo wcale". Dlatego stoję przed ogromnym dylematem bo bardzo kocham mojego M. To nie jest łatwe . Mam wsparcie córek a to też dla mnie bardzo ważne . Wszystko zależy od niego i tak też mu powiedziałam.
Magda tak jak i Marianna po przeczytaniu Waszych przeżyć coś wreszcie we mnie ruszyło. Mam nadzieję,że dam radę i będę konsekwentna tak jak każda z Was.

Dziękuję dziewczyny ^:)^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Co mam dalej robić? 2018/06/13 06:48 #10

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1637
  • Otrzymane podziękowania: 3019
Beti, wybierz nie ,,madrze'', ale dobrze dla ciebie. Ja sie poddalam, bo nie mialam juz sil na walke z alkoholem, nie dalam rady go uratowac. Maz jest miloscia mojego zycia. I ta strata jest dla mnie bardzo bolesna. Ale zaczynam znajdowac spokoj. Tego tez tobie zycze. Marianna zostala z mezem. Tez udalo jej sie odnalezc spokoj i swoja droge. Wybor jest trudny, ale nie niemozliwy. Cokolwiek postanowisz, postaw SIEBIE na pierwszym miejscu. Bo warto. Milego dzionka zycze. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Ostatnio zmieniany: 2018/06/13 06:49 przez Dahud. Powód: literowka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/14 08:57 #11

  • Beti67
  • Beti67 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 16
Witam .
Po wczorajszej rozmowie telefonicznej z moim M doszłam do wniosku,że nic się nie zmieni dopóki ja się nie zmienię. Do tej pory jak pił to nie dzwonił, bo zakazałam.Ale jak był trzeźwy to starałam się go wspierać w tej walce. A on jak widział ,że już nasze stosunki się poprawiają to z powrotem małymi kroczkami wracał do nałogu. I tak w kółko. Oszustwa, kłamstwa i manipulacje to dzień powszedni. Nie wiem dlaczego tak zmyśla. Zauważyłam,że teraz po terapii zamkniętej jest jeszcze gorzej. Zresztą sam mówi ,że nie wie czego kłamie. Jest jeszcze gorzej niż było.
Mój M nie jest osobą agresywną,a jak wypije to też nigdy nie szaleje . Wręcz przeciwnie czasami sama prowokuje,żeby się dowiedzieć co myśli i czuje.
Po wczorajszej rozmowie nie mamy już kontaku. Ja też nie dzwonie. Staram się nie myśleć o nim. Co robi ,czy pije czy nie. Zaczęłam nowy dzień od " Odwagi do zmin". I tego się muszę trzymać.
Po 30 latach orbitrowania wokół alko ciężko nie myśleć o nim. Staram się uciekać w pracę i zawsze się czymś zajmować.
Pracuję jako opiekunka osób starszych w Niemczech ale nie cały czas tylko na zmiany po 6_7 tygodni. Mam dużo czasu na rozmyślania bo babcia którą się zajmuję nie jest osobą bardzo wymagającą. Dużo odpoczywam i jeżdżę na rowerze poznając okolice. Liczę każdy dzień do powrotu. Tu się cieszę że zobaczę się z dziećmi ale i się boje powrotu do domu.
Wiem , że muszę zwalczyć o siebie stąd strach i obawa,bo boje się zmian.
Pa miłego dnia życzę kwiaaatek kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Dahud, Besia, Babeczka

Co mam dalej robić? 2018/06/20 18:22 #12

  • Beti67
  • Beti67 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 16
Witam. Chwilkę mnie nie było . Cieszyłam się z kilku dni spokoju i ciszy ,bo M nie dzwonił.
Aż do wczoraj. Napisał sms czy możemy pogadać "Bo u niego duże zmiany". Ok pomyślałam. Od razu z rozmowy zorientowałam się,że coś wypił i zakończyłam bardza grzecznie rozmowę. No i się zaczeło. Że kocha , że nie chce mnie stracić a na koniec ,że się idzie powiesić. Nie wiedziałam co mam robić i gdzie dzwonić. Ta noc to był horror . A ja nie zrobiłam nic. Nigdzie nie zadzwoniłam . Nie wiem czy dobrze czy nie. Nic już nie wiem . Cała moja praca nad sobą legła w gruzach. Dziś mnie rozwalił psychicznie. Czuję się okropnie. Tak jakbym zawiodła samą siebie ,że dałam się tak manipulować. On oczywiście rano napisał ,że wcale tak nie myślał i nic sobie nie zrobi.
Powiedzcie jak tak można. Kilka razy już groził,że coś sobie zrobi,ale nigdy nie brałam tego na poważnie,aż do wczoraj. Może dlatego,że jestem w Niemczech tak to przeżyłam.
Staram się wprowadzać w życie twardą miłość,ale czy po czymś takim to czuje jeszcze miłość.
Wiem, że on się wścieka bo nie chce zmian w naszym życiu.
Dziś sama nie wiem czy dobrze robie czy nie.Zostało mi 10 dni do powrotu. Jestem tu, to mogę nie odbierać telefonu,ale jak będę w domu to nie wiem co zrobić i jak stawiać granice,żeby przeżyć i "znormalnieć".
Mam już wolny wieczór i mam nadzieję na miłą kąpiel i relax. Może się w końcu dzisiaj wyśpię.
Miłego wieczorku życzę. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniany: 2018/06/20 18:27 przez Beti67.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Co mam dalej robić? 2018/06/20 18:45 #13

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1778
Witaj Beti :czesc: jestem Bernadetta, żona(jeszcze) czynnego alko. Mój pan mąż do dziś wysyła mi takowe smsy, już ponad pół roku odkąd się wyprowadziłam, dziś np. dostałam smsa treści :" nie mogę bez Ciebie żyć jutro chcę Cię pożegnać i syna bo już nie zniosę twojego traktowania i odtrącania, jutro skończę swoje życie". Nie odpisuje nic, nigdzie nie dzwonie. I mam to w nosie bo wiem że to tylko jego gierki. No to niech sobie gra. Na mnie to nie działa, u Ciebie też tak może być! Wystarczy zająć się sobą, swoim współ i pracą nad sobą. I bardzo dobrze że nie zrobiłaś nic, on czeka na Twój ruch. Takie są podstępne manipulacje alko, przygotuj się na to że będą jeszcze bardziej wyrafinowane. W takich momentach tylko spokój może być zbawienny. Pozdrawiam i nie poddawaj się! kwiaaatek
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Beti67

Co mam dalej robić? 2018/06/20 19:21 #14

  • Beti67
  • Beti67 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 16
Witaj Benia :czesc: . Wiem,że to są jego manipulacje, ale ta sytuacja uświadomiła mi jaka jeszcze jestem chwiejna. Jak nie wiele mi potrzeba ,żeby zburzyć tak mozolnie budowany" mur". Jak jeszcze mało w siebie wierzę i jak długa i ciężka praca przedemną.
Nie umiem cieszyć się jeszcze drobnostkami dnia codziennego i czerpać z życia garściami ale jak Was czytam i wasze historie ,to wiem ,że to jest możliwe tylko mi dzisiaj trudno w to uwierzyć.
Dzięki za miłe słowa wsparcia. Pozdrawiam.
kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Benia

Co mam dalej robić? 2018/06/20 19:42 #15

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1778
Wszystko przyjdzie z czasem i pracą nad sobą. Jedni tego czasu potrzebują mniej inni więcej. Bardzo ważne aby się nie poddawać i być cierpliwym. Upadasz po to aby wstać silniejszą i mądrzejszą. Ważne żeby się podnieść i iść dalej na przód, nigdy do tyłu. Poczytaj fragmenty książki "język wyzwolenia" jest na tym forum taki wątek. Mi dużo dało to do myślenia. Powodzenia i trzymam kciuki :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beti67