Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Nie wiem, co robić...

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 11:55 #1

  • emily9
  • emily9 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witam wszystkich. Od kilku dni szukam w internecie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, bo zastanawiam się, czy aby przypadkiem nie usprawiedliwiam się sama przed sobą, wmawiając sobie, że wszystko jest ok. Zacznę od tego, że mój ojciec jest alkoholikiem niepijącym od 2009 roku. Wcześniej bywało różnie. Nie był z tych, którzy piją dzień w dzień. Potrafił nie pić pół roku, ale jak tylko zaczął to pił nieprzerwanie przez 2-3 tygodnie i tak schemat się powtarzał do czasu, gdy zrozumiał swój problem. Ale do rzeczy... Od 2 lat jestem mężatką. Męża znam 10 lat. Mąż jest duszą towarzystwa. Już przed ślubem wydawało mi się, że pije za dużo, ale jako DDA tłumaczyłam sobie to swoim przewrażliwieniem na tym punkcie i tym, że wyolbrzymiam. Mąż potrafi nie pić na co dzień, ale gdy tylko jesteśmy na imprezie, gdzie pojawia się alkohol odzywa się jego drugie ja. Inicjuje kolejki, pogania innych, zdarzało się, że widziałam nie raz jak sam nalewa sobie wódkę gdy nikogo nie ma przy stole i pije. Niestety nie ma też umiaru, nie potrafi powiedzieć sobie "stop, mam dość" tylko pije do momentu totalnego upojenia. Jest mi przez to po pierwsze ogromnie wstyd, a po drugie boję się wyjść na jakiekolwiek wesele czy uroczystość rodzinną, bo przez cały czas gdy o tym myślę zamiast cieszyć się z nadejścia takiej okazji paraliżuje mnie strach i obawa, co będzie. Kolejną sytuacją są wakacje. Podróżujemy często, 3-4 razy w roku wyjeżdżamy na zagraniczne wakacje i za każdym razem wygląda to tak samo - ja samotnie spędzam wieczory w pokoju, tymczasem mój mąż spędza czas przy hotelowym barze do momentu jego zamknięcia. Jeśli proszę go by został, oburza się i wścieka, że próbuję go zmieniać na siłę, że przy mnie nie może być sobą. Czasem ma dzień dobroci i spędzi wieczór ze mną, po to by następnego dnia wypominać mi jaki jest dobroduszny. Tłumaczę mu nie raz, że dla mnie związek wygląda inaczej pokazując normalne pary, spędzające razem czas na wakacjach. Do niego to nie dociera. Gdy tylko wyjeżdżam na delegację, mogę wziąć za pewnik, że spędza czas z kolegami na piciu, nigdy nie odbiera wtedy telefonu, czasem napisze łamanego smsa. Rozmowy na temat jego problemu z alkoholem kończą się zawsze awanturą. Łapię się na tym, jak wielką idiotką jestem biorąc sobie za męża osobę z takimi skłonnościami, bo przecież przez moje doświadczenia z dzieciństwa powinnam mieć więcej rozsądku. Kilka dni temu powiedziałam, że rozważam rozwód, że duszę się w tym małżeństwie. Mąż płakał jak dziecko, prosił, bym nie odchodziła, że kocha. Przez kilka dni było normalnie. Po pewnym czasie sam przyszedł do domu z wnioskami, że nie jest ze mną szczęśliwy, że nie pozwalam mu być sobą, że go ograniczam i że najlepiej będzie jak się rozwiedziemy. Nie mamy dzieci, póki co nie mogę ich mieć. Mam nowotwór jajnika, wkrótce czeka mnie operacja. Kocham męża, ale nie wiem, co dalej... chciałabym z nim być, ale wiem, że póki on nie zrozumie pewnych rzeczy jest to niemożliwe. Z drugiej strony w perspektywie odejścia przeraża mnie powrót do rodzinnego domu i to, jak ogromny cios będzie to dla moich rodziców. Bywało różnie w przeszłości, ale oni lubią mojego męża, myślą, że wszystko między nami jest w porządku i wiem, że bardzo ciężko znieśliby rozwód... A może to ja z racji bycia DDA wyolbrzymiam zachowanie męża. Sama nie wiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Hawana, Waldek

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 12:03 #2

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1648
  • Otrzymane podziękowania: 1263
Witaj,jestem Marta alkoholiczka,skoro problem dotyczy Twojego męża przeniosłam temat do działu dla współuzależnionych,od siebie powiem Ci tylko,że moim zdaniem nie wyolbrzymiesz problemu,pozdrawiam,zdrowia życzę %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): emily9

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 12:25 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15586
  • Otrzymane podziękowania: 19052
Witaj na Forum :czesc:
Rodzice myślą, że między Wami jest wszystko w porządku!
Dlaczego tak myślą skoro jest inaczej? Nie wiesz?
Warto może porozmawiac szczerze z Rodzicami i powiedzieć jaka jest prawda, tak w spokoju, zanim zdążysz to kiedyś wykrzyczeć.
Coś mi intuicja podpowiada, że otrzymasz zrozumienie. Zwłaszcza, że Oni przechodzili przez to samo, a więc doskonale to znają.
Zatajasz fakty, dusisz to w sobie. To jest wielki bagaż. Nie patrz na to jak inni zareagują bo być może już to widzą i tylko czekają na Twoją szczerość.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): emily9

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 12:40 #4

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 598
  • Otrzymane podziękowania: 1361
Witaj,Bernadetta współuzależniona jeszcze żona alko. :czesc:
Podpisuje się pod tym co napisała Szekla, ja dopiero po tym jak przestałam kryć przed innymi że nie jest u nas ok,dowiedziałam się ile osób widziało,wiedziało lub się domyślało. I byłam w szoku. No bo jak to,starałam się żyć normalnie,zachować pozory a oni się domyślili?
Nie jesteś przewrażliwiona, on ma problem. Współczuję Ci bardzo sytuacji zdrowotnej. Oby wszystko było w porządku. Myślę że dobrze by było gdybyś udała się na terapię. Dostaniesz wsparcie terapeuty w ciężkich chwilach.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): emily9

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 13:27 #5

  • emily9
  • emily9 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 5
Chciałabym żeby było normalnie, ale nie wiem jak mam rozmawiać z mężem. On nie widzi problemu, a mnie ta sytuacja wewnętrznie niszczy. Kilka razy po różnego rodzaju "akcjach" obiecywał, że ograniczy picie, ale obietnica kończyła sie przy pierwszej okazji, na której pojawiał się alkohol... Czasem mam wrażenie, że gdyby mnie nie było i gdyby był sam piłby codziennie, a jedynie moja obecność go jeszcze w jakikolwiek sposób ogranicza.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 13:35 #6

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1427
  • Otrzymane podziękowania: 4147
Tsu :czesc: Emily
Poczytaj i poczuj się tu u siebie. :)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 13:36 #7

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 598
  • Otrzymane podziękowania: 1361
Z czynnym alkoholikiem nigdy nie jest normalnie. To ciągła karuzela. I w pewnym momencie masz tak dośc kręcenia się że jest Ci niedobrze. Być może jesteś w takim momencie. Lepiej w pore wysiąść. I udać się po pomoc dla siebie. Być może on nigdy nie zobaczy swojego problemu. Nie zastanawiaj się co by było gdyby,każdy niepijący alko Ci powie że uzależniony nie ma wyższej wartości jak alkohol. I zniszczy wszystko i wszystkich krórzy będą mu stawać na drodze do jego zdobycia. Niestety, przykre to ale jakże prawdziwe.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 13:39 #8

  • emily9
  • emily9 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 5
Czyli powinnam odejść?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 13:53 #9

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 598
  • Otrzymane podziękowania: 1361
Nikt Ci tu nie powie co masz zrobić. Odejście od alko nie rozwiązuje Twojego problemu współuzależnienia
To tak jak alkoholik,jak odstawi flache to nie znaczy że już jest zdrowy. Tak samo z Tobą, jak alko przestanie pić lub zniknie z Twojego życia, nie znaczy że nie ma problemu. Opowiem Ci tak krótko z własnego życia. Normalny dom, kochający rodzice, tata chcący zapewnić dzieciom dobobyt podejmuje oprócz pracy etatowej dodatkową,często w weekandy. Brak ojca zaowocował tym,że nie dostałam wzorca mężczyzny. Byłam spragniona jego onecności i miłości oraz czasu. Finał? Moje cechy współuzależnienia dopasowały się idealnie z cechami mojego męża,króremu wcześnie zmarł tata,matka go wychowywała w przekonaniu ze facet nic nie musi, był cały czas obsługiwany. Moja nadopiekuńczość spowodowała że stałam się jego służącą. A jak zaczął chlać, wycieraczką na jego brudy. Aż powiedziałam dość i poszłam po pomoc. Byłam bliska jakiegoś obłędu. Dopiero terapia uświadomiła mi że to nie był przypadek,a ja mam duży problem ze sobą.

Dlatego przemyśl jak chciałabyś dalej żyć,biorąc pod uwagę że alkoholizm jest chorobą postępującą, a samo nic się nie zmieni, musisz działać. Narazie nie wiesz jak i to normalne. Zacznij od terapi, tam profesjonalnie Ci pomogą. Poczytaj o twardej miłości jeśli chcesz spróbować żyć z alko nie niszcząc siebie. A jeśli nie decyzje o odejściu musisz podjąć sama. To Twoje życie. Powodzenia. @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 13:59 #10

  • emily9
  • emily9 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 5
Na jaką terapię powinnam sie udać? Jestem zielona w temacie... Ty Benia odeszłaś od męża?
Ostatnio zmieniany: 2018/06/10 14:01 przez emily9.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 14:03 #11

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 598
  • Otrzymane podziękowania: 1361
Poszukaj w swoim mieście ośrodka leczenia uzależnień i współuzależnienia. Zadzwoń,umów się. I po sprawie :)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 14:06 #12

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 598
  • Otrzymane podziękowania: 1361
Tak ,odeszłam z synem. Taką decyzję podjęłam. Mąż stosował przemoc psychiczną, były awantury,demolowanie domu,policja po kilka razy w tygodniu. Powiedziałam dość i odeszłam. Jeśli masz ochotę poczytać to mój wątek nazywa się Poczatek mojej walki o lepsze jutro.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 14:11 #13

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1977
  • Otrzymane podziękowania: 2848
Witaj emily.
Ja mam na imię Alicja, jestem trzeźwą alkoholiczką, DDA i byłą partnerką alkoholika.
Chcę ci powiedzieć, że nie jesteś jedyną osobą, która w dorosłym życiu powiela wzorce wyniesione z rodzinnego domu. W preambule wspólnoty DDA jest napisane, co się z nami dzieje w dorosłym życiu: "W wielu wypadkach sami staliśmy się alkoholikami, poślubiliśmy osobę uzależnioną od alkoholu lub mamy oba problemy równocześnie."


Ze mną stało się jedno i drugie.
Pomoc znalazłam w profesjonalnych terapiach i we wspólnotach AA i AL-Anon. Dlatego sugeruję ci, na podstawie własnego doświadczenia, abyś najpierw znalazła wsparcie dla siebie i trochę poznała i zmieniła siebie, aby się uwolnić ze schematów wyniesionych z dzieciństwa. Dopiero wtedy będziesz mogła podejmować dojrzałe decyzje dotyczące twojego związku.
To że zobaczyłaś problem - to dobrze. Dopóki go nie widziałaś, nie miałaś żadnego impulsu do zmiany. NIe sądzę, abyś wyolbrzymiała problem męża z alkoholem. Wręcz przeciwnie - dostrzegasz go, bo przestajesz go minimalizować. Minimalizowanie, zaprzeczanie - to najsilniejsze mechanizmy współłuzależnienia. :)
Życzę ci powodzenia w działaniu. :-BD
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, emily9

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 19:17 #14

  • emily9
  • emily9 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 5
Poczytałam trochę na temat twardej miłości i dociera do mnie, że zazwyczaj wszystko robiłam na opak. Groźby i szantaże o odejściu, oczywiście zawsze bez pokrycia, ciągłe bagatelizowanie problemu, tłumaczenie go przed samą sobą, bo przecież facet czasem musi się napić, szukanie pustych butelek, a później dzika rozpacz, kilka razy wylewanie alkoholu, awanturowanie się z pijanym dolewające tylko oliwy do ognia. Zdarzało mi się też czasem reagowanie obojętnością i ignorowanie, co jeszcze bardziej drażniło mojego M i często kończyło się jego wyżywaniem się na mnie. Pytanie zatem, jak reagować? Awanturować się - źle; być obojętnym - też źle. Dzisiaj ponownie spróbowałam porozmawiać z M o problemie. Skończyło się jak zawsze - stwierdził, że czasem lubi się napić i że jeśli chcę żeby było między nami normalnie muszę to zaakceptować i że to we mnie tkwi problem, bo ja go nie akceptuję takim jaki jest. Następnie wyszedł do drugiego pokoju i się do mnie nie odzywa. Ot, taka codzienność.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 19:55 #15

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1614
  • Otrzymane podziękowania: 3303
%%- . Witam. Jerzy alkoholik .
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): emily9

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 20:00 #16

  • emily9
  • emily9 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witaj Jerzy. :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Nie wiem, co robić... 2018/06/10 21:20 #17

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4873
  • Otrzymane podziękowania: 8240
emily9 napisał:
... chciałabym z nim być, ale wiem, że póki on nie zrozumie pewnych rzeczy jest to niemożliwe.
przeraża mnie powrót do rodzinnego domu .

Ja zaś wiem, że Twój maż pije i że to Ci przeszkadza.
Nie ma powodu,żeby go zmieniać.
Powód jest, żeby pójść na swoją terapię i potem zdecydować co dalej.
Dodatkowo nie musisz wracać do rodziców. Skoro wyszłaś za mąż, znaczy jesteś pełnoletnia i możesz wziąć za siebie odpowiedzialność. Nie jesteś dzieckiem, żeby wracać do mamusi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.