Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Nie chcę się już bać

Nie chcę się już bać 2018/05/15 21:07 #1

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Cześć. Mam na imię Ewelina. Jestem żoną alkoholika, osobą głęboko współuzależnioną. Za mną rok terapii, korzystam z Al-Anon. Mam wsparcie wielu osób. I na tym dobre wiadomości się kończą... Jestem opętana moim alko tak bardzo, że już tracę oddech i kontakt z rzeczywistością. Wiem, że jedynym moim wyjściem jest pozew o rozwód, a jednocześnie nie umiem tego zrobić. Codziennie narażam siebie i dwoje dzieci na stres, awantury. Jestem w stanie totalnego rozpadu psychofizycznego. Mąż "dojeżdża" moją psychikę coraz bardziej. A ja nie potrafię złożyć pozwu, bo wiem że wtedy dopiero zacznie się piekło. Boję się. A jednocześnie tak bardzo chcę przestać się już bać. Dajcie mi proszę kopa na zapęd...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/15 21:12 #2

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 814
  • Otrzymane podziękowania: 2126
Witaj :czesc: nie ma na co czekać, fajnie że masz terapię i al anon, ale musisz zacząć działać bo z własnego doświadczenia wiem że albo jakiś krok dla siebie albo wariatkowo dla Ciebie i dramat dla Twoich dzieci. Napisz o sobie coś więcej. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/15 21:14 #3

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1705
  • Otrzymane podziękowania: 3218
Bo wiem, ze wtedy dopiero zacznie sie pieklo...'', nie, tego nie wiesz.
Witaj na forum. Poczytaj nasze watki. Zostan i pisz. Sa tu opowiesci takich,, kochajacych za bardzo'' zon i matek... i opowiesci ich doroslych dzieci. Poczytaj watek DDA. Bedziesz mogla, chociaz ,miec pojecie, jaki los chcesz, swiadomie( jestes po terapii, wiec wiesz, jak to dziala), zgotowac swoim dzieciom. Pozdrawiam.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/15 21:31 #4

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witam Was serdecznie. Trochę Was już znam, bo czytam Wasze wątki od jakiegoś czasu. Co mogę napisać o sobie? Babka po 40. z dwójką dzieci. Wykształcenie, praca, stanowisko, własny dom. I mąż marynowany w alko, którego z tego domu nie potrafię usunąć...nie umiem zrobić tego kroku. On jest przemocowcem, zastraszającym mnie każdego dnia.Ostry incydent mieliśmy blisko rok temu. Pijany groził mi nożem. Sprawa jest w sądzie. Mąż wymusił na mnie zgodę na mediacje sądowe, czekamy na termin. On czas na mediację spędza popijając i wytwarzając atmosferę grozy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/15 22:24 #5

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2073
  • Otrzymane podziękowania: 6507
Tsu :czesc: TaRita

Dobrze, że napisałaś. Czy masz cokolwiek w życiu, czym żyjesz poza problemem z meżem? Czy on zajmuje 100% Twojej uwagi, czy jest coś jeszcze? Odpoczywasz jakoś? Robisz coś fajnego z dziećmi? Lubisz gotować albo spacerować? Należysz do chóru kościelnego albo masz jakieś inne ciekawe zajęcie? Pisałaś o Al-Anon... Masz tam jakichś znajomych, przyjaciół?
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 05:17 #6

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 768
  • Otrzymane podziękowania: 1119
Temat Twojego wątku Nie chcę się już bać- więc nie pozostaje Ci nic innego jak coś z tym zrobić, nie bać się, pokazać że jesteś silna, bo przecież jesteś, bo to wszystko wytrzymujesz. Co dobrego widzisz w tym związku, że pomimo wszystko w nim tkwisz? Jest źle, pewnie chwilę jak zaczniesz działać będzie gorzej, ale potem juz tylko lepiej. Spokój psychiczny dla Ciebie i dzieci. Nie rób im tego. Sama jestem DDA bo moja mama jest alkoholiczką i moje dzieciństwo to pasmo mojej rozpaczy i żalu. Życie jest piękne, bardzo krótkie, masz jeszcze przed sobą wiele szczęśliwych chwil, tylko daj im szansę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 09:30 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14687
  • Otrzymane podziękowania: 20272
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 10:09 #8

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3028
  • Otrzymane podziękowania: 4299
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 10:38 #9

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Cześć, witam Was wszystkich serdecznie. Dodajecie mi otuchy już od jakiegoś czasu, czytam Wasze wątki i próbuję znaleźć siłę aby wyrwać się z tej matni. Z narożnika ringu życia, w który wepchnął mnie alkoholizm męża i moje własne współuzależnienie. Jestem zastraszona, w marcu przyszło wezwanie na sprawę o przemoc (incydent z ubiegłego roku). I od dwóch miesięcy, z dnia na dzień jest gorzej. Po ostatniej interwencji policji, kiedy złożyłam drugie zawiadomienie tym razem o znęcanie psychiczne - przyszło umorzenie. Dla policji dwa tygodnie awantur to za mało. Teraz są dwa miesiące, obawiam się, że też będzie za mało. Alko wziął się na sposób - pije zamknięty w aucie, w garażu. Nawet jak wezwę policję to co mu zrobią. Popatrzą jak pijany siedzi w aucie i pojadą. A ja zostanę z dwójką dzieci przerażona, bo wtedy on poczuje się zupełnie bezkarny. Dzisiaj napisałam wniosek do prokuratury o przymusowe leczenie. Wiem, że to machanie papierową szabelką ale skoro sprawa o przemoc jest w toku to dodatkowy papier może się przydać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 14:45 #10

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 339
  • Otrzymane podziękowania: 268
:czesc:
Ja założyłam Niebieską Karte, i w szkolezgłozono że w domu jest problem.Mojego alk. odwiedził kurator,a do mnie dzwonił nawet go niewidziałam.
Do pani z Gminy sama pojechałam,i on dostawał pisma na wstawienie też były pretensje z jego strony bo to moja wina.
Pani z GOP xu była też w domu na wywiadzie, też był zły.
A po ostatniej interwencji policji prawie rok temu wie że grozi mu prokurator i 3 miesiące zatrzymania, do sprawy.Zabrali go na izbe bo powiedziałam że się go boje i jeszcze wyzwiska przy policji.
Tak naprawde to on nie byłświadom że za wyzywanie, znęcanie psychiczne ,zakłócanie ciszy nocnej , za niekomfortowe warunki dladzieci ( chodzenie ,mruczenie , popijanie) jest paragraf.Bo całe życie tak mógł.
Teraz jest świadomy ,że gdy zacznie to go zgłosze ,.Nawet ostatnio już zaczynał i gdy go upomniałam na drugi dzień to mam spokój, nawet nie piwkuje.Nie zaczynam gdy jest pijany rozmów( kłótni),tylko uspokuj się!
Gdy ktoś ma dzieci do 16 roku życia to ma jeszcze łatwiej, bo nie może pić w domu jest paragraf.
to moja historia ,a wiem jak ciężko żyć razem z alk.
Dla niektórych to niezrozumiałe ,zostaw ,odejdź,
Ja wybrałam inną opcje i staram się ja żyć lepiej, nie jego piciem chociaż muszę się przywoływać do pionu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 14:55 #11

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2305
  • Otrzymane podziękowania: 5230
%%- Witaj. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 15:12 #12

  • maluczka
  • maluczka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 72
Bo tak jak nie da się zmienić komfortu życia to zawsze można postarać się go choć trochę polepszać.
Witaj na forum.
Jestem Monika i jestem alkoholiczka...
W sercu miec dobro a w glowie troche dzikiego porno?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 15:57 #13

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Dahud, ja jednak wiem, że on rozpęta mi piekło. Na każdym froncie. Jest okropnie mściwy. Nie ma w nim promila (sic!) pokory. Ostatnio w pijackim bełkocie stwierdził,że ta sytuacja z nożem wcale nie miała miejsca, że go wrabiam. I to nie jest tylko bełkot. On jest o tym przekonany... ale dość o nim. Wniosek o przymusowe leczenie złożyłam w prokuraturze. Dzwoniłam do dzielnicowego, zapytać kiedy nas odwiedzi, bo dawno nie był, a mam niebieską kartę i takie odwiedziny zgodnie z ustaleniami z ostatniego posiedzenia w MOPS należą się mężowi co dwa tygodnie. No i umówiłam się do mecenasa w temacie rozwodu. Chociaż boję się bardzo, to się umówiłam. Najtrudniejszy pierwszy krok... cytując klasykę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars

Nie chcę się już bać 2018/05/16 16:18 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14687
  • Otrzymane podziękowania: 20272
Nie masz co się bać rozwodu choć wiem, że nie jest to miłe, wręcz odwrotnie.
Od Ciebie zależy czy z orzeczeniem winy czy nie. Jednak ustaliłabym to z adwokatem bo jak czytam to w gre wchodzi tez przemoc fizyczna, czyli zagrożenie dla zdrowia i życia.
Boisz się go bo Ci grozi, jest nieobliczalny, być może gdzieś mija się ze śwaidomocią bo alkohol niszczy cały mózg. Masz wszystko co potrzebujesz do orzeczenia o winie, do tego możesz dołączyć o zakazie zbliżania. To sa sprawy bardzo ważne dla Waszego poczucia bezpieczeństwa i świętego spokoju.
Działasz!!! więc życzę Ci: Idź za krokiem, który już zrobiłaś.
Bądź odpowiedzialna za siebie i za Dzieci. On? Będzie miał okazję żeby dorosnąć, dojrzeć do swojego wieku i wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
Pisz na bieżąco, chcę Ci kibicować chociaz rzadko zaglądam do tego działu.
Czuj sie więc jak wybranka losu ^^) %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): TaRita

Nie chcę się już bać 2018/05/16 17:13 #15

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Nie boję się rozwodu. Wiem, że sobie poradzę, bo jestem w wielu dziedzinach zupełnie od niego niezależna. Wiele umiem, bo alko 10 lat był za granicą. Ja byłam tutaj z dwójką malutkich dzieci. Jako klasyczna pani współ radziłam sobie ze wszystkim sama. Boję się jego reakcji, jego zemsty. Jego pierwsze małżeństwo zakończyło się okropnym aktem przemocy. Stąd mój kosmiczny strach. Ale ostatnie miesiące odarły mnie ze złudzeń. Jego powrót do picia zabrał mi nadzieję, którą miałam jeszcze nawet po akcji z nożem. Bo poszedł wtedy na terapię, co wydawało mi się wówczas prawdziwym cudem, spełnieniem marzeń. Ale później nie robił już w tym temacie nic i zgodnie z przewidywaniami mojej terapki zapił. I pije do dziś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

Nie chcę się już bać 2018/05/16 17:18 #16

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14687
  • Otrzymane podziękowania: 20272
Czyli pan ma już swoją adekwatną dla siebie historię.
Tym bardziej zadbaj o zakaz zbliżania sie do Ciebie i Dzieci :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 19:16 #17

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1705
  • Otrzymane podziękowania: 3218
TaRita, ja takze ci bede kibicowac, bo rozumiem cie lepiej, niz myslisz. Wiem, ze sie boisz i masz podstawy. Ale nie jestes juz sama, pamietaj. Pozdrawiam. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/16 22:54 #18

  • Amelka 38
  • Amelka 38 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 89
  • Otrzymane podziękowania: 95
Czytam cie kochana i wole byc alkoholiczka niz wspoluzalerzniona... Ciezki krzysz niesiesz dasz rade jak to mowia daj czas czasowi pozdrawiam cie serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/17 00:01 #19

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 432
  • Otrzymane podziękowania: 629
:czesc: TaRita
Zrobiłaś już bardzo dużo i dla siebie i dla dzieci. Jesteś bardzo dzielna kobietka @};-
Ja też niejednokrotnie bałam się zemsty ze strony partnera, gdy próbowałam się "postawić". Ale wtedy przypominałam sobie rozne sytuacje z przeszlosci w ktorych bylam uległa czy nie reagowalam na krzywdzące zachowania wobec mnie. I zawsze było gorzej. Robił coraz to bardziej przykre rzeczy i pozwalal sobie na coraz to bardziej krzywdzace mnie zachowania. Mysle ze alko potrafia wyczuć naszą słabość, uległość w imie swietego spokoju i jeszcze bardziej próbują wtedy wejść nam na głowę.
Pozdrawiam i życzę Ci dużo wytrwałości, siły i konsekwencji w działaniach %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Nie chcę się już bać 2018/05/17 00:49 #20

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1144
  • Otrzymane podziękowania: 2094
Cześć TaRita,
W czasie, gdy byłem aktywnym alkoholikiem, też stosowałem wobec mojej rodziny przemoc. No może nie tak hardcorową, jak Twój mąż, ale moja żona miała tego dość. Przede wszystkim zarzucałem Jej, że piję przez nią, że źle gospodaruje kasą, dlaczego nie przefarbuje włosów, jak wszystkie kobiety to robią, aby podobać się swoim mężom i takie tam. Czepiałem się o drobiazgi, byłem upierdliwcem do granic możliwości, to za słone, tamto niedoprasowane. Do czasu. Moja żona poszła na terapię dla współ i sprawy potoczyły się błyskawicznie. Dostałem krótki wybór, albo coś ze sobą robię i się leczę, albo rozwód z mojej winy i wyprowadzka (moja oczywiście). Na początku próbowałem manipulować i kombinować na różne sposoby, ale nic z tego. Fundamentem sukcesu (że tak nazwę uratowanie naszego małżeństwa i Rodziny) była niezwykła stanowczość i żelazna konsekwencja mojej żony, nie ustępowała ani na krok, szła do przodu jak tornado. Wiedziała doskonale, że czynnemu alko nie ufa się w niczym i nie schodzi z drogi...
Skończyłem profesjonalną terapię, obecnie trzeźwieję we wspólnocie AA i powiem szczerze, że jesteśmy szczęśliwymi ludźmi. Dopiero po długim czasie żona przyznała mi się, że w okresie mojego nałogowego picia konsekwentnie mnie nagrywała, robiła fotki i zbierała wszelakie dowody, w konfrontacji z temidą nie miałbym najmniejszych szans. Dziś dziękuję Jej za to, co zrobiła, bo dziś wiem, że innej drogi nie było. Bardzo się cieszę, że dokonałem mądrego wyboru, trzeźwość uratowała mi życie. Tobie życzę powodzenia i konsekwencji w działaniu.
Mam na imię Darek i jestem alkoholikiem
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Dahud, Hogata9, Tsubasano, RYBSON, Ema

Nie chcę się już bać 2018/05/17 00:52 #21

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1144
  • Otrzymane podziękowania: 2094
Hogata9 napisał:
Mysle ze alko potrafia wyczuć naszą słabość, uległość w imie swietego spokoju i jeszcze bardziej próbują wtedy wejść nam na głowę.
Święte słowa
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Ostatnio zmieniany: 2018/05/17 00:52 przez Dariusz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/17 12:02 #22

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witam Was. Jakaś przygnębiona dzisiaj jestem. Tak bardzo chciałabym normalnie żyć... Od rana jeszcze jakoś funkcjonuję, a im dalej w ciągu dnia, tym gorzej. Myślę o tym, co zastanę w domu po powrocie. Okropne to jest, wracać do własnego domu i czuć brzuch skręcony ze strachu... Dzielnicowy wizytował wczoraj, bo dzisiaj miałam wypomniane, że go nasłałam. Wszystko ja,nieustannie winna wszystkiemu. Teraz juz wiem, że tak nie jest, ale poczucie winy było mi aplikowane przez długie lata. Żebym jeszcze nauczyła się nie reagować na te jego zaczepki. Żebym za każdym razem dotkliwie gryzła się w jęzor, zanim zacznę się tłumaczyć. Co ja mam z tym tłumaczeniem? To silniejsze ode mnie. Przecież on i tak nic nie rozumie, a tylko wzmagam w nim poczucie przewagi i kontroli sytuacji. Lepiej, żeby mi kołkiem jęzor stanął. Dzisiaj rano naprawdę zachowałam się jak stażystka/debiutantka w dziale współuzależnień.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Nie chcę się już bać 2018/05/17 12:44 #23

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1059
  • Otrzymane podziękowania: 3867
TaRita napisał:
Witam Was. Jakaś przygnębiona dzisiaj jestem.

Żebym jeszcze nauczyła się nie reagować na te jego zaczepki. Żebym za każdym razem dotkliwie gryzła się w jęzor, zanim zacznę się tłumaczyć. Co ja mam z tym tłumaczeniem? To silniejsze ode mnie.

Dzisiaj rano naprawdę zachowałam się jak stażystka/debiutantka w dziale współuzależnień.

To normalne. Nie od razu Krakow zbudowano. Raz jest lepszy dzien, raz gorszy. Raz wierzysz we wlasne sily a czasami zdaje sie, ze nic sie nie zmieni. To normalne myslenie. Kiedy mnie cos takiego dopadalo, czytalam historie tych, ktorym juz sie udalo. Jesli im sie udalo, to dlaczego mialoby mi sie nie udac???? No i sie udalo. Tobie tez sie uda.
Caly czas zastanawiam sie nad twoim bezpieczenstwem. Bo to teraz najwazniejsza rzec. Czy ty masz w realu jakis ludzi, ktorzy mogliby ci pomoc, jakby co? Gdyby zrobilo sie naprawde niebezpiecznie, to czy masz gdzie sie schronic z dziecmi? Sama swiadomosc, ze nie jest sie samemu, dodaje sil.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lidia

Nie chcę się już bać 2018/05/17 15:28 #24

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 339
  • Otrzymane podziękowania: 268
Mi gdy mój alk. wypominał że są wizyty w domu to tykl mówiłam.:
Do mnie nie przyjeżdżają bo ja nie pije , tyko do ciebie.Przestaniesz pić i awanturować sie , przestaną przyjeżdżać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/18 19:25 #25

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witajcie dzisiaj. U mnie chwilowy spokój, bo na jutro mediator sądowy wyznaczył spotkanie. Alko dochodzi do siebie po wczorajszym i zdycha. Klina by trzasnął, ale jutro jechać trzeba, no i wrażenie na mecenasie dobre zrobić. Sapie więc jak parowóz jak to mu ciężko i źle... A ja zbieram myśli przed tymi mediacjami. Żeby nie dać się wyprowadzić z równowagi, spokojnie mówić i nie wpaść w słowotok. A jednocześnie obronić swoje racje. Podjęłam też decyzję o rozwodzie. Nie wiem czy podpisując pełnomocnictwo nie podpisałam wyroku na siebie. Ale zrobiło się tak, że każdy dzień jest wyrokiem... wczoraj wchodził po schodach prawie na czterech. Obrzydzenie mnie wzięło, do niego ale i do siebie, że tak sobie pozwalam. Miało nie być alkoholu w domu. I co? I nic. Przestałam kierować własnym życiem. Pora znowu przejąć ster... A alko próbuje manipulacji. SMS przysłał, że mu jedzonko smakowało. Ratunku! Nie dokłada się do zakupów, nie gotuje (a potrafi), od tygodnia nie chodzi do pracy...Ma tupet, naprawdę. Dzisiaj przeczytałam wątek Anniki. Trzęsło mnie jak czytałam, że pracowała za granicą a w tym czasie mąż beztrosko popijał... Trzęsło mnie ale tak naprawdę mam to samo, tylko bez emigracji. Rzecz dzieje się w moim domu i na moich oczach. I nie robię z tym nic. Ktoś mnie tu zapytał, czy mam coś swojego, coś co lubię robić... Niby mam, ale wszystko to dzieje się jakby obok, mało mam z tego radości, satysfakcji bo ten pijus cały czas mi z tyłu głowy siedzi. Więc dzisiaj włączyłam tryb slow. Jedno dziecko zostało zaproszone do koleżanki to drugiemu też znalazłam miejscówkę i wypiłam kawkę w dobrym towarzystwie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Bea, Hogata9, Waldek, AgaMars, Benia, Lidia

Nie chcę się już bać 2018/05/18 20:55 #26

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5019
  • Otrzymane podziękowania: 8573
TaRita napisał:
Podjęłam też decyzję o rozwodzie. Nie wiem czy podpisując pełnomocnictwo nie podpisałam wyroku na siebie. Ale zrobiło się tak, że każdy dzień jest wyrokiem... wczoraj wchodził po schodach prawie na czterech. Obrzydzenie mnie wzięło, do niego ale i do siebie, że tak sobie pozwalam.

A alko próbuje manipulacji. SMS przysłał, że mu jedzonko smakowało. Ratunku!

Rzeczywiście ratunku trzeba szukać pilnie dla siebie. NIE - dla manipulacji, że jedzenie pyszne i to Ci dobrze robi. To tylko jedzenie. Podane mu jak psu miska.
A gra idzie o większą stawkę - każdy dzień - jutro, pojutrze, za tydzień, o Twoje życie, całą przyszłość...
Skoro obawiasz się spotkania - w punktach napisz sobie kartkę i weź ją ze sobą. Nie trać głowy na wstyd, że z kartki. Nie trać głowy i czasu już na ten związek. On donikąd. Na stracenie Cię wiedzie. Nie masz swojego życia, swoich pasji. Szkoda czasu na coś takiego.
Masz tylko raz daną szansę na ten dzień, co jest dziś. I na ten co może przyjdzie jutro. Tylko dla Ciebie. A Ty trwonisz to na jakiegoś pijaczka.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/18 20:55 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Nie chcę się już bać 2018/05/18 21:40 #27

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1487
Witaj co tu dodac ,moj alkocholik wyzucal mnie z domu ,zreszya sie nawzajem wyzucalismy.teraz by najchetniej chcial wrocic ,widzialam jak sie gapil jak Ja sie szykowlam do AAL_ANONU,ja go nie chce,tak mi zobojetnial ze hej.Dobrze by bylo zebym z innymi tez tak mogla mniec,ale coz pokoleji.Zycze powodzenia jutro
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/18 21:59 #28

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 432
  • Otrzymane podziękowania: 629
A może pomoglby Ci dzień taki samej dla siebie?
Może wkradł się chaos bo dużo spraw na głowie, mąż nie odpuszcza i ciężko w tej sytuacji stanąć na chwilę spokojnie i zastanowić się jak dojść do tego "steru"?
Może dzieci na jeden dzień pozostawić pod opieką dziadków, znajomych? One też potrzebują chwili bez taty pijanego i domowych zawirowań. Pamietam z dziecinstwa gdy mialam moze 9 lat, a moj ojciec pil i w domu było podobnie jak u Ciebie. Mama tez bala sie ojca i ja i siostry. Zabrala nas na weekend do swojej siostry. Slyszalam jak mowila do niej ze przyjechala z nami zebysmy odpoczely. Kuzynki byly dla nas bardzo mile i te 2 dni pamietam do dzis... Ten spokoj...bez strachu. Może Twoje dzieci też tego potrzebują.
Ty będziesz mieć chwilę spokoju nad rzeką, na łące czy co tam lubisz - SAMA ZE SOBĄ, by zebrać myśli, uspokoić emocje... Mi to pomaga. Bo gdy biegamy w kółko jak chomik na karuzeli...łatwo się pogubić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/05/28 19:46 #29

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witam Was. Minęło kilka dni... Mediacje sądowe przyniosły podpisanie ugody. Alko zobowiązał się do abstynencji i leczenia. Powiedziałam wyraźnie, że nie wierzę w ani jedno słowo, które on obiecuje. Mediator zaznaczył, że złamanie ugody oznacza powrót do sprawy o przemoc. Alko niby zrozumiał. Podjął terapię w W. dwa razy w tygodniu. Był nawet dwa razy. I tak jak przewidywałam, po tygodniu dobre się skończyło. Nie wrócił z pracy. Nie wiem gdzie jest. Nie dzwonię, nie pytam, nie szukam. Trochę jestem nerwowa ale staram się go eliminować z głowy. Jest dorosły, poradzi sobie. Ja tymczasem pójdę spać. Będę wprawdzie spała jak zając na miedzy ale dam radę. A w sądzie powiem, że nie dotrzymał warunków ugody. Mówiłam mu, że bez detoksu i zamkniętej terapii nie da rady. Wiedział lepiej. No cóż. Dobrze, że nie obiecywałam sobie niczego. Bo nic już z tego nie będzie. Pozostał mi rozwód.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, Bea, Benia, Ice

Nie chcę się już bać 2018/05/28 20:21 #30

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 814
  • Otrzymane podziękowania: 2126
Więc ściskam mocno... Nie daj się. Ja też szykuję się do rozwodu. Tzn dopiero będę wnosić, ale decyzja już zapadła. :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/06/11 20:49 #31

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witam Was serdecznie. Jestem tu regularnie ale raczej jako czytelnik. Nie zawsze mam czas pisać,choć czasem aż ręka świerzbi, żeby w czyimś wątku coś dorzucić od siebie. Tylko mam takie wątpliwości, czy to "przystoi" komuś się mądrować, jak na własnym podwórku bałagan, że hej... Zastanawiam się czasem, czy zrobiłam jakikolwiek postęp? Półtora roku temu zaczęłam terapię. Dwa lata temu byłam na pierwszym mitingu AlAnon. Obydwa dzieła ostatnio bardzo zaniedbałam. Ale i tak przynoszą jakiś owoc.Spokojniejsza jestem. Bardziej odporna na manipulacje. Jeszcze nie wszystkie i nie zawsze ale na pewno jestem bardziej wyczulona. I to nie tylko ze strony alko ale wyczuwam też momenty, kiedy np rodzice traktują mnie jak małe dziecko i sączą mi swoją wizję świata. W sytuacjach służbowych już w ogóle jest super - jasno stawiam sprawy i wyrażam swoje zdanie. Chciałabym jeszcze wyćwiczyć swoją głowę tak, żeby w godzinach pracy wcale nie myśleć o alko. Skupić się wyłącznie na pracy i z satysfakcją zbierać jej żniwo. Ale ciężko jest. Myśli uciekają same. Już tyle lat ta zgryzota we mnie jest, że nie umiem bez niej funkcjonować. W sobotę alko zniknął po południu. Tak jak stał, w roboczych ciuchach, przypudrowany cementem, rzekomo poszedł jakiegoś napitego kolegę zbierać. Starając się zachować spokój pracowałam w ogrodzie. Potem kąpiel dla dzieci i spać. Pozamykałam wszystko. Nie wiem o której wrócił i nie wiem gdzie spał. SMS przysłał, że pies ma lepiej... Drzwi otworzyłam w niedzielę o 9.00. Wrzeszczał strasznie, że to trzeba być chorym, żeby tak dom zamykać. Zabolało znakiem tego. Kiedyś czekałam w oknie całe noce. Teraz spałam. Wprawdzie w ubraniu ale spałam. Jest progres...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie chcę się już bać 2018/06/11 21:22 #32

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5019
  • Otrzymane podziękowania: 8573
TaRita

ja powiem tak - póki miałam wspólny dach, póty moje noce po wielokroć przypominały spanie "pod miotłą".
Tak się nie da żyć.
Postaw warunki.
Wyprowadź się lub wyprowadź alkoholika.
Twoje życie jest tak samo ważne jak każde inne. Nie zasługujesz na nasłuchiwanie nocą. To nie 15 letni syn, tylko dorosły facet, który robi Cię i dzieci w trąbę,
I korzysta z tego, że mu pozwalasz.

Weź los w swoje ręce. Swój los oczywiście. Los męża niech weżmie on sam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Nie chcę się już bać 2018/06/12 06:07 #33

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2781
  • Otrzymane podziękowania: 4223
TaRita napisał:
Mediacje sądowe przyniosły podpisanie ugody. Alko zobowiązał się do abstynencji i leczenia. (...) Mediator zaznaczył, że złamanie ugody oznacza powrót do sprawy o przemoc.

Tu były chyba jasno określone warunki.
Co zatem ze sprawą o przemoc?
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.