Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona?

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 18:40 #1

  • pebe
  • pebe Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witajcie.
od półtora roku jestem w związku z kobietą która jest alkoholiczką.
Pozostawiłem dla niej wszystko za sobą bo dała mi nadzieję na to czego mi brakowało w moim wcześniejszym związku najbardziej. Ciepła, zrozumienia, wsparcia, bliskości.. tej cielesnej też.
Uwierzyłem, że moje życie będzie już tylko piękne i szczęście moje będzie dozgonne.
Najpierw zanim żeśmy się poznali w realu były setki wiadomości, godziny rozmów przez telefon...
Poczułem, że znalazłem swój ideał kobiety.
Elegancka, elokwentna, bardzo zadbana, wpatrzona we mnie jak w obrazek a ja w nią.
Po spotkaniu tylko się w tym utwierdziłem.
Miałem daleko, 5h jazdy .. ale potrafiłem przyjechać na 20 godzin żeby tylko z nią pobyć.
Czułem że bardzo kocham i jestem kochany.
Zdarzyło się że jak przyjechałem nie była do końca trzeźwa ale nie zapaliła mi się żadna lampka. Ja tam się lubię napić towarzysko, nawet nawalić ale nie mam z tym problemu i u niej go nie widziałem.
Rozkochała mnie w sobie tak bardzo, że nie wiedziałem że tak potrafię kochać.
Zaczęliśmy razem mieszkać.
Zaczęliśmy fajne życie i nie brakowało w nim alkoholu. Podobały mi się wspólne wieczory przegadane przy drinkach czy winie do rana.
Potem zacząłem z przerażeniem patrzeć jak moja Pani zaczyna klinować....
Alkoholu było coraz więcej...
I zaczęły się jazdy, kłótnie, awantury.
Ponieważ owinęła sobie mnie idealnie wokół palca ( mi się toi zresztą podobało) zaczęła się coraz bardziej nade mną znęcać psychicznie.
Dziś wiem że po to żebym podskoczył po alkohol.
Uzależniła mnie psychicznie tak bardzo, że zapieprzałem po butelkę byle Pani była zadowolona, nie krzyczała, była miła itd.
Oczywiście pomagało ale tylko do momentu kiedy przekroczyła pewną dawkę.
Ja się wtedy oszukiwałem że to przez problemy z byłym, z dzieckiem itd bo ona zawsze miała powód. Dobry powód.
Zaczęły się problemy finansowe bo Pani wymagała standardu na jaki mnie/nas stać nie było.
A ja brnąłem w długi.. żeby tylko moje Kochanie było szczęśliwe.
Potem zauważyłem że nie jestem jej już potrzebny jako kompan do picia.
Jak już było niewiele to robiła awanturkę, ja szedłem spać a ona mogła spokojnie dokończyć to co zostało.
Potem była przeprowadzka w gorsze warunki mieszkaniowe bo już nie wyrabiałem finansowo.
Od tego momentu to już równia pochyła.
Przestała mieć jakiekolwiek opory.
2 tyg picia to standard.
Potem ból trzustki.
Tydzień dwa spokoju i jazda.
Jak się buntowałem to wyrzucała mnie z domu.
Tylko ja wiem ile nocy przechodziłem po mieście bo nie miałem gdzie pójść.
Pewnie dziesiątki. Potem ona pozwalała mi wrócić, ja byłem szczęśliwy i tak do kolejnej powtórki.
Zaczęła zawalać wszystko co się dało, zaniedbała swoje dziecko do stopnia tak wielkiego, że je straciła sądownie.
Setki awantur które wszczynałem o to że dziecko nie chodzi do szkoły, nie uczy się, itd nie dawały nic.. no mi dawały dużo nocnych spacerów a jej spokojne picie bez mojej obecności.
Popełniłem wszystkie możliwe błędy, od przynoszenia butelki po próbę picia z nią żeby kontrolować ilość itd.
No wszystkie albo jak jakiegoś nie popełniłem to tylko przez przypadek.
Ucieszyłem się w duchu, że zabrali dziecko bo.. lepiej dla dziecka a dla niej poziom dna od którego się odbije.
Nic bardziej mylnego.
Pije jeszcze bardziej. Teraz ponoć z rozpaczy.
Wszyscy są winni za zabranie dziecka ( ja to już w szczególności, bo jak ja bym nie robił uwag o wysyłanie dziecka do szkoły i opiekę to ona by mnie nie wyrzucała, nie szwendał bym się sąsiedzi by nie widzieli i nie słyszeli i wywiad kuratora byłby super.)
Zresztą wszyscy są winni za wszystko, ona za nic.
Przedostatni ciąg trwał 2 tyg. Wyszedłem z domu bo miałem dość. (ona myśli że mnie wyrzuciła). Doprowadziła się do stanu jakiego nie widziałem wcześniej.
Zrozpaczony poszedłem do stowarzyszenia, pogadałem, wywaliłem z siebie żal i napałerowany stwierdziłem że jej pomogę.
Poszedłem, wyrzuciłem jej w twarz że ma problem i powinna zacząć się leczyć.
Przyznała się, powiedziała ok a ja byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Przestała pić.. ale już do stowarzyszenia ze mną nie poszła jak obiecała.
Stwierdziła że sama przestanie pić a jak tam pójdzie to jej to przeszkodzi w walce o odzyskanie dziecka.
Ja uwierzyłem albo tak sobie wmówiłem.
Po dwóch tygodniach .. właśnie się to dzieje jest kolejny ciąg.
Jeszcze gorszy.
Przyszły nowe wyzwiska, pranie mnie po twarzy, wzywanie policji bo ponoć ją bije ( 2x przyjeżdżali, dwa razy złożyli m i wyrazy współczucia)
Wyszedłem bo nie mogłem znieść jak mnie obraża i co robi ze sobą.
Teraz nie chce mnie wpuścić, mam problemy żeby zabrać swoje rzeczy.
Wydzwania, obraża mnie. Produkuje taką ilość okropnych kłamstw i mam wrażenie że w nie wierzy. Nie do końca wie popołudniu co było rano ale doskonale idzie jej produkowanie miliarda pretensji do mnie.
Przepraszam że tak chaotycznie pisze ale mam magiel zamiast mózgu.
No i teraz najgorsze.
Nie potrafię od niej odejść, nie potrafię przemówić jej do rozumu, nie potrafię bez niej żyć mimo że wiem że to moje życie z nią jest nic nie warte.
Sprała mnie do tego stopnia, że nie bardzo mogę bez niej oddychać i nie mogę pojąć dlaczego tak jest. Bez przerwy zerkam na telefon, bo może zadzwoni ( tak zablokowałem jej numer więc nie zadzwoni ale przecież odblokowuję co godzinę w nadziei ze dryndnie).
Wiem że jak zadzwoni to po to żeby mi nawrzucać, jeszcze większą sprawić mi przykrość ale ja czekam na telefon.
Jestem chory i nienormalny.
Jeszcze rok temu byłem silnym facetem o silnej woli, odważnym, mogącym wszystko, nie potrafiącym się poddać a teraz zostały popłuczyny.
Kłębek nerwów, deprecha, myśli samobójcze bo moje Love nie wpuszcza mnie do domu ( a ja tak tęsknię), bo moje Love nie chce się leczyć.
Ja zdaje sobie sprawę że to chore co mam w głowie.
Nie potrafię jednak tego zmienić.
A tak chce jej pomóc, tak bardzo nie chcę odchodzić, tak bardzo chcę mieć ją przy sobie ...
zupełnie pomimo tego co zrobiła z moim życiem.
Nie wiem czy ktoś jest w stanie zrozumieć mnie bo ja sam siebie nie rozumiem.
Jedna część mnie mówi, uciekaj jak najdalej, to nie ma żadnej przyszłości, żadnej szansy a druga część ta duuuuużo większa każe mi zostać i cierpieć w nadziei na lepsze jutro z moim kochanym Love.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, kalka, jerzak

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:09 #2

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1631
  • Otrzymane podziękowania: 2998
Pebe, przeczytaj jeszcze raz, co sam napisales. Masz tam odpowiedz, na swoje pytania. Sam sobie jej udzieliles.
wspoluzaleznienie nie dotyka tylko kobiet. Mezczyzn takze, a ty jestes tego doskonalym przykladem.Moja rada dla ciebie - zglos sie jak najszybciej do poradni uzaleznien, tam pokieruja cie do specjalisty od wspoluzaleznienia. Znajdz tez jak najszybciej grupe wsparcia dla osob z taka choroba jak twoja ( tak, tak, wspoluzaleznienie, to takze choroba), lub grupe Alanon. Poznasz tam ludzi, od ktorych dostaniesz wsparcie i zrozumienie. Zostan tez z nami na forum, poczytaj nasze watki, poznaj nasze historie, a przekonasz sie, ze nie jestes sam i wbrew twojej opinii, jest nas wiele, ktorzy potrafia cie zrozumiec, bo laczy nas to samo.
A jesli nie pasuje ci to, co pisze i nadal chcesz uzdrowic miloscia swoja krolewne, to pamietaj: NIE PRZEZ CIEBIE PIJE I NIE DLA CIEBIE PRZESTANIE. Nie ludz sie. Zadbaj o siebie, o swoje zdrowie, a wtedy, byc moze, bedziesz w stanie pomoc swojej LOVE. Pozdrawiam. Magda - koalkoholiczka
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Tomoe, Amelka 38, pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:10 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15872
  • Otrzymane podziękowania: 19711
Hej Pebe :czesc:
Nie możesz jej pomóc.
Nie możesz jej pomóc dopóki nie pomożesz sobie.
Domyślam jak te słowa dziś dla Ciebie brzmią. Ta miłość to chora miłość. Miłość uzależniona od niej i od jej picia.
Bardzo dużo się wydarzyło w Waszym życiu. Jak piłam też miałam pretensje do Partnera, włączała sie agresja. Nie wiem czemu tak było. Może to złość i gniew na mnie wyładowywałam na nim? Złość, że bez alkoholu sobie nie radzę? Teraz nie piję, inaczej to widzę ale nie do końca wiem czemu byłam tak okrutna.
W chwili kiedy zaczniesz dbać o siebie, o swoje zdrowienie, pomożesz również jej. Zrób to pod okiem specjalisty, są też mitingi Al-Anon.
Ona jest chora na alkoholizm, Ty jesteś uzależniony od jej picia.
nie będę Ci klepać jak postępuje ta chorobą. Przecież sam to zauważyłeś.
Powodzenia Ci życzę %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Amelka 38, pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:13 #4

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 89
  • Otrzymane podziękowania: 67
Pebe, nie zmieni się nic znasz dobrze swoją love i wiesz co będzie jak wrócisz. Dziecko jej nie przekonało a ty przekonasz? Dlaczego? Jesteś bezsilny i nie przemówisz jej do rozsądku. Jeszcze daleka droga przed tobą, trzymam kciuki. Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego wybierasz trudne kobiety. Pomyśl o al anon i otwartych mitingach AA. Poza tym Witaj i czytaj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:17 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
Witaj :czesc:
Smutne, przerażające to Twoje uzależnienie od drugiego człowieka, proponuję jak najszybsze udanie się do ośrodka uzależnień i rozmowę ze specjalistą od współuzależnienia. Nie szanujesz siebie, od tego bym zaczęła i poczucia własnej wartości, a czynny alkoholik wykorzysta wszystkie opcje. Pijący alkoholik - jego światem jest flaszka, alkohol rządzi. Zająć się sobą i napiszę wprost, nie wracać do tego domu, tej kobiety, dla własnego bezpieczeństwa, siebie ratować. Nie przez Ciebie pije i dla Ciebie pić nie przestanie, nie ma się co łudzić. Można inaczej, początki niełatwe, jednak bardzo możliwe inne życie. Ty dla siebie najważniejszy. Do czego Ci pijąca kobieta, jakie masz korzyści, "niby" to coś, co to jest, namiastka, takie byle co aby było?
Jestem Monika alkoholiczka
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2018/05/11 19:18 przez Moni74. Powód: literówka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Amelka 38, pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:30 #6

  • pebe
  • pebe Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Moni74
Mam do siebie pretensje, że jakby skinęła to polecę.
Mam do siebie pretensje, że niby wszystko widzę i rozumiem .. to moje serce nie rozumie.
Odczuwam wręcz fizyczny ból z tęsknoty za nią, a przecież to nie jest normalne tęsknić za kopem w dupsko i plaskaczem w pysk.
Nie wiem.. może boję się samotności .. nie jestem najmłodszy.
Może boję się, że nie dam rady po raz czwarty w życiu zacząć od nowa?
Pewnie tak.
Wszyscy macie rację. Wiem to.... ale łudzę się... może się ogarnie.. może zacznie leczyć.. może to trzecie życiowe podejście będzie ostanie.....
Zdaje sobie sprawę, że to co piszę trąci paranoją.... i przeraża mnie to że upodliłem się do tego stopnia.
Że na to pozwoliłem... bo przecież pozwoliłem.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/11 19:55 przez pebe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:32 #7

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1772
Zrobiłeś już wszystko co mogłeś dla niej. A teraz migusiem na terapię dla siebie! Bo tu nie ma na co czekać. Zawalcz o siebie, chyba że chcesz poświęcić siebie dla związku który i tak w takiej postaci nie ma raczej szans. Trzymaj się. @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:35 #8

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 843
  • Otrzymane podziękowania: 1834
Cześć :czesc: właściwie wszystko zostało już napisane, decyzja należy do Ciebie, ratuj siebie, bo jej nie pomożesz, miłość nie jest lekarstwem na alkoholizm. Al-anon, terapia dla wspoluzależnionych, daj sobie szansę na szczęście prawdziwe, nie iluzje i przemoc zwyczajną. Pozdrawiam
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:39 #9

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
Pijący alkoholik niszczy siebie i wszystkich ludzi wokół siebie. Nie wiń siebie i nie miej do siebie pretensji. Nigdy nie jest za późno.
Ja powiedziałam sobie kilka lat temu albo konkretny mężczyzna albo sama zostaję, ochłapy nie dla mnie, już nie, tamto było i minęło. Odczekałam swoje, o siebie zadbałam, wiem, czego już nie chcę i co szans w moim życiu nie ma. Zawalcz o własne życie i nie bój się....nie bój się. Odwagi życzę, siła i moc jest w Tobie. Są jeszcze mitingi Al-non, tam spotkasz ludzi w podobnej sytuacji do Twojej, wsparcie otrzymasz, nie wstydzić się.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AniaKr, pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:44 #10

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1631
  • Otrzymane podziękowania: 2998
Pebe, nie uzywamy wulgaryzmow, mimo wzburzenia. Wykropkowany nadal nim pozostaje.
Zapoznaj sie z regulaminem, prosze.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 19:54 #11

  • pebe
  • pebe Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Oki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/11 20:01 #12

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 856
  • Otrzymane podziękowania: 1650
Witaj Pebe :czesc:
Jej pomóc nie możesz, ale możesz pomóc sobie. Nie zostawaj z tym sam. Życie jest nam tylko jedno dane i za krótkie jest, żeby tracić je na walkę, która z góry skazana jest na porażkę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 04:11 #13

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1937
  • Otrzymane podziękowania: 5657
Tsu :czesc: Pebe
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 04:55 #14

  • pebe
  • pebe Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Dzięki Wam i temu forum noc przetrwana, nawet trochę spałem,
Powiedzcie mi..
Czy jest możliwa szczera rozmowa z alkoholikiem ?
Chciałbym się od niej dowiedzieć czy kiedykolwiek mnie kochała, czy cała ta znajomość to była mistyfikacja dla zapewnienia sobie środków na alkohol, czy to czy tamto było prawdą czy kłamstwem.
Chciałbym usłyszeć prawdziwe odpowiedzi.
Nie wykrzyczane, wyszeptane czy wyjęczane kolejne kłamstwa.
Prawda o tym jak było myślę, że by mi pomogła.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 05:14 #15

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15872
  • Otrzymane podziękowania: 19711
Kiedyś dociekałam czy byłam zdradzona czy nie. W rozmowach raz było, że TAK a raz było, że NIE. Po jakimś czasie przestałam szukać już prawdy. Czas pomógł mi w wybaczeniu więc uznałam, że....po co mi ta informacja?
Z alkoholikiem nie ma szczerej rozmowy, choć w danym momencie, może mówić szczerze, bo tak własnie teraz czuje. Jest to jednak świat jego iluzji, potrzeb, układanie sobie komfortu picia. W tym ostatnim jest po prostu mistrzem. Za godzine może radykalnie zmienić zdanie, bo albo jest w stanie upojenia albo obsesji picia.
To jest właśnie ta choroba, polegająca na zmienności nastrojów. Zastanów się więc czy chcesz poważnie rozmawiać i narażać sie na kolejną manipulację.
Trafnie i dość dobitnie mówi o niej książka "Bestia", gdzie bestia to choroba alkoholowa, czym ona sie karmi, gdy jest głodna. Jak upomina się o strawę. Polecam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): partycja, pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 05:58 #16

  • Jaskółka
  • Jaskółka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 699
  • Otrzymane podziękowania: 953
witaj pebe.
wydawalao by sie ze przypadek beznadziejny (Twoja partnerka), nie dziwie sie ze wielu tak mowi. Jednak ta naprawde nikt nie powie ze ona na 100% nie przestane pic.
Jestes jej potrzebny jak tlen, wiesz? ona specjalnie toba manipuluje i ciebie poniewiera zebys sie od niej uzaleznil i jej nie zostawil. Dla niej kolejny zwiazek to dodatkowa energia w celu zapewnienia sobie komfortu picia. Pamietasz ten moment kiedy ona na moment przestala pic kiedy sie dowiedziala ze poszles do stowarzyszenia? Zaskoczylo ja Twoje samodzielne myslenie, bo wg niej ty samodzielnie nie powinienes myslec, Potem uglaskala Cie i dalej w ciag. Powiem Ci ze ona Ciebie takiego jak jestes potrzebuje do picia, poniewaz Ty jej w tym pomagasz. Naprawde. Powtorze -pomagasz jej w alkoholizmie. Zastanow sie nad tym. Jesli jakims cudem pojdziesz do poradni leczenia uzaleznien i postanowisz leczyc sie to wasz zwiazek ulegnie zmianie. Poniewaz jesli chcesz cos zmienic w otzczajacym swiecie to zmien siebie. Zapraszam na al-anon . Zobaczysz jak Twoja postawa bedzie zmieniac sie i co za tym idzie odpowiedz mentalna partnerki. Jedynie znam taki sposob na zmiane Twoich relacji w zwiazku.
Zadales pytanie. hmmm czy ona naprawde Cie kochala. cofnelam sie do kilku lat wstecz, (tez jestem alkoholiczka) i w tym zcasie naprawde potrafilam sie zakochac, jednak nieszczesiwie. nastepny zwiazek byl luzny i tylko rozkochalam w sobie faceta. Wiec odpowiem jest to mozliwe ze Cie kochala i kocha, ale w miare tego ze pije jest mozliwosc wyeluowania tego uczucia.... po Twoich slowach widze to jakby strach przed samotnoscia. Watpie czy jak ja zapytasz to Ci odpowie prawde, poniewaz ona sama juz nie wie co jest prawda.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 06:02 #17

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1414
  • Otrzymane podziękowania: 1965
Witaj.
Wiesz, ja nie jestem z tych delikatnych więc powiem Ci tak.
Cztery związki Ci się rozpadły?
To może sprawdź czy z Tobą coś nie jest nie tak?
Takiemu właśnie sprawdzeniu służą terapie i to nie dla Twojej partnerki, dla Ciebie.
pozdrówka
Grzegorz
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 06:23 #18

  • pebe
  • pebe Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Grzegorz74
Nie cztery. Pierwszy rozpadł się po roku bo byłem gnojkiem któremu w głowie byli tylko koledzy, balety itd. To prehistoria. Miałem wtedy 20 lat.
Drugi związek trwał 11 lat i w mojej subiektywnej ocenie zrobiłem wszystko żeby go ratować ( nie było w nim problemu alkoholowego ).
Trzeci to ten właśnie.
Stąd moja obawa przed czwartą próbą.

Jaskółka
Tak... bardzo boję się samotności.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/12 06:24 przez pebe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 06:41 #19

  • Jaskółka
  • Jaskółka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 699
  • Otrzymane podziękowania: 953
Widzisz pebe, ty juz jestes samotny w tej swojej sytuacji.
Twoj post jest przepelniony beznadziejnoscia. chodzi mi o przekaz emocjonalny postu, tak zcasami maja posty ze idzie za nimi duza dawka emocji, czasem jest to radosc, czasem smutek, ogolnie caa gama emocji. zcasem tak jak u ciebie beznadzieja.
Dlatego wszyscy tu proponujemy ci zebys poszedl do ludzi. Tam jest rozwiazanie Twojego problemu. Uwierz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 06:51 #20

  • pebe
  • pebe Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Jaskółka
99% ludzi mówi: zostaw ją, uciekaj, zajmij się sobą, jej nie pomożesz - pomóż sobie,itd.
Moje pragnienie szczerych odpowiedzi od niej, to próba ułatwienia sobie tego.. bo skoro mnie nie kochała i nie kocha to zostawię bo oszukała, skrzywdziła i takie tam.
Zostawię jak znajdę na to siłę.. a świadomość że nie kochała powinna mi ją dać.
Ale ja pamiętam szczęśliwe chwile, jej piękne oczy w których się przeglądałem jak w lustrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 07:10 #21

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15872
  • Otrzymane podziękowania: 19711
pebe napisał:
Drugi związek trwał 11 lat i w mojej subiektywnej ocenie zrobiłem wszystko żeby go ratować ( nie było w nim problemu alkoholowego ).
Trzeci to ten właśnie.
Stąd moja obawa przed czwartą próbą.
I Twoja obawa jest słuszna bo jak widać łańcuszek patologi się ciągnie. Gdzieś tkwi powód, może w dzieciństwie? Warto więc nad tym popracować, najlepiej wraz ze specjalistą.
Dostałeś już sugestię udania sie do Ośrodka Leczenia Uzależnień. Jak sie na to zapatrujesz?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 07:12 #22

  • Jaskółka
  • Jaskółka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 699
  • Otrzymane podziękowania: 953
pebe a na czym oprzesz sie jak Ci odpowie?
Ile jej slowa sa warte hmmm
Mozna wziac kartke i wyselekcjonowac za i przeciw, to dobry sposob. Na tej kartce powinny byc fakty nie marzenia.
Jesli chodzi o ''przeciw '' moge Ci podac jeden przyklad, W jej zyciu juz nie ma rozsadku, stracila dziecko, w jej zyciu juz nie ma milosci. Bo to ze dziecko bylo wazniejsze od Ciebie nie masz chyba watpliwosci.
Drugi przyklad . Ona wszystkich ktorzy ja kochaja odtraca. (znowu dziecko, poza tym agresja fizyczna wzgledem Ciebie) Wiec czy tak wyglada milosc? Naprawde myslisz ze milosc wyglada tak ze oddaje sie wlasne dziecko (czy ona tez je obdzielala klapsami?) i napada agrsja. Czy myslisz ze taki czlowiek potrafi kochac,
Czy teraz jeszcze potrzebujesz sie jej zapytac? Ile razy bedziesz pytal? Raz gdy jest pijana a drugi raz gdy troche wytrzezwieje.? Wpadniesz jak sliwka w kompot.
Podalam przyklady przeciw, bo za na pewno znajdziesz mnustwo.
Cos mi sie zdaje ze za niedlugo znikniesz. Podobne sytuacje szybko znajduja swoj final w powrocie do schematu. cisza, uleglosc, piekne oczy a za tydzien dwa powrot do picia. Jesli sie pomyle to z korzyscia dla tego typu zwiazkow.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 07:25 #23

  • pebe
  • pebe Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Do ośrodka leczenia uzależnień udam się po pomoc.
Nie mam z tym problemu, już się nie wstydzę.

Jaskółka
Żyje wspomnieniem, marzeniem, widzę ją taką jaką była albo mi się zdawało, że była.
Wiem, że muszę spojrzeć na to na chłodno.
Dziecka nie biła ale darcie mordy, wyzwiska, zastraszanie, obelgi nie były rzadkością.
Patrząc na ta to bez emocji to nic nie przemawia na jej korzyść.
Tylko skąd we mnie ta tęsknota, poczucie straty, beznadziejności?
Przecież powinienem Bogu dziękować, że otwiera mi oczy, że mam okazję uciec od tej kobiety.
Nie mogę tego pojąć, skąd to się we mnie bierze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 07:41 #24

  • Jaskółka
  • Jaskółka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 699
  • Otrzymane podziękowania: 953
pebe napisał:
Tylko skąd we mnie ta tęsknota, poczucie straty, beznadziejności?
Przecież powinienem Bogu dziękować, że otwiera mi oczy, że mam okazję uciec od tej kobiety.

Szela wspomniala o dziecinstwie. nie wiemy jak wygladal Twoj zwiazek z 11 letnim stazem. Moze tam tkwi Twoje niezaspokojone pragnienie, jakas potrzeba. Nie bede gdybac bo moze pobladze , sam sie zastanow. Bardzo sie ciesze ze pojdziesz do Poradni. Na forum mozemy Ci cos podpowiedziec, ale tam sa specjalisci.
Skad w Tobie poczucie straty? Mysle ze wlasnie jestes na polmetku, wlasnie zdajesz sobie sprawe ze byc moze zakochales sie w
wyobrazeniu
? Czy tak? Zwiazek trwal krotko , wiele sie w nim wydazylo, i po Twoich slowach wyglada ze cos sie sypie, Nie budujecie oboje na nim tylko burzycie, Powiem Ci ze to nie jest dobry zwiazek. Dopiero poltorej roku a Ty noce spedzasz na miescie. Chcialbys zeby to byl udany zwiazek, zeby Twoja miosc byla doceniona, ale mierzysz sie nie z kobieta, z drugim czlowiekiem. ale z alkoholem. My tu wszyscy aloholicy jak jeden wiemy ze z nim nie wygramy, Ale Ty jeszcze masz nadzieje. Stoisz z drogiej strony barykady, jeszcze nie wiesz jaki potezny to wrog.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pebe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 08:11 #25

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2442
  • Otrzymane podziękowania: 3589
pebe napisał:
Tylko skąd we mnie ta tęsknota, poczucie straty, beznadziejności?
Nie mogę tego pojąć, skąd to się we mnie bierze.

To jest właśnie uzależnienie od alkoholika, czyli współuzależnienie.
Żadna kobieta tak jak alkoholiczka nie rozhuśta ci emocji, nie sprawi, że będziesz się bujał na huśtawce "piekło - niebo, piekło - niebo". W normalnych związkach ludzie się nie bujają na huśtawkach, tylko stoją obiema nogami na ziemi. Może takie życie wydaje ci się nudne, nieciekawe? Może jesteś poszukiwaczem mocnych wrażeń, może lubisz ten haj, ten podniesiony poziom adrenaliny?
Ten związek to dla ciebie fabryka adrenaliny, rodeo albo inny sport ekstremalny.
Są mężczyźni, którzy tego potrzebują.
Sam mówisz, że kiedyś dużo piłeś z kolegami, sam mówisz, że twój związek z tą partnerką zaczął się od wspólnego picia... przyjrzyj się przy okazji jak wyglądają twoje relacje z alkoholem, nie tylko z alkoholiczką.

Ja jestem współuzależniona, ale jestem także alkoholiczką. Gdy żyłam w związku z alkoholikiem, wydawało mi się że moje picie to mały pikuś w porównaniu z tym jak pije i co wyprawia mój partner. Byłam w błędzie.

Poszukaj pomocy w ośrodku terapeutycznym i w Al-Anonie.
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Ostatnio zmieniany: 2018/05/12 08:18 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): deck

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 08:13 #26

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15872
  • Otrzymane podziękowania: 19711
No i fajnie, że się nie wstydzisz, bo czemu miałbyś się wstydzić za kogoś?
Fajniej by było, gdybyś uświadomił sobie też, że za nikogo życia nie przeżyjesz i za nikogo nie umrzesz.
Dlatego warto dbać o to co ma sie tylko jedno, czyli życie
W tym wszystkim to zastanów się czy to jest miłość, czy Twoja obsesja w ratowaniu, zbawianiu świata, chęci pomocy, itp...
3 miesiące temu rozstałam się ze swoim Partnerem po 13 latach związku. Ja nie chce pić, on nie chciał przestac pić. Taki powód. Nosiłam sie z tym zamiarem jakiś czas ale zawsze było coś, że sobie nie poradzi beze mnie, gdzie on sie podzieje. On sobie poradził świetnie, szybko znalazł kogoś na moje miejsce a ja czasem rozmyślam czy to była miłość czy zauroczenie, które przeistoczyło się w trwanie.
Takie analizy sa dla mnie ważne, szukam odpowiedzi na wiele pytań w dzieciństwie i co nie co odnajduję. Dlatego zapytałam Cię jak to było u Ciebie
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 08:37 #27

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1619
  • Otrzymane podziękowania: 1403
Witaj co moge wiecej dodac do poprzednich wpisow NIC,schemat ten sam /e ,poza drobiazgami ,nie ulozysz sobie zycia ..........tego nie wiesz,w mniedzy czasie trzeba zyc.Moze nie biegac od zwiazku do zwiazku,ja troche pobylam sama ,owszem poznalam pare panow ale nie trzymam sie kurczowo ich,tez nie zmieniam partnerow co weekend ,bo po co.Ucze sie caly czas zycia i dobrze mi ztym.Zycze milego rozwoju i pogodu ducha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 08:55 #28

  • Amelka 38
  • Amelka 38 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 95
Witaj..... Ja cie rozumie milosc to dar I przeklenstwo w takim wydaniu daj czas czasowi przerazil mnie twoj post dlaczego? Bo moj Maz kocha tak samo jak ty i serce by mi peklo gdyby to opisal pozdrawiam pogody ducha zycze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 10:45 #29

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2902
  • Otrzymane podziękowania: 4105
Witaj pebe. Jestem Krzysztof. Znam temat z obydwu stron barykady i aloholika i współuzależnionego i dodatkowo jeszcze DDA. To rzeczywiście złożony problem i mnóstwo wątpliwości, które miałem w swojej głowie przed laty. Jako alkoholik miałem w głebokim poważaniu to, co robiła była żona, bo jedyną rzeczą, na jakiej mi zależało było po prostu napicie się. Z drugiej strony, jao wspóluzależniony robiłem wszystko, co w mojej mocy aby tylko nie stracić "tej jedynej".
Przestałem pić, zrozumiałem dlaczego piłem i nauczyłem się żyć bez alkoholu i żyję na trzeźwo od wielu lat. Ze współuzależnieniem tak łatwo już nie było, bo ono wraz z DDA rozwijało się we mnie od dzieciństwa. Tak naprawdę chcę odnieść się głównie do jednego elementu - myślę, że wspólnego zarówno dla DDA/DDD, współuzależnienia i uzależnienia. Chodzi mi o rozpadające się związki, o których była mowa w tym wątku. Przez długi czas nie rozumiałem dlaczego, mimo moich wielkich starań, wielkiej miłości, opieki, troski, itd., związek się rozpada a ja znowu jestem sam. Znowu z poczuciem, że nie jestem odpowiednio wartościowy jako mężczyzna , skoro mnie zostawiła czy też to ja zmuszony byłem odejść. Bardzo mocno przeżywałem "te porażki", no bo przecież zawalił mi się cały świat. Nie czułem się z tym dobrze i nie chciałem aby taki scenariusz powtarzał się. Postanowiłem przyjrzeć się temu dokładnie i dostrzegłem powtarzające się zachowania. Następnie chciałem zrozumieć, co je powoduje. No i znalazłem przyczynę - lęk przed odrzuceniem.
Tak czy owak, trzeba dużo odwagi, żeby przerwać to "błędne koło" a jeszcze więcej, żeby się od tego lęku uwolnić. Niestety to "uwolnienie się" wiąże się z dużym bólem emocjonalnym, więc najprościej - tak robiłem ja - dać sobie trochę czasu na ochłonięcie i rozkręcac kólko od nowa.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Tomoe

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 13:36 #30

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
pebe napisał:
Ja zdaje sobie sprawę że to chore co mam w głowie.
Nie potrafię jednak tego zmienić.
Nie wiem czy ktoś jest w stanie zrozumieć mnie bo ja sam siebie nie rozumiem.

Jedna część mnie mówi, uciekaj jak najdalej, to nie ma żadnej przyszłości, żadnej szansy a druga część ta duuuuużo większa każe mi zostać i cierpieć w nadziei na lepsze jutro z moim kochanym Love.
Pebe :-H - potrafisz to zmienić i zapewne zmienisz gdy przejrzysz dokładnie na oczy. Masz klapki na nich, jak swego czasu ja miałem. Zauroczony seksem i fakt, że ktoś mnie chciał i krążyłem tak sobie po orbicie alkoholiczki przez 7 lat. Ja rozumiem Twoje trwanie i nadzieje, ale powiem Ci, że ja odszedłem w wieku 56 lat i stwierdziłem, że w najgorszym układzie będę sam, ale będę miał spokój, o którym marzyłem. Czara goryczy się przelała. Prysły w końcu nadzieje. Nikt nie będzie deptał mej godności.
Trzymało mnie też poczucie winy, odpowiedzialność za jej picie, seks, moja niska samoocena. Ja Ci mogę polecić z marszu spotkania Wspólnoty Al-Anon, tam dowiesz się jak inni dali sobie radę w Twojej sytuacji. Skorzystaj, z pewnością także poprawisz swą samoocenę jako facet.
A tak przypominasz faceta, który nagminnie pcha się na przejściu dla pieszych na czerwonym świetle mimo, że nie raz został poturbowany. Co chcesz zmienić w swoim związku, alkoholiczkę?
Zmieniaj siebie, swoje podejście do życia - myślenie o sobie. Dopóki nie zrozumiesz siebie, kim jesteś i czego pragniesz, jak to osiągnąć nie zmieniając ludzi, dopóty będziesz błądził. Zrozumieć siebie - to Twój cel.
Chciałeś usłyszeć prawdę - czy Cię kocha?
Usłyszysz wszystko, co może Ciebie zatrzymać przed odejściem, a z drugiej strony, że jesteś wszystkiemu winien.
Chciałeś pewnie kolejnych obietnic od niej. By dalej Cię chciała, byś poczuł się potrzebny - trwał w obłędnym chocholim tańcu wokół niej. Jej do picia jest potrzebny taki gość. Jak nie pasuje moje picie - to won. Jak picia ma dość - to kocha i wróć, przepraszam.
Chłopie ile jeszcze chcesz ten schemat przerabiać?
Masz świadomość, że Twoje zachowania są absurdalne - to pora ruszyć doopę i to zmienić. Boli, a co innych to nie bolało?
Nie Ty pierwszy, jedyny i nie ostatni przechodzisz to swoje piekło.
Chcesz w nim się dalej smażyć emocjonalnie? Zapomniałeś, że masz prawo do spokoju, do radości, do miłości, ale nie takiej? Godzisz się na taką "miłość"?
Przypomniałeś mi moją głupotę. :wmur:
Zawalcz o swoje człowieczeństwo. Z pewnością jest wiele kobiet, które zechcą Cię takim jakim jesteś. Pozdrawiam ciepło. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, kalka, Tsubasano

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 15:50 #31

  • mariusz63
  • mariusz63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 867
  • Otrzymane podziękowania: 1579
Witaj.
To zabrzmi jak truizm. Ratuj siebie i uciekaj od love jak najdalej.
Tylko tak jej pomożesz. A sam szukaj jak najszybciej terapii i grupy.
Też tak, jak Ty "walczyłem". Myślałem, ze miłość da radę ją uleczyć. Otóż nie.
Dopiero jak spadła na samo dno, zaczęła się leczyć. Teraz nie pije i chodzi na terapię nieco ponad rok. Ogarnęła się. Czy na zawsze, nie mam pojęcia. Ona zapewne też nie. Natomiast mi się żyje nieporównanie lepiej. Jak znalazłem to forum, byłem w totalnym dołku. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić, panicznie bałem się samotności. Teraz jestem sam, ale nie czuję się samotny, no może czasami.
Nie wywołuje to już jednak paniki.
Częściowo zmarnowałem blisko 30 lat swojego niepowtarzalnego życia. Częściowo, ponieważ nie wszystko było w nim złe, tragiczne. Ale mogło być znacznie lepsze. Zbyt głęboko zabrnąłem we współuzależnienie, do tego nie miałem tak naprawdę pojęcia, czym jest choroba alkoholowa, żeby zmieniać coś wcześniej.
Bolesna lekcja. Ale warto było tu trafić i w konsekwencji pójść na terapię. Jestem innym człowiekiem. Mam jeszcze całą masę niedostatków, ale cały czas nad nimi pracuję. Najważniejsze, że mam spokój. Żadnych alkoholowych awantur, zamartwiania się co Ona robi. Można gdybać co by było, gdybym wcześniej zadbał o swoje zdrowienie. Być może bylibyśmy nadal razem. Ale równie dobrze moglibyśmy się rozstać. Nie warto nawet teraz się nad tym zastanawiać. Było, minęło. Żyjemy tu i teraz.
Być może jeszcze kiedyś się zejdziecie, jeśli Ty zaczniesz terapię, a i ona zacznie trzeźwieć ze wsparciem fachowców. Nie nastawiaj się jednak na to. Nie przeżyjesz przynajmniej zawodu.
I pamiętaj, masz tylko jedno życie, nie marnuj go.
Pozdrawiam - Mariusz, współuzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Bea, kalka

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 17:51 #32

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 966
  • Otrzymane podziękowania: 1317
Zycie z uzaleznionym to chocholi taniec,nic się nie zmieni,jesli Ona tego nie chce.Zadbaj o siebie tyle mozesz chyba dla siebie zrobić? na terapii,grupie dowiesz się rzeczy z którymi się utozsamisz,zawalcz wreszcie o siebie,jestem współ. i 25lat tak zyłam.Polecam ksiązke "koniec współuzaleznienia" B. Melody Krażenie jak satelita wokół alkoholika nie pozwala na jakikolwiek dystans,masz to wgrane,ale uwierz,że mozna to zmienić,trzeba tylko chcieć.Racjonalizacja,umniejszanie problemu,to początek góry lodowej,to twój wybór,co z tym zrobisz?
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Chora milość, kisiel zamiast mózgu, kim ja jestem,kim jest ona? 2018/05/12 23:09 #33

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1937
  • Otrzymane podziękowania: 5657
Pebe, Ty mówisz trochę jak seksoholicy. „Miłość jest silniejsza, nic nie poradzę”. Najpierw ucieczka z poprzedniego związku w momencie, jak pojawił się obiekt zapewniający mocniejsze doznania (nie tylko oczywiście erotyczne, także emocjonalne) „nic nie poradzę, to silniejsze ode mnie”. Teraz męki związane z przerwaniem toksycznej relacji... Seksoholicy to często nie są ludzie, którzy mieli tysiące relacji seksualnych. To ludzie, których romans i relacja pozbawia kontroli: rozumu i zasad. Sprawdź sobie teksty na stronie SA lub SLAA (Anonimowi Seksoholicy, Anonimowi Uzależnieni od Seksu i Miłości).

Oczywiście, nie mówię, że na pewno jesteś uzależniony, ale Twoje przekonanie o braku kontroli powinno Cie zastanowić.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/05/12 23:10 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomoe