Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Bezdomny alkoholik na obczyźnie

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 12:56 #1

  • janko
  • janko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Witajcie, nie wiem czy dział jest dobry, jeśli nie proszę moderatorów o przeniesienie do odpowiedniego. Mój brat jest alkoholikiem, kilkanaście lat temu wyjechał za granicę, jest tam do dzisiaj, z tym że na skutek picia, od około 2 lat najprawdopodobniej żyje na ulicy. Jak mu pomóc? ktoś ma podobne doświadczenia? może sam osobiście przez to przeszedł nie jako rodzina tylko dotyczyło go to bezpośrednio. Czy będąc na ulicy czuje się wstyd żeby prosić rodzinę o pomoc? historie które od brata do nas w przypływie jego twórczości najczęściej podlanej alkoholem docierają mówią że żyje jak w bajce, dom, dziecko, nowa żona. Tylko że prawda jest zupełnie inna...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 13:03 #2

  • Amelka 38
  • Amelka 38 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 92
  • Otrzymane podziękowania: 95
Witaj dobrze trafiles jest tu mase wartosciowych ludzi z roznym doswiadczeniem napewno dostaniesz rade wsparcie pozdrawiam Amelka alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 13:19 #3

  • Jaskółka
  • Jaskółka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 699
  • Otrzymane podziękowania: 953
moj brat tez byl na ulicy, ale ozywiscie SAM WIERZYL w opowiesci jak to jest mu dobrze. Kiedy lezal na klatce spal pijany dzieci malowaly mu twarz markerami. Robilismy mu zdjecia i filmy, to jedynie nie chcial na nie patrzec. Ale rozmawialismy z nim jak byl na kacu. Po czym upijal sie znowu i powtorka z rozrywki. Przebywal w naszym miescie wiec wszyscy sasiedzi widzieli i mieli do nas pretensje. I do tej pory nic sie nie zmienilo, pije dalej ale cos go oswiecilo i mieszka w wynajentym pokoju. Najpierw mieszkal z alkoholikami, wielokrotnie zostal okradziony z telefonu i dokumentow. ale teraz woli mieszkac sam, jak pije nie placi za mieszkanie. kiedy pieniedzy brak idzie do pracy i wyrownuje dlugi. I tak w kolko macieju. Tak sobie wegetuje/ Nie wiem czy to sie bierze z jego dumy, czy ta ulica czegos go nauczyla ale ma czysto w swoim pokoju, duzy nowy telewizor. kanape fotele. i kobiete na tym samym pietrze ale w innym pokoju. Nie wiem co Ci doradzic, napisalam tylo historie mojego brata.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 13:21 #4

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 889
  • Otrzymane podziękowania: 1479
Witaj Janko na forum :czesc:
Przeniosłem Twój wątek do działu dla współuzależnionych.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 13:41 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15872
  • Otrzymane podziękowania: 19711
Cześć Janko :czesc:
Uderzyły mnie Twoje słowa i tak sobie pomyślałam, że już Cię tu czytałam.
Te fantazje o wspaniały życiu, co to on nie ma, jak mu dobrze... ta alkoholowa iluzja...

Tak...czytałam ale to nie byłeś Ty. Odszukałam jednak ten wątek i pomyślałam, że może Ci się przyda.
Historie bardzo podobne, osoby tylko inne.
niepijemy.pl/forum/forum-dla-wspoluzalez...szakajacego-w-anglii
Weź z niego tyle udźwigniesz i rozmawiaj z Nami :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 14:25 #6

  • janko
  • janko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
dziękuję. na szybko przeczytałem tamten watek i faktycznie bardzo podobny przypadek. poczytalem jeszcze w miedzyczasie o fundacji Barka UK. i w zasadzie wszystkie historie bardzo podobne. bezdomnosc. gra przed rodzina jaki to nie raj bo wstyd sie przyznac ze sie nie udalo osiagnac sukcesu. mam pytanie czy ktos na forum byl w takiej sytuacji? moze wrocil? jesli tak to dlaczego? jaki przelom nastapil? kto go przekonal i w jaki sposob do powrotu? leczenia. wyjscia z tej beznadzieji
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 16:04 #7

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 966
  • Otrzymane podziękowania: 1317
Witaj Janko na forum.Nie ma takiej mocy,siły aby powstrzymała alkoholika przed piciem ,jesli On sam tego nie zechce.Tysiące razy pytałam się mojego alko,"co jeszcze musi się wydarzyć,abyś przestał pić"nic i nikt nie było w stanie go powstrzymać.Na tamten czas cierpiałam ja,dzieci,niestety to ja stwarzałam mu komfort picia,nie będąć konsekwentną.Nie uratujesz go,jeśli tego szczerze nie chce,On wie gdzie się zgłosić,co zrobić,ale z tego nie korzysta,pytanie dlaczego?,dalej chce pić,jeszcze swojego nie wypił?,nie krąż na jego orbicie,zajmij się bardziej swoimi emocjami,tym co czujesz,od tego jest terapia dla współ.bardzo polecam.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/07 16:41 #8

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 811
  • Otrzymane podziękowania: 1967
W karzdym kraju w europie sa polskie mitingi gdzie spotka trzezwych alko kturzy mu pomoga jest tylko jedno ale musi tego chciec
Spotkalem tu kilku kturym jest wstyt sie przyznacze ze do nieczego niedoszli na "zlotym zachodzie"
Niestety jest to przykre
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/08 19:22 #9

  • janko
  • janko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
ale to jest brat, myślicie że nie ma takiego rąbka szaleństwa rządzącego naszym życiem w połączeniu z szaleństwem beznadzieji bezdomnego alkoholika, że on jednak nie ma dość już takiego życia? tylko nie ma siły ruszyć z miejsca bo najłatwiej jest otworzyć piwo-skoro nic nie ma, do nikąd się nie śpieszy i nic nie musi to brak mu motywacji do czegokolwiek. wydaje mu się że jest sam na świecie i wszyscy mają go gdzieś i on chce być niewidzialny? czy jako osoba której się pomogło a nie samodzielnie (cokolwiek to oznacza) musiał wyjść z nałogu on dalej będzie pił -szkodząc swemu zdrowiu bo to finalnie przecież śmiertelna choroba?a dlatego nie pomogło mu się z tego wyjść bo nie szedł samodzielnie na kolanach na odwyk? bo jak czytam różne tu historie to mam mętlik w głowie co mam myśleć, może mógłby się ktoś wypowiedzieć kto ma podobne doświadczenia z brakiem stałego miejsca pobytu. czy miał rodzinę która nie potrafiła go wesprzeć żeby nie ciągneło go do butelki i finalnie ulicy? czy jednak woleliście żyć tak jak wybraliście- bez ciężaru walki o godne zycie? co doprowadziło Was do tak beznadziejnej sytuacji? mam na myśli tak mentalnie? uczuciowo? że powiedzieliście dość- muszę coś zrobić ze swoim życiem a rozpocznę to od rozstania z alkoholem.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/08 19:36 przez janko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/08 19:36 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15872
  • Otrzymane podziękowania: 19711
Myślę Janko, że tutaj nikt Ci nie powie żebyś nie pomógł. Wielu z Nas dzieliło podobne historie, są też tacy co wyszli z bezdomności lub w niej trwają.
Rozumiem Twoją rozterkę. Jadnak faktycznie najlepsza pomocą jest nie pomagać. To pozwoli czynnemu Alkoholikowi na podjęcie samodzielnej decyzji o tym czy chce żyć czy chce się zapić na śmierć.
Jak sam powiedziałes w pierwszym poście....brat żyje w iluzji, zakłamaniu, świecie fantazji. Sam nie wie co chce. Jak więc możesz Mu pomóc?
Podasz Mu wodę, kanapkę, zapewnisz nocleg? To jest tylko dla Niego komfort picia, z którego chętnie skorzysta. Tym samym straci powód by pić przestał.
Moment kiedy stanie sam ze sobą, zdany tylko na siebie, to dobry moment by powiedzieć BASTA i wziąć życie w swoje ręce. Bywa, że te słowo BASTA nie będzie wypowiedziane :( Bedzie to jednak jego wybór.
To jest cholernie ciężkie. Ciężkie do zrozumienia, cięższe do wykonania.
Cokolwiek zrobisz Ty, to też będzie Twój wybór i ja go uszanuję.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 02:26 #11

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1937
  • Otrzymane podziękowania: 5657
Pracowałem dwa lata z bezdomnymi w Londynie jako wolontariusz, podczas studiów. Ludzi z Barki też znam, mieszkałem nawet przez miesiąc w ich domu na Dalstone, to mieszkanie już zdaje się jest sprzedane.

W Polsce jest trochę ośrodków, także Barki, które zajmują się pomocą bezdomnym. Raczej powszechne doświadczenie i opinia wśród tych, którzy pomagają jest taka, że krewni są ostatnimi ludźmi, którzy mogą pomóc, ponieważ są współuzależnieni - są przywiązani emocjonalnie do alkoholika w taki sposób, że nie mają szans na zorientowanie się, kiedy delikwent nimi manipuluje. Ludzie, którzy latami zajmują się pomocą bezdomnym (jak założyciele Barki, państwo Sadowscy), też umieją pomóc tylko niewielkiej części tych, do których udaje im się dotrzeć, ale to i tak znacznie więcej, niż rodzina.

Próbując bez żadnego fachowego przygotowania pomóc bratu zaszkodzisz jemu, sobie i rodzinie. Możesz jednak, jak chcesz, zaintresować się tym, jak w ogóle wygląda pomoc bezdomnym. Barka jest świetnym przykładem, jest jedną z najlepszych tego typu instytucji w Europie, jest na pewno skuteczniejsza, jeżeli chodzi o polskich bezdomnych niż państwowe orgnizacje w UK, które głownie rozdają kanapki i koce.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/05/09 02:28 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, williwilli55

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 06:28 #12

  • janko
  • janko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Ale ja nie wierze że go uzdrowie i mu pomogę z tego wyjść przy użyciu mojej miłości, bardziej chciałbym umożliwić mu powrót bezpośrednio do Polski do jednego z ośrodków współpracującego np z Barką? to jest jedyny warunek pomocy, zabieram Cie z ulicy i jedziesz się leczyć, profesjonalnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 07:14 #13

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1937
  • Otrzymane podziękowania: 5657
janko napisał:
Ale ja nie wierze że go uzdrowie i mu pomogę z tego wyjść przy użyciu mojej miłości, bardziej chciałbym umożliwić mu powrót bezpośrednio do Polski do jednego z ośrodków współpracującego np z Barką? to jest jedyny warunek pomocy, zabieram Cie z ulicy i jedziesz się leczyć, profesjonalnie.

To pogadaj z Barką
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 07:19 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15872
  • Otrzymane podziękowania: 19711
Janku...a czy już Mu to powiedziałeś? Właśnie w ten sposób? Czy powiedziałeś Mu, że wiesz jak żyje, co się z Nim dzieje, że wiesz, że te wszystkie Jego opowieści to Jego fantazja?
W jednym zdaniu: czy postawiłeś Go już pod ścianą wyboru?
janko napisał:
to jest jedyny warunek pomocy, zabieram Cie z ulicy i jedziesz się leczyć, profesjonalnie.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 07:56 #15

  • janko
  • janko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Jak pisałem wcześniej, brat jak już się odezwie to tworzy niesamowite wizje, w momencie gdy mu napiszesz, albo powiesz że martwisz się , wiesz że jest mu ciężko i to nie prawda co mówi to rozmowa się kończy, stad pomysł pojechania tam i spokojnego wyłożenia kawy na ławę na żywo. żeby nie mógł się rozłączyć, wylogować itd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 10:48 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2442
  • Otrzymane podziękowania: 3589
A znasz jego adres, skoro mówisz że jest bezdomny? Gdzie go będziesz szukał?
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 12:12 #17

  • janko
  • janko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
znam jego "rejon" też kiedyś mieszkałem w tej okolicy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezdomny alkoholik na obczyźnie 2018/05/09 12:18 #18

  • janko
  • janko Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 3
Wiecie jak wyłączam uczucia i to że chodzi o mojego brata to sobie myślę, co za absurd. Gość doprowadził się do takiej sytuacji, próby deklarowania pomocy odtrąca, a ja jeszcze będę gonił go po obcym mieście żeby dał sobie pomóc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Tsubasano