Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Czy to już koniec?

Czy to już koniec? 2018/05/05 12:51 #1

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witam,
Moje życie w kilku zdaniach: po ślubie 25 lat, trójka dzieci, mąż lubił wypić od zawsze. Ja pracuje zawodowo, ogarniam pracę, dom, dzieci. Opłaty, kredyt, zakupy, lekarze, wywiadówki to na mojej głowie. Mąż pracował dorywczo, od 3 lat wyjeżdża do Londynu. Pracuje tam w branży remontowo - budowlanej. Z każdym przyjazdem do domu pije więcej, czepia się, nie interesuje się domem. Ostatnio pił całymi dniami i w ciągu nocy wstawał po kilka razy - pił wódkę w garażu, popijając piwem w pokoju. Przez cały czas jak był w domu nie był trzeźwy. Po awanturze, kiedy nie wytrzymałam i powiedziałam wszystko co myślę - że zaburza nasze bezpieczeństwo jak przyjeżdża, i że do nas nie pasuje, bo nadużywa alkoholu, że jest uzależniony... odpowiedział, że pił od zawsze, pije i będzie pił. Ja mu na to, że pić można ale z głową i nie po litrze wódki i kilku piwach na dobę. Od tego momentu jak był w domu tylko pił i spał (3 tygodnie). Kiedy wyjeżdżał powiedział, że to koniec i już tu nie wróci. Nie pożegnał się nawet z dziećmi. Wybrał życie samemu z piciem bez moich komentarzy. Przegrałam, wybrał alkohol, a zawsze mówił że kocha, że tęskni. Wyjechał, mija drugi tydzień, nie zadzwonił do mnie, nie napisał. Dla mnie to już koniec!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, jerzak, Waldek

Czy to już koniec? 2018/05/05 12:59 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1429
  • Otrzymane podziękowania: 2883
%%- Witaj. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 13:10 #3

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witaj Jerzy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to już koniec? 2018/05/05 13:12 #4

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 13:25 #5

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2784
  • Otrzymane podziękowania: 3183
Witaj na forum :czesc:

Ja40przegrana napisał:
Przegrałam, wybrał alkohol, a zawsze mówił że kocha, że tęskni. Wyjechał, mija drugi tydzień, nie zadzwonił do mnie, nie napisał. Dla mnie to już koniec!

Czy przegrałaś :-? Myślę że wygrałaś.Wygrałaś bezpieczne zycie dla siebie i swoich dzieci.
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/05 14:00 przez Moni74. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 13:26 #6

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1141
  • Otrzymane podziękowania: 3451
Tsu :czesc: Ja40przegrana

Najpierw - dobrze, że znalazłaś to forum. Czytaj, znajdziesz dużo dla siebie i pisz - to z czasem pomaga.
Dalej - jeżeli przyzwyczaisz się do myślenia o sobie jako o przegranej, to przegrałaś... Proponuję, zmień nick, podaj jakieś imię, albo coś, żeby ludzie mogli do Ciebie zwracać się jakoś normalnie.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 13:30 #7

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5920
  • Otrzymane podziękowania: 7871
Witaj :czesc: , z tego co rozumiem problemem dla Ciebie jest pijący małżonek. Mogę tylko powiedzieć Ci, że:
alkoholik nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie pić
Ta prawda rozjaśnia wielu współuzależnionym od alkoholika, że nie powinny ani winić się jego piciem, ani próbować wpływać na jego picie. Postawa, którą należy zacząć w sobie wypracowywać, to odcięcie emocjonalne od jego poczynań związanych z piciem jak i niepiciem.
On nie przez Ciebie się nie odzywa, że mu nagadałaś. Zabrałaś mu komfort picia - nazwałaś po imieniu jego relacje z butelką. Jak pije, to po co mu Twoje uwagi, że jest pijany czy wypity? Jeśli chcesz lepiej sobie radzić z faktem, że pije - pójdź sobie na spotkania Wspólnoty Al-anon. Spotkasz tam partnerki i żony alkoholików, które uczą się życia z nimi lub bez nich.
Uzyskasz wsparcie, akceptację i dowiesz się wielu praktycznych rzeczy.
Jestem alkoholikiem :-BD
al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Kliknij interesujący Cię region Polski i potem podany link z wykazem grup danego regionu.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/05 13:37 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 14:07 #8

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5920
  • Otrzymane podziękowania: 7871
Właśnie ten czas kiedy zaczniesz szukać ratunku dla siebie, będzie początkiem bycia WYGRANĄ. :-BD Trzeba tylko ruszyć z miejsca. Czytaj, pisz, pytaj śmiało. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 14:32 #9

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie słowa. Ja po prostu nie chce tak dalej zyc i patrzeć jak pije coraz wiecej i rani nas. Nawet jak przyjechał do domu to i tak dzieci ojca nie mialy a ja meza. Boje się ze nie dam rady sama. Co mam zrobić jesli zadzwoni kiedys? a co jesli nie zadzwoni i nie wroci? nie daje z tym rady.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to już koniec? 2018/05/05 14:42 #10

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1141
  • Otrzymane podziękowania: 3451
Najpierw musisz się nauczyć żyć sama. Niezależnie od tego, czy się odezwie czy nie. Przestań się nim zajmować, poczytaj tutaj wątki współuzależnionych, idź na al-anon. Odezwij się także do osób z forum, które mają historię podobną do Twojej. Nie odkładaj tego.
To będzie bolało, ale krócej niż dalsze działanie na dotychczasowych wzorcach.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 14:51 #11

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 895
  • Otrzymane podziękowania: 1224
Witam na forum.Najważniejsze najpierw,poszukaj w swojej okolicy grupę wsparcia,może przy MKRPA,terapię dla siebie,trudno po tylu latach oderwać się,gdy czujesz rozpacz,nie jesteś wyjatkowa,każda z Nas to przechodziła,tak działa współuzaleznienie.Krok po kroku,to działa,ale do Ciebie należy pierwszy krok.Nasze tu doświadczenia mogąpomóc w obraniu dobrej drogi,nie zostawaj z tym sama.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 16:48 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15347
  • Otrzymane podziękowania: 18658
Hej :czesc:
Jak masz na imię?
Albo...jak się do Ciebie zwracać bo po nicku to tak jakoś dziwnie?

Ważne, że potrafisz się określić co chcesz a czego nie chcesz i dalej już tylko działanie.
Nie myśl czy zadzwoni czy nie, daj czas czasowi bo nie masz na to wpływu. Pisanie scenariuszy jak sie zachować to też marna wróżba, która najczęściej trafia szlag.
A jeśli zadzwoni to w jakiej sprawie? Tego też nie wiesz. Dlatego czekaj a czekając udaj się po pomoc dla siebie i dzieci. Po taka profesjonalną i tą z doświadczeniem życiowym też, czyli Al-Anon.
Mniemam, że Dzieci masz już duże, więc z czym miałabys sobie nie poradzić. W kupie siła. Wspierajcie się więc wzajemnie :grin:
Pisz, czytaj, i tak w kółko. Mówiąc krótko, bodź z Nami %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 17:13 #13

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 783
  • Otrzymane podziękowania: 1439
Witaj :czesc:
Z alkoholem nikt nie wygra. Ja dopiero jak się poddałam, przestałam walczyć z alkoholizmem męża, zaczęłam żyć. Tak naprawdę, nie wokół jego picia, czy niepicia, dla siebie, dla dzieci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 17:26 #14

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Tak, moj nick nie jest normalny, ale niech narazie zostanie. Jestem Jagoda. Mam dzieci w wieku:24,15,8. Pracuje zawodowo, ale moja wypłata nie wystarcza na wszystko(w tym kredyt hipot.) Boje się ze teraz mi pokaze ze skoro odwazyłam sie powiedziec czego nie akceptujemy wspolnie z dziecmi to mnie ukarze i nie bedzie dokładał sie do wydatków. To ze nie dzwoni tez odbieram jako karę bo on wiedział ze ja zawsze czekałam kiedy zadzwoni. Jego rodzice wiedza ze nadyzywa alkoholu, ale chca byc od tego z daleka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej

Czy to już koniec? 2018/05/05 17:37 #15

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15347
  • Otrzymane podziękowania: 18658
Ukaranie innych za swoje picie. To takie charakterystyczne w tej chorobie.
Pije bo..... i tu można pisać bez końca, zawsze dla picia powód się znajdzie.
Jednak Ty i Dzieci nie jesteście temu winni. Pije bo jest chory. Zanim jednak to dotrze do głowy wiele cierpienia musi dostarczyć innym, szczególnie tym najbliższym, którzy go kochają.
Nie ma na to gotowej recepty ani dla Ciebie ani dla Niego. Jedyne co to zadbanie o siebie, psychiczne, fizyczne, prawne, duchowe...to ma szanse Ci pomóc.

Nick jest normalny i mi nie przeszkadza, więc może sobie być tyle ile zechcesz Jagódko :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 18:16 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1746
  • Otrzymane podziękowania: 2367
Ja40przegrana napisał:
nie bedzie dokładał sie do wydatków

To wystąpisz o alimenty. Dopóki dzieci się uczą, oboje rodzice mają obowiązek je utrzymywać.
A jeśli zdecydujesz się zakończyć to małżeństwo rozwodem, zadbaj tez o sądowy podział majątku (i długu).
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 18:33 #17

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 831
  • Otrzymane podziękowania: 1606
Witaj Jagodo na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 20:26 #18

  • Ilonka
  • Ilonka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 10
Cześć Jagódko :czesc: jestem współuzależniona. Zadbaj o siebie @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 20:30 #19

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11144
  • Otrzymane podziękowania: 13972
Witaj Jagodo :czesc:
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 20:36 #20

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 554
  • Otrzymane podziękowania: 772
Witaj na forum Jagodo :czesc:
Myślę, że nie jesteś wcale przegrana. Wiem, że teraz Ci ciężko, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Jeśli Twój mąż sam nie zrozumie swojego problemu, to nikt mu nie pomoże. Poszukaj terapii dla siebie, grupy al-anon. To wiele Ci da. Moja żona przez to stała się inną kobietą, pomogła sobie i całej naszej rodzinie.
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 20:51 #21

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 508
  • Otrzymane podziękowania: 1086
Witaj Jagódko :czesc:
Czasami tak bywa że jak się nazywa sprawy po imieniu i utrudnia picie oni wolą uciec niż dopuścić w swojej głowie że mają problem i są przyczyną chaosu w życiu rodzinnym. Na to już wpływu nie masz. Tak jak poprzednicy, dobrym pomysłem będzie pójście na al anon. Nie myśl co będzie kiedyś bo ważne jest tu i teraz. Z al anon znajdziesz siłę a warto wybrać się do prawnika i dowiedzieć się jak Twoje obawy można rozwiązać z prawnego punktu widzenia. Powodzenia @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 21:20 #22

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4791
  • Otrzymane podziękowania: 8117
Mam podobne doświadczenie. 25 lat i klops.
Ale jest drugą stroną medalu.
Ty odpowiadasz za swoje życie. Mąż za swoje...
Póki sam nie zechce nie pić, poty nic się nie zmieni.
Wesprzyj się terapia, może alanon.
Dobrze, że okreslilas granice bo to jest często punkt zwrotny
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/05 21:21 #23

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Witaj Jagodo. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Koniec czesto oznacza poczatek czegos innego, bardzo czesto lepszego. Madrych decyzji Ci zycze i umiejetnosci zatroszczenia o siebie sama.
Fajnie, ze jestes @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/06 16:54 #24

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Dziekuję za wszystkie słowa od Was,
Mija 2 tygodnie odkąd odwiozłam męża na lotnisko, nie zadzwonił, nie napisał. Odezwał sie do syna 15 letniego, zapytał co u niego, chwile pogadali i koniec. Nawet nie zapytał czy poradziałam sobie z robotą, którą podjął sie a nie skonczył (wymurowanie słupów podpierających taras, musiałam szukać murarza, który dokonczy). Kiedys nie było dnia bez wspolnych rozmów, czy jemu tego nie brakuje? Kiedys troszczył sie o dom, pytał, teraz nic... cisza...martwa cisza...a może on sobie tam nie radzi... może pije i spi na zmiane, nawet nie wiem czy pracuje...czy ta znieczulica u niego kiedys minie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to już koniec? 2018/05/06 16:59 #25

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Jest tylko jeden sposób aby to sprawdzić- pojechać do niego. Ale czy Ty na pewno chcesz zmiany dla siebie czy raczej wolisz pozostać w roli wiernej, niezastąpionej opiekunki?
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/06 17:38 #26

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Martwię się... ja juz sie zmienilam, bo nie pisze do niego ani nie dzwonie... ale to ma swoja cenę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to już koniec? 2018/05/06 17:47 #27

  • Jaskółka
  • Jaskółka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 663
  • Otrzymane podziękowania: 900
Jakas godzine temu kiedy czytalam Twoj watek, pomyslalam c ja bym zrobila w tej sytuacji. Ja bym pojechala , zobaczyla i rozmowila sie z nim, Ale zastanawialam sie tez czy nie bylo by to sugerowanie ci czegos. Teraz po slowach chrisa nabralam odwagi ze nie sa to jakies babskie fanaberie. Ja bym nie zcekala na zdanie. cos by mnie pchalo jakis niepokoj zeby zobaczyc jak on zyje. Moze wtedy podczas rozmowy otworzyl by sie, i powiedzial ze jemu ta zagranica nie jest do niczego potrzebna. Albo odwrotnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/06 19:53 #28

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 783
  • Otrzymane podziękowania: 1439
A ja myślę, że to jest tak: jak miałaś czelność nazwać mnie alkoholikiem to ja mam wszystko w d, martw się sama. A jak przestaniesz głupoty gadać to będzie tak jak kiedyś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/06 19:53 #29

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4791
  • Otrzymane podziękowania: 8117
Ja40przegrana napisał:
Kiedys nie było dnia bez wspolnych rozmów,
Kiedys troszczył sie o dom, pytał,
teraz nic...

...a może on sobie tam nie radzi...

a może sobie nie radzi. I co wtedy? Zabierzesz go do domu? Podetkniesz zupę? Umyjesz? Przebierzesz i położysz do łóżeczka?
To jest dorosły facet.
I ma wolną wolę.
Zdaje się, że ma ochotę jeszcze trochę popić bez Twojej kontroli.

Oczywiście, że możesz pojechać. Tylko co to da? Prócz złamanego na nowo serca.
Przecież wie, gdzie ma dom. Gdyby chciał, to by wrócił.
Pozbądź się złudzeń, że to mały chłopczyk. To dorosły mężczyzna, który jeszcze nie dotknął dna.
Warto - zamiast w podróż - udać się na terapię dla samej siebie. Myślałaś o tym?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/06 20:03 #30

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1319
  • Otrzymane podziękowania: 2428
Zgadzam sie calkowicie z Bea. Ja jeszcze, najszybciej, jak to mozliwe, udalabym sie do dobrego prawnika. Ustalila rozdzielnasc majatkowa ( w razie dlugow meza ), alimenty na syna i podzial splat rat kredytu. Nie leciala bym za granice, zeby alkoholikowi dupke podetrzec. Podroz kosztuje, a do opieki masz nastolatka( niepelnoletniego) na miejscu. Maz powiedzial, ze chce chlac, ma prawo. Zostaw go z jego decyzja, a sama zajmij sie soba. To da lepsze efekty. Ale to ja. Ty to ty. Madrych decyzji zycze.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Tomoe, Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/06 20:54 #31

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 639
  • Otrzymane podziękowania: 1269
Witaj :czesc: Ania, jestem alkoholiczką. Zgadzam się z mądrymi naszymi dziewczynami powyżej. Powiem tak może znieczulica minie, może nie. On Ci może wmawiać, że to nie znieczulica i może nawet w to wierzyć. U mnie tak było. Zapewniałam bliskich , że dbam o dom (przecież pracuję !) i że nie mam nic w 4 literach ale... tu mnóstwo pretekstów do picia, każdy alkoholik wpisze swój. Albo będzie miał fazę , że ma w 4 literach. W końcu kasę daje. Albo to już ostatni raz i potem ... Chodzi o to, że ile alkoholików tyle scenariuszy. Natomiast co Ty masz droga Jagodo wspólnego z tymi scenariuszami? Czy jesteś w kinie? Zależna od projektora? Nie. Możesz iść swoją drogą, zadbać o siebie i dziecko. I tak zrób, bo najważniejsze jest Wasze, Twoje i dziecka bezpieczeństwo. I nie czuj się winna w żadnym razie, ani nic nie możesz ani nie mogłaś zrobić. Decyzja o piciu jest decyzją alkoholika. Tylko i wyłącznie. Dbaj o siebie i syna, to nie egoizm, to rozsądek. Pozdrawiam.
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/07 06:39 #32

  • Jaskółka
  • Jaskółka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 663
  • Otrzymane podziękowania: 900
Moim zdaniem to wcale nie jest takie oczywiste ze maz jest alkoholikiem, Co z tego wynika? Ze zawsze pil, a teraz po 25 latach w zwiazku z zagranica pije na umor. Ze zaniedbuje obowiazki? Wczesniej przez 25 lat kolezanka nie znalaza powodu na niezgode na taki stan, dopiero teraz kiedy pojawia sie na 3 tygodnie i nic nie robi a niepokoi. Mnie by tez zaniepokoilo. I skad to przypuszczenie ze on tam pije tak samo? ze wogole pije, widzial ktos?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/07 07:20 #33

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Magda napisał:
A ja myślę, że to jest tak: jak miałaś czelność nazwać mnie alkoholikiem to ja mam wszystko w d, martw się sama. A jak przestaniesz głupoty gadać to będzie tak jak kiedyś.

...Tak dokładnie jest tak najprawdopodobniej - jak myslisz Magda.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to już koniec? 2018/05/07 07:21 #34

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4791
  • Otrzymane podziękowania: 8117
Ja40przegrana napisał:
Witam,
, mąż lubił wypić od zawsze. .
Z każdym przyjazdem do domu pije więcej, czepia się, nie interesuje się domem.
Ostatnio pił całymi dniami i w ciągu nocy wstawał po kilka razy - pił wódkę w garażu, popijając piwem w pokoju.
Przez cały czas jak był w domu nie był trzeźwy. , Od tego momentu jak był w domu tylko pił i spał (3 tygodnie). .

Hmmm- czy to nie jest przypadkiem opis silnego uzależnienia do alkoholu? Czy Ty Jaskółko masz do czynienia z alkoholikiem/miałaś?
I nadal powątpiewasz?
Czy Twoim zdaniem ktoś, kto pije w umiarkowanych ilościach, okazjonalnie - nagle potrafi pić wódkę i popijać piwem, w nocy, w garażu???

Serce masz na pewno dobre, ale w życiu z alkoholikiem to się najczęściej nie bardzo przydaje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Ja40przegrana

Czy to już koniec? 2018/05/07 07:39 #35

  • Ja40przegrana
  • Ja40przegrana Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Chcesz? działasz,żyjesz - jesteś.
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 6
Jaskółka napisał:
Moim zdaniem to wcale nie jest takie oczywiste ze maz jest alkoholikiem, Co z tego wynika? Ze zawsze pil, a teraz po 25 latach w zwiazku z zagranica pije na umor. Ze zaniedbuje obowiazki? Wczesniej przez 25 lat kolezanka nie znalaza powodu na niezgode na taki stan, dopiero teraz kiedy pojawia sie na 3 tygodnie i nic nie robi a niepokoi. Mnie by tez zaniepokoilo. I skad to przypuszczenie ze on tam pije tak samo? ze wogole pije, widzial ktos?
...wczesniej pił mniej i nie robił awantur, dbał o dom, nie czepiał się, mozna było w miarę normalnie zyć, owszem były kłótnie, mowiłam ze to wina alkoholu, była tez awntura bardzo powazna kiedy powiedziałam ze chce rozwodu wiec mąż na to że jasne już... ale nic nie wyszło z tego. Pracował dorywczo wiec stałej wypłaty nie było ale na piwo musiał mieć. I własnie 3 lata temu zdecydował sie za namową kolegi ze pojedzie za granice. Kolega juz nie jezdzi, ale jak na poczatku razem mieszkali to sam mi mowil ze maż duzo pije. Teraz wiem ze pije bo chwalil sie ze kupuje piwo i wodke skrzynkami od dostawcow polskich ktorzy dowożą do domu. A poza tym rozmowy telefoniczne zwłaszcza te wieczorne jak byl po pracy konczyly sie klotnią bo był po alkoholu, a kiedy mowilam ze nie moge sie z nim dogadac wlasnie przez to ze pił to sie rozłączył a nawet raz napisal smsa ze nie wróci do polski. Rozmowy rano (sam mowil ze rano wypija dwa piwa) kiedy jechal do pracy tez ostatnio były z krzykiem. Powod był np taki ze autobus sie spóźnia, że rozbił słoik z ogórkami jak wychodził ze sklepu, że farbę rozlał jak schodził z drabiny. Jasno mówiłam ze kiedys chociaz rano mozna z nim było porozmawiać logicznie a teraz nie. Jak był w domu i pił cały dzień i w noc wstając średnio co 2 godziny - to nie jest picie takie jak od zawsze - kiedys spał, i dawał spac innym,funkcjonował, miał plany, teraz zamknął się w sobie i tylko pije - i mówi ze może wiecej wypić. Kiedy mu powiedziałam ze jest uzależniony i chce mu pomoc to powiedział ze wie o tym ale nie przestanie pić, i nie wróci. Synowi dorosłemu powiedział ze zginiemy bez niego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka
  • Strona:
  • 1
  • 2