Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/25 21:39 #1

  • jds
  • jds Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Pierwszy raz pisze na forum...
Jestem mloda, nie mam jeszcze trzydziestki (choc czuje sie slabiej niz niejedna emerytka ;( ) jeszcze przed slubem, (7lat temu) wiedzialam ze moj chlopak/teraz maz 'lubi sobie wypic' chodzilismy razem na imprezy, gdzie ja tez nie stronilam od alkoholu.
Jednak po slubie a szczegolnie po urodzeniu naszego dziecka dla mnie bylo oczywiste to ze wlaczamy 'tryb rodzicielski' koniec imprez, odpowiedzialnosc za nas i za malenstwo... Dla niego jednak nie... Twierdzi ze jak kazdy facet, on tez lubi piwo...

Nie jedna noc przeplakalam martwiac sie czy zyje, czy wszystko z nim wporzadku, nie raz go okradli... Telefonu oczywiscie nie odbiera; znika... Przychodzi w srodku nocy albo na 2gi dzien, wpadalam w furie, probowalam tlumaczyc, dostalam zapewnienie ze sie zmieni... czasem byl trzezwy nawet miesiac, przekochany, troskliwy, pracowity i szczerze 'idealny' maz i ojciec, dziecko go uwielbia, bawia sie, jezdza na rowerze mi tez bardzo pomaga w codziennych obowiazkach ... do czasu az spowrotem nie upije sie i nie zniknie... I tak trwa to juz kolejny rok, a ja kolejny raz zaufalam z nadzieja i dzis znow cierpie, znow go nie ma, 4godz temu odebral ze jedzie do domu, prawie polnoc, nie wiem co z nim, wiem ze jest pijany...

Czuje ogromna gorycz i kolejne rozczarowanie...

Chce odejsc, ale kocham go i nie chce go zostawic...

Mieszkamy za granica, nie mam tu nikogo oprocz jego i dziecka, nie moge normalnie funkcjonowac, boje sie czy odbierze trzezwy i na czas nasze dziecko ze szkoly; pracuje daleko od domu i nie zawsze mam mozliwosc osobiscie tego dopilnowac...
Zauwazylam ze czesciej pije jak mu np nie zaplaca na czas lub jak ma inne problemy, ale on nie wie (choc mowilam mu wielokrotnie) jak mnie boli kolejne rozczarowanie... Nie chce zostac, ale nie chce tez odejsc... Moze boje sie ze bez nas juz calkiem przepadnie?
Probowalam zmobilizowac go na spotkania AA, zaoferowalam ze razem pojdziemy, konczylo sie obiecanka dla zlagodzenia sytuacji i pozniej zawsze cos wypadlo i wizyta nigdy nie dobiegla do skutku...

Prosze o jakas rade, ja juz jestem bardzo slaba, mam stany depresyjne, nie tak sobie wyobrazalam nasze zycie, powoli sie poddaje; nie chce zeby nasze dziecko ogladalo go w takim stanie. Nie wiem co dalej... Nie wiem jak mu pomoc...
Dzis go nie ma i nie odbiera, po tylu latach nie wsciekam sie juz, czuje niesmak, bol i gorycz...
Po prostu mi go zal!

Pomocy!
Ostatnio zmieniany: 2018/04/25 21:43 przez jds.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, jerzak, Havana

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/25 21:53 #2

  • Gaja
  • Gaja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 31
Witaj, jestem tu na forum zaledwie od trzech dni. Na początek może zamiast się zadręczać i płakać czytaj czytaj jak najwięcej , ja dzięki temu forum jestem już po pierszej wizycie u terapeuty i wciąż czytam i bardzo mi to pomaga. Tymczasem życzę Ci spokojnej nocki :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78, jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/25 21:58 #3

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2286
  • Otrzymane podziękowania: 5187
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%- .
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/25 22:29 #4

  • wedaa
  • wedaa Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 18
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witaj na forum, jestem tu od tygodnia i naprawde zaluje ze nie weszlam tu miesiac temu...
Trafilas w dobre miejsce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/25 23:10 #5

  • Slonko
  • Slonko Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 33
Szukaj wsparcia dla siebie...on nie da sie namowic tez to przerabialam .....ja znalazlam dla siebie terapie dzieki ktorej wyszlam z dola giganta i od niedawna alanon i spotkania daly mi kopa do zycia..Ratuj siebie dzis teraz natychmiast.
Ostatnio zmieniany: 2018/04/25 23:24 przez Slonko. Powód: Dopisek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 05:23 #6

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 764
  • Otrzymane podziękowania: 1109
Witaj. Zacznij myśleć o sobie. Ratuj siebie, skoro znalazłaś to forum to znaczy , że masz już dość i chcesz coś z tym zrobić, a to juz pierwszy ogromny krok. Terapia, al-anon. Ty i dziecko najważniejsi. Mąż musi sam sobie radzić ze wszystkimi konsekwencjami. Powodzenia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Slonko, Havana, jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 05:38 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14640
  • Otrzymane podziękowania: 20210
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 05:53 #8

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 926
  • Otrzymane podziękowania: 1812
jds napisał:
Nie wiem co dalej... Nie wiem jak mu pomoc...

To co dalej zależy tylko od Ciebie, nikt nie ma takiej mocy sprawczej, żeby dyktować drugiemu, dorosłemu człowiekowi jak ma żyć.Każdy jest odpowiedzialny za siebie i swoje wybory. Zadbaj o siebie, bo na to masz wpływ. Cierpieniem i przepłakanymi nocami nic nie zdziałasz, a tylko sobie szkodzisz. Trzeba przestawić w głowie, zadbać o siebie, nie zostawać z tym samej. Szkoda życia na zamartwianie się o drugiego człowieka. On i tak zrobi tak jak będzie chciał.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds, brudas313

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 08:35 #9

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 576
  • Otrzymane podziękowania: 390
:czesc:
witaj i życzę dużo siły...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 20:17 #10

  • Ilonka
  • Ilonka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 22
Cześć witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 20:18 #11

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3019
  • Otrzymane podziękowania: 4293
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 20:35 #12

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2116
Witaj :czesc:
Jestem Bernadetta żona alkoholika.
Pytasz :Jak mogę mu pomódz?
Rzecz w tym że nie możesz.
Nie jesteś specjalistą do spraw uzależnień. Tylko taki mu może pomódz ale!! On musi poprosić o tą pomoc.
Ale jesteś w stanie pomódz sobie. Być szczęśliwą, spokojną i radosną. Co więcej,możesz też pomódz swojemu dziecku wejść w życie bez syndromu DDA. Dać mu szanse na bycie dzieckiem i posiadanie szczęśliwego dzieciństwa.
Na siebie i dziecko masz wpływ. Na niego nie.
nie przez ciebie pije i nie dla ciebie pic przestanie!
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eva1, AgaMars, jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... 2018/04/26 20:53 #13

  • jds
  • jds Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Dzis wrocil, ledwo stal z obrazonym wyrazem twarzy 'o co mi w ogole chodzi/znow sie bedzie czepiac... Slowa nie powiedzilam/a tak szczerze mowiac to brak mi juz slow ! Ucieszylam sie tylko ze wrocil i jest zywy... W nocy nie chcialam sie przejmowac, ale to silniejsze ode mnie, po tabletkach uspokajających udalo mi sie zasnac na godzine...
W nocy duzo czytalam na forum, trafilam tu przez przypadek z 'google' i nawet nie pomyslalabym ze tyle z Was ma podobne problemy ...
Dzien minal mi dobrze i szybko, duzo obowiazkow = malo czasu na rozmyslanie.
Od dawna zbieram sie w sobie, zeby zloyc wniosek o separacje (choc łudzę sie, ze separacja bedzie jak wstrzas i ze sie w koncu opamieta) lecz za kazdym razem miekkne, 'daje jeszcze jedna szanse' chyba boje sie ze sama nie poradze sobie fizycznie (dziecka szkola/moja praca) i finansowo... nie mam nikogo, i jestem w kompletnej rozsypce; nie wiem co bedzie, ale wiem ze tak dalej byc nie moze ! Chce sprobowac mitingow online Alanon, chce to zakonczyc i marze o szczerym usmiechu, ktory tak dawno juz zgubilam, o spokoju i o poczuciu bezpieczenstwa, ktorego teraz nie mam... Ponoc kazdy koniec jest tylko poczatkiem czegos innego... (lecz najgorszy w tym wszystkim jest strach).

Wiecie co, dziekuje Wam za kazde slowo na forum ! Wczoraj nawet o tym nie myslalam, a po przeczytaniu wielu Waszych historii; dzis wiem i rozumiem : Tak, jestem wspoluzalezniona ! /i mam tego serdeczie dosc!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Magda, Dahud, Marianna, Havana, AgaMars

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 20:58 #14

  • jds
  • jds Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Dziekuje Benia! :czesc: Totalnie peklam i rozkleilam sie przy Twojej wypowiedzi, ale to dlatego, ze masz racje! Bardzo sie boje, ale wiem ze musze to zakonczyc !
Ostatnio zmieniany: 2018/04/26 20:59 przez jds.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... 2018/04/26 21:06 #15

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2116
jds napisał:
chyba boje sie ze sama nie poradze sobie fizycznie (dziecka szkola/moja praca) i finansowo... nie mam nikogo

A czy teraz nie musisz sobie radzić bez niego? Przecież jak znika i chleje, wraca nad ranem to jaki masz z niego pożytek? Nie pomoże bo go nie ma,dziecka nie odbierze bo nachlany,kase wyda na chlanie bo przecież to kosztuje,w czasie kiedy go nie ma dziecka nie wychowuje a potem trzeżwieje a później ma kaca. Jak widzę,doskonale sobie radzisz! ^^)
No to może to strach przed samotnością?


dzis wiem i rozumiem : Tak, jestem wspoluzalezniona ! /i mam tego serdeczie dosc!
No więc czas coś z tym zrobić. Czas na terapię dla Ciebie i na twardą miłość. Poczytasz o niej na tej stronie. Powodzenia! %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/26 21:32 #16

  • anikaa
  • anikaa Avatar
Witaj, fajnie ze trafilas tu.
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/27 02:49 #17

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11767
  • Otrzymane podziękowania: 14633
Witaj :czesc:
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/27 05:43 #18

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 764
  • Otrzymane podziękowania: 1109
jds wiele już rozumiesz, teraz najważniejsze stosować to w praktyce. Jak czytasz tu historie współuzależnionych to pewnie zauważysz że w życiu na lepsze zmienia się u tych którzy zrozumieli, ale też działają. Kobiety które piszą że wiedzą, że musza być twarde a robią jak wcześniej, miękną, skaczą koło alko jak kolo jajka , cofają się lub stoją w miejscu. Nie zdrowieją. Poczytaj jak Benia super sobie radziła i radzi. Każda z nas na początku może popełniać błędy, jesteśmy tylko ludzmi, ale czasem zdarza się, że ktoś odzywa się po długiej przerwie, pisze co u niego i okazuje się że nic nowego, dalej nic nie rozumie i nie zmienia. Więc mądrych wyborów Ci życzę, nic się nagle nie stanie , wiem, ale powoli zmiany, na Twoje lepsze, nie na lepsze alko. Odzyskasz spokój i będziesz spokojnie spała. Tego Ci zyczę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, AgaMars, Benia

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/27 07:38 #19

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4201
Witaj Beniu :czesc:
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/27 07:44 #20

  • judyta77
  • judyta77 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 89
Marianno

Jak tak wciąż główkuje w temacie tych zmian : na terapii owszem nauczyłam się ,że nie dyskutować , nie wylewać , już nie denerwuję się jak kiedyś ,gdy pije , nie prawić kazań. To są zapewne jakieś zmiany . Jednak na terapii którą właśnie kończę za chwilę- mówię o grupowej , doszłam do pkt ,że czułam nacisk grupy ,że jedyne wyjście to odejść - a chyba wiele współuzależnionych nie jest na to gotowe ,stąd jak piszesz wracają nieraz po jakimś czasie na forum i wygląda ,że nic nie zmieniły? Wczoraj od swojego terapeuty na indywidualnej , usłyszałam ,że owszem we mnie dużo się zmieniło , jednak moja sytuacja życiowa się nie zmieniła , to chyba jest dużym blokerem dla współuzależnionych .
Reasumując na pewno kluczowym jest zdanie sobie sprawy ,że nie mamy wpływu na naszych pijących obok , że trzeba dbać również o swoje życie , swoje zajęcia , radości , jednak mimo to chyba się dochodzi do punktu ,że jeśli nasz alko dalej pije to te wszystkie małe zmiany okazują się za małe , a może być tak ze mimo to nie jesteśmy gotowe na odejście , co wtedy więc? ja np. z tego powoduje czuję się ostatnio zniechęcona i zmęczona .
Ostatnio zmieniany: 2018/04/27 07:46 przez judyta77. Powód: literowka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Havana

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/27 08:52 #21

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1486
Witaj na fm.Stram sobie przypomniec swoja sytuacje,z usmiechem na twarzy,i przypomnialo mi sie jak obsesyjnie latalam wokol alk. Bo maz ,bo dom ,bo dzieci i sro ,przeszlam dlugi szlak ,by zrozumniec ze Nic nie zmienie ,terapie rozne ,aal-anon i teraz ZYJE innaczej jestem szczesliwa,moj byly maz widuje sie ale nadzieji nie mam na jakies zwiazki znim,jest nadziej ze mozna zyc innaczej ,bez oparow pijaka i jego stresow
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/27 11:18 #22

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 764
  • Otrzymane podziękowania: 1109
Judytko, wydaje mi się, że ważne jest żeby coś zmienić dla siebie, żeby łatwiej nam było żyć, szczęśliwiej i tu zależy jak kto pojmuje szczęście no i jak życie się ułoży. Zmieniłaś się, choć nadal jesteś ze swoim alko to jednak jest Ci lepiej, tak wybrałaś, ważne że Twoje zmiany są lepsze dla Ciebie. To że nie biegam od okna do okna , nie szukam alkoholu schowanego, nie krzyczę i nie upominam to dla mnie ogromna zmiana bez względu na to czy jestem z alko czy nie, nie możemy nikogo namawiać co ma zrobić, a na pewno namawiać żeby odszedł, to nasz wybór. Ja też zanim mój alko przestał pić wiele razy wybaczałam, za każdym razem jednak inaczej, dojrzewałam do ostatecznej decyzji. Najbardziej jednak mi żal tych kobiet, bo to niestety najczęściej kobiety, które wracają po jakimś czasie i nadal piszą, mówią o alko., żyją życiem alko. Dla ich potrzeb nie ma miejsca, więc tak naprawdę nic nie zmieniają. Więc jest kilka możliwości: zmieniamy się i jesteśmy nadal z pijącym alko. , zmieniamy się i odchodzimy, zmieniamy się i alko nie pije, nie zmieniamy się i żyjemy nadal życiem alko. Wybieramy same. Nie wiem czy zrozumiale napisałam, ale tak myślę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): judyta77, Hogata9, Havana, AgaMars, brudas313

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/30 07:42 #23

  • judyta77
  • judyta77 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 89
tak dość zrozumiale ,dziękuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/04/30 08:07 #24

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1659
  • Otrzymane podziękowania: 1293
:czesc: Ewa
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

ZMIANY W ZYCIU, a Maz alko i jego mama... cz. 1 :D 2018/05/13 17:00 #25

  • jds
  • jds Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Czesc !

Od ostatniego postu duzo sie zmienilo, przede wszystkim jestem swiadoma tego ze problem alko mojego meza to nie moj wymysl, lecz jego choroba, ze "nie przeze mnie zaczal pic i nie dla mnie przestanie" (cytat z forum oklaskiii ), chce zmienic to moje zycie, dotychczas nawet nie myslalam o innym, przyjelam ze tak ma poprostu byc, taki moj los... a pomalu widze swiatelko w tunelu aypererew
Obecnie "twarda milosc" / choc czasem mam mieszane uczucia, staram sie tego trzymac, szkoda mi go...
Zauwazyl zmiane w moim zachowaniu, choc wiem ze nie do konca ja rozumie
Chce sie odseparowac od niego
Nie wiem czy dobrze postepuje dobrze, boje sie samotnosci, boje sie jak moje dziecko to zniesie... Nie mam kasy... Przez to jego picie chyba mialam jakas depresje, zalamalam sie kolejnym razem jak nie wrocil na noc, a potem nie kontaktowal, przez 2 miesiace przestalam chodzic do pracy bo nie moglamna niego liczyc czy odbierze na czas ze szkoly, czy bedzie przy tym trzezwy do pracy mam 60km i nie zdazylabym, ogolnie kiepsko sie czulam... Teraz wiem ze to byla najwieksza glupota, a jej konsekwencje dopiero poniose (umowa do lipca, musze "zmierzyc sie" z pracodawca... nie wiem, czy opowiedziec o mojej sytuacji, czy dyplomatycznie wytlumaczyc sie problemami rodzinnymi bo chcialabym tam wrocic)

Ale do rzeczy ... zolta-kartka
Czy Wasi alko i ich rodziny tez mieli takie klapki na oczach???
Mianowicie, tak jak pisalam zauwazyl zmiane i "twarda milosc" oraz to ze kolejne obietnice i wyznania milosci (choc wzbudzaly we mnie emocje) byly bez sensu... wiec wyzalil sie swojej mamie (choc normalnie rzadko rozmawiaja) i takim sposobem mam codzienne telefony; dzzwoni dopoki nie odbiore ze to moja wina, ze powinnam odlozyc ambicje na bok, ze moj ojciec trzezwy nie chodzil, ze jej maz tez pil a ona do smierci "dla dzieci" to zniosla, ze poprostu faceci tacy sa a ja "powinnam po kobiecemu to zalatwic" dla dobra dziecka, przeciez kobiety maja swoje sposoby czyli ze niby co?! :ymdevil: probujac cokolwiek wytlumaczyc ze mam poprostu dosc, ze tak sie nie da zyc dowiedzialam sie ze w glowie mi sie pomieszalo... ze przez moje ambicje dojdzie do tragedii, zebym nie zalowala jak bedzie juz za pozno...szczerze... po takim praniu mozgu mam bardzo mieszane uczucia, a nawet wyrzuty sumienia, choc wiem ze niesluszne
Czy u Was tez rodziny/mamy tak reagowaly?
Nie wiem, moze jak jej maz byl alko? to nie widzi innego wyjscia... nie rozumiem czemu nie chce pomoc swojemu synowi (tzn chce przez nekanie mnie, czasem dzwoni po 40x na dzien, i odbieram dla swietego spokoju, zeby miec to za soba...) Czemu na mnie zwala wine?
Mieszkamy 2000km od niej, nawet nie wie jak mi czasem ciezko!

Czy macie/mieliscie wsparcie w rodzinach Waszych alko, czy tez ciezko im jest/bylo przyjac to do wiadomosci?

kwiaaatek #współuzależniona kwiaaatek

« Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego,
że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie. »

H. JACKSON BROWN, JR.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

ZMIANY W ZYCIU, a Maz alko i jego mama... cz. 1 :D 2018/05/13 18:19 #26

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 68
Wiesz, ta twoja teściowa to taka typowa mocno wspoluzaleniona jest no i tak mówi jak wspoluzaleniona. Masz wybór, zablokuj jej połączenia. Wcale nie musisz z nią rozmawiać. Możesz uprzedzić że nie będziesz tego wysłuchiwać i że podjęłaś już decyzję. Bo wiesz że ona nie ma racji prawda? Babcia mojego partnera taka była, synową krytykowała a syna alkoholika wybraniała i tłumaczyła że on ciężko pracuję i jak każdy facet potrzebuje odreagować a odreagowywał pijąc i bijąc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, jds

ZMIANY W ZYCIU, a Maz alko i jego mama... cz. 1 :D 2018/05/13 18:26 #27

  • jds
  • jds Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
dokladnie jak piszesz, wiem ze to nie jest prawda, ale staje sie to upierdliwe, dobrze ze moja Mama choc jest daleko to zawsze szanuje moje decyzje, a z tesciowa czuje ze bedzie ciezko... #charakter choleryka...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/05/13 18:30 #28

  • jds
  • jds Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Macie czasem takie mysli ze jesli odejdziecie to Wasz alko cos sobie zrobi? Ze sobie nie poradzi? Nie udzwignie tego? ze bedziecie zyc z poczuciem winy jak cos sie zlego wydarzy???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

ZMIANY W ZYCIU, a Maz alko i jego mama... cz. 1 :D 2018/05/13 18:35 #29

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1006
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Witaj jds na forum,obecnie masz ogromne możliwości poznania z czym się mierzysz,internet,prawie w kazdym miasteczku działa komisja d/s rozw.prob.alkoh. uwierz,to ogromnie ułatwia.ale do rzeczy,wokół każdego alko krąży ok.8osób,które pomagają mu w piciu,tzw.pomagierzy,i to między innymi jest teściowa,która jak widać kompletnie chce ułatwić synkowi picie,wiesz możesz jej powiedzieć,że może go zabrać i opiekować sie nim dalej,jęsli tak chce.Jesli będziesz niekonsekwentna w swoich działaniach,to tylko dla niego"woda na młyn"choroba będzie się rozwijać.Szukaj dla siebie pomocy przy MkRpa,już wiesz,że On jest uzależniony od butelki,a ty emocjonalnie od niego.Zacznij działać,to ważne aby nie gadać z pijaym,jesli masz mu coś powiedzieć,to tylko kiedy jest trzeżwy.Twoje prośby,grożby juz na niego nie działają,a nawet jesli powie to co chcesz usłyszec,nie dotrzyma słowa,tak działa ta choroba wieczna iluzja i zaprzeczenia oczywistym faktom.Zostań tu i czytaj,pisz,pytaj,polecam ksiązkę B.melody "koniec współuzależnienia"
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

ZMIANY W ZYCIU, a Maz alko i jego mama... cz. 1 :D 2018/05/13 18:45 #30

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1006
  • Otrzymane podziękowania: 1411
A i oczywiście chcę dodać,że wcale nie jesteś "słaba" jak w tytule wątku.Po pomoc właśnie trafiają te silne baby,bo nie chcą takiego życia,jakie funduje alko,chcą zmian,ale musisz wiedzieć juz na początku,że zmiany musisz dokonać najpierw w sobie,to jest wykonalne,choćbyś w to jeszcze nie wierzyła,to dasz radę,ja w to wierzę kwiaaatek ,a te drugie jeszcze słabe baby to siedzą w domach i zozpaczają(tak własnie miałam,kiedy nie wiedziałam własciwie jak to ugryżć)
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

ZMIANY W ZYCIU, a Maz alko i jego mama... cz. 1 :D 2018/05/13 18:50 #31

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1006
  • Otrzymane podziękowania: 1411
Odpowiedzialność możesz brać tylko za swoje życie,za niczyje inne.Wiem,że strach Cię obezwładnia,mnie jak straszył,że sobie coś zrobi(to zwykły szantaż)powiedziałam,że wezwę pogotowie psychiatryczne.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/05/13 19:08 #32

  • jds
  • jds Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Dzieki, nawet nie wiesz jakie to dla mnie motywujace ! kwiaaatek %%- %%- :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/05/13 19:18 #33

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
jds napisał:
Macie czasem takie mysli ze jesli odejdziecie to Wasz alko cos sobie zrobi? Ze sobie nie poradzi? Nie udzwignie tego? ze bedziecie zyc z poczuciem winy jak cos sie zlego wydarzy???

Ja miałam.
Ale mój były mąż poradził sobie doskonale.
Ma nową partnerkę, pije jak pił, uważa, że życie jest fantastyczne. NIc sobie nie zrobił. Odżył, bo nie ma nikogo, kto narzekałby na jego picie.
Luzik zatem.
Zajmij się sobą
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/05/13 19:35 #34

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 68
jds napisał:
Macie czasem takie mysli ze jesli odejdziecie to Wasz alko cos sobie zrobi? Ze sobie nie poradzi? Nie udzwignie tego? ze bedziecie zyc z poczuciem winy jak cos sie zlego wydarzy???
Nie, nigdy tego nie czułam tak. Na początku się przejmowałam bardzo i bałam się o niego a teraz jak znika to wiem że to kwestia czasu. Ja mam co robić w tym czasie np zajmować się córką lub planować swoje przyjemności.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jds

Nie wiem juz co robic...Brakuje mi sily... On pije, a ja slabne 2018/05/13 20:09 #35

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1486
Oczywiscie ze wiekszosc z nas mniala takie fajne Tesciowe ,pamietam telefon jaki musialam wykonac do mamusi ,po tym jak jej synio znalazl sie w szpitalu na Pluca ,To moja winna ,bo ja powinnam z nim jezdzic po lekarzach itp ale sie wkurzylam BYLam juz wowczas a AAL-Anonie ,odpowiedz Ze jak mama chce to to szpital jest w Enschede,moze sobie odwiedzic .To juz byly koncowki tego malozenstwa ,zaczel nie odwiedzac tesciowa ,maloznek jezdzil z dziecmi .pewnego razu chcial mi wygarnac ze nie pojechalam na urodziny 80 tesciowej ,odpasklam ze Ja tez mnialam urodziny jakos nie zadzwonila nawet.Umilk .Teraz jesten nagle ta wspaniala,chociaz jej zdanie malo co mnie interesuje.Teciowa jak bedzie jeszcze raz wydzwaniac ,poinformuj ze okarzysz o nekanie,a jak nie podziala zablokuj.Bo ty jestes wazna nie ona i jej proby przezucenia odpowiedzialnosci ,maz jest dorosly,niech sobie zyje jak mu dobrze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Slonko, jds
  • Strona:
  • 1
  • 2