Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Coraz mniej poczucia własnej wartości. .

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 10:14 #1

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Witajcie,
Mam męża alkoholika, który pije właściwie od zawsze. Jesteśmy 17 lat po ślubie.
Męczy mnie psychicznie , od zawsze czuł się panem którego należy podziwiać. On nie pracuje, jedynie dorywczo. Ja mam cały etat . Nie chcę tu opisywać tego, że wylewa morze łez, bo wiele z Was jest w podobnej sytuacji. Jakieś 2 miesiące temu złożyłam w gminie wniosek o jego przymusowe leczenie. Nie stawił się na wezwania, narazie czekam co będzie dalej. .a on dręczy mnie jeszcze bardziej. Jak jest w domu starszy syn (17l)mąż się ogranicza bo syn staje w mojej obronie. Teraz uczy się w szkole średniej i w tygodniu nie mieszka w domu, więc władca rządzi. Czepia się do czego tylko się da, moje nerwy ledwie to wytrzymują, a on wciąż twierdzi że miejsce szmaty takiej jak ja jest w domu wariatów. Straszy ze spali mnie. .. Młodszy syn (12 )patrzy na to wszystko, boi się. Dziś w nocy szarpał mnie, ciągał po podłodze, tłukł tak żeby nie zrobić śladów. Pierwszy raz w takim stopniu posunął się do przemocy fizycznej. Zamknął dom na klucz od środka i schował klucza od domu i od mojego samochodu abym rano nie mogła jechać do pracy. Miałam zapasowe więc wyszłam . Każdego popołudnia dretwieję ze strachu, nie wiem co dziś będzie jak wrócę z pracy.
Przy nim nie mogę korzystać z telefonu, zapraszać znajomych , straszy że wysadzi w powietrze moje miejsce pracy, doniesie do inspekcji pracy. .
Mam coraz mniej siły, żeby żyć. . .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 11:15 #2

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
Witaj Anna.
Rozumiem, że nie czekasz bezczynnie? Zbierasz dowody, zdjęcia, dokumenty ..... na jego chlanie i na przemoc?

Poza tym, nie możesz wkręcać swojego syna w walkę z mężem. To młody chłopak (do tego DDA), który musi stanąć przeciwko swojemu ojcu. Tak nie można robić. Od tego jest policja, sądy...
To TY jesteś dorosła w tym domu. I do Ciebie należy zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa.
Pozdr
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 11:51 #3

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Witaj kahape
Czasami nagrywam jego wrzaski ale często nie mam nawet takiej możliwości. A zdjęcia? Jak śpi pijany w południe? Wiem że nie powinnam w to wciągać dzieci ale one są tuż obok, są przy tym. Chciałam odejść. Straszy. Może tylko straszy. . . Nie wiem jak dalej potoczy się sprawa w gminie, czy warto czekać, czy już uciekać. Mieszkam w małej miejscowości, za bardzo nie mam gdzie pójść. .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Havana

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 12:21 #4

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 1940
Witaj, Ania alkoholiczka :czesc: Tu się nie ma nad czym zastanawiać - jeśli masz dokąd to uciekaj. Może straszy, może nie, nikt nie może ręczyć za to co siedzi w głowie alkoholika, nawet on sam. Poczytaj i posłuchaj innych kobiet współ. Policję wezwać, obdukcje robić, dowody zbierać i zadbać o siebie i dzieci, nie żyć na orbicie chorego człowieka. Warto popytać w mopsie, albo na policji nawet gdzie się udać i co robić, bo rozumiem, że dom nie jest tylko na Ciebie? Szukaj pomocy dla siebie terapia, mityngi, nie zostawaj sama i nie skazuj się na tego człowieka. Nie warto siebie zatracić. Zasługujesz na spokój i szacunek Ty i Twoje dzieci. Pozdrawiam i dużo siły życzę.
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kahape, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 12:25 #5

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
Anna78 napisał:
.... Mam męża alkoholika, który pije właściwie od zawsze. Jesteśmy 17 lat po ślubie.
.... Męczy mnie psychicznie
.... On nie pracuje, jedynie dorywczo.
.... Dziś w nocy szarpał mnie, ciągał po podłodze, tłukł tak żeby nie zrobić śladów.
.... Zamknął dom na klucz od środka i schował klucza od domu i od mojego samochodu abym rano nie mogła jechać do pracy.
.... straszy że wysadzi w powietrze moje miejsce pracy, doniesie do inspekcji pracy.
co jeszcze musi się zdarzyć żebyś zobaczyła jak żyjesz? Masz alkoholika i przemocowca za męża. Czekasz aż Cię zatłucze?
Jeżeli już raz podniósł na Ciebie rękę, to nie zawaha się kolejny raz.
Masz 40lat (z nicku Anna78), tak? Nie chcesz żyć? Bo to co masz teraz to nie życie, to wegetacja.
Tu policja powinna być co drugi dzień. Mąż nie boi się Ciebie, bo wie, że nic nie zrobisz. Będziesz siedzieć cicho i najwyżej popłaczesz.
Takich spraw jest wiele, nawet wśród "znanych" nazwisk. Ale żony nie dają sobą pomiatać.
I Ty Anno, też nie daj! Koniec z tym.
Jest wiele stowarzyszeń, które pomagają kobietom w przemocy domowej. Może jest jakieś w Twojej okolicy?
Pozdr
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 12:27 #6

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1705
  • Otrzymane podziękowania: 3216
Witaj, Anno. Czy oprocz zgloszenia meza na komisje robisz cos w kierunku swojego zdrowienia? Bo chyba zdajesz sobie sprawe z tego, ze jestes osoba wspoluzalezniona? Jesli nie, to poszukaj grupy wsparcia, Alanon, lub terapii dla siebie. Pamietaj, ze on nie przez ciebie pije i nie dla ciebie przestanie. Ty nic nie jestes w stanie zrobic z jego nalogiem tak dlugo, jak on sam nie zechce. Ale mozesz pomoc sobie i dzieciom. Poczytaj nasze chistorie, jest tu wiele kobiet i mezczyzn, ktorych historie sa bardzo podobne do twojej. Zobacz, jak sobie poradzili. Forum, to skarbnica wiedzy i sily dla wspol. Poczytaj tez watki trzezwiejacych alko, dowiedz sie, jak ta choroba wyglada z tej ,, drugiej strony'', a bedzie ci latwiej zrozumiec, jak dziala. Zostan z nami, czytaj i pisz o sobie. Pozdrawiam serdecznie. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 12:29 #7

  • cardwell
  • cardwell Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 353
  • Otrzymane podziękowania: 258
Sytuacja jest bardzo poważna.Posłuchaj rad jakie tutaj dostałaś bo albo on Ci coś zrobi albo Ty jemu ( znam i takie przypadki) Po co masz siebie i dzieci skazywać na cierpienie.
Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 12:51 #8

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Witaj Ania
Dziękuję za słowa otuchy, za bardzo wszystko odkładam mając złudna nadzieje, że będzie lepiej. Po dzisiejszej nocy wiem , że nie. . .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 13:01 #9

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Witaj
Dwa razy byłam u terapeutki alkoholowej i raz u Pani psycholog która już nie miała dla mnie miejsca na terapię. Sugerowała miejsca w innym miejscu. Niestety opuściłam, a teraz wiem, że nie powinnam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 13:13 #10

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11767
  • Otrzymane podziękowania: 14633
Witaj :czesc:
Co drugi dzień policja :-? jak dla mnie to nawet codziennie, tak profilaktycznie, coby nie zapomniał, że nie jest władcą drugiej osoby, że mocy nie posiada.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Havana, Tomoe, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 13:26 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14640
  • Otrzymane podziękowania: 20210
Witaj na Forum :czesc:
Przyłączam sie do przedmówców. Policja, Niebieska karta, opieka społeczna i wszelkiego rodzaju dowody o jego poczynaniach. Potem może być Sąd (a nawet chyba prokurator wystarczy?) i zakaz zbliżania sie do Ciebie i Synów.
Wstyd odłóż gdzieś, zajmiesz sie nim później. Teraz priorytety, czyli nie WSTYD tylko BEZPIECZEŃSTWO. %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, RYBSON, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 13:26 #12

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1125
  • Otrzymane podziękowania: 2064
Cześć Aniu :czesc:
Według mnie nie masz co czekać bezczynnie, aż być może kiedyś się poprawi, bo lepiej nie będzie. Alkoholizm to choroba postępująca, uwierz mi, że będzie coraz gorzej. Musisz odebrać "mężowi" butę i jego pewność siebie. Twoja droga ku normalności powinna być wybrukowana stanowczością i konsekwencją w działaniu, inaczej się nie da.
To, co piszę nie jest fragmentem jakieś książki, piszę to z autopsji. Jestem alkoholikiem, piłem wiele lat, w moim domu też była przemoc, może nie fizyczna, ale psychiczna na porządku dziennym. Moja żona była w podobnym do Twojego stanie. Prosiła, błagała, groziła, że się wyprowadzi, ale ja to miałem gdzieś, śmiałem się tylko, bo nie było żadnych działań z Jej strony. Czynny alkoholik to niezwykły manipulant, mistrz świata w kłamstwie i iluzji, zrobi wszystko, aby osiągnąć swój cel.
Żona w tajemnicy przede mną poszła do ośrodka uzależnień, zaczęła terapię, tam otwarto Jej oczy i pokazano, co ma robić. Ja dalej próbowałem kręcić i manipulować, ale już się nie dało. Każda przemoc z mojej strony kończyła się wezwaniem policji i wywiezieniem z domu, miałem założoną niebieską kartę, dostałem wybór, albo się leczę, albo rozwód z mojej winy i eksmisja na ulicę. Miała nagrania, zdjęcia, świadków. To ja po raz pierwszy w życiu poczułem się zagrożony, to ja teraz zacząłem prosić i błagać. Nic z tego, znalazłem się na rozdrożu i miałem wybrać jedną z dwóch dróg. Wybrałem właściwie, dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i nadrabiamy stracone lata, a moja Ania stała się moim idolem, dziękuję Jej codziennie za to, co zrobiła, słowami i czynami, ale to i tak za mało, aby wyrazić swoją wdzięczność za uratowanie mi życia..
Uwierz mi, inaczej się nie da..
Mam na imię Darek i jestem alkoholikiem
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Slonko, Havana, RYBSON, Anna78, Syla

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 14:06 #13

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
wiem,że nie jest łatwo zrobić pierwszy krok.
Ale w tym przypadku trzeba ratować własne życie. NIe komfort życia, ale samo życie.
Skoro on Cię bije, to może uderzyć tak, że do końca życia będziesz sparaliżowana, ale żywa. Albo może Cię nawet w amoku zabić.
Nie czekaj na jutro- ono nie przyjdzie. Działaj tu i teraz.
Spakuj się i wyprowadź. Masz samochód, pracę. To daje pewną niezależność.

Nie czekaj na cud. Nie będzie.
Twoim życiem rządzi strach. Ale Twoje życie jest tylko Twoje i będzie takie, na jakie sobie pozwalasz. Lub zmienisz je na takie, jakie bys chciała. Ale to się samo nie stanie.

Terapia, terapia, terapia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 14:16 #14

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4201
Witaj Anno.
Niestety, procedura kierowania alkoholika na tak zwane "przymusowe leczenie" jest długotrwała i mało efektywna. Szybciej może zadziałać twoja rozmowa z dzielnicowym, który cię może poinstruować, jak masz reagować, gdy mąż stosuje przemoc. Jeśli będą w domu interwencje policji, niebieska karta, postępowanie o znęcanie się nad rodziną - będziesz silniejsza.
Teraz jesteś z tym sama i rozumiem że się boisz. Tym bardziej warto skorzystać ze wsparcia - dla siebie samej i dla synów. Oni również potrzebują obrony i pomocy.
Jeśli masz się dokąd wyprowadzić - zrób to i zacznij działać z bezpiecznej odległości od alkoholika.
Bezpieczeństwo przede wszystkim, ale nikt ci go nie zapewni, jeśli o to nie zadbasz i nie poszukasz pomocy.
Odwagi, życie przed Tobą. :ymhug:
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 16:19 #15

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dziękuję Wam wszystkim za te słowa wsparcie. Przy każdym poście moje oczy otwierają się coraz szerzej. Przez te wszystkie lata żyłam jakby w próżni. Mieszkamy w wynajętym starym domku. Jemu nigdy nie zależało na tym aby mieć coś swojego a ja po cichu odkładam na konto pieniądze które uda mi się zaoszczędzić. Mam 40 lat. Czuję się przegrana. A chcę żeby tak nie było. Dopiero od niedawna zaczęłam śledzić te strony i wierzyć mi się nie chce że byłam tak ślepa. . .
Jeszcze raz dziękuję Wam że mogę tu być.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 16:38 #16

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14640
  • Otrzymane podziękowania: 20210
Aniu....przegrana to jeszcze nie klęska. Podnieś się, rozejrzyj w koło, pomyśl co możesz zrobić.
Świat przed Tobą stoi otworem, tylko chciej przejść na druga stronę.
Alkoholikowi wywieś białą flagę bo nie masz na niego wpływu. Masz jednak wpływ na to jak życ dalej, w poczuciu bezpieczeństwa, szacunku i miłości. Każdy ma takie prawo na świecie.
Przed Tobą i za Tobą droga po cierniach. Wszystko to byś miała lepsze jutro.
Odwagi i powodzenia %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 17:13 #17

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 17:18 #18

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Carpe diem...
  • Posty: 1705
  • Otrzymane podziękowania: 3216
Aniu, nie uznawaj sie za przegrana. Uznaj ten czas swego zycia za doswiadczenie, wyciagnij wnioski...a potem popraw cycki i do przodu. Jeszcze wiele przed toba. Ja zaczelam swoje zdrowienie 10 lat pozniej, niz ty. Trzymam kciuki, ze bedzie dobrze.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 17:24 #19

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3019
  • Otrzymane podziękowania: 4293
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik i współuzależniony.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 19:18 #20

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1486
Witaj przegralam walke z uzaleznionym przegralam malozenstwo 3aa 3aa ,wygralam wlasne zycie ,odbudowe wiezi z dziecmi,forumowych mniedzyinnymi przyjaciol
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/18 19:56 #21

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2116
Witaj, jestem Bernadetta żona alko i współ. :czesc: ja również dałam sobie spokój z alko który nie dawał żyć mi i synowi. I dużo musiałam przepracować, wiele razy upaść aby w końcu wstać i twardo ruszyć przed siebie. Ale powiem jedno. Co dzień dziękuje Bogu że pomógł mi podjąć decyzję o opuszczeniu "pana i władcy". Na początku jest cholernie ciężko ale jak się już pozbierasz dasz rady wszystkiemu. Głowa do góry, poszukaj jak najszybciej terapi, jeśli masz możliwość się wyprowadzić to warto to zrobić, i podjąć jakieś kroki prawne np. Niebieska karta, sprawa o znęcanie się fizyczne i psychiczne. A zacząć by można od wezwania policji. Ale to już Twoja decyzja. Powodzenia %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 08:25 #22

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 926
  • Otrzymane podziękowania: 1812
Witaj Aniu :czesc:
Nikt nie ma prawa traktować drugiego człowieka tak jak Twój mąż traktuje Ciebie. Na takie zachowania są paragrafy. Jestem pewna, że masz w sobie siłę żeby zawalczyć o swoje lepsze życie.Zwracaj się o pomoc wszędzie gdzie się da i przde wszystkim policja za kazdym razem gdy dochodzi do przemocy, nawet i pieć razy dziennie. Niech wie, że nie jest bezkarny.
A tak na marginesie ode mnie, pogoń go w cholere. Ani z niego mąż, ani ojciec.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 08:38 #23

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Witaj Magda
Z tym pogonieniem go to ciężka sprawa, bo robiłam to już wielokrotnie, ale on się trzyma jak wesz korzucha.
Policji nie wywala jeszcze ani razu, ale wczoraj mu oznajmiłam, że po tym co ostatnio zrobił napewno się nie zawaham.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Havana, Tomoe

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 09:28 #24

  • cardwell
  • cardwell Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 353
  • Otrzymane podziękowania: 258
Benia napisał:
Witaj, jestem Bernadetta żona alko i współ. :czesc: ja również dałam sobie spokój z alko który nie dawał żyć mi i synowi. I dużo musiałam przepracować, wiele razy upaść aby w końcu wstać i twardo ruszyć przed siebie. Ale powiem jedno. Co dzień dziękuje Bogu że pomógł mi podjąć decyzję o opuszczeniu "pana i władcy". Na początku jest cholernie ciężko ale jak się już pozbierasz dasz rady wszystkiemu. Głowa do góry, poszukaj jak najszybciej terapi, jeśli masz możliwość się wyprowadzić to warto to zrobić, i podjąć jakieś kroki prawne np. Niebieska karta, sprawa o znęcanie się fizyczne i psychiczne. A zacząć by można od wezwania policji. Ale to już Twoja decyzja. Powodzenia %%-
Witam
Jestem w trakcie czytanie wielkiej księgi AA .Jak na razie przebrnąłem przez dwa piciorysy Billa i doktora.W większości postów się czyta żeby zosstawić alkoholika swojemu losowi zadbać o swój tzw.interes słowem życie.Może inne czasy ale żony Billa i doktora trwały przy nich i obydwaj w jakiś sposób podkreślają ,że dzięki nim też przestali pić.Jeśli kogoś łączy przysięga wobec Boga to nie ma w niej w zdrowiu i chorobie?Wydaję mi się ,że obecne czasy to tylko swoje dobro ,swoje szczęście .Ja jak moja żona zachorowała na nowotwór i lekarze nie dawali dużych szans tym bardziej byłem przy niej a alkoholizm jest często porównywany do choroby nowotworowej.Teraz ja jestem chory i mojej żonie ( mam nadzieje ) do głowy nie przychodzi mnie zostawić .Modli się do Boga i prosi o opiekę i zawierza się całkowicie Jemu.
Pozdrawiam
Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 09:50 #25

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2116
Cardwell ja nie skreśliłam swojego męża. Nie zostawiłam go na amen. Ja poprostu odizolowałam się od czlowieka który nie dawał mi normalnie funkcjonować. Cały czas kręciłam się wokół niego. Niszczyłam siebie i dziecko. Czy wyobrażasz sobie trwanie przy alkoholiku który nie da Ci spać, iść do pracy, który wyzywa, szarpie,popycha, grozi nożem, szarpie dziecko? Wybacz, wydaje mi się że widzisz tylko tą sytuacje ze swojej strony, bo jesteś trzeżwy i Tobie się udało i szacun dla Ciebie. Ale spójrz na tą sytuację z innej strony, jeśli potrafisz, z punktu widzenia osoby współuzależnionej. Pozdrawiam Cię.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 10:44 #26

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 264
  • Otrzymane podziękowania: 226
Cardwell jak możesz porównywać chorobę nowotworową do alkoholizmu :shock: czy twoja żona manipuluje tobą? Niszczy cię psychicznie? Czy może bije? Przecież to zupełnie różne sytuacje... Benia ma rację.. Widzisz sytuację tylko że swojej strony... Ale my z tej drugiej strony... Mysle że każda z nas które odeszły czy żyją obok zrobily wszystko co możliwe żeby ratować małżeństwo i alkoholika.. Az przyszedl moment że mogły już tylko zrobić jedno ratować dzieci i siebie albo pójść na dno z alkoholikiem. I uwierz ze te decyzję są trudne i bolesne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, kahape

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 10:47 #27

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1343
  • Otrzymane podziękowania: 3563
Twój pierwszy wpis wzbudził we mnie bardzo duże negatywne emocje, dlaczego? Ponieważ jako dziecko wiele razy widziałam takie obrazy.
Czytam dyskusję czy zostawić, czy nie zostawić, przysięga, mąż, żona itd
A ja mówię. On jest chory, jego mózg jest opętany przez alkohol, ty jesteś współuzależniona ale obydwoje jesteście dorośli i macie wybór a wasze dzieci nie. I to wy/Ty ponosicie winę za krzywdę jakiej doznają.
Masz obowiązek je chronić, bez względu na to jak bezradna się czujesz, one są jeszcze bardziej bezradne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Havana, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 11:32 #28

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1666
  • Otrzymane podziękowania: 1486
Cardell widze ze kazdy czyta ksiege AA jak mu pasuje,tak jest i z BIblja akurat,powiedz mi co ty bys zrobil jakby cie ktos traktowal jak scierwo bo Chory??????????????????`nie wiem cardell ,moze jestes masochista,albo meczenikiem,Ja nie w kazdym badz razie.pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Amelka 38, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 11:37 #29

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4201
Cardwell, ani Bill ani Bob nie byli przemocowcami. To raz. Po drugie - Bill był dwukrotnie umieszczany przez rodzinę w szpitalu psychiatrycznym - raz zrobił to teść, a za drugim razem żona. Wtedy w Stanach nie było z tym problemu, żeby alkoholika odizolować od rodziny i zamknąć w zakładzie zamkniętym.
A po trzecie - w rozdziale Wielkiej Księgi zatytułowanym "Do żon" jest napisane, że jeśli mąż alkoholik nie rokuje na poprawę i jest jest w nim wiele złej woli, to najlepiej jest go zostawić.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars, kahape, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 12:02 #30

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
cardwell napisał:
W większości postów się czyta żeby zostawić alkoholika swojemu losowi zadbać o swój tzw.interes słowem życie
mówimy o "oderwaniu się w duchu miłości". Oderwanie "w głowie."
Można to porównać do pozwolenia dziecku samemu pokonać pierwsze kroki, na własnych nogach. Przecież możemy nosić je na rękach; nooooo nie wiem jak długo? do 7roku życia?
A jednak najpierw trzymamy za rączkę; ale kiedy zaczyna pewniej stawiać kroki puszczamy je. Jesteśmy obok, tuż za nim ale dziecko jednak samodzielnie pokonuje drogę.

Tutaj mówimy o czynnym alkoholiku. Czyli takim, który ma zawianą głowę i nie myśli logicznie. Masz jakiś sposób, żeby "porozmawiać" z pijanym gościem?

"Oderwanie się" od alkoholika pozwala:
- wziąć przez alkoholika odpowiedzialność za swoje picie
- odczuć konsekwencje picia
- dorosnąć, dojrzeć do tej odpowiedzialności itd

Anna, córka mojej koleżanki z grupy, wyrzucała jej: Ojciec był napity, wiem o tym. Ale Ty mamo, byłaś trzeźwa. Dlaczego nic nie zrobiłaś? Dlaczego nie obroniłaś mnie? Dlaczego pozwoliłaś abym wychowywała się w takim domu?
I zerwała z matką kontakty.
Straszne to ale córka miała rację. To matka jest dorosłą osobą i ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo dzieciom.
Pomyśl o tym.
Pozdr
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Ostatnio zmieniany: 2018/04/19 12:05 przez kahape.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/19 12:13 #31

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1343
  • Otrzymane podziękowania: 3563
kahape napisał:

Anna, córka mojej koleżanki z grupy, wyrzucała jej: Ojciec był napity, wiem o tym. Ale Ty mamo, byłaś trzeźwa. Dlaczego nic nie zrobiłaś? Dlaczego nie obroniłaś mnie? Dlaczego pozwoliłaś abym wychowywała się w takim domu?
I zerwała z matką kontakty.
Straszne to ale córka miała rację. To matka jest dorosłą osobą i ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo dzieciom.
Pomyśl o tym.
Pozdr

Dokładnie takie same odczucia mam do mojej matki.

Dzieci są najważniejsze i Ty ponosisz za nie odpowiedzialność. Moja matka też uważała, że lepiej radze sobie z pijanym ojcem niż ona. Przerażone dziecko lepiej sobie poradzi z pijanym bezwzględnym tyranem (bo właśnie w takiego zmieniał się mój ojciec po alkoholu). Gratulacje dla niej za przekonania.

Ratuj swoje dzieci, wystarczająco długo cierpią.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/20 07:55 #32

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Czytam to co piszecie i płaczę, bo wstyd mi się przyznać, że wciąż nie mam w sobie tyle siły aby to w końcu zmienić. To chyba przez brak poczucia własnej wartości, której zawsze mi brakowało. Musi być coś co mnie popchnie. . .
A może Ktoś. . .
Mam nadzieje, że Wy będziecie tym bodźcem.
Wiem, że potrzebuję terapii.
Mąż często powtarza, że moje miejsce w wariatkowie, ale jeżeli nic nie zmienię to obawiam się, że tam właśnie trafię .
Może ktoś z Was mógłby mi podpowiedzieć gdzie w Białymstoku mogłabym się udać , aby sobie pomóc?
Pozdrawiam Was
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/20 08:10 #33

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4201
Jeśli chcesz skorzystać z profesjonalnej terapii, tu możesz poszukać dla siebie ośrodka oferującego terapię współuzależnienia:
www.parpa.pl/index.php/placowki-lecznict...ojewodztwo-podlaskie

A na tej stronie nzjadziesz informacje o wspólnocie Al-Anon, wraz ze spisem grup:
al-anon.org.pl/

Działaj!
Samo się nic nie zmieni, a jeśli już - to na gorsze, nie na lepsze. Alkoholizm to choroba postępująca. Współuzależnienie, niestety, też.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Ostatnio zmieniany: 2018/04/20 08:12 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/20 08:33 #34

  • Anna78
  • Anna78 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 14
Dziękuję Tomoe , będę szukać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Coraz mniej poczucia własnej wartości. . 2018/04/20 08:42 #35

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2758
  • Otrzymane podziękowania: 4201
A samym Białymstoku masz do wyboru pięć ośrodków.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna78
  • Strona:
  • 1
  • 2