Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Chciałabym zacząć żyć inaczej

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 05:36 #1

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Cześć Wszystkim,
Nie wiem od czego zacząć. Jestem DDA i jestem tego świadoma od dawna. Kiedyś chwilę nawet udzielałam się na tym forum ponieważ mój ówczesny partner miał problem z alkoholem i nie umiałam sobie z tym radzić. Zaliczyłam również kilka wizyt u psychologa w tamtym czasie ale nie czułam ulgi i przestałam chodzić. Na szczęście z tego związku udało mi się wydostać a teraz jestem z mężczyzną, z którym jestem naprawdę szczęśliwa, jest dla mnie wsparciem i niedługo zostanie moim mężem. Niestety zamiast cieszyć się życiem czuję jak krąży nade mną ten problem. Mój ojciec pił odkąd pamiętam. Raz mniej raz tak,że ledwo doszedł do łóżka. Do upadłego. Zawsze sam. Mimo tego pracował i nigdy niczego mi nie brakowało. Raz stracił prawo jazdy po alkoholu ale to go nie ocknęło. Zawsze wychodził z założenia,że on potrafi to kontrolować, że jak wypije kilka piw to nic się nie stanie. Ale to nie było kilka piw... Nigdy nie miałam z nim dobrych relacji. Nie umiem z nim rozmawiać.
Dzisiaj dosięgnęłam swojego dna i szukam pomocy. Ojciec jest w tak zaawansowanym stadium choroby,że nie je, ma drgawki, podobno chce przestać pić ale nie potrafi sam skończyć. Idzie po alkohol,pije, wymiotuje i kółko się zamyka. Chyba zdał sobie sprawę że się wykończy i poraz pierwszy powiedział,że chce się leczyć. Tylko na miejsce w ośrodku trzeba czekać kilka tygodni. Dzisiaj ma iść po skierowanie na detoks, na który też trzeba będzie pewnie czekać. Boję się,że się zapije. Ja wiem,że to jest już granica między życiem a śmiercią. Z jednej strony jestem na niego wściekła a z drugiej się po prostu martwię.
Mimo że mieszkam setki kilometrów od domu rodzinnego nie czuję ulgi,że się z tego koszmaru wyrwałam. Ciągle myślę czy dzisiaj jest bardzo pijany,czy może jednak nie jest tak źle. Boję się dzwonić do domu i zapytać co słychać. Boję się dnia mojego ślubu, że się upije i zrobi coś czego będę się wstydzić. Zamiast cieszyć się przygotowaniami ja myślę o takich rzeczach. To wszystko zaczyna wpływać na moje relacje z narzeczonym a tego bardzo nie chcę. Wpływa to na pewno na moją samoocenę i samopoczucie. Standard- nigdy nie jestem w niczym dostatecznie dobra, nie umiem przyjmować komplementów, nie umiem rozmawiać z mężczyznami, czuję się jakaś spięta. Mam lęki, zaburzenia snu, bóle brzucha, często nic mi się nie chce nawet o siebie zadbać. Wszystko widzę w czarnych barwach. Nie radzę sobie. W tym momencie czuję jakbym zaraz miała zwariować.

Przepraszam za chaotyczną wypowiedź ale naprawdę mam mętlik w głowie a chciałam przedstawić sytuację od początku. Mam nadzieję,że zostając tutaj, odczuję jakąś ulgę. Czuję jakby wielki kamień przygniótł moje serce.

Dziękuję z góry, że to przeczytacie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Hawana, williwilli55, Waldek

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 05:39 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2177
  • Otrzymane podziękowania: 4892
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 05:44 #3

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Witaj Jerzy :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 06:20 #4

  • Angora
  • Angora Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 88
Witaj Katia :czesc:
Jestem Anna alkoholiczka.
W utrzymaniu abstynencji pomagają mi mitingi AA.

Życzę Ci dobrego dnia :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 06:24 #5

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 850
  • Otrzymane podziękowania: 1878
Witaj, mam na imię Ania i jestem alkoholiczką :czesc: dobrze, że tu jesteś, dostaniesz na pewno dużo mądrych odpowiedzi, ja znam problem od tej drugiej strony. Niemniej jednak wydaje mi się, że powinnaś zadbać o siebie, o swoja terapię lub miting, bo z opisu wydaje mi się, że jesteś głęboko uzależniona mimo, że jesteś daleko od taty. Pozdrawiam serdecznie %%-
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 06:43 #6

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1696
  • Otrzymane podziękowania: 3155
Witaj Katko. Mam na imie Magdalena i tak, jak i ty jestem wspoluzalezniona. Przykro mi bylo czytac twoj post, bo jestes mloda osoba, w dodatku stojaca przed swoim najszczesliwszym dniem w zyciu i musisz przezywac takie koszmary na jawie.
Objawy, ktore u siebie obserwujesz, sa typowe dla koalko. Proponowalabym ci, jak najszybciej jest to mozliwe, znalezc terapie, lub chociaz grupe wsparcia, badz Alanon. Te objawy sa bardzo niebezpieczne dla ciebie,niestety sa postepujace i w niedlugim czasie moga doprowadzic do np. depresji.
Wiem, ze to co teraz napisze moze wydac ci sie okrotne, ale moze chociaz sprobuj. Ojcu powiedz , ze ma wezwac do siebie pogotowie, wtedy zabiora go do szpitala i troche ,,naprawia'', aby mogl doczekac dnia detoxu.( tak twierdza ,,niepijaki'', ja nie do konca sie orientuje). A potem niech sobie radzi sam. Po prostu. Cale zycie chlal, a teraz potrzebuje opiekunki? Powiedz, ze mozesz go wspierac, ale leczyc musi sie sam. Ty za niego nie jestes wladna tego zrobic. Pamietaj jednak przede wszystkim o sobie. Znajdz cos( wymienilam wyzej) co moze ci pomoc. I nie ukrywaj, kim jest ojciec. Jesli trzeba bedzie, nie zapraszaj go na slub.Ale to twoja decyzja, nie moja. Trzymam kciuki, ze uda ci sie . Zostan z nami, pisz i czytaj nasze historie. Wbrew pozorom sa prawie wszystkie takie same.
Nie jestem pewna, czy twoj watek nie powinien byc w DDA, ale w sumie tu tez pasuje. Pozdrawiam. Magda
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 06:48 #7

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2620
  • Otrzymane podziękowania: 3864
Katia napisał:
mieszkam setki kilometrów od domu rodzinnego

Witaj Katia. :czesc:

Jeśli mieszkasz setki kilometrów od domu rodzinnego, to skąd znasz takie szczegóły dotyczące zachowań i stanu zdrowia swojego ojca? Kto ci o tym wszystkim opowiada i w jakim celu cię angażuje?
"Bezczynność rodzi wątpliwości i strach. Działanie rodzi zaufanie i odwagę. Jeśli chcesz zwyciężyć strach, nie siedź w domu rozmyślając o swoim strachu. Wyjdź i zacznij działać." (Dale Carnegie)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kahape

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 06:49 #8

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1380
  • Otrzymane podziękowania: 3297
Witaj Katio na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem mam na imię Waldek
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 07:21 #9

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Witajcie Wszyscy, dziękuję za ciepłe przyjęcie ^^)


Tomoe napisał:

Jeśli mieszkasz setki kilometrów od domu rodzinnego, to skąd znasz takie szczegóły dotyczące zachowań i stanu zdrowia swojego ojca? Kto ci o tym wszystkim opowiada i w jakim celu cię angażuje?


Wszystko wiem od mamy bo razem mieszkają. Mama jest jeszcze bardziej współuzależniona niż ja. Również jest dda. Chodzi do psychologa już kilka lat ale nie muszę poprawy. Jest bardzo nieporadna, ma stany depresyjne. Dzwonię do domu przynajmniej raz w tygodniu i sama mi mówi jak ojciec się zachowuje. Szkoda mi jej, że musi się z nim męczyć. Sama ma problemy zdrowotne a to ją dobija.Chciałaby od niego odejść ale nie da sobie rady finansowo, nie chce opuszczać domu który razem budowali.

Wiem,że potrzebuję pomocy i to jak najszybciej bo czuję, że już nie dam rady sama sobie jakoś tego tłumaczyć. Cały czas mam ściśnięnięty żołądek odkąd dowiedziałam się wczoraj o jego stanie.
Ostatnio zmieniany: 2018/03/01 09:19 przez Moni74. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 09:15 #10

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5007
  • Otrzymane podziękowania: 8506
Katia napisał:
Dzwonię do domu przynajmniej raz w tygodniu i sama mi mówi jak ojciec się zachowuje. Szkoda mi jej, że musi się z nim męczyć. Sama ma problemy zdrowotne a to ją dobija.Chciałaby od niego odejść ale nie da sobie rady finansowo, nie chce opuszczać domu który razem budowali.

Wiem,że potrzebuję pomocy i to jak najszybciej .

siedząc w takim kisielu - matka niedecyzyjna, współuzależniona, która nie chce opuszczać domu, zależna finansowo, szczegółowo informująca Cię o stanie ojca- zanurzasz się jeszcze głębiej.

Już dzić zadzwoń i umów się do psychologa i zapisz się na terapię. Nie jesteś odpowiedzialna za jakość zycia ojca i matki. Nie masz wpływu na ich wybory, nie masz wpływu na picie ojca, nie zatrzymasz tego koła zamachowego.
Jedyną osobą, którą jeszcze możesz uratować z tego jesteś Ty sama. Żebyś nie obudziła się za 20 lat z mężem alkoholikiem, będąca od niego zależna finansowo i w domu, którego żal Ci będzie opuścić.
Bo powtarzanie losów rodziców nie bierze się znikąd. Bierze się z braku umiejętności poszukania dla siebie pomocy, bierze się z poczucia odpowiedzialności za to co oni mają i chęci pomocy im w odwróceniu się od samej siebie.
To praca na lata. Dużo czasu zabierze Ci wyzwolenie się z poczucia winy i obowiązku.

Pijącemu ojcu nie pomożesz. Od tego są lekarze, ośrodki...Możesz mu współczuć, wesprzeć go telefonicznie, ale nie ma powodu, żeby się zamartwiać. On swoje życie przeżywa tak jak chce. Ma wolną wolę.
Chciał pić, pił.
Jest dorosły.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Tomoe, kahape

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 12:09 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14421
  • Otrzymane podziękowania: 19853
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 12:13 #12

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 865
  • Otrzymane podziękowania: 2105
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 13:09 #13

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3001
  • Otrzymane podziękowania: 4262
Witaj na forum. Jestem Krzysztof alkoholik
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 13:25 #14

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1659
  • Otrzymane podziękowania: 1293
Ewa :czesc: wspoluzależniona i DDA
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Ostatnio zmieniany: 2018/03/01 13:25 przez Melisa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 13:39 #15

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Witaj Katio na forum :ymhug: Jestem Ania i rowniez DDA. Twoja sytuacja jest bardzo podobna do mojej sprzed lat i troszke do tej obecnej. Mysle, ze najwazniejsze jest to abys zaczela dbac o siebie. Ja tez miwszkam setki kilometrow od domu i dzwoniac do domu rozmawiam tylko z mama. Jezeli zaczyna cos mowic o ojcu to mowie twardo- jest agresywny i pijany dzwon po policje, jest nieprzytomnie pijany i sie boisz to dzwon po pogotowie ale ja Ci pomoc nie potrafie a tym bardziej ojcu. Mama wtedy urywa temat a jrsli nie to ja zakanczalam rozmowe. Ona jest dorosla osoba a wysluchiwanie tego i te stany o ktorych piszesz doprowadzily mnie do depresji, pracoholizmu i mysli samobojczych... zbyt pozno zdecydowalam sie na terapie i to byl blad. Obecnie moim pragnieniem jest ostrzec tych by takich bledow jak ja nie popelniali- dlatego PROSZE zajmij sie soba a jezeli kontakt z mama Cie zbyt obarcza to moze uda Ci sie nie dzwonic. . Choc wiem jakie to trudne.

Co do slubu... to najszczesliwszy dzien w stwoim zyciu i czy chcesz aby ojciec go popsul? Ja rozwiazalam to w ten sposob, ze moj ojciec nie byl na nim obecny i nie zaluje. Postanowilam ze w ten dzien maja byc obecne wdzystkie bliskie mi osoby a ojciec nie byl i nie jest bliska mi osoba. Wiem jak to twardo brzmi i choc ciezko mi bylo ( i nadal jest) uczyc sie zdrowego egoizmu to wiem ze warto. Ty masz Twoje zycie a jego pijane zycie jest jego... pozdrawiam Cie i zycze duzo sil i pogody ducha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 14:55 #16

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Dziękuję za odpowiedzi. Bardzo podtrzymują mnie na duchu.
Co do ślubu to dużo mówię ale nie wiem czy byłabym w stanie niezaprosić ojca. To zależy w jakim byłby stanie.
Na ten moment jestem w pracy na której totalnie nie mogę się skupić. Już mi emocje puściły i się rozbeczałam przy kierowniku, któremu musiałam powiedzieć co się dzieje.
Kompletnie sobie nie radzę. Ojciec dzisiaj jest w jeszcze gorszym stanie. Jeśli lekarz rodzinny go od razu nie skieruje do ośrodka to będę namawiać mamę na to żeby wezwała karetkę.
Jutro zamierzam umówić się do jakiegoś psychologa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 14:59 #17

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Niezapominajka napisał:
Witaj Katio na forum :ymhug: Jestem Ania i rowniez DDA. Twoja sytuacja jest bardzo podobna do mojej sprzed lat i troszke do tej obecnej. Mysle, ze najwazniejsze jest to abys zaczela dbac o siebie. Ja tez miwszkam setki kilometrow od domu i dzwoniac do domu rozmawiam tylko z mama. Jezeli zaczyna cos mowic o ojcu to mowie twardo- jest agresywny i pijany dzwon po policje, jest nieprzytomnie pijany i sie boisz to dzwon po pogotowie ale ja Ci pomoc nie potrafie a tym bardziej ojcu. Mama wtedy urywa temat a jrsli nie to ja zakanczalam rozmowe. Ona jest dorosla osoba a wysluchiwanie tego i te stany o ktorych piszesz doprowadzily mnie do depresji, pracoholizmu i mysli samobojczych... zbyt pozno zdecydowalam sie na terapie i to byl blad. Obecnie moim pragnieniem jest ostrzec tych by takich bledow jak ja nie popelniali- dlatego PROSZE zajmij sie soba a jezeli kontakt z mama Cie zbyt obarcza to moze uda Ci sie nie dzwonic. . Choc wiem jakie to trudne.

Co do slubu... to najszczesliwszy dzien w stwoim zyciu i czy chcesz aby ojciec go popsul? Ja rozwiazalam to w ten sposob, ze moj ojciec nie byl na nim obecny i nie zaluje. Postanowilam ze w ten dzien maja byc obecne wdzystkie bliskie mi osoby a ojciec nie byl i nie jest bliska mi osoba. Wiem jak to twardo brzmi i choc ciezko mi bylo ( i nadal jest) uczyc sie zdrowego egoizmu to wiem ze warto. Ty masz Twoje zycie a jego pijane zycie jest jego... pozdrawiam Cie i zycze duzo sil i pogody ducha
Przerazilo mnie to co napisałaś o skutkach współuzależnienia jakie Cię dotknęły... Boję się,że jestem na dobrej drodze do tego samego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 15:02 #18

  • oczy_zmrużone
  • oczy_zmrużone Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 122
witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katia

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 15:08 #19

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 375
  • Otrzymane podziękowania: 661
Katia napisał:
.... Jestem DDA i jestem tego świadoma od dawna.
.... a teraz jestem z mężczyzną, z którym jestem naprawdę szczęśliwa, jest dla mnie wsparciem i niedługo zostanie moim mężem.
.... Wpływa to na pewno na moją samoocenę i samopoczucie. Standard- nigdy nie jestem w niczym dostatecznie dobra, nie umiem przyjmować komplementów, nie umiem rozmawiać z mężczyznami, czuję się jakaś spięta. Mam lęki, zaburzenia snu, bóle brzucha, często nic mi się nie chce nawet o siebie zadbać. Wszystko widzę w czarnych barwach. Nie radzę sobie. W tym momencie czuję jakbym zaraz miała zwariować.
Witaj Kasia.
Piszesz, że Twój narzeczony jest dla Ciebie wsparciem. Ale w czym Cię wspiera skoro masz lęki, zaburzenia snu, bóle brzucha, jesteś spięta.....
Czy nie powinnaś z nim rozmawiać o tych właśnie sprawach? Że tak się czujesz z jakiegoś powodu?
Akurat teraz ojciec pije. Ale zawsze coś może być w życiu, chcesz to ukrywać przed nim? Czy to znaczy, że nie masz do niego zaufania?
Na czym więc chcesz budować związek?

Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać. Nie... że "On wszystko wie". Ale porozmawiać o tym jak się czujesz? Bo picie ojca a Twoje życie to zupełnie dwie odrębne sprawy.
Powinny być odrębne, a jednak nie są. Dlaczego przyjmujesz na siebie "ciężar picia ojca"?
On dokonał wyboru. Ty też masz prawo żyć własnym życiem. Wydaje się, że nie dajesz sobie tego prawa.
Pozdrawiam
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 17:10 #20

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
kahape napisał:
Katia napisał:
.... Jestem DDA i jestem tego świadoma od dawna.
.... a teraz jestem z mężczyzną, z którym jestem naprawdę szczęśliwa, jest dla mnie wsparciem i niedługo zostanie moim mężem.
.... Wpływa to na pewno na moją samoocenę i samopoczucie. Standard- nigdy nie jestem w niczym dostatecznie dobra, nie umiem przyjmować komplementów, nie umiem rozmawiać z mężczyznami, czuję się jakaś spięta. Mam lęki, zaburzenia snu, bóle brzucha, często nic mi się nie chce nawet o siebie zadbać. Wszystko widzę w czarnych barwach. Nie radzę sobie. W tym momencie czuję jakbym zaraz miała zwariować.
Witaj Kasia.
Piszesz, że Twój narzeczony jest dla Ciebie wsparciem. Ale w czym Cię wspiera skoro masz lęki, zaburzenia snu, bóle brzucha, jesteś spięta.....
Czy nie powinnaś z nim rozmawiać o tych właśnie sprawach? Że tak się czujesz z jakiegoś powodu?
Akurat teraz ojciec pije. Ale zawsze coś może być w życiu, chcesz to ukrywać przed nim? Czy to znaczy, że nie masz do niego zaufania?
Na czym więc chcesz budować związek?

Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać. Nie... że "On wszystko wie". Ale porozmawiać o tym jak się czujesz? Bo picie ojca a Twoje życie to zupełnie dwie odrębne sprawy.
Powinny być odrębne, a jednak nie są. Dlaczego przyjmujesz na siebie "ciężar picia ojca"?
On dokonał wyboru. Ty też masz prawo żyć własnym życiem. Wydaje się, że nie dajesz sobie tego prawa.
Pozdrawiam

Dopiero od niedawna mój narzeczony wie o mojej sytuacji w domu. Nie wiem dlaczego przed nim to tak długo ukrywałam. Chyba bałam się,że zacznie o mnie inaczej myśleć choć nigdy nie dawał mi powodu żebym tak myślała. Teraz wiem że nie potrzebnie to ukrywalam. Chciałby mi pomóc ale nie wie jak. Prosi tylko żebym szybko zapisała się do psychologa. Dla niego jest to nowa sytuacja w jego domu nie ma i nigdy nie było problemu z alkoholem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 20:24 #21

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Proszę pomóżcie mi, doradźcie co zrobić w sytuacji kiedy ojciec poszedł ze skierowaniem do szpitala a oni odprawili go z kwitkiem mówiąc żeby wytrzezwial i się zgłosił dopiero do szpitala na odtrucie?? On chciał i błagał żeby go zamknęli. Przecież gdyby umiał sam przestać pić to by to zrobił a nie prosił o pomoc....
Karetki mama nie chce wzywać bo nie ma pieniędzy żeby płacić za nieuzasadniony przyjazd. Czy jest jakiś telefon zaufania gdzie można porozmawiać z kimś merytorycznie, kto powie jak zrobić żeby trafił do tego ośrodka odwykowego jak najszybciej?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 21:17 #22

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5007
  • Otrzymane podziękowania: 8506
Katia napisał:
ojciec poszedł ze skierowaniem do szpitala a oni odprawili go z kwitkiem mówiąc żeby wytrzezwial i się zgłosił dopiero do szpitala na odtrucie

Katia,
Ma wytrzeźwieć. I wtedy się zgłosić. Nie rozumiesz co powiedzieli Ci, co mają go leczyć?!
Jeśli nawet tego nie jest w stanie zrobić, to Ty za niego nie wytrzeźwiejesz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 21:32 #23

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11637
  • Otrzymane podziękowania: 14482
Witaj :czesc:
Mam znajomego, koledzy zadzwonili na pogotowie, powiedzieli, że ma myśli samobójcze, przyjechali, zgodził się na szpital i zabrali. Potem dalej pił, ale jednak pomoc uzyskał. Niektórzy sami pić przestać nie potrafią. Ja miałam dzień przerwy, termin już miałam, bałam się pić, że mnie nie przyjmą. Mieszkam w Niemczech i tutaj nawet z procentami przyjmują, a jak miejsca nie ma to radzą aby dalej pić, dawki zmniejszać, ale pić alkohol do czasu przyjęcia na oddział. Odwyk samemu może byś bardzo niebezpieczny, gdy organizm wycieńczony jest.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 22:34 #24

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Bea napisał:
Katia napisał:
ojciec poszedł ze skierowaniem do szpitala a oni odprawili go z kwitkiem mówiąc żeby wytrzezwial i się zgłosił dopiero do szpitala na odtrucie

Katia,
Ma wytrzeźwieć. I wtedy się zgłosić. Nie rozumiesz co powiedzieli Ci, co mają go leczyć?!
Jeśli nawet tego nie jest w stanie zrobić, to Ty za niego nie wytrzeźwiejesz.
To dlaczego jest tak,że innego zbierają z chodnika i wiozą na izbę wytrzeźwień a tego co chce iść dobrowolnie nie chcą przyjąć? Nie musisz krzyczeć. Wiem że za niego nie wytrzeźwieję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 22:44 #25

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
:czesc: Katia,przeczytałem pierwszy post i chciałbym coś mądrego napisać,pomóc,doradzić ale chyba nic takiego nie wymyślę. Ale jednego jestem pewnien że znajdziesz tu osoby które Ci pomogą,A ja że swojej strony mocno trzymam kciuki za Ciebie i będę tutaj czasami zaglądał.ojej zap9mnial bym o najważniejszym jestem ALKOHOLIKIEM
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/01 23:07 #26

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Witaj Kati. Najpierw przesylam Ci mocny uscisk :ymhug: Wiesz, najpierw to ciesze sie, ze ojciec widocznie dobil sie do dna i chce sie leczyc. Niestety poniewaz nie mieszkam juz pare lat w Polsce tez nie znam realiow, ALE mysle podobnie jak Moni: Jezeli zadzwonicie na pogotowie i powiecie o myslach samobojczych to jest prawie pewne, ze go wezma do psychiatryka a stamtad pokieruja gdzie trzeba. Moze zebscie sie nie baly iz trzeba bedzie placic, byloby dobrym wyjsciem zadzwonic na policje i spytac, co robic, gdy pijany ojciec grozi proba samobojcza... Przesylam Ci duzo sil i mam nadzieje, ze ta sytuacja rozwiaze sie pozytywnie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 06:00 #27

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Witam,
Ojca w nocy zabrało pogotowie do szpitala psychiatrycznego. Kazał sam zadzwonić.

Proszę o jakieś słowa otuchy bo zaraz zwariuje ja sama.
Ostatnio zmieniany: 2018/03/02 06:01 przez Katia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 06:08 #28

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2177
  • Otrzymane podziękowania: 4892
Tam mu pomogą. Przecież tego chcesz? Trzymaj się. Spokojnego dnia.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 06:16 #29

  • Niezapominajka
  • Niezapominajka Avatar
Droga Katio- spokojnie. Zobacz, wszystko uklada sie pozytywnie i Twoj ojciec znalazl sie w szpitalu i co wiecej sam przyznal, ze potrzebuje pomocy a to jest bardzo wazne. On teraz znajduje sie pod profesjonalna opieka i Ty juz nic wiecej nie mozesz dla niego zrobic- wszystko lezy teraz w jego rekach. Moze przyszedl teraz czas bys zajela sie soba: moze wizyta w jakiejs poradni lub jesli masz mozliwosc to miting DDA. Spis mitingow znajdziesz na stronie dda.pl. sciskam mocno :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 06:59 #30

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
jerzak napisał:
Tam mu pomogą. Przecież tego chcesz? Trzymaj się. Spokojnego dnia.
Chcę żeby mu tam pomogli tylko boję się,że go odesla do domu bo parametry ma w normie, nie ma drgawek ani halucynacji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 07:01 #31

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Niezapominajka napisał:
Droga Katio- spokojnie. Zobacz, wszystko uklada sie pozytywnie i Twoj ojciec znalazl sie w szpitalu i co wiecej sam przyznal, ze potrzebuje pomocy a to jest bardzo wazne. On teraz znajduje sie pod profesjonalna opieka i Ty juz nic wiecej nie mozesz dla niego zrobic- wszystko lezy teraz w jego rekach. Moze przyszedl teraz czas bys zajela sie soba: moze wizyta w jakiejs poradni lub jesli masz mozliwosc to miting DDA. Spis mitingow znajdziesz na stronie dda.pl. sciskam mocno :ymhug:
Dziękuję za słowa otuchy. Tak wiem, że muszę się teraz zająć sobą. Dzisiaj umówię się na terapię. Mamie poleciłam to samo.

Myślicie że go tam zostawią i dadzą na odtrucie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 07:22 #32

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Czy na miting dda można iść w ramach obserwacji. Chciałabym zacząć ale nie jestem jeszcze na to gotowa. Chciałabym się z tym zapoznać jak to wygląda, oswoić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 07:26 #33

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1696
  • Otrzymane podziękowania: 3155
Katia
Na kazdy miting mozesz isc bez ,, zaproszenia''( oprocz zamknietych u alko, zdaje sie). I na zadnym nie jestes zobowiazana do zabierania glosu. Nikt nie bedzie cie tam do niczego zmuszal, ani na nic naciskal. Jedyne pytanie, jakie ci tam moga zadac, to bedzie cz wolisz kawe, czy herbate ^^) Idz i zobacz, a przekonasz sie, ze sama bedziesz chciala mowic ;)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 07:52 #34

  • Katia
  • Katia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 82
  • Otrzymane podziękowania: 79
Wiedziałam... Ojciec wrócił do domu. Lekarz kazał mu najpierw wytrzeźwieć i dopiero przyjść. On powiedział że nie wyjdzie dopóki mu nie pomogą. Lekarz powiedział że w takim razie wezwie policję. Potem pomyślał chwilę i kazał mu przyjść popołudniu.
Czuje się jak w jakimś koszmarze tylko nie mogę się z niego wybudzić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym zacząć żyć inaczej 2018/03/02 09:09 #35

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5007
  • Otrzymane podziękowania: 8506
Katia napisał:
Nie musisz krzyczeć. Wiem że za niego nie wytrzeźwieję.

Nie krzyczę.
I nie ma powodu, do zwariowania. Natomiast jest powód do leczenia - do terapii Twojej i mamy.
I znowu - tylko Ty możesz zawiadować swoimi decyzjami, swoim życiem i swoją terapią. Już na mamę nie masz żadnego wpływu.
A że gorączkujesz się - rozumiem. Po prostu nie oddzieliłaś się od rodziny i tkwisz w okowach DDA.
Ostatnio zmieniany: 2018/03/02 09:10 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, kahape, Katia