Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Na dobrej drodze

Na dobrej drodze 2018/02/16 23:18 #1

  • Marysia
  • Marysia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 43
Witam wszystkich bardzo serdecznie,
po kilkuletnim okresie podgladania i podczytywania forum, postanowilam sie zarejestrowac i zaczac aktywnie uczestniczyc w "forumowym zyciu". Z pewnosia Wasze historie,dyskusje i artykuly tu zamieszczane pomogly mi zrozumiec, czym jest choroba alkoholowa i wspoluzaleznienie i wlasciwie doprowadzily mnie do miejsca, w ktorym teraz jestem. Krotko o sobie: 26 lat temu, jeszcze w liceum , poznalam i zakochalam sie w fajnym chlopaku. Byly wszystkie etapy milosci od zauroczenia, "motyli w brzuchu", po powazne uczucie. Laczyly nas pasje, wspolne zainteresowania, podobne postrzeganie swiata. Pobralismy sie na studiach ( niedawno minela 21 rocznica slubu)i dosyc szybko zostalismy rodzicami pierwszego , a potem drugiego dziecka. Nastepnie budujemy dom , robimy kariery zawodowe, mamy fajne, normalne zycie z mniejszymi i wiekszymi problemami oraz urokami. Po paru latach maz otrzymuje propozycje wyjazdu na zagraniczny kontrakt, decydujemy sie na wyjazd. Zycie plynie, na swiat przychodzi nasze trzecie dziecko, po paru latach otwieramy za granica wlasna firme, ktora dynamicznie sie rozwija. Dobiegamy 40-tki i wlasnie wtedy zaczyna sie problem... w postaci piwa codziennie, tudziez wina , whisky i roznych innych trunkow. Nie zauwazylam, kiedy ta cienka granica zostaje przekroczona, bo po pierwsze nie znalam mechanizmow( w moim domu pilo sie okazjonalnie wino do obiadow rodzinnych), a po drugie moj maz wczesniej nie pil , ale byl DDA , co wiem dopiero dzisiaj.Przez jakis czas maz funkcjonuje jako swietny przyklad, tzw.hfa , czyli wysokofunkcjonujacego alkoholika; a ja wspoluzalezniona krece sie gdzies po jego orbicie; prosze , blagam, dzialam w firmie, dom, dzieci, ulegam manipulacjom. Potem juz zaczyna sie rownia pochyla: alkoholu jest coraz wiecej, awantury, przemoc emocjonalna , obwinanie wszystkich dookola poza soba, kontrakty sie sypia, pracownicy widza szefa w niedyspozycji, wspolnik ma dosyc. Ja rowniez . Oznajmiam , ze odchodze z firmy. Robie porzadek w dziale, ktorym sie zajmowalam , znajduje prace w swoim zawodzie i zostawiam najpierw wspolny biznes.Wiem, ze finansowo strace bardzo duzo, ale wiem tez , ze trwanie dla pieniedzy w chorym ukladzie do niczego nie doprowadzi. Na szczescie zawsze bylam niezalezna w kwestiach finansowych, kupuje nowe mieszkanie; przeprowadzam sie z dziecmi. Za pare dni pojawia sie maz, robie blad wpuszczajac go, bo sytuacja nie zmienia sie, a wrecz przeciwnie. Alkoholizm to choroba postepujaca i niestety jest tylko gorzej, zauwazam , ze jestem zona obcego mi faceta , z ktorym nie mam o czym rozmawiac, bo jego mozg jest zwyczajnie wyprany. Wiem tez, ze jesli on sam nie bedzie chacial siegnac po pomoc, to nikt mu nie pomoze. Dwa miesiace temu udalo mi sie doprowadzic do wyprowadzki alko. Jak sie z tym czuje? Po pierwszym okresie ulgi, nadszedl etap zalu, refleksji, stan depresyjny nawet... ale szybko prostuje moje mysli i uczucia. Bo za kim niby tesknie? Tego faceta, ktorego poslubilam nie ma, przynajmniej na razie, a ten z ktorym zylam ostatnie 4 lata, to chory czlowiek, ktory wybral inna droge. Jestem racjonalistka, rozsadek mowi mi, ze podjelam sluszna decyzje; uczucia jednak swoje...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Bea, deck, Dahud, kris66, Tsubasano, Tomoe, Waldek, AgaMars ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Na dobrej drodze 2018/02/16 23:23 #2

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4944
  • Otrzymane podziękowania: 8344
Witaj Marysiu

przeczytałam i uśmiechnęłam się. Gdybym to ja miała tyle zdrowego rozsądku i determinacji jakiś czas temu.
Fajnie, że jesteś, że napisałaś. Możesz być inspiracją dla tych, które mają rozterki.
Zostań z nami.
Czuję wagę Twoich doświadczeń, ale też moc.
Alkohol zmienia bliskich nam mężczyzn w innych mężczyzn. Rozstanie boli. Bywa, że wiele lat. Ale jakie jest wyjście? Moim zdaniem nie ma.

dobrze, że tu trafiłaś.
kwiaaatek
Ostatnio zmieniany: 2018/02/16 23:24 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/16 23:24 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11434
  • Otrzymane podziękowania: 14198
Witaj Marysiu :czesc:
Uczucia swoje, rozsądek swoje, uczucia zwodnicze bywają, często działając wedle nich do kompletnego zagubienia jeden krok. Konkretna, konsekwentna i pewna siebie kobieta :YMAPPLAUSE:
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/16 23:30 #4

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1567
  • Otrzymane podziękowania: 2885
Witaj Marysiu. Zostan z nami i dziel sie emocjami dnia codziennego. Zarowno dobrymi, jak i tymi gorszymi. Ja zostawilam mojego partnera po 29 latach przezytych razem. Chociaz powinnam napisac, ze zostawilam obcego mezczyzne, bo z moim partnerem, jakiego poznalam, niewiele juz mial wspolnego. Jestem Magda - wspoluzalezniona.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/16 23:37 #5

  • Marysia
  • Marysia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 43
Dzieki dziewczyny. Bea Twoj watek przeczytalam caly i to miedzy innymi Twoja historia i wypowiedzi na forum pozwolily mi dojsc do pewnych wnioskow , bo na poczatku drogi " alkoholowej" 4-5 lat temu tez bladzilam bardzo. Dalej jestem twarda na zwenatrz , ale w srodku to roznie bywa. Tym bardziej , ze jeszcze troche przede mna, ale "co nas nie zabije, to nas wzmocni". :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea

Na dobrej drodze 2018/02/16 23:53 #6

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4944
  • Otrzymane podziękowania: 8344
Kurczę, wiesz, moja historia akurat jest taka pełna wahania i wątpliwości. Długo nie dałam sobie prawa do własnego życia i zdania, bo "rodzina najważniejsza".
Długo nie dałam sobie prawa do tego, że ktoś może nie chcieć ze mną dalej zyć, bo chce pić.
Długo było mi bardzo źle i ciężko, bo dużo zainwestowałam w związek z byłym mężem.

Dziś widzę to inaczej - zainwestowałam wszystko co miałam, bez dopuszczenia do siebie myśli, że nie można inwestować wszystkiego.
Długo się wahałam - czego przyczyny znalazłam w dzieciństwie. Chciałam być kochana i potrzebna.

Dziś mam już inne spojrzenie.
I minęło trochę czasu. I mam wreszcie siebie.

Cieszę się, że Cię zainspirował mój wątek. I super, że na tyle, żeby zawalczyć o siebie. To zawsze jest najtrudniejsze - jak przekazać dziewczynom ich bezsensowną walkę? Jak wskazać drogę do koniecznej terapii?
Jak pomóc, jak ktoś chce tylko tego, żeby partner nie pił. A przecież wiemy, że to nie w tym sedno problemu.

Marysiu
zostań i dziel się wszystkim.
Cieszę się, że jesteś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 03:08 #7

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1718
  • Otrzymane podziękowania: 4968
Tsu :czesc: Marysia
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 03:32 #8

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15728
  • Otrzymane podziękowania: 19261
Witaj Marysiu :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 06:28 #9

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2978
  • Otrzymane podziękowania: 3630
Witaj Marysiu na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 06:54 #10

  • barbara
  • barbara Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Każda radość, którą niesiemy innym zawsze do nas p
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 60
Witaj Marysiu :) fajnie ze Tu trafiłas :-BD
Basia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 07:07 #11

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 742
  • Otrzymane podziękowania: 1172
Witaj Marysiu,
Bardzo się cieszę, że Jesteś z nami na forum. Twoja historia może być inspiracją dla innych. Czuję w Tobie siłę i wielką moc w tym, co robisz. Wiem, że kosztowało Cię to wiele, ale z perspektywy czasu można powiedzieć, że trud nie poszedł na marne, warto było. Myślę, że dobrą drogę wybrałaś. Proszę, zostań z nami.
Mam na imię Darek, jestem alkoholikiem, również DDA.
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 11:42 #12

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 829
  • Otrzymane podziękowania: 1580
Witaj Marysiu :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 11:48 #13

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7020
  • Otrzymane podziękowania: 10713
Witaj na forum. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Fajnie, ze jestes @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 13:13 #14

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 835
  • Otrzymane podziękowania: 2900
Witaj :ymhug:
Jestem Aga- DDA/DDD i wspoluzalezniona
Gratuluje sily woli ^:)^ ^:)^ ^:)^
Ciesze sie, ze postanowilas tu u nas aktywnie uczestniczyc. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 13:31 #15

  • RYBSON
  • RYBSON Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 74
  • Otrzymane podziękowania: 106
:czesc: Marysia . Jestem Andrzej alkocholik. Po przeczytaniu twojego postu przypomniała mi sie moja historia. Moja Ex zrobiła podobnie jak TY , na poczatku bylem zly ;jak mogła tak postąpic, ele z perspektywy dnia dzisiejszego to bardzo jestem Jej wdzieczny. Gdyby nie ten "DZWON" nigdy bym sie nie przebudził.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 14:31 #16

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 920
  • Otrzymane podziękowania: 1264
Witaj Marysiu,mam na imię Kasia,dobrze ,ze jesteś kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 14:46 #17

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 602
  • Otrzymane podziękowania: 1873
Witaj Marysiu :ymhug: . Jestem Aneta.
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 14:48 #18

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 385
  • Otrzymane podziękowania: 398
@};- kwiaaatek Dzień dobry Marysiu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 15:40 #19

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2789
  • Otrzymane podziękowania: 3961
Jestem Krzysztof alkoholik. Witaj na forum Marysiu.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/17 17:35 #20

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1103
  • Otrzymane podziękowania: 2454
Witaj Marysiu na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/22 06:35 #21

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 585
  • Otrzymane podziękowania: 386
Witaj Marysiu
Jestem Anna współuzależniona.
Jak dziesieC lat temu podjełam decyzję zdrowienia, to nie miałam tyle wsparcia , rodzina się odsuneła też ale powoli , małymi kroczkami znalazłam drogę do spokoju i radości.
Jest ciężko ale bez zapachu alkoholu w domu.
Ale decyzję sama musisz podjąć..
pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/22 08:17 #22

  • Anna27
  • Anna27 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 67
  • Otrzymane podziękowania: 97
Moim zdaniem postąpiłaś bardzo dzielnie i odważnie Marysiu. Jeżeli Twój mąż postanowi coś zmienić w swoim życiu, to właśnie mu pomogłaś. Rozmowy z czynnym alkoholikiem i obietnice składane są.. no wiadomo ile warte. Mówię to na swoim przykładzie - kiedy piłam albo byłam na ,,moralnym kacu", to obiecałabym wtedy mojemu chłopakowi, że nawet polecę na Marsa na terapię żeby tylko dał mi spokój i pozwolił dalej pić. Ty już zrobiłaś swoje. Teraz kolej na niego. Pozdrawiam Cię ciepło, Ania :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/02/26 19:22 #23

  • Marysia
  • Marysia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 43
Ale podejmujac taka, a nie inna decyzje z pewnoscia odzyskalas siebie. Masz tez dom wolny od alkoholu.Co do rodziny, moja wprawdzie mnie bardzo wspiera, ale oni nie znaja zupelnie alkoholizmu, wspoluzaleznienia i wszystkich problemow, bedacych skutkiem tych chorob. Podobnie jest z naszymi ( moimi i meza) przyjaciolmi.Niby kazdy cos tam wie, wyslucha, ale podsumowujac w skrocie kazdy ma nadzieje, ze bedzie dobrze. Jedynie trojka przyjaciol , ktora miala w najblizszej rodzinie alkoholika, potrafila mnie wesprzec merytorycznie. Dlatego tez jestem na tym forum, tutaj pisza osoby, ktore znaja temat i rozumieja dokladnie, przez co przechodzi osoba wspoluzalezniona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Na dobrej drodze 2018/02/28 22:46 #24

  • jolcia870
  • jolcia870 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 38
  • Otrzymane podziękowania: 78
Cześć Marysia,
no to należą Ci się brawa. Życie jak w bajce, zamienia się w błoto, a Ty jednak podniosłaś się. WOW. A chodzisz na terapię?

Wiem o co chodzi, też szukałam wsparcia w osobach z takim samym problemem. Łatwiej się mówi i lepiej o zrozumienie.

A co u Ciebie na dzień dzisiejszy? Masz jakieś plany na weekend?
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marysia

Na dobrej drodze 2018/03/01 19:47 #25

  • Marysia
  • Marysia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 43
jolcia870 napisał:
Cześć Marysia,
no to należą Ci się brawa. Życie jak w bajce, zamienia się w błoto, a Ty jednak podniosłaś się. WOW. A chodzisz na terapię?

Wiem o co chodzi, też szukałam wsparcia w osobach z takim samym problemem. Łatwiej się mówi i lepiej o zrozumienie.

A co u Ciebie na dzień dzisiejszy? Masz jakieś plany na weekend?
Pozdrawiam

Wiesz mysle, ze zawsze mozna wykreowac nowa bajke. Jestem teraz duzo spokojniejsza, a tego mi przez ostatnie lata najbardziej brakowalo. Zylam na ciaglej adrenalinie.
Bylam na paru spotkaniach z terapeuta. Pomogly mi tez rozmowy z kolega, alkoholikiem niepijacym od paru lat, fachowa literatura i to forum.
Co do weekendu, to czesciowo spedze go aktywnie, a niedziele juz bardziej leniwie:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, krzysiek

Na dobrej drodze 2018/04/16 20:10 #26

  • Marysia
  • Marysia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 43
Dawno nie pisalam u siebie.
Generalnie u mnie duzy spokoj, im dluzej mieszkam sama z dziecmi ( to juz blisko 5 miesiecy od wyprowadzki alko), tym bardziej jestem przekonana o 100% slusznosci podjetej decyzji. Zaluje, ze nie zrobilam tego wczesniej. Spustoszenie ,jakie picie ojca,poczynilo w psychice naszych doroslych juz dzieci jest duze.To widze dzisiaj. Mimo, ze radza sobie dobrze na studiach, pracuja, sa zorganizowane, to w sferze emocjonalnej widze problemy. Dlatego tez namawiam je bardzo na wizyte u terapeuty. Obiecaly pojsc.
Najmlodsze dziecko odcielam od pijanego ojca i widze wylacznie plusy. Tato spotyka sie z nim co kilka dni. Zawsze wtedy jest trzezwy, spedzaja milo czas. Dziecko juz nie placze, nie chodzi smutne, nie ucieka do pokoju. Jest spokojne i szczesliwe.
A ja? Zastanawialam sie ostatnio, czy jeszce cos czuje do meza. Nie brakuje mi wspolnego zycia, bo ostatnie lata byly dla mnie koszmarem, to byla sytuacja patologiczna. Moze alkohol zabil dawne uczucie?
Przede mna jeszcze troche ciezkich momentow. Musze cala sytuacje uregulowac prawnie, poza tym takze zmiana pracy. Szereg zadan i trudnych rozmow.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Dahud, Magda1981r, AgaMars, Ice

Na dobrej drodze 2018/04/17 08:28 #27

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2174
  • Otrzymane podziękowania: 3224
Marysia napisał:
namawiam je bardzo na wizyte u terapeuty. Obiecaly pojsc.

To może i siebie samą przy okazji namów na terapię i na spotkania Al-Anon.
Bo wiesz, kilka spotkań z terapeutą to dla ciebie za mało. Fachowcy mówią, że terapia współuzależnienia, aby była skuteczna, efektywna - powinna trwać trzy do pięciu lat.
"Słowa prawdy nie są piękne, a piękne słowa nie są słowami prawdy." (Tao Te Ching)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.