Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: matka prosze o pomoc.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 10:51 #1

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Witam Wszystkich. Jestem tu nowa. Szukam pomocy dla córki i wsparcia dla siebie. Od dłuższego czasu czytam Wasze watki, ale mój problem jest chyba inny. Od 15 roku życia córka choruje na anoreksje-bulimiczną. Teraz uzależniła sie od alkoholu. Terapeuci mówią że alkohol jest ochrona dla tej pierwszej choroby. Do tego ma depresję. Jest wychudzona wyniszczona. Ma 30 lat więc połowa życia to pomalutku wyniszczanie organizmu. Mieszka sama, kilkadziesiąt km od nas. Teraz nie daje żadnego znaku życia. Czy ktos jest na forum co przeszedł przez taką chorobę. Podobno póki nie powstrzyma bulimii nie przestanie pić. Czy ktos może cos wie w tym temacie??? tez przeszedł to co przechodzi moja córką. Ja jestem współuzależniona, miotam sie i robie wszystko żeby ją z tego wyciągnąć. Teraz widze że wiele rzeczy robilam -powodując umocnienie jej choroby. Do dzis kryje przed bliskimi ze córka pije.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 11:12 #2

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7256
  • Otrzymane podziękowania: 11678
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Mnie zasugerowano najpierw alkoholizm zanim zajme sie innymi, ale tutaj widze w gre wchodzi zagrozenie zycia z powodu anoreksji wiec pewnie slusznie, ze najpierw anoreksja. Mam trzy kolezanki w AA, ktore cierpia na anoreksje rowniez, w sumie dwie bo jedna juz nie zyje, ale nigdy o tym z nimi nie rozmawialam.
Tak czy siak matko, musisz zajac sie soba, bo Ty rowniez potrzebujesz pomocy. Proponuje terapie dla wspoluzaleznionych na poczatek.
Twoj watek przenioslam do dzialu wspoluzaleznien.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 11:20 #3

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Dziękuje, bałam się że nikt nie odpisze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 13:09 #4

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1084
  • Otrzymane podziękowania: 2298
Witaj matko :czesc: Nie jestem obeznana w tym temacie, ale myślę, że Ula ma rację - że ważne dla Ciebie jest również to, byś zadbała sama o siebie, o swoją psychikę i emocje. Piszesz o terapeutach - czy korzystasz z ich wsparcia jako współuzależniona czy szukasz pomocy dla córki? Kryjąc córkę, stwarzasz jej dogodne warunki do tego, by nie ponosiła konsekwencji tego, co robi. Czy znany jest Ci termin twardej miłości?
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 13:49 #5

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Dziękuje Martasa. Nie wiem co to za termin- twarda miłość, ale domyślam sie. Ja niestety nie chodzę teraz na spotkania, ale utrzymuję kontakty z matkami których córki walczą z alkoholem. Moja ma do tego bulimię. od 15 lat i juz nie wierzy ze ją pokona. Trochę jest tak ze nie chce. Ale alkohol tez u niej jest w życiu od dobrych paru lat. najpierw na nerwy, ma sen na rozstanie z chłopakiem.... I jest uzależnienie. Wszystko wisi na włosku, jej praca, zdrowie, długi. A ja pomagam. i wiem ze to zle. Daję na terapie prywatne, załatwiałam lekarzy, terapię na której wytrzymała 4 tyg. i zapiła. teraz juz mam ochotę ja zostawić. Zero pomocy, zero litości. czy to bedzie dla niej dobre???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 13:56 #6

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1084
  • Otrzymane podziękowania: 2298
Twarda miłość właśnie na tym polega - nie pomagać, nie ratować, pozwolić ponosić konsekwencje własnych działań i osiągnąć własne dno. Czy to zadziała, tego nie wie nikt, ale być może jest to jedyne wyjście. Ja byłam w związku z alkoholikiem i tak długo, jak długo walczyłam i ratowałam, tak długo ponosiłam porażkę. A kiedy zostawiłam, chwilę to potrwało, ale zaczął brać w końcu odpowiedzialność za swoje życie, a ja za swoje. Sporo jest takich przypadków, również tu na forum. Wiem, że dla matek to szczególnie trudne, ale Ty też jesteś ważna i masz prawo myśleć o sobie. Trzymam kciuki kwiaaatek
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): nadzieja

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 14:16 #7

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2781
  • Otrzymane podziękowania: 4223
Jest pewna żelazna zasada twardej miłości - nigdy nie rób za alkoholika tego, co on może zrobić sam. Jeśli fundujesz córce prywatne terapie, załatwiasz lekarzy - to jej nie pomagasz, tylko ją wyręczasz. A między pomaganiem a wyręczaniem jest kolosalna różnica.

Mam przyjaciółkę w AA, która jest nie tylko alkoholiczką, ale także narkomanką i bulimiczką. I daje radę, jest trzeźwa, nie bierze narkotyków i minęły jej zaburzenia odżywania.
To znaczy, że się da wyjść z kilku uzależnień na prostą.

Dla Ciebie polecam terapię współuzależnienia i/lub wspólnotę Al-Anon.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, AgaMars, jedynataka

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 16:39 #8

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4980
  • Otrzymane podziękowania: 3672
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 16:54 #9

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14687
  • Otrzymane podziękowania: 20272
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 17:24 #10

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 257
Cześć.matka napisał:
Teraz widze że wiele rzeczy robilam -powodując umocnienie jej choroby. Do dzis kryje przed bliskimi ze córka pije.
Możesz wymienić co robiłaś myśląc ze jej pomagasz?
Czy bliscy wiedzą że choruje na bulimię?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 19:00 #11

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 1414
:czesc: matko na forum.Dostaniesz tu wsparcie,jesli uwaznie przyjmiesz sugestie,to może się udać,nie mam doswidczenia jesli chodzi o dziecko,w mojej grupie mam matki,które mają podobne problemy.Pewne jest jedno,dopóki Twoja córka będzie miała taką pomoc typu,spłacasz jej długi,płacisz jej rachunki(terapia)Stwarzasz jej pewnego rodzaju komfort.Jest dorosła pozwól jej ponosić konsekwencje,inaczej wciąz podwyższasz jej dno,to trudne,zdaję sobie sprawę,sama jetem współuzalezniona,ale dzis wiem na pweno,że trzeba zachowac tzw.życzliwy dystans,pomagać,nie pomagając.Tylko Twoja terapia przyniesie Ci pewne rozwiązania,niestety potrzeba czasu,aby oderwac się od Niej,a zająć się sobą
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 19:41 #12

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Pierwszy raz od jakiegoś czasu usłyszałam, ze moze z tego wyjśc. Ze są dziewczyny uzależnione od alkoholu i zaburzeń odżywiania i daja sobie radę. I za to Wam dziękuję. Corka choruje od 15 roku życia na anoreksję bulimiczną i tego nie da się ukryć. Zresztą w tej chwili też jest bardzo wychudzona i wyniszczona. Od alkoholu uzależniła się właściwie nie wiem kiedy. Ten alkohol zawsze był. Na zabawach, na spotkaniach z przyjaciólmi. A potem widziałam jak po kryjomu przynosi do domu piwo. Niby po nim mogła zasnąć. P{otem było to weekendowe picie po pracy, aż doszła do tego że piła 8 dni. Przy jej wadze i problemach z jedzeniem dochodziła do tego że nie była w stanie wstać z łożka. MY mieszkamy daleko od niej. Ona ma mieszkanie swoje ( my jej je kupiliśmy). Potrafiła przez 4 m-ce nie przyjechać do domu. To że dzwonimy prosimy zeby przyjechała lub jedziemy (potrafiła nie wpuścić nas) nic jej nie obchodziło. Teraz po wigilii pojechała do siebie. Nie może wytrzymać jak ja kontrolujemy. O jej uzależnieniu od alkoholu wie niewiele osób. Tylko pare osób. Nawet w pracy nie bardzo się orientują. Wiem że to zle, ale czym sie chwalić, czy inni zrozumią? Dziś napisałam jej kilka sms. od pisała tylko raz. I teraz Wy uświadomiliście mi że chyba musze odpuścić i pozwolić by coś jeszcze gorszego sie stało, by znów wróciła na terapię. ale przed chwilą przeczytałam o tej twardej miłości a tam na wstępie napisano że tylko 10% zdrowieje a reszta wraca wcześniej czy pózniej do picia .... Czuję taki hałos w głowie, taka bezsilośc i ból......
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 20:15 #13

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2305
  • Otrzymane podziękowania: 5230
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy.Witaj tu. %%- .
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/27 20:37 #14

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 1414
Może w tym momencie zabrzmi to dla ciebie absurdalnie ale własnie pierwszy krok mówi o uznaniu bezsilnosci wobec czyjegoś picia,kontrola ,którą stosujecie tylko opóznia proces zdrowienia,zawsze kiedy męża kontrolowałam,kiedy pił,ile pił,z kim itd.nie wiedziałam,że biorę za niego odpowiedzialność,nigdy nie doróśł,wzięłam na siebie odpowiedzialność na siebie,a jak jest u Was,sami musicie odpowiedzieć sobie na to pytanie?
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 09:00 #15

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Wiem że jestem bezsilna wobec jej alkoholizmu, a mimo to próbuje wszystkiego by jej pomóc, poniewaz czuje sie winna. Za kazda razą gdy jest pijana mówi mi ze mnie nienawidzi, ze to wszystko przeze mnie, ze jej nigdy nie kochałam, ze powiedziałam że bardziej kocham druga córkę..... tego jest tak duzo. I wtedy ma taki straszny wyraz twarzy, widać ta nienawiść. Ale gdy trzeźwieje to przeprasza, mówi że mnie kocha. Ale we mnie to siedzi. Te słowa. Staram sie wszystko jej wybaczyć, i pomagam i nie odpuszczam. I teraz wiem że jej pomagam tkwić w tym. Ale czy jestem złą matką????? są chwile że chce umrzeć.....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 09:28 #16

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 257
matka napisał:
I teraz Wy uświadomiliście mi że chyba musze odpuścić i pozwolić by coś jeszcze gorszego sie stało, by znów wróciła na terapię. ale przed chwilą przeczytałam o tej twardej miłości a tam na wstępie napisano że tylko 10% zdrowieje a reszta wraca wcześniej czy pózniej do picia .... Czuję taki hałos w głowie, taka bezsilośc i ból......
Ale te 10% to może być wiele dla niej. Daj jej tą szansę. Zastosuj się do zaleceń wyżej piszących. Odpuść sobie próby kontaktów za wszelką cenę. Sama piszesz że jej pomagasz tkwić w tym. Daj szansę! Odpuść sobie, porozmawiaj z mężem o tym. Wspierajcie się wzajemnie i nie wydzwaniajcie, nie skrobcie w drzwi, nie pomagajcie.... Wiem że to ciężko zrozumieć a jeszcze ciężej zrobić. Ale to naprawdę jest dla niej szansą. I jeszcze jedno, nie bierz do siebie co słyszysz gdy jest pod wpływem emocji. Jeśli nawet wydaje ci się że jest trzeźwa , to nie znaczy że myśli trzeźwo. My uzależnieni od alkoholu zaczynamy trzeźwieć na terapiach i mityngach dopiero po wielu spotkaniach, więc nie bierzcie z mężem do serca co słyszycie. Gdy piłem, to nie myślałem że piję bo muszę. Piłem bo wypadało, bo w pracy coś nie poszło lub odwrotnie, bo był sukces. Piłem bo mnie rodzina wkurzała, bo nikt mnie nie rozumiał, itd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 09:38 #17

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
podparty- dziękuję, zrobię to. Dziś sie juz nie odezwę do niej.... - nie skrobcie w drzwi, to do mnie dotarło. Dobrze że jesteście, ze pomagacie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 10:24 #18

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 663
matka napisał:
Wszystko wisi na włosku, jej praca, zdrowie, długi. A ja pomagam. i wiem ze to zle. Daję na terapie prywatne, załatwiałam lekarzy, terapię na której wytrzymała 4 tyg. i zapiła.
Witaj matko. To jest spojrzenie z Twojej strony. Ona być może wcale tak nie uważa. Zawsze ktoś ją uratuje, wspomoże, zrobi za nią... Ona nie musi.
Z jednej strony ma wygodnie. Ale z drugiej strony otrzymuje komunikat- nie poradzisz sobie, nie umiesz, nie potrafisz, musimy Ci pomagać jak małej dziewczynce....
Wychodzisz mamunia przed szereg. Owszem pomagasz ale kiedy ktoś.... poprosi Cię o pomoc.
Rozumiesz?
Pozdrawiam
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 10:47 #19

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2781
  • Otrzymane podziękowania: 4223
Witaj kahape @};-
Fajnie że tu jesteś. :ymhug:
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 10:58 #20

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
kahape- rozumiem. Nie bede dzwonić, pytać. To już postanowiłam. Ale mysli złe po głowie krążą. Bo ma depresje- no i co gdy sie kolejny raz targnie na zycie a nikt nie zareaguje ( bo mieszka sama) co gdy wyrzucą z pracy a czynsz nie popłacony, kredyt na karcie itd. czy to nie ja bedę kiedyś spłacać? Myśli sa ale muszę nie dzwonić nie pytać. Zawierzę wszystko Bogu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 11:05 #21

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2781
  • Otrzymane podziękowania: 4223
matka napisał:
próbuje wszystkiego by jej pomóc, poniewaz czuje sie winna

Czujesz się winna, bo córka wie jak cię uderzyć w czuły punkt. Ona tobą manipuluje. Alkoholicy to mistrzowie manipulacji.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 17:00 #22

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 1414
Zaczynaj działanie od małych rzeczy,jesli postanowisz tego nie robić,to wiesz choćby skały s..ły, musisz się tego trzymać.tylko konsekwencja,może spowodować,że córka podejmie próbę leczenia.Ona zna ciebie bardzo dobrze,i wie co powiedzieć,abyś kolejny raz zmiękła,bo nie umiesz inaczej.Ale uwierz,że kroczek po kroku można się tego nauczyć.Nie ty pierwsza i nie ostatnia.Szukaj dla siebie pomocy,mąż też powinien uczestniczyć w spotkaniach.To raczej proste,jesli to wszystko co do tej pory robiłaś dla niej nie przyniosło skutku,to może warto podejść do problemu z innej strony.Zawierzyłaś Bogu,super,ale zmieniaj też to co możesz i gotowa jesteś zmienić.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/28 17:13 #23

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 1414
Też jestem matką dwóch dorosłych córek.Wychowane były w domu,gdzie ojciec pił,przyglądały się całymi latami,niespójności panującej w domu,starsza córka patrząca wiecznie na dom pełen sprzeczności,chaosu(choć wydawało mi się,że jest inaczej)zaczęła mną manipulować jak ojciec,ale wtedy chodziłam już do grupy,przeszłam program asertywności,by móc odmawiać,i dobrze się z tym czuć.Nie wiem,gdzie byłabym dziś,gdybym nie poszukiwała rozwiążań.Znalazłam je wśród mądrych,doświadczonych ludzi,czego i Tobie z całego serca życzę.Nie obwiniaj się,zapewne jesteś najlepszą matką dla swojej córki,jednak pewne okolicności spowodowały,żeOna się uzleżniła,a ty na ten czas nie potrafisz jej pomóc.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 06:46 #24

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Dziękuję kalka. Ciężko mi ale dam radę, chociaż juz rano przeszło mi przez głowę, ze ona tam sama, ze idzie sylwester a to młoda dziewczyna będzie sama i będzie pić, to może by jechać i ją przywieź do domu. Ale już doznałam opamiętania i wiem, ze chce robic znów to co kiedyś. Ale wiem tez, ze jak nie przestanie pić to nie wróci do pracy. A zaczynają po wolnym i co?... i zwolnią, bo już było ostrzeżenie. ta praca tez ją jakoś motywowała do nie picia. Potem już nie bedzie żadnej motywacji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 07:15 #25

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 927
  • Otrzymane podziękowania: 1814
A może właśnie utrata pracy zmusi Twoją córkę do zastanowienia się nad sobą, nad piciem. Musisz pozwolić jej ponosić skutku jej działań. Moj mąż wyleciał z pracy po kilkukrotnym ostrzeżeniu, uważał że to przeze mnie, bo l -4 nie załatwiłam, a nie przez to , że chodził do pracy pod wpływem. Teraz ma nową pracę i teraz też nie może na mnie liczyć w tuszowaniu pijackich wyskoków.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 07:42 #26

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 257
matka napisał:
Ale wiem tez, ze jak nie przestanie pić to nie wróci do pracy. A zaczynają po wolnym i co?... i zwolnią, bo już było ostrzeżenie. ta praca tez ją jakoś motywowała do nie picia. Potem już nie bedzie żadnej motywacji.
Matko, jest krok u ciebie w dobrą stronę. Nie zadzwonisz, nie przywieziesz jej na Nowy rok do domu. Rozumiem że rozmawiasz z mężem o tym? Wedle mnie to ważne byście razem podejmowali te decyzje. Ale już z obawami o jej pracę to cofasz się o dwa kroki. To dorosła kobieta jest! 30 - letnia! Pozwól jej podejmować decyzje i żyć z nimi. Straci pracę? bo zapije? To może i dobrze. Bo pozwoli jej zbliżyć się do swego dna. A ty jej na to pozwól. A może właśnie nie przepije pracy gdy zobaczy że musi zacząć żyć z tego co sama uczyni? :) Daj jej szansę i odczep się od siebie z takimi myślami, które pchają cię do niej z miotłą, szufelką i szmatą ( wiesz co mam na myśli?).
Niech zacznie w swym życiu sprzątać sama po sobie. Powyżej Magda daje już gotowy przykład że świat się nie zawali na jej głowę jak straci pracę. W innym miejscu może być inaczej, bardziej dyscyplinująco. Praca teraz nie jest w deficycie! Rozmawiasz z mężem na bieżąco?
Ostatnio zmieniany: 2017/12/29 07:51 przez podparty.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 07:59 #27

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Z mężem rozmawiam o "problemach z córką" ale tak wybiórczo. On odizolował sie od tego. Do tego stopnia,że nawet jak była na terapii, to też nie dzwonił. Tylko pyta- "...i jak daje znaki życia?" Wiem że wczoraj dzwonił, ale nie odebrała od niego telefonu. ON jest bardziej wstrzemięźliwy w kontaktach z nią. Raczej nie dzwoni, nie pyta, jakby nie chciał tego przyjąć do siebie że pije. To była jego córeczka, kochana podobna do niego... Ja mam do niego żal.A właściwie miałam- żal, bo teraz myśle inaczej( i to Wy żeście mi to uświadomili) Wiem że ją kocha. W śewięta gdy powiedziała że jedzie do siebie, a potem zadzwoniła już pijana, to płakał i krzyczał jak małe dziecko, że to on chce umrzec pierwszy. Oboje cierpimy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 08:09 #28

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 257
matka napisał:
Z mężem rozmawiam o "problemach z córką" ale tak wybiórczo. On odizolował sie od tego. Do tego stopnia,że nawet jak była na terapii, to też nie dzwonił. Tylko pyta- "...i jak daje znaki życia?" Wiem że wczoraj dzwonił, ale nie odebrała od niego telefonu. W śewięta gdy powiedziała że jedzie do siebie, a potem zadzwoniła już pijana, to płakał i krzyczał jak małe dziecko, że to on chce umrzec pierwszy. Oboje cierpimy.
Rozmowa na bieżąco jest potrzebna, "wspólny jednolity front" Ty nie zadzwoniłaś? spójrz on próbował. Ty nie pojedziesz? może się okazać że mąż podejmie inicjatywy.Dlatego tak wołam o spokojne rozmowy. Wspomnij o swej nowej wiedzy, pamiętaj o wyciszeniu emocji i pretensji. Jeśli każde z was będzie postępować inaczej to tylko całej trójce zaszkodzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 08:15 #29

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Masz racje podparty. Dzis przeczytam mu wszystkie Wasze wpisy- co mamy robić. Dziękuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 08:37 #30

  • podparty
  • podparty Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 290
  • Otrzymane podziękowania: 257
Z tym czytaniem to nie jestem pewien czy to dobry pomysł. Zastanów się, a może tylko wspomnij że czerpiesz wiedzę z forum, jak wykaże zainteresowanie to może wtedy? Bardzo ważny jest spokój twój, nawet gdy mąż poleci w emocje...
Życzę Ci dzisiaj duuuużo spokoju wewnętrznego! :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 08:48 #31

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7256
  • Otrzymane podziękowania: 11678
Po prostu opowiedz mezowi o forum, moze On nie byc szczesliwy, ze naruszasz wasza wspolna prywatnosc. Tez radzila bym powoli, malymi kroczkami. Opowiedz mu o twardej milosci, o tym ze uratowala wielu. A moze wybierzecie sie razem do Al-anon?
Wspolczuje Wam bardzo i moge sobie wyobrazic ten bol, bo tez mam dzieci. Ale wiedz, ze nic w nie jest w stanie pomoc corce, jesli ona sama nie zechce pomocy. Ona nie pije przez Ciebie, mowi tak bo szuka wymowek i usprawiedliwien dla swojego destrukcyjnego zycia.
Ty i maz musicie teraz pomyslec i zadbac o siebie.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 09:05 #32

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Znów Was posłucham, dobrze że tu trafiłam. Macie tyle wiedzy, tyle żeście przeszli i mam nadzieje, że kiedyś i ja będę mogła zaznać spokoju, dzięki Waszym radom.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 10:10 #33

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 878
  • Otrzymane podziękowania: 1960
Matko, ośmielę się i ja coś wtrącić od tej drugiej strony. Też w czasie mojego ostrego picia próbowałam manipulować, kłamać, grać na uczuciach, uderzać w czułe struny mojej mamy, nie dlatego, że to było prawdą, co wygadywałam, ale dlatego, żeby mieć komfort picia. Więc absolutną rację mają ci, którzy mówią, żeby na to uwagi nie zwracać. No i twarda miłość - tylko to sprawiło, że nie straciłam pracy i nie wylądowałam być może na ulicy albo i gdzieś w dole. Wiedziałam,że nie będzie taryfy ulgowej, nie będzie dzwonienia do pracy z usprawiedliwieniem, nie będzie L4, nie było sprzątania po mnie, po prostu nic, miłość tak - wyręczanie nie. Dzięki temu gdzieś z tyłu głowy miałam jakąś tam tą cienką czerwoną linię, choć zbliżenie się do niej było jednym z czynników, które złożyły się na decyzję o definitywnym zaprzestaniu picia - przeraziłam się w chwili trzeźwości myśli, że po pijaku myślę o tym, że praca zaczyna mi przeszkadzać w piciu. To było lampką ostrzegawczą. Tak więc zostaw córkę w spokoju, jakkolwiek brutalnie by to nie brzmiało, bo to jest dla Jej dobra. No i ustalenie jednej linii "frontu" z mężem też jest konieczne, żeby Wasze dziecko nie miało sprzecznych komunikatów. Trzymam kciuki, życzę dużo siły i pamiętaj - to nie jest Twoja wina.
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, AgaMars

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 10:47 #34

  • bnatka
  • bnatka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 115
Aniu, to już do mnie dotarło, że chcac jej pomóc muszę zostawić ja samej sobie. Napisałaś twarda miłość, wyręczanie nie, ale co masz na myśli "miłość tak"? Jak ja okazywać? i kiedy? żeby wiedziała że ją kochamy, ale żeby też nie przekroczyć tej granicy narzucania się. Jak Twoi rodzice okazywali Ci miłość w tych trudnych chwilach? Sama podjęłaś decyzje o terapii czy innej formie leczenia - czy może coś lub ktoś na to wpłynął?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

matka prosze o pomoc. 2017/12/29 11:32 #35

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 878
  • Otrzymane podziękowania: 1960
Myślę, że ona doskonale wie, że ją kochacie wspieracie, natomiast przez swoje manipulacje wzbudza w Tobie poczucie winy i to, że zadajesz sobie pytanie , czy jej okazujesz miłość, czy czegoś nie brakuje. Tak okazujesz, tylko ona chce brać to co dla niej wygodne , bez konsekwencji. Ja całe życie wiedziałam i wiem, że mama mnie kocha , (tata tez ale on zmarł jak miałam 4 lata, dlatego piszę tylko o mamie ). Kiedy byłam trzeźwa była zawsze kiedy potrzebowałam, czy to rozmowy, porady, czy wsparcia, ciężko mi nawet opisać, po prostu była i jest wspaniałą matką. To co mówiłam , mówiłam przez alkohol, ponieważ on mną rządził i podświadomie chciałam mamę wciągnąć w swoje bagno, na szczęście się nie dała. Jeśli dzwonicie do niej, rozmawiacie, załatwiacie terapie i całe życie dbaliście to ona doskonale wie, że ją kochacie, tylko, że jej chory, uzależniony mózg pragnie pić i pić , najlepiej bez konsekwencji. Jeśli ją zostawicie to nawet jeśli będzie gadała głupoty to nie będzie znaczyło, że nie wie o tym , że jest kochana. Może wtedy do niej dotrze, że to co robicie to dla jej dobra a kiedy wytrzeźwieje to dopiero zobaczy pełnię tej mądrej miłości. Jednak sama musi chcieć się leczyć, chcieć wyzdrowieć i musi sama poprosić o tę pomoc, ale nie o posprzątanie brudu, tylko o to by więcej nie brudzić. Ja decyzję podjęłam sama, kiedy już osiągnęłam to swoje dno, a raczej z pomocą ludzi z forum, wcześniej próbowałam walczyć z alkoholem za pomocą siły woli. Dopiero ludzie z takim samym problemem mi uwiadomili, że z alkoholem się nie walczy i silna wola tu nic do rzeczy nie ma. Mama mi powiedziała, że zawsze będzie przy mnie ale życia za mnie nie przeżyje i moje decyzje są tylko i wyłącznie moimi. I do dziś jestem za to wdzięczna.
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Angora, AgaMars