Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Śmierć a współuzależnienie

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 07:00 #1

  • Arachne
  • Arachne Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 12
Miesiąc temu odszedł mój mąż. Zapił się po tym jak odeszłam. Walczyłam z jego chorobą przez wiele lat. I w końcu nie dałam rady już dłużej przy nim trwać. Odeszłam głównie ze względu na dzieci, bo one miały już dość życia w ciągłym napięciu, stresie itd. W pewnym momencie po prostu czara się przelała - wróciłam z pracy, spakowałam nas i wyjechałysmy. Tydzień później mój mąż został znaleziony martwy w naszym mieszkaniu.
Pomóżcie, bo nie umiem sobie poradzić z emocjami. Wciąż pełno we mnie żalu, złości o to, co było. Jestem wściekła i rozczarowana. Nie umiem przeżywać żałoby tak, jak powinnam. Myśle o nim, tęsknię i brakuje mi go codziennie- ale jednocześnie wciąż mam w głowie te wszystkie złe wspomnienia i nie potrafię ich wymazać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, szekla, Bea, kalka, Marianna, BialaNasturcja

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 07:06 #2

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
To co piszesz, było poniekąd i moim doświadczeniem. Mój były mąż żyje ale pije. Moje odejście było świadomym wyborem.
Z emocjami pomogła uporać mi się terapeuta. Ale emocje czasem wracają.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 07:13 #3

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Witam. Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. %%-
Tak po ludzku, współczuję. Bliska mi osoba, jakiś czas temu odeszła do lepszego świata. Ja jestem tu, chcę żyć bardzo chcę.
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 07:16 #4

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik i współuzależnienie.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 07:39 #5

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5130
  • Otrzymane podziękowania: 6570
Arachne @};- :czesc: z pewnością nie wolno Ci winić się za to, co się stało. Myślę, że jak napisała Bea powinnaś koniecznie skorzystać z pomocy terapeutycznej. Jestem alkoholikiem :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 07:44 #6

  • Arachne
  • Arachne Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 12
Nie winię się. I chyba to paradoksalnie sprawia, że nie czuje się w porządku wobec męża.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 09:02 #7

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 562
  • Otrzymane podziękowania: 796
To dobrze że się nie winisz, bo nie jesteś winna jego śmierci.
A żałobę przeżywaj tak jak przeżywasz, a nie tak jak - twoim zdaniem - powinnaś.
Twoje życie z mężem nie było sielanką, więc masz prawo także do złych wspomnień. Masz też prawo - i jest to zupełnie naturalne - traktować jego odejście jako wyzwolenie.
Bo tak naprawdę to jest wyzwolenie. I dla niego, i dla ciebie.
Natomiast dobrze by było, gdybyś poszukała teraz wzmocnienia dla siebie - albo w grupie Al-Anon, albo w terapii - abyś się w tym swoim odżałowywaniu straty nie zapętliła i aby twoje dalsze życie było lepsze, spokojniejsze i szczęśliwsze.
Czego ci serdecznie życzę @};- %%-
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/12/06 09:02 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Arachne

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 09:22 #8

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Witaj :czesc:
Na razie pobędę z Tobą w milczeniu %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 17:26 #9

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
Arachne,współczuję,jestem współuzależniona.Przytulam mocno
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 18:28 #10

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Wyrazy wspolczucia @};-
Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Witaj na forum.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 20:16 #11

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Witaj na forum @};-
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 21:05 #12

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5919
  • Otrzymane podziękowania: 3682
:czesc: jestem Misia,wyrazy współczucia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/06 21:25 #13

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Wiaj I co to znaczy nie umniem przezyc zaloby jak powinnam :ojej: :ojej: A jak powinnas w takim razie????????????????????Bo jak zmarla nasza corka ,to zlozsc byla mojim napedem mechanizmu,zal ,rozpacz ,bol,utracone nadzieje.Chodzilam do szkoly sportowej rozladowac sie ,pisalam listy cztery zeszyty do lary.Wszystko co uznalam ze chce jej powiedziec powiedzialam ehhhhhhhhhhhhhhhhhhh rozklejilo mnie ida swieta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/07 07:25 #14

  • Arachne
  • Arachne Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 12
Widzisz, żałoba po stracie dziecka lub kogoś bliskiego, kto ci nigdy niczym nie zawinił, to zupełnie co innego.
Mój problem polega na tym, że nie mogę znaleźć ujścia złych emocji, nagromadzonych przez lata małżeństwa. Jednocześnie tęsknie za mężem ( bo dobrych chwil tez przecież było dużo) i czuję odrobinę ulgi, że to co było złe już się nie powtórzy...i właśnie z tą ulgą czuje się podle.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/07 08:08 #15

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
ale czy ulgę przysłania Ci poczucie winy? Czemu czujesz się podle?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/07 08:46 #16

  • Arachne
  • Arachne Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 12
Hmmm... siedzę i zastanawiam się, co odpowiedzieć. Czemu czuję się podle? Nie wiem, może najzwyczajniej odczuwanie ulgi i wyzwolenia w momencie śmierci kogoś bliskiego wydaje mi się nieludzkie i podłe. Przecież kochałam go jak nikogo na świecie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/07 09:05 #17

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Pewnie w takiej sytuacji ja bym wspominała te dobre chwile i to by powodowało u mnie smutek i żal, ale przecież ostatnio były same złe, skoro już nie mogłaś wytrzymać i odeszłaś. Więc to była jego decyzja, pewnie nie do końca świadoma, bo przecież to choroba. Szukanie winnego teraz nie ma sensu, musisz przeżyć tę żałobę , jak każdy po śmierci kogoś bliskiego, nie obwiniać nikogo bo teraz juz to nie ma sensu, żyj , wspominaj te dobre chwile.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/07 09:24 #18

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 562
  • Otrzymane podziękowania: 796
Arachne, masz prawo do swojego uczucia ulgi.
Nie fałszuj swoich wspomnień, masz dobre, ale masz również te złe. Masz prawo do prawdziwych wspomnień, masz prawo do prawdziwych uczuć. Masz prawo do przeżywania żałoby po swojemu.
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bea, Arachne, Tsubasano

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/08 06:13 #19

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Domyślam się co czujesz, czułam się podobnie gdy zmarł mój tata. Nigdy nie byłam córeczka tatusia, tata ostatnio często był zachwiany tzn kołysało go. Ja unikałam domu bo miałam juz 19-20lat i więcej wtedy wiec miałam życie poza domem. Gdy zmarł odczuwałam żal ze wiele nie zostało wyjaśnione, smutek też był jednak to dziwne uczucie ulgi... Mama moja dostała depresji kochała ojca a mi był on dość obojętny, miałam żal czemu nigdy nie chciał mnie poznać choć mieszkałam z nim tyle lat. Dziś jest inaczej, miałam kiedyś sen który mi pomógł, śnił mi sie on piękny i zadbany przyniósł list nie pozwolił do siebie podejść, stał pomiędzy filarami. List był takim listem jakiego zawsze mi od niego brakowało. Nie miałaś wpływu na jego wybór, to choroba śmiertelna on nie chciał leczenia. Teraz żyj, chodź na terapię bo bardzo jej potrzebujesz i zajmij się swoim szczęściem. Twoj mąż, ten zdrowy mąż chciałby tego, abyś była szczęśliwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Arachne

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/08 07:45 #20

  • judyta77
  • judyta77 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 28
Czytałam Twój wątek zanim zalogowałam się ponownie po długim czasie. Przyjmij wyrazy współczucia. Rozumiem Twoje wyrzuty sumienia- jednak Ty nie mogłaś więcej zrobić , gdybyś została, spadłabyś na dno razem z nim. Daj sobie prawo do czucia ulgi- to normalne , skończyła się Twoja udręka, ale także do żalu ,bo śmierć bliskiego zawsze boli. Chyba we współuzależnionych jest tak duża mieszanka uczuć , że w trudnych sytuacjach mieszają się ze sobą i sami chyba nie umiemy się do końca w tym połapać. ..? nieraz zadaję sobie pytanie , co będzie jeśli mój pijący partner np. dostanie udaru i będzie wymagał opieki i wiem że gryzłabym się z sumieniem . Z jednej strony czułabym złość i żal , że przecież on sam sobie zgotował ten los , ale pewno nie potrafiłabym go zostawić tym bardziej w takim momencie. Nieraz więc lepiej odejść wcześniej jak TY ( jeśli ktoś ma na to siły) niż potem stawać przed jeszcze większymi dylematami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Arachne

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/09 07:06 #21

  • Arachne
  • Arachne Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 12
Judyta, z tym drobnym szczegółem, że ja nie odeszłam, bo miałam dość siły- ja odeszłam, bo nie miałam już siły walczyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/09 07:19 #22

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Oj miałaś siłę, bo na odejście trzeba ja mieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/09 07:52 #23

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Arachne napisał:
Judyta, z tym drobnym szczegółem, że ja nie odeszłam, bo miałam dość siły- ja odeszłam, bo nie miałam już siły walczyć.
I tutaj wlasnie jest sedno- przestac walczyc, oglosic bezsilnosc wobec alkoholu, wobec alkoholika. Ty zrobilas swoj pierwszy krok, On nie.
Nie wiem dlaczego sie boisz pozwolic sobie czuc ulge. Moze dlatego, ze boisz sie, ze zlej oceny ludzi? Bo nie dosc, ze go zostawila to teraz cieszy sie, ze umarl.
Umarl na wlasne zyczenie i powinnas sobie to wbic do glowy. Twoje odczucie ulgi to to samo, ktore towarzyszy bliskim osob umierajacych w meczarniach na raka. Nikt nie kwestionuje ich poczucia ulgi. Ale alkoholizm jest wciaz niezrozumiala do konca choroba niestety.
Piszesz, ze nie potrafisz przezywac zaloby jak powinnas. A co to znaczy przezywac zalobe tak jak sie powinno? W czerni i zaplakana? To sa stereotypy. Kazdy swoja zalobe przezywa indywidualnie i tak na prawde to ona nigdy sie nie konczy, zmieniaja sie tylko uczucia temu towarzyszace.
Arachne, czy Ty korzystasz z jakiejs terapii? Jesli nie to zachecam, bo wazne teraz zebys dala ujscie tym wszystkim uczuciom i emocjom, ktore nagromadzily sie w Twoim wnetrzu przez lata. Polecam takze mitingi Al-anon. To, ze Twoj maz nie zyje nie oznacza wcale, ze problem sie juz skonczyl. W Al-anon znajdziesz wsparcie i zrozumienie.
Pozdrawiam serdecznie @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, BialaNasturcja

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/09 08:54 #24

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1523
  • Otrzymane podziękowania: 1225
Ulga bo mąż niestety wiele cierpienia Ci przysporzył więc nie ma się co dziwić...Jeśli nie masz ujścia dla emocji to terapia Ci pomoze, ja też nie umiem przeżywać emocji sama ze sobą, duszę je, dopiero na terapii je przeżywam.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/09 15:01 #25

  • Arachne
  • Arachne Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 12
Dziękuję wam za odzew. Pewnie macie racje- terapia pomogłaby mi uporządkować uczucia i ogarnąć mętlik w głowie. Po powrocie do domu ( do świąt jestem u taty) znajdę terapeutę.
Mam nadzieję, że powoli wszystko sobie poukładam i zacznę żyć na nowo. Mam przecież dzieci- mam dla kogo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, jerzak, BialaNasturcja

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/09 15:34 #26

  • BialaNasturcja
  • BialaNasturcja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 112
  • Otrzymane podziękowania: 157
Witam Ciebie bardzo serdecznie,jestem Ewelina alkoholiczka.Odchodząc od męża zrobiłaś pierwszy prawdziwy i słuszny krok by dac mu do zrozumienia jak bardzo Was krzywdził.Niestety,nie zrozumiał tego w porę. Nie obwiniaj się o brak wielkiego żalu po jego stracie.Nikt tu nie watpi w Twoja miłość do niego,tyle złego przetrwałaś z nadzieją,iż nadejdą lepsze dni...ale nie nadeszły. Poza miłością do męża istnieje jeszcze miłość do siebie samej a jesli dla Ciebie to słaby argument to są jeszcze dzieci,które zasługują na spokuj.Ty też zaslugujesz.Podziwiam Cię bardzo i trzymam kciuki za Twój spokuj ducha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Arachne

Śmierć a współuzależnienie 2017/12/10 08:40 #27

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 562
  • Otrzymane podziękowania: 796
Arachne napisał:
Mam nadzieję, że powoli wszystko sobie poukładam i zacznę żyć na nowo. Mam przecież dzieci- mam dla kogo.

Masz siebie - masz dla kogo.
Ty nie jesteś nikim. Jesteś KIMŚ. Jesteś jedyną osobą, z którą będziesz żyła 24 godziny na dobę, do końca życia. Więc masz dla kogo wprowadzać zmiany. kwiaaatek
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Annika75, Magda, BialaNasturcja