Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Poczatek mojej walki o lepsze jutro

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/20 18:34 #106

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
No widzisz, udało się.Benia napisał:
A co do poczucia odpowiedzialnosci u mojego meza... on sam za siebie nie umie byc odpowiedzialny a co dopiero za kogos.
to jego problem, to jego "własność".

Jest taka książka, "Język wyzwolenia". Jest zbiorem medytacji, jak sobie radzić w trudnych związkach.
cyt."13 maja
Granice własności

Pomocnym narzędziem w procesie zdrowienia, szczególnie w zachowaniach, które określamy mianem „oderwania się” , jest rozróżnienie, co jest czyje, a następnie pozwolenie każdej osobie na uznanie i objęcie w posiadanie należącej do niego własności.

Jeżeli ktoś cierpi na uzależnienie, jeżeli jego udziałem jest jakiś problem, uczucie lub autodestrukcyjne zachowanie - jest to jego własność, nie nasza. Jeżeli ktoś jest męczennikiem pogrążonym w negatywizmie, kontrolującym lub manipulującym otoczenie – jest to jego problem, nie nasz.
Jeżeli ktoś doświadczył konsekwencji swojego zachowania, zarówno to zachowanie jak i jego skutek należą do tej osoby.
Jeżeli ktoś tkwi w zaprzeczeniach lub nie jest w stanie jasno myśleć o jakimś problemie – jego zamęt należy do niego.
Jeżeli ktoś ma ograniczoną lub zaburzoną zdolność kochania lub troski -jest to jego własność, nie nasza. Jeżeli komuś brakuje aprobaty lub życzliwości innych – jest to jego własność, nie nasza.
Kłamstwa innych ludzi, ich oszustwa, sztuczki, manipulacje, nadużycia, niewłaściwe i tandetne zachowania oraz ich zdrady należą do nich, nie do nas.
Nadzieje innych ludzi i ich marzenia są ich własnością. Do nich należy ich poczucie winy, tak samo jak ich szczęście i nieszczęście, przekonania i przekazy.
Jeżeli niektórzy nie lubią siebie, to ich wybór. Ich wybory to też ich własność, nie nasza.
To co zdecydują się powiedzieć i zrobić, to ich sprawa.

Co jest naszą własnością?
Nasza własność obejmuje nasze zachowania, problemy, uczucia, szczęście, nieszczęście, wybory i przekazy; naszą zdolność kochania, troszczenia się i opiekowania się; nasze myśli, zaprzeczenia, nasze nadzieje i marzenia dotyczące nas samych....." kcyt
niepijemy.pl/forum/artykuly-publikacje-t...dy-beattie-fragmenty
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, sylwia1975, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/20 20:56 #107

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Owszem masz racje Kaphae, to wszystko jego sprawa. Zostawiam go samemu sobie mimo jego narzekan nie majacych konca, ale juz nie reaguje. Tylko wtedy jak zaczyna manipulowac dzieckiem. Dzis mowil do syna ze my sie bawimy a on siedzi w domu i placze, taka ma wspaniala rodzine,wiec wzielam dziecku telefon i wyszlam powiedzialam ze nie ma prawa do takich tekstow do dziecka bo po pierwsze to nie jego decyzja a po drugie to ma na co zasluzyl. Nie wiem jak on sie chce leczyc skoro nie do konca dopuszcza swoja wine... Jaki to ma sens moim zdaniem zadny.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/22 10:06 #108

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Ha i wyszlo szydlo z worka.. Moja tesciowa dzis cudownie ozdrowiala,juz jej szpital ani lekarz nie potrzebny,juz jest zdrowa,bo co?! Bo synowa do domu nie wroci.. Wiec ja juz wiem o co chodzi. M zmanipulowal mamusie a ona probowala mnie bo myslala ze jak wroce to moze sie synus opamieta i nawroci,nastanie cud,a my sie pogodzimy. Sama sie do tego przyznala. Wiec tlumaczyllam jej ze na sile go nie zmieni i niech lepiej zrobi tak jak ja czyli pogodzi sie z tym ze cudu nie bedzie,syn bedzie dalej alkoholikiem bo chce nim byc,a my najwyrazniej sie rozwiedziemy, bo wole byc szczeeliwa rozwodka niz nieszczesliwa mezatka. Choc tyle mi obiecala ze jak sie zle poczuje pojdzie do szpitala. Powiedzialam jej ze nie fajnie postapila wzgledem mnie bo widzi ze on dalej pije a ona chce zebym do niego wracala! Po co?! :ojej: wydaje mi sie ze ona tez jest mocno wspoluzalezniona bo mimo ze on pije to karmi go, sprzata, pierze. No i dalej ma komfort picia.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/22 14:17 #109

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
Benia napisał:
Po co?! :ojej: wydaje mi sie ze ona tez jest mocno wspoluzalezniona bo mimo ze on pije to karmi go, sprzata, pierze. No i dalej ma komfort picia.
Ale to już jej problem, jej własność.

Widzisz jak wyszło. Dobrze jest wziąć trzy głębokie wdechy.... zanim coś się odpowie.

Ja często stosuję też:
- prześpię się z tematem. Świat się nie zawali.
- jeżeli coś ma być dla mnie, to będzie.
Pozdrawiam
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mała, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/22 14:27 #110

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
No coz, jeszcze jak widac troszku sie "potykam" na tej swojej drodze po lepsze jutro 3aa . Ale wyciagam wniosek tak juz byc nie musi, decyzje swoje musze spokojnie przemyslec... Powoli lecz pewnie l-) I dobrze bedzie. ^^)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/22 16:34 #111

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 428
  • Otrzymane podziękowania: 603
:czesc:
Jestem Jadzia, współuzależniona, żona czynnego alk.
Dobrze,że tutaj trafiłaś.
Mam pytanie-chodzisz na grupę Al-anon? mi dodatkowo oprócz terapii grupowej dla współuz. bardzo pomaga w zdrowieniu.
Życzę wytrwałości i pogody Ducha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/22 16:43 #112

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
:czesc: Jadziu :grin: Chodze na terapie dla wspoluzaleznionych , al-anon mam troszku daleko w innym miescie i w dodatku w godzinach mojej pracy (od 12-20). Ale jakos daje rady . Pozdrawiam.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/22 22:21 #113

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 339
  • Otrzymane podziękowania: 268
zapraszam na al anon online w środe grupa Siła o 20 jest super , warto
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/23 08:36 #114

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Dziekuje Ci majak za zaproszenie. Chetnie,tylko nie wiem czy zdarze bo do domu dotre ok 20.30 bo prace koncze o 20 :-? Ale moze jeszcze poszukam,byc moze jest gdzies jakas terapia grupowa? Kto szuka ten znajduje, prawda? :grin:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/25 12:23 #115

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Dzis piekny dzien, duzo radosci wczoraj dostarczyl mi synek bo dwie szostki zgarnal w tym jedna za rachunek pamieciowy :grin: sprytna bestia :-BD Duzo mi daly do myslenia jego slowa rano,powiedzial zebym sie nie martwila bo dobrze zrobilam ze nie mieszkamy z m bo to tak jakby tata wpadl do studni a my chcemy go ratowac i dajemy mu drabine a tata ja niszczy. Nie wiem skad to dziecko takie porownanie wzielo ale bardzo trafne. Ja spokojna on tez, bardziej slucha , ja zadowolona czyli wszysto idzie w dobrym kierunku mimo ze m nieustannie dobija sie, wczoraj w akcie desperacji przybyl z kumplem autem pod dom mojej mamy, z bukietem kwiatow i oddechem jak z gorzelni wiec krotko i na temat mowie ze nie ma sensu zadne blaganie, nic mnie nie interesuje w jakim celu ten cyrk,do samochodu i zegnam. Obrocilam sie na piecie i poszlam. I zeby bylo smiesznie nie bylo mi wcale przykro ani nie bylam zla.. Zrobilo mi sie go zal ze sie tak upadla. Dziwne to bo dawniej to bylabym wsciekla i pewnie przeplakalabym pol wieczoru czemu on mi to robi i dlaczego tak jest ojejej. Ale tym razem bylo innaczej. Dobrze sie z tym czuje i mysle ze to dlatego ze juz nie czekam na cud i jego przemiane,tylko zmieniam swoje zycie i jest dobrze. Godze sie z tym ze on raczej nie przestanie pic a my nie bedziemy juz razem. I calkiem niezle mi z tym. :-BD
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Bea, Dahud

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/26 08:47 #116

  • judyta77
  • judyta77 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 89
Benia

Myślę ,że dystans fizyczny ci dużo pomógł , że już nie robisz jak kiedyś- jak to napisałaś płacz i złość by Cię ogarnęły. Zrobiłaś duży postęp - gratuluję.
No i zadziwia jakże trafne porównanie dziecka Waszej sytuacji , bardzo obrazowe, zapewne syn mocno przeżywał i dużo myślał Waszą wcześniejszą sytuacje- teraz za to ma spokój i to jest najważniejsze!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/26 10:01 #117

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Judyto mysle ze tak bylo ze bardzo przezywal, dopiero pozniej to zauwazylam ze wszystko dusil w sobie. Teraz sie otworzyl i duza zmiane w nim widze co jako matce bardzo sprawia mi radosc :grin:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/26 10:11 #118

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11767
  • Otrzymane podziękowania: 14633
Beniu synek dużo widzi, obserwuje, niech delektuje się swoim dzieciństwem, będzie dzieckiem, a nie żyje nastrojami ojca. Zmieniasz się :)
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/26 10:18 #119

  • happylife
  • happylife Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 28
Gratuluję postępów oraz tego, że je zauważasz i się nimi cieszysz. To motywuje.
Podobnie ja Ty zauważyłam, że mój syn jak ja gwałtownie i ostro reagowałam na picie męża, płakałam, zamartwiałam się to on również był zamknięty w sobie. Gdy odnosił porażkę (stosownie do jego wieku) to zwijał się w kłębek, chował pod kołdrą i płakał. Gdy ja w końcu się ocknęłam i zaczęłam pracować nad swoim myśleniem, co pociągnęło i zmianę zachowania zauważyłam w zachowaniu syna bardzo dużą zmianę. Zaczął dużo opowiadać, gdy teraz coś uzna za porażkę to przyjdzie do mnie i przy mnie się rozpłacze (no jest taką beksą). Tak sobie myślę, że pewnie nie chciał dodatkowo dostarczać mi powodów do zmartwień.
Ale od kiedy widzi, że mama jest spokojna i opanowana to przychodzi. A mnie to tak cieszy :).
Także Beniu rozumiem doskonale Twoją radość. I wiem jaką to daje motywację do dalszych poczynań.
NIE CZYŃ SIEBIE PRZEDMIOTEM KOMPROMISU, BO JESTEŚ WSZYSTKIM, CO MASZ. (Janis Joplin)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/27 10:39 #120

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Dziekuje :-* teraz to mam na to zycie chetke bnggfgbfb ciesze sie z malych rzeczy jak male dziecko z cukierka. Juz sobie nie daje wmowic ze czarne jest biale, jak jest czarne. Tak sie stalo dzieki mojej terapii duzo spraw mi pokazano ze tak bylo choc niektorym zaprzeczalam. Duzo dalej czytam, ostatnio np ciekawy fragment ksiazki "Jezyk wyzwolenia" ktora polecila mi pewna osoba (ktorej z tego miejsca serdecznie dziekuje) , z rozdzialu uwolnienie sie od tych co nie zdrowieja, swietne porownanie o przejsciu przez most do innego swiata. Polecam kazdemu! zwyciesteoe
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, kahape

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/02 20:57 #121

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
I wreszcie skonczyl sie tydzien pracy... Ten tydzien byl strasznie nijaki. Bo niby wszystko ok,mieszkamy sobie z synkiem u mojej mamy, m dalej pije i udaje ze juz wielkich cudow dokonal bo sie na leczenie zamkniete zapisal. Ehh szkoda slow. Spokoj niby ale denerwuje mnie to zycie w prozni, bedzie jeszcze cos z niego czy nie. Coraz czesciej mysle o rozwodzie bo watpie czy uda sie nam pozbierac to wszystko do kupy. Czas pokaze jak bedzie..
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/02 22:39 #122

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
Benia napisał:
Duzo dalej czytam, ostatnio np ciekawy fragment ksiazki "Jezyk wyzwolenia" ktora polecila mi pewna osoba (ktorej z tego miejsca serdecznie dziekuje) , z rozdzialu uwolnienie sie od tych co nie zdrowieja, swietne porownanie o przejsciu przez most do innego swiata. Polecam kazdemu!
Benia, właśnie ten fragment trafił do mnie. To dzięki niemu zaczęłam myśleć inaczej, układać sobie "w głowie", zwracać uwagę na emocje, myśli, przeczucia....
Wstawię go 12 lutego.
Pozdrawiam serdecznie
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/06 22:08 #123

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Tak dzis sobie zrobilam male swieto.. Ciasteczko i kawusia przed praca, mialo byc w towarzystwie kolezanki ale sie rozchorowala bidula.. A wiec sama swietowalam miesiac odkad nie mieszkam z moim alko panem i wladca. winmer Czy mi to wyszlo na dobre? Mysle ze bardzo. Wreszcie przestalam byc pomagierem, "wycieraczka" dla jego frustracji, dajaca sie nabrac na czule slowka kwiaty itp "glupiutka koza". Teraz siebie i syna stawiam ponad wszystko. W pracy tez nie daje sie zbytnio wykozystywac. Jak mi sie nie podoba mowie co i jak glosno i bez owijania w bawelne. Tak, zmieniam sie. A moj pan jakos niby chce ale jeszcze sie miota. Juz nie ma takich mocnych argumentow bo widzi ze teraz znam duuzo faktow o alkoholizmie. Kazda probe manipulacji ucinam faktem a on milknie. Bo wie ze mam racje. Pan maz zapisal sie na leczenie zamkniete od poczatku marca,ponoc taki termin dostal,zapytal czy jak pojdzie to wrocimy. Wiec krotko i na temat powiedzialam zdecydowanie NIE, bo zaciagnac doope na terapie i zamknac ja tam na 7 tyg nastepnie pic lub byc na duposcisku to zadna terapia. Trzeba chciec ( checi ja nie widze bo w piatek popil) i pracowac nad soba ( mial isc na inna terapie radzenia sobie z emocjami, nie trafil tam), chciec sie zmieniac i byc trzezwym. Od tego ostatniego zaczac. Ale po co lepiej pic i sie zloscic bo zonka juz nie wierzy w gadanie chce czegos wiecej. Powiedzialam mu ze ja ide na przod i on mnie juz nie zatrzyma. A jak kiedys zachce bo bedzie mial tak dosc samego siebie to moze do nas dolaczyc. I tyle. Rozmawiamy czasem. Jak mowi sensownie. Bo jak zaczyna glupio gadac to z automatu mowie ze nie bede dyskutowac o jego piciu bo pije dlatego ze... Wtedy koncze rozmowe i mysle sobie trudno, jeszcze probuje manipulacji. Ale juz na luzie ,nie stresuje sie. Mysle ze takie wsparcie, bezpieczne na odleglosc moge mu dac. I tyle narazie. Co dalej nie wiem nie zaprzatam sobie tym glowy. I ide caly czas ta swoja "nowa" droga. Aby tylko nie patrzec za siebie i nie cofac sie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Dariusz, Dahud, Matylda, Tsubasano, Tomoe, Ice, Niezapominajka4

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/06 22:14 #124

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11767
  • Otrzymane podziękowania: 14633
Beniu jakie zmiany, aż miło czytać, że tak wiele dokonałaś i żyjesz, bardzo żyjesz :grin: @};-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mała, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/06 22:32 #125

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
:grin: mi tez milo oj bardzo. A pamietam jak szlam na terapie i myslalam " Boze ,po co ja tam ide, przeciez ja nic nie zmienie, nie spowoduje ze on przestanie pic bo poszlam na jakas tam terapie" a tu prosze mozna dla siebie? A no mozna i to jak wiele. Tyle zyskalam, siebie sama,swoje zycie,lepsze zycie. Ciesze sie ze nie wrocilam po kilku dniach jak zwykle.. Dalam rady, zaciskam poslady i dalej do przodu. Biore teraz z zycia garsciami a nie tylko zyje zeby ciagnac to wszystko i skladac ten bezsens do kupy swoim kosztem.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Dahud, Matylda, Marianna

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/09 09:59 #126

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Ehh jakie to zycie parszywe... Trzy kroki na przod a potem piec w tyl. I kubel zimnej wody. Wczoraj na terapii znow poplakalam sie jak male dziecko. Opowiadalam terapeutce o snie jaki mialam. A mianowicie nasz dom plonal,wszedzie ogien,ja biegne ratowac syna z tych plomieni a maz trzyma mnie i nie chce puscic. Syn krzyczy zebym go ratowala, ja nie moge,szarpie sie. W koncu sie budze zalana lzami. Boze jakie to straszne. Niestety,to moje emocje,ktore dusze gdzies podswiadomie. Terapeutka mowila o mnie tak: na zewnatrz skala,sila i usmiech na buzi ale w srodku porcelana..delikatna i jak juz do glosu wreszcie dojda emocje,trach.. No i zgodze sie tak jest. Zawsze mama powtarzala mi ze kobieta ma byc silna. Bo mamy byc wzorem itp. Nigdy nie rozmawiala ze mna o smutnych emocjach, sama jakos je tlamsilam i bylo. No a teraz sa efekty. Nad tym mam pracowac, aby miec emocje i dobre i zle. Umiec je wydobyc i wypuscic, a nie dusic w sobie. Pod tym tematem duzo pracy przedemna.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Bea, Tomoe

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/09 22:40 #127

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
no skoro taka praca domowa, to napisz co czujesz w związku z tym snem...Hm?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/10 07:57 #128

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Bea mysle ze to jest odbicie moich uczuc. Strach, lek przed tym co moze byc kiedys jesli maz sie zmieni czy jak wrocimy to znow ten dom nie "zaplonie", lek o syna o aby nie czul sie juz nieszczesliwy i aby nie wszedl w zycie z DDA. I to jak ja sobie poradze, zeby sie nie dac ponownie " zlapac". Bo staralam sie te emocje tak wyzucic z glowy, nie chcialam ich. Az wreszcie zaczely sie dobijac w snach.Czuje sie tez winna tego ze bylam tak zajeta walka z alkoholikiem ze nie widzialam jak moj syn cierpi. To chyba najbardziej boli i uderza we mnie.Ale wiem ze mleko sie rozlalo ,czasu nie cofne , musze sobie to wybaczyc aby isc dalej do przodu.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2018/02/10 08:01 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/10 08:27 #129

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3019
  • Otrzymane podziękowania: 4293
Witaj Benia. Jestem Krzysztof alkoholik, współuzalżniony i DDA. Czy chcesz czy nie, nie uciekniesz od głęboko chowanych uraz, uczuć, itd. One powracają jak bumerang w najmniej oczekiwanym momencie. Chcesz chronić syna przed cierpieniem, przed DDA. To trudne zadanie lecz nie jest niemożliwe.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/10 11:17 #130

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Tak chris teraz to widze. Szkoda ze tak pozno, moglam o wiele wczesniej przerwac ta bezsensowna walke. Wiele zrobic innaczej. Wczesniej podjac decyzje. Ale widocznie musialam dotrzec az tak daleko aby zobaczyc swoje bledy. I jakies wnioski wyciagnac. Teraz podejmuje inne decyzje, wiem czym mam sie kierowac w zyciu. U mnie w domu jakos nie mowilo sie o tym ze np jest mi przykro,smutno itp. Pamietam ze kiedys chcialam pogadac z mama jako nastolatka o przykrej sytuacji mama owszem wysluchala ale powiedziala mi ze mam byc silna nie mazac sie jak dziecko i "jakos sobie musisz poradzic". No wiec jak umialam,tak sobie radzilam. Tata nie pil, ale duzo pracowal i malo mialam z nim kontaktu i byc moze gdzies z tad wzielo sie to ze wpadlam we wspoluzaleznienie. Tak przynajmniej z terapi sie dowiedzialam. Bo nie dostalam wzoru faceta. No nie wiem,jakos nigdy sie nad tym nie zastanawialam pod tym wzgledem. Ale trzeba sie wziasc i przepracowac co moje. Do dziela i tak sie nie poddam. :-BD
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/11 18:23 #131

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
Benia napisał:
moglam o wiele wczesniej przerwac ta bezsensowna walke. Wiele zrobic innaczej. Wczesniej podjac decyzje. Ale widocznie musialam dotrzec az tak daleko aby zobaczyc swoje bledy. I jakies wnioski wyciagnac. Teraz podejmuje inne decyzje, wiem czym mam sie kierowac w zyciu........ Tak przynajmniej z terapi sie dowiedzialam. Bo nie dostalam wzoru faceta. No nie wiem,jakos nigdy sie nad tym nie zastanawialam pod tym wzgledem.
Benia w naszym życiu, w dzieciństwie zdarzały się różne rzeczy, przypadki niezamierzone.... a my, jako małe dzieci jakoś te sprawy same sobie wytłumaczyliśmy.

Moi rodzice oddali mnie w wieku 6 lat na operację. Dla mnie była ona konieczna. Jednak ja wołałam mamę, tatę... a oni nie przyszli. Zostałam sama, samiuteńka. (Kiedyś nie można było odwiedzać dzieci, najwyżej przekazać paczkę)
"Wymyśliłam", że mnie nie kochają i po prostu oddali.

"Radykalne wybaczanie" pisze tak:
...Nasze przekonania kształtują się na ogół wówczas, gdy jesteśmy bardzo młodzi. Kiedy coś nam sie przytrafia, interpretujemy to doświadczenie i nadajemy mu WŁASNE znaczenie.
Później, to co się naprawdę wydarzyło, miesza się z nasza interpretacją. Historia, którą kreujemy, opierając się na tej mieszaninie faktów i fikcji, staje się naszą prawdą i zasadą kierującą naszym życiem.

Powiedzmy, że ojciec odchodzi z domu, gdy mamy 5lat. Dla nas jest to wydarzenie traumatyczne i bolesne, ale w naszym umyśle historia dopiero się zaczyna.
W tym wieku uważamy, że świat kręci się wokół nas i na wszystko mamy egocentryczny punkt widzenia. Na nim właśnie opieramy nasze interpretacje.
Oto pierwsza: "Zostawił mnie"
Pojawiają się następne, które egocentrycznie rozwijają naszą historię - "To musi być moja wina. Musiałem zrobić coś, co go odstraszyło. Już mnie nie kocha, a może nigdy nie kochał.
Muszę być niegodny miłości, skoro ojciec mnie zostawił. Jeżeli On o mnie nie dba,to kto będzie dbał?
Skoro On mnie nie kocha, nikt nie będzie mnie kochał, a nawet jeżeli ktoś taki się znajdzie, na pewno odejdzie ode mnie po 5latach, bo tak postępują ludzie, którzy mówią, że cię kochają.
Nie można im ufać, bo tak odejdą po 5 latach. Po prostu nie jestem godny miłości. Żaden mój związek nie będzie trwał dłużej niz 5 lat.
Jeśli nie jestem dość dobry dla mojego ojca, nigdy nie będę dość dobry dla nikogo....

"Radykalne wybaczanie" Colin C. Tipping
radykalnewybaczanie.com.pl/zalozenia.htm

Napisałaś:
Ale trzeba sie wziasc i przepracowac co moje. Do dziela i tak sie nie poddam. :-BD
O tak!! Właśnie tak!
Pozdrawiam
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/12 18:47 #132

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Jestem zla na sama siebie.. Dzis m zabral dziecko do siebie, umawialismy sie ze spedza dzien razem, a potem odwiezie go do domu. Zaufalam.. I dostalam w leb.. Dziecko przywiozl wujek bo tatus sie podpil... Moglam to przewidziec ale dziecko teskni bardzo chcialo.. Ja tez chcialam mu zaufac, wierzyc ze da rady sie zajac.. Czuje sie okropnie.. :wmur: Napisalam mu ze tak to nie bedzie wiecej dziecka nie dam i kropka! Chyba jednak trzeba sie udac do sadu i ograniczyc prawa rodzicielskie, ustalic widzenia. Mam ochote go udusic :-T
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/12 18:52 #133

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 5016
  • Otrzymane podziękowania: 8570
Ale na jakiej podstawie zaufałaś i uwierzyłaś?
Podpowiem Ci - bo miałaś nadzieję.
Więc następnym razem jeśli dziecko będzie chciało - a pewnie będzie i nic dziwnego- spotkanie zorganizuj w miejscu przez siebie wybranym - np. na placu zabaw lub u siebie w domu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/12 19:01 #134

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Tak zrobie. Koniec zaufania
Juz wiecej nie bedziemy sie tak bawic. Jestem zla sama na siebie. x_x
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/12 21:18 #135

  • Mała
  • Mała Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 217
  • Otrzymane podziękowania: 297
Benia
A czy ta przemiana twoja nastapila po przejsciu osmiu krokow ? Czy po ktorejs z kolei sesji . Jak to wygladalo bo ja po drugiej lekcji sie rozsypalam. Zauwazylam jedynie to ze bardzo waze slowa analizuje je i dobrze je ukladam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/13 09:47 #136

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Mala mysle ze i terapia i poprostu odseparowanie sie od alko, spojrzenie "trzezwiej" na sprawe. To wszystko spowodowalo ze ruszylo do przodu.. Teraz juz na ktorejs z kolei sesji, tez sie posypalam. Tak to jest,wazne zevy pewne sprawy sobie uswiadomic by modz je jakos rozwiazac i isc dalej.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Mała

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/13 10:12 #137

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
Muszę powiedzieć, że ja przez 2-3 miesiące przychodziłam na terapię uśmiechnięta, wpadałam w dół (ryczałam), terapka wyciągała mnie z dziury i wychodziłam z "bananem".
I to terapka zauważyła, że coś za długo płaczę. Dostałam leki, brałam przez rok. Terapia indyw, grupowa i forum zrobiło swoje. Jest gites.
Pozdr
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Mała

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/14 16:57 #138

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Brrr.. Walentynki... Wszedzie zakochani.. Drazni mnie dzis ten widok tym bardziej ze po pracy m przyszedl wypity :-T z roza chcial mi ja dac, nie przyjelam. Wykrzyczal mi zebym sie zastanowila czego chce. :shock: wiec mu powiedzialam ze nie chce napewno zyc z pijakiem. A on mi na to ze on nie jest pijakiem ani alkoholikem tez nie bnggfgbfb doobre sobie, kazalam mu do domu isc to na odchodne uslyszalam zebym XXXXXXXX. Ughhh jak grochem o sciane :wmur:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2018/02/14 17:02 przez chris661211.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/14 19:26 #139

  • kahape
  • kahape Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Mam wybór, świat się nie zawali.
  • Posty: 371
  • Otrzymane podziękowania: 662
Benia, poprawili Twój post- tam było jakieś przekleństwo? Znaczy, zdenerwowałaś się?
A czym proszę Pani, że się tak zapytam? Że napity facet dawał Ci różę?
Nie szkoda Ci swojego zdrowia, nerwów, spędzonego dnia...?
Przecież wiesz, że pije. Chlapnął i nabrał odwagi

Spoko, moja Pani. Taka wizyta może najwyżej wywołać u Ciebie.... wzruszenie ramion. Wróć gościu jak będziesz trzeźwy.
Benia, nie daj się ponieść emocjom.
Pozdrawiam
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
Ostatnio zmieniany: 2018/02/14 19:27 przez kahape.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mała, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/02/14 19:46 #140

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 813
  • Otrzymane podziękowania: 2115
Upsik.. To tak nie dokonczone przeklenstwo mojego slubnego. Ale skoro poprawione ,przepraszam juz sie poprawie ^:)^ a co do emocji.. Zdraznilo mnie to trochu,przylazl mi pod prace (pracuje w osrodku zdrowia gdzie jest nas trochu pracownikow nie chce zeby ktos widzial go pijanego) i dlatego sie znerwilam troche. Bo sama akcja to nic, nie wzrusza mnie to. Wiem ze ja nie mam sie czego wstydzic ,nie ja robie zle ale nie chce zeby potem sie plotki rozchodzily i kazdy pytal co sie stalo itp.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.