Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Poczatek mojej walki o lepsze jutro

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:13 #1

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Witam wszystkich :-H Moja historia z m alkoholikiem trwa juz 3 lata.Z poczatku naszego malzenstwa (9lat) wszystko bylo super,maz nie pil(tylko okazjonalnie nie upijal sie).Po paru latach zachorowal,czesto byl w szpitalach wiec malo zarabial.I w tym czasie pojawilo sie podpijanie,pozniej codzienne picie, a nastepnie regularne chlanie i awantury.To co zarobil wydawal na alko,wiec ja wzielam sprawy w swoje rece i zaczelam pracowac. Nastepnie dostalam dobra prace(panstwowke na stale),pracuje do dzis,co bardzo boli meza bo jego zdaniem puszczam sie z kazdym na lewo i prawo i z tego mam kase.Wyzywal mnie awanturowal sie wiec zalozylam mu niebieska karte,wyprowadzilam sie i oswiadczylam ze ma tydzien na udanie sie na terapie jak nie to rozwod.Poszedl ,byl 8 tyg na zamknietym,ale jak wrocil bylo coraz gorzej bo pil dwa razy tyle.Wczoraj wyszarpal mnie za wlosy,wiec zlozylam zawiadomienie o znecaniu sie nademna,demoralizacje syna (8lat).Od kilku tygodni chodze na terapie dla wspoluzaleznionych lecze sie na depresje, ale wiem ze musze zrobic wszystko aby walczyc o siebie i dziecko... Wiem ze nie jestem sama z takim problemem wiec prosze o wsaparcie i jakies cenne zyciowe rady od bardziej "doswiadczonych" w tym temacie :-)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Ice

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:36 #2

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4968
  • Otrzymane podziękowania: 8414
Najważniejsze juz robisz. Korzystasz z terapii, sięga po pomoc.
Dalsze kroki zależą od tego jak widzisz swoje życie.
Czy chcesz tkwić w tym małżeństwie. Czy widzisz szanse na leczenie męża.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:51 #3

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Napewno chce zyc normalnie a to czy z mezem czy bez to zalezy czy podejmie terapie..
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:54 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
Witaj Benia :czesc:
To że mąż sobie sam ze sobą nie radzi to nie Twoja wina, myślę, że o tym wiesz, nie umiał sobie poradzić i zaczął sięgać po alkohol i było tego alkoholu coraz więcej i więcej. Dzwonić do odpowiednich służb, działać, a by nie czuł się bezkarny i że wszystko mu wolno. Robisz to i bardzo popieram te działania. Nikt nie ma prawa drugiej osobie nie dawać żyć, nie dać zaznać spokoju i poczucie bezpieczeństwa zabierać. Taa, mało zarabiał, a na chlanie szło, gdzie zadbanie o rodzinę, Ty więcej od niego i super, kobieta potrafi :) Zadbanie tylko o siebie i syna. W większość przypadków gdy warunki alkoholikowi stawiane są, nie ma szansy na prawdziwe podejście do leczenia alkoholizmu, inicjatywa nie wychodzi od niego, robi to dla rodziny. Nic to, jego alkoholizm, nie wolno dać się jego czynom i działaniom, robić wszystko dla siebie i syna, aby nie cierpieć, wykorzystywać wszystkie opcje.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Matylda, Marianna

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 19:26 #5

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7115
  • Otrzymane podziękowania: 11073
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Dobrze ze jestes @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:07 #6

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1092
  • Otrzymane podziękowania: 2299
Witaj na forum Benia :czesc:
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:09 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15881
  • Otrzymane podziękowania: 19738
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:13 #8

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 860
  • Otrzymane podziękowania: 1657
Hej :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:28 #9

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 687
  • Otrzymane podziękowania: 933
Początek już zrobiłaś. I to ogromny. Teraz terapia, w sobie. Bo to jest ważne. My wspoluzaleznione czasem swoim zachowaniem tylko pogarszamy sprawę choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Pytanie czy masz siłę i ochotę jeszcze walczyć o wasz związek. Jeśli tak to sił potrzebujesz i tego Ci życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:36 #10

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1984
  • Otrzymane podziękowania: 4309
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 10:34 #11

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5713
  • Otrzymane podziękowania: 3697
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 13:50 #12

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Dzis moj alkomen wytrzezwial bo kasa sie skonczyla,troszku zaczelo do niego docierac co narobil w ciagu ostatniego tygodnia z ktorego niewiele pamietal wiec mu odswierzylam nieco pamiec ze bedzie mial sprawe karna i za co,mine mial nieco zdziwiona ale niezbyt go to ruszulo,oczywiscie po raz kolejny wyspiewal mi znana juz na pamiec obietnice ze ostatni raz ze juz nie wezmie do ust alko,ze koniec z piciem,wiec obietnicy nie przyjelam, mowie ze to za malo oczywiscie trzymam kciuki aby sie mu udalo byc abstynentem ale to za malo ze musi sie zastanowic jaki krok teraz zrobi bo trzeba by sie bylo leczyc,on mi wyszukal na gotowo powody ze nie da rady.Wiec go uswiadomilam ze zglosilam go rowniez o przymusowe leczenie.Zloscil sie ale sie chamowal.Wczoraj, jak jeszcze trzezwial,kazalam mu wyjsc z naszego lozka bo smierdzial jak gorzelnia stwierdzil ze lozko jest wspolne, to kazalam mu wziac pol(mamy kanape skladana z dwoch czesci) i spadac.No i pare razy powtorzylam pewnym glosem wiec zabral do kuchni i tam spal.Widzi ze ja stawiam kolejne konsekwentne kroki i nie cofam sie ani nie wacham tak jak dawniej i zaczyna ustepywac.Ciesze sie ze trafilam na ta terapie i teraz to ja stawiam zadania bo mam wiedze jak to zrobic,choc po pierwszym spotkaniu czulam sie jak po zdezeniu z pociagiem.Ale wiem ze sie nie poddam jak bedzie gorzej to nie cofne sie nawet przed rozstaniem.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Marianna

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 14:03 #13

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
Witaj Beniu :-H na forum - jestem alkoholikiem.
Widzę determinację i twarde, ze tak powiem dyplomatycznie "negocjacje" bnggfgbfb Podoba mi się to. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 14:09 #14

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Witam Cie! Mi tez sie to podoba,jestem po drugim spotkaniu z terapeutka i widze co mi to daje a no to ze teraz to ja bede gora a on niech czuje ze juz nie bedzie mial komfortu picia i zeby zobaczyl ze sie mu pod tylkiem pali,bardzo go kocham ale nie bede placic tak drogiej ceny za takie zycie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, andrzejej, Magda, deck, Dahud, Tsubasano, Danny Torrance

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 14:40 #15

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1939
  • Otrzymane podziękowania: 5669
Tsu :czesc: Benia
Dobrze, że tu jesteś. Popieram Twoje zdecydowanie w działaniu.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 16:36 #16

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1633
  • Otrzymane podziękowania: 3008
Beni trzymam kciuki, abys wytrwala. A bedzie trudno, bo jeszcze nie raz sie z tym ,,pociagiem'' zderzysz ^^) Ale konsekwencja dziala, cuda... i to w obie strony. Kochac tez trzeba madrze. Nie tylko meza, ale i siebie sama i u ciebie to widac. Brawo. :-BD
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 17:20 #17

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 968
  • Otrzymane podziękowania: 1317
Witaj Beniu ,dobrze że tu jesteś,że już jesteś na terapii,tym szybciej odzyskasz siebie.zycie nie polega na walce,przecież jestesmy tu aby dobrze żyć,nie przystosowywać sie do kogoś,czegoś,wykonałaś już pierwszy krok,tak trzymaj,i choć sama to wiem,jak trudno być konsekwentnym,i jak to boli,staraj się małymi kroczkami iść do przodu,powoli ale pewnie.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 08:52 #18

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 687
  • Otrzymane podziękowania: 933
Cieszy mnie to co piszesz, jak ja takich słów zaczęłam używać, że jestem silna i jestem górą i się nie dam to poczułam się lepiej, pewniej i zarazem spokojniej. Tak trzymaj no i kochaj. oklaskiii
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 12:12 #19

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Wlasnie tak zaczynam sie czuc Marianna :grin: duzo lepiej pewniej i spokojniej,mam wrazenie ze zaczynam odzyskiwac kontrole nad swoim zyciem,tylko nie wiem kiedy umknal mi ten moment gdy ja stracilam.Przemyslalam nieco na spokojnie i troszku rozjasnilo mi sie w glowie mam plan na siebie i dalsze zycie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 15:32 #20

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1984
  • Otrzymane podziękowania: 4309
..."bardzo boli meza bo jego zdaniem puszczam sie z kazdym na lewo i prawo i z tego mam kase."
Witam. Z terapii wiem, że urojone podejrzenie o zdradę zwana jest syndromem Otella.
Jest to poważne zaburzenie psychiczne.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2017/12/07 15:42 przez jerzak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 19:24 #21

  • Matylda
  • Matylda Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 160
  • Otrzymane podziękowania: 561
Witaj
Jak bym słyszała swojego m z czasów gdy pil,niestety syndrom Otello nie leczony sam nie minie
U nas pomogły antydepresanty,pytanie tylko na jak długo bo tej przypadłości mój m leczyć nie chce.
Terapia to bardzo dobry wybór z każda kolejna sesja tylko będziesz się wzmacniać
Pozdrawiam
Nadzieja umiera ostatnia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 20:15 #22

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 601
  • Otrzymane podziękowania: 1896
Witaj. Jestem Aneta. Dobrze, że przestałaś wierzyć w słowa, one bez czynów nic nie znaczą. Ja zrobiłam ten błąd, że bardzo długo w nie wierzyłam. Wydawało mi się, że jak się kocha, to to wystarczy i uda się zerwać z alkoholem. Wierzyłam w słowa, bo chciałam w nie wierzyć. Ja pracuję za granicą i kontakt utrzymywaliśmy telefoniczny. A tam słyszałam słowa , że już nie pije, albo ostatni raz ....
Potem nauczyłam się, co to manipulacja i chociaż znałam teorię, to długi czas miałam ogromny problem przenieść ja na normalne życie. A mój już eksmąż, wiedział, że ja się na nie nabieram. To nie było dobre ani dla mnie, ani dla niego.
Ja już po naszym rozwodzie, usłyszałam, że nic od niego nie wymagałam. Pozwalałam na wszystko i sam powiedział, ze to był mój błąd. Nasze małżeństwo nie przetrwało.
Myśl o sobie i dziecku, a tym samym pomożesz i mężowi. %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 12:44 #23

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Tez o tym czytalam Jerzy i nie chce sie "doktoryzowac" ale stawiam ze to jest to a jak mowie slubnemu to stwierdza ze jest calkiem normalny albo ze to moja wina bo ja sie tak zachowuje jak bym kogos miala.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2017/12/08 12:45 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 13:37 #24

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Czuje dzis jakis smutek... mimo ze m nie pije, nawet zaczelismy normalnie rozmawiac,smiac sie ,czuje sie strasznie spieta.Zaczynam sie lapac na mysli jak dlugo ta sielanka potrwa...kiedy sie podda i nie wytrzyma..Czuje ze nastepnego "ciagu " nie zniose i go zostawie.Zamiast cieszyc sie chwila ja sie martwie...straszne to jest.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 18:17 #25

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4968
  • Otrzymane podziękowania: 8414
straszne to owszem, ale przyczyna nie jest tajemnicza. Otóż Ty też potrzebujesz się leczyć. Żeby umieć panować nad tym, co dla Ciebie ważne, umieć zadbac o to, umieć stawiać konsekwentne granice i w końcu nauczyć nie żyć "wczoraj" i "jutro", za "miesiąc", "kiedyś" - tylko tu i teraz. Dziś. Bo dziś jest ważne. Dziś jest życiem. Jutro? Kto wie, co będzie jutro? Może jutra nie będzie? Więc zamartwianie się, kiedy bomba wybuchnie to kompletna strata czasu i energii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 18:46 #26

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1619
  • Otrzymane podziękowania: 1403
Bea napisał:
straszne to owszem, ale przyczyna nie jest tajemnicza. Otóż Ty też potrzebujesz się leczyć. Żeby umieć panować nad tym, co dla Ciebie ważne, umieć zadbac o to, umieć stawiać konsekwentne granice i w końcu nauczyć nie żyć "wczoraj" i "jutro", za "miesiąc", "kiedyś" - tylko tu i teraz. Dziś. Bo dziś jest ważne. Dziś jest życiem. Jutro? Kto wie, co będzie jutro? Może jutra nie będzie? Więc zamartwianie się, kiedy bomba wybuchnie to kompletna strata czasu i energii.
Kochama bea pidziwiamy siebie nawazjem i Ty mnie i ja ciebie,a jednak te tylko Dzis z alkocholikem w tle u nas nie Dzialalo,dalismy nogi obydwie,ja piszac za siebie ,bo nie moglam wytrzymac nie pewnosci takich nastrojow,i jazd typu pije nie pije,Ty penie tez podobne powody,otoz to wiekszosc zon daje nogi ma dosyc brak zaufania i oparcia i nie moznosc czego kolwiek planowania,bo nawet konto dziecko zostalo oproznione.Takze ztym tylko Dzisiaj jest super ,a jeszcze lepiej jak moj maz zyje na swojej planecie,ponoc co zoka to i z serca,wxiaz go kocham ale na odleglosc Ta bezpieczna........
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 21:52 #27

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 687
  • Otrzymane podziękowania: 933
Ja też mam głęboko skryty lęk że zacznie znowu pić i wtedy zgodnie z tym co ustaliliśmy odejdę, byłoby przykro i smutno ale będę się cieszyła że było i że zrobiłam wszystko. Więc staram się cieszyć dzisiejszym dniem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/12 13:05 #28

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
No i niestety sie poddalam...wycofalam sprawe z policji...terapeutka nie pochwalila mnie za ten krok,no coz moze i to nie rozsadne z mojej strony ale jak widac jeszcze wciaz nie umiem wymagac, chce dac nam szanse.Ale sa i plusy, dzis m na pierwszym spotkaniu u terapeutki :grin: oby wytrwal.Ustalilismy z m ze jak mu ta terapia nie pomoze to pojdzie na zamknieta a jesli dalej bedzie agresywny to sie rozejdziemy.Co prawda w glebi serca nie chce rozstania ale wiem ze to jednak caly czas choroba i moze powrocic... Nie wiem sama co o tym wszystkim myslec,obym tego nie zalowala.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/14 12:43 #29

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Wreszcie nastal spokoj w moich myslach, moj m juz nie pije od tygodnia,leczy sie,codziennie idzie na tzw. monitoring trzezwosci czyli dmuchanie w alkomat,odziwo sam poprosil o to terapeutke,duzo rozmawiamy,wiele sie zmienilo np co rano zawozi dziecko do szkoly i idzie do kosciola na msze,jakby mi ktos meza podmienil :-BD Ciesze sie tak ostroznie bo wiem ze w kazdej chwili nastapic moze nawrot choroby,ale jest super. :muza:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadzieja na spokojne Święta 2017/12/21 13:21 #30

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Maly sukces za moim m.Mija drugi tydzien jak jest trzezwy, na terapii konczy monitoring trzezwosci, bierze leki. No ale jest strasznie nerwowy,zlosci i obraza sie na wszystkich i wszystko. Strasznie sie tez na mnie obrazil bo bedzie mial sprawe w sadzie i chyba skonczy sie to zawiasami wiec powiedzial mi dzis moj m ze jak tak sie skonczy to sie rozejdziemy bo mi tego nie wybaczy. Oczywiscie nie biore tego na serio ,terapeutka wyjasnila mi ze bedzie probowal wpedzic mnie w poczucie winy ale ja nie dam sobie wmowic ze to moja wina.Caly czas mu mowie ze to wlasnie sa konsekwencje jego picia. Trudny to czas dla nas oboje na szczescie nie gniewa sie dlugo i zaraz przeprasza no ale caly czas sie broni zeby powiedziec przepraszam tak to moja wina.. Moze z biegiem czasu to uslysze. Najwazniejsze ze jest trzezwy i sie leczy wiec zapowiada sie ze te swieta jednak beda mile i wesole.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadzieja na spokojne Święta 2017/12/21 14:54 #31

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Maly sukces za moim m mija drugi tydzien bez alkoholu.M chodzi na terapie, na monitoring trzezwosci ktory sam sobie zazyczyl, bierze leki ale... no wlasnie i zawsze musi byc jakies ale,wscieka sie o wszystko jest jak tykajaca bomba czeka tylko na iskre i bum...eksploduje zloscia. Jeszcze jego czare goryczy dopelnil fakt ze i jego i moja mama ida jutro na policje zeby zeznawac w sprawie ktora mu zrobilam o znecanie sie.. Stwierdzil ze jak dostanie zawiasy to sie nie odezwie i bedzie chcial rozwodu bo mi tego nie wybaczy. Moja terapeutka wyjasnila mi ze to proba zzucenia winy na mnie,ze wciaz jeszcze jest nietrzezwy mimo ze nie pije.. Oczywiscie m ma swiadomosc ze przesadza,przeprasza ze sie uniusl i tlumaczy ze jest nerwowy itd. Staram sie byc spokojna bo widze ze jeszcze ten demon co w nim siedzi sie dobija ale mam nadzieje na spokojne swieta :-BD Takich tez zycze wszystkim
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nadzieja na spokojne Święta 2017/12/21 15:11 #32

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
Beniu poprzedni wpis przeniosłam i ten też do Twojego wątku, proszę nie zakładaj nowych.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2017/12/21 15:11 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/03 15:22 #33

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 715
  • Otrzymane podziękowania: 1774
I stalo sie... Najczarniejszy koszmar sie spelnil, m zapil... Po miesiacu,kiedy moje rozbiegane mysli sie uspokoily,sytuacja w domu byla bardzo dobra m sie staral,pomagal, powiem nawet ze odzyskiwal pomalu moje zaufanie a tu z dnia na dzien trach... Wszystko trafil szlag... Tego sie obawialam i wiedzialam ze tak sie moze stac ale chyba nie chcialam tej mysli dopuszczac do siebie... Nie wiem co teraz z tym zrobic... Mam ochote sie poddac bo czuje ze kolejny raz przegralam...
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/03 15:40 #34

  • Ice
  • Ice Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 43
Beniu, z alkoholizmem nie można wygrać. Twój mąż jest chory. Dopóki sam nie będzie chciał wytrzeźwieć, nie tylko przestać pić, nikt i nic nie będzie mógł mu pomóc.
Ty natomiast możesz już, tu i teraz, pomóc sobie i dziecku.

Terapia dla Ciebie, spotkania w Al-Anon. Bardzo dobrze zaczęłaś oddzielając się od męża fizycznie i zakładając niebieską kartę. Szkoda, że wycofałaś oskarżenia. Pamiętaj, że wobec alkoholika nie możesz rzucać słów na wiatr. Jeśli powiesz, że coś zrobisz musisz słowa dotrzymać choćby świat miał się skończyć.

Jest takie powiedzenie - nie przez Ciebie zaczął pić, nie dla Ciebie skończy. Trzymaj się tego i zacznij dbać o swoje życie. Na niego nie masz teraz żadnego wpływu, a jeśli masz w głowie "muszę mu pomóc" to jedynie twardą miłością możesz cokolwiek osiągnąć o ile w ogóle.

Pozdrawiam ciepło
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2018/01/03 15:49 #35

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 1633
  • Otrzymane podziękowania: 3008
Benia, hm, coz moge powiedziec....moze to....
Usiadz wygodnie, albo zwin sie w kaciku i zacznij plakac i rozczulac sie nad soba, zlozeczyc, jaki to ON niewdzieczny i zly, bo ty wszystko dla niego, poddaj sie, tak jak chcesz i zyj dalej w cieniu alko, stan sie zgorzkniala i zla na wszystkich , badz wiecznie gotowa na poswiecenie siebie dla niego itd, itd, albo... odpusc. Kontrole, poswiecenie, udowadnianie sobie i innym, ze ty, HEROSKA dasz rade i go zbawisz. Zostaw go samemu sobie, po prostu. Nie gotuj, nie sprzataj, nie pierz, nie usluguj, nie ,,zacieraj sladow''. Zajmij sie TYLKO I WYLACZNIE soba. Zaczelas terapie, wiec ja kontynuuj i wyciagaj z niej wnioski. Nie musisz meza opuscic, ani przestac go kochac. Masz POKOCHAC SIEBIE bardziej niz meza, a meza kochac MADRZE. Pije, no i co? Potrafi trafic do knajpy, czy sklepu po piwo, to potrafi tez wrocic do domu, a jak nie, to niech zostaje tam, gdzie jest, az da rade. To dorosly mezczyzna. Umie sie o siebie zatroszczyc, uwierz. Problem w tym, ze nie musi, bo ma ciebie. A moze odbierz mu komfort picia? To, wbrew pozorom, nie jest takie trudne. Alkoholizm nie rowna sie ograniczeniu umyslowemu. Alkoholicy mysla i czuja. im szybciej zaczniesz zmieniac SIEBIE nie JEGO, tym wieksze masz szanse na uratowanie waszego malzenstwa. Ale, to moje, nie musisz sie zgadzac z moja opinia. Pozdrawiam
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Dorcia66, happylife