Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Poczatek mojej walki o lepsze jutro

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:13 #1

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
Witam wszystkich :-H Moja historia z m alkoholikiem trwa juz 3 lata.Z poczatku naszego malzenstwa (9lat) wszystko bylo super,maz nie pil(tylko okazjonalnie nie upijal sie).Po paru latach zachorowal,czesto byl w szpitalach wiec malo zarabial.I w tym czasie pojawilo sie podpijanie,pozniej codzienne picie, a nastepnie regularne chlanie i awantury.To co zarobil wydawal na alko,wiec ja wzielam sprawy w swoje rece i zaczelam pracowac. Nastepnie dostalam dobra prace(panstwowke na stale),pracuje do dzis,co bardzo boli meza bo jego zdaniem puszczam sie z kazdym na lewo i prawo i z tego mam kase.Wyzywal mnie awanturowal sie wiec zalozylam mu niebieska karte,wyprowadzilam sie i oswiadczylam ze ma tydzien na udanie sie na terapie jak nie to rozwod.Poszedl ,byl 8 tyg na zamknietym,ale jak wrocil bylo coraz gorzej bo pil dwa razy tyle.Wczoraj wyszarpal mnie za wlosy,wiec zlozylam zawiadomienie o znecaniu sie nademna,demoralizacje syna (8lat).Od kilku tygodni chodze na terapie dla wspoluzaleznionych lecze sie na depresje, ale wiem ze musze zrobic wszystko aby walczyc o siebie i dziecko... Wiem ze nie jestem sama z takim problemem wiec prosze o wsaparcie i jakies cenne zyciowe rady od bardziej "doswiadczonych" w tym temacie :-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:36 #2

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Najważniejsze juz robisz. Korzystasz z terapii, sięga po pomoc.
Dalsze kroki zależą od tego jak widzisz swoje życie.
Czy chcesz tkwić w tym małżeństwie. Czy widzisz szanse na leczenie męża.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:51 #3

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
Napewno chce zyc normalnie a to czy z mezem czy bez to zalezy czy podejmie terapie..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 16:54 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Witaj Benia :czesc:
To że mąż sobie sam ze sobą nie radzi to nie Twoja wina, myślę, że o tym wiesz, nie umiał sobie poradzić i zaczął sięgać po alkohol i było tego alkoholu coraz więcej i więcej. Dzwonić do odpowiednich służb, działać, a by nie czuł się bezkarny i że wszystko mu wolno. Robisz to i bardzo popieram te działania. Nikt nie ma prawa drugiej osobie nie dawać żyć, nie dać zaznać spokoju i poczucie bezpieczeństwa zabierać. Taa, mało zarabiał, a na chlanie szło, gdzie zadbanie o rodzinę, Ty więcej od niego i super, kobieta potrafi :) Zadbanie tylko o siebie i syna. W większość przypadków gdy warunki alkoholikowi stawiane są, nie ma szansy na prawdziwe podejście do leczenia alkoholizmu, inicjatywa nie wychodzi od niego, robi to dla rodziny. Nic to, jego alkoholizm, nie wolno dać się jego czynom i działaniom, robić wszystko dla siebie i syna, aby nie cierpieć, wykorzystywać wszystkie opcje.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Matylda, Marianna

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 19:26 #5

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Dobrze ze jestes @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:07 #6

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Witaj na forum Benia :czesc:
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:09 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:13 #8

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 798
Hej :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:28 #9

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Początek już zrobiłaś. I to ogromny. Teraz terapia, w sobie. Bo to jest ważne. My wspoluzaleznione czasem swoim zachowaniem tylko pogarszamy sprawę choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Pytanie czy masz siłę i ochotę jeszcze walczyć o wasz związek. Jeśli tak to sił potrzebujesz i tego Ci życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/05 20:36 #10

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 10:34 #11

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5919
  • Otrzymane podziękowania: 3682
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 13:50 #12

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
Dzis moj alkomen wytrzezwial bo kasa sie skonczyla,troszku zaczelo do niego docierac co narobil w ciagu ostatniego tygodnia z ktorego niewiele pamietal wiec mu odswierzylam nieco pamiec ze bedzie mial sprawe karna i za co,mine mial nieco zdziwiona ale niezbyt go to ruszulo,oczywiscie po raz kolejny wyspiewal mi znana juz na pamiec obietnice ze ostatni raz ze juz nie wezmie do ust alko,ze koniec z piciem,wiec obietnicy nie przyjelam, mowie ze to za malo oczywiscie trzymam kciuki aby sie mu udalo byc abstynentem ale to za malo ze musi sie zastanowic jaki krok teraz zrobi bo trzeba by sie bylo leczyc,on mi wyszukal na gotowo powody ze nie da rady.Wiec go uswiadomilam ze zglosilam go rowniez o przymusowe leczenie.Zloscil sie ale sie chamowal.Wczoraj, jak jeszcze trzezwial,kazalam mu wyjsc z naszego lozka bo smierdzial jak gorzelnia stwierdzil ze lozko jest wspolne, to kazalam mu wziac pol(mamy kanape skladana z dwoch czesci) i spadac.No i pare razy powtorzylam pewnym glosem wiec zabral do kuchni i tam spal.Widzi ze ja stawiam kolejne konsekwentne kroki i nie cofam sie ani nie wacham tak jak dawniej i zaczyna ustepywac.Ciesze sie ze trafilam na ta terapie i teraz to ja stawiam zadania bo mam wiedze jak to zrobic,choc po pierwszym spotkaniu czulam sie jak po zdezeniu z pociagiem.Ale wiem ze sie nie poddam jak bedzie gorzej to nie cofne sie nawet przed rozstaniem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Marianna

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 14:03 #13

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5130
  • Otrzymane podziękowania: 6570
Witaj Beniu :-H na forum - jestem alkoholikiem.
Widzę determinację i twarde, ze tak powiem dyplomatycznie "negocjacje" bnggfgbfb Podoba mi się to. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 14:09 #14

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
Witam Cie! Mi tez sie to podoba,jestem po drugim spotkaniu z terapeutka i widze co mi to daje a no to ze teraz to ja bede gora a on niech czuje ze juz nie bedzie mial komfortu picia i zeby zobaczyl ze sie mu pod tylkiem pali,bardzo go kocham ale nie bede placic tak drogiej ceny za takie zycie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, andrzejej, Magda, Dahud, Tsubasano, Danny Torrance

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 14:40 #15

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 560
  • Otrzymane podziękowania: 1161
Tsu :czesc: Benia
Dobrze, że tu jesteś. Popieram Twoje zdecydowanie w działaniu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 16:36 #16

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 728
  • Otrzymane podziękowania: 1341
Beni trzymam kciuki, abys wytrwala. A bedzie trudno, bo jeszcze nie raz sie z tym ,,pociagiem'' zderzysz ^^) Ale konsekwencja dziala, cuda... i to w obie strony. Kochac tez trzeba madrze. Nie tylko meza, ale i siebie sama i u ciebie to widac. Brawo. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/06 17:20 #17

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
Witaj Beniu ,dobrze że tu jesteś,że już jesteś na terapii,tym szybciej odzyskasz siebie.zycie nie polega na walce,przecież jestesmy tu aby dobrze żyć,nie przystosowywać sie do kogoś,czegoś,wykonałaś już pierwszy krok,tak trzymaj,i choć sama to wiem,jak trudno być konsekwentnym,i jak to boli,staraj się małymi kroczkami iść do przodu,powoli ale pewnie.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 08:52 #18

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Cieszy mnie to co piszesz, jak ja takich słów zaczęłam używać, że jestem silna i jestem górą i się nie dam to poczułam się lepiej, pewniej i zarazem spokojniej. Tak trzymaj no i kochaj. oklaskiii
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 12:12 #19

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
Wlasnie tak zaczynam sie czuc Marianna :grin: duzo lepiej pewniej i spokojniej,mam wrazenie ze zaczynam odzyskiwac kontrole nad swoim zyciem,tylko nie wiem kiedy umknal mi ten moment gdy ja stracilam.Przemyslalam nieco na spokojnie i troszku rozjasnilo mi sie w glowie mam plan na siebie i dalsze zycie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 15:32 #20

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
..."bardzo boli meza bo jego zdaniem puszczam sie z kazdym na lewo i prawo i z tego mam kase."
Witam. Z terapii wiem, że urojone podejrzenie o zdradę zwana jest syndromem Otella.
Jest to poważne zaburzenie psychiczne.
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Ostatnio zmieniany: 2017/12/07 15:42 przez jerzak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 19:24 #21

  • Matylda
  • Matylda Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 28
Witaj
Jak bym słyszała swojego m z czasów gdy pil,niestety syndrom Otello nie leczony sam nie minie
U nas pomogły antydepresanty,pytanie tylko na jak długo bo tej przypadłości mój m leczyć nie chce.
Terapia to bardzo dobry wybór z każda kolejna sesja tylko będziesz się wzmacniać
Pozdrawiam
Nadzieja umiera ostatnia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/07 20:15 #22

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Witaj. Jestem Aneta. Dobrze, że przestałaś wierzyć w słowa, one bez czynów nic nie znaczą. Ja zrobiłam ten błąd, że bardzo długo w nie wierzyłam. Wydawało mi się, że jak się kocha, to to wystarczy i uda się zerwać z alkoholem. Wierzyłam w słowa, bo chciałam w nie wierzyć. Ja pracuję za granicą i kontakt utrzymywaliśmy telefoniczny. A tam słyszałam słowa , że już nie pije, albo ostatni raz ....
Potem nauczyłam się, co to manipulacja i chociaż znałam teorię, to długi czas miałam ogromny problem przenieść ja na normalne życie. A mój już eksmąż, wiedział, że ja się na nie nabieram. To nie było dobre ani dla mnie, ani dla niego.
Ja już po naszym rozwodzie, usłyszałam, że nic od niego nie wymagałam. Pozwalałam na wszystko i sam powiedział, ze to był mój błąd. Nasze małżeństwo nie przetrwało.
Myśl o sobie i dziecku, a tym samym pomożesz i mężowi. %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 12:44 #23

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
Tez o tym czytalam Jerzy i nie chce sie "doktoryzowac" ale stawiam ze to jest to a jak mowie slubnemu to stwierdza ze jest calkiem normalny albo ze to moja wina bo ja sie tak zachowuje jak bym kogos miala.
Ostatnio zmieniany: 2017/12/08 12:45 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 13:37 #24

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
Czuje dzis jakis smutek... mimo ze m nie pije, nawet zaczelismy normalnie rozmawiac,smiac sie ,czuje sie strasznie spieta.Zaczynam sie lapac na mysli jak dlugo ta sielanka potrwa...kiedy sie podda i nie wytrzyma..Czuje ze nastepnego "ciagu " nie zniose i go zostawie.Zamiast cieszyc sie chwila ja sie martwie...straszne to jest.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 18:17 #25

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
straszne to owszem, ale przyczyna nie jest tajemnicza. Otóż Ty też potrzebujesz się leczyć. Żeby umieć panować nad tym, co dla Ciebie ważne, umieć zadbac o to, umieć stawiać konsekwentne granice i w końcu nauczyć nie żyć "wczoraj" i "jutro", za "miesiąc", "kiedyś" - tylko tu i teraz. Dziś. Bo dziś jest ważne. Dziś jest życiem. Jutro? Kto wie, co będzie jutro? Może jutra nie będzie? Więc zamartwianie się, kiedy bomba wybuchnie to kompletna strata czasu i energii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 18:46 #26

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Bea napisał:
straszne to owszem, ale przyczyna nie jest tajemnicza. Otóż Ty też potrzebujesz się leczyć. Żeby umieć panować nad tym, co dla Ciebie ważne, umieć zadbac o to, umieć stawiać konsekwentne granice i w końcu nauczyć nie żyć "wczoraj" i "jutro", za "miesiąc", "kiedyś" - tylko tu i teraz. Dziś. Bo dziś jest ważne. Dziś jest życiem. Jutro? Kto wie, co będzie jutro? Może jutra nie będzie? Więc zamartwianie się, kiedy bomba wybuchnie to kompletna strata czasu i energii.
Kochama bea pidziwiamy siebie nawazjem i Ty mnie i ja ciebie,a jednak te tylko Dzis z alkocholikem w tle u nas nie Dzialalo,dalismy nogi obydwie,ja piszac za siebie ,bo nie moglam wytrzymac nie pewnosci takich nastrojow,i jazd typu pije nie pije,Ty penie tez podobne powody,otoz to wiekszosc zon daje nogi ma dosyc brak zaufania i oparcia i nie moznosc czego kolwiek planowania,bo nawet konto dziecko zostalo oproznione.Takze ztym tylko Dzisiaj jest super ,a jeszcze lepiej jak moj maz zyje na swojej planecie,ponoc co zoka to i z serca,wxiaz go kocham ale na odleglosc Ta bezpieczna........
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/08 21:52 #27

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Ja też mam głęboko skryty lęk że zacznie znowu pić i wtedy zgodnie z tym co ustaliliśmy odejdę, byłoby przykro i smutno ale będę się cieszyła że było i że zrobiłam wszystko. Więc staram się cieszyć dzisiejszym dniem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Poczatek mojej walki o lepsze jutro 2017/12/12 13:05 #28

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Idz śmiało do przodu i nie oglądaj się w tył.
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 11
No i niestety sie poddalam...wycofalam sprawe z policji...terapeutka nie pochwalila mnie za ten krok,no coz moze i to nie rozsadne z mojej strony ale jak widac jeszcze wciaz nie umiem wymagac, chce dac nam szanse.Ale sa i plusy, dzis m na pierwszym spotkaniu u terapeutki :grin: oby wytrwal.Ustalilismy z m ze jak mu ta terapia nie pomoze to pojdzie na zamknieta a jesli dalej bedzie agresywny to sie rozejdziemy.Co prawda w glebi serca nie chce rozstania ale wiem ze to jednak caly czas choroba i moze powrocic... Nie wiem sama co o tym wszystkim myslec,obym tego nie zalowala.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.