Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Pokochałam alkoholika...

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 21:13 #1

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Cześć! Jestem Ela mam 35 lat i córkę. Zakochałam się ponad rok temu w mężczyźnie z moich snów (tak mi sie wydawało) czułam, że to coś wielkiego i poszłam jak w dym szybko zamieszkaliśmy razem (musicie wiedzieć, że chodzę na terapię swoją związaną z moim problemem, na szczęście jest ona przypadkiem w ośrodku który specjalizuje sie w leczeniu uzależnień i z terapeutką omawiamy też problem współuzależnienia). Z czasem zaczęłam zauważać że ma problem, próbowałam pomóc, groziłam że odejdę, płakałam cierpiałam. Chroniłam przed piciem chowałam pieniądze nie wysyłałam do sklepu itp on i tak jakoś to organizował. W ostatnim czasie wiele się wydarzyło na raz. Pojechał na delegacje niestety i nie miałam jak kontrolować i pod koniec pierwszego tygodnia wypił, był szczery do kolegów z pracy wygarnął im pracę i oberwał mocno trafił do szpitala z pęknięciem podstawy czaszki krwiakiem itp i oprócz chwilowego porażenia twarzy nic mu nie jest. Stracił tą prace bo pijany wydzwaniał do szefa i twierdził że będzie tam kierownikiem. Wrócił do domu ze szpitala jak zwykle skruszony i kochany obiecywał poprawę. Znamy to wszystkie ten etap. Minęło chwile jak napił sie znowu, wyszłam z córką z domu aby go nie "zabić"( nigdy na mnie ręki nie podniósł za to ja często bym mu patelnią zdrowie wtłukła do głowy chętnie czasem) Gdy tak szłam miałam jakiś przełom czułam się beznadziejnie, skazując córkę na taki widok i że znowu idziemy do babci z mojego własnego mieszkania to był dzień terapii i zanim zorientowałam się w tych nerwach co dziś jest i która godzina było za późno, dzwoniła terapeutka on odebrał bo widziałam w połączeniach że jest rozmowa i była przerażona że wyjdzie na jaw że nadal pije . Tuż przed domem mojej mamy zawróciłam. Spał tej nocy na klatce wpuściłam ok 5rano dopiero .Postanowił odwiedzić dzieci, kupiłam dla nich prezenty dość drogie, nie dojechał na czas spał na dworcu pijany i każdy właściwie tylko o te prezenty sie martwił. Niestety jeden z nich przepadł postanowiłam go spakować, zebrałam rzeczy napisałam list że kocham ale nie mogę tak żyć i wysłałam tam do domu rodzinnego... Nagle twierdzi że musi wracać po wypłatę do szefa i dziwnie tak przyjechał aby trafić na noc... Omówiłam z kochaną terapeutką co się dzieje i co zrobić bo ja już nie chcę tych etapów i zmartwień. Przyjechał zamieniałam parę zdań patrzyłam jak płacze i wiedziałam że to poraz kolejny manipulacja, poraz kolejny to wróci a ja nie chcę. Byłam twarda i wyprosiłam. Nie miał pieniędzy, noclegu a na dworze tylko 4stopnie. Był na ulicy chwilę. Wrócił do mamy ja przez dość dlugi czas zablokowałam wszelkie połączenia. Efekt jest taki że... W piątek idzie na własną prośbę do ośrodka, na kilka tygodni leczenia i do dziś jest trzeźwy... Cały czas opowiada o bogu o wszystkich krokach i że mu sie uda. Dziś rozmawiamy ciepło i normalnie trzymam za niego kciuki jednak dziś wiem ze dla mojego i jego dobra nie możemy być razem przynajmniej na razie... Nadal go kocham i to dobry człowiek bo gdy byl trzeźwy bardzo pomagał przy córce i w domu itp. No i teraz pytanie... Czy ja jestem naiwna wierząc, że on ma szanse? Myśląc że my mamy szansę? Czy to władnie współuzależnienie powoduje że nadal mam z nim kontakt?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 21:19 #2

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5919
  • Otrzymane podziękowania: 3682
:czesc: jestem Misia :P zajmij się sobą i dzieckiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 21:26 #3

  • jedynataka
  • jedynataka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 10
Witaj, Bądź silna i myśl teraz o sobie.
Człowiekowi jest dana władza tylko nad samym sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 21:30 #4

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Cześć Misia , czyli jednak trzeba go całkiem olać a nie liczyć że będą wspólne terapie i motywowanie się do pracy nad sobą. Chyba znowu zaczęłam wierzyć...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 21:31 #5

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1411
  • Otrzymane podziękowania: 1126
:czesc:
...bo jesli nie piję alkoholu to nic gorszego mnie nie spotka.
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 23:06 #6

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Cześć Ela. Jestem Krzysztof alkoholik. Jestem też wsółuzależniony i DDA. Przeczytałem bardzo dokładnie Twojego posta i odpowiem na Twoje pytania. Zanim to zrobię, to gratluję bardzo mądrego i zdecydowanego zachowania. Prawdopodobnie wyproszenie go z domu stało się najlepszą rzeczą, jaką mogłaś dla niego zrobić.
W wielu przypadkach związki z alkoholikiem całkowicie się rozpadają, bo głównym powodem jest to, że tenże alkoholik po prostu pije.
Innym powodem jest to, że alkoholik przestaje pić i nic ze sobą nie robi.
Trzeci powód jest taki, że alkoholik przestaje pić, trzeźwieje a partner/ka nie robi nic.

A teraz dopytań.
Uważam, że nie jesteś absolutnie naiwna, bo on już tę szansę dostał. Ty mu ją dałaś a on z niej skorzystał. I gdzie tu wobec tego naiwność? Terapia z pewnością otworzy mu oczy i wskaże dalszy kierunek.
Naiwnością nie jest myślenie - czy my oboje mamy szansę - kiedy oboje poddajecie się terapi, macie z pewnością motywacje i z tego co piszesz, jest też uczucie. Fundament bardzo mocny. Czy to naiwność?
Myśle, że w pewnym stopniu współuzależnienie ma wpływ na to, że wciąż masz z nim kontakt, że rozmawiacie ciepło i normalnie.

Moje małżeństwo się rozpadło, kiedy juz kilka lat nie piłem, bo była żona stwierdziła, że Ona nie potrzebuje żadnej terapi, bo t ja jestem chory. Ja się więc leczyłem a Ona życzyła mi abym sie napił i czekała na to. Nie piję już blisko ćwierć wieku i wciąż uczę się. A Ona?

Przeczytasz tu różne wypowiedzi, sugestie, czasem pewnie i bezpośrednie rady ale to Ty podejmiesz decyzję, wierzę, że najlepszą dla Ciebie, dla dziecka, dla Was.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Maksioluna

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 23:46 #7

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
chris661211 napisał:
Cześć Ela. Jestem Krzysztof alkoholik. Jestem też wsółuzależniony i DDA. Przeczytałem bardzo dokładnie Twojego posta i odpowiem na Twoje pytania. Zanim to zrobię, to gratluję bardzo mądrego i zdecydowanego zachowania. Prawdopodobnie wyproszenie go z domu stało się najlepszą rzeczą, jaką mogłaś dla niego zrobić.
W wielu przypadkach związki z alkoholikiem całkowicie się rozpadają, bo głównym powodem jest to, że tenże alkoholik po prostu pije.
Innym powodem jest to, że alkoholik przestaje pić i nic ze sobą nie robi.
Trzeci powód jest taki, że alkoholik przestaje pić, trzeźwieje a partner/ka nie robi nic.

A teraz dopytań.
Uważam, że nie jesteś absolutnie naiwna, bo on już tę szansę dostał. Ty mu ją dałaś a on z niej skorzystał. I gdzie tu wobec tego naiwność? Terapia z pewnością otworzy mu oczy i wskaże dalszy kierunek.
Naiwnością nie jest myślenie - czy my oboje mamy szansę - kiedy oboje poddajecie się terapi, macie z pewnością motywacje i z tego co piszesz, jest też uczucie. Fundament bardzo mocny. Czy to naiwność?
Myśle, że w pewnym stopniu współuzależnienie ma wpływ na to, że wciąż masz z nim kontakt, że rozmawiacie ciepło i normalnie.

Moje małżeństwo się rozpadło, kiedy juz kilka lat nie piłem, bo była żona stwierdziła, że Ona nie potrzebuje żadnej terapi, bo t ja jestem chory. Ja się więc leczyłem a Ona życzyła mi abym sie napił i czekała na to. Nie piję już blisko ćwierć wieku i wciąż uczę się. A Ona?

Przeczytasz tu różne wypowiedzi, sugestie, czasem pewnie i bezpośrednie rady ale to Ty podejmiesz decyzję, wierzę, że najlepszą dla Ciebie, dla dziecka, dla Was.

Cześć Krzysztof. Widzisz z nim jest tak, że on podejmował próby ratowania poprzedniego małżeństwa, był na leczeniu kiedyś i nie pił 26mc jednak podobnie jak u Ciebie był no cóż debilem, wariatem i ona leczyć sie nie musi za to on powinien być w psychiatryku. Podobne zdanie na temat żony ma część jego rodziny a druga część sie nie wypowiada. Także przegrał na nawrotem choroby, sam dziś twierdzi że nie wie czemu nie zauważył symptomów. Ja boję się że to na nic, że nie powinnam mu wierzyć. Każda rozmowę o uczuciach odkładam, przerywam i nie chcę rozmawiać o nas jeszcze. Natomiast on powtarza, że żałuje ze mnie skrzywdził, poza tym dziękuje mi za to ze byłam taka twarda. Niewiem co będzie i jak bardzo on chce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/21 23:50 #8

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Dodam brzydko, że też liczę że się napije, bo wtedy dzięki temu gdzie jestem dziś i dzięki terapii nie będę musiała mieć tych wątpliwości tak myślę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 06:03 #9

  • garbiolka
  • garbiolka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 14
Mam podobną sytuację. Mój alko obecnie nie pije, chodzi na terapię, z jednej strony właśnie tego chciałam z drugiej nie potrafię uwierzyć że nie będzie pił, nie potrafię zaufać. Tyle razy się zawiodłam. Narazie dałam sobie czas. Zobaczymy co dalej. Może też poczekaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 06:40 #10

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Decyzja zawsze jest trudna, każda sytuacja jest inna choć powstała z tego samego powodu, picia jednej z osób w związku. Chris mi uświadomił właśnie, jaki problem może tkwić w dwóch osobach. Ja też na początku się buntowałam, jak to ja mam się leczyć skoro to nie ja piję. Trochę czasu minęło zanim zrozumiałam dlaczego i ja musiałam się zmienić. Nie wiem czy Twoja sytuacja jest łatwiejsza bo znacie się stosunkowo niedawno, ja mam za sobą 30 lat małżeństwa w tym około 26 szczęśliwych lat. Dlatego nie chciałam się poddać tak łatwo. Zmieniałam się i z czasem mąż się zmienił, chcieliśmy oboje. Bardzo dobrze już zaczęłaś postępować, twarde zasady i nie uleganie manipulacjom. A czy dawać kolejne szanse? Ja dawałam, bo chciałam bardzo być z nim. Bo trzeba być razem i wspólnie walczyć z problemem jeśli widać że obie strony chcą i coś robią. To nie będzie łatwe, i może się nie udać. Więc podstawowe pytanie czy chcesz w to wejść. Pozdrawiam i sił życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annika75, elzunia engelmohr

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 08:41 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Witaj :czesc:
Każdy kiedyś wytrzeźwieje. Nie wszyscy zdążą jednak za życia.
Jak zauważyłaś to na Forum jest Nas sporo osób, które zdrowieją, uśmiechają sie i radzą sobie.
Czemu więc Twój partner ma sobie nie poradzić? To nie naiwność, to wiara w drugiego człowieka, danie mu drugiej szansy. Co z nią zrobi? To leży już w jego gestii.
Teraz chce się leczyć. Ty też sie lecz i dajcie czas czasowi. Najpierw zdrowienie a jutro? Jutrem zajmiecie się jutro. Dziś i kolejne "dziś" jest ważne :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 09:48 #12

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Dziękuję, za słowa wsparcia. Ja dziś mam dobry nastrój, dziś spędzimy ten dzień z córką mam nadzieję świetnie. Zamierzam iść do kina i zjeść chińszczyznę :D, Marcin nadal sie trzyma, dzwonił dziś z samego rana a ja nie odbierałam. Był troszkę wystraszony bo wiedział, że tu się rozglądam i czytam jakieś artykuły. Pomyślał że zerwę z nim kontakt. Twierdzi że mnie lubi , tak teraz mówi bo zabroniłam mu rozmawiania o uczuciach i mówienia mi że mnie kocha. Powiedziałam mu szczerze, że źle to odbieram jak manipulację i chęć przeciągnięcia mnie na swoją stronę. W piątek dzień zgłoszenia się na oddział spędzi tam 6-8 tygodni czyli np. okres świąteczny. Narazie nie myślę co będzie po tym pobycie. Nie chcę jego powrotu póki co. Czekam na coś jeszcze co mnie umocni, że damy radę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 10:05 #13

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Elu, jak to napisała szekla - Jutrem zajmiecie się jutro. Cieszy mnie Twój dobry nastrój i plany na dziś. Fajnie, że powiedziałaś mu jak działają na Ciebie jego wyznania. Do piątku juz niedaleko a i tych kilka tygodni przeleci szybciutko.
Chcę odnieść się do Twoich dwóch zdań:
...dzwonił dziś z samego rana a ja nie odbierałam.
Dla mnie te słowa zabrzmiały tak, jakbyś reaalizowała pewien plan - będę twarda za wszelką cenę (nie odbioreod razu bo pomyśli sobie, że mi też zależy) a on niech się stara, niech zasłuży, bo to ja mam teraz kontrolę nad sytuacją. Zaznaczam, że to jest moje wrażenie i mój odbiór.

Czekam na coś jeszcze co mnie umocni, że damy radę.
Chyba już wiesz na co czekasz - tak myślę -, na ten niezbędny założony przez Ciebie warunek. A co jak się nie doczekasz?
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 10:09 #14

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Nie odebrałam bo byłam w sklepie :P zapomniałam dodać ważny szczegół, wytłumaczyłam mu dlaczego. A czekać nie zamierzam w nieskończoność. Wyobrażam sobie życie bez niego.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/22 10:10 przez Maksioluna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 10:14 #15

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
To rzeczywiście istotny szczegół :). Wierzę, że jednak dacie sobie szanse oboje i ja w pełni wykorzystacie, czego Wam życzę.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Ostatnio zmieniany: 2017/11/22 10:15 przez chris661211. Powód: Literówka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 13:16 #16

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Witaj Elu :czesc: . Jestem Aneta.
Super, że Twój partner sam zdecydował o terapii. Mam nadzieję, że okaże się ona skuteczna. Zachowałaś się bardzo konsekwentnie. Na pewno Twoja postawa pomogła mu podjąć decyzję o leczeniu. Jak to leczenie wykorzysta, pokaże czas. Oby było wszystko dobrze. Dobre w tym jest też to, że masz terapeutkę, która poda Ci rękę, że nie jesteś sama. No i to Forum też masz . Wszystkiego dobrego %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Maksioluna

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 13:56 #17

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Siadlam dziś i sie popłakałam, miało być pięknie a padam na twarz. Straszne przeziębienie. Wróciłam do domu i zastałam zmasakrowany dom przez szczeniaka którego kiedyś M podrzucił. Zniszczyła piękną jukę ziemię cala rozdeptała i wdeptała w lóżko i niepościeloną pościel bo jak mówiłam przeziębienie. Ta juka wyrwana na środku tego łóżka :ojej: Jestem załamana
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/22 14:20 #18

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Ja miałem kiedyś kocicę. Jej ulubionym miejscem zabawy były kwiaty. Za każdym razem, kiedy wracałem z pracy miałem Sajgon na podłodze i podgryzane liście kwiatów. O dziwo pieknie rosły mimi to. Czasem nakrzyczałem na nią ale szybko mi przechodziło.
zycze powotu do zdrowia.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 06:42 #19

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
No i choroba wzięła górę, jest fatalnie ale lepiej niż wczoraj. Po pracy zjadłam cos i taka chora pojechałam do P. Kasi, nie chciałam przekładać bo zbyt wiele wydarzyło się od ostatniej wizyty. Miałam wrażenie że jej niezadowolilam, ale może to tylko takie wrażenie. Powiedziała że nadal pan M wypełnia przestrzeń którą wydawało się że będę odczuwała pustkę po jego wyjeździe. Zapytałam czy to dobrze czy źle, a pani Kasia że nie wie czy dobrze czy źle, ale poprostu tak jest :-? Dziś mam moment przemyśleń i tak patrzę na mój biedny dom z zaniedbaną łazienką którą obiecał wyremontować a nadal tego nie zrobił i jest wiele innych czynników na nie. Obawiam się że dużo mówi i pięknie bajkopisze a niewiele robi. Obawiam sie, że są to cechy niezwiązane z chorobą, że taki poprostu jest. Właściwie nie pamiętam niczego co by naprawił jak trzeba. Nic nie wniósł a dużo wyniósł. Może marudzę przez chorobę mam dwa dni wolnego od szefa abym doszła do siebie bo gorączka i bóle stawów. Na szczęście mam taką opiekunkę której płacę za prowadzenie do szkoły i dziś wg grafiku przyszła a ja mogę odpocząć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 07:02 #20

  • garbiolka
  • garbiolka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 14
Chorobę najlepiej wylezec, życzę szybkiego powrotu do zdrowia :) Co do niespełnionych obietnic to nie wiem czy to choroba czy cechy charakteru ale u nas też było ich mnóstwo. Teraz takie sprawy jak malowanie czy remont ogarniam sama. Pozdrawiam serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 07:46 #21

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Elu, kiedy piłem obiecywałem mnóstwo rzeczy a wykonałem zaledwie kilka. Nie wynikało to ani z mojegobraku umiejetności ani niechęci. To picie było najwazniejsze a reszta kiedyś tam przy okazji. Obietnice zaś pozwalały mi choć na trochę "zamknąc buźkę" żonie i dać jej odrobinkę nadziei.
A jak przestałem pić, to okazało sie, że potrafie zrobić mnóstwo rzeczy i je robiłem. Bywało niejednokrotnie, że żona szydziła z moich obietnic wykonania czegoś, wręcz zniechęcała mnie a ja ku jej zaskoczeniu spokojnie - na miarę spokoju jaki posiadałem wówczas - obietnice realizowałem.
Nie wiem jak to jest u Twojego M. Ty też tego naprawde nie wiesz a snujesz domysły. Po co?
zycze szybkego powrotu do zdrowia
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 11:48 #22

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Marcin juz na oddziale, trzeźwy i pełen energii. A ja czuję sie lepiej, może przez xxxxxx ale da się żyć :-BD może będzie dobrze
Ostatnio zmieniany: 2017/11/24 14:23 przez martasa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 12:17 #23

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Cieszę się, że pełen energii i że sam podjął decyzję. To dobrze wróży według mnie, oby mu tej energii wystarczyło. A jeśli chodzi o prace w domu to u mnie było czasem podobnie przez ten najgorszy okres picia męża, coś tam robił, a jakby nic nie robił hihi. Im więcej mówiłam prosiłam, tym trudniej było mu się zabrać, inna sprawa, że raczej nie jest uzdolniony manualnie, konieczne naprawy owszem, malowanie owszem, ale niezbyt czysto, mam potem co robić. Są faceci, którzy mają niesamowite umiejętności w tej dziedzinie, potrafią wszystko naprawić, za to uwielbia gotować, robić zakupy, koło domu porządki i koszenie. Nie można wymagać wszystkiego, ja też nie jestem idealną gospodynią. Od kiedy mniej gadam , więcej robi i często żartuje, że wie co ma zrobić i nie trzeba mu co pół roku przypominać :) Zdrówka Ci życzę, wygrzać chorobę najważniejsze i najlepsze lekarstwo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 13:36 #24

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
M ma inne zalety jest np. Mistrzem w ogarnianiu porządku w domu. To pan ze szmatką, pierze, rozwiesza, myje, odrabia lekcje z moją córką kiedy np ja mogłam sie położyć zmęczona a on jeszcze nogi wymasował, więc może faktycznie o te nieodpowietrzone kaloryfery, niedokręcone gniazdka i cieknące krany nie ma co się czepiać. Gdyby jeszcze nie ta depresja i alkohol oraz problem ze stała pracą, a te prace tracil oczywiście przez alkohol prędzej czy później, bo wychodziły problemy z głową po alkoholu. Ale odkąd nie pije nie bierze też xxxxxxxx i mówi że daje radę bez, że czuje że xxxxxxx też uzależnia choć twierdzą lekarze że nie.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/24 14:21 przez martasa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 14:21 #25

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Maksioluna, na forum nie podajemy nazw leków. Edytowałam Twój post.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 15:21 #26

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
martasa napisał:
Maksioluna, na forum nie podajemy nazw leków. Edytowałam Twój post.

Ah ok, przepraszam będę pamiętać i przeczytam regulamin
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/24 16:18 #27

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4307
  • Otrzymane podziękowania: 7421
Każdy ma szansę. Warunek jest jeden- każde z Was musi się leczyć. Dobrowolnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/25 13:29 #28

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Choroby ciąg dalszy ☹ angina, gardło nie chce sie leczyć i antybiotyk nie działa. Mam w gardle żywą ranę i migdałki wielkie jak piłki golfowe. W pracy meksyk, czuję że powinnam pójść pomóc, ale z drugiej strony nikt sie na mnie nie obejrzy. Marcin nadal nie traci energii zadowolony z wykładu psycholog. Mówi, że mechanizm iluzji i zaprzeczenia zawinił. A ja dziś upiekłam babeczki. Chociaż dziecko sie cieszy bo ja tego nie przełknę. Czytam, myślę i zaczynam dopuszczać pozytywne wspomnienia i myśl jak bardzo tęsknię za wieczorami. Wczoraj była szczera rozmowa, bolesna ale udało nam się nie pokłócić. Nadal staram sie omawiać co mnie niepokoi. Może pora zamknąć przeszłość i przyjąć co jest i na tym budować. Gdy poznawałam M był trzeźwiejącym alkoholikiem, pełnym dobrych myśli, planów, pomimo że sie starał i chodził na terapię i był czysty i wzorem człowieka, nie udało mu sie uratować małżeństwa, żona nie chciała wspierać czy chodzić na terapię małżeńską. Pamiętam gdy pierwszy raz usłyszałam po głosie ze wypił. Dziś wiem co sie na to zrzuciło. Po pierwsze dostał wezwanie na rozwód z jego winy ( mimo że byli w separacji kilka mc nadal go to ruszyło) a on zostawił jej wszystko zabierając tylko ciuchy, zona nie pracowała nie musiała było dobrze finansowo bardzo dopóki nie splajtował, zgodził sie sprawie na wszystko. Po drugie był za granicą sam z tym wezwaniem i z alkoholikiem w pokoju. Dziś wiemy że nie wolno mu być na delegacji, wyjeździe itp. Dopóki nie znajdzie znowu tej harmonii. M jest DDA. Najmłodszym dzieckiem. Jego bracia i ojciec piją. Nie ma nic i do czego wracać i chyba ta perspektywa co stracił go przebudziła. Ja nie jestem dobra, mówiłam złe rzeczy, źle traktowałam nie rozumiejąc co to alkoholizm, myślałam jakby kochał to by się postarał, kochałam i cierpiałam. Pamiętam kiedyś rozpłakałam sie podczas zbliżenia on niezrozumiał dlaczego nie mogłam sie uspokoić tak strasznie kochałam a on nie mógł mi dać tej trzeźwości. Wtedy próbował sam brał xxxxxx , a ja wąchałam przypadkiem przyglądałam się a on to widział, niestety nadal pił, choć mało. Dopiero kiedy miłość moja doszła do pewnej granicy, kiedy zamarzylam o życiu bez tych etapów picia i trzeźwienia i byłam konsekwentna, odcięłam kreską siebie i zablokowałam dostęp do mnie, obudziłam go. Nie wiedziałam że najpierw muszę go opuścić i zabrać nadzieję na powrót . Myślałam że go skrzywdzę. Staram się też siebie kochać, myśleć że zasługuję na szacunek, miłość i spokój. Dziś wiem, że ta ostatnia szansa którą mogę dać jest ostatnią szansą. Mam wybór i mogę żyć bez alkoholika jeśli on chce żyć bez alkoholu możemy iść razem. Niewiem co to życie z trzeźwiejącym alkoholikiem, tzn domyślam się co może być problemem, mam nadzieję że będziemy doceniać swoje postępy.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/25 13:35 przez Maksioluna. Powód: lek znowu, sorki
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, jedynataka

Pokochałam alkoholika... 2017/11/26 19:38 #29

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Oh, dzięki boże za zdrowie :D/ najgorsze za mną, dziś miałam bardzo udaną niedzielę. Spędziłam co prawda jeszcze w domu, ale dużo dziś zrobiłam, bo a to rosołek i drugie danie i porządki bo wcześniej nie miałam siły, zabawa z psami i dzieckiem i jutro do pracy. M przeżywa jakąś swoją wewnętrzną przemianę. To dobrze, że tak mu służy pobyt. Zmienił się. Jest spokojny a zarazem pełen energii. No i w końcu kino we wtorek zwyciesteoe co prawda bajka ale szczerze je uwielbiam :mrgreen:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/11/27 08:04 #30

  • malaasia1977
  • malaasia1977 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 71
  • Otrzymane podziękowania: 64
Ja też staram się czerpać radość z drobnych rzeczy. Czasami się zmuszam żeby coś robić wtedy myślę mniej o swoich problemach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/12/02 04:13 #31

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Postanowiłam ograniczyć kontakt z M. Czasem dzwonił po 6razy na dzień i obładowywał emocjami że boi się wyjścia z ośrodka ze mnie juz nie bedzie. Ale na boga przecież to jest możliwe przez 6tygifni wiele może się wydarzyć. Nie mam czasu na siebie a muszę przeprowadzić 6rozmow. Bardzo źle przyjął wiadomość o ograniczeniu kontaktu, troszkę jakby obwiniał terapeutkę moja. Faktycznie po terapii wyszła chęć moja aby uciąć trochę kontakt ale to moja wola nie jej, poprostu wytłumaczyła mi że skoro nie chcę tyle kontaktu to co stoi na przeszkodzie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Pokochałam alkoholika... 2017/12/03 15:40 #32

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
M sie dostosował :P mamy jeden tel dziennie taki podsumowujący dzień na wieczór, czasem choć rzadko zadzwoni na krótko jeszcze raz ale w przypadku gdy to ważne. Ja mam luz psychiczny, odpoczywam od nawału niego :mrgreen: Tak znacznie lżej mi i łatwiej mi znosić sytuację. M został starostą, to chyba dobrze wróży skoro go wybrali. A ja mam dziś niedzielę na lenia. Tzn ugotowałam rosół zrobiłam pranie itp jak to domowe obowiązki ale ogólnie dzień luzu i lenia bo córka jest u swojego taty. Teraz piję kawkę i grzeję bose stopki. Błogo ~O) :grin: :ymhug:
Ostatnio zmieniany: 2017/12/03 15:41 przez Maksioluna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/12/04 09:42 #33

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
I tak trzymaj, nie daj sie manipulowac nawet na odległość bo te ciągłe telefony to właśnie było to. Błogo? I tak ma być aypererew
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/12/04 18:19 #34

  • Maksioluna
  • Maksioluna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 8
Marianna napisał:
I tak trzymaj, nie daj sie manipulowac nawet na odległość bo te ciągłe telefony to właśnie było to. Błogo? I tak ma być aypererew
No właśnie ale dlaczego manipuluje? To oznacza że nie chce się zmienić czy te mechanizmy manipulowania są zbyt zaawansowane aby sie ich pozbyć juz? Czy mówić mu że widzę manipulowanie? Nadal mam problem ze zrozumieniem o co chodzi tzn czy chodzi o miłość jego czy chodzi o to aby wrócić bo był obiad, ciepłe posłanie... Dziś też miałam dobry dzień, jutro może obejrzymy choinki zastanawiam sie czy znowu kupić żywą? A wy jak uważacie żywa czy sztuczna? Trochę męczy mnie sprzątanie wieczne pod choinką.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pokochałam alkoholika... 2017/12/04 19:04 #35

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Ja będę miała w tym roku sztuczną. Ot tak mojego wzrostu, czyli jakieś 150 cm. Za to zrobię z prawdziwych gałązek stroik i położę na stole.
Co do manipulowania - te mechanizmy długo pozostają i nie da się tak pstryknąć palcami i one znikną . On ma pomoc, na pewno wiele wyniesie z terapii. Ty myśl o sobie. I wiesz, Twoja konsekwencja pomoże w walce z tymi mechanizmami, gdyż aby kimś manipulować, to ta druga strona musi być na manipulacje podatna, w imię powiedzonka "głową muru nie przebijesz" ( trochę to powiedzonko naciągnęłam pod sytuację :) . Trzymaj się cieplutko %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe
  • Strona:
  • 1
  • 2