Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Czy jestem współuzależniona?

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 17:22 #1

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witajcie.
To moj pierwszy wpis tutaj. Czytam jednak to forum od tygodnia. To dopiero moj początek jesli chodzi o temat alkoholizmu, chociaz jak sięgam pamięcią zawsze w moim zyciu było cos nie tak.
Ale do brzegu. Mam 33 lata i od 41 dni jestem " szczesliwą" mężatką. Pisze w "" ponieważ 11 dni po slubie moj mąz poszedl w melanz, trwalo to 2 tygodnie. Potem na tydzien wrocil do domu i po tygodniu znow na tydzień poszedl pić. Pije tak caly czas. O tym, ze ma problem z alkoholem wiem od dawna. Zaznacze ze jest mlodszy ode mnie i mial juz raz wszywkę. Widzialy gały co braly - moglby ktos powiedziec...i tez tak sobie czesto mysle, ze nie ma sie co zalic a pretensje moge miec do siebie.
Jestem w tej komfortowej syruacji, ze mam swoje mieszkanie i jestem na tyle niezalezna pod kazdym wzgledem ze bardzo szybko odcielam sie od niego na ile to sie oczywiscie dalo zrobic.
Postawilam warunki, w miare jestem nieustępliwa ale oczywiscie jak większosc bardzo go kocham i chcialabym mu pomoc. Caly czas zastanawialam sie jak i zaczelam szukac odpowiedzi. No i trafilam na forum...
Dowiedzialam sie przede wszystkim , ze najpierw musze pomoc sobie. No i ok. Bede chodzila na terapie ( zreszta terapia to nic nowego bo przechodze nerwice) ale oprocz tego mam wiele wiele pytan.
Czy jesli terapeuta nie widzi we mnie cech wspoluzaleznienia to znaczy ze jestem " bezpieczna"???
Nie wiem tez kompletnie jak rozmawiac z mezem. On zaczyna juz dochodzic do etapu gdzie szuka pomocy, chce sie znowu zaszyc i isc na leczenie ale zabiera sie do tego bardzo powoli oczywiscie caly czas pijąc...Jesli prosi o rozmowe to czy mam z nim wogole rozmawiac? Jesli tak to jak? Namawiac go? Wspierac? Czy poprostu olac? Moze rozmawiac z nim ale na inne tematy? Nie jestem naiwna nie wierze w jego obietnice i caly czas przystaje przy swoim ze najpierw ma podjac dzialanie ale czy takim podejsciem nie zniechecam go jeszcze bardziej?
Wiem ze brak mojej osoby jest dla niego najwiekszą karą i zle to znosi...
Proszę o pomoc...
I witam serdecznie wszystkich jeszcze raz:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 17:33 #2

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 798
Witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 17:37 #3

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5919
  • Otrzymane podziękowania: 3682
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 17:43 #4

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Czesc Magda, witaj Misia :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 18:14 #5

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 728
  • Otrzymane podziękowania: 1341
Witaj Katrinko na forum. Jestem Magda- wspoluzalezniona. Zadajesz wiele pytan, ale do odpowiedzi musisz dojsc sama. Nie dostaniesz tu gotowej recepty na ,, obchodzenie sie '' z pijacym mezem, ale wsparcia i zrozumienia tyle, ile bedziesz potrzebowac :ymhug: Poczytaj nasze watki, a dowiesz sie, jak dziala wspoluzaleznienie. Kazdy czlowiek jest inny i inaczej do kazdego trzeba podejsc. Poczytaj o ,,twardej milosci''. Moze Tam znajdziesz odpowiedz na przynajmniej czesc swoich pytan.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 18:18 #6

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2434
  • Otrzymane podziękowania: 2176
Witaj Katrinko na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 18:48 #7

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witajcie:)
Czytam czytam kiedy tylko mam czas:)
Czy to normalne, ze przychodzą takie dni ( a juz myslalam ze sobie ze wszystkim zaczynam radzic) kiedy wszystko sie wali a postanowienia wydają się trudniejsze niż myslelismy?
Chyba mam dzis doła...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 19:19 #8

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
Cześć Katrinka kwiaaatek oczywiście ,takie dni o których ty piszesz są czasem , kiedy nas coś "przerasta" ale to kwestia czasu i twojej pracy nad sobą /nie nad twoim mężem/ Uważam że powinnaś sobie odpowiedzieć na moim zdaniem ważne pytanie -skąd twoje "zainteresowanie "i małżeństwo z alkoholikiem??Dobrze ze masz "swój kącik" , chyba nie macie dzieci ??Miło cie przywitać na tym forum @};- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 19:48 #9

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Alchemia witaj:)
Nie mamy dzieci. Moj obecny mąz bedac jeszcze chlopakiem pil " troche za duzo" jak zaczelo nsm to przeszkadzac ( chociaz nie wygladalo to moim zdaniem az tak zle wtedy) to sam powiedzial ze boi sie ze skonczy jak ojciec ( jest dda) i poszedl sie zaszyc. Nie pil rok, bylo cudownie, normalnie. Mowil ze takie zycie jest o niebo lepsze. Radzil sobie swietnie. Nie chodzil jednak na terapie ( byl raz ale zrezygnowal). Jak skonczyla sie wszywka napil sie kilka razy ale zupelnie z kulturą. Ja ze nie mialam do czynienia blisko z alkoholikami nie wiedzialam ze nie alkoholik nie potrafi pic kontrolowanie.
Po jakichs 5 miesiacach przyszedl kryzys, praca na wyjazdach i coraz czesciej i wiecej pil.
Byly klotnie, rozmowy, temat terapii ale on zarzekal sie ze poradzi sobie sam. Planowalismy juz wtedy slub. W czerwcu tego roku odwolalam slub ( mial byc koscielny i wesele) po jego kolejnym weekendowym wtedy jeszcze melanżu.
Bylo rozstanie, przepraszanie, miesiac blagania i uleglam.
Marzylo tym ślubie, mowil zebysmy wzieli chociaz cywilny, ze wszystko sie zmieni. Sam wszystko zorganizowal i w pazdzierniku wzielismy slub cywilny w gronie nsjblizszych...
Po prostu mu uwierzylam...
Bylismy tez na wczasach za granicą przed slubem i bylo cudownie. Wszystko bylo na dobrej drodze...nie wiem czemu sie zgodzilam, wiedzialam o problemie ale moze do tego czasu nie sadzilam ze jest az taki powazny...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 19:51 #10

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1411
  • Otrzymane podziękowania: 1126
:czesc:
Cześć na Forum
...bo jesli nie piję alkoholu to nic gorszego mnie nie spotka.
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 21:06 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Witaj :czesc:
Słowa nic nie znaczą, tylko czyny i zmiany. Czynnemu alkoholikowi wierzyć nie wolno, to manipulacje i gierki, aby tylko o sednie nie rozmawiać, wszystko obieca i powie. O czym tu rozmawiać, niech robi, a nie gada. Nie namawiać, skutek odwrotny, on sam z siebie i dla siebie, o ile zechce .
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 21:51 #12

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Cześć Magda. Jestem Krzysztof alkoholik i współuzależniony
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/18 22:03 #13

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Czesc Magdo. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Rozmowa? Oczywiscie, ale jesli On zacznie obiecywac, to najlepiej od razu ten monolog zakoncz. Tutaj licza sie czyny a nie puste obietnice bez pokrycia. Poczytaj o "twardej milosci" jest tego sporo w necie. Chcesz mu dac kolejna szanse w przypadku kiedy zacznie dzialac? Daj, ale badz konsekwentna i niech to bedzie ostatnia szansa.
Witaj na forum @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jedynataka

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 10:32 #14

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Witaj na forum Magdo :czesc:
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:05 #15

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Mam na imie Kasia:) ta Magda to chyba przylgnęla przez moją niedokladną odpowiedz:):) ale w sumie ludzie mnie roznie nazywają więc moze byc tez Magda( co by nie mówić- piękne imię)
Witam wszystkich :)
Mialam wczoraj mega doła i załamanie. Dziś wstalam juz trochę bardziej optymistycznie nasawiona ale weekendy są bardzo dla mnie trudne.
Praca czyni wolnym - w tygodniu jestem bardzo zajęta i nie mam czasu myslec. Przychodzi piątkowy wieczór i samotność oraz rozżalenie bierze górę.
Dziś bardzo ważny dzien. Mam zamiar powiedziec moim rodzicom ( dzis chyba tylko mamie bo tata jest chory) o moim problebie z mężem...będzie się dzialo. Trzymajcie kciuki proszę...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:11 #16

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Hahaha, widzialam u Chrisa, ze nazwal Cie Magda, wiec nie zastanawialam sie. Wybacz prosze Kasiu.
"Praca czyni wolnym" to napis na bramie wejsciowej do obozu jenieckiego w Oswiecimiu... takze uwazaj z ta praca, to takze moze byc forma ucieczki przed rzeczywistoscia.
Gratuluje decyzji powiedzenia rodzicom. Mam nadzieje, ze dostaniesz od nich wsparcie.
Milej niedzieli @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:15 #17

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Witam Jestem alkoholikiem. mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Ps. Jestem alkoholikiem gdyż uzależniłem się od alkoholu,imię mam od urodzenia. Uzależniałem się od niego, wypijając pierwszy kieliszek alkoholu. oczywiście nie wiedząc o tym(nikt tego nie wie). Alkohol decydował o każdej sferze mojego życia. Ile to ja obietnic składałem ile przyrzeczeń a wszystko po to by pić. Nawet śmierć bliskiej osoby, nie przemawiała do mnie. Potrzebny był "kubeł zimnej wody wylany" przez dzieci i ogromny strach przed konsekwencjami.
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:25 #18

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Kasiu, wybacz mi proszę, że nadałem Ci nowe imię. Ale chyba sie przyjęlo, bo mnie jeszcze inni tak Ciebie nazwali. Obiecuję poprawę.
Słuszna decyzja o poinformowaniu rodziców o problemie męża. Nie ma powodów by to dłużej ukrywać.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:35 #19

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Kasiu, ja również przepraszam, powtórzyłam imię za moimi przedmówcami bnggfgbfb Trzymam kciuki za rozmowę, to dobry krok. Nie musisz się niczego wstydzić. Powodzenia!
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:40 #20

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Czyli mamy winnego przechrzczenia Kasi w Magde :lol:
A swoja droga ciekawe co za Magda chodzi Chrisowi po glowie :-? Dahud, moze wiesz cos o tym? bnggfgbfb
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): martasa

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:43 #21

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
Witaj moja imienniczko.Jak dobrze,że już tu jesteś,jak dobrze,że jesteś młoda,jak dobrze,że masz świadomość,jak dobrze ,że chcesz zająć się sobą.Kasiu,teraz tylko działanie,jemu już wszystko powiedziałaś,nie susz mu głowy,nie chciej płonnych obietnic,ja to juz wszystko przerabiałam.Wypierałam na początku małżeństwa wszystkie oznaki choroby alko,28 lat temu nie było jak wiesz internetu,o chorobie mówiło się mało,a stereotypem alkoholika był ten co leżał pod sklepem pijany,no tak,tak ja wiem jak można wybaczać,umniejszać,wierzyć w poprawę,racjonalizować,nie widzieć oczywistych sygnałów.Natomiast już wówczas świetnie ratowałam,nosiłam na plecach,podnosiłam.Kiedy pod wpływem alko spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym,10 miesięcy po urodzeniu naszej córki,dalej wzięłam odpowiedzialność za Nas oboje,mogłabym tu napisać jeszcze pewnie dużo,ale powiem tylko tak,jesli to co piszemy,w jaiś sposób Cię porusza,nie czekaj,rób to co Tobie jest potrzebne,pamiętająć,że we współuzależnienie też wchodzi się pomału,niepostrzeżenie,i nie warto czekać na cud,bo on nie nastąpi.Pozdrawiam,kasia współuzależniona






j
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, jedynataka

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:44 #22

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
:czesc: Wybaczam :)
Boję się, że rodzice go hmm " znielubią" a przy okazji słuchanie tych wywodów gdzie ja mialam oczy itp. To bedzie koszmar...ale nie potrafię już dłużej unikać tematu. Oni bardzo liczyli, ze w koncu założę rodzinę a sytuacja z czerwca kiedy odwoła£am slub i tak byla dla nich traumą. Potem powrót, slub cywilny. Mimo obaw zaufali mu i mnie tez.
Chyba po prostu mi wstyd przed nimi. Nie wstydze sie ze on pije- na to nie mam wplywu, bardziej tego, ze nie potrafie sobie ułożyć zycia z facetami.
Wyprowadzilam sie z domu wczesnie, dobrze ( odpukac) radze sobie finansowo. Ogolnie jestem od dawna bardzo samodzielna. Wszystko mi sie jakos uklada. Szkola, studia jedne, potem drugie, praca, relacje ze znajomymi. Jestem zorganizowana, zaradna, staram sie tez pomagac innym. Ale w związkach zawsze mialam problem.
Mam 33 lata i bardzo chcialam miec dzieci. Myslalam ze z nim to się uda. Ze bedziemy w koncu miec rodzinę a tu klops!
Nie lubię się żalić a tym bardziej nie chcę im dodawać klopotow bo niestety trochę mają swoich...
Byłam ładną, wartościową osobą ( moze mam wysokie mniemanie o sobie:) ) zawsze wydawalo mi sie ze stać mnie na wiele. A tu w obliczu problemu osoby ktorą Kocham stałam się bezsilną, stłamszoną pipą ( przepraszam za wyrażenie) i kompletnie nie wiem jak z tego wybrnąć.
P.s.
Mój mąz niestety nadal nie trzewieje. Doczekam sie kiefys? Ile moze trwac taki ciąg?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:47 #23

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 728
  • Otrzymane podziękowania: 1341
Ula.... cos wiem, ale nie powiem aniodiabel
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, chris661211, martasa

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:49 #24

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Kasiu, dwie kwestie:
Pierwsza - po co zastanawiasz sie nad tym jak zareaguja Twoi rodzice? Tegonie wiesz a tylko się nakręcasz i potęgujesz strach.
Po drugie - dlaczego piszesz o sobie w czasie przeszłym - byłam...
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:54 #25

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Jerzy,
Jakich konsekwencji boi sie alkoholik? Skoro jak mowi sam jestem dla niego jefyną motywacją ( na razie tylko mowi), a ja " wyprowadzilam go " z domu i do minimum ograniczam kontakt to co jeszcze mogę?
Mieszka u matki. Ona tez ma go dosc. Nie gotuje mu, nie pierze, odcina się ale nie potrafi ( mimo ze miala meza alkoholika?) kompletnie z nim rozmawiac i pozwala mu moim zdaniem na zbyt wiele.
Staram sie z nią rozmawiac ale to niewiele daje. W chwilach kryzysu mówi mi ze to jej syn i ona nie moze tego czy tamtego...i doskonale ją rozumiem. Ale popelnia błedy, pozwala mu pic w domu, pożycza pieniądze, chroni go przed konsekwencjami.
Sprawa jest złożona bo co ja wtedy moge?
Cala moja praca nad sobą i nad nim idzie w cholerę.
Ja w kazdym badz razie sie nie zlamie i nie wpuszcze do domu dopoki nie wytrzezwieje.
Powiedzialam mu ze jak podejmie leczenie to mu pomoge i bede wspierac. Tylko caly czas chodzi mi po glowie pytanie czy z nim w tzw. " międzyczasie" wogole rozmawiac czy unikac zupelnie kontaktu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 11:57 #26

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Chris,
Nie wiem - boje sie ich reakcji i tyle. Dlatego o tym myślę, boje sie konsekwencji :):)
A pisze bylam bo jestem teraz taką Magdą :) - przepraszam Magdy- w sensie nie SOBĄ :) jedli wiesz co mam na mysli.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 12:04 #27

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Rozumiem doskonale. Magdy to fajne dziewczyny.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 12:08 #28

  • martasa
  • martasa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1069
  • Otrzymane podziękowania: 2234
Kasiu, ja na początku czułam się bardzo podobnie i zajęło mi trochę czasu odbudowanie poczucia własnej wartości, ale to nie działa tak, że poprzez błędy i porażki stajemy się mniej wartościowi. To się dzieje tylko w głowie. Nie wiadomo, jak zareagują rodzice i co powiedzą, ale to, jak Ty zareagujesz na ich słowa to już od Ciebie zależy. A może to tylko Twoje czarne scenariusze i dostaniesz od nich wsparcie? Ja też długo ukrywałam, nic nie mówiłam, ale kiedy powiedziałam, świat się nie zawalił. Bądź po prostu sobą.
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." Carl Gustav Jung
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 12:11 #29

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 728
  • Otrzymane podziękowania: 1341
Katrinko, milosc nie jest wstydem. kocha sie za nic. To, ze pokochalas meza i za niego wyszlas, to twoj wybor. Rodzice w wiekszym, lub mniejszym stopniu sie z tym twoim wyborem pogodzili, lub nie. Zaakceptowali fakt, ze jestes dorosla i masz prawo decydowania samodzielnie o swoim zyciu. Jednak bez wzgledu na to, jakie te twoje decyzje beda, nie przestana cie nigdy kochac, wiec skad ten wstyd przed powiedzeniem im prawdy? Czy to nie jest troche tak, ze ty sama sobie wmawiasz, moze nawet nieswiadomie, ze ich w jakis sposob zawiodlas? To moje przypuszczenie i nie musisz sie zgadzac. Katrinko, spojrz na to z innej strony. Jesli powiesz rodzicom, co cie trapi, otrzymasz wdziecznosc za zaufanie i wsparcie? Czy pomyslalas o tym? Rodzice wiedza, kiedy ich dziecko jest nieszczesliwe, nawet gdy dziecko z calych sil stara sie to ukryc. Zamiast wiec ,,gdybac czarnowidztwem'' najpierw po prostu, porozmawiaj z mama. Trzymam kciuki, aby twe obawy sie nie spelnily.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 12:16 #30

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
Macie rację:)
Do odwaznych świat należy:)
Co ma byc to będzie. Lepsze to niz zycie w klamstwie i unikaniu tematu.
Zbieram sie i jadę:) trzymajcie kciuki:)
Dziekuje:*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 12:23 #31

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 728
  • Otrzymane podziękowania: 1341
oklaskiii
Czekam na dobre wiesci. :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 14:31 #32

  • Katrinka
  • Katrinka Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 5
No więc tak.
Dobrze nie jest. Pojechalam zaczelam temat, ze jest problem , ze maz jest u mamy, ze spożywa i tyle. Tata od razu mowil z pretensjami a jak mama chciala pociagnac temat to spadla na nas wiadomosc ze babcia ma raka ( drugą babcie pochowalismy w sierpniu - zmarla na raka po bardzo dlugiej męczarni) i jak sie domyslacie wszystko poszlo XXXXXX
No coz. Są rzeczy wazne i wazniejsze, są sytuacje w ktorych trzeba takie rozmowy przelozyc.
Umowilam sie z mamą na czwartek wtedy powiem jej wszystko co i jak choc widzialam po jej twarzy ze sie martwi.
Teraz najwazniejsza jest babcia. Jutro jedziemy na onkologię...
A moj mąż dalej pije. Pije, chyba sie z kims spotyka, i ma to wszystko gdzieś...
Czuje sie taka bezsilna...
Ostatnio zmieniany: 2017/11/19 14:33 przez chris661211. Powód: Wulgaryzm
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 14:35 #33

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Wszystko dzieje sie wwe własciwym miejscu i czasie. Może to wyjdzie Ci na zdrowie i kolejna rozmowa potoczy się zupełnie inaczej.
Poszukaj siły w swojej bezsilności.

Przykro mi z powodu choroby babci
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Ostatnio zmieniany: 2017/11/19 14:36 przez chris661211. Powód: Uzupełnienie posta
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 14:48 #34

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
Dzień dobry Katrinka kwiaaatek Jak to mówi przysłowie "Tylko spokój nas uratuje" tak jest emocje są i muszą być , wartościowanie tego co komu jest ważne nie podlega dyskusji .Powinnaś jako młoda żona zdobyć wiedzę nt.alkoholizmu-choroby swojego męża.On pije bo sobie nie radzi właśnie z różnego rodzaju emocjami /niedojrzałość emocjonalna to jedna z przyczyn /nie szukaj oparcia i pomocy w pijącym mężu, Ty będziesz mogła pomóc tylko wtedy , gdy on będzie się leczył /sam na własne życzenie/ Dla ciebie dobre byłoby spotkanie się z psychologiem. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy jestem współuzależniona? 2017/11/19 17:12 #35

  • Joaśka
  • Joaśka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 149
Witaj :czesc: Katrinko
Szanuj siebie na tyle,by odejść od wszystkiego co Ci nie służy,co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2