Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Jak tak dalej żyć.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 11:29 #1

  • Mama4x
  • Mama4x Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 10
Jestem tutaj nowa.Czytam od jakiegoś czasu wasze wpisy i widzę wasze mądre rady.Myślę że nie napiszę nic nowego.Jestem mężatką od 32 lat.Przeżyłam z mężem alkoholikiem chyba wszystko co można przeżyć.Picie prawie cały okres małzeństwa,bicie,poniżanie,przezywanie,bicie i poniżanie dzieci,utrata pracy przez alkohol,utrata prawa jazdy,załatwianie spraw za niego i wykonywanie prac za niego,problemy finansowe.W ostatnich latach miał możliwość wyjeżdżac za granice na kilkumieśięczne okresy.Finansowo było lżej ale gdy był w kraju codziennie pił.Od trzech lat nie wyjeżdżał do pracy ale miał zasiłek zagranicy i upijał się codziennie.W tym czasie osłabił tak organizm że dostał padaczki był w szpitalu.Po krótkim okresie nie picia zaczynał od nowa.Pięć lat temu po interwencji policji miał założona niebieską kartę.Codziennie zastraszał mnie że się powiesi jak nie wycofam.Obłędnie śledziłam go gdy brał linki sznurki i wychodził z domu.W końcu uległam i wycofałam niebieską kartę.Parę miesięcy temu pod presją dzieci po akcji znów zadzwoniłam na policję .Ma znów założoną niebieską kartę.Oskarżenie za znęcanie się i postepowanie w Gminie na wyrażenie zgody na leczenie się oczym on nawet nie chce słuchać.Obecnie jestem kłębkiem nerwów.Każde wezwanie do Gminy do psychiatry jakie on otrzymuje muszę opłcić zastraszaniem.Boje sie kazdego przyjścia listonosza.Gdy ma więcej pieniędzy ktore zarobi dorywczo pije przez parę dni nie trzeżwiejąc.Po prostu pije i śpi i w kółko.Obecnie ma jakiś polecony do odbioru na poczcie.Oznajmil mi po kilkudniowym piciu do nieprzytomności że juz nic nie będzie odbierał.Własnie dziś z sobą skończy.Ja oczywiście nie poszłam do pracy dorywczej aby zarobić na życie tylko siedzę i go pilnuję.Już nie wiem czy ze mną jest tez coś nie tak.Jak tak dalej życ.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Magda, kalka, kris66

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 11:54 #2

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1399
  • Otrzymane podziękowania: 1150
Witaj ,hm tez przezylam chyba wszystko zmezem alko exem ,dzieci raczej nie bil.Po zlozeniu zeznania na policji bal sie ,to chcial psychicznie mnie wyzucac z domu ,za drugim razem zlozylam o rozwod.I nie zaluje do dzies ,poczytaj historie Sylwia ,dajesz sie zastraszac...........Ja bym zadzwonila po psychiatryka ,skoro chce konczyc ze soba ,niech konczy gdzie indziej,bo jest nie obliczalny.Dzialaj,straszenie ,przemoc psychiczna itp.Nie pozwalamy na w AAL_ANonie.Szanuje czyli poinformowac ,mozna ze nastepnym zastraszenie skonczy sie tak i tak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 12:21 #3

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Droga mamo, tyle lat takiego życia to już chyba wystarczy. Pomyśl wreszcie o sobie, nie daj się manipulować i straszyć już nie wspomne o biciu. Daj sobie szansę na lepsze życie, idz na terapię, idz na spotkanie grupy al-anon, alkoholika zostaw samego sobie, bo on i tak zrobi co ma zrobić bez względu na to czy go pilnujesz czy nie. Wiem że to nie jest łatwe tak od razu, ja po trzech latach picia męża nie mogłam od razu zrozumieć, że to ja się muszę zmienić dla swojego dobra, ale wreszcie zrozumiałam, zmieniam się i na szczęście dla mnie mój mąż też się zmienił, bardzo. Myśl o Sobie!! Witaj, czytaj i ucz się na naszych doświadczeniach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, kalka, Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 12:24 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Witaj :czesc:
Też pomyślałam o psychiatryku, on grozi samobójstwem czyli to przypadek do obserwacji na oddziale szpitalnym, pod opieką specjalistów. Przecież nie możesz go pilnować non stop, pracy rzucić i kontrolować jego zachowanie i wszelkie ruchy, zresztą to i tak nic nie da, nie na tym polega, alkoholika nikt nie zatrzyma i nie upilnuje. Kto utrzymuje dom, kto wykonuje opłaty, utrzymujesz go,a on swoje drobniaki na chlanie przeznacza? Dzwonić na policję, szantaż emocjonalny i zastraszanie jest karalne. Nie bać się, on nie jest panem i władcą, nie grać pod jego dyktando, bo wyprawia co mu się podoba. Marnuje swoje życie, dlaczego jednak swoje niszczysz i mu się podporządkowujesz?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2017/11/13 12:25 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, kris66, Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 12:25 #5

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
Witaj na forum mamo,a mo napisy jak Ci na imię,ja mam na imię Kasia,jestem jeszcze żoną alkoholika,zapewne przeszłam to co ty,może z małymi róznicami,te nasze domy sa takie same,ten sam problem dotyczy,bardzo zachęcam abyś już teraz znalazła grupę wsparcia,al-anon,terapie,bo niedługo to ty wylądujesz w psychiatryku,chroń dzieci,tak jak napisała sylwia,jeśli szantazuje samobójstwem ,dzwoń na pogotowie,Jeśli powiesż,że grozi samobójstem musza go zabrać,musisz powiedzieć dośc,przestać się bać,a w tym pomoże Ci grupa,staniesz na nogi i będziesz działać,wiem że dasz radę,bo ja dałam i setki innych kobiet,zrób to dla siebie,masz prawo do godnego życia,bez strachu i lęku.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 12:30 #6

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 798
Witaj na forum :czesc: Takie zastraszanie i branie sznura tak żebyś Ty widziała to zwykła manipulacja. Na drugi raz powiedz, że zadzwonisz do odpowiednich służb, że chce targnąć się na własne życie. To Ty musisz powiedzieć dość, on widzi, że to na ciebie działa, więć wykorzystuje. Prędzej Ty się wykończysz, niż on sobie coś zrobi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 12:54 #7

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Witaj Mamo. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Na prawde przykro mi sie zrobilo kiedy przeczytalam, ze zafundowalas sobie i dzieciom takie pieklo i to przez 32 lata. Ale nigdy nie jest za pozno zeby zaczac nowe zycie.
Ja tez uwazam, ze jego straszenie to tylko manipulacja, a poki nie bylo proby samobojczej to raczej do szpitala go nie wezma.
On jest duzym chlopcem, odpowiada za swoje czyny. Jak dlugo masz zamiar go nianczyc i brac za niego odpowiedzialnosc? Jesli chce umrzec to niech umiera, wystarczajaco juz chyba schrzanil zycie Tobie i dzieciom, a nie widac checi naprawienia czegokolwiek, checi zmiany.
Witaj na forum i zycze Ci madrych wyborow @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 13:00 #8

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1082
W Polsce,jeśli rodzina wzywa pogotowie, w przypadku zgłoszenia ,że delikwent mówi o odebranu sobie życia,mają odpowiedzialność aby zabrać go do szpitala psychaiatrycznego,jeśli się opierają ,nalezy wezwać również policję.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 15:00 #9

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 15:18 #10

  • Joaśka
  • Joaśka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 116
  • Otrzymane podziękowania: 149
Witaj :czesc: tu. Nie będę powtarzała tego co dziewczyny napisały wyżej. Poprostu zadbaj o siebie i swoje zdrowie. Dasz radę.
Szanuj siebie na tyle,by odejść od wszystkiego co Ci nie służy,co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 16:22 #11

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5919
  • Otrzymane podziękowania: 3682
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 16:40 #12

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 195
  • Otrzymane podziękowania: 287
:czesc: Hey Darek alkocholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 20:21 #13

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witej tu. %%-
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 20:35 #14

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1523
  • Otrzymane podziękowania: 1225
:czesc: Ewa
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 22:23 #15

  • Mama4x
  • Mama4x Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dziękuje wszystkim za słowa wsparcia i dobre rady.Właśnie dziś po południu koniecznie chciał się wieszać lub podpalić budynek w podwórku.Zadzwoniłam po pogotowie i policję i został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym na jakiś czas.Chwila spokoju .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Magda, martasa, Randia, Joaśka

Jak tak dalej żyć. 2017/11/13 22:54 #16

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
No to konkretne działanie. Brawo!
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/14 04:35 #17

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 122
  • Otrzymane podziękowania: 65
Brawo...masz chwile spokoju..trzeba dzialać dalej...terapia psycholog dla Ciebie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/14 07:26 #18

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 798
oklaskiii :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/14 07:31 #19

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1523
  • Otrzymane podziękowania: 1225
Brawo :YMAPPLAUSE:
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/14 09:54 #20

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Dzielna dziewczyna, pewnie nie był to dla Ciebie łatwy krok, ale myśl, że to jemu może da do myślenia i coś zmieni, choć mało prawdopodobne, że tak od razu. Tak trzymaj oklaskiii
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/14 12:56 #21

  • Mama4x
  • Mama4x Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 10
No nie było łatwo ale dziś się cieszę że tak zrobiłam.Byłam w szpitalu zawieść mu bieliznę i coś do mycia.Leży pod kroplówką.Z tego co wiem to pobyt na odtruciu trwa 10 dni.Znajoma mi poradziła żeby może porozmawiać z ordynatorem aby go póżniej przenieśli na odwyk choć postępowanie jest cały czas w toku.W papierach ma odnotowany ciężki przypadek ale czy to będzie możliwe nie wiem.Jeśli chodzi o moje uczestnictwo na grupę wsparcia to jeszcze nigdy nie byłam choc często o tym myślę.Trochę mam daleki dojazd.Czasem jest też tak że muszę zrobić obowiązki w gospodarstwie które on nie jest w stanie lub nie chce bo jest obrażony o zmuszanie go o podjęcie leczenia.Czytam różne ksiązki i słucham wywiadów ale to pewnie nie to samo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/14 13:40 #22

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Oczywiście, że książki i wywiady to nie to samo, co spotkanie w realu.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/14 15:38 #23

  • marek wolski
  • marek wolski Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 37
  • Otrzymane podziękowania: 11
oklaskiii
Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/16 20:15 #24

  • Mama4x
  • Mama4x Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dziś byłam wszpitalu spotkać się z ordynatorem .Powiedział mi zebez zgody mężą ni będa mogli go zostawić na leczeniu.Proszę nakłaniać mężą.Spotkalam na korytarzu męża który chłodnym okiem na mnie spojrzał i rzekł Co tu chciałam.Zrobił mi wyrzuty jak mogłam go tu umieścić.Tu na oddziele są chorzy psychicznie którzy krzycza po nocach i waryjują a on do takich nie należy.Odszedł z łzami w oczach.Przyjechałam do domu i chce mi się tylko płakać.Przed nami jeszcze postępowanie karne i pewnie zmuszenie do leczenia.Będzie mnie znów zastraszał.A jak sobie naprawdę coś zrobi to sobie nie wiem czy wybaczę że chcialam go zmusić do podjęcia leczenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/16 20:19 #25

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
A myślisz o sobie i swoim życiu? Dasz sobie do końca je zmarnować, bo mąż z alkoholizmem nie daje sobie rady? Jak chcesz żyć, czego pragniesz sama dla siebie?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/16 20:27 #26

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Witaj. A co chciałabyś sobie wybaczyć? Przecież nie masz wpływu na to co on zrobił i robi. Ty bronisz siebie i dzieci.
On Cię zastrasza. Zobacz, jak długo to już trwa. Taki szantaż. A Ty nabierasz się na to. I on to widzi i wykorzystuje. Uwierz mi, to będzie dalej trwało. Dużo więcej mu pomożesz swoją konsekwencją i niezgodą na to, aby Was krzywdził. Umieszczając go w tym zakładzie pokazałaś mu, że potrafisz zachować się odpowiedzialnie. Wiesz, tutaj na Forum jest mnóstwo osób, które nie piją lata i które są wdzięczne swoim żonom czy partnerkom, za ich konsekwentne działanie, za niepomaganie w piciu, bo właśnie to pomogło im wytrzeźwieć.
A wiesz, dla osoby, która notorycznie straszy, że popełni samobójstwo, właśnie taki szpital jest odpowiednim miejscem i słusznie właśnie Twój mąż się tam znalazł. Nie rób sobie wyrzutów.
Wiesz, może spróbowałabyś poszukać pomocy dla siebie. To Forum pomaga i zostań z nami, na pewno nie będziesz czuła się zupełnie sama z problemami, jednak pomyśl o terapii. Pozdrawiam Cię cieplutko %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/16 20:34 #27

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Witam.Napisałaś"Odszedł ze łzami w oczach".Być może są to łzy bezsilności, być może?
Myśl przede wszystkim o sobie. Początki zawsze są trudne, zaraz potem jest tylko lepiej.
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/17 06:42 #28

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 352
  • Otrzymane podziękowania: 415
Myśl że robisz to tez dla jego dobra! Nie daj się jego gierkom, te łzy to aby Cię zmiękczyć. Oni to świetnie potrafią, wywołać w nas poczucie winy. Ja zaczęłam myśleć że nie ma dla mnie wyjścia, że będę sama żyła w spokoju i z czasem w szczęściu , że wyciągałam do niego tyle razy rękę, że teraz koniec i nie dam się jego manipulacjom. Zaczęłam postępować tak, żeby mi było dobrze, z dala od niego. Wtedy zaczął rozumieć. Ja bym chyba nawet nie pojechała go odwiedzić w tym szpitalu. Teraz już lepiej wiem jakie błędy robiłam. Moje postępowanie twarde i konsekwentne zmieniło go. Dzisiaj jestem szczęśliwa, on nie pije , dopiero trzy miesiące tak zupełnie nie pije, a wcześniej przez rok jeszcze czasem delikatnie próbował, stałam twardo przy swoim, nawet wyprowadziłam się i to ostatecznie przesądziło, że zrozumiał. Bądz twarda i konsekwentna. Terapia , pomoc specjalisty to dla Ciebie wyjście, bo dajesz się jego gierkom. Mocno trzymam za Ciebie kciuki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/17 08:13 #29

  • magnolia
  • magnolia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 88
  • Otrzymane podziękowania: 109
Witaj :czesc: swego czasu ja też poszłam do dzielnicowego z obdukcją w ręku .Wezwał szanownego na rozmowę,to wystarczyło skończyły się wyzwiska,szarpanie czy inne złe zachowania.Długo powtarzał że mi tego nie zapomni nigdy, na co ja odpowiadałam że niech nie zapomina, bo za każdym razem teraz będę zgłaszać i mogę nadać sprawie ciąg dalszy.Wszystko co piszą dziewczyny to ich Zycie ,więc czytaj ,pisz a powoli nabierzesz sił do zadbania o swoją godność i wewnętrzny spokój.Moc jest w Tobie Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/19 09:18 #30

  • Mama4x
  • Mama4x Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 10
Jestem wszystkim wdzięczna za wpisy i mądre słowa.Zdaję sobie sprawę jak daleko tkwię w swoim uzależnieniu ile przede mną pracy nad sobą aby coś zmienić.Napisze może kilka słów o wczorajszej rozmowie z męzem.Pojechałam do szpitala aby z nim porazmawiać żeby się zgodził na dalsze leczenie. Oczywiście powiedział mi że wie że byłam u lekarza gdyż lekarz z nim rozmawiał że zona chciałaby aby pan sie leczył.On powiedział lekarzowi że żona musi się leczyć bo kiedyś była u psychiatry(dwa razy dawno byłam u psychologa ale u niego wszystko to ten sam lekarz)Uważa że z nim jest już wszystko ok nawt leków juz nie dostaje tylko musi odbyć 10 dni bo takie są wymogi bo szpital nie miałby zwróconych pieniędzy za pacjęta Gdy zapytałam co znaczyły te wszystkie próby odebrania sobie życia wieszania sznurków zapalania zapałek i próby zapalenia .Odpowiedział mi że sznurki były mu potrzebne do czegoś innego.Opadłam z sił nie wiedziałam czy mam się z siebie śmiac czy z niego.Może mi ktoś umie odpowiedzieć czy alkoholik w czasie takiej jak mówia białej gorączki pamięta co robił czy nie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/19 09:26 #31

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Mamo, to on musi sie chciec leczyc a nie Ty!
Dlaczego chodzisz do lekarzy? Dlaczego sie dowiadujesz? Po co Ci wiedziec to wszystko, czy pamieta, czy nie pamieta, co czuje?
Czy On sie zastanawia co Ty czujesz???
On nie chce sie leczyc i takie sa fakty. W tym momencie powinnas zastosowac "twarda milosc".
Kiedy w koncu zajmiesz sie soba i dziecmi?
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/19 09:42 #32

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Carpe diem...
  • Posty: 728
  • Otrzymane podziękowania: 1341
Mama, witaj na forum.
A po co ci wiedza, czy pamieta, czy nie, podczas, jak to okreslilas ,,bialej goraczki''? Czy aby nie po to, by moc usprawiedliwic jego zachowanie przed sama soba? Czy jesli otrzymasz na to pytanie odpowiedz, to slowa jakimi cie ranil zmienia swoje znaczenie? Czy wszystkie uderzenia przestana bolec, bo ,,on nie wiedzial, co robi?'' Mama, napisalas, ze wiesz, jak bardzo uzalezniona jestes i ile pracy przed toba, ale jak na razie nic w kierunku tej pracy nie robisz. Zostaw go samemu sobie. Nie odwiedzaj, nie dopytuj sie o samopoczucie, nie kontaktuj z lekarzami. To dorosly czlowiek. A ty zajmij sie soba. Przemysl, co jest dobre dla ciebie, a co ci szkodzi, czego nie chcesz w swoim zyciu. To bardzo trudne, wiem, tez jestem wspoluzalezniona. Czytaj nasze watki, mozesz sie z nich bardzo duzo dowiedziec. Przede wszystkim tego, ze nie jestes odosobniona w swojej sytuacji, ze jest nas wiele. Dostaniesz od nas zawsze wsparcie, wiec zostan z nami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/22 08:32 #33

  • Mama4x
  • Mama4x Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 10
Witam ponownie.Zdaję sobie sprawę że jeśli ktoś ruszył z miejsca w swoim współuzależnieniu to czytając to co ja piszę jest śmieszne.Po prostu lekarz powiedział proszę nakłaniać męża może się zgodzi. Z tego co wiem to wychodzi w piątek.A jeśli chodzi o to pytanie czy on wie co robi kiedy sie zdrzemnie za chwile wstaje i próbuje pokazywać że odbierze sobie życie .To czy to jest jego nieświadomość czy zwykłe zastraszanie.Może napiszę jeszcze coś o sobie.Mam czworo dorosłych kochanych dzieci.Skończyły studia .Najmłodsza corka jeszcze się kształci.Dwie córki wyszły za mąż i założyły udane związki.Z nami mieszka tylko syn kawaler.W minioną sobotę byłam z synem odwiedzić swoje kochane wnuczusie.Mogłam je wyściskać poprzytulać nie widziałam je od dwóch miesięcy.Ciszyłam się tą chwilą.Gdy wróciłam do domu znów powróciła samotność lęk,strach,jak to życie się dalej potoczy.Myślę o tej rozprawie w sądzie o jego przymusowym leczeniu.Mąż ma tak mściwy i złośliwy charakter i do tego alkohol że nie wiem co on jeszcze wymyśli.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jak tak dalej żyć. 2017/11/22 13:45 #34

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 581
  • Otrzymane podziękowania: 1729
Witaj . To co piszesz nikomu nie wydaje się śmieszne, nawet tym, którzy są o krok dalej w wychodzeniu ze swojego współuzależnienia.
Zresztą Ty też zrobiłaś już duży krok. Wiesz, u mnie związek zakończył się i nie był tak burzliwy , ale ja nie wiem, czy odważyłabym się wezwać policję i na pewno przypłaciłabym to ogromnym stresem, tak jak Ty.
Z tego co piszesz, Twój mąż raczej nie podda się leczeniu dobrowolnie. Ma takie prawo, ale Ty też masz prawo do spokojnego życia. Masz dzieci po swojej stronie i odpowiednie instytucje. Korzystaj z ich pomocy , tak jak zrobiłaś to teraz. One po to są. Człowieka, który grozi samobójstwem, oddaje się na leczenie do szpitala za każdym razem, kiedy tych gróźb się dopuszcza. Niech to i będzie 5 czy 10 raz. On musi też wiedzieć, że nie będziesz się opierać przed podjęciem takich kroków. Dla Ciebie ten czas powinien być czasem większego spokoju, zadbania o siebie, a nie bieganiem do męża i zastanawianiem się czy mu tam źle czy dobrze. Tobie ma być lepiej . A przy okazji, on grozi Ci samobójstwem, bo wie, że tego się boisz i nie przestanie Cię tym szantażować, dopóki to będzie miało na Ciebie taki piorunujący wpływ. Jak mu pokażesz, że ten szantaż nie robi na Tobie wrażenia, to może go to zmusi do odstąpienia od niego. A jak przy okazji znajdzie się kolejny raz w szpitalu, to na pewno mu to nie zaszkodzi. Może to co napisałam jest brutalne, ale on grozi , że sobie coś zrobi, a nic nie robi, a Ciebie zabija to psychicznie.
Spróbuj znaleźć dla siebie pomoc w realnym świecie np. terapia. A i tutaj bądź z nami %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mama4x

Jak tak dalej żyć. 2017/11/23 23:12 #35

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 420
  • Otrzymane podziękowania: 595
:czesc:
Rozumiem Twoje obawy, lęki. Jesteśmy chyba w podobnym wieku, sądząc po stażu małż. Ja swoje leczenie ze współuzaleźnienia rozpoczęłam jakieś 6 lat temu. Na poczatku to były rekolekcje dla rodzin z problemem alkohol. a po nich otwarte spotkania AA, następnie Al-anon(do chwili obecnej) i grupowa terapia dla współuzależnionych w poradni zdrowia psychicznego. Picie mojego m. zawsze żle na mnie działało i stopniowo uwikłałam się we współuzal., kontrolowałam go, chciałam na siłę go zmienić, były awantury, dzieci nie miały spokojnego dzieciństwa a ja nabawiłam się nerwicy, byłam wyczerpana fizycznie i psychicznie. Nie miałam świadomości, że pomagam m. w piciu, to były też inne czasy.
Dopiero praca nad sobą, stopniowo przyniosły poprawę.Oznajmiłam m., że więcej nie będę znosić wyzwisk i innych złych zachowań, że to przemoc. I jak się sytuacja powtórzyła wezwałam policje na interwencję. Zgłosiłam m. do prokuratury o przymusową terapię. Początki były trudne ale warto o siebie zawalczyć, zmieniać się. Też mi było ciężko zostawić m. samego sobie a zająć się sobą. Teraz jest mi o wiele lepiej, spokojniej. Już sie nauczyłam innych zachowań, stawiania granic, bycia konsekwentną.A i mąż się zmienia.
Ciebie też namawiam do szukania pomocy dla siebie.
@};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Magda, Mama4x, Tomoe
  • Strona:
  • 1
  • 2